Wstęp
J.B. Hill
Każda idea zaszczepiona w umyśle za sprawą długotrwałych, pełnych skupienia rozmyślań przyjmuje trwałą postać i wywiera wpływ na funkcjonowanie organizmu, zgodny ze swoją naturą, w świadomy bądź nieuświadamiany sposób. Autosugestia, będąca niczym więcej jak tylko zaszczepioną w umyśle ideą zrodzoną z rozmyślań, stanowi jedyny znany sposób na dosłowną przemianę samego siebie, w takim kierunku, jaki sami zechcemy wybrać.
Napoleon Hill
Neuroplastyczność, czyli inne określenie kosmicznej siły nawyków
Koran mówi, że Allah zakazał Adamowi i Ewie ZBLIŻAĆ SIĘ do drzewa życia[1]. Ten przekaz różni się oczywiście od biblijnej wersji, w której oboje słyszą zakaz SPOŻYWANIA owoców tego drzewa[2]. Kolejna różnica polega na tym, że wedle Koranu szatan kusi zarówno Adama, jak i Ewę, którzy razem podchodzą do zakazanego drzewa, natomiast w wersji biblijnej szatan najpierw namawia Ewę do spróbowania owocu, a potem to ona nakłania Adama, by poszedł w jej ślady.
Z obu wersji wynika jednak jasno, że w momencie stworzenia ludzkość otrzymała trzy niezwykłe dary: samo życie wraz z nieśmiertelną duszą, rajski ogród oraz wolną wolę. No cóż, człowiek został wygnany z raju, ale pozostały mu wciąż dwa z tych darów - życie i wolna wola. Jednak po utracie rajskiego ogrodu ludzie stanęli wobec konieczności samodzielnego wymyślenia sposobu na zdobycie środków do utrzymania się przy życiu.
Mogli przy tym wciąż liczyć na wolną wolę, zapewniającą im możność wyboru. Sądzę, że wolna wola, przekazana człowiekowi w momencie stworzenia jako dar od Boga, musi mieć niewyobrażalnie duże znaczenie. Jestem przekonany, że jest ona jednym z bezimiennych skarbów ludzkiej kondycji, i to tym najważniejszym. Mamy wolność wyboru: decydujemy, czy nienawidzić, czy nie; wybieramy, czy kochać, czy nie; decydujemy, czy wierzyć, czy nie; tak samo decydujemy też, czy odnieść sukces... czy nie.
Dzięki wolnej woli sami możemy stworzyć rajski ogród na ziemi, dla siebie i dla swojej rodziny. Jednak większości z nas nie udaje się zrealizować tego celu w doczesnym życiu. Zwykle dajemy się ponieść nurtowi zdarzeń, podejmując decyzje jedynie wtedy, kiedy musimy. DLACZEGO? Czynimy tak, ponieważ to bezpieczny scenariusz postępowania, a my boimy się zmiany. Wolimy raczej dryfować przez życie.
Napoleon Hill był przekonany, że takie dryfowanie stanowi główną przyczynę niepowodzeń w życiu. Świadczy o tym fakt, że umieścił je na pierwszym miejscu swojej listy 54 najważniejszych powodów niepowodzeń[3]. Jak pisał, "[...] łatwiej jest po prostu iść po linii najmniejszego oporu, dać się ponieść rozwojowi wypadków, dryfować z nurtem zdarzeń, nie dążąc do żadnego konkretnego celu".
Sam bywałem winny tego grzechu. Dryfowałem przez życie, mimo że jestem wnukiem Napoleona Hilla. Dryfowałem, mimo że mogłem się bezpośrednio przekonać o prawdziwości jego słów. Dryfowałem przez 25 lat, ponieważ nie musiałem obawiać się o swoje stanowisko pracy. Zarabiałem całkiem znośne pieniądze. Byłem z siebie zadowolony. Dryfowałem, ponieważ nie miałem powodu, by się zmieniać. Jednak najważniejszą przyczyną mojego dryfowania był fakt, że nie miałem długoterminowych celów, nie rozpalały mnie żadne pragnienia.
Phil Taylor[4] powiedział mi kiedyś, że motywacja rodzi się gdzieś pomiędzy inspiracją a desperacją. W moim przypadku jego twierdzenie sprawdziło się idealnie. Nie oznacza to, że podczas 25 lat dryfowania całkowicie zapomniałem o swoich marzeniach. Wciąż je miałem, tyle że zamieniłem nadzieję na ich realizację na bezpieczną posadę.
Moje dryfowanie wydawało mi się czymś w rodzaju "wyczekiwania" - czekania, aż coś się zdarzy. Dryfowanie wiedzie ku niezaplanowanej przyszłości, której jedynym pewnym punktem jest niespodziewana i przedwczesna starość. Planowanie przyszłości wymaga zaangażowania myślowego. Ale dryfowanie jest jedynie symptomem prawdziwego problemu, z którym wszystkim nam przychodzi się zmagać - kwestii kontroli nad własnym umysłem.
Kiedy formujemy jakąś myśl, następuje aktywacja komórek naszego mózgu, zwanych neuronami. Podążanie tropem takiej myśli sprawi, że neurony zaczną włączać do wspólnego działania kolejne komórki mózgu. Kiedy zaś ją porzucisz, uformowana w tym procesie sieć powiązań zacznie się rwać, aż po myśli zostanie tylko wspomnienie. Ale wielokrotne powracanie do tej samej myśli wzmocni to wspomnienie, co oznacza ukształtowanie się silniejszej sieci powiązań, która potrafi utrzymać swoją strukturę do momentu, gdy będzie potrzebna.
W rezultacie w mózgu zachodzi rekonfiguracja neuronów, tak by pewne myśli mogły się pojawiać ze szczególną łatwością. To przykład zjawiska, które naukowcy zajmujący się badaniami nad mózgiem nazywają neuroplastycznością. Zapamiętaj to słowo: neuroplastyczność - zdolność umysłu do rekonfiguracji jego wewnętrznych połączeń.
Badacze odkryli, że myśli stanowią czynnik, który można wykorzystać do sterowania aktywnością mózgu i podświadomością. Lekarze stosują terapię kognitywną do przezwyciężania lęku, promocji zdrowia, uśmierzania bólu, a nawet do poprawy nastroju.
Niektóre terapie oparte na środkach farmakologicznych również umożliwiają realizację tych celów, ale w przeciwieństwie do nich skutki terapii kognitywnych mogą być permanentne. Nowe rozumienie funkcjonowania mózgu dowodzi, że jego przednia część (obejmująca płat czołowy i korę przedczołową) jest w stanie zreorganizować działanie całości. Kluczowe znaczenie dla tego procesu ma skoncentrowana myśl, co daje nam do rąk narzędzie do rekonfiguracji własnego mózgu, by móc osiągnąć jakiś - dowolny - cel[5].
W dzisiejszych czasach, kiedy zdrowe odżywianie stało się właściwie modą, popularnością cieszy się stwierdzenie "jesteśmy tym, co jemy". Nauka pokazuje nam też, że "stajemy się tym, o czym myślimy". Na przykład tacy tybetańscy mnisi medytują po kilkanaście godzin dziennie. Dalajlama wysłał dziesięciu z nich do Stanów Zjednoczonych, by wzięli udział w badaniach nad mapowaniem funkcjonowania mózgu. Badano zachowanie ich mózgów w trakcie medytacji i stwierdzono, że następowała wtedy silna aktywacja obszarów zaangażowanych w genezę nastroju, depresji, radości i osobowości. Co więcej, aktywność tych rejonów utrzymywała się jeszcze przez długi czas po przerwaniu medytacji. Aktywność tych części mózgu jest czymś rzadkim u osób niepraktykujących medytacji albo modlitwy.
Mnisi medytują, by osiągnąć wewnętrzny spokój, a obecnie wiadomo, że medytacja stymuluje rozbudowę połączeń nerwowych, które umożliwiają realizację tego celu. I choć "ścieżkę spokoju" Buddy uważa się za drogę ku duchowemu przebudzeniu, jest ona mimo to jak najbardziej realna i do pewnego stopnia leży w zasięgu każdego z nas bez konieczności internalizacji jej religijnych założeń.
Siostry franciszkanki troszczą się o ubogich, chorych, umierających oraz o sieroty, a przy tym modlą się pięć razy dziennie. Badacze zainteresowali się, jakie procesy zachodzą podczas modłów w tych obszarach mózgów zakonnic, które odpowiadają za empatię, i odkryli duży wzrost ich aktywności. Modlitwa wzmacnia siostry w wierze, daje im radość i pogłębia ich oddanie służbie potrzebującym.
Najsłynniejsi matematycy świata i kierowcy taksówek mają ze sobą coś wspólnego[6]. Wykorzystują oni intensywnie rejon mózgu odpowiadający za orientację przestrzenną, zwany hipokampem. Struktura ta zdradza u nich wysoki poziom aktywacji, nawet kiedy zakończą już pracę w danym dniu.
Spróbuj położyć się spać po kilku godzinach gry w szachy. Twój umysł będzie rozpierała taka energia, że nie zdołasz zasnąć. Odpowiada za to hipokamp, który nie potrafi tak po prostu odciąć się od problemów szachowych. Czy Twój umysł stać na coś więcej dzięki myślom? Tak, i to na wiele więcej!
Sukces poprzez pozytywne nastawienie umysłowe to przełomowa książka napisana przez Napoleona Hilla i W. Clementa Stone'a. Książka ta zyskała taką popularność, że jej tytuł stał się niemal wyświechtanym frazesem, a obecnie każdy poważny autor zajmujący się tematyką sukcesu podkreśla potrzebę "pozytywnego myślenia". Nawet Mark Victor Hansen korzysta z określenia "pozytywne myślenie" w tytule swojej ostatniej książki[7]. Jednak, jak ostatnio zwrócił uwagę Deepak Chopra, również negatywne myślenie może być użyteczne. Tak naprawdę jest ono wręcz konieczne dla zrozumienia istoty problemu, by móc znaleźć odpowiednie rozwiązanie. To właśnie w ten sposób dochodzimy do tego, jakie zadanie stoi przed nami w danym momencie.
Ale jaką wartość ma pozytywne myślenie? No cóż, pomaga nam ono przezwyciężać lęk, odnajdywać pewność siebie oraz daje motywację do działania, byśmy mogli realizować swoje cele - to bardzo ważne powody, by zachęcać do pozytywnego myślenia. Kilka opublikowanych ostatnio w czasopismach medycznych artykułów pokazuje, że pozytywne nastawienie polepsza ogólną zdolność rozwiązywania problemów, zwiększając zwłaszcza znaczenie intuicji[8]. Czyli: pozytywne myślenie sprawia, że jesteśmy bystrzejsi!
Częste myślenie o czymś powoduje, że myślimy o tym jeszcze więcej, aż staje się to nawykiem. To od nas zależy, czy chcemy, by nasze nawyki myślowe były pozytywne, czy negatywne. To podejście stanowi podstawę terapii kognitywnej.
Inne badania pokazują, że skupione, zaplanowane i powtarzane myśli mogą być wykorzystane do przezwyciężenia przygnębienia, a nawet strachu. Mechanizm działania takiego postępowania polega na rozbudowie nowej sieci powiązań myślowych, wzmacnianej przez pozytywne impulsy, przy jednoczesnym osłabieniu starej sieci dzięki unikaniu impulsów negatywnych. Chodzi o to, że umysł może tworzyć nowe sieci powiązań neuronowych. Sieci te ułatwiają nam wykonywanie zadań i mogą dopomóc w osiągnięciu sukcesu, rozpalając w nas "żarliwe pragnienie" realizacji swoich celów, o którym pisał Napoleon Hill.
Kiedy skrzypek ćwiczy grę na swoim instrumencie, obszary jego mózgu odpowiedzialne za kontrolę pracy palców wykazują wysoką aktywność. Jednak aktywność ta występuje również wtedy, kiedy wprawny skrzypek jedynie wyobraża sobie, że gra jakiś utwór.
Zawodowi golfiści spędzają tysiące godzin na treningach. Dzięki temu neurony odpowiadające za kontrolę ruchową organizmu łączą się w ich głowach w sieci pozwalające im na osiągnięcie dużej wprawy w tym sporcie. Dlaczego golfiści wyobrażają sobie uderzenia, zanim ich spróbują? Wizualizacja uderzenia powoduje aktywację sieci neuronów, która trwa w gotowości, aż okaże się potrzebna.
Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego każda dieta MOŻE być skuteczna, a jednak wszystkie ZAWODZĄ? Chodzi o to, że odchudzanie nie wiąże się z dietą. Odchudzanie wiąże się z... No cóż, ze zmianą stylu życia i wszyscy zdają sobie z tego sprawę... prawda?
To dlaczego nikt nie opublikował jeszcze książki na temat odchudzania, która wyjaśniałaby, JAK dokonać tych zmian stylu życia? Bo odchudzanie nie polega na stosowaniu diety, to tylko narzędzie. I nie chodzi w nim o dietetyczne triki, takie jak zapisywanie konsumowanych potraw, planowanie zakupów itd. - to również jedynie narzędzia.
Aby schudnąć i utrzymać zamierzoną sylwetkę na stałe, cel, jakim jest zmniejszenie wagi, musi zmienić się w żarliwe pragnienie, podtrzymywane siłą nawyku, jak każdy inny cel[9]. Ludzie, którym udaje się utrzymać nową wagę ciała całymi latami, nie odznaczają się wcale silniejszą samodyscypliną; oduczają się po prostu chęci na potrawy, których kiedyś pragnęli.
A zatem co łączy zawodowego skrzypka, golfistę oraz człowieka z powodzeniem stosującego dietę? Każda z tych osób angażuje swoją świadomość, by przemeblować własne połączenia neuronowe, budując z nich przy tym takie konfiguracje, które generują siłę nawyku niepoddającego się wyparciu i przełamującego każdy opór[10].
Choć te nowe odkrycia z dziedziny neuropsychologii są ekscytujące i przyczyniły się do powstania całej masy książek samopomocowych, to ich wspólnym elementem, powtarzającym się w każdym z nich, jest potrzeba skoncentrowanego, powtarzanego wielokrotnie wysiłku w celu zdyscyplinowania własnych myśli. Za najbardziej zadziwiające uważam to, że z punktu widzenia praktycznego sposobu postępowania nie ma tu niczego nowego. Napoleon Hill wpadł na to już 75 lat temu. Pisał, że do realizacji jakiegoś celu - dowolnego celu - koniecznych jest sześć kroków.
Pierwszych pięć łączy się w systematyczną metodę, dzięki której możesz zrozumieć swój cel i cenę, jaką przyjdzie Ci zapłacić za jego osiągnięcie, oraz dowiedzieć się, co powinieneś uczynić, by go zrealizować. Oto one:
1. Wyryj w swoim umyśle, co pragniesz osiągnąć - coś konkretnego.
2. Określ dokładnie, co musisz oddać w zamian za realizację tego celu.
3. Wyznacz konkretną datę, przed którą zamierzasz osiągnąć swój cel.
4. Ułóż konkretny plan i zacznij od razu wypełnianie jego założeń, niezależnie od tego, czy jesteś gotów, czy nie.
5. Napisz jasne, zwięzłe podsumowanie swojego celu, uwzględniając w nim ramy czasowe jego realizacji, to, co zamierzasz oddać w zamian za powodzenie, oraz streszczając plan, dzięki któremu pragniesz to osiągnąć.
Poza tym: "Jedynym sposobem na poddanie swojej podświadomości własnej woli jest wykorzystanie siły nawyku". Jestem zdumiony, widząc, jak trafne były jego słowa. Szósty krok został zaprojektowany, by wyzwolić siłę nawyku, konieczną do realizacji dowolnego celu. Napoleon Hill zaleca:
6. Dwa razy dziennie czytaj to podsumowanie na głos: raz wieczorem, tuż przed zaśnięciem, i raz tuż po wstaniu z łóżka o poranku.
Dalej stwierdza, że musisz obudzić w sobie odczucie, jakbyś już osiągnął ten cel, wizualizując sobie tę sytuację. Podam Ci przykład osoby stosującej tych sześć kroków w praktyce.
Kilka lat temu odwiedziłem miejscowy szpital, zaglądając do pacjentów przebywających na oddziale intensywnej terapii. W pewnym momencie przyszła tam młoda fizjoterapeutka i zaczęła rozmawiać z sekretarką oddziału. Słyszałem, jak sekretarka pyta: "Od jak dawna handlujesz kosmetykami Mary Kay?". "Od mniej więcej sześciu miesięcy" - odpowiedziała fizjoterapeutka.
Oszołomiona sekretarka wykrzyknęła: "Od sześciu miesięcy! Tak krótko? Jak ci się udało zarobić na nowy samochód w sześć miesięcy?". W tym momencie nie mogłem się już powstrzymać (w końcu jestem, kim jestem), odłożyłem długopis i powiedziałem: "Ja wiem, jak jej się to udało".
Obydwie odwróciły się w moim kierunku. A ja ciągnąłem dalej: "Każdego wieczoru po powrocie z pracy dokonujesz przeglądu swoich celów i wykreślasz punkty z listy rzeczy do zrobienia. Następnie rozważasz, co udało ci się osiągnąć danego dnia, stawiasz sobie nowe bezpośrednie cele i przygotowujesz listę rzeczy do zrobienia na kolejny dzień".
Fizjoterapeutka spojrzała na mnie zdziwiona i powiedziała: "DOKŁADNIE". "Napoleon Hill" - dodałem. Wybuchła śmiechem, pokiwała głową i odparła: "Myśl i bogać się".
Kiedy wracałem do swoich notatek, usłyszałem, jak sekretarka pyta fizjoterapeutkę, czy ta planuje skupić się na handlu kosmetykami Mary Kay na pełny etat. Fizjoterapeutka odpowiedziała twierdząco, dodając, że podjęła już działania, by od następnego roku zrezygnować z zatrudnienia w swoim zawodzie. Stwierdziła, że marzy o dniu, kiedy będzie mogła to uczynić.
Przyglądając się jej historii, widzimy przykład neuroplastyczności w działaniu. Fizjoterapeutka skupia się na wyznaczonym sobie celu, tworząc sieci połączeń neuronowych koniecznych do jego realizacji, osiągając to za pomocą skoncentrowanych, powtarzanych raz za razem myśli, dzięki którym może zaszczepić w sobie siłę nawyku.
Widzimy tu również sześć kroków Napoleona Hilla. Są one skuteczne, ponieważ wykorzystują neuroplastyczność do przejęcia kontroli nad umysłem za pośrednictwem "dyscypliny umysłu".
Hill pisał: "Ludzie przez całe życie poszukują władzy i sławy, nie osiągając ani jednego, ani drugiego, ponieważ nie potrafią dostrzec, że prawdziwe źródło ich obydwu znajduje się wewnątrz ich umysłów [...] Odpowiednio zdyscyplinowany umysł, pokierowany ku konkretnym celom, stanowi źródło niepohamowanej mocy, która nie wie, co to trwanie w porażce [...] Człowiek, który panuje nad sobą dzięki samodyscyplinie, nigdy nie wpadnie pod panowanie innych osób [...] To [dyscyplina umysłu - przyp. aut.] jedyny środek, dzięki któremu umysł może skoncentrować swoją moc na określonym, ambitnym celu, dopóki ciężaru działania nie przejmie siła nawyku"[11].
Tak więc Napoleon Hill pokazał nam, jak wykorzystać siłę myśli do przejęcia kontroli nad własnym umysłem i zaprząc do swoich celów kosmiczną siłę nawyku, które to określenie stanowi w jego języku odpowiednik tego, co dziś nazywamy neuroplastycznością. Dostajemy tym sposobem do rąk środki, dzięki którym sami możemy sobie zbudować raj na ziemi.
Trzeba było ponad 75 lat, ale nauka mówi nam teraz dokładnie to samo. Czy nie czas już, by zacząć słuchać?
J.B. Hill
Przypisy:
[1] "O Adamie! Zamieszkajcie, ty i twoja małżonka, w Ogrodzie i jedzcie jego owoce dowolnie, skąd chcecie: lecz nie zbliżajcie się do tego drzewa, bo znajdziecie się między niesprawiedliwymi" (2: 35, Tłumaczenie znaczenia Świętego Koranu według Józefa Bielawskiego, PIW, Warszawa 1986).
[2] "A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: "Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz"" (Rdz 2: 16-17).
[3] Ludzie dryfują przez życie, kiedy nie mają celu, kiedy przestają się koncentrować na dążeniu do tego celu albo kiedy ich umysłami zawładnie strach.
[4] Phil Taylor jest pisarzem i gospodarzem popularnego talk show.
[5] Napoleon Hill mówił o tym samym, kiedy pisał w 12. rozdziale książki Myśl i bogać się o wykorzystaniu świadomości do zaangażowania podświadomych struktur umysłu jako sojusznika, który pomoże nam osiągnąć sukces.
[6] Rick Hanson, Buddha's Brain, New Harbinger Publications, 2009.
[7] Chicken Soup for the Soul: Think Positive: 101 Inspirational Stories about Counting Your Blessings and Having a Positive Attitude.
[8] Karuna Subramanian, John Kaunios, Todd B. Parrish, Mark Jung-Beeman, A brain mechanism for facilitation of insight by positive affect, "Journal of Cognitive Neuro-Science", vol. 21, no. 3, str. 415 - 432.
[9] Realizacja tego celu oznacza połączenie sześciu kroków Napoleona Hilla ze spójnym planem odchudzania.
[10] To właśnie istota najsłynniejszych słów Napoleona Hilla: "Co umysł ludzki potrafi wymyślić i w co uwierzy, tego potrafi także dokonać".
[11] Napoleon Hill, Master-Key to Riches, Ballantine Publishing Group, 1986, str. 239.