Władca finansów. Fantastyczny przewodnik po finansach osobistych - Michał Mikołajczyk

Kup ebooka

99.00 zł
82.17 zł (82,17 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Książki wy­daw­nic­twa ma­kler­ska.pl

Za­rzą­dza­nie wiel­ko­ścią po­zy­cjiTom Basso

Usta­la­nie od­po­wied­niego roz­miaru po­zy­cji pod­czas otwie­ra­nia trans­ak­cji oraz w trak­cie jej trwa­nia, ba­zu­jąc na wiel­ko­ści stop lossa, zmien­no­ści, wy­ma­ga­nych de­po­zy­tach za­bez­pie­cza­ją­cych oraz cał­ko­wi­tym ry­zyku port­fe­lo­wym.

Ana­liza price ac­tion: od­wrotyAl Bro­oks

Szcze­gó­łowy prze­wod­nik, w jaki spo­sób na­leży wy­ko­rzy­sty­wać ana­lizę price ac­tion w celu czer­pa­nia zy­sków z ryn­ko­wych od­wro­tów.

Nie­zwy­kłe złu­dze­nia i sza­leń­stwa tłu­mówChar­les Mac­kay

Ho­len­der­ska Tu­li­pa­no­ma­nia, Kom­pa­nia Mórz Po­łu­dnio­wych i Afera Mis­si­sipi, czyli trzy naj­star­sze i naj­le­piej opi­sane kry­zysy fi­nan­sowe. Hi­sto­ryczny esej z 1841 roku.

Tra­der VicVic­tor Spe­ran­deo

Pod­stawy eko­no­mii, po­li­tyka ban­ków cen­tral­nych, me­tody trans­ak­cyjne, ry­zyko oraz psy­cho­lo­gia oczami mi­strza Wall Street, który przez osiem­na­ście ko­lej­nych lat osią­gał śred­nio­roczną stopę zwrotu na po­zio­mie 72%, a w 1987 roku prze­wi­dział Czarny po­nie­dzia­łek.

Zwy­kłe ak­cje, nie­zwy­kłe zy­skiPhi­lip A. Fi­sher

Ab­so­lutny kla­syk po­ru­sza­jący te­maty in­we­sto­wa­nia w war­tość oraz w spółki wzro­stowe.

Naj­waż­niej­sza rzeczHo­ward Marks

Naj­waż­niej­sza rzecz w in­we­sto­wa­niu to...? No wła­śnie, co to jest? Gratka dla dłu­go­ter­mi­no­wych in­we­sto­rów sku­pio­nych na war­to­ści.

Za­wód in­we­stor gieł­dowy. Nowe uję­ciedr Ale­xan­der El­der

Kom­pen­dium in­we­sto­wa­nia: psy­cho­lo­gia, na­rzę­dzia trans­ak­cyjne, kon­trola ry­zyka, za­rzą­dza­nie po­zy­cją.

Świece ja­poń­skie i ana­liza wy­kre­sów ce­no­wychSteve Ni­son

Kla­syk Steve'a Ni­sona. Opisy for­ma­cji, ana­liza sku­tecz­no­ści i ich łą­cze­nie z na­rzę­dziami kla­sycz­nej ana­lizy tech­nicz­nej.

Ana­liza tech­niczna ryn­ków fi­nan­so­wychJohn J. Mur­phy

Ab­so­lutny kla­syk. Nie do po­mi­nię­cia dla zwo­len­ni­ków ana­lizy tech­nicz­nej.

Se­krety tra­dingu krót­ko­ter­mi­no­wegoLarry Wil­liams

Tro­chę sta­ty­styki i po­dej­ście do tra­dingu Larry'ego Wil­liamsa, zwy­cięzcy World Cup Cham­pion­ship of Fu­tu­res Tra­ding w 1987 roku z za­wrotną stopą zwrotu 11 376%.

Ana­liza price ac­tion: trendyAl Bro­oks

Price ac­tion w naj­czyst­szej po­staci. Czy­ta­nie wy­kresu świeca po świecy z per­spek­tywy ryn­ków tren­du­ją­cych.

Day Tra­dingJoe Ross

Esen­cja do­świad­cze­nia Joe Rossa. For­ma­cja 1-2-3, haka Rossa, wą­skiej półki czy kon­cep­cja Tra­ders Trick En­try.

In­side BarMa­ciej Go­liń­ski

Jedna z naj­po­pu­lar­niej­szych dwu­ba­ro­wych for­ma­cji roz­ło­żona na czyn­niki pierw­sze.

Psy­cho­lo­gia sku­tecz­nego tra­dinguSteve Ward

35 stra­te­gii z za­kresu psy­cho­lo­gii oraz or­ga­ni­za­cji wła­snego tra­dingu, które po­mogą po­pra­wić osią­gane wy­niki.

Geo­me­tria Fi­bo­nac­ciegoPa­weł Da­nie­le­wicz

Po­łą­cze­nie trzy­fa­lo­wych ukła­dów ko­ry­gu­ją­cych z ana­lizą znie­sień Fi­bo­nac­ciego, czyli układy ABCD oraz XABCD.

Ar­ty­ści ryn­kówMi­chael McCar­thy

Za­pisy roz­mów z ludźmi, któ­rzy kreują ob­li­cze świata fi­nan­sów.

Wstęp

.

Każdy z nas ma ja­kieś do­świad­cze­nia zwią­zane z pie­niędzmi. Wszy­scy ob­ra­camy nimi, za­ra­bia­jąc je i wy­da­jąc. Pewne wzorce i sto­su­nek do nich wy­no­simy z domu. Jedni ro­dzą się w ro­dzi­nach, w któ­rych pie­nię­dzy ni­gdy nie bra­ko­wało, i te­raz sami wy­dają je lekką ręką. U in­nych oszczę­dza­nie na­wet na nie­zbędne po­trzeby wy­ma­gało wielu wy­rze­czeń, więc - na­wet je­śli ich sy­tu­acja fi­nan­sowa już się zmie­niła - li­czą każdy grosz. Nie­za­leż­nie od tego, ja­kie masz do­świad­cze­nie w tej kwe­stii, jest ono uni­ka­towe. Warto je wzbo­ga­cić, czer­piąc z wie­dzy in­nych osób. Po­może Ci w tym książka, którą wła­śnie masz w rę­kach.

Współ­cze­sny świat jest nie­sa­mo­wi­cie skom­pli­ko­wany i wciąż się zmie­nia w co­raz szyb­szym tem­pie. Szkoła - główne źró­dło wie­dzy o świe­cie - zdaje się nie na­dą­żać za tymi zmia­nami. Za­gad­nie­nia, które są w niej oma­wiane, dawno się zdez­ak­tu­ali­zo­wały (cho­ciaż chyba ni­gdy nie prze­kła­dały się na prak­tyczne umie­jęt­no­ści po­trzebne w do­ro­słym ży­ciu). Pod­stawa pro­gra­mowa sku­pia się ra­czej na za­pa­mię­ty­wa­niu mniej lub bar­dziej nie­po­trzeb­nych fak­tów z bio­lo­gii, hi­sto­rii i in­nych przed­mio­tów. Dzi­siej­szy świat wy­maga od nas sze­ro­kich kom­pe­ten­cji. Po­ru­szamy się sa­mo­cho­dami, które z roku na rok mają co­raz wię­cej wspól­nego z kom­pu­te­rem niż z po­jaz­dem z XIX wieku. Ko­rzy­stamy z in­ter­netu, w któ­rym wpraw­dzie znaj­dziemy nie­sa­mo­witą liczbę in­for­ma­cji, ale mo­żemy także paść ofiarą cy­fro­wych oszu­stów. Mu­simy wie­dzieć, jak się przed nimi bro­nić i jak ich uni­kać. Dzięki wy­ni­kom ba­dań na­uko­wych mo­żemy oce­nić, co fak­tycz­nie po­win­ni­śmy ro­bić, aby po­pra­wić stan swo­jego zdro­wia. Co roku w Pol­sce pu­bli­kuje się ty­siące stron no­wych ustaw i roz­po­rzą­dzeń, które czę­sto za­czy­nają obo­wią­zy­wać nie­malże z dnia na dzień. Naj­le­piej, że­by­śmy byli me­cha­ni­kami, in­ży­nie­rami, in­for­ma­ty­kami, le­ka­rzami, die­te­ty­kami i praw­ni­kami w jed­nej oso­bie.

Wśród nie­zbęd­nych współ­cze­śnie umie­jęt­no­ści jest za­rzą­dza­nie swo­imi fi­nan­sami, czyli mą­dre wy­da­wa­nie pie­nię­dzy, bez­pieczne po­więk­sza­nie ma­jątku i po­dej­mo­wa­nie de­cy­zji ko­rzyst­nych dla wła­snego port­fela. Je­żeli nie stu­dio­wa­li­śmy na kie­runku zwią­za­nym z fi­nan­sami, eko­no­mią lub ra­chun­ko­wo­ścią, to w toku na­szej edu­ka­cji ra­czej nie prze­ka­zano nam żad­nej przy­dat­nej wie­dzy w tym za­kre­sie. Każdy z nas za­ra­bia, wy­daje i oszczę­dza pie­nią­dze, warto za­tem mieć o nich przy­naj­mniej pod­sta­wowe po­ję­cie.

Sam uwiel­biam fi­nanse, ale wiem, że nie każdy po­dziela tę pa­sję. Aby jed­nak wy­ko­rzy­sty­wać w prak­tyce ak­tu­alną wie­dzę i współ­cze­sne na­rzę­dzia, nie za­wsze trzeba być eks­per­tem w da­nej dzie­dzi­nie. Wy­star­czy na­być kilka prak­tycz­nych umie­jęt­no­ści. Żeby zło­żyć me­ble z Ikei, nie trzeba być in­ży­nie­rem, żeby jeść zdrowo, nie trzeba być die­te­ty­kiem, a żeby ko­rzy­stać z kom­pu­tera, nie trzeba być pro­gra­mi­stą. Chyba wi­dzisz, do czego zmie­rzam - żeby za­dbać o wła­sne fi­nanse, nie mu­sisz być eko­no­mi­stą. Tu­taj także nie mu­sisz wie­dzieć wszyst­kiego, aby sen­sow­nie oszczę­dzać oraz po­mna­żać pie­nią­dze.

Trzy­masz w rę­kach prak­tyczny prze­wod­nik po świe­cie fi­nan­sów oso­bi­stych. Czy­ta­jąc Władcę fi­nan­sów, wy­ru­szysz w po­dróż, w trak­cie któ­rej bę­dziesz mógł osią­gnąć trzy główne cele. Na każ­dym z nich sku­pimy się w po­szcze­gól­nych czę­ściach tej książki.

Pierw­szy cel to za­bez­pie­cze­nie Cie­bie i Two­ich naj­bliż­szych przed nie­bez­pie­czeń­stwami, które tylko czy­hają, aby zma­te­ria­li­zo­wać się w naj­mniej od­po­wied­nich mo­men­tach. Moim zda­niem jest to pod­sta­wowe za­gad­nie­nie przy roz­mo­wie o fi­nan­sach oso­bi­stych, bez któ­rego nie można iść da­lej. Do­piero po za­bez­pie­cze­niu pod­sta­wo­wych po­trzeb oraz zbu­do­wa­niu pew­nej fi­nan­so­wej tar­czy ochron­nej mo­żemy my­śleć o re­ali­za­cji in­nych ce­lów. Wszy­scy mu­szą przejść przez ten etap, na­wet je­śli u każ­dego bę­dzie on wy­glą­dał tro­chę ina­czej.

Cel drugi to okre­śle­nie, do czego są Ci po­trzebne pie­nią­dze. Może to być od­kła­da­nie środ­ków na wy­ma­rzony dom, na przy­szłość dzieci albo zwięk­sze­nie po­czu­cia bez­pie­czeń­stwa. Czy­ta­jąc tę książkę, usta­lisz, ja­kie są Twoje prio­ry­tety, a na­stęp­nie zdo­bę­dziesz na­rzę­dzia do re­ali­za­cji wy­zna­czo­nych za­ło­żeń. Po­znasz pod­sta­wowe typy ak­ty­wów1, prze­ko­nasz się, jak po­datki mogą Ci prze­szko­dzić w osią­gnię­ciu ce­lów i jak so­bie z nimi po­ra­dzić, oraz do­wiesz się, jak jesz­cze le­piej za­bez­pie­czyć swo­ich naj­bliż­szych, na wy­pa­dek gdyby coś Ci się stało. Po prze­czy­ta­niu pierw­szych dwóch czę­ści Władcy fi­nan­sów bę­dziesz miał już wy­ty­czony kie­ru­nek, w któ­rym zmie­rzasz w swo­jej po­dróży, i bę­dziesz przy­go­to­wany na nie­bez­pie­czeń­stwa cze­ka­jące Cię po dro­dze.

W ostat­niej, trze­ciej czę­ści książki za­po­znasz się ze świa­tem in­we­sto­wa­nia (co wprost na­zy­wam ma­gią). Spo­koj­nie, książka nie zmieni się na­gle w pod­ręcz­nik aka­de­micki, wręcz prze­ciw­nie - skom­pli­ko­wane po­ję­cia tłu­ma­czę za po­mocą pro­stych ana­lo­gii. Je­śli chcesz po­mna­żać swój ma­ją­tek, to warto, że­byś wie­dział, jak ro­bić to efek­tyw­niej. W tej czę­ści do­wiesz się, czym jest dy­wer­sy­fi­ka­cja, jak istotne są koszty w pro­duk­tach fi­nan­so­wych oraz jak po­ko­nać in­fla­cję. Przed­sta­wię Ci rów­nież dwie pro­ste stra­te­gie in­we­sty­cyjne, z któ­rych bę­dziesz mógł sko­rzy­stać.

Na końcu książki znaj­dują się do­datki. Pierw­szy z nich to kom­pen­dium wie­dzy na te­mat za­kupu miesz­ka­nia i fi­nan­so­wa­nia go kre­dy­tem hi­po­tecz­nym. Wiele osób mie­rzy się z tym te­ma­tem, a kwota za­kupu jest na tyle istotna, że warto spe­cjal­nie przy­go­to­wać się na to wy­zwa­nie. Drugi do­da­tek za­wiera opis pro­gra­mów eme­ry­tal­nych: PPK (Pra­cow­ni­cze Plany Ka­pi­ta­łowe) oraz PPE (Pra­cow­ni­cze Pro­gramy Eme­ry­talne). Są to po­wszechne w Pol­sce pro­gramy do­stępne dla każ­dego pra­cow­nika eta­to­wego, więc do­brze jest się orien­to­wać, na czym one po­le­gają i czy warto z nich sko­rzy­stać.

Nie będę za­głę­biał się w na­turę pie­nię­dzy i spo­soby my­śle­nia o fi­nan­sach. Pie­nią­dze są tylko na­rzę­dziem i nie są same w so­bie ani do­bre, ani złe. Do­piero to, jak je gro­ma­dzimy i wy­da­jemy, de­fi­niuje ich istotę. Twoje prze­ko­na­nia na ich te­mat mogą Ci prze­szka­dzać lub po­ma­gać. Nie­za­leż­nie od swo­ich po­glą­dów mo­żesz śmiało czy­tać tę książkę i wy­ko­rzy­sty­wać za­warte w niej wska­zówki.

Ma ona za za­da­nie po­móc Ci upo­rząd­ko­wać wła­sne fi­nanse do­mowe. Przed­sta­wiam w niej wie­dzę oraz na­rzę­dzia, które po­służą do re­ali­za­cji Two­ich ce­lów. Pa­mię­taj jed­nak, że to Ty je­steś bo­ha­te­rem tej opo­wie­ści. To Twoje dzia­ła­nia (lub za­nie­cha­nia) zde­cy­dują o tym, jak bę­dzie wy­glą­dał fi­nał tej przy­gody. Może Ci się wy­da­wać, że stan Two­ich fi­nan­sów jest zde­ter­mi­no­wany przez czyn­niki ze­wnętrzne. Do pew­nego stop­nia tak jest, lecz ta książka ma po­ka­zać, jak wiele za­leży rów­nież od Cie­bie. Skup się na rze­czach, na które masz wpływ, a tym, co nie jest w Two­jej mocy, nie mu­sisz się przej­mo­wać. No cóż... nic z tym nie zro­bisz.

Pięć sza­le­nie waż­nych kwe­stii, za­nim za­czniesz czy­tać książkę.

Ła­two jest ra­dzić

Książka ma formę prze­wod­nika. Skoro czy­tasz to zda­nie, to zna­czy, że je­steś my­ślącą osobą. Masz zdol­ność do po­dej­mo­wa­nia wła­snych de­cy­zji i mie­rze­nia się z ich kon­se­kwen­cjami. Pa­mię­taj, że nie znam Two­jej sy­tu­acji ży­cio­wej i fi­nan­so­wej. Rady, któ­rych udzie­lam, mają dzia­łać na za­sa­dzie "re­guły kciuka", to zna­czy spraw­dzać się w więk­szo­ści przy­pad­ków (ale nie w ab­so­lut­nie każ­dym). Miej na uwa­dze, że nie ma re­guły bez wy­jątku. Sta­ra­łem się za­pre­zen­to­wać ta­kie wska­zówki, ja­kie po­winny być po­mocne dla zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści czy­tel­ni­ków. Je­śli coś wyda Ci się w Twoim przy­padku bez­sen­sowne i po kil­ku­krot­nym prze­czy­ta­niu da­nego roz­działu stwier­dzisz, że aku­rat ta rada nie jest dla Cie­bie, to w po­rządku. Pa­mię­taj jed­nak, że książka jest prze­my­śla­nym two­rem, za­tem w ra­zie po­waż­nych wąt­pli­wo­ści za­sta­nów się dwa razy, a je­śli to nie po­może, spró­buj się z kimś skon­sul­to­wać. Pre­zen­to­wane wska­zówki są dla Cie­bie, a nie Ty dla nich. Wiem, że mą­drze z nich sko­rzy­stasz.

W ten spo­sób mu­sisz zro­zu­mieć, jak śmiesz­nie jest mó­wić: "Po­wiedz mi, co ro­bić". Jaką radę mógł­bym ci dać? Nie, znacz­nie lep­sza prośba to: "Wy­szkol mój umysł, aby umiał do­sto­so­wać się do wszel­kich oko­licz­no­ści". Dzięki temu, gdy wa­runki będą od­bie­gać od skryptu, nie bę­dziesz de­spe­racko szu­kał no­wych pod­po­wie­dzi.

Epik­tet, Dia­tryby

Dla kogo jest ta książka?

Trudno na­pi­sać prak­tyczną książkę o fi­nan­sach, nie od­no­sząc się np. do po­dat­ków, czyli kon­kret­nego stanu praw­nego w da­nym pań­stwie. Ni­niej­szy tekst jest prze­zna­czony dla osób miesz­ka­ją­cych i roz­li­cza­ją­cych po­datki w Pol­sce (jak to się ład­nie mówi: ma­ją­cych pol­ską re­zy­den­cję po­dat­kową, choć nie­ko­niecz­nie mu­szą mieć fak­tycz­nie ja­kąś po­sia­dłość). Ta­kie osoby będą za­ra­biać naj­praw­do­po­dob­niej w pol­skim zło­tym, ale tak na­prawdę może to być ja­ka­kol­wiek wa­luta.

Za­kła­dam także, że czy­tel­nika nie do­ty­czą dwie na­stę­pu­jące sy­tu­acje: nie wpadł w spi­ralę dłu­gów i z mie­siąca na mie­siąc nie musi się za­dłu­żać co­raz bar­dziej ani nie jest ban­kru­tem, któ­rego wszyst­kie zo­bo­wią­za­nia prze­wyż­szają war­tość ca­łego ma­jątku. Je­śli je­steś w jed­nej z tych sy­tu­acji, to ten po­rad­nik Ci nie po­może. W ta­kim wy­padku po­szu­kaj po­mocy praw­nej, aby zre­struk­tu­ry­zo­wać swoje długi lub ogło­sić upa­dłość kon­su­mencką. Czy­ta­nie tej książki w tak kry­tycz­nym mo­men­cie ży­cio­wym nie przy­nie­sie Ci żad­nego po­żytku.

Je­śli na­to­miast za­ra­biasz, masz ja­kieś oszczęd­no­ści lub inne ak­tywa, chcesz oszczę­dzać wię­cej, gro­ma­dzić ma­ją­tek szyb­ciej, czuć się bez­piecz­niej pod ką­tem fi­nan­sów, a jed­no­cze­śnie nie po­świę­cać zbyt wiele czasu na za­rzą­dza­nie swoim ma­jąt­kiem, to zde­cy­do­wa­nie jest to po­zy­cja dla Cie­bie.

Dy­gre­sja na te­mat cy­ta­tów

W książce bę­dzie się po­ja­wiać sporo cy­ta­tów. Do­bra sen­ten­cja po­zwala uchwy­cić ja­kąś bły­sko­tliwą re­flek­sję za po­mocą jed­nego lub dwóch zdań, co po­maga szyb­ciej wejść w te­mat. Pa­mię­taj: cy­tat zna­nej osoby nie spra­wia, że za­gad­nie­nie staje się bar­dziej lub mniej praw­dziwe. Pra­wie na każdy te­mat można zna­leźć mak­symy, które będą so­bie wza­jem­nie prze­czyć. Dla­tego nie trak­tuj cy­ta­tów jak ar­gu­men­tów. Chcę Ci za ich po­mocą po­ka­zać, że pewne wspólne wnio­ski i spo­strze­że­nia od wie­ków funk­cjo­nują w świa­do­mo­ści lu­dzi - nie­za­leż­nie od ich kul­tury i po­cho­dze­nia.

Bez­po­średni styl

Chciał­bym, aby rady za­warte w tej książce tra­fiły do mo­jej ro­dziny, przy­ja­ciół, zna­jo­mych oraz do szer­szego grona od­bior­ców. Pi­sa­łem tak, jak bym opo­wia­dał o fi­nan­sach mo­jemu przy­ja­cie­lowi, który przy­cho­dzi do mnie po radę.

Drogi Czy­tel­niku, Cie­bie także trak­tuję jak przy­ja­ciela, dla­tego zwra­cam się do Cie­bie oso­bi­ście. To nie jest pod­ręcz­nik aka­de­micki. Chcę, abyś po­czuł, że ta książka zo­stała na­pi­sana z my­ślą o To­bie. Cza­sem będę bru­tal­nie szczery albo po­ru­szę trudny te­mat, ale ro­bię to dla Two­jego do­bra.

Kiedy zwra­cam się bez­po­śred­nio do czy­tel­nika, ję­zyk pol­ski zmu­sza mnie do wy­bra­nia ro­dzaju mę­skiego lub żeń­skiego. Po­da­wa­nie każ­do­ra­zowo obu form cza­sow­nika wpły­nę­łoby na płyn­ność od­bioru tek­stu, dla­tego aby go nie za­kłó­cać, za­sto­so­wa­łem jedną formę, mę­ską. Dro­gie Czy­tel­niczki, pro­szę o wy­ro­zu­mia­łość. Mam na­dzieję, że mimo to do­brze bę­dzie się Wam czy­tać Władcę fi­nan­sów.

Czy umiesz czy­tać?

Nie cho­dzi tu­taj o samą umie­jęt­ność czy­ta­nia (którą pew­nie na­by­łeś w wieku około 6 lat), tylko o fak­tyczną zdol­ność do czer­pa­nia wie­dzy z ksią­żek. Już tłu­ma­czę, o co cho­dzi, bo cał­kiem moż­liwe, że - tak jak mnie - nikt Cię tego nie na­uczył. Ja sam zro­zu­mia­łem tę róż­nicę do­piero po 30 roku ży­cia, a więc w nie­zbyt mło­dym wieku.

Zda­rzyło Ci się prze­czy­tać książkę i po ty­go­dniu zu­peł­nie nie pa­mię­tać, o czym była? Spo­koj­nie, to nie Twoja wina (a czę­sto także nie wina sa­mej książki). To efekt tego, jak na­uczono nas czy­tać w szkole. Ist­nieje po­dział na dwie ka­te­go­rie ksią­żek. Pierw­sza to li­te­ra­tura piękna: po­wie­ści, thril­lery, książki przy­go­dowe, ro­manse, fan­ta­styka itp. Do tej grupy za­li­cza się 99% lek­tur szkol­nych. Po­zy­cje te czy­tamy za­zwy­czaj dla przy­jem­no­ści, jest to dla nas roz­rywka, dzięki któ­rej po­zna­jemy od­le­głe miej­sca, fan­ta­styczne hi­sto­rie i prze­ży­wamy przy­gody. Ta­kie książki mo­żemy czy­tać, jak nam się po­doba. Druga ka­te­go­ria to li­te­ra­tura prak­tyczna (a w szcze­gól­no­ści po­rad­niki, prze­wod­niki, książki o sa­mo­roz­woju itp.). Jest to zu­peł­nie inna grupa. Ta­kie książki czy­tamy w kon­kret­nym celu: chcemy po­sze­rzyć lub zak­tu­ali­zo­wać wie­dzę z da­nego te­matu, opa­no­wać kon­kretną umie­jęt­ność, za­sto­so­wać w prak­tyce pewne roz­wią­za­nie. Tekst jest nie tylko me­dium, lecz przede wszyst­kim na­rzę­dziem do re­ali­za­cji ści­śle okre­ślo­nego celu.

Książka, którą trzy­masz w rę­kach, na­leży do tej dru­giej ka­te­go­rii. Jak w ta­kim ra­zie ją czy­tać? Oto sie­dem wska­zó­wek2:

1 Je­śli chcesz co­kol­wiek wy­nieść z tej lek­tury, to miej świa­do­mość, że od wszyst­kich rad przed­sta­wio­nych w tej książce waż­niej­sza jest tylko jedna rzecz: głę­boka po­trzeba do­sko­na­le­nia umie­jęt­no­ści za­rzą­dza­nia pie­niędzmi, po­sta­no­wie­nie, że chcesz się kształ­cić w tym za­kre­sie oraz zre­ali­zo­wać rady, które płyną z tego po­rad­nika. Mo­żesz na­wet wy­po­wie­dzieć na głos, że bę­dziesz tego prze­strze­gać, lub zło­żyć pod­pis na tej stro­nie. Bez tego na­wet naj­lep­sze wska­zówki zo­staną wy­łącz­nie do­brymi ra­dami na pa­pie­rze.

2 Czy­taj dwu­krot­nie roz­działy, które są w Twoim przy­padku naj­bar­dziej przy­datne. Brzmi to ba­nal­nie, ale na­prawdę po­maga le­piej zro­zu­mieć dany te­mat. Je­śli chcesz sko­rzy­stać z kon­kret­nej rady (zre­ali­zo­wać za­da­nie), to dzięki po­now­nemu prze­czy­ta­niu roz­działu lub pod­roz­działu zwięk­szysz szanse na suk­ces.

3 Nie mu­sisz czy­tać książki od de­ski do de­ski i do­piero po skoń­cze­niu ko­rzy­stać z pły­ną­cych z niej rad. Wręcz prze­ciw­nie. Je­śli masz ja­kąś re­flek­sję na te­mat tego, co czy­tasz, prze­rwij lek­turę i za­sta­nów się nad tym. Na końcu wielu roz­dzia­łów znaj­dziesz kon­kretne za­da­nia do zre­ali­zo­wa­nia. Za­le­cam ich wy­ko­na­nie przed przej­ściem do ko­lej­nej czę­ści.

4 Ni­g­dzie Ci się nie śpie­szy, książka po­czeka i do­sto­suje się do Two­jego tempa. Co wię­cej, sto­su­jąc na bie­żąco za­warte w niej rady, le­piej za­pa­mię­tasz jej treść. Wy­maga to czasu, ale tylko w taki spo­sób po­sze­rzysz wie­dzę i zdo­bę­dziesz nowe umie­jęt­no­ści.

5 Książka jest na­rzę­dziem, a nie eks­po­na­tem mu­ze­al­nym z na­klejką "nie do­ty­kać". Na­rzę­dzie może się lekko pod­nisz­czyć i nic w tym złego. Czy­taj z za­kre­śla­czem, a je­śli masz opory, to cho­ciaż z ołów­kiem. Je­śli w trak­cie lek­tury uznasz coś za ważne, to pod­kreśl to lub po­staw obok wy­krzyk­nik. Je­śli cze­goś nie ro­zu­miesz, na­ry­suj znak za­py­ta­nia, aby póź­niej wró­cić do tego za­gad­nie­nia. Świetną opcją są też stic­kery (przy­lepki), któ­rymi mo­żesz ozna­czyć naj­cie­kaw­sze miej­sca lub wy­brane cy­taty. Na końcu znaj­dziesz też stronę na no­tatki. Sko­rzy­staj z niej, aby za­pi­sać wła­sne prze­my­śle­nia lub dzia­ła­nia, które przy­szły Ci do głowy. Ta­kie czy­ta­nie jest dużo bar­dziej in­te­re­su­jące, a co naj­waż­niej­sze, za­pa­mię­tasz w ten spo­sób znacz­nie wię­cej tre­ści.

6 Sko­rzy­staj z po­mocy swo­jej dru­giej po­łówki lub przy­ja­ciół. Po­wiedz, że czy­tasz tę książkę, i po­proś, aby np. co ty­dzień lub co mie­siąc mo­ni­to­ro­wali Twój po­stęp, py­tali, ja­kie za­da­nie wy­ko­na­łeś lub czego się na­uczy­łeś. To nie tylko od­świeży Twoją pa­mięć, lecz także zmo­ty­wuje Cię do dzia­ła­nia. Mo­żesz na­wet pójść o krok da­lej i umó­wić się, że je­śli ktoś Cię przy­ła­pie na obi­ja­niu się i nie­re­ali­zo­wa­niu za­dań, to np. bę­dziesz zmu­szony ku­pić mu cze­ko­ladę :).

7 Mierz swój po­stęp (z dal­szej lek­tury do­wiesz się, jak to zro­bić). Za­pre­zen­to­wane tu me­cha­ni­zmy mają za­chę­cić Cię do po­now­nego zaj­rze­nia do książki po kilku mie­sią­cach, ale je­śli to Cię nie prze­kona, może zrobi to współ­za­wod­nic­two z sa­mym sobą. Mie­rze­nie swo­jego po­stępu po­maga spraw­dzić, czy fak­tycz­nie idziemy w kie­runku, w któ­rym chcemy po­dą­żać. Wra­caj co ja­kiś czas do książki i mo­ni­to­ruj, jak ra­dzą so­bie Twoje fi­nanse.

To już wszyst­kie wska­zówki, które przy­go­to­wa­łem dla Cie­bie na po­czą­tek. Je­steś już go­towy na wy­prawę do Fan­ta­stycz­nego Świata Fi­nan­sów.

Ru­szamy w po­dróż!

Chcia­łem nadać książce uni­ka­towy cha­rak­ter, dla­tego w tym mo­men­cie prze­no­szę Cię do Fan­ta­stycz­nego Świata Fi­nan­sów. Wy­obraź so­bie, że je­steś bo­ha­te­rem mitu lub po­sta­cią ze świata fan­tasy. Mo­żesz być do­wolną po­sta­cią ze zna­nego Ci fan­ta­stycz­nego uni­wer­sum (np. z Władcy Pier­ścieni, Harry'ego Pot­tera lub Wiedź­mina).

Po­dob­nie jak kla­syczny bo­ha­ter opo­wie­ści wy­ru­sza w nie­znane, aby do­ko­nać wiel­kich czy­nów, tak i Ty wy­ru­szasz w swoją fi­nan­sową po­dróż. Je­śli nie od­naj­du­jesz się w kli­ma­tach fan­ta­stycz­nych, to wy­obraź so­bie, że wy­bie­rasz się na swoją pierw­szą wy­prawę w góry. Mu­sisz się do niej przy­go­to­wać po­przez skom­ple­to­wa­nie od­po­wied­niego sprzętu, wy­bra­nie trasy sto­sow­nej do Two­ich moż­li­wo­ści fi­zycz­nych, a co naj­waż­niej­sze - mu­sisz pod­jąć de­cy­zję, jaki szczyt chcesz zdo­być.

Po­dróż składa się z kilku eta­pów, a ta książka jest Twoim prze­wod­ni­kiem, który pod­po­wie Ci, do­kąd mo­żesz się udać i jak do­trzeć tam ła­two oraz bez­piecz­nie. Pa­mię­taj jed­nak, że mu­sisz się wy­brać w drogę. Samo prze­czy­ta­nie tej książki nie wy­star­czy, ko­nieczne jest dzia­ła­nie. Wy­ru­szasz na nową przy­godę. Jesz­cze nie wiesz, do­kąd Cię ona do­pro­wa­dzi, ale każda po­dróż za­czyna się od pierw­szego kroku, a ten jest wła­śnie przed Tobą. Po­wo­dze­nia!

Mi­chał

1 Ak­tywa to w uprosz­cze­niu wszyst­kie rze­czy ma­jące moż­liwą do okre­śle­nia war­tość eko­no­miczną.

2 Wska­zówki zo­stały za­in­spi­ro­wane książką Dale'a Car­ne­giego Jak zdo­być przy­ja­ciół i zjed­nać so­bie lu­dzi.

Pro­log

.

Po wyj­ściu spod po­kładu mo­men­tal­nie ude­rza Cię silny po­dmuch po­wie­trza. Wiatr mimo do­mi­nu­ją­cego zna­jo­mego mor­skiego za­pa­chu zdaje się mniej słony niż zwy­kle. To wiatr zmian! Już nie pa­mię­tasz, jak długo że­glo­wa­łeś po mo­rzu fi­nan­so­wej bez­tro­ski. Dni zlały się w mie­siące, a mie­siące w lata. Sta­tek, na któ­rym tak długo prze­by­wa­łeś, stał się dla Cie­bie czymś tak oczy­wi­stym, że zej­ście z niego wy­daje Ci się bez­sen­sowne. Pod po­kła­dem zna­łeś każdy kąt, nikt Ci nie prze­szka­dzał i do ni­czego nie zmu­szał. Ży­łeś so­bie z dnia na dzień i było Ci wy­god­nie. W su­mie na­wet te­raz czu­jesz po­kusę, aby się cof­nąć i wró­cić do zna­jo­mego ha­maka. Z od­mę­tów pa­mięci wy­pły­wają jed­nak frag­menty wspo­mnień o celu, który Ci przy­świe­cał, kiedy wy­ru­szy­łeś w tę po­dróż. Nie było to prze­cież dry­fo­wa­nie po oce­anie.

W bez­ru­chu sto­isz na po­kła­dzie, pa­trząc, jak w od­dali zni­kają fale. W pew­nym mo­men­cie pod­cho­dzi do Cie­bie ka­pi­tan statku. Mimo że jest w Twoim wieku, zdaje się o do­brą de­kadę star­szy. Oznaj­mia to, czego i tak się spo­dzie­wa­łeś: "Po po­łu­dniu do­bi­jemy do portu i tam Cię zo­sta­wiamy zgod­nie z umową". Po chwili do­rzuca: "Po­wo­dze­nia, do­kąd­kol­wiek da­lej zmie­rzasz".

.

Wstęp do każ­dego roz­działu jest wzbo­ga­cony o pewne ele­menty fa­bu­larne ma­jące pod­kre­ślić cha­rak­ter przy­gody, któ­rej czę­ścią wła­śnie się sta­łeś. Wszyst­kie te aka­pity ozna­czone zo­stały cha­rak­te­ry­styczną czcionką, więc bez pro­blemu od­róż­nisz je od reszty. Nie za­wie­rają one ele­men­tów me­ry­to­rycz­nych, za­tem książka nie straci nic na swo­jej war­to­ści, je­śli je po­mi­niesz. Jako sma­czek do­dam, że wiele z tych frag­men­tów bę­dzie luźno na­wią­zy­wać do fil­mów, po­wie­ści i gier. Je­śli lu­bisz ta­kie cie­ka­wostki, jest to coś dla Cie­bie.

Przed wy­ru­sze­niem w drogę na­leży ze­brać Dru­żynę

Stwo­rze­nie od­po­wied­niej dru­żyny jest nie­zwy­kle istotne w każ­dej przy­go­dzie. Ten aspekt pod­kre­ślił cho­ciażby Tol­kien we Władcy Pier­ścieni, wy­ko­rzy­stu­jąc ar­che­typ zdy­wer­sy­fi­ko­wa­nej grupy, w któ­rej każdy czło­nek od­grywa pewną rolę. Trudno so­bie wy­obra­zić, że w praw­dzi­wym ży­ciu czy­jaś Dru­żyna bę­dzie się skła­dać aż z dzie­wię­ciu osób (tak jak we Władcy), nie­mniej w cza­sie swo­jej wę­drówki ra­czej nie bę­dziemy sami.

Suk­ces w fi­nan­so­wej przy­go­dzie w du­żej mie­rze za­leży wła­śnie od na­szego part­nera / na­szej part­nerki oraz in­nych do­mow­ni­ków. Po­dobne po­dej­ście do wy­da­wa­nia pie­nię­dzy, sze­roki za­kres moż­li­wo­ści za­rob­ko­wych oraz wza­jemne wspar­cie mogą być cen­nymi atu­tami Two­jej Dru­żyny. Oczy­wi­ście nie jest to czyn­nik de­ter­mi­nu­jący po­wo­dze­nie mi­sji, ale zdrowy sto­su­nek do fi­nan­sów w go­spo­dar­stwie do­mo­wym jest ogrom­nym uła­twie­niem. Pa­mię­taj, że na­wet je­śli je­steś sin­glem, warto, abyś miał ko­goś, z kim bę­dziesz mógł po­roz­ma­wiać o fi­nan­sach. Może to być przy­ja­ciel, przy­ja­ciółka albo inna za­ufana osoba. Słowo wspar­cia w cza­sie tru­dów po­dróży jest rów­nie ważne, co wy­godne buty.

Pi­sząc o do­cho­dach, wy­dat­kach i ma­jątku, za­wsze będę miał na my­śli Twoją Dru­żynę, czyli całe go­spo­dar­stwo do­mowe, nie­za­leż­nie od tego, z ilu osób się składa.

Chciał­bym w tym miej­scu pod­kre­ślić, jak ważny jest wy­bór od­po­wied­niego part­nera ży­cio­wego. Oczy­wi­ście na pierw­szej randce trudno stwier­dzić, czy bę­dziemy z tą osobą do gro­bo­wej de­ski, lecz do­brze by­łoby w pew­nym mo­men­cie pod­jąć te­mat fi­nan­sów. Czy druga strona bę­dzie Cię wspie­rać w trud­nych chwi­lach, czy na­zbyt za­leży jej na kwe­stiach ma­te­rial­nych? Czy pod­cho­dzi do pie­nię­dzy na za­sa­dzie: "ju­tro jest nie­pewne, więc wy­da­jemy wszystko dzi­siaj"? Czy Ty lu­bisz żyć skrom­nie, a Twój part­ner / Twoja part­nerka woli sza­stać pie­niędzmi? Wkrótce kon­flikty staną się nie­unik­nione.

Je­śli my­ślisz o dłu­gim związku, to warto, abyś szcze­rze prze­ga­dał ze swoją drugą po­łówką aspekt fi­nan­sowy. Nie mam tu­taj na my­śli jej stanu po­sia­da­nia, lecz po­dej­ście do oszczę­dza­nia i wy­da­wa­nia. Wiem, że brzmi to gór­no­lot­nie, w prak­tyce jed­nak jest to bar­dzo pro­ste. Można np. pro­wa­dzić wspólny bu­dżet albo przy­naj­mniej ra­zem spi­sy­wać swoje wy­datki. Na­wet samo śle­dze­nie tego, na co wy­da­je­cie pie­nią­dze, może Wam uświa­do­mić, ja­kie ma­cie prio­ry­tety. In­nym spo­so­bem jest okre­śle­nie Wa­szych ce­lów ży­cio­wych. Czego druga osoba ocze­kuje od ży­cia? Jak za­mie­rza to osią­gnąć? Oczy­wi­ście nie cho­dzi o to, by szu­kać ko­goś, kto bę­dzie pod tym wzglę­dem Twoją ko­pią, lecz po­zna­nie pla­nów part­nera po­może Ci spraw­dzić, czy Wa­sze ocze­ki­wa­nia się nie wy­klu­czają. Po­ru­sze­nie tych te­ma­tów da Wam wgląd w to, jak po­to­czy się Wa­sza wspólna fi­nan­sowa (i nie tylko) przy­goda - czy jedna osoba bę­dzie cią­gnęła drugą na siłę, czy też bę­dzie­cie so­bie na­wza­jem po­ma­gać w trud­niej­szych mo­men­tach. Do bu­dżetu i ce­lów fi­nan­so­wych jesz­cze wró­cimy i warto, abyś na tych eta­pach za­an­ga­żo­wał swoją drugą po­łówkę.

Je­śli na­to­miast sa­mot­nie kro­czysz przez świat fi­nan­sów, nie przej­muj się tym. Dla jed­nych jest to je­dy­nie etap, a dla in­nych styl ży­cia. Za­rzą­dza­nie pie­niędzmi w po­je­dynkę też ma swoje za­lety. Nie mu­sisz ko­or­dy­no­wać swo­ich dzia­łań z in­nymi, więc zy­sku­jesz dużą swo­bodę w po­dej­mo­wa­niu de­cy­zji. Jed­no­cze­śnie wiesz, że mu­sisz za­trosz­czyć się o swoje fi­nanse dla wła­snego bez­pie­czeń­stwa - nie mo­żesz prze­rzu­cić tej od­po­wie­dzial­no­ści na ni­kogo in­nego.

Sy­tu­acja każ­dego po­szu­ki­wa­cza przy­gód jest inna. Jedni po­dró­żują sami (lub chwi­lowo sami), inni w tan­de­mie, a jesz­cze inni z ma­łymi dziećmi. Ich moż­li­wo­ści będą za­zwy­czaj zde­cy­do­wa­nie różne. Trudny szlak gór­ski ła­twiej po­ko­nać sa­mo­dziel­nie niż z dwójką brzdą­ców na ple­cach i psem na smy­czy. Tak też jest w fi­nan­sach. Nie wszyst­kie opcje są do­stępne dla każ­dego z nas, a po­rów­ny­wa­nie się z in­nymi nie ma sensu.

Wiele osób czuje pre­sję spo­łeczną, by to ro­bić. W Sta­nach Zjed­no­czo­nych utarło się po­wie­dze­nie "ke­eping up with the Jo­ne­ses", co ozna­cza po­rów­ny­wa­nie się z prze­ciętną ro­dziną z są­siedz­twa i jej ja­ko­ścią ży­cia wy­ra­żoną w do­brach ma­te­rial­nych i zie­lo­nym traw­niku przed do­mem. Taka po­kusa jest na­tu­ralna, lecz ra­dzę jej nie ule­gać. Po­rów­ny­wa­nie ma­jątku wy­daje się ła­twe i po­zor­nie od razu wska­zuje, kto jest lep­szy, a kto gor­szy. To jed­nak tak nie działa. Zna­jo­mość war­to­ści swo­jego ma­jątku po­winna słu­żyć do po­rów­ny­wa­nia się do sie­bie z prze­szło­ści, a nie do in­nych po­szu­ki­wa­czy przy­gód. Nie­ważne, ile pie­nię­dzy zgro­ma­dzisz, i tak za­wsze znaj­dzie się ktoś bo­gat­szy od Cie­bie. Twoim ce­lem jest jak naj­bar­dziej udana wy­prawa, a nie wy­pad­nię­cie do­brze na tle in­nych. Co gdyby we Władcy Pier­ścieni do Mor­doru wy­ru­szyły dwie dru­żyny z róż­nymi mi­sjami? Dla każ­dej ekipy li­czyłby się tylko cel jej mi­sji. Oce­nia­nie, jak ra­dzi so­bie drugi ze­spół, nie mia­łoby żad­nego sensu, gdyż re­zul­tat pierw­szej dru­żyny nie za­le­żałby od suk­cesu bądź po­rażki dru­giej. Warto o tym pa­mię­tać.

Mam na­dzieję, że udało mi się zwró­cić Twoją uwagę na to, jak bli­skie nam osoby wpły­wają na prze­bieg na­szej fi­nan­so­wej przy­gody i dla­czego warto trak­to­wać je jako na­szą Dru­żynę. Nie warto na­to­miast zbyt­nio przej­mo­wać się tym, jak ra­dzą so­bie inni. Skup się na wła­snym dzia­ła­niu.

Przy­goda wy­maga czasu - to naj­cen­niej­szy za­sób

Lu­dzie są oszczędni w chro­nie­niu swo­jego ma­jątku, ale stają się nie­zwy­kle roz­rzutni, gdy ktoś po­prosi ich o chwilę ich czasu, a to jest je­dyna rzecz, w któ­rej warto być ską­pym.

Se­neka

Czas to nasz naj­cen­niej­szy za­sób. Chyba nie trzeba o tym ni­kogo prze­ko­ny­wać. Dla wielu dba­nie o fi­nanse wiąże się z pra­gnie­niem osią­gnię­cia ta­kiej swo­body fi­nan­so­wej, jaka po­zwo­li­łaby nie pra­co­wać i mieć je­dy­nie czas wolny. Jest to zro­zu­miałe, gdyż mamy tylko jedno ży­cie. Już ty­siące lat temu an­tyczni fi­lo­zo­fo­wie pod­kre­ślali, że to wła­śnie nasz czas (a nie pie­nią­dze) jest je­dy­nym, czego po­win­ni­śmy strzec.

W li­te­ra­tu­rze można zna­leźć przy­kłady lu­dzi, któ­rzy mimo ogrom­nego bo­gac­twa i wy­so­kich za­rob­ków za­tra­cili się w pracy, byli nie­szczę­śliwi i nie mieli na nic czasu[1]. Z tego wy­ni­ka­łoby, że szczę­śliwe mogą być tylko osoby, które po­tra­fią zna­leźć rów­no­wagę mię­dzy obo­wiąz­kami a cza­sem dla sie­bie i naj­bliż­szych. Na­sze emo­cjo­nalne po­dej­ście do pie­nię­dzy jest nie­kiedy istot­niej­sze niż sama ich liczba. Sko­rzy­staj z fi­lo­zo­fii zen i sta­raj się uni­kać pu­łapki nie­do­boru, która po­lega na tym, że za­wsze chcemy wię­cej i ni­gdy nie mamy dość - nie­ważne, ile dóbr by­śmy nie zgro­ma­dzili i ilu zer nie mieli na kon­cie, i tak od­czu­wamy nie­do­syt. Umie­jęt­ność po­wie­dze­nia so­bie w pew­nym mo­men­cie "wy­star­czy" jest nie­zbędna.

Pa­mię­taj, że nie za­wsze więk­sze do­chody będą się rów­nać od­czu­wa­niu więk­szego szczę­ścia. Ist­nieją ba­da­nia, które wy­ka­zują, że po­wy­żej pew­nej gra­nicy do­chodu po­ziom od­czu­wal­nego szczę­ścia ro­śnie już nie­znacz­nie, a wy­so­kie za­robki nie za­wsze na­dają na­szemu ży­ciu po­czu­cie sensu[2]. Oczy­wi­ście kwota ta za­leży w du­żej mie­rze od miej­sca, w któ­rym się żyje.

Czas może być Twoim so­jusz­ni­kiem

Mor­gan Ho­usel w książce Psy­cho­lo­gia pie­nię­dzy zdra­dził naj­więk­szy se­kret War­rena Buf­fetta: "Jego ta­len­tem jest in­we­sto­wa­nie, na­to­miast jego se­kre­tem jest czas. Tak działa na­mna­ża­nie". Od­kła­da­nie pie­nię­dzy przez dłuż­szy okres sprawi, że po pro­stu zgro­ma­dzisz ich wię­cej (wy­nika to ze zwy­kłej aryt­me­tyki). Je­śli do­dat­kowo po­mna­żasz pie­nią­dze na lo­ka­tach lub je in­we­stu­jesz, to im dłu­żej będą one pra­co­wać, tym sil­niej za­działa ma­gia pro­centu skła­da­nego, dzięki któ­rej Twój ma­ją­tek się po­więk­szy. Nie­za­leż­nie od tego, w ja­kim je­steś wieku, masz moż­li­wość po­pra­wie­nia swo­jej sy­tu­acji ży­cio­wej. Nie będę Cię jed­nak oszu­ki­wał, wiek ma zna­cze­nie. Im wcze­śniej za­dbasz o fi­nanse, tym bar­dziej Twoje dzia­ła­nie za­pro­cen­tuje, a w ra­zie po­myłki bę­dziesz mieć wię­cej czasu na jej na­pra­wie­nie lub za­czę­cie od nowa.

Ry­su­nek P.1. pre­zen­tuje pro­stą sy­mu­la­cję tego, jak wy­gląda ka­pi­tał osoby, która każ­dego roku od­kłada 10 tys. zło­tych[3] i osiąga stopę zwrotu z in­we­sty­cji 4%. Jak wi­dać, wiek ma tu­taj ogromne zna­cze­nie. Gdy za­czniemy w wieku 20 lat, w oko­li­cach 60 lat zgro­ma­dzimy około 1 mln zło­tych, na­to­miast osoba, która wy­star­tuje w wieku 50 lat - ro­biąc ta­kie same do­płaty - zgro­ma­dzi nie­całe 135 tys. Róż­nica jest znaczna.

Ry­su­nek P.1. Wiek roz­po­czę­cia in­we­sty­cji a ka­pi­tał w wieku 60 lat (w zł)

Oczy­wi­ście w prak­tyce wy­kres Two­ich oszczęd­no­ści nie bę­dzie tak wy­glą­dał. Chcę Ci jed­nak po­ka­zać, że kon­se­kwen­cja w dzia­ła­niu ma zna­cze­nie, a bu­do­wa­nie od­po­wied­nich na­wy­ków naj­wcze­śniej, jak to moż­liwe, do­słow­nie pro­cen­tuje. Oszczę­dza­nie w per­spek­ty­wie 40, 30, a na­wet 10 lat może Ci się wy­da­wać czymś nie­sa­mo­wi­cie od­le­głym, ale mam na­dzieję, że dzięki dal­szej lek­tu­rze znaj­dziesz w so­bie mo­ty­wa­cję, by tę od­le­głą per­spek­tywę po­trak­to­wać jak re­alny cel i za­cząć do niego dą­żyć już te­raz.

Osią­gnię­cie bar­dzo wy­so­kich stóp zwrotu jest nie­pewne, a może na­wet oka­zać się nie­moż­liwe lub próba ich osią­gnię­cia bę­dzie zbyt ry­zy­kowna. Czas na­to­miast jest spraw­dzoną i pewną me­todą po­mna­ża­nia pie­nię­dzy. Od­kła­da­nie na­wet nie­wiel­kich kwot w pew­nym mo­men­cie prze­łoży się na so­lidne oszczęd­no­ści. Ten me­cha­nizm ni­gdy Cię nie za­wie­dzie, nie­za­leż­nie od tego, jak bę­dziesz oszczę­dzał i in­we­sto­wał swoje pie­nią­dze.

Nie roz­pa­czaj, że zo­stało Ci mało dni, ale ciesz się z chwili obec­nej i tego, że mo­żesz coś zro­bić dla sie­bie dzi­siaj - te­raz!

Nic nie jest za­pi­sane w ka­mie­niu

Lep­sze jest wro­giem do­brego.

Mą­drość lu­dowa

Czasy się zmie­niają, zmie­niają się pro­dukty fi­nan­sowe, zmie­niają się też re­gu­la­cje prawne. Zmie­niasz się i Ty. Nic nie jest dane raz na za­wsze.

W cza­sie na­szej wspól­nej wę­drówki nie­jed­no­krot­nie po­pro­szę Cię o wy­ko­na­nie ja­kie­goś za­da­nia zwią­za­nego z Two­imi fi­nan­sami. Nie­kiedy może Ci się wy­dać, że to za szybko, że nie je­steś jesz­cze na to go­towy lub że chcesz po­znać wszyst­kie moż­liwe opcje przed pod­ję­ciem ja­kiejś de­cy­zji. Pa­mię­taj, że nie że­nisz się ze swo­imi pro­duk­tami fi­nan­so­wymi (ani nie wy­cho­dzisz za nie za mąż), ra­chun­kami ban­ko­wymi czy kon­tami ma­kler­skimi. Przyjdą ta­kie mo­menty, kiedy trzeba bę­dzie do­ko­nać trans­feru, za­mknąć konto i otwo­rzyć inne. To nor­malna sprawa i nie na­leży się tego oba­wiać. Przy­to­czę tu­taj ge­nialną myśl ge­ne­rała Carla von Clau­se­witza, spo­pu­la­ry­zo­waną w świe­cie in­we­sto­wa­nia przez Johna C. Bo­gle'a: "Ide­alny plan jest wro­giem do­brego planu".

Ta książka ma Ci po­móc do­ko­nać re­al­nych zmian w Twoim ży­ciu. Je­śli za­mie­rzasz cze­kać z dzia­ła­niem do mo­mentu, kiedy bę­dziesz już wszystko wie­dział oraz znał ide­alne roz­wią­za­nie, to od razu mogę Ci po­wie­dzieć, kiedy ten mo­ment na­stąpi - ni­gdy! Cze­ka­nie i wieczna opty­ma­li­za­cja "na su­cho" nic Ci nie da, do­dat­kowo róż­nica mię­dzy do­brym a ide­al­nym roz­wią­za­niem czę­sto jest tak nie­duża, że na­wet jej nie za­uwa­żysz. Je­śli sko­rzy­stasz z ja­kie­goś pro­duktu, a po­tem się okaże, że mo­żesz za­sto­so­wać coś lep­szego, to bez skru­pu­łów i sen­ty­men­tów po pro­stu do­ko­nasz trans­feru środ­ków do no­wego pro­duktu. Tak że nie prze­sa­dzaj z opty­ma­li­za­cją. Je­śli je­steś po­cząt­ku­jący, nie szu­kaj w nie­skoń­czo­ność naj­lep­szego roz­wią­za­nia. Obierz kurs i wy­rusz w da­nym kie­runku, a je­śli droga okaże się błędna, po pro­stu bę­dziesz mu­siał tro­chę zmie­nić trasę - nic się nie sta­nie, i tak de facto znaj­dziesz się bli­żej celu. Na­uczysz się ko­ry­go­wać kurs. Le­piej opa­no­wać tę umie­jęt­ność wcze­śniej, kiedy masz jesz­cze szansę za­wró­cić i wy­brać inną drogę, niż po mie­sią­cach lub la­tach wę­drówki, gdy bę­dzie to już zde­cy­do­wa­nie trud­niej­sze. Z cza­sem za­uwa­żysz też, że im więk­sze masz do­świad­cze­nie, tym ła­twiej jest Ci opty­ma­li­zo­wać swoje dzia­ła­nie. Do­bre dzia­ła­nie jest za­zwy­czaj wię­cej warte niż naj­do­sko­nal­szy plan, gdyż tylko ono da Ci wy­mierne efekty.

Pula Skar­bów

Tuż przed zej­ściem z po­kładu ka­pi­tan wrę­cza Ci ma­lutką skrzynkę. Od­ru­chowo pró­bu­jesz ją otwo­rzyć, ale wy­daje się to w tym mo­men­cie nie­moż­liwe.

Co by to była za przy­goda, gdyby jej ce­lem nie były na­grody i skarby? Ra­czej kiep­ska. Każdy po­szu­ki­wacz przy­gód, oprócz sa­tys­fak­cji z sa­mej wy­prawy, po­trze­buje mo­ty­wa­cji do dal­szej drogi. A co by­łoby lep­szą mo­ty­wa­cją niż skarb?

Chciał­bym Ci za­pro­po­no­wać pewne roz­wią­za­nie, które sprawi, że chęt­niej bę­dziesz re­ali­zo­wał ko­lejne mi­sje. Ową kon­cep­cję na­zy­wam Pulą Skar­bów. Wy­obraź so­bie, że otrzy­ma­łeś mały ma­giczny ku­fer, który otwiera się tylko po wy­ko­na­niu kon­kret­nego za­da­nia i wtedy wy­pada z niego je­den lo­sowy przed­miot. Ku­fer ten naj­le­piej wrę­czyć za­ufa­nej oso­bie, która bę­dzie spraw­dzać, czy ko­rzy­stasz z Puli Skar­bów zgod­nie z jej prze­zna­cze­niem.

Jak działa Pula Skar­bów

Do tego za­da­nia bę­dziesz po­trze­bo­wał kil­ku­na­stu ma­łych kar­te­czek, cze­goś do pi­sa­nia oraz jed­nego nie­wiel­kiego po­jem­nika, np. sło­ika, skrzy­neczki albo du­żej ko­perty, ważne, by można było to za­mknąć i tym po­trzą­snąć. Wiele roz­dzia­łów koń­czy się mi­sjami do wy­ko­na­nia - kon­kret­nymi czyn­no­ściami, które roz­winą Twoją fi­nan­sową wie­dzę lub umie­jęt­no­ści. Je­śli wy­ko­nasz za­da­nie, otrzy­masz na­grodę. Bę­dziesz mógł wy­lo­so­wać ją z Puli Skar­bów. Co znaj­dzie się w tej puli? Drobne przy­jem­no­ści, któ­rych li­stę za­raz so­bie stwo­rzysz.

Przy­go­tuj mi­ni­mum 15 kar­te­czek i na każ­dej za­pisz na­grodę, którą chciał­byś otrzy­mać. Na­stęp­nie wrzuć kar­teczki do po­jem­nika i nim wstrzą­śnij. Niech na­gro­dami będą drobne rze­czy, które lu­bisz ro­bić, ale nie masz czasu lub szkoda Ci na nie pie­nię­dzy. Zre­ali­zo­wa­nie na­grody z wy­lo­so­wa­nej kar­teczki ma być dla Cie­bie przy­jem­no­ścią, a nie obo­wiąz­kiem. Wiele z tych rze­czy bę­dzie wy­ma­gało mniej­szego lub więk­szego wy­datku, więc warto prze­wi­dzieć w do­mo­wym bu­dże­cie kwotę na drobne atrak­cje. Kie­ruj się tu­taj wła­snym roz­sąd­kiem, tak aby na­grody były dla Cie­bie czymś faj­nym, ale jed­no­cze­śnie nie nad­szar­py­wały bu­dżetu. Za każ­dym ra­zem, gdy wy­ko­nasz za­da­nie z książki, za któ­rego ukoń­cze­nie na­leży się skarb, wy­cią­gnij jedną kar­teczkę z puli i ją zre­ali­zuj. Sta­raj się nie kon­ty­nu­ować po­dróży przed sko­rzy­sta­niem z na­grody.

Warto pa­mię­tać, że dłu­go­ter­mi­nowo wię­cej szczę­ścia przy­no­szą nam wspo­mnie­nia niż rze­czy, które ku­pi­li­śmy. Za­chę­cam więc do usta­le­nia na­gród skła­nia­ją­cych do przy­jem­nego spę­dza­nia czasu, a nie­ko­niecz­nie ku­po­wa­nia ga­dże­tów (choć je­śli spra­wia Ci to frajdę, to śmiało). Po­ni­żej po­daję kilka po­my­słów, które po­mogą Ci zro­zu­mieć, co może być na­grodą:

- spę­dze­nie dnia w parku;

- spę­dze­nie dnia na plaży;

- wy­na­ję­cie na wie­czór opie­kunki do dzieci i spę­dze­nie czasu we dwoje;

- za­bra­nie dzie­cia­ków na naj­lep­szy plac za­baw w oko­licy;

- spę­dze­nie dnia w zoo;

- za­kup wiel­kiej cze­ko­lady (i zje­dze­nie jej ;));

- gra w plan­szówki;

- za­kup książki;

- wyj­ście do kina;

- wyj­ście do te­atru;

- od­wie­dziny ro­dziny/zna­jo­mych;

- wyj­ście na długi week­en­dowy spa­cer w fajne miej­sce;

- za­mó­wie­nie na ko­la­cję su­shi (lub in­nego ulu­bio­nego da­nia);

- wyj­ście na ka­ra­oke;

- wyj­ście do sauny;

- wi­zyta w parku tram­po­lin;

- za­kup ubra­nia, na które za­wsze szkoda było pie­nię­dzy;

- za­kup ak­ce­so­rium do hobby (np. po­rządne płe­twy);

- wyj­ście do mu­zeum;

- wyj­ście na kawę/drinka/prze­ką­skę.

Je­śli Twój bu­dżet na to po­zwala, mo­żesz do puli do­rzu­cić kilka więk­szych skar­bów, które będą swo­istymi jo­ke­rami. Po­my­sły na skarby duże:

- wy­jazd na week­end do in­nego mia­sta (mogą być różne wy­jazdy na róż­nych kar­tecz­kach);

- wyj­ście do re­stau­ra­cji i wy­da­nie tam okre­ślo­nego mi­ni­mum pie­nię­dzy (np. 200 zło­tych);

- wi­zyta w aqu­aparku;

- za­kup droż­szego ga­dżetu do hobby (np. mo­ni­tor lub kla­wia­tura).

Wy­ko­rzy­stane kar­teczki mo­żesz od­kła­dać lub wrzu­cać je po­now­nie do sło­ika. Je­śli przyjdą Ci do głowy nowe po­my­sły, do­rzuć je do puli. Oczy­wi­ście po­da­łem tylko przy­kłady, fak­tycz­nych po­my­słów jest nie­skoń­cze­nie wiele - do­pa­suj na­grody do sie­bie.

Po co to ro­bić?

Żeby coś było ce­lem, do któ­rego warto dą­żyć, a nie po pro­stu za­da­niem do wy­ko­na­nia, po­trzebna jest wi­zja na­grody, ze­wnętrzny mo­ty­wa­tor. Wie­rzę, że mój po­mysł Ci się spodoba i bę­dziesz z niego ko­rzy­stał. Pula Skar­bów to do­bra za­bawa, która po­maga wy­trwać w fi­nan­so­wej przy­go­dzie. Za­uwa­ży­łem, że ta­kie małe za­chęty świet­nie się spraw­dzają w mo­jej Dru­ży­nie. Kiedy trudno się zmo­bi­li­zo­wać, mała na­groda nie­spo­dzianka jest bar­dzo sku­teczną mo­ty­wa­cją. Mam na­dzieję, że i Cie­bie za­chęci do dzia­ła­nia.

Jak za­wsze pod­kre­ślam - to Ty de­cy­du­jesz. Nie po­doba Ci się po­mysł ze skar­bami? Trudno, mo­żesz iść da­lej bez niego. Po­myśl jed­nak o tych wszyst­kich po­szu­ki­wa­czach przy­gód, któ­rzy po wy­ko­na­niu za­dań zbie­rają łupy. Nie wiem jak Ty, ale ja wo­lał­bym być jed­nym z nich.

Elik­siry wzmac­nia­jące

Sek­cja elik­si­rów wzmac­nia­ją­cych bę­dzie się po­ja­wiać pod ko­niec każ­dego z roz­dzia­łów. Znaj­dziesz w niej pod­su­mo­wa­nie naj­waż­niej­szych in­for­ma­cji. W ko­lej­nych roz­dzia­łach po­ja­wią się też za­da­nia do wy­ko­na­nia. W przy­go­to­wa­niu do nich po­mogą Ci wła­śnie te mik­stury i elik­siry.

- Więk­szość rze­czy istot­nych w ży­ciu wy­maga czasu. Doj­ście do kom­for­to­wej sy­tu­acji fi­nan­so­wej też nie na­stąpi z dnia na dzień, ale im wcze­śniej za­czniesz, tym ła­twiej bę­dzie Ci osią­gnąć za­mie­rzone cele. Po­może Ci moc pro­centu skła­da­nego.

- Je­żeli masz part­nera lub part­nerkę, to za­an­ga­żuj także jego/ją w my­śle­nie o Wa­szych fi­nan­sach. Na­wet je­śli druga po­łówka jest mniej za­in­te­re­so­wana tym te­ma­tem, to i tak warto znać jej po­dej­ście do pie­nię­dzy.

- Po­dróż każ­dego fi­nan­so­wego łowcy przy­gód jest uni­ka­towa. Nie po­rów­nuj się do in­nych, gdyż w ni­czym Ci to nie po­może. Sta­raj się sku­pić na tym, co sam mo­żesz zro­bić, a nie na tym, co mają inni.

- Szu­ka­nie naj­lep­szej opcji lub two­rze­nie prze­sad­nie zop­ty­ma­li­zo­wa­nych pla­nów bar­dzo czę­sto nie jest warte wy­siłku. Pa­mię­taj, że w przy­szło­ści wraz z po­sze­rza­niem swo­jej wie­dzy bę­dziesz w sta­nie po­dej­mo­wać lep­sze de­cy­zje i ko­ry­go­wać swoje wy­bory. Nic nie jest za­pi­sane w ka­mie­niu i le­piej za­cząć dzia­łać te­raz, niż cze­kać na ide­alną sy­tu­ację. Ta­kie mo­menty za­zwy­czaj albo wcale nie nad­cho­dzą, albo ła­two je prze­ga­piamy.

- Mo­ty­wa­cja jest ulotna - raz jest, a raz jej nie ma. Spró­buj sko­rzy­stać z Puli Skar­bów, aby pod­trzy­mać swoje chęci jak naj­dłu­żej, a jed­no­cze­śnie cie­szyć się z wła­snego roz­woju fi­nan­so­wego.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki