Twitter. Prawdziwa historia o bogactwie, władzy, przyjaźni i zdradzie - Nick Bilton

Kup ebooka

39.90 zł
19.95 zł (19,95 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Nota od autora

Julian Barnes napisał: "Historia jest pewnością powstającą w miejscu, w którym niedoskonałość pamięci styka się z brakami w dokumentacji".

Książka, którą trzymasz w rękach, jest nie tylko efektem końcowym setek godzin zarejestrowanych wywiadów przeprowadzanych z obecnymi i byłymi pracownikami Twittera oraz Odeo, urzędnikami administracji, znajomymi i przyjaciółmi członków kadry kierowniczej serwisu, ludźmi, którzy mieli swój udział w rozwoju Twittera oraz przedstawicielami firm konkurencyjnych, ale również długich nieoficjalnych konwersacji z prawie wszystkimi postaciami pojawiającymi się w tej opowieści. Podczas gdy Twitter (tj. w znaczeniu: firma w jej obecnym kształcie) oficjalnie odmówił mi dostępu do materiałów źródłowych, obecni i byli członkowie zarządu Twittera oraz wszyscy czterej współzałożyciele serwisu zgodzili się na spotkania, udzielając mi łącznie ponad sześćdziesięciu pięciu godzin wywiadów. Chociaż większa część tych wywiadów była rejestrowana z myślą o zapewnieniu wierności dialogów, to wszystkie nasze dyskusje - choć oficjalnie niezmiennie przeprowadzane na potrzeby książki - miały wielki wpływ na przygotowanie scenerii, "tła" opowiadanej przeze mnie historii, a osoby w nich uczestniczące rozumiały, że materiał nie będzie bezpośrednio przypisany do poszczególnych źródeł mających swój wpływ na powstanie książki. Prośba o udzielenie wywiadu została odrzucona jedynie przez nieliczną grupę osób z grona tych, które pojawiają się na kartach tej książki.

Po dokonaniu analizy zarejestrowanych rozmów stało się dla mnie oczywiste, że wspomnienia ludzi dotyczące tych samych wydarzeń z czasem ulegają różnym metamorfozom. W kilku przypadkach dwie osoby zgodnie twierdziły, że jakieś spotkanie rzeczywiście się odbyło, ale gdy trzeba było ustalić miejsce i czas tego wydarzenia, pamięć płatała im różne figle. Pojawiały się sprzeczności. W takich sytuacjach próbowałem ustalić prawidłowy czas i miejsce zdarzenia, posiłkując się dokumentami, które udało mi się zebrać, a także odwołując się do archiwów mediów społecznościowych. Czasami jednak okazywało się to zupełnie niemożliwe. Robiłem wówczas wszystko, co było w mojej mocy, aby chociaż oszacować poprawnie czas zdarzeń. Uznałem też, że nie powinienem korzystać z elementów narracji moich rozmówców, w których opis tych samych wydarzeń był wyjątkowo niespójny i niezgodny. Zdarza się, że myśląc o znaczeniu przekazu, wybiegam w swoim komentarzu narracyjnym kilka miesięcy do przodu. Czynię to, aby uświadomić czytelnikowi wagę opisywanych wydarzeń.

Podczas pracy nad książką wykorzystałem ponad tysiąc dokumentów, które albo zdobyłem na własność, albo do których mogłem tylko zajrzeć. Mówię tu o e-mailach firmowych, prezentacjach przygotowywanych na posiedzenia zarządu, dokumentacji inwestorskiej, kontraktach, kalendarzach pracowników, dokumentach firm partnerskich, materiałach przekazywanych administracji państwowej, o archiwum komunikatorów, artykułach w gazetach oraz tych pojawiających się na blogach, a także o poufnych dokumentach Twittera i wewnętrznych e-mailach. Bardziej szczegółowe opisy scenerii dotyczą miejsc, gdzie często pojawiałem się osobiście. Monologi wewnętrzne bohatera lub opisy jego stanu emocjonalnego bazują na wiedzy wyniesionej z bezpośrednich rozmów. Nie są to moje wyobrażenia ani założenia.

Dysponowanie setkami godzin wywiadów i dokumentami wewnętrznymi firmy doprowadziło mnie do wyciągnięcia wniosku, że najlepszym źródłem pozwalającym często rozwiać mrok niepamięci są zasoby archiwalne serwisów mediów społecznościowych w internecie. Korzystając z pomocy specjalisty w dziedzinie wyszukiwania i przetwarzania informacji, zapoznałem się z co najmniej kilkudziesięcioma tysiącami wpisów, zdjęć i filmów.

Dzięki zebraniu tych danych zauważyłem, że pamięć osób, z którymi rozmawiałem, potrafi płatać figle i bywa, że pogarsza się wraz z upływającymi latami. Tymczasem setki tysięcy zdjęć, materiałów wideo i tweetów rozpowszechnianych kilka lub kilkanaście lat temu nie ulegają tak łatwo chorobie niepamięci. Dzięki nim można określić czas i miejsce zdarzeń, a nawet dokładnie opisać ubranie, treść rozmowy i nastrój uczestników tych zdarzeń. Mimo że bohaterowie tej książki pierwotnie nie zdawali sobie z tego sprawy, dzięki stworzonym przez nich narzędziom - a zwłaszcza dzięki Twitterowi - stało się możliwe rozwianie większej części wątpliwości dotyczących prawdziwych wydarzeń, które stanowią kanwę historii opisanej w niniejszej książce.