Wprowadzenie
Nie planowaliśmy, że napiszemy tę książkę.
Jest już mnóstwo poradników na temat procesu pisania. Nikomu spośród znanych nam osób, włącznie z nami samymi, nie przyszłoby do głowy, żeby napisać książkę o pisaniu. Już w samym pojęciu pisania o pisaniu jest coś osobliwego. To forma błędnego koła: "pisanie o pisaniu" brzmi całkiem podobnie do "śpiewania o śpiewaniu". Jednak z czasem, stopniowo i niemal nieświadomie, nabraliśmy przekonania, że istnieje zapotrzebowanie na innego rodzaju poradnik - taki, który krok po kroku objaśni sprawdzone techniki skutecznego komunikowania się z dowolnym odbiorcą. Dostrzegliśmy też potrzebę szczególnego skupienia się na zajętych czytelnikach, ponieważ żyjemy w bezprecedensowej epoce wszechobecności mediów i przesytu informacjami. Współcześnie twórcy tekstów potrzebują dodatkowej pomocy w zwalczaniu wszystkich otaczających nas rozpraszaczy.
Treść tej książki opiera się na obszernym zbiorze badań, z których sporą część przeprowadziliśmy sami. Korzystamy też z naszego wieloletniego doświadczenia zawodowego i osobistego. Todd przez dekadę zgłębiał sztukę komunikowania się z wyborcami. Oboje pracowaliśmy nad zagadnieniem pisania do rodzin. Podczas pandemii COVID-19 doradzaliśmy władzom stanowym i lokalnym przywódcom, jak skutecznie docierać do obywateli. Z czasem uświadomiliśmy sobie, że niektóre zasady skutecznego pisania są uniwersalne, a mimo to niezbyt dobrze znane.
Z tej perspektywy analogia ze śpiewem nabiera zupełnie innego znaczenia. Śpiewanie jest czymś, co może robić każdy, ale większości z nas nie wychodzi to najlepiej. Wielcy wokaliści i wybitne wokalistki uczą się tej sztuki nie tylko poprzez słuchanie innych i dokonywanie subiektywnych ocen estetycznych. Doskonalą umiejętność śpiewu, korzystając z rozwiniętych technik opracowanych na podstawie badań z zakresu anatomii, akustyki i ludzkiej percepcji. Podobnie jest z pisaniem.
Dzisiaj wiemy już, co się dzieje w mózgu zajętego czytelnika. Wiemy, jak poruszają się jego oczy w reakcji na różne bodźce. Wiemy, dlaczego pewne rodzaje tekstów przyciągają jego uwagę, podczas gdy inne giną w gąszczu roztargnienia i konkurujących ze sobą informacji. Napisaliśmy tę książkę, żeby podzielić się ważnymi obserwacjami, które czasem mogą nawet zmienić czyjeś życie. Pokazujemy, jak pisać, żeby zajęci ludzie przeczytali nasz tekst i na niego zareagowali.
OD POMYSŁU DO DZIAŁANIA
Przedstawione w tej książce zasady dotyczą każdego, ponieważ wszyscy jesteśmy autorami.
Coraz większa część naszego życia toczy się za pośrednictwem wiadomości tekstowych, e-maili i innych komunikatów elektronicznych. Wszystko to nawarstwia się na starszych odmianach praktycznego pisania, takich jak raporty w pracy, wiadomości ze szkoły, oficjalne formularze, biuletyny i powiadomienia. W tego typu komunikacji na ogół wymagamy od odbiorców naszych komunikatów wykonania pewnego zadania lub skupienia się na pewnym fragmencie informacji. Czasem zależy nam na tym, żeby czytelnicy zrozumieli szczegóły przygotowywanych planów, harmonogramów szczepień, warunków umów albo nowych rozwiązań prawnych. Kiedy indziej chcemy, żeby wykonali konkretne działanie - odnieśli się do tekstu, odpowiedzieli na nasze pytania, wypełnili formularz albo zaplanowali spotkanie.
Możesz nie uważać się za autora, ale zastanów się przez chwilę: kiedy ostatnio przez cały dzień niczego nie napisałeś? Wiadomość tekstowa to forma pisania, podobnie jak e-mail, post na Facebooku, tweet czy powiadomienie na platformie Slack. Nawet powieszona na lodówce lista rzeczy do zrobienia jest formą pisania - w tym przypadku wiadomością skierowaną do twojej zabieganej wersji z przyszłości. Wszystkie te komunikaty są skuteczniejsze, jeśli tworzymy je, uwzględniając to, jak czytają zajęci ludzie. We współczesnym świecie nie sposób uciec od tworzenia tego rodzaju wiadomości, a to oznacza, że wszyscy jesteśmy autorami. Co równie ważne, wszyscy jesteśmy też czytelnikami. Występujemy po obu stronach tej relacji. Oprócz tego większość z nas jest dzisiaj zajętymi czytelnikami, o których czas zabiega wiele równoległych zadań.
Skuteczne pisanie sprawia, że życie jest łatwiejsze, przyjemniejsze i produktywniejsze - zarówno dla autorów, jak i dla czytelników. Jest to pewna moc, niemal magiczna, dzięki której możemy przenieść konkretną myśl lub cel z naszej głowy do cudzej i zainspirować inną osobę do reakcji w postaci działania. W ten sposób możemy się przedrzeć przez mgłę roztargnienia otaczającą zajętych ludzi. Co więcej, skuteczne pisanie jest umiejętnością dostępną dla każdego. Wystarczy tylko przyswoić kilka podstawowych zasad.
W tej książce przedstawiamy sześć fundamentalnych zasad skutecznego pisania i pokazujemy, jak zastosować je w praktyce. Najpierw jednak chcemy wyjaśnić, czym jest skuteczne pisanie i dlaczego jest tak ważną, chociaż słabo znaną umiejętnością.
- Skuteczne pisanie ma jasno określony cel. Za pomocą pisania dzielimy się ważnymi dla nas ideami. W ten sposób skłaniamy też innych ludzi do zrobienia tego, na czym nam zależy - przeczytania notatki, wybrania restauracji na wspólny lunch albo zgłoszenia się do pracy jako wolontariusze na lokalnym festynie. Skuteczne pisanie pozwala dotrzeć do czytelników - nawet tych bardzo zajętych, którzy najchętniej daliby sobie spokój z lekturą i jak najszybciej przeszli do innych zadań. Jeśli jednak ich stracimy, wina nie leży po ich stronie; to naszym zadaniem jako autorów jest przyciągnięcie i utrzymanie uwagi naszych czytelników.
- Skuteczne pisanie pomaga nie tylko czytelnikom, ale też autorom. Większość z nas pisze dziesiątki, a może nawet setki wiadomości tygodniowo. Można więc pomyśleć, że jesteśmy w tym dobrzy. Okazuje się jednak, że praktyczne pisanie wychodzi nam dużo gorzej, niż myślimy. Na nasze wiadomości bardzo często nikt nie reaguje albo otrzymujemy spóźnione i niekompletne odpowiedzi. Pozornie proste formy komunikacji stają się skomplikowane i zagmatwane. Zasady skutecznego pisania pomagają jaśniej i szybciej przekazać, o co nam chodzi, dzięki czemu wywołujemy reakcję dokładnie wtedy, kiedy chcemy. Jasność pisania zmusza nas też do jasności myślenia. W ten sposób nasze idee i cele stają się bardziej wyraziste.
- Skuteczne pisanie to nie to samo co piękne pisanie. Ekspresyjna, literacka forma pisania jest sztuką o długiej historii, ale ma charakter bardzo subiektywny, a jej opanowanie może zająć całe życie. Z tym rodzajem tekstów zwykle obcują ludzie, którzy traktują je jako formę odpoczynku, mają na to czas i już wcześniej postanowili odłożyć na bok inne zadania, żeby móc się poświęcić lekturze. Piękne teksty często są umyślnie wymagające i wielowarstwowe. Skuteczne pisanie - przeciwnie. To umiejętność dostępna dla każdego, która ma bardzo konkretny cel: jasne przekazanie określonej informacji ludziom, tak aby mogli ją łatwiej zrozumieć i odpowiednio na nią zareagować.
- Zasady skutecznego pisania opierają się na twardych wynikach badań naukowych. Możemy się bez końca spierać o to, jaki rodzaj pisarstwa jest najpiękniejszy, ale skuteczne pisanie ma mniej subiektywny charakter. Istnieją jego wyraźnie określone strategie, oparte na badaniach ludzkich procesów poznawczych, które pomagają nam zostać skuteczniejszymi autorami. Żeby się przekonać, które z tych strategii sprawdzają się w praktyce, zapoznaliśmy się z setkami takich badań, a także przeprowadziliśmy sporo własnych. Wyciągnęliśmy też wnioski z naszych doświadczeń jako autorów i twórców komunikatów. Całą tę wiedzę przekształciliśmy w zbiór zasad dostosowanych do wszystkich form praktycznej komunikacji.
- Skuteczne pisanie uwzględnia kontekst. Naszych sześć zasad skutecznego pisania (oraz praktyczne reguły stosowania każdej z nich) może pomóc każdemu zostać skuteczniejszym autorem i jaśniej komunikować się z zajętymi czytelnikami. Przytoczone tu wyniki badań naukowych znajdują zastosowanie w każdej sytuacji. Jednak praktyczne wykorzystanie naszych zasad w dużej mierze zależy od kontekstu. Każda osoba pisząca odznacza się osobnym głosem i odrębnymi doświadczeniami życiowymi, a każdy czytelnik lub każda czytelniczka ma inne oczekiwania, założenia i wcześniejsze przekonania. W poszczególnych rozdziałach tej książki omówimy czynniki związane z kontekstem, z którymi wszyscy mierzymy się w życiu.
PISAĆ SKUTECZNIEJ, ŻEBY LEPIEJ ŻYĆ
Kiedy ostatnio czekałeś kilka dni (tygodni, miesięcy) na odpowiedź na ważny e-mail? Wszyscy tego doświadczyliśmy. Każdy jest zajęty, a zajęci ludzie kalkulują, świadomie lub nie, na co chcą poświęcić swój ograniczony czas. Przypomnij sobie teraz ten długi i zawiły e-mail, który ostatnio dostałeś. Ile czasu poświęciłeś na jego przeczytanie? Większość z nas odpowiedziałaby, że tylko kilka sekund, jeśli w ogóle spróbowaliśmy go przeczytać. Zajęci ludzie zwykle prześlizgują się po tekście, odkładając lekturę skomplikowanych komunikatów na później albo w ogóle je pomijając.
Nieskuteczne pisanie może wywoływać problemy w świecie zewnętrznym. Czasem jest to kwestia zmarnowanej szansy. W grudniu 2020 r. firma Airbnb zadebiutowała na giełdzie. Zanim to się stało, wszystkie osoby wynajmujące za jej pośrednictwem lokale otrzymały e-mail z zaproszeniem do zakupu akcji[1]. Temat e-maila - "Sprofilowany program zakupu akcji Airbnb" - brzmiał nieciekawie i nie sugerował, że chodzi o coś ważnego. Większość wynajmujących deklarowała potem, że zignorowała ten e-mail albo odłożyła jego przeczytanie na później, bo nie wydawał się szczególnie pilny. Ci, którzy go przeczytali i skorzystali z możliwości zakupu akcji, zarobili ponad 15 tysięcy dolarów. Airbnb i wynajmujący przekonali się boleśnie, że wiadomości często pozostają nieprzeczytane, o ile nie napisze się ich z uwzględnieniem tego, jak czytają zajęci czytelnicy.
Jednak jako autorom łatwo nam zapomnieć o przeładowanej komunikatami rzeczywistości odbiorców. Pisząc, zbyt często wierzymy, że nasze wiadomości będą dla nich równie ważne, jak dla nas, i w związku z tym przyciągną ich uwagę.
Nieskuteczne pisanie może też przesłonić ważne dla odbiorców informacje, takie jak zmiany w pracowniczym planie ubezpieczeniowym czy możliwość współpracy przy organizacji festynu w szkole naszego dziecka. Przeciętna osoba otrzymuje codziennie dziesiątki czy nawet setki komunikatów - e-maili, wiadomości tekstowych itd. - a przeciętny pracownik umysłowy spędza niemal jedną trzecią tygodniowego czasu pracy na pisaniu e-maili i odpowiadaniu na nie[2]. Do tego trzeba dodać wszystkie inne wiadomości, które dostajemy poza miejscem pracy. Dla zajętych czytelników próba uporania się z tym strumieniem informacji jest jak niekończąca się gra polegająca na uderzaniu młotkiem wyskakujących myszek. Mogą oni przeoczyć ważne wiadomości dotyczące zdrowia czy szkoły dziecka albo je "zmłotkować" za pomocą klawisza Delete.
Nawet jeśli nieskutecznie napisane komunikaty zostają przeczytane, to niepotrzebnie zabierają czas czytelnikom. Podczas prowadzonego przez nas niedawno spotkania poświęconego tej kwestii jeden z uczestników stwierdził: "Przydługie e-maile w dzisiejszym środowisku pracy są przejawem braku szacunku dla czytelników". Im dłuższa wiadomość, tym większe obciążenie. Wyobraź sobie, że jak wielu ludzi dostajesz codziennie 120 e-maili, a każdy z nich ma trzy akapity. Przeczytanie ich w całości wymagałoby poświęcenia czterech godzin dziennie. A teraz odwróć sytuację i wyobraź sobie, że wysyłasz trzyakapitową wiadomość do wszystkich 120 pracowników twojej organizacji. Zastanawiasz się nad każdym słowem; twoja nauczycielka polskiego z liceum byłaby z ciebie dumna. Jednak potem każdy z pracowników poświęca średnio dwie minuty na przeczytanie tego, co napisałeś. W sumie twoja wycyzelowana wiadomość przekłada się na obciążenie czasowe w wysokości czterech godzin. Gdybyś skrócił jej długość tylko o jeden akapit, zaoszczędziłbyś pracownikom 80 minut.
Może być jeszcze gorzej. Nieskuteczne pisanie może zniechęcać wszystkich czytelników, ale szczególnie tych, którzy nie znają biegle języka tekstu, mają ograniczoną umiejętność czytania, dysleksję, mało czasu ze względu na liczne obowiązki, czytają w utrudniającej skupienie sytuacji albo napotykają inne istotne przeszkody w czytaniu i rozumieniu komunikacji pisemnej. Podsumowując: skuteczne pisanie jest bardziej dostępne, równościowe i demokratyczne.
W Stanach Zjednoczonych w formularzach referendalnych często używa się skomplikowanego, niejasnego języka, jak w poniższym pytaniu z referendum przeprowadzonego w stanie Kolorado w 2016 r.[3]:
Czy należy wprowadzić poprawkę do konstytucji stanu Kolorado polegającą na zniesieniu wyjątku od zakazu niewolnictwa i pracy niedobrowolnej w sytuacji, kiedy stosuje się je jako karę dla osób prawomocnie skazanych?
Czy odpowiadając "tak", opowiadamy się za wykorzystaniem niewolnictwa jako kary, czy wręcz przeciwnie? (Naszym zdaniem chodzi o tę pierwszą opcję - ale, szczerze mówiąc, nie jesteśmy tego pewni). Wyobraźmy sobie teraz, jakich trudności może to przysporzyć wyborcom, którzy posługują się angielskim jako drugim językiem, są mniej biegli w czytaniu albo po prostu nie mają czasu na uważne, kilkukrotne przeczytanie tego pytania, zanim wrzucą kartę referendalną do urny.
Wiele osób zapewne pominęłoby to pytanie, zamiast spróbować je zrozumieć. Pokazało to badanie z 2011 r.: wyborcy częściej pomijają pytania referendalne sformułowane przy użyciu trudniejszego języka[4]. Nieskuteczne pisanie nie tylko zmniejsza szanse na to, że dostaniemy odpowiedź na nasz e-mail, ale też może stwarzać poważne problemy dla prawomocności wyników głosowań.
JAK KORZYSTAĆ Z TEJ KSIĄŻKI
Podążając za własnymi radami i zaleceniami, nadaliśmy tej książce możliwie najprostszą i najskuteczniejszą strukturę, dostosowaną do ciebie - zajętego czytelnika. Jednak żebyś mógł jak najwięcej z niej wynieść, zastanów się najpierw, jakie są twoje własne cele i jak ta książka może ci pomóc w ich realizacji.
W szkole uczono nas podstaw formalnego sposobu pisania, w tym również prawidłowej składni, pisowni, interpunkcji i stylu. Ci z nas, którzy przeszli amerykański system edukacyjny, jeszcze w szkole podstawowej zaczęli się uczyć zasad argumentacji i organizacji tekstu, doboru słów i odnajdywania właściwego tonu. W szkole średniej uczono nas sztuki pisania pięcioakapitowych esejów i cyzelowania rozprawek. Są to niezwykle ważne umiejętności, ale pisanie formalne, którego nauczyliśmy się w szkole, jest w dużej mierze nieistotne z punktu widzenia pisania praktycznego, a nawet w nim przeszkadza.
W rezultacie większość z nas uczy się pisać praktycznie w sposób nieformalny. Podchwytujemy różne strategie, widząc, że na pewne wiadomości szybko dostajemy odpowiedź, podczas gdy w przypadku innych czekamy na nią długo. Prawidłowa składnia i interpunkcja, pisanie pełnymi zdaniami i odpowiedni dobór słów są niemal zawsze przydatne. Jednak jeśli wyślesz do zarządu swojej firmy pięcioakapitowy esej o tym, jak przebiegło spotkanie z klientem, to prawdopodobnie nikt go nie przeczyta, bez względu na piękno twojej prozy. Te trudne do pogodzenia style - formalny i nieformalny sposób pisania - przepychają się w naszych głowach, a większość z nas nigdy nie miała okazji się nauczyć, jak je połączyć w skuteczne pisanie.
W tej książce nie znajdziesz ściągniętych od innych autorów porad na temat tego, jak pisać dobrze, w stylu klasycznej książki The Elements of Style Williama Strunka i E.B. White'a. Nie przedstawiamy tu również zasad wyłożonych w kilku punktach, zbyt uproszczonych i nieelastycznych, jak w niektórych nowych książkach na temat wydajnego (w odróżnieniu do skutecznego) pisania. Nasze zasady opierają się za to na psychologii i naukach behawioralnych dotyczących ludzi, a oprócz tego uwzględniają fakt, że czas i uwaga większości osób są ograniczone.
Zasady skutecznego pisania odzwierciedlają wiedzę naukową na temat tego, jak zajęci czytelnicy zapoznają się z tekstem. Tę książkę napisaliśmy właśnie z tego punktu widzenia. Żeby dotrzeć do samego sedna wspomnianej wiedzy, zapoznaliśmy się z badaniami z zakresu psychologii poznawczej i społecznej, ekonomii behawioralnej, neuronauki, nauk o komunikacji, umiejętności czytania, nauczania i uczenia się, marketingu, zarządzania czasem i innych dziedzin. Przeprowadziliśmy też setki badań randomizowanych z naszymi współpracownikami, żeby się przekonać, które zasady sprawdzają się w praktyce.
Badania randomizowane na początku obejmują dużą grupę osób. W tego typu eksperymencie grupę wybiera się losowo i dzieli na dwie części. Pierwsza to odbiorcy standardowej wiadomości (są oni "grupą kontrolną"), z kolei druga to odbiorcy tej samej wiadomości, ale z pewną określoną poprawką lub modyfikacją (jej członkowie są "grupą eksperymentalną"). Następnie obserwuje się, jak wielu uczestników obu grup robi to, do czego zachęcała ich wiadomość: odpowiada, klika w link, przychodzi na wydarzenie, przekazuje datek itd. Przez losowy dobór obu wersji wiadomości możemy wyodrębnić wpływ konkretnej modyfikacji na zachowanie. Wszelkie zalecenia przedstawione w tej książce opierają się właśnie na tego rodzaju badaniach. Trzeba jednak zauważyć, że badania randomizowane przedstawiają bardzo ogólny obraz ludzkiego zachowania. Ujawniają pewne tendencje występujące w całych grupach, ale nie pozwalają przewidywać zachowania jednostek. Z tym zastrzeżeniem stanowią bardzo przydatne narzędzia i najbardziej rygorystyczne formy wiedzy naukowej, dzięki którym możemy zrozumieć, jakie rozwiązania sprawdzają się w prawdziwym życiu.
Kiedy skończyliśmy tę książkę, nie mogliśmy się oprzeć pokusie odniesienia niektórych spośród tych obserwacji psychologicznych do nas samych. Często żartujemy między sobą, że postanowiliśmy pomóc ludziom w tworzeniu zwięzłych i skutecznych wiadomości poprzez napisanie na ten temat całej książki. Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby była jak najkrótsza, ale przekonaliśmy się, że samo wyliczenie naszych sześciu zasad nie wystarczy do ich pełnego zrozumienia. Po dostrzeżeniu tej ironii skonstruowaliśmy naszą publikację w taki sposób, żeby zajętym czytelnikom łatwo było poruszać się po jej poszczególnych częściach - chociaż zachęcamy, żebyś przeczytał ją od początku do końca.
Bez względu na to, jak będziesz korzystał z tej książki, mamy nadzieję, że wyniesiesz z niej przydatne umiejętności oraz stojącą za nimi cenną wiedzę naukową. Skuteczne pisanie pomaga autorom zrealizować ich zamiary. Naszą intencją jest udzielenie ci pomocy w osiągnięciu twoich celów - niezależnie od tego, jakiego rodzaju teksty piszesz.
1Wejdź do głowy czytelnika
Dlaczego każdy jest taki zajęty? Niedostatek czasu jest częściowo kwestią postrzegania, a częściowo problemem dystrybucji.
"The Economist"[5]
Zbyt zajęci, żeby zauważyć, że są zbyt zajęci.
"The New York Times"[6]
Dlaczego masz poczucie, że wiecznie brakuje ci czasu.
"The Washington Post"[7]
Czy znasz to uczucie, kiedy brakuje ci kilku godzin w dobie? Oczywiście, że znasz - jak każdy. W sondażu z 2018 r. przeprowadzonym w Stanach Zjednoczonych przez Pew Research Center 60% dorosłych respondentów - i 74% rodziców - zadeklarowało, że przynajmniej czasem czują się zbyt zajęci, żeby móc się cieszyć życiem[8]. Te wyniki pokrywają się z wynikami naszych własnych badań, w których 60% respondentów stwierdziło, że w typowym miesiącu brakuje im czasu na zrobienie wszystkiego, co zamierzali[9]. Kiedy jesteśmy pod presją czasu, zwykle próbujemy robić wiele rzeczy naraz. Jednak takie próby mogą w nas wywołać jeszcze większy stres, niepokój i zmęczenie.
Musimy pamiętać, że nasi czytelnicy doświadczają braku czasu równie dotkliwie, jak my sami. Różne czynniki rozpraszające wpływają zarówno na to, co czytają, jak i na ich sposób czytania. A więc żeby nauczyć się pisać dla zajętych czytelników, musimy najpierw zrozumieć, co się dzieje w zajętym mózgu.
Wszyscy dysponujemy ograniczonym czasem, dlatego ciągle musimy chodzić na kompromis, zwłaszcza kiedy jesteśmy zajęci. Poświęcanie większej ilości czasu na jedną rzecz oznacza, że na drugą poświęcimy go znacznie mniej. Możemy odpowiedzieć na kilka e-maili albo pójść na siłownię, ale nie możemy zrobić jednego i drugiego. Możemy też wybrać zgniły kompromis, odpowiadając na połowę e-maili i skracając o połowę czas ćwiczenia na siłowni. To nieubłagane współzawodnictwo o nasz czas ogranicza naszą zdolność do poświęcania uwagi wiadomościom, które otrzymujemy.
Dysponujemy nie tylko ograniczonym czasem, ale też ograniczoną uwagą. Skończona pojemność naszego umysłu determinuje nasz sposób poruszania się po świecie. Możemy próbować przekonać siebie samych, że potrafimy się aktywnie skupić na wielu rzeczach jednocześnie (oboje próbowaliśmy to robić podczas pisania tej książki), ale to kłamstwo. Nasza uwaga jest z natury ograniczona. Psycholog George A. Miller w swoim klasycznym badaniu potwierdził, że istnieje określony pułap liczby rzeczy, które możemy w tej samej chwili aktywnie utrzymywać w naszym umyśle: wynosi on mniej więcej siedem obiektów, plus minus dwa[10].
Przez większość czasu trwamy w błogiej nieświadomości naszych ograniczeń poznawczych. Pomyśl, co się dzieje, kiedy jedziesz samochodem zatłoczoną ulicą. Żeby uniknąć wypadku (i mandatu), musisz jednocześnie zwracać uwagę na rozmaite nachodzące na siebie szczegóły: światła drogowe, inne samochody, pieszych, rowerzystów, syreny pojazdów uprzywilejowanych, ograniczenia prędkości, dziury w jezdni, zasady ruchu drogowego i wiele innych rzeczy. Kiedy uczysz się prowadzić samochód, uwzględnianie wszystkich tych elementów wymaga ogromnego skupienia. W miarę zdobywania praktyki proces jazdy samochodem staje się tak automatyczny, że większość dorosłych potrafi prowadzić nawet w najbardziej zatłoczonych miastach, nie poświęcając temu zbyt dużo świadomej uwagi.
Jednak badania pokazują, że jednoczesne wykonywanie kilku zadań sprawia, że nawet najbardziej doświadczeni kierowcy zaczynają jeździć gorzej: nazywa się to syndromem rozproszonego kierowcy. Niektórzy psychologowie zasugerowali, że rozmowa przez telefon podczas jazdy samochodem ma na nią równie negatywny wpływ, jak stężenie alkoholu we krwi mieszczące się w granicach prawa[11]. Ta niezdolność do żonglowania zadaniami może się wydawać dziwna w świetle tego, że większość dorosłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych jest jednocześnie doświadczonymi kierowcami i doświadczonymi użytkownikami telefonów. Czy wobec tego oba te zadania nie powinny im przychodzić z łatwością? Dlaczego nasz mózg nie radzi sobie z wykonywaniem dwóch znajomych czynności w tym samym czasie?
Odpowiedź odsyła nas ponownie do ograniczeń naszej uwagi. Neuronaukowcy wyróżnili wiele rodzajów uwagi. Przyjmijmy na użytek tej książki, że "uwaga" to proces mentalny polegający na zauważaniu tego, co się wokół nas dzieje, oraz ukierunkowywaniu i skupianiu naszych ograniczonych zasobów poznawczych[12]. Dzięki obecnemu w mózgu systemowi uwagi możemy odnotować syreny karetek podczas jazdy samochodem, skupić się podczas wykładu albo przeczytać pilny e-mail z pracy i na niego odpowiedzieć. Moce przerobowe mózgu są ograniczone, co oznacza, że również nasz system uwagi ma pewien górny pułap.
Ograniczona zdolność naszych zajętych mózgów ma trzy konsekwencje, a każda z nich silnie wpływa na to, jak wchodzimy w interakcję z otaczającym nas światem - w tym również na to, co czytamy i jak to robimy:
- Nie możemy odnotowywać ani przetwarzać wszystkiego, co się wokół nas dzieje.
- Z czasem nasze skupienie się wyczerpuje - często szybciej, niż nam się wydaje.
- Z trudem przychodzi nam skupienie się na wielu rzeczach jednocześnie, a jednak staramy się to robić.
CO ZAUWAŻAMY, A CO NAM UMYKA
Zwykle mamy do czynienia z większą ilością informacji niż ta, którą potrafi przetworzyć nasz mózg: niezależnie od tego, czy prowadzimy samochód w zatłoczonym mieście, oglądamy koncert na żywo, czy uczestniczymy w zebraniu na Zoomie. System uwagi mózgu pomaga nam poradzić sobie z tym nadmiarem, ponieważ działa jak filtr. Wybiera informacje, na których powinniśmy się skupić, a resztę spycha na dalszy plan albo całkowicie usuwa z pola świadomości[13]. Na przykład kiedy jedziemy samochodem przez miasto, nasz system uwagi pomaga nam zauważyć zagrożenia w ruchu drogowym, odsuwając wszystko inne, co dzieje się wokół nas. Kiedy prowadzisz, zazwyczaj nie dostrzegasz ludzi idących z zakupami, rozmawiających na chodniku itd.
Gdyby system uwagi nie był tak ograniczony, życie byłoby nie do zniesienia. Nasz mózg nieustannie ocenia wszelkiego rodzaju informacje (obrazy, dźwięki, doznania fizyczne, emocje i myśli), którymi jesteśmy bombardowani, i decyduje, które z nich są wystarczająco ważne, żeby przepuścić je przez filtr. Ten proces selekcji może następować poza naszą świadomością albo w sposób zamierzony, dzięki czemu jesteśmy w stanie nim kierować. Być może w tej chwili twój system uwagi ukradkiem odfiltrowuje różne dźwięki czy zdarzenia rozgrywające się w tle, żeby pomóc ci przeczytać to zdanie. Jednak kiedy ktoś zawoła cię po imieniu z sąsiedniego pokoju, twoja selektywna uwaga prawdopodobnie przeniesie się z tego zdania na tę osobę.
W przypadku czytelników selektywna uwaga przesądza też o tym, co dostrzegają i na czym się skupiają, wchodząc w kontakt z jakiegokolwiek rodzaju tekstem[14]. Żeby się przekonać, jak działa selektywna uwaga, spójrz szybko na zamieszczony niżej obrazek, a potem przejdź do następnego akapitu[15].
Co zauważyłeś w pierwszej kolejności? Być może plac zabaw, czteroosobową rodzinę na kocu piknikowym w dolnym rogu, samochód albo jednego z rowerzystów. Cokolwiek to było, wskazała to twoja selektywna uwaga wzrokowa. Mózg nie może natychmiast odnotować i przetworzyć wszystkich informacji wizualnych zawartych w tak szczegółowym obrazku, dlatego idzie na skróty. Mogą one zależeć od osoby, czasu i kontekstu. Istnieją jednak dwa niemal uniwersalne skróty, o których powinieneś pamiętać.
Skrót nr 1. Najszybciej zauważamy elementy, które kontrastują wizualnie z otoczeniem. Przekonaj się sam. Co dostrzegasz w pierwszej kolejności na zmodyfikowanej wersji obrazka?
Prawdopodobnie od razu spojrzałeś na osobę z psem pośrodku ilustracji. Automatycznie przyciąga ona uwagę naszego mózgu, ponieważ odstaje wizualnie od reszty elementów znajdujących się na obrazku. To samo dzieje się wtedy, kiedy spoglądasz na nocne niebo i natychmiast dostrzegasz księżyc w pełni. Nasz mózg wyewoluował w taki sposób, żeby automatycznie dostrzegać rzeczy odróżniające się od otoczenia. Jest to podstawowa cecha wzroku u wielu gatunków zwierząt - od ludzkich niemowląt[16] po sowy płomykówki[17]. Ma to niezwykle duży wpływ na to, jak czytelnicy odbierają tekst pisany.
Skrót nr 2. Możemy też intencjonalnie kierować naszą selektywną uwagą. Wróć do obrazka ze strony 25 i tym razem spróbuj odnaleźć osobę siedzącą na ławce. Prawdopodobnie nie błądziłeś wzrokiem po ilustracji, tylko zacząłeś od przyjrzenia się chodnikowi, szukając na nim ławek, a potem już z łatwością znalazłeś tę jedną, na której ktoś siedzi. Jeśli przyjrzysz się naprawdę uważnie, to zauważysz również, że ta osoba ma przy sobie małego psa na smyczy. Kiedy szukamy czegoś konkretnego, nasz system uwagi pomaga nam to skutecznie i szybko znaleźć.
Jednak skupiając się na konkretnych elementach, pomijamy inne, i często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Czy za którymkolwiek z trzech razów, kiedy przyglądałeś się ilustracji, zauważyłeś konstrukcję na placu zabaw złożoną z czterech sześciokątów i jednego trójkąta? My nie dostrzegliśmy jej przy pierwszych kilku spojrzeniach na ten obrazek i podejrzewamy, że tak samo było z tobą. Ta konstrukcja wyróżnia się wizualnie jeszcze bardziej niż osoba siedząca na ławce, ale zapewne nie zauważyłeś niczego, co uczyniłoby ją godną twojej selektywnej uwagi (oczywiście aż do teraz). Dlatego twój wzrok się po niej prześlizgnął, chociaż znajduje się ona na widoku.
Badania pokazały, że kiedy zauważamy jeden z elementów sceny wizualnej i zaczynamy mu się przyglądać, mózg aktywnie blokuje dostrzeżenie innych elementów[18]. W rezultacie często nie widzimy rzeczy, których nie szukamy. Naturalna tendencja mózgu do skupiania się na istotnych informacjach jest ważna w przypadku skutecznego pisania.
Przypisy
[1] B. Allyn, They Ignored or Deleted the Email from Airbnb. It Was a $15,000 Mistake, npr.org, 12.12.2020, https://www.npr.org/2020/12/12/945871818/they-ignored-or-deleted-the-email-from-airbnb-it-was-a-15-000-mistake.
[2] M. Chui i in., The Social Economy: Unlocking Value and Productivity through Social Technologies, McKinsey Global Institute, 2012.
[3] W Stanach Zjednoczonych referenda pozwalają obywatelom niektórych stanów głosować bezpośrednio nad nowymi prawami lub poprawkami do konstytucji stanowych.
[4] S. Reilly, S. Richey, Ballot Question Readability and Roll-Off: The Impact of Language Complexity, "Political Research Quarterly" 2011, vol. 64, no. 1, s. 59-67.
[5] Why Is Everyone So Busy?, "Economist", 20.12.2014, https://www.economist.com/christmas-specials/2014/12/20/why-is-everyone-so-busy.
[6] A. Tugend, Too Busy to Notice You're Too Busy, "New York Times", 31.03.2007, https://www.nytimes.com/2007/03/31/business/31shortcuts.html.
[7] K.M. Newman, Why You Never Seem to Have Enough Time, "Washington Post", 24.03.2019, https://www.washingtonpost.com/lifestyle/2019/03/25/why-you-never-seem-have-enough-time/.
[8] P. Van Kessel, How Americans Feel about the Satisfactions and Stresses of Modern Life, Pew Research Center, 5.02.2020, https://www.pewresearch.org/short-reads/2020/02/05/how-americans-feel-about-the-satisfactions-and-stresses-of-modern-life/.
[9] Badanie sondażowe przeprowadzone wśród uczestników kursu podyplomowego dla menedżerów, luty 2021, N = 160.
[10] G.A. Miller, The Magical Number Seven, Plus or Minus Two: Some Limits on our Capacity for Processing Information, "Psychological Review" 1956, vol. 63, no. 2, s. 81-97.
[11] J. Hamilton, Multitasking in the Car: Just Like Drunken Driving, npr.org, 16.10.2008, https://www.npr.org/2008/10/16/95702512/multitasking-in-the-car-just-like-drunken-driving?storyId=95702512.
[12] Definiujemy uwagę szerzej, niż to się zwykle robi w badaniach naukowych. Przez uwagę rozumiemy aktywność umysłową, którą można wykorzystać w danym momencie, żeby coś zauważyć, na coś się ukierunkować i na czymś się skupić. W zakres tej definicji wpadają takie składniki aktywności umysłowej, jak: pamięć robocza, selektywna uwaga, orientacja i funkcje wykonawcze. Przegląd naukowych ujęć uwagi i badań na temat jej różnych typów, zob. S.E. Petersen, M.I. Posner, The Attention System of the Human Brain: 20 Years After, "Annual Review of Neuroscience" 2012, vol. 35, s. 73-89.
[13] L. Payne, R. Sekuler, The Importance of Ignoring: Alpha Oscillations Protect Selectivity, "Current Directions in Psychological Science" 2014, vol. 23, no. 3, s. 171-77.
[14] J.M. Wolfe, T.S. Horowitz, Five Factors that Guide Attention in Visual Search, "Nature Human Behaviour" 2017, vol. 1, no. 3, s. 1-8, https://www.nature.com/articles/s41562-017-0058.
[15] Zob. http://www.ikon-images.com/stock-photo-busy-iconic-london-scene-illustration-image00023061.html.
[16] B.R. Stephens, M.S. Banks, Contrast Discrimination in Human Infants, "Journal of Experimental Psychology: Human Perception and Performance" 1987, vol. 13, no. 4, s. 558.
[17] W.M. Harmening, H. Wagner, From Optics to Attention: Visual Perception in Barn Owls, "Journal of Comparative Physiology A" 2011, vol. 197, no. 11, s. 1031-1042.
[18] N. Tsuchiya, Ch. Koch, Continuous Flash Suppression Reduces Negative Afterimages, "Nature Neuroscience" 2005, vol. 8, no. 8, s. 1096-1101; R.M. Klein, Inhibition of Return, "Trends in Cognitive Sciences" 2000, vol. 4, no. 4, s. 138-147; D.J. Simons, Ch.F. Chabris, Gorillas in our Midst: Sustained Inattentional Blindness for Dynamic Events, "Perception" 1999, vol. 28, no. 9, s. 1059-1074; H. Berlin, Ch.A. Koch, Defense Mechanisms: Neuroscience Meets Psychoanalysis, "Scientific American", 1.04.2009, https://www.scientificamerican.com/article/neuroscience-meets-psychoanalysis.