1. Zbytki materializmu
W społeczeństwach zachodnich nie potrafimy już żyć skromnie. Mamy zbyt
dużo dóbr materialnych, zbyt wielki wybór, nadmiar pragnień i pokarmu.
Wszystko marnujemy, niszczymy.
Używamy nakryć stołowych, długopisów, zapalniczek, aparatów
fotograficznych jednorazowego użytku. Ich produkcja powoduje
zanieczyszczenie wody i powietrza, całego środowiska. Z własnej woli
zaprzestań już teraz marnotrawstwa, zanim zostaniesz do tego zmuszona w niedalekiej przyszłości.
Dopiero kiedy usuniesz wszystko, co niepotrzebne, dostrzeżesz nowe
perspektywy, a podstawowe czynności, takie jak ubieranie się, jedzenie,
spanie, zyskają inny, głębszy sens.
Nie chodzi o dążenie do doskonałości, ale o wzbogacenie życia. Obfitość
nie uczy wdzięku ani elegancji. Niszczy duszę i pozbawia wolności.
Prostota zaś rozwiązuje wiele problemów. Miej mało rzeczy - będziesz
mogła poświęcić więcej czasu swojemu ciału. A gdy poczujesz się dobrze w swojej skórze, będziesz mogła zapomnieć o sprawach ciała i zająć się
kwestiami duchowymi, wieść życie pełne sensu. Będziesz szczęśliwa.
Prostota oznacza, że mamy niewiele, by stworzyć miejsce dla spraw
najważniejszych. Ponadto prostota jest piękna, ponieważ kryją się w niej
cuda.
Ciężar własności (w sensie dosłownym i przenośnym)
Potrzeba gromadzenia
Mieli dziesiątki pudeł, wypełnionych przedmiotami, które czekały na to,
by pewnego dnia ktoś się nimi posłużył. Mimo to Kleinowie sprawiali
wrażenie biednej rodziny.
fragment filmu "Z archiwum X"
Większość z nas podróżuje przez życie ze sporym bagażem, czasem
zdecydowanie zbyt dużym. Czy nie powinniśmy zastanowić się przez chwilę
i zapytać samych siebie, dlaczego jesteśmy tak przywiązani do
przedmiotów? Dla wielu ludzi posiadane dobra materialne są dowodem
istnienia. Świadomie czy nie, wiążą swoją tożsamość i własny wizerunek z tym, co mają. Im więcej mają, tym czują się bezpieczniejsi, bardziej
spełnieni. Wszystko staje się przedmiotem pożądania: rzeczy, interesy,
dzieła sztuki, wiedza, myśli, przyjaciele, kochankowie, podróże, Bóg i nawet ego.
Ludzie konsumują, nabywają, gromadzą, kolekcjonują - innych ludzi,
kontakty, dyplomy, tytuły, odznaczenia. Uginają się pod ciężarem swoich
dóbr i zapominają, że pożądanie zmienia ich w istoty podporządkowane
coraz liczniejszym pragnieniom.
Wiele naszych rzeczy jest zupełnie niepotrzebnych, ale dociera to do nas
dopiero w chwili, gdy je utracimy. Używaliśmy ich, ponieważ kupiliśmy je
pewnego dnia, a nie dlatego, że były niezbędne. Jak wiele przedmiotów
kupujemy dlatego, że widzimy je u innych?
Niezdecydowanie i gromadzenie
Świat intelektu jest wystarczająco bogaty, by wypełnić nasze życie. Nie
ma potrzeby dodawania do niego bezużytecznych bibelotów, które zajmują
nasz umysł i pochłaniają godziny naszego odpoczynku.
Charlotte Perriand, Kreatywne życie
Uporządkowanie życia wymaga czasem dokonania bolesnych wyborów. Wielu
ludzi żyje w otoczeniu - dosłownie - ton przedmiotów, na których im nie
zależy i które nie są im potrzebne. Nie potrafią się zdobyć na
zastanowienie, co z nimi zrobić, nie mają odruchu, by je oddać, sprzedać
lub wyrzucić. Są przywiązani do przeszłości, przodków, wspomnień, ale
zapominają o teraźniejszości i nie myślą o przyszłości.
Aby coś wyrzucić, potrzeba wysiłku. Nie chodzi o pozbycie się rzeczy, bo
to łatwe, ale o ocenę, co jest potrzebne, a co nie. Trudno oderwać się
od niektórych przedmiotów. Ale po pewnym czasie odczuwamy ogromną
satysfakcję!
Lęk przed zmianą
Nie, dzielni ludzie kochają jedynie... My wybieramy inną drogę niż oni.
Georges Brassens, Zła reputacja
Nasza kultura z trudnością toleruje tych, którzy wybierają skromne
życie, ponieważ stanowią oni zagrożenie dla gospodarki i społeczeństwa
konsumpcyjnego. Osoby te są uważane za jednostki podejrzane, nawet z marginesu. Ludzie, którzy z wyboru żyją skromnie, niewiele jedzą, mało
marnują, bawią się rzadko albo nigdy, są nazywani skąpcami, hipokrytami,
osobami aspołecznymi.
Zmieniać się to znaczy żyć. Jesteśmy naczyniem, a nie jego zawartością.
Pozbycie się własności może człowiekowi pomóc w staniu się tym, kim
chciałby być.
Wiele osób mówi, że w młodości zaznało biedy i że wyrzucenie czegoś
wywołuje u nich poczucie winy, kojarzy im się bowiem z marnotrawstwem,
rozrzutnością.
Ale wyrzucenie rzeczy, z której możemy jeszcze zrobić użytek, to nie
marnotrawstwo. Jeżeli pozbywamy się czegoś, co niczemu nie służy,
postępujemy rozsądnie. Marnotrawstwem byłoby zatrzymanie tego.
Tracimy mnóstwo energii, zapełniając przestrzeń. Urządzamy salon,
naśladując pomysły z czasopism wnętrzarskich. Wiele czasu zajmuje nam
najpierw szukanie określonych rzeczy, a później ich porządkowanie,
czyszczenie...
Czy wspomnienia są dla nas aż takim dobrodziejstwem? Czy czynią nas
szczęśliwszymi? Mówi się, że rzeczy mają duszę. Ale czy przywiązanie do
przeszłości powinno zawładnąć przyszłością? Albo sprawiać, że
teraźniejszość staje się statyczna?
Wybierz minimalizm
Bogactwem człowieka są rzeczy, bez których może się obejść.
Henry David Thoreau, Walden
Oszczędność w stylu życia jest przejawem mądrości, ponieważ życie wśród
małej liczby rzeczy podwyższa jakość egzystencji.
Istota człowieka nie znajduje się w rzeczach. By się stać minimalistą,
trzeba mieć odpowiedni bagaż duchowy oraz intelektualny. Niektóre
narody, na przykład Koreańczycy, instynktownie kochają to, co jest
skromne i wolne od nadmiaru. Świadczy o tym choćby ich sztuka.
Wszyscy możemy wybrać bogactwo posiadania małej liczby rzeczy, choć
konsekwencja w tym wypadku wymaga sporej odwagi.
Żeby żyć wśród absolutnego minimum przedmiotów, w czystych i pełnych
świeżego powietrza wnętrzach, trzeba się wykazać silną wolą,
dokładnością i kategorycznością. Minimalizm wymaga dyscypliny oraz
wielkiej dbałości o detal. Wyrzuć najpierw możliwie jak najwięcej
rzeczy. Staraj się nie dopuścić do tego, by przydusiły cię przedmioty i meble, a później możesz zajmować się czymś innym. Myśl o pozbyciu się
czegokolwiek nigdy więcej nie będzie cię męczyć. Twoje decyzje staną się
instynktowne, twój styl ubierania się bardziej elegancki, dom
wygodniejszy, terminarz mniej zapełniony. Powróci rozsądek. Będziesz
patrzeć na swoje życie z większą przenikliwością. Naucz się usuwać
rzeczy ze spokojem, ale stanowczo. Zatrzymaj się na moment i zastanów
nad tym wszystkim, co możesz zrobić, aby ułatwić sobie życie.
Zadaj sobie kilka pytań: Co komplikuje mi życie? Czy jest to warte
wysiłku? Kiedy jestem najszczęśliwsza? Czy "mieć" jest ważniejsze niż
"być"? Do jakiego stopnia byłabym w stanie cieszyć się skromnym życiem?
Moja rada: zapisz swoje odpowiedzi na te pytania!
Używaj możliwie jak najmniejszej liczby przedmiotów
Japończykom wystarczy pięć minut na przygotowanie się do długiej
podróży. Mają niewiele potrzeb. O ich przewadze w nieustannej walce,
którą jest ludzka egzystencja, decyduje umiejętność życia bez balastu,
utrudnień, przeszkód, mebli, z minimalną liczbą ubrań.
Lafcadio Hearn, Kokoro
Wyobraź sobie, patrząc na przedmiot, który absorbuje twoje zmysły, że
się on zmienia, rozpada, że pewnego dnia obróci się w proch.
Nic nie daje większej korzyści niż umiejętność metodycznej i realnej
oceny każdego przedmiotu. Tego, jaka jest jego użyteczność, do jakiego
porządku należy, jaką ma wartość dla twojej egzystencji. Zastanów się, z jakich elementów się składa, ile czasu może istnieć i jakie uczucia w tobie budzi.
Wzbogacaj raczej swoje ciało we wrażenia, serce w uczucia, a umysł w wiedzę niż swoje życie w przedmioty.
Pozbądź się wszystkich dóbr tego świata jak starego ubrania, które ci
przeszkadza. Osiągniesz wtedy najwyższy stopień doskonałości.
Jak możesz przyjąć coś nowego, jeżeli nie znajdziesz dla tej rzeczy
miejsca? Nie uznawaj przedmiotów za ważniejsze od pracy, spokoju,
piękna, wolności - od samego istnienia.
Zbyt dużo rzeczy nas osacza i zniewala, odwraca naszą uwagę od spraw
zasadniczych. Także nasz umysł staje się zaśmiecony jak strych pełen
staroci, nagromadzonych przez lata. To przeszkadza nam się poruszać i dążyć przed siebie. Tymczasem żyć znaczy iść do przodu. Akceptowanie
mnogości powoduje niepewność, troski, zmęczenie.
Jak dobrze jest wrzucić wszystko do bagażnika samochodu i ruszyć w nieznanym kierunku!
Nie stań się własnością
Z prostoty uczyniłem fundamentalną zasadę mojego życia. Byłem
zdecydowany wyrzucić wszystko poza podstawowymi, niezbędnymi
przedmiotami. W tej ascetycznej i spartańskiej idei kryło się
błogosławieństwo. Pragnąłem medytować aż do chwili, gdy stanie się ono
także moim udziałem.
Milan Kundera, Nieznośna lekkość bytu
Nie my mamy rzeczy. To one są naszymi właścicielami.
Każdy ma prawo mieć wszystko, czego tylko zapragnie. Ale ważny jest
stosunek do przedmiotów, znajomość granic własnych potrzeb i oczekiwań
wobec życia - świadomość tego, jakie książki chcielibyśmy czytać, jakie
filmy oglądać, w jakich miejscach odczuwamy prawdziwą radość.
Wystarczy mieć w torebce szminkę, dowód osobisty, pieniądze. Jeśli masz
tylko jeden pilniczek do paznokci, zawsze będziesz wiedziała, gdzie go
znaleźć. W mieszkaniu ważne są wygoda, wysoka jakość wykończenia i jeden, dwa piękne meble. Jeżeli zrezygnujemy z posiadania zbyt wielu
rzeczy, będziemy potrafili lepiej docenić to wszystko, co przynosi
satysfakcję duchową, emocjonalną, intelektualną.
Wyrzuć przedmioty bezużyteczne i te, które są zniszczone. Możesz je
także wyłożyć przed domem z kartką informującą, że można je zabrać.
Oddaj do szpitala lub domu spokojnej starości to, co może się jeszcze
komuś przydać: książki, ubrania, naczynia. Niczego w ten sposób nie
stracisz. Przeciwnie, zyskasz wiele satysfakcji i radości. Sprzedaj
rzeczy, których nie używasz lub z których rzadko korzystasz.
A kiedy mieszkanie zrobi się puste, doceń korzyść płynącą z faktu, że
nie masz już niczego, co mogłoby się stać łupem złodziei, pożywką dla
moli czy ognia, obiektem pożądania zazdrośników. Posiadanie większej
liczby rzeczy niż to absolutnie niezbędne oznacza narażanie się na nowe
niedole. Poza tym, jak mówi francuskie przysłowie, nikt ze zbyt dużym
bagażem nie utrzyma się długo na powierzchni wody.
Dom - wojna wydana przepełnieniu
Dom powinien być antidotum na stres życia w mieście
Człowiek potrzebuje do życia przestrzeni, światła, porządku - tak jak
pożywienia czy posłania.
Le Corbusier
Dom staje się oazą spokoju, gdy nie ma w nim niczego poza kilkoma
pięknymi, doskonałymi i niezbędnymi przedmiotami.
Troszcz się o swój dom, sprzątaj go i mieszkaj w nim z szacunkiem, by
chronił twój najcenniejszy skarb - ciebie.
Możemy się rozwijać dopiero wtedy, gdy nie zaprzątają nas sprawy
materialne. Ciało jest mieszkaniem dla ducha, tak jak dom jest
schronieniem dla ciała. Dusza powinna być wolna, by mogła się rozwijać.
Każdy z posiadanych przez nas przedmiotów powinien nam przypominać, że
nie potrzebujemy niczego poza nim i że to jego użyteczność czyni go tak
cennym. Bez niego właściwie nie moglibyśmy funkcjonować.
Dom powinien być miejscem odpoczynku, źródłem inspiracji, przestrzenią
działającą terapeutycznie. Miasta, w których żyjemy, są przeludnione,
hałaśliwe, pstrokate. Zbyt wiele rzeczy przyciąga nasz wzrok, atakuje
nas, powodując ból. Rolą domu jest przywrócenie nam energii, witalności,
równowagi, radości. Dom stanowi ochronę fizyczną i psychiczną dla ciała
i ducha.
Istnieje niedożywienie fizyczne. Ale występuje także głód duchowy. Nasze
zdrowie zależy od tego, co jemy. Nasza równowaga wewnętrzna od tego, jak
wygląda nasz dom.
Zmienność, ruchomość i brak ozdób
Zamiłowanie do abstrakcji sprawiło, że zen przedkłada biało-czarne
szkice nad starannie wykonane obrazy klasycznej szkoły buddyjskiej.
Mai-Mai Sze, Tao malarstwa
Zmienność wnętrza jest niezmiernie istotna. Idealne wnętrze to takie,
którego utrzymanie w czystości wymaga minimum wysiłku. A jednocześnie
zapewniające wygodę, spokój i radość życia.
Bauhaus, sztuka shakerów oraz japońskie wnętrza mają jako wspólny
mianownik pragmatyzm i elastyczność. Ich twórcom przyświecała myśl, że
mniej znaczy więcej.
Skromnie umeblowany dom daje więcej swobody ruchu. Przedmioty i meble
powinny być lekkie, powinny zaspokajać potrzeby i ciała, i oka.
Puszystość dywanu, zapach boazerii, świeża biel kabiny prysznicowej mają
przemawiać do zmysłów. Wyrzuć na śmietnik ciężkie popielniczki, wielkie
dywany, których nie da się podnieść, lampy stojące, o których kable się
potykasz, makatki haftowane przez cioteczną babkę, naczynia z miedzi
matowe tuż po wypolerowaniu i tysiąc rzeczy gromadzących kurz, od
których uginają się obudowa kominka, konsola i półki regału.
Pomyśl raczej o zmianie niektórych detali architektonicznych,
zainstalowaniu funkcjonalnego i łagodnego oświetlenia, wymianie zepsutej
armatury. Wygoda jest sztuką. To, co niewygodne, nie zasługuje na miano
pięknego.
Płynny styl architektoniczny albo styl białej przestrzeni sprawiają, że
przedmioty istnieją dzięki otaczającej je pustce. Ludzie, którzy
zastosowali tę estetykę w swoich domach, czynią niewiele ustępstw: dwie,
trzy książki, pachnąca świeca i miękka kanapa.
Nieumeblowany pokój zaprasza do wnikania światło i wszelkie pozytywne
fluidy. Najmniejszy przedmiot staje się w tej pustce dziełem sztuki, a każda spędzona tam minuta - bezcenna.
Puste wnętrze daje przebywającym w nim ludziom poczucie, że sprawują
kontrolę nad swoim życiem, ponieważ nie stali się własnością
przedmiotów. Zapewnia im wygodę i sprawia satysfakcję.
Bez pustki nie byłoby piękna. Bez ciszy nie byłoby muzyki.
Filiżanka herbaty wypita w pomieszczeniu o wystroju minimalistycznym
staje się niezapomnianym doświadczeniem. W pustej przestrzeni wszystko
jest kompozycją, martwą naturą, obrazem.
Pierwsze domy Bauhausu krytykowano za ich surowość, choć były piękne.
Stanowiły jednak wzór funkcjonalności i rozsądku, mogły się stać
świątyniami zmysłów. Zarezerwowano w nich przestrzeń do uprawiania
ćwiczeń fizycznych, zażywania kąpieli słonecznych, pielęgnowania ciała i dbania o higienę. Wszystko zaprojektowano w nich z myślą o wygodzie.
Weź swój dom na dietę
Kiedy uprościsz przestrzeń mieszkania, na przykład łącząc trzy małe
pokoje w jeden duży, pozbywając się wszystkiego, co nie ma konkretnego
przeznaczenia, będziesz mieć uczucie, jakbyś zaczęła jeść produkty
naturalne po okresie zaspokajania głodu fast foodem.
Zrezygnuj ze wszystkiego, co nie funkcjonuje dobrze i prosto. Zwróć się
do fachowca, by ukrył wszystkie kable w listwie przyściennej albo pod
parkietem. Wymień krany, które ciekną, hałaśliwe spłuczki, za małą
kabinę prysznicową, niewygodny uchwyt. Zlikwiduj wszystkie małe
utrudnienia, które zatruwają codzienne życie.
Jedną z wielkich zdobyczy naszej epoki jest zminiaturyzowanie urządzeń
telekomunikacyjnych. Zajmują one coraz mniej przestrzeni.
W domu najważniejsze powinny być mieszkające w nim osoby. Szlachetność
wszelkich materiałów jest warunkiem komfortu. Zamknij oczy, gdy
dokonujesz zakupu. Pozbądź się nagromadzonych wcześniej przekonań, na
przykład że kaszmir jest zarezerwowany dla ludzi bogatych. Pled z paszminy zatrzymuje ciepło skuteczniej niż dwie kołdry położone jedna na
drugiej, może być przenoszony z pokoju do pokoju, z samochodu do
samolotu, jest piękny, wygodny i będzie ci służył lata.
Jeśli chodzi o barwy, doceń monochromatyczność. Kolory męczą wzrok.
Czarny, biały i szary to jednocześnie nieobecność i synteza wszystkich
barw. Tworzą styl o niezwykłej prostocie, jak gdyby cała złożoność
znikła w wyniku destylacji.
Jesteśmy przestrzenią, w której żyjemy
Gdy wprowadzamy się do nowego mieszkania, ubieramy w nie naszą osobowość
jak w pancerz czy w muszlę.
To, co pokazujemy światu, często definiuje nasze wnętrze. Jednak wielu
ludzi nie zna swojego gustu i nie wie, co przynosi im prawdziwą
satysfakcję.
Tworząc otoczenie, odpowiadające naszym najgłębszym aspiracjom, możemy
świadomie zharmonizować związek istniejący między naszym wewnętrznym i zewnętrznym ja.
Architekci, etnografowie i socjolodzy zgodnie twierdzą, że to dom
kształtuje człowieka i że człowiek podlega wpływowi miejsca, w którym
żyje.
Otoczenie tworzy osobowość człowieka i ma wpływ na dokonywane przez
niego wybory. O wiele lepiej rozumiemy kogoś, gdy widzimy, jak mieszka.
Dom nie powinien być powodem zmartwień, dodatkowej pracy, ciężarem,
który musimy dźwigać, jarzmem. Przeciwnie, powinien być miejscem, z którego czerpiemy energię.
Angielskie słowo clutter, czyli "przepełnienie, gmatwanina, bałagan",
pochodzi od słowa clog, oznaczającego skrzep. Skrzep może zahamować
krążenie krwi, a bałagan przeszkadza we właściwym funkcjonowaniu domu.
Zbyt wiele domów jest podobnych do sklepu ze starzyzną, prowincjonalnych
muzeów lub składów mebli. W Japonii przeciwnie, pomieszczenie jest
uważane za zamieszkane tylko wtedy, kiedy ktoś w nim przebywa. Gdy ten
ktoś wychodzi, nie pozostają po nim żadne rzeczy, żaden ślad egzystencji
osoby lub czynności, które wykonywała. Wszystkie przedmioty, którymi
posługują się Japończycy, są składane i niewielkie. Po wykorzystaniu
wkłada się je po prostu do szafy. Dotyczy to maty do spania, deski do
prasowania, stołu do pracy, stolika okolicznościowego, poduszki do
siedzenia.
Wnętrza te pozwalają mieszkającym w nim osobom poruszać się swobodnie
bez potrzeby pamiętania o obecności innych bytów, należących do tego czy
tamtego świata.
Obmyśl minimum dla swojego mieszkania
Stwórz mieszkanie skondensowane, wygodne, praktyczne.
Najważniejsza jest wygoda. Często zależy ona od przestronności.
Swobodne, rozległe przestrzenie... Skondensowane życie w przypadku
mieszkania może być cnotą. Częściowo z konieczności, częściowo ze
względów religijnych i etycznych Japończycy dawno temu rozwinęli
wysublimowaną estetykę. Zgodnie z jej regułami znaczenie mają nawet
najskromniejsze detale, w tym także najmniejsze przestrzenie. Jeśli
zostały właściwie urządzone, można nie pamiętać o ich mikroskopijnych
rozmiarach.
Ogromną przyjemność sprawiają dobra książka i filiżanka herbaty w doskonale urządzonym kąciku.
Życie wśród bardzo niewielkiej liczby przedmiotów może być idealne. Aby
się do niego przyzwyczaić, trzeba osiągnąć pewien stan ducha -
przedkładać pustkę nad nadmiar, milczenie nad kakofonię, klasykę i trwałość nad to, co modne i przemijające. Celem jest stworzenie
przestrzeni tak dużej, by można się było w niej swobodnie poruszać,
także mentalnie. Przeszkody, postrzegane przez większość czasu jedynie
podświadomie, wzbudzają uczucie klaustrofobii. Puste, pozbawione ozdób
wnętrze może promieniować ciepłem, jeżeli do jego urządzenia
wykorzystano naturalne materiały: drewno, bawełnę, korek, słomę.
Mieszkanie może być niewiele większe od dużej walizki podróżnej, która
zawiera wyłącznie rzeczy absolutnie niezbędne. I tak jest wówczas
bardziej przyjazne człowiekowi niż niezmienna przestrzeń, wypełniona
przedmiotami, które przydadzą się pewnego dnia.
Czasy się zmieniają. My będziemy musieli zrobić to samo, a więc
przystosować się do nowych idei i nowego stylu życia. Miasta są coraz
bardziej przeludnione, w przyszłości zapewne trzeba się będzie zadowolić
mniejszymi mieszkaniami. Wówczas przyda się wiedza Japończyków,
dotycząca tego, jak żyć z pięknie i mądrze na ograniczonej przestrzeni.
Do planów, tworzonych przez architektów, powinien powrócić tak lubiany w XIX wieku buduar. Znajdowałyby się w nim umywalka, garderoba, ściana
wyłożona lustrami, sofa, kącik wypoczynku, stolik do prowadzenia
prywatnej korespondencji i wreszcie miejsce, gdzie można by było w spokoju zajmować się zabiegami kosmetycznymi. Takie pomieszczenie jest
równie ważne jak łazienka. Uzupełnia ją, ponieważ w łazience można dbać
o higienę, ale niewygodnie jest tam robić makijaż czy manikiur, ubierać
się i rozbierać.
Kilka dobrze wykorzystanych metrów kwadratowych przeznaczonych na buduar
mogłoby uczynić cuda.
Pusty pokój
Pusty pozornie pokój może być naprawdę luksusowy, jeśli znajdują się w nim starannie przemyślane detale. Pozwala on swojemu użytkownikowi -
podobnie jak przestronna świątynia - na oczyszczenie umysłu. Przykładem
eleganckiej pustki są projekty spod znaku przemysłowego designu lat 60.
Chętnie wykorzystywano wówczas chrom i linie proste, uzyskując wrażenie
spokoju i porządku.
Wprowadzanie prostoty oznacza czynienie piękniejszym. Osiągnięcie w tym
procesie punktu zerowego przynosi poczucie odpoczynku.
Tak, minimalizm jest kosztowny. Łatwiej kupić kilka bibelotów do witryny
niż panele ścienne wykonane z rzadko spotykanego drewna. Jednak
prowadzenie życia w stylu minimalistycznym wymaga czegoś więcej niż
tylko pieniędzy. Potrzebna jest niewzruszona pewność. Życie można
podporządkować ładowi i pięknu bez zaniedbywania różnorakich pasji:
słuchania muzyki, ćwiczenia jogi, kolekcjonowania starych zabawek lub
urządzeń elektrycznych.
Nie traktuj przedmiotu, do którego jesteś w szczególny sposób
przywiązana, talizmanu, na równi ze zwykłymi elementami dekoracyjnymi.
Czerpiesz z niego osobistą energię. Zarezerwuj więc dla niego szczególne
miejsce.
Zdobądź się na eksperyment, nawet gdyby miał on trwać tylko tydzień -
usuń z zasięgu wzroku wszystkie bibeloty. Może pustka stanie się dla
ciebie objawieniem?
Życie wyłącznie przeszłością, czyli wśród pamiątek, oznacza zapominanie
o teraźniejszości i zamknięcie drzwi dla przyszłości.
Piękny i zdrowy dom
W naszym otoczeniu przemawia do nas wszystko.
Akceptowanie wulgarnego wystroju pociąga za sobą koszty. Przykładanie
wagi do estetyki budzi wrażliwość. Im bardziej zwracamy uwagę na
szczegóły, tym większy mają one na nas wpływ. Gdy jesteśmy
przyzwyczajeni do lamp z systemem regulowanej intensywności światła,
przeszkadza nam wyłącznik, po którego naciśnięciu zostajemy gwałtownie
oślepieni. Wszystko, co w domu nie funkcjonuje tak jak powinno,
przypomina małe zadrapanie, lekki ból głowy lub ząb, który zaczyna się
psuć. Dom jest chory także wtedy, kiedy otwieramy szafy pękające od
ubrań i nie znajdujemy niczego, co moglibyśmy na siebie włożyć. Albo
kiedy w lodówce znajdujemy przeterminowane produkty, a zapasy w zamrażalniku są pokryte skorupą lodu jak biegun. I wreszcie kiedy żyjemy
wśród stosów książek, z których żadna nas nie inspiruje. Zabudowane
półki na niezbędne książki, przestronne i niezbyt wypełnione szafy,
zamontowane w ścianach i sufitach łagodne oświetlenie - oto mieszkanie,
w którym nareszcie można odpocząć. Miejsce, które oddycha i prowadzi nas
ku temu, co najważniejsze.
Wprowadź do mieszkania energię
Zapachy, kolory i dźwięki odpowiadają sobie wzajemnie.
Charles Baudelaire
Chińczycy od pięciu tysięcy lat stosują zasady feng shui - nauki o ruchu
energii. Są przekonani, że stale ulegamy wpływom świata, w którym żyjemy
(pogody, ludzi, przedmiotów), i że to, co stanowi naszą codzienność, ma
na nas wpływ, gniewa nas albo cieszy. I kształtuje niezależnie od tego,
czy jesteśmy tego świadomi, czy nie.
My sami wpływamy na świat zewnętrzny naszą postawą, naszym sposobem
chodzenia i mówienia, naszymi działaniami. Nasza energia i aura
oddziałują na istoty żyjące i na porządek świata materialnego. Odbieramy
więc i wysyłamy czi, rodzaj energii życiowej.
Feng shui kładzie przede wszystkim nacisk na czystość pomieszczeń. Gdy
otoczenie jest zadbane, myśl staje się jaśniejsza, decyzje bardziej
spontaniczne.
Przedpokój powinien zapraszać do wejścia, powinien być jasny, ukwiecony.
To, co koncentruje się w przedpokoju, intensywnie przenika do wnętrza
domu. Lustro albo obraz o jasnej kolorystyce mogą stanowić przeciwwagę
dla półmroku lub ograniczonej przestrzeni. Czi musi krążyć swobodnie po
domu, nie może natrafiać na przeszkody.
Wszystko, co pojawia się w domu, jest swego rodzaju pokarmem. Wszystkie
przedmioty, wszystkie kolory nadają czi swoją energię.
Kąty ostre odbijają złamane czi. Wskazane jest więc ich łagodzenie, na
przykład za pomocą rośliny o okrągłych liściach. Dzięki temu zmieni się
ogólna atmosfera miejsca.
Dźwięki, kolory, materiały, rośliny powinny dawać delikatne wzmocnienie
energetyczne. Trzeba, by nasz świat pozostawał w doskonałej harmonii z prawami wszechświata. Obserwowanie i zrozumienie podstawowych zasad
egzystencji powala nam żyć w zgodzie z nimi, świadomie zrobić dla nich
miejsce w naszym życiu. Dzięki temu nie płyniemy już dłużej pod prąd.
By móc się cieszyć dostatkiem, przechowuj całe pożywienie w jednym
miejscu i staraj się zawsze mieć go tam trochę na zapas. Nigdy nie może
pojawić się uczucie braku. Patera na owoce powinna być zawsze pełna, w lodówce nie mogą zalegać zwiędłe jarzyny ani resztki obiadu sprzed
trzech dni. Wszystkie ostre narzędzia: noże, nożyczki, powinny
pozostawać poza zasięgiem wzroku. Każda chora roślina i zwiędły kwiat
muszą od razu zostać wyrzucone. Przyglądanie się powolnemu więdnięciu
powoduje nieuświadomioną utratę energii. Wszelkie przeterminowane
produkty spożywcze należy usunąć. Chińczycy nigdy nie jedzą resztek, a potrawy przyrządzają wyłącznie ze świeżych produktów. Wiedzą, że od tego
zależy ich energia.
Uważają także, że zasuszone kwiaty będą próbowały czerpać energię z otoczenia, starając się ożyć, że wiadro na śmieci umieszczone blisko
zlewu będzie przekazywało wodzie złe wibracje. Radiesteci zgadzają się z tym drugim stwierdzeniem.
Zachowanie czystego, pogodnego, wolnego od złej energii czi mieszkania
zmieniłoby obraz innych ludzi, jaki sobie tworzymy, nawet jeżeli
przebywamy w miejscu odległym od domu o tysiąc kilometrów. Gdziekolwiek
jesteśmy, powinniśmy zachowywać doskonałą jedność z naszym mieszkaniem.
Wychodząc rano do biura, zostaw dom w idealnym porządku, a dzięki temu
twój dzień będzie lepszy.
Czi zależy od przedmiotu, na który przechodzi, od jego formy i materiału. Kurz i brud są ulubionym schronieniem energii czi,
znajdującej się w stanie zastoju, niszczącej harmonię. Dywan i wykładzina symbolizują zakorzenienie w materii, wpływają na pomnażanie
podstawowych zasobów egzystencji. Ponieważ energia pochodzi z ziemi,
wszystkie posadzki w domu i buty muszą być nieskazitelnie czyste.
Mieszkańcy Dalekiego Wschodu przed wejściem do domu zdejmują buty.
Nasze czi osiąga największą moc, gdy odnajdziemy naszą wewnętrzną
naturę, gdy każda chwila naszego życia zostanie przeżyta w głębokiej
zgodzie z istotą, którą jesteśmy w rzeczywistości.
Światło i dźwięki
Poświata księżyca rzeźbi, światło słońca maluje.
przysłowie indyjskie
Światło to życie. Istota ludzka, która jest go pozbawiona, choruje, a czasem popada w obłęd.
Unikaj w mieszkaniu jednorodnego światła. Naturalne światło stale się
zmienia. Odsłania lub ukrywa wszystko, co widzimy.
O wiele większy, niż nam się wydaje, wpływ na nasze zdrowie mają dźwięki
naszego domu: skrzypiące drzwi, ostry dzwonek telefonu. By zmniejszyć
hałas, można naoliwić zawiasy, wybrać telefon z muzycznym dzwonkiem,
położyć na podłodze grubą wykładzinę.
Gdy kupujesz urządzenia gospodarstwa domowego, wybierz te, które pracują
ciszej. Ucho ludzkie rejestruje rozmowę o natężeniu 60 decybeli. Cierpi,
kiedy dźwięki osiągają natężenie 120 decybeli. Po co kupować mikser,
który pracując, wytwarza hałas o natężeniu 100 decybeli? Z namysłem
wybieraj telefony, budziki, dzwonki do drzwi wejściowych.
Miejsca przechowywania przedmiotów
Właściwe uporządkowanie naszej przestrzeni powinno wynikać ze schematu
sporządzonego na podstawie nawet naszych najmniejszych ruchów,
podyktowanych koniecznością zaspokojenia podstawowych potrzeb.
Zasadniczym czynnikiem, wpływającym na wyposażenie domu, jest jego
uporządkowanie. Bez tego nie jest możliwe uzyskanie żadnej pustej
przestrzeni.
Charlotte Perriand
W mieszkaniu nie przebywają jedynie istoty ludzkie. Są w nim także
przedmioty, czasem zwierzęta. Dlatego należy zaprojektować wystarczająco
dużo zabudowanych szaf, by uniknąć bałaganu i nieplanowanego dokupywania
szafek, komód, konsolek.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki