Penis. Dwie sylaby, a ile emocji. Dumy i wstydu, śmiechu i zakłopotania, pytań i mitów. Niby prosta sprawa - każdy mężczyzna go ma, każdy wie, że jest ważny. A i tak to jedna z najbardziej zagadkowych części naszego życia. Bywa powodem dumy i radości, ale też źródłem lęku, wstydu czy poczucia porażki. Od małego słyszymy, że to "dowód męskości", że od niego zależy, czy jesteśmy prawdziwymi facetami. Ale kiedy przychodzi do rozmowy o penisie - zapada cisza. Zamiast szczerości mamy żarty, zamiast wiedzy - mity, zamiast otwartości - presję, że trzeba zawsze działać jak w filmach porno.
Ta książka powstała po to, żeby przerwać tę ciszę. Jako seksuolog i psychoterapeuta od lat słucham mężczyzn, którzy w Instytucie Arte Vita mówią o penisie tak, jak nie mówią nigdzie indziej. O lękach, kompleksach, nieudanych erekcjach, ale też o pragnieniach, fantazjach i potrzebie bliskości. Dziękuję Wam, panowie, za zaufanie do mnie. Z czasem zrozumiałem, że penis to nie tylko organ. To symbol, historia, kawał naszej tożsamości i męskości.
Sztuka obsługi penisa to nie poradnik z tabelkami ani encyklopedia anatomii. To rozmowa - szczera, czasem bolesna, czasem zabawna - o tym, co dzieje się między mężczyzną a jego penisem. Z dystansem, ale i z troską. Z humorem, bo bez niego męskość staje się ciężarem. Ale też z odwagą, by powiedzieć głośno to, co zwykle ukrywamy.
Jeśli trzymasz tę książkę w rękach, to znaczy, że jesteś gotów na rozmowę, której wielu mężczyzn unika. Zapraszam Cię więc do świata, w którym penis nie jest ani powodem do wstydu, ani ołtarzem ego. Jest częścią nas - i warto wreszcie się nauczyć, jak go z głową obsługiwać. A by to zrobić dobrze, trzeba najpierw lepiej zrozumieć siebie.
Andrzej Gryżewski,Warszawa
.
Od autorów
Pracując nad Sztuką obsługi penisa, staraliśmy się opowiedzieć o podstawach męskiej seksualności. I wiele wskazuje na to, że nasz cel został osiągnięty. Świadczą o tym liczne sygnały od czytelników i czytelniczek, a także od osób profesjonalnie zajmujących się psychologią, psychoterapią, seksuologią itp. Jeden z takich sygnałów dotarł do mnie, gdy sam udałem się na konsultację do seksuologa. Kiedy usiadłem na kanapie w gabinecie, nad głową terapeuty zobaczyłem półkę z kilkoma książkami, a jedną z nich była... Sztuka obsługi penisa. Pomyślałem, że to zabawne i że po sesji przyznam się terapeucie do autorstwa, ale on w pewnym momencie sięgnął po Sztukę... i zaczął mi coś objaśniać na jej przykładzie, dodając przy tym: "tak jak pisaliście w swojej książce...". Co wtedy czułem? W tamtej konkretnej sekundzie bardziej zakłopotanie niż satysfakcję, ale po upływie miesięcy została - aż! - satysfakcja. Osiągnęliśmy z Andrzejem to, o co nam chodziło, kiedy rozpoczynaliśmy pracę; osiągnęliśmy nawet więcej.
Warto jednak podkreślić rzecz, zdaje się, oczywistą. Nie da się opisać wszystkiego. Złudzeń w tym temacie nie mieli chyba nawet pierwsi encyklopedyści, no a jeśli mieli, szybko musieli się ich wyzbyć, aby swą encyklopedię uzupełnić o nowe hasło: "rewolucja". Przez ostatnich kilka lat doszło do znaczących zmian społecznych w naszym kraju, co wpłynęło na postrzeganie seksualności przez Polaków. Trzeba więc zaktualizować owe "podstawy męskiej seksualności", a przy okazji, traktując podstawę jako punkt wyjścia, można poeksplorować - wyżej, głębiej, szerzej.
Polskie społeczeństwo laicyzuje się najszybciej na świecie. W ślad za tym dokonują się rewolucyjne zmiany w seksualności Polaków oraz w ich podejściu do tego zagadnienia. Momentem przełomowym był w moim odczuciu Strajk Kobiet z 2020 roku, kiedy setki tysięcy ludzi na ulicach pokazały politykom, nie tylko ówcześnie rządzącym, że odjechał im obyczajowy peron. Społeczeństwo nie tylko jest gotowe na obyczajowe zmiany - w nim już te zmiany zaszły. W pamięci szczególnie utkwiły mi dwa obrazy z tamtych przełomowych tygodni. Pierwszy: polska Marianna, czyli stojąca na dachu samochodu półnaga kobieta z płonącą racą w ręce, drugą pokazująca patriarchatowi "fuck off!" (to była aktywistka Karolina Micuła). Drugi: grupa młodych ludzi z wielką tęczową flagą siedząca na pomniku stojącym obok Sejmu, dokonująca symbolicznego przejęcia betonowego bloku z napisem "Bóg, Honor, Ojczyzna". Słusznie wtedy orzekł pewien szeregowy poseł: "To jest koniec narodu polskiego, tak jak dotąd go żeśmy postrzegali". Mam nadzieję, że ten jeden raz akurat się nie pomylił. Wyniki wyborów przechylają nas raz w prawo, raz jeszcze bardziej w prawo, ale głęboko wierzę, że kropla drąży skałę, a mury runą.
Śledzimy więc w drugiej części Sztuki obsługi penisa zmiany, jakie towarzyszą końcowi zabetonowanej obyczajowo Polski. Zmiany zarówno pozytywne - tych jest większość - jak i negatywne. Aktualizujemy podstawę, ale też z wielkim zainteresowaniem zerkamy w rejony może nie tyle - jak się okazuje - niszowe, co rzadziej opisywane. Snujemy naszą opowieść już nie tylko o męskiej, ale o ludzkiej seksualności. Ponieważ seksualność to opowieść, to niekończąca się historia.
Przemysław Pilarski,Łódź