Codzienna Modlitwa
Teraz opowiem coś o mojej codziennej rozmowie z Jezusem. Kiedyś nauczono mnie modlić się do Boga więc powtarzałem w koło to samo, Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze Nasz, a po kilku powtórzeniach nie zastanawiałem się nad tym co mówię, i po co to mówię, taki jest nasz ludzki umysł, było to jak z karabinu maszynowego, zadowolony, że odmówiłem modlitwę. Kiedy dokładnie przypatrzymy się słowom Pana Jezusa to odkryjemy, że podał on wzór modlitwy, czyli o co mamy się modlić. Jezus powiedział: proście o chleb, o sprawiedliwość, o przebaczenie win itp. A nie abyśmy powtarzali bezmyślnie to samo. Kościół nie naucza bezmyślnego powtarzania modlitw i nie ma tego w zasadach wiary.
Rozmowa z przyjacielem
Masz przyjaciela i przychodzisz do niego do domu i mówisz "dzień dobry Jarku, przyszedłem cię odwiedzić i porozmawiać, dzień dobry Jarku przyszedłem cię odwiedzić i porozmawiać" i tak piętnaście razy powtarzasz to samo, a potem wychodzisz i mówisz to była wspaniała rozmowa. Ciekawy jesteś co pomyśli o tobie twój przyjaciel, "biedny Janek zwariował, powinienem mu załatwić psychiatrę" tak właśnie rozmawiasz z Bogiem mówiąc mu w koło to samo Ojcze Nasz czy Zdrowaś Mario.
Bóg chce z tobą rozmawiać jak z przyjacielem, jesteś Jego dzieckiem. Jeżeli widzisz w powtarzaniu Ojcze Nasz moc słów to popełniasz czary, ponieważ czary, to moc w słowach wypowiedzianych, a nie w Bogu. Pamiętam jak to pewien ksiądz modlił się o uzdrowienie chorego i zamiast powiedzieć o tym by Bóg uzdrowił chorego to on modlił się "chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj" no i Bóg nie uzdrowił chorego tylko dał mu chleb. Bóg spełnia to o co prosimy, Jeżeli prosisz o chleb to dostaniesz chleb a nie zdrowie. Dlaczego tak jest, bo ogólna myśl jest taka, że jak odmówię formułę, czyli najważniejsze ze słów to Bóg spełni co mam namyśli. Taką metodą to buddyści wymyślili obracane kołowrotki i obrócenie takiego kołowrotka to odmówienie jednej modlitwy a Bóg i tak wie o co ci chodzi, to prawda, że wie, ale, takich modlitw nie przyjmuje, Bóg jest mądry, inteligentny i rozmowny a nie maszyną, do której wrzucasz monetę o treści "Ojcze Nasz" i wyskakuje np. uzdrowienie, krótko mówiąc nie powiesz, nie dostaniesz. Wszyscy poganie widzą w formułach moc i nic nie otrzymują. Bóg nie przyjmie czarodziejskich słów, pełnych mocy, bo moc jest w Nim a nie w słowach.
Starajmy się w naszych modlitwach dziękować i uwielbiać Boga niech to będzie na pierwszym miejscu, aby nasze modlitwy nie zamieniły się w koncert życzeń a Pan Bóg w Świętego Mikołaja. W dawnych czasach, kiedy wierny przychodził z prośbą do króla zaczynał o wychwalania władcy potem od pokory. Podobną zasadę mamy w Biblii, w niej wysławianie i pokora są częstym elementem. Bogu podobają się pokorni jak napisano:
"Bóg pysznym się sprzeciwia a pokornym łaskę daje"
Czy nie jest to sprzeczne z tym co powiedzieliśmy na początku, że Jezus jest naszym przyjacielem i możemy mu wszystko powiedzieć. Porównam to do twojego ojca ziemskiego. Ty mogłeś czy mogłaś ojcu powiedzieć o swoich troskach i porozmawiać z nim? W normalnej rodzinie jest to normą, ale czy oznaczało to że nie miałaś czy - miałeś - szacunku do rodziców, a jak coś chciałeś otrzymać to stosowałeś odpowiednie podejście i słowa, prawda? W wielu domach rodzicom nie mówi się po imieniu. Mój ojciec miał na imię Piotr, ale nie mówiło się do niego: słuchaj Piotrek" tak zwracaliśmy się do swoich kolegów, respekt i miłość do rodziców są nierozłączne. Podobnie jest, kiedy rozmawiasz z Bogiem musisz wiedzieć co lubi Bóg i jak mu się przypodobać, jeżeli chcesz coś otrzymać, a wtedy to możesz mu przedstawić swoje prośby. On cię kocha miłością jaką nie ma nikt, ale jest też tym któremu kłaniają się wszystkie zastępy anielskie. Pamiętaj, że Bóg ma wolną wolę i nie spełnia wszystkich naszych życzeń, nie musi ci nic dać, usilnie staraj się mu podobać, Jezus powiedział przypowieść o wdowie, która nachodziła sędziego, aby wziął ja w obronę, aż sędzia ustąpił, i Pan Jezus porównuje owego sędziego do Boga a wdowę do proszącego. Bóg czasami ustąpi po usilnej modlitwie, nawet na naszą niekorzyść. Czy wiecie, że szatan też się modli do Boga, i to skutecznie. Jezus powiedział do Piotra: "Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak ziarno" Łuk.22,31 Szatan wyprosił sobie i został wysłuchany."Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja"Łuk.22,32