Monika Bogdanowska
Topika
Wstępne rozróżnienia
Topika jest przedstawiana w dwojaki sposób. Jedni badacze określają tym mianem zbiór toposów, inni naukę o toposach. W obu przypadkach rozumienie pojęcia "topika" wymaga zatem prezentacji nazwy i objaśnienia pojęcia składowego - mówiąc krótko - odpowiedzi na pytanie, czym jest topos.
Termin topos pochodzi z języka greckiego, w którym wyrażenie topos koinos (łaciński odpowiednik to locus communis) było stosowane dla określenia "miejsca", z którego można czerpać dowody wykorzystywane w konstrukcji wywodu - w dyskusji bądź w przemówieniu. Przy czym trzeba podkreślić, że słowo topos pojawiało się zarówno jako oznaczenie zwykłego miejsca w przestrzeni, jak i miejsca w myśli, miejsca w książce - ustępu, rozdziału, części - czy miejsca w mowie, np. głównego jej punktu. Dlatego nie zawsze, gdy w greckich pismach pojawia się słowo "topos", mowa o toposie w sensie retorycznym (Ziomek 1990: 289-290, Emrich 1977: 261)
Druga część frazy - przymiotnik koinos (wspólne), odnosi się do komunikacyjnego aspektu pojęcia. Wskazuje na istnienie wspólnoty mówców i słuchaczy lub pisarzy i czytelników - wspólnoty, która uznaje pewne sądy i wartości za prawdziwe. Dlatego też toposu nie trzeba udowadniać. Został on przyjęty przez wspólnotę, w obrębie której funkcjonuje. Można mówić w tym wypadku o tzw. zgodzie powszechnej (consensum omnium). Wyrażenie czy obraz może stać się toposem tylko wtedy, gdy zostało zaakceptowane przez jakąś wspólnotę (Arystoteles 1978: [100b]).
Czym jest topos?
"Formą myślenia", "instrumentem rozumienia tekstu", "modelem przedstawieniowym", "stałym środkiem wysłowienia", "konstantą wyrazu", "wzorem myśli", "półgotową formą językową", "skamieliną", "kalką stylistyczną", "komunałem"? Wszystkie te określenia - czasem bardzo odległe znaczeniowo - były wykorzystywane przez teoretyków, filozofów, retoryków i pisarzy dla objaśnienia fenomenu toposu (zob. Ziomek 1990, Korolko 1998, Cichocka, Lichański 1995, Curtius 1997, Lausberg 2002, Abramowska 1982). Jednak aby precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie, czym jest topos, jakie są jego cechy swoiste i jakie funkcje on spełnia, trzeba spojrzeć nań z perspektywy historycznej. Określić - choćby w przybliżeniu - kiedy powstało pojecie toposu i jak przebiegał rozwój jego znaczenia.
Perspektywa historyczna
Termin topos koinos po raz pierwszy pojawił się w pismach sofistów na oznaczenie komunałów i klisz językowych, które wykorzystywane były jako gotowe dowody. Toposy zaliczane były wówczas do mnemotechniki, sofiści bowiem uczyli się całych dowodów na pamięć (Emrich 1977: 247).
Mimo niepodważalnego pierwszeństwa sofistów największe znaczenie dla rozwoju teorii toposów miały pisma Arystotelesa.
Sposób rozumienia pojęcia toposu u Stagiryty ewoluował - od pierwszej odsłony w Topikach przez Analityki pierwsze po kluczową Retorykę. Sposób rozumienia właśnie, a nie definiowania, bo, mimo że Arystoteles cały czas rozważa w Topikach kwestie "miejsc wspólnych", to ani razu nie określa tam, czym one są. Zupełnie jakby - i to sugerują badacze - pojęcie toposu było czymś powszechnie znanym, a przez to oczywistym.
Topiki poświęcone zostały dialektyce, czyli sztuce prowadzenia dyskusji. Wedle Arystotelesa sztuka ta polegała na umiejętności wyprowadzania prawdopodobnych wniosków. Traktat ten miał więc przede wszystkim dostarczyć dialektykom narzędzi i środków do prowadzenia sporów - jego naczelne pojęcie stanowił sylogizm. Arystoteles tak je objaśniał:
Otóż sylogizm jest to wypowiedź, w której, gdy się coś założy, coś innego, niż się założyło, musi wynikać dlatego, że się założyło. Jest "dowodem" [apodeiksis], gdy przesłanki sylogizmu są prawdziwe i pierwsze albo przynajmniej takie, że ich znajomość wywodzi się z przesłanek prawdziwych i pierwszych. (Arystoteles 1978: [100b])
Wyróżniał też następujące odmiany sylogizmu:
Sylogizm jest natomiast "dialektyczny", gdy się opiera na przesłankach zgodnych z opinią powszechną [eks endokson]. [...]
Natomiast sylogizm jest "erystyczny", jeżeli opiera się na sądach, które uchodzą za powszechnie uznawane, ale w rzeczywistości nie są takie, albo jeżeli się wydaje, że się opiera na takich sądach, które są bądź powszechnie uznawane, bądź uchodzą za takie. [100b]
Toposy były w tym ujęciu czymś, co gwarantuje skuteczną argumentację, "narzędziem służącym do wytwarzania przesłanek". Przy czym przesłanka dialektyczna była formą pytania o to, co jest zgodne z opinią powszechną. Dialektyk zawczasu wiedział, jaki wniosek chce udowodnić, poszukiwał jedynie przesłanek, które umożliwiłyby takie, a nie inne wynikanie. Szczególnie ważne było, aby dla każdego wniosku znaleźć różnego rodzaju przesłanki. Dzięki temu dyskusja mogła toczyć się bez przeszkód, a proces dialektyczny miał zapewnioną ciągłość.
A oto przykłady sylogizmów - najpierw teza, którą należy udowodnić:
Cnota jest jedynym dobrem, albowiem tylko to jest dobre, czego nikt nie może użyć jako zła. Nikt nie może cnoty użyć jako zła, a więc cnota jest dobrem.
Bogactwo nie jest dobrem, nie jest bowiem dobrem to, czego można użyć w zły sposób. Ktoś może użyć bogactwa w złym celu, a więc bogactwo nie jest dobrem. (cyt. za: Lausberg 2002: 218)
Tłumacząc, czym są toposy, Arystoteles opisuje także ich praktyczne zastosowania - podkreśla, że te najogólniejsze są najbardziej skuteczne. Daje również wskazówki co do wykonywania ćwiczeń dialektycznych, przekonując, iż zawsze powinno się rozważać zarówno argumentację pro, jak i contra, aby uniknąć w ten sposób sytuacji, w której przeciwnik miałby przewagę.
Następne dzieło Arystotelesa, w którym pojęcie toposu odgrywa znaczącą rolę, to Retoryka. Stagiryta nie neguje tam tego, co wcześniej napisał o toposach, przeciwnie - można obserwować wyraźną kontynuację teorii. Postępowanie to staje się jasne, gdy przypomnimy, że retorykę pojmował on jako rozgałęzienie "dialektyki i etyki".
Retoryka, jest antystrofą dialektyki. Obie przecież dotyczą tego rodzaju spraw, które do pewnego stopnia znane są wszystkim ludziom i nie stanowią przedmiotu żadnej określonej nauki. Wszyscy więc w jakimś stopniu posługujemy się jedną i drugą sztuką, gdyż każdy człowiek w pewnej mierze ma do czynienia z podważaniem lub udowadnianiem jakiegoś sądu, z oskarżeniem lub obroną. (Arystoteles 1988: [1354 a])
W obu dziedzinach - zarówno w dialektyce, jak i w retoryce - topos stanowi konstytuantę wywodu. Z tym, że w retoryce analogiczne miejsce do sylogizmu w dialektyce zajmuje entymemat.
Retoryczny dowód jest entymemem, który - można powiedzieć - stanowi najwyższą formę uwierzytelniania. Skoro Entymem jest rodzajem sylogizmu, a każdy sylogizm jest przedmiotem rozważań dialektyki czy jako całej, czy jakiejś jej części, to jasne, że ten, kto doskonale potrafi poznać przesłanki i działanie sylogizmu, będzie równie uzdolniony do posługiwania się entymemem, pod warunkiem, że rozumie do jakich przedmiotów stosuje się entymem i czym różni się od sylogizmu logicznego. Odkrywanie prawdy i prawdopodobieństwa jest przecież wyrazem tych samych uzdolnień. [1335a]
Podobne rozumienie tych dwóch pojęć przedstawił Kwintylian:
Entymemat nie różni się zatem niczym od sylogizmu, chyba że tym, iż sylogizm może istnieć w wielu rodzajach i łączy jedne rzeczy prawdziwe z innymi prawdziwymi, entymemat zaś częściej używany jest względem rzeczy wiarygodnych. (cyt. za: Lausberg 2002: 218)
Rozważania dotyczące bogactwa, przedstawione powyżej w formie sylogizmu, jako entymemat ujęto by tak:
Czy dobrem jest bogactwo, które ktoś może użyć w złym celu? (cyt. za: Lausberg 2002: 218)
W Retoryce Arystoteles po raz pierwszy przedstawił bliższe definicji określenie pojęcia toposu. Jest to - wedle Stagiryty - "element entymematu". W konsekwencji tej dość lakonicznej wypowiedzi zakres znaczeniowy pojęcia uległ rozszerzeniu. Wydawać by się mogło, że niemal wszystko można podstawić pod termin "topos". Jednak Arystoteles nie zostawia czytelnika w zawieszeniu, bez szczegółowych wskazówek. Dopełnieniem tej definicji są bowiem precyzyjne podziały i opisy poszczególnych grup toposów, jakie filozof zawarł w VII i XI księdze Retoryki (szerzej na ten temat piszę w podrozdziale "Klasyfikacje").
Choć Arystotelesowska koncepcja toposów wywarła chyba największy wpływ na współczesne badania, to jednak nie sposób nie pamiętać o tak ważnych dla rozwoju teorii retorycznej dziełach pisarzy łacińskich.
Rozważania dotyczące zagadnień związanych z topiką zawierają między innymi traktaty Cycerona De oratore i De inventio, Boecjusza De differentis topicis, Porfirusza Izagoga, przywoływanego już Kwintyliana Kształcenie mówcy oraz dzieło anonimowego autora (przypisywane Cyceronowi) Rhetorica ad Herennium.
W pismach Cycerona punkt ważności przeniesiony został od dialektyki ku retoryce. Topika według niego stanowi metodę wynajdywania dowodów. Mowa jest konstruowana z toposów, tak jak słowa powstają ze złożenia liter. Toposy są "siedzibami", z których wydobywa się argumenty. W ten sposób pojęcie locus communis, "ewoluuje stopniowo od schematu argumentacyjnego ku samemu argumentowi" (cyt. za: Emrich 1977: 250).
Kwintylian opisywał toposy jako
siedziby argumentów, w których argumenty te się kryją i z których winny być wydobywane (cyt. za: Lausberg 2002: 219).
Mimo że zarówno w pismach Kwintyliana, jak i Cycerona termin loci communes rozumiany jest jako "siedziba argumentów", to jednak w sposobach ujęć prezentowanych przez tych badaczy dają się zauważyć wyraźne różnice. Cyceron traktował toposy jako teorię logiczną, a Kwintylian przedstawiał jako aspekt postrzegania przedmiotów. Wedle niego loci communes to
ogólne ujmowane problemy będąc wspólnym materiałem dla mów w rozmaitych sprawach (Kwintylian 1951: [ks. 10, 5,12]).
Dla innego rzymskiego filozofa Boecjusza locus communis stanowi całość dowodu i dopiero dzięki analizie tej całości mówca wie, gdzie szukać argumentów. Boecjusz wyróżniał loci dialektyczne i retoryczne. Zgodnie z jego doktryną
dialektyk wyprowadza swoje argumenty z n a t u r y pojęcia gatunkowego, wychodzi więc od podobieństwa lub przeciwieństwa jako takiego; natomiast mówca trzyma się treści d a n e g o pojęcia i argumentuje z pozycji tego, co jest d a n e jako podobne lub sprzeczne (Emrich 1977: 250).
Dzieła renesansu i baroku uznać można w większości za kontynuację greckiej i rzymskiej myśli o toposach. Utrzymana została koncepcja loci communes, jednak pierwotnie pojmowane jako tworzywo inwencyjne, coraz częściej bywają wykorzystywane w funkcji ozdobnika. Doszło także - co zwraca szczególną uwagę - do zwielokrotnienia wyróżnianych rodzajów i odmian loci. Pojawiały się nowe, synonimiczne względem najwcześniejszych nazw, określenia. Pisano o kryjówkach, argumentach, o "lasach i gęstwinach, gdzie należy ich szukać, o polowaniach na argumenty, a nawet o gołębnikach, z których one wylatują" (Sarnowska-Temeriusz 1998: 501-505). W tym czasie również powstają liczne zbiory i kompendia, mające służyć jako pomoc przy układaniu przemówień. Najbardziej znaczące dzieła tamtych czasów poświęcone zagadnieniom związanym z teorią topiczną, to De arte rhetorica Cypriana Soareza oraz De eloquentia sacra et humana libri XVI Mikołaja Caussinusa. Podsumowując, w XVII wieku topika stanowi zarówno źródło dowodów, jak też magazyn
formuł wysławiania się stosownych do odpowiednich tematów, określonej wypowiedzi oratorskiej, poszczególnych części retoryki (Ulčinait? 1984: 58).
Wśród polskich pism ważny dla rozwoju koncepcji toposu okazał się traktat Macieja Kazimierza Sarbiewskiego De acuto et arguto, w którym autor przedstawił teorię akuminów - ostrych, dowcipnych wyrażeń. Źródeł akuminów upatrywano zarówno w zasobach topiki dialektycznej, jak i retorycznej, ich budowę opierano na dwuznaczności wyrazów, anominacji, przeciwstawieniu, przeciwieństwie, niezgodności, podobieństwie lub niepodobieństwie, antytezie czy hiperboli. Z punktu widzenia wiedzy o literaturze akuminy stanowiły formę rozwojową konceptu - jednego z najważniejszych pojęć estetyki barokowej. W ten sposób dialektyczna i retoryczna kategoria toposu zaczęła funkcjonować w obrębie teorii poezji. O toposach pisali w tamtym okresie między innymi Antonio Sebastiano Minturno i Matteo Pellegrini. (Ulčinait? 1984: 60-63).
Literatura wieków średnich odżyła w czasach najnowszych za sprawą wydanego w pierwszej połowie XX wieku monumentalnego dzieła R.E. Curtiusa Literatura europejska i łacińskie średniowiecze. Wtedy też zaczęła się nowoczesna ekspansja teorii topicznej.
Curtius podjął w swojej książce próbę przedstawienia rozwoju historycznego, jakiemu podlegały toposy. Według niego źródeł współczesnej topiki literackiej należy szukać nie tylko w retoryce, ale także w poezji. O źródle tego rodzaju możemy mówić - przekonuje Curtius - gdy mamy do czynienia z toposami, które pojawiły się w końcowych fazach starożytności i na początku wieków średnich. Taki charakter mają między innymi toposy "dziewczęcej staruszki", "młodzieńczego starca" czy "inwokacji do natury" (Curtius 1997: 86-114).
Badając historię i pochodzenie toposów, Curtius zwrócił uwagę na jeszcze jedno. Otóż można przedstawić wiele przykładów toposów, które funkcjonowały zarówno w tekstach literatury starożytnej Grecji, jak i w opowieściach etruskich oraz przekazach islamu. W jaki sposób ten sam topos mógł pojawić się niezależnie w tak różnych miejscach? Curtius tłumaczy to archetypiczną naturą toposów. Uważa, że niektóre z nich stanowią wyobrażenie należące do zbiorowej nieświadomości i są - zgodnie z tym, jak to opisał C.C. Jung - archetypami. W tym rozumieniu toposy byłyby projekcją nieświadomości.
Wprowadzenie psychologii głębi w obręb badań filologicznych nie obyło się bez konsekwencji. Część badaczy przyjęła ten punkt widzenia, w skrajnych jednak przypadkach doprowadziło to do zatarcia granic między pojęciami. Natomiast utworzone przez Curtiusa pojęcie toposu poetyckiego zostało zaakceptowane, a jego koncepcja podjęta w wielu późniejszych pracach.
Na szczególną uwagę zasługuje także zwiększenie zakresu pojęcia toposu, jakie przeprowadził niemiecki filolog. Odtąd topos miał być nie tylko częścią tekstu czy fragmentem wywodu, ale też narzędziem służącym do opisu i interpretacji tekstu.
Podstawy dla XX-wiecznej nauki o toposach przedstawione w dziele Curtiusa okazały się nie tylko solidne - jego koncepcja na stałe weszła do kanonu myśli humanistycznej - ale też i bardzo produktywne.
Uczeń Curtiusa Heinrich Lausberg przygotował pracę zatytułowaną Retoryka literacka. Podstawy wiedzy o literaturze. W tym wielkim kompendium skupił się przede wszystkim na analizie powiązań poetyki, retoryki i filozofii ze szczególnym uwzględnieniem systematyzacji toposów i figur retorycznych. Jego książka do dziś pozostaje jednym z najważniejszych tekstów nauki o literaturze; jest zarazem podręcznikiem, katalogiem środków oratorskich i wnikliwą interpretacją fenomenu jakim jest retoryka.
Z czasem topika literacka zaczęła obejmować nie tylko wynalezioną przez Curtiusa topikę poetycką, ale także jej powieściową odmianę. Jednak w polskiej literaturze przedmiotu można obserwować dominację przede wszystkim tej pierwszej. Ważne i wciąż aktualne są rozważania pomieszczone w książkach Ryszarda Przybylskiego (1966), Jarosława Marka Rymkiewicza (1968), Elżbiety Sarnowskiej-Temeriusz (1974) i Janiny Abramowskiej (1995).
Ryszard Przybylski przekonywał, że
dopiero wiekowa funkcja społeczna czyni ze znaków literackich toposy i zapewnia im przez to trwałe miejsce w tradycji. Dlatego nie każdy mit, nie każdy motyw, nie każda alegoria, nie każdy obraz stał się toposem (Przybylski 1966: 7-8).
Odmienne stanowisko zajęła Janina Abramowska. Według niej topika, rozumiana jako zbiór toposów, pojawiła się w poezji w wyniku zretoryzowania literatury. Dlatego też topos poetycki pełni podobne funkcje do swego retorycznego odpowiednika. Nacechowany pod względem aksjologicznym stanowi argument kreujący wspólnotę, która akceptuje bądź odrzuca te same wartości.
Tak jak w retoryce topos, zasadniczo przyporządkowany płaszczyźnie inventio, nie mógł być rozpatrywany bez powiązania z problematyką dyspozycyjną i elokucyjną, tak i w poezji pozostaje on sposobem wysłowienia. Jest rezultatem petryfikacji tradycyjnego motywu, który zostaje trwale powiązany z pewnym znaczeniem, zastosowaniem oraz z rozpoznawalną "półgotową" formą językową. (Abramowska 1982: 11-12)
Ta "półgotowość" toposu widoczna jest zwłaszcza w jego wariantowej naturze. Niezmienna bowiem pozostaje zawsze tylko struktura semantyczno-logiczna toposu, natomiast inne elementy mogą ulegać zmianom. I tak znany topos "przekuwać miecze na lemiesze" można przekształcić, zamieniając "miecze" na "szable" lub "granaty", a "lemiesze" na "sierpy" czy "pługi" (Abramowska 1982: 16-17).
Podobnie jak w retoryce topos w poezji może być wykorzystany w przeciwnych kierunkach przekonywania. Ta ambiwalencja perswazyjna szczególnie wyraźna jest w toposach opartych na antytezie. Przywoływany już topos "przekuwać miecze na lemiesze" stosowany był zarówno w utworach krytycznych:
Skowaliście ojcowskie granaty na pługi,
A z drugiego już dawno w kuchni rożen długi.
W przyłbicach kwoczki siedzą albo owies mierzą,
Kiedy obrok woźnice na noc koniom bierzą.
Jan Kochanowski Satyr
- jak i pochwalnych:
Jego tedy postępki mądre uczyniły,
Jego wiara i cnota, że srodze były
Pruskie kraje strapione ustawicznym bojem,
Wrychle jęły się cieszyć pożądnym pokojem.
Miecze na niezrobione lemiesze skowano,
Szable na krzywe kosy i sierpy dano.
Jan Kochanowski Proporzec
Kolejną cechą poetyckiego toposu, na jaką zwraca uwagę Abramowska, jest jego autonomiczność. Topos, według niej, może mieścić się w zdaniu lub kilkuzdaniowym segmencie. Istotne przy tym jest, że zawsze można go wyodrębnić z całości utworu. W tekście poetyckim bowiem tak jak w retorycznym topos stanowi element konstrukcyjny - na różne sposoby można go dopasowywać do wywodu.
Topos w poezji jest zatem składnikiem tekstu, jednak zakres jego działania jest znacznie szerszy, stanowi on bowiem także element repertuaru. Ten podwójny status toposu wynika z jego przynależności do sfery konwencji. Topika jest - wedle Abramowskiej - jednym z podsystemów literackich, tak jak: wzorce gatunkowe, schematy fabularne i kompozycyjne, style, sposoby budowania wiersza i motywy.
Badania nad topiką powieściową rozwinęły się przede wszystkim we Francji i w Stanach Zjednoczonych. W latach osiemdziesiątych XX wieku powstało i działało we Francji stowarzyszenie SATOR. Głównym zadaniem, jakie wyznaczyli sobie filolodzy skupieni w tym stowarzyszeniu, było badanie toposów funkcjonujących w prozie fabularnej (Pawłowska 1999).
Wyniki badań SATOR początkowo wskazywały na konieczność oddzielania w opisach toposów powieściowych - form wypełnionych treścią, od toposów retorycznych - form "pustych". Po latach analiz i interpretacji ustalono jednak, że nie sposób zapomnieć o retorycznych antecedencjach topiki i - co z tym związane - o argumentacyjnej funkcji toposów. Badacze SATOR przedstawili szczegółowy opis toposu, wymieniając główne elementy, jakie składają się na jego pojęcie. Elementy te opisać można jako sześć podstawowych cech swoistych toposu. Są to: narracyjność (topos stanowi "sekwencję narracyjną o płynnych granicach"), paradygmatyczność (topos może funkcjonować w tekście i poza nim jako spójna i autonomiczna całość), intertekstualność (tak oznaczony został wymóg wielokrotnego występowania toposu, które zapewniałoby możliwość czytelniczej identyfikacji), funkcjonowanie w rzeczywistości pozatekstowej (o istnieniu toposu można mówić tylko, gdy mieści się on w kompetencji literackiej czytelników), argumentacyjność oraz kontekstualność (topos nie jest argumentem specyficznym, znaczenia nabiera bowiem dopiero po umieszczeniu go w danym kontekście) (Pawłowska 1999: 167).
Badacze topiki powieściowej zwracali też uwagę na konfiguracyjny charakter budowy toposów. Są one zbudowane z cząstek znaczeniowych - toposemów. Toposemem może stać się dowolny element tematyczny lub stylistyczny, o ile posiada ładunek semantyczny i buduje narracyjność toposu (Pawłowska 1999: 157).
Klasyfikacje
Od początków swego istnienia topika podlegała najróżniejszym podziałom; określano liczne, czasem bardzo skomplikowane, kryteria klasyfikacji, wyodrębniano wiele typów "miejsc wspólnych"
Jeden z prostszych podziałów zaprezentował Arystoteles w Topikach. Dialektyczne toposy pogrupowane zostały tam według czterech zakresów. Stagiryta wyróżnia: toposy wynikające z akcydensu, toposy wynikające z gatunku, toposy wynikające z własności oraz toposy wynikające z definicji. W obrębie pierwszego zakresu pomieszczone zostały: rozważanie, zestawienie obiegowego rozumienia terminu z jego znaczeniem pierwotnym oraz porównanie tego, co mniejsze, z tym, co większe. Drugi zawiera toposy odnoszące się do sposobu, w jaki określany bywa gatunek - wskazują one odpowiednie i nieodpowiednie formy tego określania. Toposy wynikające z definicji pokazują, jak konstruować poprawną definicję i jak udowadniać fałsz tych, utworzonych błędnie.
W obrębie retoryki klasyfikację toposów umieszczano tradycyjnie w pierwszym jej dziale. Ów dział jak wiadomo jest związany z etapem postępowania oratorskiego określanym mianem inwencji. Toposy inwencyjne, inaczej nazywane dyspozycyjnymi, porządkowano zgodnie z podziałem na części sztuki, to znaczy określano toposy zależnie od tego, w jakiej części mowy mogły zostać wykorzystane. Wyróżniano zatem toposy exordialne (funkcjonujące we wstępie), toposy pojawiające się w opowiadaniu, w trakcie dowodzenia, przydatne przy odpieraniu zarzutów oraz toposy występujące w zakończeniu (Korolko 1998: 64-71).
Dość obszerny katalog toposów exordialnych przedstawił R.E. Curtius. Wskazywał on, iż we wstępie może pojawić się: zapowiedź mówcy o tym, że przekaże coś nowego - "przynoszę coś, czego nikt jeszcze nie mówił"; dedykacja; wyznanie konieczności dzielenia się wiedzą; lub topos zawarty w formule "bezczynności należy unikać".
Nieco inne odmiany toposów exordialnych wymienia Arbusow. Według niego wstęp to część mowy, w której mogą zostać wykorzystane: loci autorskiej skromności; przysłowie, sentencja lub przykład; causa scribendi (autor odpowiada wówczas, dlaczego pisze); formuła krótkości; captatio benevolentiae (zjednywanie przychylności); pochwała dzielności współczesnych; przywołanie autorytetu starożytnych, dedykacja; oburzenie na upadek obyczajów lub rozważania dotyczące sposobu rozpoczęcia mowy (cyt. za: Ziomek 1990: 298).
Do topiki finalnej Curtius zalicza toposy określane jako: "zakończenie spowodowane zmęczeniem", "zakończenie z powodu nadejścia wieczoru", "obawa przed znużeniem słuchacza" oraz "modlitwa".
Inna systematyka toposów opiera się na podziale korpusu retoryki. Zgodnie z tym podziałem wyróżniano toposy, które mogą być przydatne na różnych etapach oratorskiego postępowania, inaczej mówiąc, na różnych etapach konstrukcji mowy, tzn. przy wynajdywaniu tematu i przedmiotu myśli; przy układaniu zebranego materiału; w wysłowieniu myśli; przy pamięciowym opanowaniu mowy oraz w trakcie jej wygłaszania. Dlatego oprócz wymienionych powyżej toposów inwencyjnych wskazywano na istnienie toposów kompozycyjnych, elokucyjnych, mnemotechnicznych i pronuncjacyjnych.
Niektórzy teoretycy, przyjmując podobne kryteria, prezentowali prostsze rozróżnienie, dzieląc toposy na należące do sfery pomysłu i przynależne sferze wysłowienia.
Bardzo rozbudowana klasyfikacja toposów związana jest z podziałem według stanu sprawy. Podział ten może obowiązywać we wszystkich trzech rodzajach retorycznych, odnosząc się albo do stanu sprawy sądowej, albo do przedmiotu narady, albo tematu pochwały lub nagany.
Złożony charakter klasyfikacji "według stanu sprawy" widoczny jest w wertykalnym kierunku rozwoju jej postępowania. (Klasyfikację toposów "według stanu sprawy" omawiam za Lausbergiem, który przytacza rozróżnienia dokonane przez Kwintyliana w Institutio oratoria (Lausberg 2002: 23-227)). Od stanu sprawy przechodzi się bowiem do podziału na rzeczy i osoby, a ten z kolei wywołuje następne rozróżnienia. Wśród toposów odnoszących się do osoby wskazywano na: "pochodzenie" - założenie o podobieństwie pomiędzy dziećmi a rodzicami czy dalszymi przodkami stanowi podstawę wnioskowania o tym, jakim ktoś jest człowiekiem; "narodowość" - topos oparty na przekonaniu o możliwości wskazania cech szczególnych dla każdego narodu - jak przekonuje Kwintylian
nie zachodzi to samo prawdopodobieństwo czynu w przypadku barbarzyńcy, Rzymianina i Greka;
- "ojczyzna" - wnioskowanie z różnic między zwyczajami, opiniami i prawami obowiązującymi w poszczególnych państwach; "płeć" -
bardziej prawdopodobne jest, iż rozbój popełnił mężczyzna, a trucizną posłużyła się kobieta;
- "wiek" - przekonanie o odpowiedniości między rodzajem czynu a wiekiem sprawcy; "wykształcenie" - topos akcentujący znaczenie przyjętych metod wychowawczych i osoby nauczyciela; "właściwości ciała" -
ponieważ piękno przytaczane jest często jako argument przy pożądaniu, natomiast siła jako argument przy zuchwałości, a ich przeciwieństwa stają się argumentem dla przeciwnych zachowań;
- "majątek" - stan posiadania jest przesłanką, która pozwala wnioskować o postępowaniu człowieka, Kwintylian dowodzi bowiem, że czegoś innego można spodziewać się po ubogim człowieku, a czegoś innego po bogatym, żyjącym szczęśliwie w otoczeniu rodziny i przyjaciół; "stan społeczno-prawny" - dziś powiedzielibyśmy, że jest to topos budowany na podstawie wyznaczników socjologicznych - Kwintylian ujmuje to tak:
Warunki, które są istotne, ponieważ stwarza ogromną różnicę, czy człowiek jest sławny czy nieznany, czy jest urzędnikiem czy też kimś prywatnym, ojcem czy synem, obywatelem czy cudzoziemcem, wolnym czy niewolnikiem, żonatym czy bezżennym, posiadającym dzieci czy bezdzietnym.
- "cechy charakteru" - wnioskowanie z naturalnych skłonności człowieka pozwala uwiarygodnić lub zanegować prawdopodobieństwo popełnienia przez niego czynu, o który jest podejrzewany; "zawód" - topos ten wynika z przekonania, że wykonywany zawód ma wpływ na postępowanie człowieka; "ambicje" - przesłanką może stać się również wiedza dotycząca aspiracji i zamierzeń; "życie przeszłe" - wnioskowanie o teraźniejszości na podstawie dotychczasowych dokonań i wypowiedzi; "imię" - Kwintylian powiada:
Nazwy własne również traktuje się jako przymioty osób, lecz jako argumenty rzadko są stosowane [...] Częściej imię dostarcza materiału do kpin.
Natomiast toposy co do rzeczy dzielono na cztery grupy: "przed sprawą" (ante rem), "wewnątrz sprawy" (in re), "wokół sprawy" (circa rem) i "po sprawie" (post rem).
Na tym podziały tej klasyfikacji się nie kończą, gdyż w obrębie każdej z grup wyróżniane były podgrupy. Wśród toposów ante rem wyróżniano: odnoszące się do osoby, do rzeczy, do przyczyny, do czasu, miejsca, sposobu i do materii. Toposy in re dzielono na te wyprowadzone "z całości", "z części", "z rodzaju", "z gatunku", "z różnicy", "ze specyfiki", "z definicji", "z nazwy", "synonimiczności", "z początku", "postępu", "doskonałości" i "z ukończenia". Porządek, jakim objęto toposy "wokół sprawy", zawierał toposy "z podobieństwa", toposy "z różnicy", "z równości", "z przeciwieństwa", "z rzeczy poprzedzającej", "z większego do mniejszego", "ze zderzenia poprzez posiadanie i utratę", "z tego, co równoczesne, albo z tego, co bliskie, albo z tego, co jest czegoś wynikiem". Toposy post rem organizowane były zgodnie z podziałem na odmiany "ze skutku" i "z orzeczenia sądowego".
Inna systematyka budowana była na rozróżnieniu toposów wewnętrznych i zewnętrznych.
Wśród toposów wewnętrznych wskazywano: toposy wynikające z definicji, z rodzaju i gatunku, z wyliczenia, z pojęć rdzennych i pokrewnych, ze związków przyczynowych i skutkowych, z okoliczności, z poprzedników i następników, z porównania, z podobieństwa i z przeciwieństwa.
Definicja retoryczna - w odróżnieniu od logicznej - odznacza się tym, że w jej konstrukcji nacisk położony jest na perswazyjność wypowiedzi. Przekonanie słuchacza lub czytelnika jest bowiem w tym przypadku głównym celem.
Toposy wynikające z rodzaju i gatunku bywają pomocne w tych fragmentach wywodu, w których mówca pragnie zastosować uogólnienie. Rodzaj odpowiada wtedy prawdzie ogólnej - tezie, a gatunek prawdzie szczegółowej - hipotezie. Wykorzystując topos wynikający z rodzaju i gatunku, można posłużyć się techniką zstępującą (argumentacja wiedzie od "ogółu do szczegółu") bądź wstępującą (argumenty ułożone są wówczas w porządku "od szczegółu do ogółu").
Toposy wynikające ze związków przyczynowych wykorzystywane są w amplifikacji. Poszczególne odmiany tych toposów pomocne są w argumentacji prowadzącej do wnioskowania ze skutków. Przyczyna - sprawcza, materialna, celowa, formalna lub wzorcowa - staje się wtedy podstawą dla skutku, który ma zostać dowiedziony. Aby zilustrować mechanizm działania toposu tego typu Arystoteles przedstawia następujący wywód:
Jeśli mianowicie miał powód, [świadczy to], że jest [winny], jeśli zaś nie miał powodu, że nie jest. Przyczyna i jej skutek istnieją bowiem równocześnie i nic nie istnieje bez przyczyny. (Ten przykład i następne cytuję za Arystotelesem 1988: [1397a-1400b]. W sprawie podziału na toposy wewnętrzne i zewnętrzne zob. także: Korolko 1990: 66-71).
Podstawą argumentowania mogą być także toposy wynikające ze związków skutkowych, które stanowią odwrotność toposów opartych na związkach przyczynowych i są od nich o wiele bardziej operacyjne pod względem perswazyjnym. Arystoteles, wskazując przykłady tych toposów, powiada, iż dzięki nim można zarówno zachęcać do czegoś, jak i coś odradzać, bronić kogoś i oskarżać go, chwalić i ganić. Można zatem dowodzić:
Jeśli będziesz mówił prawdę, znienawidzą cię ludzie, jeśli zaś będziesz mówił nieprawdę - bogowie.
lub:
Nie należy się kształcić, ponieważ nie należy być przedmiotem zawiści. [albo] Należy się kształcić, bo trzeba być mądrym.
Pośród toposów wewnętrznych wyróżniano też toposy wynikające z wyliczenia części. W przypadku tych toposów szczególnie dobrze widoczna jest ambiwalentna natura toposu w ogóle. Wyliczenie może bowiem być przydatne zarówno w polemice (czyli w dowodzie negatywnym), jaki i pozytywnym porządku argumentacji. Przy czym stosując wyliczenie w funkcji pozytywnej, mówca prezentuje dokładny obraz podziału omawianego przedmiotu na części składowe, a w funkcji negatywnej może jedynie unaocznić nieprzystawalność jednej z wyróżnionych części do całości.
Toposy z pojęć rdzennych wiążą się z przedstawieniem etymologii słowa lub słów zastosowanych w argumentacji; a toposy z pojęć pokrewnych pozwalają korzystać ze związków, jakie łączą wyrazy synonimiczne.
Toposy z okoliczności zawierają odpowiedzi na pytania: kto? co? gdzie? kiedy? w jaki sposób? w jakim celu? dlaczego? itd. Toposy te na ogół nie bywają stosowane pojedynczo - przeciwnie zazwyczaj w wywodzie mieści się cały zestaw pytań i odpowiedzi, gdyż tylko dzięki większej liczbie zyskują one na mocy perswazyjnej.
Grupa toposów wynikających z porównania obejmuje toposy oparte na porównaniu rzeczy mniejszej z większą, większej z mniejszą oraz na porównaniu rzeczy równych. Relacja pojęć: mniej i więcej, może ułożyć się w następujący tok wynikania:
Jeśli zwykły obywatel ma się troszczyć o waszą sławę, wy winniście się troszczyć o sławę Hellady.
- albo:
Jeśli nawet bogowie nie są istotami wszechwiedzącymi, to tym bardziej ludzie.
- czy też:
Jeśli nie są złymi ludźmi stratedzy, chociaż często skazuje się ich na śmierć, to nie są złymi również sofiści.
Tak jak w przypadku toposów z porównania, toposy wynikające z podobieństwa tworzone są przez zestawienie rzeczy. Te ostatnie jednak zawierają zestawienie pojęć lub przedmiotów, które łączy jakaś wspólna cecha. Arystoteles, opisując podobieństwo różnych form wyrazów z tej samej rodziny, przekonuje, że należy dowodzić, iż wszystkie te formy odznaczają się tym samym. Oto przykład:
"Sprawiedliwość" nie zawsze jest dobrem, ponieważ "sprawiedliwie" nie zawsze znaczy "dobrze", skoro nie jest rzeczą upragnioną być skazanym na śmierć "sprawiedliwie".
W przypadku toposu z przeciwieństwa cel perswazyjny osiągany jest przez uwydatnienie sprzeczności zachodzącej pomiędzy przedstawianymi przedmiotami. Wśród tego typu toposów wyróżniano toposy zaprzeczające, przeciwne, wykluczające się oraz sprzeczne. W toku argumentacji opartej na określeniu przeciwieństwa do postawionej wcześniej tezy można albo akcentować słuszność tego przeciwstawienia albo - jeśli jest fałszywe - odrzucić je. Takie przykłady przywołuje Arystoteles:
Jeśli nie godzi się gniewać na ludzi,
Co mimowolnie nam zło wyrządzili,
To nie wypada nagradzać i takich,
Co pod przymusem wyrządzili dobro.
- oraz:
Być umiarkowanym to szlachetna rzecz, ponieważ być rozwiązłym jest rzeczą szkodliwą.
Porządek, wedle którego szukać należy toposów zewnętrznych wyznaczają: prawo, wyrok sądowy, dokumenty, świadkowie, przysięgi, opinie, tortury (za sprawą których wymuszono zeznania). Posługiwano się także toposami pochodzącymi ze świadectw i z przykładów.
Obok toposów ogólnych, które mogą funkcjonować we wszystkich rodzajach i gatunkach wymowy, Arystoteles wskazywał również na istnienie toposów przynależnych poszczególnym gatunkom i rodzajom, tzw. toposów specjalnych (gatunkowych). Inne toposy mogą tworzyć bowiem przesłanki właściwe fizyce, inne etyce, a jeszcze inne polityce (Arystoteles 1988: [58 a]). Szczególnie liczną grupę stanowią toposy specjalne prawa. Do tradycyjnych schematów rozumowań prawniczych zaliczyć można takie toposy, jak:
Nikt nie ma obowiązku oskarżać siebie samego.
Do twierdzącego należy podanie dowodu.
Ciężar dowodu spoczywa na powodzie.
Nikogo nie każe się za myśli.
Powstrzymywanie się od działania jest działaniem.
(Jabłońska-Bonca 2002: 270-271)
Nowoczesną teorię dyskursu o charakterze proceduralnym przedstawił w swojej książce zatytułowanej Logika prawnicza. Nowa Retoryka Chaim Perelman (1984).
* * *
Od topiki retorycznej należy odróżnić tę poetyckiego pochodzenia. Wśród toposów poetyckich R.E. Curtius wymienia następujące: "piękno natury", "kraina marzeń" (Elizjum, Raj Ziemski), "wymarzone epoki" (Złoty Wiek), "potęgi życiowe" (miłość, przyjaźń, przemijanie), "stary chłopiec" i "młodzieńcza staruszka".
Połączenie młodości ze starością w toposach określanych jako "stary chłopiec" i "młodzieńcza staruszka" było szczególnie rozpowszechnione w poezji schyłkowej fazy antyku, jednak występowało także w późniejszych utworach.
Anna Kucz
Retoryka i oratorstwo w starożytności
Grecja
Od zarania swych dziejów Grecy doskonale wiedzieli, jaka moc tkwi w słowie mówionym. Przykładem są chociażby achajscy rycerze walczący pod Troją, którzy w sposób świadomy i umiejętny posługiwali się słowem. Sędziwego władcę Pilijczyków Nestora nazywa Homer "słodkosłownym mówcą", gdyż potrafił swym "głosem słodszym od miodu" (Homer 1920; 1999 [I 249]) dotrzeć do głębokich zakątków duszy każdego słuchacza. Omawiając dzieje retoryki i uświadamiając sobie jej znaczenie dla kultury w dobie antyku grecko-rzymskiego, dochodzimy do wniosku, że starożytni retorzy w szczególny sposób akcentowali w retoryce miejsce filozofii i etyki. Retoryka, filozofia i etyka stanowiły silny fundament dla tak istotnej sprawy, jaką była starożytna paideia. Ideał owej paidei sformułował już stary epik: "Posiądź mistrzostwo słowa i stań się czynu człowiekiem" (Homer 1920; 1999 [IX, 443]).
Wydarzeniem decydującym w historii myśli greckiej, a także w dziejach retoryki jest pojawienie się polis. Członkowie greckiej społeczności, chcąc zabrać publicznie głos, musieli opanować sztukę przemawiania i sztukę przekonywania, czyli retorykę. Miejscem narodzin retoryki była agora, zaś "jej rodzicami surowe prawa i wolna myśl" (Zieliński 1928: 14). Za sprawą polis życie społeczne przyjmuje nową formę: słowo przeważa nad innymi instrumentami władzy, mowa staje się instrumentem politycznym, jest środkiem rządzenia i panowania nad innymi w państwie (Vernant 1996: 64).
Za wynalazcę sztuki retorycznej Arystoteles uważa Empedoklesa z Akragas (ok. 490-430 p.n.e.) i mieni go również nauczycielem Gorgiasza z Leontinoj (Empiricus Sextus 1914; 1970). Według zgodnej tradycji starożytnej właściwymi twórcami retoryki sycylijskiej mieli być jednak dwaj Syrakuzańczycy: Koraks i Tejzjasz, których Arystoteles również nazywa nauczycielami Gorgiasza. Po obaleniu tyranów w Syrakuzach i zaprowadzeniu demokracji na Sycylii (467 r. przed Chr.), Koraks wraz ze swym uczniem Tejzjaszem zaczął nauczać retoryki, a także wykorzystywać ją w regulowaniu spraw publicznych. Jest prawdopodobne, że wykłady Koraksa wydał jego uczeń Tejzjasz, dodawszy do nich własne uwagi. Jednak trudno ustalić komu właściwie przypisać autorstwo pierwszego podręcznika retoryki.
Za moment przełomowy dla rozwoju retoryki i kultury greckiej uważano przybycie do Aten w 427 r. Gorgiasza (480-375 p.n.e.) na czele poselstwa z Leontinoj, by prosić lud ateński o pomoc wojskową przeciwko Syrakuzom. Jego wymowę i jego nowy styl przyjęto w Atenach entuzjastycznie. Według świadectwa Arystotelesa i Cycerona Gorgiasz pisał pochwały i nagany jednocześnie tego samego przedmiotu. Z tego powodu jedni czynili mu zarzuty, inni zaś chwalili. Gorgiasz starał się zatrzeć granicę między prozą a poezją. Tworzył analogiczne do poetyckich gatunków gatunki retoryczne. Retoryka, którą Sycylijczycy nazwali sztuką przekonywania, w koncepcji Gorgiasza staje się środkiem fascynacji, swoistej psychagogii - uwodzenia duchowego o oddziaływaniu magicznym. Dla osiągnięcia swego celu mówca nie musi znać ani mówić prawdy, wystarczą pozory i umiejętna gra słów. Toteż Gorgiasz potrafił, jak stwierdza Arystoteles w Retoryce (Arystoteles 1867; 2004 [III 1419 b]), rozbroić powagę przeciwników żartem, a żart powagą. Gorgiasz z Leontinoj nie tylko był twórcą i znakomitym reprezentantem patetycznej prozy artystycznej, ale także przedstawicielem rewolucyjnego ruchu umysłowego, zwanego sofistycznym, który przyczynił się do rozwoju postępowej myśli racjonalistycznej poprzez podważanie i obalanie teorii i poglądów dawnej nauki.
Sofiści, płatni nauczyciele "mądrości", reprezentowali typ modnego wykształcenia. Posługując się sztuką wykrętnego dowodzenia oraz rozwijając w znacznym stopniu sztukę prowadzenia sporu (erystykę), przyczynili się do ugruntowania zasad retoryki, wspartej studiami językoznawczymi i logicznymi. Nie tylko sami mówili i działali, ale innych uczyli mówić i działać. Sofiści byli nauczycielami przygotowującymi do życia społecznego. Duszą ich programu edukacyjno-wychowawczego była retoryka, zaś celem ich działalności stało się wychowanie świadomych obywateli, polityków, którzy potrafią przewodzić. Poglądy sofistów znane są bardziej z ich polemicznej oceny, zamieszczonej w dialogach - zwłaszcza w Gorgiaszu (Platon 1991 [464B-465E]) i Fajdrosie (Platon 1993 [261D-E]) - Platona i w Retoryce Arystotelesa (Arystoteles 2004 [1354 a 13-16, 1354 b 15-26, 1355 b 9-11]), niż z oryginalnych źródeł. Retoryka sofistyczna, z jednej strony zakładająca niepoznawalność rzeczywistości, a z drugiej strony wykorzystująca skłonność człowieka do łączenia słowa z rzeczywistością, stworzyła retorykę oderwaną od moralności i prawdy. Retoryka stała się, jak podkreśla Platon, "twórcą przekonania" (Platon 1991 [453 A]).
Platon (427-347 p.n.e.) na temat retoryki wypowiedział się w swoich dwóch dialogach, w Fajdrosie i Gorgiaszu. W Gorgiaszu odmawia retoryce statusu nauki i sztuki. Twierdzi, iż służy ona oszustwu, a nie dążeniu do prawdy, gdyż nie interesuje się moralnością, a jedynie opiera się na sądach prawdopodobnych i wszystko uzależnia od woli przemawiającego. Od tego dzieła zaczyna się wielki spór literacki między filozofią a retoryką. Natomiast w Fajdrosie znajdujemy postulaty odnośnie funkcjonowania retoryki. W sposób dobitny Platon obwinia retorykę i samego Gorgiasza o nadużycie słowa przeciw prawdzie i etyce. Zdaniem Platona warunkiem dobrego i pięknego przemawiania jest poznanie prawdy (Platon 1914; 1993 [42E]). Tytułowy Fajdros natomiast, będąc typowym sofistą, uważa, że to, co dobre i piękne nie posiada istotnego znaczenia, decydującą rolę odgrywa jedynie sąd. Sąd jest źródłem przekonania, a nie prawda. Platon ustami Sokratesa podkreśla, że sztuka krasomówstwa u tego, kto nie zna prawdy i opiera się tylko na mniemaniu, jest po prostu czymś śmiesznym, a nie sztuką (Platon 1914; 1993 [54 C]). Sokrates nazywa retorykę "cząstki politycznej upiorem". Jest ona dla duszy tym, czym sztuka gotowania dla ciała, jest antystrofą sztuki gotowania. Zdaniem Platona konieczne jest stworzenie nowej retoryki, opartej na pogłębionej znajomości psychiki słuchacza, etosie mówcy i jego organicznej konstrukcji.
Do rozkwitu oratorstwa attyckiego przyczynił się również Lizjasz (450-380 p.n.e.), Syrakuzańczyk, zaliczany do kanonu 10 mówców. W wieku młodzieńczym przebywał na południu Italii i tam kształcił się w retoryce m.in. u sycylijskiego retora Tejzjasza. Około r. 412 p.n.e. powrócił do Aten. Był człowiekiem niezmiernie bogatym, utrzymującym się wraz z braćmi z dochodów, jakie przynosiła wytwórnia tarcz. W 404 r. p.n.e. ultraoligarchiczne rządy Trzydziestu, które przeprowadziły aresztowania, konfiskaty majątków i egzekucje na wielką skalę, doprowadziły również do konfiskaty majątku należącego do Lizjasza i jego braci. Pomimo starań Lizjaszowi nie udało się odzyskać zrabowanego mienia, toteż ze względów zarobkowych jako człowiek zubożały zajął się pisaniem mów sądowych na zamówienie oraz nauczaniem wymowy. Z przeogromnego dorobku (liczącego ponad 200 mów) do naszych czasów zachowały się 34 mowy: 25 mów w całości, a reszta fragmentarycznie. Do najbardziej znanych mów Lizjasza należy przemówienie oskarżycielskie (mowa XII) wygłoszone we własnej sprawie przeciw Eratostenesowi, byłemu członkowi Trzydziestu tyranów, podejrzanemu o spowodowanie śmierci Lizjaszowego brata Polemarcha. Od początku do końca trzyma ona w napięciu, dzięki zdolności wydobywania w prostych słowach wielkiego, dramatycznego patosu z wydarzeń pamiętnego roku 404 p.n.e. Wówczas oligarchiczny reżim, żądny krwi i pieniędzy, unicestwiał masowo w majestacie prawa swych politycznych oponentów. Mowa ta przynosi wiele cennych informacji historycznych o rządach Trzydziestu tyranów oraz wiele cennego materiału autobiograficznego. Twórczość Lizjasza jest przeciwieństwem wybujałego stylu Gorgiaszowego. Toteż starożytność uznała Lizjasza za mistrza stylu prostego, jasnego i naturalnego. Posługiwał się on językiem potocznym, ale nie pospolitym. Z imieniem Lizjasza samorzutnie kojarzy się dziś termin ethopoiia. Pisząc mowę, przedstawiał w niej taką charakterystykę klienta, która najbardziej mogła się spodobać wyrokującemu sądowi. Jego podstawowym celem było wygranie sprawy za wszelką cenę. A więc nie osiągnięcie efektu artystycznego, lecz praktycznego. Dlatego tworzył charakterystykę człowieka uczciwego, godnego zaufania i mówiącego prawdę (Turasiewicz 1975: 82 i n.). Cechą charakterystyczną jego stylu jest nie tyle rezygnacja ze środków sztuki oraz unikanie wszelkiej przesadnej ornamentyki słowa, ile ukrywanie pod pozorem naturalności i prostoty wysokiego oratorskiego i pisarskiego kunsztu. Wszystko, co napuszone, niezwykłe i zbyt ozdobne jest nienaturalne, czyni wrażenie sztuczności, a zatem nie budzi wśród słuchaczy zaufania do przemawiającego. Te wszystkie przymioty sprawiły, że Lizjasz uchodzi za najwybitniejszego logografa[2] attyckiego (Lizjasz 1998).
Szczególne miejsce w rozwoju wymowy greckiej zajmuje Izokrates (436-338 p.n.e.), wybitny mówca i teoretyk stylu. Łączy dwa wielkie nazwiska: Gorgiasza i Demostenesa. Od Gorgiasza przejął narzędzie retorycznej sztuki, wygładził je i udoskonalił, po czym przekazał je Demostenesowi, który się nim posłużył w mistrzowski sposób. Ze względu na zbyt słaby głos i z powodu wrodzonej nieśmiałości sam nigdy nie przemawiał, pisał jednak mowy sądowe, popisowe i polityczne na zamówienie, w których stał się uznanym mistrzem. Odznaczają się one niezrównaną doskonałością formalną. Jego styl jednak wydaje się być odbiciem absolutnego braku emocji, jest czymś gładkim jak marmur, ale też jak marmur zimnym (Norden 1971: 113). W mowie Przeciw sofistom krytykuje aktualny stan nauczania. Izokrates, zwracając się ogólnie przeciw sofistom, ma na myśli nauczycieli i wychowawców podszywających się pod miano filozofów, zwłaszcza nauczycieli wymowy politycznej, którzy utrzymują, że potrafią każdego nauczyć sztuki przemawiania, bez względu na jego zdolności. W 390 r. p.n.e. w Atenach założył szkołę retoryczną, która była pierwszą w Europie średnią szkołą ogólnokształcącą, przygotowującą uczniów do pełnienia stanowisk państwowych. Uchodziła ona za kuźnię talentów i charakterów. Program jej obejmował retorykę, a także naukę pewnych elementów historii literatury, historii, prawa, a nawet psychologii. Słynęła ona z pełnych umiaru praktyk pedagogicznych, wierności ideałom etycznym oraz otwarcia na różne prądy intelektualne (Podbielski 2004: 12). Zdaniem Izokratesa retoryka jest czymś pożytecznym w życiu, zaś to, co pożyteczne musi być moralne, toteż retoryka jest moralna i uczy moralności. Sztuka wymowy dla Izokratesa to system kultury oparty na humanistycznych zasadach.
Uczniem Izokratesa zaś był m.in. Demostenes (384-322 p.n.e.). Zarówno czasy nowożytne, jak i starożytne przyznają Demostenesowi tytuł największego mówcy Grecji. Zaliczony do kanonu 10 mówców, uważany był za wspaniałego stylistę i wielkiego polityka. Pisał mowy sądowe w sprawach cywilnych i politycznych. Zachowana spuścizna Demostenesa obejmuje 61 mów oraz 6 listów (niektóre uważa się za nieautentyczne). 42 mowy reprezentują wymowę sądową, 16 mów wymowę doradczo-polityczną, 2 mowy wymowę popisową. Tworzywem literackim mów Demostenesa jest przede wszystkim język codzienny, niepozbawiony kolokwializmów, a nawet wulgaryzmów. Cechę charakterystyczną jego stylu stanowi dbałość o przejrzystość, ułatwiającą słuchaczom zrozumienie wyrażonych myśli, a także zamierzona nieregularność. Otóż "Demostenesowa fraza charakteryzuje się zróżnicowaniem strukturalnym. Czasem jest długa, jak gdyby unoszona na falach myśli i uczuć. Innym razem krótka, zwłaszcza gdy są to pytania, bądź polecenia" (Turasiewicz 1991: CVI). Ten natłok krótkich zdań, oszałamiający i wyprowadzający przeciwnika z równowagi, a także potęgujący napięcie słuchaczy, jest środkiem retorycznej psychagogii. Toteż Demostenesa nazwano mistrzem trzech stylów. Gorgiasz specjalizował się w stylu podniosłym, Lizjasz w prostym, a Izokrates w średnim. Demostenes natomiast w mistrzowski sposób używał trzech stylów w jednej mowie. Przykładem zastosowania trzech różnych stylów tonalnych, godnych najwyższego podziwu, jest mowa O wieńcu. Naturalność i spontaniczność sztuki oratorskiej Demostenesa sprawiają, że odbiorca koncentruje się przede wszystkim na treści. Demostenes, w przeciwieństwie do Izokratesa, który wszędzie manifestuje swą sztukę i przesadnie zdobi środkami retorycznymi, umiejętnie potrafi ją ukryć, nadając jej naturalny ton (Turasiewicz 2005: 208-209).
Dwa dialogi Platona - Gorgiasz i Fajdros - zainspirowały największego i najwszechstronniejszego teoretyka sztuki wymowy w Grecji do napisania Retoryki. Arystoteles ze Stagiry (310-230 p.n.e.) spędził bez mała 20 lat w Akademii Platońskiej, gdzie retoryka była jednym z podstawowych punktów programu nauczania (Marrou 1969: 282). W podręczniku Stagiryty, dotyczącym sztuki przekonywania za pomocą zręcznych dowodów, można dostrzec rozwój poglądów Arystotelesa i stopniowe uniezależnienie od Platona. Arystoteles w nawiązaniu do Platona powiada: "retoryka jest antystrofą dialektyki" (Arystoteles 2004 [1354 a]). Nie zalicza on retoryki ani do nauk teoretycznych, ani do prakseologicznych, ani do pojetycznych. Ma ona charakter interdyscyplinarny, gdyż nie zajmuje się jakimś jednym wycinkiem rzeczywistości. Stagiryta, jako pierwszy w tradycji szkoły greckiej i grecko-hellenistycznej, podaje opisową definicję retoryki. Jego zdaniem retoryka "to umiejętność metodycznego odkrywania tego, co w odniesieniu do każdego przedmiotu może być przekonywające" (Arystoteles 2004 [1355b]). W toku argumentacji, którą posługuje się orator i której uczy retor, argumenty odwołujące się nie do wiedzy a do wiary, do mniemań, mają największą siłę przekonania. Arystoteles w sposób stanowczy wystąpił przeciw retoryce sofistycznej (Arystoteles 2004 [1354a 10-20]), zwracając uwagę na nierozerwalny związek, jaki istnieje pomiędzy retoryką a prawdą (Arystoteles 2004 [1356a 30-34]). Podkreślany przez Arystotelesa związek retoryki z prawdą i postulowanie narzucenia tej pierwszej rygorów dowodzenia logicznego tłumaczy się dopiero w obrębie Arystotelesowskiej filozofii jako konieczność związania słowa z bytem, jako remedium na nadużycia i manipulacje w obrębie ludzkiego poznania (Stefańczyk 2000: 21-32).
Ten krótki zarys dziejów retoryki i oratorstwa w starożytności nie pozwala na omówienie wszystkich sofistów i retorów (działających w V i w IV wieku), którzy przyczynili się do rozwoju teorii retorycznej. Należy jednak przynajmniej wspomnieć zachowany wśród dzieł Arystotelesa podręcznik wymowy, pt. Retoryka dla Aleksandra, który jest swoistym skrótem wcześniejszych traktatów retorycznych i pozwala nam w sposób najpełniejszy poznać charakter sofistycznej retoryki. Sprawa autorstwa i daty powstania przypisywanej przez wieki Arystotelesowi Retoryki dla Aleksandra pozostaje problemem dyskusyjnym i trudnym do rozstrzygnięcia. Prawdopodobnie dzieło to, które jest najstarszym zachowanym podręcznikiem retoryki, napisał Anaksymenes z Lampsakos po roku 340 p.n.e. Jakkolwiek autor Retoryki dla Aleksandra jest rówieśnikiem Arystotelesa, wyraża on poglądy związane jeszcze z tradycją sofistyczną. Autor uwzględnia trzy z pięciu znanych późniejszym podręcznikom retoryki zagadnień - inventio, elocutio i dispositio - związanych z samym tekstem mowy. Brak wszelkich wskazówek dotyczących sposobu jej wygłoszenia i technik łatwiejszego jej zapamiętania. Pod tym względem Retoryka dla Aleksandra jest podobna do Retoryki Arystotelesa. Różni się natomiast od niej brakiem jakiegokolwiek odwołania do filozofii i epistemologii, w swych założeniach jest całkowicie amoralna. Wykład ten stanowi zbiór praktycznych porad i wskazówek pouczających, jak przemawiać w sposób najbardziej przekonujący. Ważna jest złożoność sytuacji, nad którą mówca musi zapanować. Toteż podręcznik dostarcza argumenty niezależne od moralnych wartości: ten argument jest dobry, który pomaga osiągnąć pożądany cel. Rhetorica ad Alexandrum jest unowocześnionym i rozszerzonym typem podręcznika sofistycznego, ukształtowanego w dużym stopniu pod wpływem myśli Sokratesa i Platona oraz wzbogaconego doświadczeniem szkoły retorycznej Izokratesa. Brak jednak autorowi tegoż podręcznika świadomości teoretycznej, charakteryzującej Arystotelesa (Podbielski 2004: 236-237).
Wraz z utratą wolności w Grecji nastąpił dość gwałtowny upadek wymowy politycznej. Rozwijała się nadal wymowa sądowa, zwłaszcza mowa popisowa przeżywała w tym czasie prawdziwy rozkwit. Natomiast sztuka retoryki, stanowiąc ważny element ogólnego wykształcenia, znalazła schronienie w szkole, głównie w szkolnych deklamacjach o różnorodnej tematyce. Szczególne znaczenie w dziedzinie wymowy i stylistyki w okresie hellenistycznym przypisuje się Demetriuszowi z Faleronu (ok. 350-283 p.n.e.), uczniowi Arystotelesa i Teofrasta. Zdaniem Kwintyliana uchodził on "za tego, który pierwszy spowodował załamanie się prawdziwej wymowy" (Quintilianus 1907 [XII, 10, 1, 80]; Kwintylian 2002: 283). Cyceron natomiast w sposób następujący charakteryzuje nowy rodzaj wymowy Ateńczyka: "Demetriusz jako pierwszy całkowicie zmienił styl wymowy, uczynił go giętkim i delikatnym... i pragnął, by sprawiał wrażenie raczej pełnego słodyczy aniżeli powagi" (Cicero 1934; Cyceron 1998). Wśród utworów przypisywanych Demetriuszowi znalazły się dwa traktaty, które uznać wypada za nieautentyczne: O wyrażaniu się i Wzory listów. Rozprawka krytyczna O wyrażaniu się uchodzi za "najpełniejsze rozwinięcie Arystotelesowskiej nauki o słownym ukształtowaniu tekstu", autor jej rozwija i wzbogaca antyczną naukę o periodzie, a także "modyfikuje dotychczasowe uwagi na temat stylu wypowiedzi" (Cichocka, Lichański 1995: 31).
W II w. p.n.e. Hermagoras z Temnos wydał w sześciu księgach Podręcznik retoryki, który nie tylko ożywił tę dziedzinę, lecz także wpłynął w sposób szczególny na dalsze jej losy. Dzieło to przepadło. Na podstawie przekazów i świadectw starożytnych, m.in. Cycerona, Kwintyliana i Augustyna, wiemy, iż Hermagoras opracował własny system retoryczny, w którym, posiłkując się logiką i dialektyką Arystotelesa oraz terminologią zapożyczoną od stoików, wprowadził odmienną siatkę pojęć retorycznych, wyposażonych w nowe treści semantyczne (Volkmann 1995: 114). Włączył się również do dyskusji, a właściwie sporu, jaki od dawna prowadzili filozofowie i retorowie o istotę retoryki, czy jest ona wiedzą (episteme), czy sztuką (techne). Określił ją jako praktyczną umiejętność dobrego przemawiania w kwestiach należących do sfery publicznej. Teoria retoryki Hermagorasa przetrwała w szkołach retorycznych przez długie wieki, stanowiąc podstawę nauczania tej dziedziny w republikańskim Rzymie. W IV wieku n.e. św. Augustyn tworzy retoryczny system, którego jądro pochodzi z jakiegoś łacińskiego opracowania dzieła tego greckiego pisarza (Barwick 1961: 99 i n.).
W sposób najpełniejszy udało się rozwinąć teorię retoryki Dionizjuszowi z Halikarnasu (Kennedy 1963: 264 i n.), sławnemu teoretykowi i nauczycielowi retoryki, autorowi historycznego dzieła Starożytności rzymskie. Jako zwolennik attycyzmu, zwłaszcza Izokratesa, sformułował jego teoretyczne zasady w wielu traktatach i pismach retorycznych. Cieszył się ze zwycięstwa w Rzymie tej tradycyjnej retoryki nad zwolennikami stylu azjańskiego (Dionysius 1904: 446; Dionizjusz 1953: 168). Retoryka w ujęciu Dionizjusza przestaje być przede wszystkim sztuką przekonywania, staje się natomiast sztuką ekspresji. Celem zaś wymowy jest przyjemność i piękno, których źródło stanowi melodia, rytm, zmiana i dostosowanie do treści (Madyda 1947: 28; por. Turasiewicz 1975).
Rzym
Podłożem rzymskiego oratorstwa była grecka retoryka, która obejmowała nie tylko sztukę ozdobnego przemawiania i przekonywania, ale także teorię wymowy. Należy pamiętać, że w retoryce rzymskiej starożytni (Quintilianus 1907 [2,14,5]) wyodrębniali trzy części:
1) ars (sztukę wymowy - ars bene dicendi),
2) artifex (mówcę - orator, którego nie należy utożsamiać z nauczycielem retoryki - rhetor),
3) opus (dzieło - mowa skomponowana artystycznie i zgodnie z teorią retoryki (bene dicendi scientia).
W antycznym modelu edukacyjnym retoryka stanowiła syntezę ogólnej ówczesnej wiedzy i kultury. Oratorstwo uzewnętrzniało zatem formację intelektualną ludzi antyku (Aleksandrowicz 1996: 16). W starożytnym Rzymie retoryka miała ogromne znaczenie nie tyle ze względu na walory estetyczne, ile ze względów utylitarnych. Już od samych początków istnienia państwa rzymskiego życie publiczne i prywatne zmuszało do zajmowania miejsca na mównicy: zabierano głos w senacie, na zgromadzeniach ludowych, w sądzie, wygłaszano mowy do żołnierzy, czczono zmarłych w mowach pogrzebowych. Dzięki opanowaniu sztuki retorycznej można było odgrywać ważną rolę w życiu społecznym i politycznym[3]. Bez opanowania tej sztuki trudno byłoby w Rzymie ubiegać się o publiczne urzędy.
Cyceron w utworze Brutus wyróżnia kilka etapów rozwoju rzymskiej wymowy: okres Katona i Cetegusa, okres Grakchów, okres Antoniusza i Krassusa oraz okres bezpośrednio poprzedzający działalność samego Cycerona, to jest okres Kotty i Hortensjusza. Wymienia ponad 200 nazwisk oratorów żyjących przed 46 r. p.n.e. Większość z nich to nobilowie schyłkowej Republiki[4]. Również w dziele De oratore (O mówcy) przekazuje wiele wiadomości na temat retoryki.
Do grona znakomitych mówców, którzy przed Cyceronem cieszyli się ogromnym uznaniem, należą bracia Grakchowie, którzy łączyli znajomość retoryki ze służbą państwu i aktywnością polityczną. Według Tacyta Gajusz Grakchus (153-121 p.n.e.) był najdoskonalszym wśród pierwszych mówców rzymskich (Tacitus 1900; Tacyt 2004: 663). Podobnego zdania był Cyceron (Cicero 1934 [13,125]). Na przykładzie wystąpień zwolenników i przeciwników reform Tyberiusza i Gajusza Grakchów można dowieść, iż oratorstwo rzymskie stanowiło narzędzie ostrej walki politycznej, zarówno dla przedstawicieli obozu reform, jak i jego zaciekłych przeciwników. Ścierające się systematycznie ze sobą ugrupowania skupiły wokół siebie utalentowanych i wykształconych mówców, których umiejętności zadecydowały o rozwoju rzymskiego oratorstwa.
Na wzmiankę zasługuje również Lucjusz Krassus (140-91 p.n.e.), który "jako Rzymianin dostrzegał utylitarne aspekty oratorstwa, a nawet w owym utylitaryzmie dopatrywał się podstawowych cech dobrej retoryki" (Aleksandrowicz 1996: 42). Postawę podobną Lucjuszowi Krassusowi reprezentowało wielu rzymskich polityków: doceniali znaczenie retoryki w realizacji celów politycznych.
Niemal równolegle rozwijały się przez wiele lat talent oratorski i kariera polityczna dwóch najsłynniejszych mówców Republiki: Cycerona i Hortensjusza, którzy kilkakrotnie występowali przeciw sobie. Hortensjusz Hortalus (114-50 p.n.e.), konsul z roku 69, jako najwybitniejszy przedstawiciel azjańskiego stylu w Rzymie, urzekał słuchaczy grą słów i rytmów oraz wyszukanymi metaforami. Początkowo był podziwiany przez Cycerona i uważany za najlepszego oratora. Później jednak Cyceron, po roku 69, a więc bezpośrednio po konsulacie swego rywala, uznał, że poziom jego mów jest coraz słabszy, tym samym podkreślał swoją wyższość nad Hortensjuszem (Cicero 1934 [93, 320; 95, 325; 95, 327]). Z opublikowanych mów, które wywoływały o wiele mniejsze wrażenie, niż te wygłaszane z odpowiednią gestykulacją i aktorstwem, zachowały się jedynie fragmenty. Z relacji Kwintyliana wiemy, że Hortensjusz był również autorem niezachowanego dzieła retorycznego (Quintilianus 1907 [2,1,11]), a także Annales, eposu traktującego o wojnie sprzymierzeńców.
Również córka Hortensjusza, Hortensja, bogata arystokratka, wsławiła się zdolnościami oratorskimi. W 43 r. p.n.e. wystąpiła w sposób zdecydowany i stanowczy przeciwko triumwirom, którzy domagali się od kobiet bardzo wysokich podatków na prowadzenie wojny domowej (Winniczuk 1983: 302). Mowę tę, zakończoną sukcesem, odtworzył Appian prawdopodobnie w oparciu o tekst autentyczny (Kumaniecki 1977: 165).
O utylitarnym charakterze retoryki, traktowanej jako narzędzie ostrej walki politycznej, świadczą wystąpienia pompejańczyków, usiłujących osłabić wpływy Juliusza Cezara (100-44 p.n.e.). Zarówno w obozie Pompejusza, jak i Cezara, nie zabrakło utalentowanych mówców. Z jednej strony obrona Republiki przyczyniła się do tego, iż pompejańczycy uprawiali dramatyzujące oratorstwo, z drugiej strony "wielki wódz, polityk, pisarz i mówca Juliusz Cezar, by móc przypomnieć Rzymianom swą prostą, ale niezwykłą sztukę retoryczną, musiał przekroczyć Rubikon, aby następnie z niespotykaną konsekwencją dążyć do przejęcia pełni władzy". (Aleksandrowicz 1996: 78). Cezar, mąż stanu, najwybitniejsza postać Rzeczypospolitej Rzymskiej, a zarazem fundator Cesarstwa Rzymskiego, w sposób nienaganny opanował retorykę. Jego sztukę oratorską można było podziwiać w mowach sądowych, które miały również charakter polityczny, w mowach politycznych, a także w mowach pogrzebowych, wygłoszonych w związku ze śmiercią swej żony Kornelii, córki Cynny, a następnie swej ciotki Julii, żony Mariusza oraz w przemówieniach skierowanych do żołnierzy. Szczególnie urzekająca była naturalność wymowy Cezara, pozbawiona jakiejkolwiek sztuczności (Cicero 1934 [75, 260]). Ceniono również Cezara za świetne opanowanie łaciny i w ogóle za doskonałość językowej poprawności [75, 251; 75, 260]. Zdaniem Kwintyliana, gdyby Cezar zajmował się tylko i wyłącznie wymową, to śmiało można by go było przeciwstawić Cyceronowi (Quintilianus 1907 [10,1,14]). Jako mówca nie był Cezar klasycznym attycystą. Stosował z umiarem rozmaite figury retoryczne, dzięki czemu przemówienia jego były szczególnie jasne (Aleksandrowicz 1996: 83). Ponadto był autorem znaczącej dla retoryki rozprawy językoznawczej De analogia, w której opowiadał się za potocznym sposobem przemawiania (Kumaniecki 1977: 126-127).
Pierwszeństwo zarówno wśród mówców, jak i twórców rzymskiej teorii retorycznej, przypisuje się Cyceronowi. Marek Tuliusz Cyceron (106-43 p.n.e.), mówca, filozof i polityk rzymski, w ówczesnym czasie nie miał równego sobie w zakresie rozwoju myśli retorycznej, nawet wśród Greków (Kumaniecki 1969: 416). Kwintylian cenił Cycerona bardziej niż Demostenesa (Quintilianus 1907: [10,1,105]). Przygotowanie oratorskie Cyceron zdobywał u najlepszych nauczycieli greckich. W swej karierze politycznej, przesyconej duchem oratorstwa, przeszedł przez różne kierunki sztuki przemawiania: od stylu azjańskiego, wzniosłego, pełnego metafor, ozdób retorycznych i długich okresów, poprzez styl średni, bardziej umiarkowany, ozdobny, ale mniej patetyczny, aż do prostego i pozbawionego ozdób stylu attyckiego. W dziele Orator, poświęconym attycyzującemu Markowi Brutusowi, stawiając za wzór Demostenesa, przedstawia obraz idealnego mówcy, który potrafi posługiwać się wszystkimi trzema stylami, a nie tylko stylem skromnym. Toteż sam starał się w sposób mistrzowski stosować styl wzniosły, średni i skromny. Mowy Cycerona nacechowane są erudycją, polotem i dowcipem oraz obfitują w środki stylistyczne, które dobrane w sposób staranny, decydują o harmonii całego tekstu. Z całej spuścizny oratorskiej, obejmującej mowy polityczne i sądowe, zachowało się 58 mów w całości lub większych częściach oraz 20 fragmentów. Wygłoszone przemówienia Cyceron publikował, dzięki czemu spuścizna oratorska Cycerona zachowała się w tak poważnych rozmiarach. Rozpowszechniał również mowy, których nigdy nie wygłosił, a które opracował jedynie pisemnie. Cyceron jest też autorem wielu pism retorycznych dotyczących teorii wymowy: doboru materiału, stylu i języka oraz sposobu wygłoszenia, w których poglądy Greków wzbogaca własnym doświadczeniem z praktyki prawniczej i sądowniczej. Za najdoskonalsze spośród pism retorycznych uchodzi dzieło ujęte w formę dialogu De oratore. Rozmowa, w której biorą udział wybitni nobilowie rzymscy, m.in. nauczyciele Cycerona, L. Krassus i M. Antoniusz, toczy się na wzór Platońskiego Fajdrosa i dotyczy sporu o charakter wychowania: czy ma ono dawać prymat retoryce, czy filozofii. Zdaniem Cycerona doskonały mówca, oprócz opanowania zasad retorycznych i zaznajomienia się ze sprawami państwowymi i sądowymi, powinien posiąść gruntowne wykształcenie filozoficzne. Do pism retorycznych Cycerona, przedstawiających historię wymowy rzymskiej oraz rady poprawnego przemawiania, należą: Brutus, O najlepszym rodzaju mówcy (De optimo genere oratorum), Kategorie retoryczne (Libri rhetorici), Topica.
Do końca XVI wieku przypisywano Cyceronowi autorstwo pierwszego zachowanego podręcznika retoryki: Rhetorica ad Herennium (Retoryka do Herenniusza), napisanego po łacinie między 86 a 82 r. p.n.e. na zamówienie adresata, niejakiego Herenniusza. Większość badaczy uważa, iż źródłem podręcznika są notatki szkolne sporządzone przez nieznanego autora z wykładów wygłoszonych przez rzymskiego nauczyciela retoryki, prawdopodobnie Plocjusza Gallusa. Inni natomiast uczeni twierdzą, że podręcznik ten wprawdzie stanowi kompilację, ale kompilację krytyczną i samodzielną. Rhetorica ad Herennium jest przykładem podręcznika, którego nadrzędnym celem miało być docere. Autor w sposób zwięzły i przejrzysty, a zarazem całościowy ujmuje ówczesny system retoryczny. Przedstawia teorię retoryczną w taki sposób, by jej zapamiętanie i zastosowanie okazało się niezwykle łatwe (Brud 2001). Dlatego też ludzie średniowiecza, renesansu i baroku chętnie sięgali po ten zwięzły wykład totius artis. Autor tego wykładu nie łączy jednak retoryki z etosem mówcy. Przejawiając rzymskie zamiłowanie do praktyczności i utylitaryzmu, w sposób praktyczny traktuje sferę słowa. Uważa bowiem, że najważniejsza jest praktyka. Autor Ad Herennium zainteresowany jest jedynie pożytkiem płynącym z posługiwania się mową (commoditas orationis) oraz środkami potrzebnymi do przemawiania (copia dicendi). Zupełnie odmienny stosunek do wymowy reprezentował Cyceron. Traktował retorykę jako nauczycielkę mówienia odpowiedzialną za słowo, która towarzyszyła w kierowaniu sprawami politycznymi. Chociaż oratorstwo na przełomie Republiki i Pryncypatu nie było środkiem przesądzającym o karierach politycznych rzymskiej elity władzy, jednak, podobnie jak w okresach wcześniejszych, odgrywało ważną rolę w kreowaniu politycznych programów i pozyskiwaniu stronników (Aleksandrowicz 1996: 102).
Dominacja sztuki wymowy w życiu publicznym nie trwała jednak długo. Wprowadzenie Pryncypatu zmieniło radykalnie postać rzeczy. Wymieniano różne przyczyny upadku znaczenia retoryki rzymskiej okresu Cesarstwa. Jedną z najważniejszych było postępujące zepsucie w sferze moralnej i obyczajowej (Norden 1918: 245). Oratorstwo polityczne w czasach Pryncypatu Augusta i jego następców musiało zamilknąć. Jak zauważył E.R. Curtius: "Załamanie się ustroju Republiki oraz wszystkie tego skutki dotknęły wymowę rzymską w sposób podobny do tego, w jaki dominacja macedońska (a później rzymska) oddziałała na wymowę Grecji" (Curtius 1997: 72).
Retoryka znalazła schronienie w szkole i tam, w szkolnych ćwiczeniach (declamationes), przedłużyła swe istnienie. Szkolne declamationes doprowadziły do upowszechnienia zwyczaju recytacji. Recytowano mowy w wąskich kołach znawców albo nawet dla jednej osoby, najczęściej patrona. Mowy te przygotowywano w sposób staranny. Pliniusz Młodszy (62-113 n.e.), który uchodził za znakomitego mówcę, w jednym ze swych listów opisuje sposób przygotowania takiej deklamacji. W liście do Cecyliusza Celera mówi o celu recytowania: "Każdy ma własny powód recytowania, ja - jak to już często mówiłem - aby mnie poprawiano, jeśli coś umknęło mojej uwadze, a pewnie zawsze coś się znajdzie" (Pliniusz 1965 [7,17]). Pliniusz, będąc perfekcjonistą, najpierw sam badał tekst, następnie czytał go dwu lub trzem osobom, potem z kolei kazał innym nanieść poprawki, i wreszcie po naniesieniu poprawek, czytał go przed większym gronem osób. Za najlepszego korektora uważał strach przed publicznością. Porównywał go nawet ze stylem. Trzeba jednak zaznaczyć, że w czasach Pliniusza Młodszego mówiono nawet o istnej pladze deklamatorów, którzy nie byli w stanie zgromadzić odpowiedniej ilości słuchaczy, chcących ich wysłuchać.
Deklamacje poruszały różnorodną tematykę. Fronton (100-166 r. n.e.), wychowawca dwóch przyszłych cesarzy, Marka Aureliusza i Lucjusza Werrusa, jest autorem traktatów retorycznych O wymowie (De eloquentia) i O mowach (De orationibus), w których usiłuje przekonać o wyższości wymowy nad filozofią. Napisał również w formie listów żartobliwe ćwiczenia retoryczne Pochwała dymu i kurzu (Laudes fumi et pulveris) oraz Pochwała niedbalstwa (Laudes neglegentiae). Jakkolwiek Pochwała dymu i kurzu oraz Pochwała niedbalstwa to poniekąd sztandarowe dla epoki upadku retoryki tematy deklamacji, Fronton - nazywany przez średniowiecznych autorów orator insignis (Testimonia et fragmenta 1988: 143) - miał poczucie umiaru w retoryce, a także nie lekceważył kwestii moralnych w oratorstwie.
Innym schronieniem dla retoryki rzymskiej w okresie Cesarstwa była poezja. Stało się to za sprawą Owidiusza (43 r. p.n.e.-18 r. n.e.), któremu nie wystarczył fakt, iż uważano jego poezję za dowcipną i czarującą. Aby sięgnąć doskonałości, w sposób umiejętny tak zabarwił swe dzieła środkami retorycznymi, by uczynić z nich iście zakazany owoc, któremu nie sposób było się oprzeć. Owidiusz określił stosunek swojej poezji do retoryki w liście do nauczyciela retoryki Salanusa. Dzięki retoryce poeci augustowscy umiejętnie formułowali swe myśli w lapidarnych wyrażeniach (Curtius 1997: 72).
W ostatnich latach pierwszego stulecia Cesarstwa, około 95 roku, Kwintylian (ur. ok. 35 r. n.e.), opierając się na swym wieloletnim doświadczeniu nauczyciela retoryki, w sposób najbardziej wszechstronny i wpływowy przedstawił problematykę retoryczną w dziele Kształcenie mówcy (Institutio oratoria). Autor "jednego z najwspanialszych traktatów, jakie starożytność rzymska nam pozostawiła" podjął się próby odnowienia retoryki skażonej powszechnym zepsuciem. Według Kwintyliana tylko człowiek idealny może być oratorem. Obrazem człowieka idealnego jest osoba nie tylko obeznana z zasadami retoryki i biegle posługująca się nimi podczas wystąpień publicznych, ale przede wszystkim osoba żyjąca cnotliwie. Umiarkowanie (moderatio), dobre i życzliwe nastawienie do świata (benevolentia) oraz pełnia człowieczeństwa (humanitas) to cnoty, które cechują idealnego mówcę. Etyczną formację, która ma być gwarantem prawości oratora, trzeba rozpocząć od lat najmłodszych, właściwie "od kolebki", i kontynuować poprzez lata dzieciństwa, lata szkolne i studia wyższe. J. Burkhardt nazwał ten idealny program "harmonijnym wykończeniem życia umysłowego" (Curtius 1997: 451).
W proemium do dwunastej księgi Institutio oratoria Kwintylian zaznacza, że moralność oratora jest kwestią najwyższej wagi. Z tego powodu omówienie postawy etycznej mówcy w Institutio oratoria, uważa za najważniejszą część dzieła: "ventum est ad partem operis destinati (scil. institutionis oratoriae) longe gravissimam" (Quintilianus 1907 [XII proemium]). Otóż "jedynym miernikiem rzetelności mówcy jest jego etos, sumienie obywatelskie. Retoryka jest więc logiką etyki, a retor jest apologetą etyki ogólnoludzkiej, rzecznikiem powszechnie uznawanych i niezmiennych idei dobra jako wartości bezwzględnych" (Korolko 1990: 35). Te słowa w skrócie wyjaśniają charakter retoryki w rozumieniu Kwintyliana.
Głównie księga dwunasta Institutio oratoria omawia problemy związane z etycznym aspektem mówcy. W pierwszym rozdziale tej księgi, zatytułowanym "Non posse oratorem esse nisi virum bonum" ("Nie można być mówcą, jeśli się nie jest dobrym człowiekiem"), przytacza Kwintylian definicję Katona Cenzora: "Orator est vir bonus dicendi peritus" ("Mówcą jest człowiek dobry i doświadczony w sprawach przemawiania") (Quintilianus 1907: 416 [12,1,1]). Człowiek zły bowiem co innego mówi i co innego myśli: "vir autem malus aliud dicat necesse est quam sentit" (Quintilianus 1907: 431 [12,1,29]). Mowa uczciwego, jeśli nawet pozbawiona jest powabów, to jednak wystarczająco ozdobiona jest sama w sobie nie czymś należącym do wymowy, lecz tym, co cnotliwe. Kwintylian, wymagając od retora, aby mówił to, co myśli, nawiązuje do kwestii zgodności postawy mówcy z jego życiem - "aequabilitas universae vitae". Bardzo często renesansowi humaniści odwoływali się do drugiego rozdziału dwunastej księgi, zatytułowanego "Cognoscenda oratori quibus mores formantur" ("Mówca musi poznać wiedzę kształtującą charakter"), w którym Kwintylian dochodzi do przekonania, że mówca jest człowiekiem prawym, a zatem nie może być zrozumiany bez pojęcia virtus: "quando igitur orator est vir bonus, is autem citra virtutem intelligi non potest" (Quintilianus 1907 [12,2,1]). Jest rzeczą niemożliwą znalezienie w języku polskim słowa, które by oddawało w pełni pojęcie virtus (cnota) [5]. Owa virtus jest konieczna mówcy do osiągnięcia doskonałości. Chociaż bierze ona pewne impulsy od samej natury, jednak nabywa się ją poprzez studium, czyli wszechstronną formację intelektualną. Pozytywne cechy charakteru - mores - kształtowane mogą być przede wszystkim na drodze przyswajania wiedzy oraz wychowywania w tym wszystkim, co sprawiedliwe i szlachetne, gdyż bez tego nikt nie będzie ani człowiekiem prawym, ani elokwentnym (Quintilianus 1907 [12,2,1]), a tym samym nie będzie przygotowany do życia obywatelskiego. A więc według Kwintyliana warunkiem podstawowym i koniecznym dla osiągnięcia doskonałości w sztuce wymowy, a tym samym w życiu obywatelskim, była virtus i disciplina.
Oprócz Kwintyliana i inni uważali za sprawę nadrzędną poprawę wymowy i stylu. Do nich należał Seneka Starszy (55 r. p.n.e.-40 r. n.e.), autor dzieła Wypowiedzi mówców i retorów, analiza spraw, środki artystyczne (Oratorum et rhetorum sententiae, divisiones, colores), który przekazał nam wiele informacji na temat retoryki wczesnego okresu Cesarstwa. Również uczniowie Kwintyliana domagali się uzdrowienia retoryki: Tacyt (55 r. n.e.-120 r. n.e.) oraz Pliniusz Młodszy. Jednak ich wystąpienia dotyczyły w głównej mierze wybujałej i zepsutej stylistyki, zatem tylko sfery elocutio. Institutio oratoria Kwintyliana jest dziełem, które ujmowało sprawę zepsutej wymowy szerzej, odwołując się do najgłębszych przyczyn zaistniałej sytuacji, do wychowania i do etyki w retoryce. Nic więc dziwnego, że Marcjalis (43 r. n.e.-103 r. n.e.) nazywa Kwintyliana "najzacniejszym przewodnikiem zbłąkanej młodzieży i chwałą rzymskiej togi" (Martialis 1930: 81; Marcjalis 1971 [2,90]). Autor Institutio oratoria bronił nierozerwalności filozofii i retoryki, gdyż nie dostrzegał żadnego konfliktu pomiędzy tymi dziedzinami. Akcentując znaczenie etyki dla sztuki wymowy, powołuje się na osobę Cycerona, który więcej zawdzięczał okresowi spędzonemu w Akademii niż w szkołach retorów (Quintilianus 1907 [12,2,23]).
* * *
Retoryce i oratorstwu przypadła główna rola w różnych dziedzinach działalności ludzkiej, m.in. w sztuce literackiej. Aby zrozumieć literaturę europejską trzeba uświadomić sobie, iż azjanizm jest pierwszą postacią europejskiego manieryzmu, a attycyzm zaś, europejskiego klasycyzmu. W II w. n.e. retoryka przyczyniła się także do odrodzenia greckich ideałów, które kultywowano również na Zachodzie aż do połowy IV wieku (Curtius 1997: 74). Sztuka wymowy, będąc przedstawicielką starych, greckich wartości umysłowych, sprawiła, że Rzym po raz drugi uległ w sensie intelektualnym Grecji. Zmiany, jakie zachodziły w teorii i praktyce wychowawczej oraz odrodzenie poglądów estetycznych i filozoficznych, wywodzących się z tradycji sofistycznych, w dużym stopniu przyczyniły się do powstania ruchu określanego jako nowa bądź druga sofistyka. Termin ten pojawił się po raz pierwszy w Żywotach sofistów Filostratosa, który sam był przedstawicielem drugiej sofistyki. Inni jej przedstawiciele to przede wszystkim: Dion z Prusy, Herod Attyk, Eliusz Arystydes, Maximus z Tyru oraz Lukian z Samosaty. Ten ostatni napisał traktat o historiografii, który jest raczej dziełem z zakresu krytyki literackiej niż ściśle teorii.
Również rodząca się tradycja chrześcijańska oraz istniejąca od dawna tradycja judaistyczna, a także tradycja kultur orientalnych, wpłynęły na zmiany teorii retorycznej. Równolegle z tradycją retorów, związanych z drugą sofistyką, rodzi się i rozwija literatura patrystyczna, dla której źródłem jest bądź tradycja rzymska (św. Augustyn), bądź grecka (Orygenes). Antyczna tradycja sztuki wymowy powoli stawała się przeszłością, a proponowane przez nią wzorce traktowano w różnorodny sposób. Autorzy chrześcijańscy, przyjmując dziedzictwo klasyczne, nie interesowali się tak bardzo aspektem teoretycznym retoryki, do której w dużej mierze sprowadzała się antyczna kultura literacka. Byli oni raczej pragmatykami: żyli tym, czego się nauczyli. Ulegali wpływom tradycji antycznej, której ideały literackie zmieniały ich postawę i styl myślenia (Weissenberger 2001: 958-987). Zaś zgłębianie Biblii polegało na komentowaniu tekstów, na ich wyjaśnianiu w oparciu o pewne zasady, stosowane w gramatyce i retoryce. Ideał orator sapiens Cycerona nie został przyjęty przez autorów chrześcijańskich w sposób bezkrytyczny. Odróżniano go od ideału egzegety, to znaczy od wierzącego, który dopatruje się prawdziwej filozofii w rozumieniu słowa Bożego. Ideał ten mieści jednak w sobie także aspekty literackie. Świadczą o tym Bazyli, Grzegorz z Nazjanzu, Ambroży i Augustyn (Studer 2003: 355-395). Znaczącym zjawiskiem w późnej starożytności jest to, że nadal w podstawowym nauczaniu przeważała retoryka, a sama twórczość literacka podporządkowana została jej zasadom. Zasady retoryki stosowano nie tylko do logos, przemówienia w znaczeniu ścisłym, to znaczy do przemówienia epideiktycznego (krasomówczego), ale również do innych rodzajów prozatorskich, do korespondencji, historiografii, traktatów naukowych, a także do poezji (Fuhrmann 1960: 9).
Mówiąc o retoryce i oratorstwie w starożytności, należy podkreślić, iż ma ona długą i bogatą, z powodu zmienności form, historię. Wiele spraw i kwestii dotyczących jej zagadnień nie sposób byłoby przyjąć przez aklamację. Jeżeli czytelnik, zapoznając się z powyższym, krótkim zarysem, pobudził swoją ciekawość, zadając sobie niejednokrotnie pytanie - dlaczego? - i choć przez chwilę pojawił się w nim zamiar znalezienia odpowiedzi na nurtujące go wątpliwości w oparciu o głębsze studium tematyczne, myślę, że założenie, jakie przyświecało autorce niniejszego rozdziału, zostało osiągnięte.
Piotr Wilczek
Co to jest retoryka i dlaczego warto ją studiować?
Retoryka to podręcznik akademicki, który w jednym tomie przedstawia wszystkie podstawowe problemy retoryki w sposób przystępny, ale jednocześnie przeznaczony dla wymagającego czytelnika. Nowoczesny sposób wykładu jest tu oparty na najnowszym stanie badań. W kilkunastu rozdziałach przedstawiono starożytną genezę retoryki, najważniejsze problemy tej dyscypliny (amplifikację, topikę, sztukę argumentacji, kompozycję, tropy i figury, wygłoszenie tekstu), a także relacje między retoryką a współczesnymi dziedzinami wiedzy i działalności człowieka, które wywodzą się z retoryki i bardzo wiele jej zawdzięczają - językoznawstwem, literaturoznawstwem, reklamą, public relations, propagandą polityczną, psychologią i kaznodziejstwem. Książkę kończy rozdział przedstawiający znaczenie retoryki we współczesnej edukacji szkolnej. W ten sposób czytelnik otrzymuje zarys podstawowej wiedzy na temat funkcji, struktury i znaczenia retoryki we współczesnej humanistyce i komunikacji społecznej.
Jak słusznie zauważył w opublikowanym niedawno, syntetycznym artykule Artur Rejter, współcześnie można wyróżnić kilka ważnych pól, na których retoryka znajduje szczególnie podatny grunt:
- szeroko pojęta komunikacja medialna (prasowa, radiowa, telewizyjna, internetowa), ze szczególnym uwzględnieniem takich form jak np.: przemówienie (sejmowe, wyborcze itp.), gatunki dziennikarskie, przede wszystkim publicystyczne (felieton, reportaż, esej, artykuł, wywiad itp.), reklama, teksty public relations; "komunikacja społeczna" - to termin zaproponowany dla wszelkiego typu form komunikacji o charakterze charytatywnym (częstej w ostatnich latach) przybierającej np. formę ogłoszenia bądź apelu;
- komunikacja religijna z wyłączeniem komunikacji ze sferą sacrum (np. modlitwa) - tutaj przede wszystkim wymienić należy homiletykę;
- komunikacja urzędowa - tu jednak pamiętać trzeba o dużym stopniu spetryfikowania struktur tekstowych, jak również o waloryzowaniu mało wyszukanych form perswazji (najczęściej jest to perswazja bezpośrednia, eksplicytna), przejawiających się w takich gatunkach jak: nakaz, rozporządzenie, wezwanie itp. (Rejter 2005: 118)
Podręcznik nasz stanowi odpowiedź na ogromny wzrost zainteresowania retoryką w Polsce w ostatnich latach, związanego między innymi z tym, że uświadomiono sobie olbrzymią rolę retoryki we współczesnej komunikacji medialnej, religijnej i urzędowej, ale także biznesowej.
W ostatnich latach, zwłaszcza w drugiej połowie XX wieku, retoryka funkcjonowała na marginesie polskiej edukacji humanistycznej, choć przez setki lat stanowiła podstawę tej edukacji. W wielu krajach, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, na retoryce opierało się całe wykształcenie humanistyczne, gdyż służyć miało ono wychowaniu człowieka do życia w demokratycznym społeczeństwie, którego postawę stanowi skuteczna komunikacja. Tymczasem w Polsce zapomniano o retoryce - zarówno z powodów politycznych, jak i z powodu złej reputacji retoryki w polskiej tradycji edukacyjnej od czasów późnego baroku. W czasach gdy przeżywamy wielki wzrost zainteresowania retoryką we wszystkich wymienionych tu zakresach komunikacji społecznej, nadszedł czas na zwięzłe i wszechstronne przedstawienie podstawowych zasad i zastosowań retoryki jako sztuki posługiwania się słowem i kształtowania komunikatów.
Retoryka powinna być dla każdego humanisty podstawową dyscypliną, od której zaczyna on swoją refleksję nad językiem, komunikacją czy argumentacją. Jak zauważył wybitny znawca problemu - "ktokolwiek w jakiejkolwiek sytuacji zmuszony jest konstruować teksty [...], musi (nawet nieświadomie) posłużyć się określoną retoryką" (Lichański 1984: 23-24). Mówiąc najkrócej: retoryka to "umiejętność efektywnego posługiwania się słowem" (Brooks, Warren 1970: 6).
Według klasycznej definicji retoryka to ars bene dicendi - sztuka dobrego mówienia, gdzie ars oznaczało bardziej umiejętność techniczną, niż sztukę w dzisiejszym rozumieniu, bene wiązało się z pięknem estetycznym, ale też z dobrem jako wartością etyczną, wreszcie dicendi dotyczyło zarówno tekstów mówionych jak i pisanych.
Początki retoryki sięgają starożytnej Grecji, gdzie rozwinęła się zarówno sztuka oratorska, czyli sztuka wygłaszania przemówień, jak i retoryka opisowa, czyli teoria tworzenia tekstów mówionych, a potem również pisanych. Główne zasady retoryki zostały ustalone już w starożytności. Platon określał retorykę jako umiejętność kierowania duszami za pomocą słów i dostrzegał niebezpieczeństwa, jakim podlega ta umiejętność, gdy jest wykorzystywana do celów nieetycznych. Pierwszy systematyczny wykład zasad retoryki dał Arystoteles w swoim dziele Retoryka (Techne rhetorike), gdzie omawia zagadnienia argumentacji, psychologicznych zasad oddziaływania retoryki oraz zagadnienia stylistyczne ("elokucyjne"). Pierwszym podręcznikiem retoryki w języku łacińskim była Retoryka dla Herenniusza (Rhetorica ad Herennium), kompletny wykład teorii retorycznej przypisywany niesłusznie Cyceronowi. Marek Tulliusz Cycero, wielki rzymski filozof, mówca i teoretyk retoryki, obok niezapomnianych mów, w których możemy zaobserwować jego talent jako mówcy, stworzył ważne dzieła teoretyczne - traktat o retorycznej inwencji (De inventione), dialog Mówca (Orator), a przede wszystkim dialog O mówcy (De oratore), w którym zawarł niemal pełny wykład teorii i praktyki retorycznej. Największym kodyfikatorem starożytnej retoryki był rzymski teoretyk Marek Fabiusz Kwintylian, który w 12 księgach obszernego dzieła Kształcenie mówcy (Institutio oratoria) przedstawił całość zagadnień dotyczących retoryki, poczynając od najważniejszych zasad wychowania przyszłego mówcy, zgodnie ze starożytną zasadą, że orator vir bonus, dicendi peritus (człowiek dobry, biegły w słowie).
Wyróżniano trzy rodzaje retorycznej perswazji - doradczy (deliberativum - należały do niego wypowiedzi, które polegały na doradzaniu i odradzaniu - głównie polityczne, dydaktyczne, moralizatorskie), osądzający (iudiciale - wypowiedzi zawierające oskarżenie lub obronę osób lub rzeczy - głównie sądowe, ale również te, w których autor ocenia jakąś sprawę z pozycji sędziego) i oceniający (demonstrativum - wypowiedzi zawierające pochwałę lub naganę różnych spraw; do tego rodzaju należały wszelkie panegiryki, czyli utwory pochwalne).
Klasyczna retoryka, której głównym celem jest uczciwa perswazja, składa się z pięciu działów. Pierwszy to inventio, w ramach którego dokonywano wyboru i "wynajdywania" tematu, ustalano sprawę i okoliczności sprawy, gromadzono dowody i źródła (toposy), zastanawiano się nad psychologicznymi aspektami perswazji. Drugi dział to dispositio - czyli kompozycja retoryczna. Tu ustalano porządek tekstu i charakter poszczególnych jego części. Przy okazji warto tu wspomnieć, że klasyczna mowa składała się z następujących części: wstępu, opowiadania, argumentacji, odpierania zarzutów (refutacji) i zakończenia. Trzeci dział, elocutio, to obszerny zespół zagadnień, które dziś określilibyśmy jako stylistykę - nauka o stylach retorycznych (były trzy podstawowe - wysoki, średni i niski, każdy stosowny do określonego tematu) oraz o tropach i figurach retorycznych. Czwarty dział retoryki, memoria, zajmował się nauką o zapamiętywaniu tekstu, a piąty, actio, o jego wygłaszaniu.
Nauczanie i zastosowania retoryki mają długą tradycję również w Polsce. Epoka średniowiecza traktowała retorykę bardzo utylitarnie. Była ona wprawdzie jedną z siedmiu sztuk wyzwolonych nauczanych w szkołach, ale w zasadzie została ograniczona do dwu dziedzin, zwanych ars dictaminis (sztuka dyskutowania, czyli sztuka prowadzenia korespondencji urzędowej) i ars praedicandi (sztuka kaznodziejska). To ostatnie zagadnienie stało się ważne od czasów wprowadzenia chrześcijaństwa, które jednak początkowo odnosiło się nieufnie do retoryki jako nauki pogańskiej; jej zadaniem miało być oszukiwanie ludzi i sprytne przekonywanie ich do spraw niesłusznych. Do "ocalenia" retoryki przyczynił się św. Augustyn, który w swoim dziele O nauce chrześcijańskiej (De doctrina christiana) pokazał, w jaki sposób można wykorzystać techniczne reguły pogańskiej nauki do szerzenia ideałów chrześcijańskich. W epoce renesansu retoryka stała się podstawą humanistycznego wykształcenia uniwersyteckiego, a jej zasady wykorzystywano przy tworzeniu wszelkiego rodzaju tekstów - zarówno użytkowych, jak i artystycznych. Kryzys retoryki na przełomie renesansu i baroku został wywołany reformą nauk wyzwolonych, którą zainicjował francuski uczony Pierre de la Ramée (Piotr Ramus). Polegała ona na oddzieleniu w dydaktyce szkolnej inwencji i dyspozycji od pozostałych części retoryki. W ten sposób, zgodnie z tendencjami epoki, która skłaniała się do włączania inwencji i dyspozycji do logiki, retoryka została sprowadzona de facto do elokucji, czyli nauki o stylach, co spowodowało stopniowe odintelektualizowanie tej nauki i dało początek barokowym tendencjom, które ograniczyły szkolną retorykę do nauki o różnych rodzajach stylów i afektów oraz różnych form stylistycznej przesady (amplifikacji) (zob. Wilczek 2005: 65-72). Retoryka, będąca nieocenioną skarbnicą wiedzy humanistycznej, była w Polsce stopniowo odsuwana w cień i spychana na margines wiedzy humanistycznej.
W ciągu ostatnich czterdziestu lat można było zaobserwować w naukach humanistycznych, a zwłaszcza w nauce o literaturze swoisty renesans badań nad retoryką. Monografie i rozprawy szczegółowe, które ukazywały się od połowy lat sześćdziesiątych, dokonały wielu przewartościowań w naszym myśleniu o kulturze retorycznej. Inspiracją do tych badań były niewątpliwie prace uczonych zachodnioeuropejskich, zebrane między innymi w specjalnym numerze "Pamiętnika Literackiego" z roku 1977. O tym, jakimi zagadnieniami zajęła się ostatnio nauka zachodnia, pisał Michał Głowiński:
Charakterystyczny dla ostatnich lat renesans retoryki wyraził się zwłaszcza w czterech następujących centrach problemowych:
1. w studiach historycznych dotyczących teorii i praktyk retorycznych [...] dawne teorie są przedmiotem nie tylko rekonstrukcji, ale także aktualizacji;
2. w studiach poświęconych teorii tekstu jako swoistego sposobu oddziaływania na odbiorcę, perswazyjnym właściwościom wypowiedzi, a także - w pewnych wypadkach - teorii argumentacji;
3. w teorii tropów i figur;
4. w praktycznych wskazaniach, jak należy skutecznie konstruować wypowiedzi danego typu. (Głowiński 1977)
W ostatnich kilkunastu latach zaczęto w Polsce nadrabiać zaległości związane z tak długą nieobecnością retoryki w refleksji teoretycznej i w edukacji na wszystkich poziomach nauczania. W roku 1990 ukazały się dwa kompendia wiedzy o retoryce - pierwsze tego typu opracowania we współczesnej polskiej humanistyce - książki Mirosława Korolki (1990) i Jerzego Ziomka (1990). W swojej Sztuce retoryki Korolko starał się zrekonstruować na około 150 stronach w sposób encyklopedyczny (podporządkowany pięciu działom retoryki) całość terminologii i metodologii retoryczno-oratorskiej. Ta pożyteczna książka przypomina jednak bardziej starożytny czy renesansowy podręcznik retoryki i jako propozycja metodologiczna sytuuje się w nurcie bardzo tradycyjnym, nieuwzględniającym najnowszych tendencji w badaniach nad retoryką. Daje ona wszakże czytelnikowi encyklopedyczne podstawy wiedzy o retoryce w zakresie obejmującym to, co explicite wyrażone w starożytnych traktatach i późniejszych podręcznikach. Jest to opis przejrzysty, uporządkowany i przez to łatwy do studiowania.
Retoryka opisowa Jerzego Ziomka pozbawiona jest kompletnego, encyklopedycznego wymieniania i definiowania pojęć i stanowi próbę zmierzenia się współczesnego teoretyka literatury, doceniającego rangę i autonomię starożytnej teorii retorycznej, z "niebezpieczną" problematyką związków retoryki i poetyki. Widać to zwłaszcza w rozdziałach o retoryce elokucyjnej, stylistyce kwantytatywnej, o tropach, figurach słów i figurach myśli. Rozdziały te powinny być lekturą obowiązkową każdego humanisty, nie tylko literaturoznawcy (Wilczek 1991: 318-322).
Od roku 2000 mamy do czynienia w Polsce z prawdziwym przełomem w odniesieniu do publikacji poświęconych retoryce. Przede wszystkim po wielu latach oczekiwania otrzymaliśmy w przekładzie polskim fundamentalne dzieło Heinricha Lausberga Handbuch der literarischen Rhetorik (2002), które dla każdego humanisty głębiej zainteresowanego retoryką powinno stanowić niezbędne wprowadzenie do problematyki teorii retorycznej, zwłaszcza starożytnej. Ukazały się również dwie książki podstawowe dla nowoczesnych studiów nad retoryką: Imperium retoryki Chaima Perelmana (2002) oraz zbiór esejów Stanleya Fisha (2002), a także dwa podręczniki - Retoryka dla studentów historii, politologii i dziennikarstwa Krzysztofa Obremskiego (2004) (ogólne wprowadzenie do retoryki wraz z dużą antologią tekstów) oraz Retoryka podręczna - popularny podręcznik napisany przez współautora naszej książki, Michała Rusinka i Anetę Załazińską (2005). Bardzo ciekawym wprowadzeniem do podstawowych zagadnień retoryki dla początkującego czytelnika jest rozdział ABC dobrego mówcy, zamieszczony w książce Polszczyzna na co dzień (Wierzbicka 2006). Ukazują się kolejne, syntetyczne opracowania naukowe Jakuba Z. Lichańskiego (2000; 2003; 2007). Najciekawsze jest wszakże to, że po wielu latach podręczniki retoryki znów weszły do szkoły średniej. Po roku 2000 wydano co najmniej dwa takie podręczniki (Karaś, Wierzbicka 2002; Bocheńska 2005). Ukazały się też książki, które dotyczą zastosowania retoryki we współczesnym biznesie, a zwłaszcza w zarządzaniu i marketingu (Ruhleder 2002, Kohout 2006, Beck 2007). Na koniec trzeba wspomnieć o pionierskiej na naszym rynku wydawniczym książce Jacka Wasilewskiego (2006), która opisuje retoryczne mechanizmy dominacji w kulturze. Wszystkie te ważne książki ukazały się w ostatnich kilku latach, co świadczy o ogromnym wzroście zainteresowania retoryką, a przede wszystkim oznacza powrót do rozumienia retoryki jako uniwersalnej wiedzy humanistycznej przydatnej, a wręcz niezbędnej w wielu dziedzinach życia współczesnego[1].
Nasz podręcznik nie ma na celu zastąpienia wyżej wymienionych książek i opracowań, nie stanowi on też jednak tylko ich dopełnienia. Ambicje redaktorów i autorów były większe - chcielibyśmy, aby stanowił on wprowadzenie do problematyki retorycznej dla wszystkich humanistów, którzy potrzebują pogłębionej refleksji nad retoryką, opartej na najnowszym stanie badań, podanej w klarownym, ale nieuproszczonym wykładzie. Mamy nadzieję, że książka ta spełni oczekiwania czytelników poszukujących nowoczesnej, syntetycznie ujętej wiedzy o różnych aspektach retoryki.