Rozdział 1Koncepcja transgresyjna człowieka
1.1. Istota i definicje transgresji
Wydaje się, że dobrym wprowadzeniem do zrozumienia istoty zjawiska transgresji może być następująca myśl Michela Foucaulta: "Transgresja jest gestem dotyczącym granicy: tu, w cienkiej linii objawia się błyskawica i jej przejścia (...). Grą transgresji zdaje się rządzić upór: transgresja przekracza i nie przestaje ustawicznie przekraczać linii (...) aż po horyzont nieprzekraczalnego (...). Afirmuje ona ograniczony byt, afirmuje bezgraniczność (...) żadna granica nie może jej utrzymać"[1]. Z kolei Józef Kozielecki - autor transgresyjnej koncepcji człowieka - wyjaśnia, że "(...) celem działań transgresyjnych (transgresji) jest wychodzenie poza to, czym jednostka jest i co posiada. Intencją ich jest zatem przekraczanie dotychczasowych granic podmiotu. Podejmując je, człowiek stara się zdobyć lub stworzyć nowe wartości: pozytywne lub negatywne. Dąży więc do opanowania przyrody, wprowadza innowacje techniczne i podejmuje próby samorozwoju"[2]. Jak więc widać, obydwaj autorzy, opisując fenomen transgresji, podkreślają wyraźnie, że istotą działań transgresyjnych jest nieustające dążenie człowieka do przekraczania samego siebie, koncentrowanie się na samorozwoju i poznawania tego, co jest jeszcze nieznane. Co więcej - jak zauważa A. Giddens - transgresja (realizowana w formie działań kreatywnych) zakłada "(...) zgodę na ryzyko, która jest równoznaczna z gotowością na przyjęcie nowych doświadczeń"[3]. Należy jednak pamiętać, że opisując i analizując zjawisko transgresji, trzeba uwzględniać zarówno jego aspekt pozytywny, jak i negatywny. Ich krótki opis zawarty jest w słowach J. Kozieleckiego: "Transgresje destruktywne, uruchamiane często przez pragnienie bogactwa, sławy i władzy, stanowią realne zagrożenie dla jednostek i zbiorowości. Siła człowieka - umiejętność przekraczania granic swoich osiągnięć - może obrócić się przeciwko niemu. Problem polega na tym, że nie bardzo wiadomo, z której strony wyleci zatruta strzała"[4]. Dokładniejsza i pogłębiona charakterystyka pozytywnych i negatywnych aspektów działań transgresyjnych zostanie omówiona w kolejnych rozdziałach tej książki.
Kolejne interesujące wyjaśnienie istoty transgresji możemy znaleźć w pracach psychologa humanistycznego Abrahama H. Maslowa. Opisując i analizując kompleks Jonasza, mówi on o występującym u niektórych ludzi zjawisku ucieczki przed rozwojem[5]. Jednym z mechanizmów obronnych utrudniających człowiekowi rozwój osobisty jest właśnie kompleks Jonasza. Można go opisywać, używając określeń takich jak: "lęk przed własną wielkością", "wymykanie się własnemu przeznaczeniu" czy "ucieczka od swoich najwybitniejszych zdolności"[6]. Liczne obserwacje pokazują, że boimy się zarówno tego, co w nas najlepsze, jak i tego, co najgorsze. Maslow twierdzi że, "Niewątpliwie wielu z nas stać na wielkość dużo bardziej, niż to się rzeczywiście dzieje. Wszyscy posiadamy niewykorzystane czy nie w pełni rozwinięte możliwości. Jest niewątpliwie prawdą, że wielu z nas uchyla się od wykorzystania swoich naturalnych predyspozycji (od powołania, przeznaczenia, zadania życiowego, misji). Niezwykle często uciekamy od odpowiedzialności narzuconej (czy raczej proponowanej) przez naturę, los, czasami nawet przypadek, tak właśnie jak Jonasz na próżno usiłował uniknąć swego losu"[7]. A zatem, przekroczenie kompleksu Jonasza, można uznać za akt transgresji, który może być przełomowym momentem w rozwoju i życiu człowieka. Dzięki działaniom transgresyjnym może on pokonać swój lęk, wznieść się ponad swoje ograniczenia i odkryć tkwiące w jego potencjale możliwości rozwojowe i twórcze.
Definiując pojęcie transgresji, warto przypomnieć, że etymologicznie słowo transgressio w języku łacińskim oznacza "przekraczanie siebie". Termin transgresja używany jest w wielu różnych dziedzinach nauki, m.in. w biologicznej teorii dziedziczenia, gdzie oznacza przekraczanie przez mieszańce cech organizmów rodzicielskich. Występuje także w geografii i geologii: transgresja morza oznacza wylewanie wody poza jego granice. Pojęcie transgresji zostało przeniesione do nauk społecznych (głównie do psychologii), ale - jak zauważa Kozielecki - nie zostało ono jednoznacznie zdefiniowane i ciągle jest pojęciem nieostrym[8].
Wśród różnych definicji opisowych pojęcia transgresji możemy znaleźć kilka jego charakterystyk: jest to zdolność przekraczania siebie, wychodzenia "poza siebie"[9]; wychodzenie poza to, czym jednostka jest i co posiada; jest to przekraczanie dotychczasowych granic podmiotu; przełamywanie dotychczasowych granic osiągnięć i tworzenie lub asymilacja nowych wartości; są to wszystkie działania człowieka i akty psychiczne, które przekraczają granice dotychczasowych możliwości człowieka[10]. Transgresje należy odróżniać od działań ochronnych (zachowawczych), które kierują się zasadami homeostazy i zaspokajania podstawowych potrzeb biologicznych oraz psychicznych. Natomiast działania transgresyjne są działaniami typu "poza" - poza aktualne potrzeby i poza zachowanie status quo[11]. W odniesieniu do transgresji twórczych i ekspansywnych Kozielecki wprowadza kategorię wolności, która jego zdaniem jest warunkiem koniecznym dla zaistnienia zmiany: "Jedynie w warunkach dużej swobody człowiek może przekraczać granice swoich osiągnięć, może wprowadzać zmianę społeczną. W czasie funkcjonowania ustrojów totalitarnych, ustrojów półniewolnicznych nie udało się dokonać żadnej istotniejszej reformy politycznej czy gospodarczej. Transgresje to tyle co urzeczywistniona wolność"[12].
1.2. Formy i rodzaje transgresji
Transgresje mogą występować w dwóch podstawowych formach: jako działania ekspansywne polegające na przełamywaniu dotychczasowych granic i jako działania twórcze, których celem jest poszerzenie granic poznania, rozwój kultury czy przekształcenie i wzbogacenie światopoglądu. Uwzględniając treść celów jednostkowych, Kozielecki wyróżnia cztery rodzaje transgresji, które tworzą przestrzeń czterowymiarową (nazywaną przestrzenią transgresji indywidualnych)[13]. W zaproponowanym przez tego autora podziale transgresja zachodzi w czterech względnie niezależnych obszarach[14]:
Działania skierowane "ku rzeczom" - są najbardziej powszechne, a ich celem jest dokonywanie ekspansji terytorialnej, poszerzanie perspektywy czasowej, zwiększanie produkcji dóbr materialnych. Czyn mitycznego Dedala, próbującego wznieść się ponad dotychczasowe metody podróżowania, jest typowym przykładem transgresji "ku rzeczom". Tego rodzaju transgresje były przedmiotem licznych badań, które prowadzili m.in. D.C. McClelland (sformułował twierdzenia na temat tego, jak ludzie podejmują czynności ukierunkowane na wzrost gospodarczy i technologiczny)[15], E. Fromm (badał, jak współczesny człowiek dąży do rozszerzenia konsumpcji i stanu posiadania, opisał dylemat typu: "mieć" czy "być")[16]. Działania skierowane "ku ludziom" - ich celem jest pomaganie innym (transgresje altruistyczne), jednoczenie się ludzi (transgresje wspólnotowe), powiększanie zakresu wolności indywidualnej w systemie instytucjonalnym (transgresje emancypacyjne), rozszerzanie kontroli nad innymi (transgresje władcze). Szczególnie często - jak pisze Kozielecki - "podejmuje się działania, których celem jest wzrost dominacji nad grupą i zdobycie władzy absolutnej"[17]. Krańcowym przykładem takich absolutystycznych i dyktatorskich dążeń jest bohater dramatu Kaligula[18] Alberta Camusa, który marzy o osiągnięciu całkowitej kontroli nad innymi. Kierując się makiawelistyczną zasadą "cel uświęca środki", używa przemocy i posuwa się do zbrodni, będąc przekonanym, że tego rodzaju działania są uprawnione. Jednak w efekcie żadna władza nie zaspokaja jego żądzy panowania nad innymi, robi wszystko, aby zdobyć kontrolę i władzę totalną, która praktycznie jest niemożliwa. Ponosi więc fatalną klęskę i wpada w obłęd. Dramat Camusa to przejmujące studium samotności władzy i ludzkiej niemocy. Analogiczne przykłady tego rodzaju destruktywnych transgresji dyktatorów (m.in. Hitlera, Stalina, Mussoliniego) pokazują wyraźnie, że narcystyczne poczucie omnipotencji i chora żądza władzy nad innymi z góry są skazane na klęskę i potępienie[19]. Działania skierowane "ku symbolom" znajdują swój wyraz w twórczości intelektualnej - naukowej, artystycznej, w rozwoju filozofii i religii. Dzięki nim człowiek poszerza osobistą wiedzę o świecie zewnętrznym, dokonuje aktów twórczych i ekspansywnych, tworzy naukę i sztukę[20], konstruuje teorie naukowe, tworzy mity, wytwory literackie, komponuje dzieła muzyczne oraz artystyczne. Poprzez transgresje "ku symbolom" rozwija się kultura duchowa człowieka, jego religijność i wrażliwość na piękno. Działania skierowane "ku sobie" to akty autokreacyjne, których celem jest samorozwój (autotransgresja), czyli tworzenie siebie według własnego projektu. Polegają one na tym, że człowiek intencjonalnie rozwija swoją osobowość i wzbogaca osobiste doświadczenie. Te sokratejskie działania - jak zauważa Kozielecki - budzą szczególne zainteresowanie w czasach nam współczesnych i są przedmiotem wielu zaawansowanych badań i analiz psychologicznych[21].
Wymienione wyżej cztery rodzaje transgresji są określane przez Kozieleckiego jako: naturalne ("ku rzeczom"), społeczne ("ku ludziom), symboliczne ("ku symbolom") oraz autotransgresje ("ku sobie")[22]. Dążenie do przekraczania siebie jest zdaniem tego autora przejawem prawdziwego człowieczeństwa, wyrazem zdrowia psychicznego, szansą rozwoju i satysfakcji życiowej. Co więcej, jest kluczem do rozwoju osobowości i każde pozytywne wyjście "poza" (transgresja pozytywna) pozwala na osiągnięcie wyznaczonych celów i może stanowić istotny przełom w rozwoju człowieka[23]. Działania transgresyjne - jak pisze Kozielecki - są przede wszystkim "determinowane przez strukturę osobowości. Zmienne podmiotowe, takie jak zdolności twórcze, wiedza jednostki, motywacja poznawcza i hubrystyczna, odwaga i wytrwałość, w dużej mierze decydują o przebiegu działań typu "poza". Transgresja to ekspresja osobowości. Zjawisko to, polegające na przejściu od przyczynowości zewnętrznej do przyczynowości osobistej, nazwę przesunięciem determinacji"[24].
Podsumowując koncepcję transgresji zaproponowaną przez Kozieleckiego, można więc powiedzieć, że dla człowieka działania transgresyjne (te o charakterze pozytywnym) są wyzwaniem, dzięki któremu może on rozwijać swoją osobowość, wprowadzać zmiany kulturowe i społeczne oraz doświadczać w sposób pełniejszy wolności. Natomiast w odniesieniu do transgresji destruktywnych (o charakterze negatywnym) możemy spodziewać się tego, że człowiek inicjujący tego rodzaju działania będzie generował zło i przemoc, niszczył uznane i uniwersalne wartości oraz finalnie przyczyniał się do swojej klęski. Przykładami dobrze ilustrującymi tego rodzaju negatywne transgresje mogą być liderzy polityczni (m.in. Donald Trump), którzy jako populistyczni dyktatorzy, udający często demokratów, podejmują działania zmierzające do zniszczenia bądź znaczącego osłabienia demokracji[25]. Siła i skutki ich destrukcyjnych działań mogą prowadzić nie tylko do przejściowych kryzysów politycznych i społecznych, ale także przyczynić się do zakorzenienia w umysłach ludzi przekonania, że kluczem do zdobywania władzy może być siła, agresja i przemoc.
1.3. Transgresja w zderzeniu z kulturą
Pojęcie transgresji - jak zauważa T. Paleczny - jest coraz częściej używane w przestrzeni nauk o kulturze i zostało przeniesione z obszaru psychologii do antropologii kulturowej i kulturoznawstwa[26]. W znaczeniu nadanym mu przez psychologów "(...) transgresja oznacza potrzebę, skłonność, a także postawę prowadzącą do podejmowania wyzwań, pokonywania barier, przekraczania granic. Aktywność transgresyjna jest zatem naturalną, gatunkową, wrodzoną potrzebą człowieka zarówno w wymiarze intelektualnym, aksjonormatywnym, jak i behawioralnym"[27]. W odniesieniu do aktywności intelektualnej transgresja prowadzi do poszukiwania, odkrywania oraz poznawania zjawisk nieznanych, tworzenia nowych koncepcji i teorii, modeli opisu i wyjaśniania rzeczywistości. Można zatem przyjąć, że "każda działalność poznawcza, zwłaszcza naukowa, ma charakter transgresyjny, wiedzie bowiem do przekraczania granic niewiedzy. Charakter transgresyjny ma każda nowa teoria obalająca dotychczasowy stan wiedzy"[28]. Jednym z przykładów dobrze ilustrujących to zjawisko może być heliocentryczna teoria astronomiczna[29], która była na tyle rewolucyjna, że zmieniła całkowicie panujący system wartości i norm oraz podważyła oparte na wierze przekonanie o budowie Wszechświata. Warto tu przypomnieć, że teoria ta (jak każda forma transgresji) wzbudziła silny sprzeciw ze strony ówczesnych instytucji religijnych i politycznych stojących na straży istniejącego ładu aksjonormatywnego[30]. W 1616 roku Święta Kongregacja Indeksu zakazała książek o heliocentryzmie, uznając tezę o Słońcu stanowiącym centrum świata jako heretycką, z kolei przekonanie o ruchomej Ziemi niestanowiącej centrum świata nazywając co najmniej błędem w wierze. Pogląd ten jednak nigdy nie został uznany za heretycki przez Kościół w orzeczeniu papieża i na soborze. Mimo to w 1664 roku papież Aleksander VII potępił tezy dotyczące heliocentryzmu i głoszące je jako pewnik dzieła Kopernika oraz Galileusza w bulli Speculatores Domus Israel, umieszczając je tym samym w indeksie ksiąg zakazanych[31].
W znaczeniu dosłownym - jak pisze T. Paleczny - "transgresja w sensie intelektualnym, poznawczym (zwłaszcza w nauce i sztuce) ma sens heurystyczny, twórczy, bywa odkrywcza, eksploracyjna, postępowa, radykalna. Transgresja idei, odbywająca się w sferze myśli, w dziedzinie symboli, ma charakter kreatywny, twórczy"[32]. Ale jak się okazało, nie każdy akt twórczy prowadzi do jednoznacznie pozytywnych konsekwencji kulturowych, jak na przykład rozszczepienie jądra atomu i wynalezienie głowic nuklearnych o potężnej sile rażenia. Prowadzone obecnie eksperymenty z bronią autonomiczną sterowaną przez sztuczną inteligencję (AI) budzą sprzeciw naukowców, ekspertów i obrońców praw człowieka[33]. Międzynarodowa organizacja Future of Life Institute[34] przygotowała w tej sprawie specjalny dokument, będący formą protestu, który podpisali m.in. fizyk Stephen Hawking, filozof i aktywista pokojowy Noam Chomsky, współzałożyciel firmy Apple Steve Wozniak oraz przedsiębiorca Elon Musk. Warto pamiętać, że wiele transgresyjnych działań twórczych pozostaje tylko w sferze idei - "(...) przybierając formę bądź utopijnej wizji, bądź dzieła artystycznego, naukowego, traktatu filozoficznego, koncepcji, teorii. Z drugiej jednak strony transgresja rozszerza granice kultury, wzbogaca je o nowe elementy, nie tylko praktyczne wynalazki, ale także symboliczne kreacje. (...) Transgresja intelektualna, twórcza jest motorem postępu i rozwoju kulturowego, nawet gdy bywa awangardowa, nieakceptowana w pierwszej, negatywnej reakcji systemu społecznego"[35].
Transgresja może prowadzić także do naruszenia obowiązującego systemu wartości i norm, a jej celem może być kwestionowanie i kontestowanie elementów tego systemu. Może być również formą buntu przeciwko regułom ładu społeczno-kulturowego[36]. Działania transgresyjne - jak zauważa T. Paleczny - mają swoje ekwiwalenty pojęciowe, takie jak "transgraniczne", "nonkonformistyczne", "kontestacyjne", "transkulturowe", "interkulturowe", ale także kojarzą się z określeniami: "ekscentryczne", "radykalne", "totalne", "ekstremalne"[37]. Jak pokazują obserwacje, aktywność transgresyjna człowieka (jako niezależnej jednostki) czy całych zbiorowości ludzkich (np. ugrupowań artystycznych, subkultur, mniejszości religijnych, etnicznych czy seksualnych, grup anarchistycznych) prowadzi najczęściej do ich wykluczenia, marginalizowania, a nawet represjonowania[38]. Natomiast "kwestionowanie i kontestowanie podstawowych wartości i norm społecznych stanowi z zasady atak na kulturę konkretnej grupy, przynosi zagrożenie spójności, grozi destabilizacją, zaburzeniami. Transgresja rodzi opór ze strony większości"[39].
Jak już wspominałem wcześniej, transgresja (np. w formie działania twórczego) może mieć charakter zarówno konstruktywny, jak i destruktywny. Co więcej, transgresja może prowadzić do "przemiany tożsamości kulturowej jednostek, zdeterminowanej przez zespół wartości i norm uważanych w grupie społecznej za obowiązkowe. Nie jest więc indywidualnym aktem nonkonformizmu, nieposłuszeństwa, kontestacji, buntu czy zwykłego niedostosowania, lecz odpowiedzią jednostki na deprywację i ograniczenia stawiane przez system norm społecznych"[40].
Transgresja w swojej istocie nie jest tylko dążeniem "ku czemuś", ale także ruchem odśrodkowym "od czegoś". Ale przekroczenie granicy "od czegoś" nie oznacza automatycznie osiągnięcia kolejnej granicy - "ku czemuś". Transgresja - jak pisze T. Paleczny - "przenosi jednostki z jednej kultury do drugiej, z tradycyjnej, homogenicznej, "sztywnej" przestrzeni do ponowoczesnego, wielokulturowego, pluralistycznego, otwartego na odmienności obszaru cywilizacyjnego. Bywa jednak najczęściej tak, że osobnicy i tworzone przez nich grupy, porzucając rodzimą kulturę, przekraczając granice normatywne i aksjologiczne, nie docierają do nowego porządku, nie zmierzają w kierunku projektowanym, lecz pozostają "pomiędzy" jednym i drugim układem wartości, jak rozbitek, który nie może dopłynąć do żadnego z lądów i musi unosić się na rozległym oceanie nieokreśloności i nieoznaczoności".
"Transgresja okazuje się zatem w wielu przypadkach pułapką wykorzenienia, wyalienowania, wyrzucenia poza margines społeczno-kulturowy, bez możliwości włączenia się w inną kulturową przestrzeń"[41]. Można jednak wskazać takich outsiderów z obszaru kultury, dla których wykorzenienie nie było przeszkodą, ale wręcz przeciwnie stało się kluczowym impulsem do ich dalszego twórczego rozwoju. Dla Krzysztofa Warlikowskiego, wybitnego i niezwykle transgresyjnego twórcy teatralnego, fascynacja kondycją wykorzenienia była drogą odnajdywania się w nowym świecie: "Jestem zwolennikiem uczenia się od Zachodu. Powinniśmy bardzo uważnie przyglądać się temu, co tam się dzieje, żeby lepiej odnaleźć się we współczesności, w której często jesteśmy zupełnie pogubieni"[42]. Lęk przed wykorzenieniem - jak zauważa G. Niziołek - "zamienił się w teatrze Warlikowskiego we własne przeciwieństwo"[43], czyli wspomnianą wcześniej fascynację kondycją wykorzenienia. Późniejszym owocem tej fascynacji była seria wybitnych spektakli teatralnych (m.in. Hamlet, Burza, Bachantki, Oczyszczeni, Dybuk, Anioły w Ameryce, Krum, (A)pollonia, Francuzi), które jako dzieła transgresyjne stały się punktem zwrotnym w historii teatru współczesnego.
Wracając do wspomnianego wcześniej wątku "wykorzenienia z kultury", warto pamiętać, że nie wszyscy outsiderzy mieli możliwość przekroczenia syndromu wykorzenienia w obszarze kultury, w której funkcjonowali. Ci z nich, którzy byli ofiarami permanentnej przemocy prowadzącej do całkowitego wykluczenia z kultury, byli z góry skazani na klęskę. Alan Turing, wybitny matematyk i kryptolog, profesor University of Cambridge, geniusz, który rozszyfrował kod niemieckiej Enigmy, uznawany za jednego z twórców informatyki, prześladowany w skrajnie konserwatywnej wówczas Anglii z powodu swojego homoseksualizmu, będąc wykorzeniony i zepchnięty na pozycję outsidera przez swoje państwo, nie wytrzymał tej bolesnej próby i w 1954 roku popełnił samobójstwo. W Polsce podobny los spotkał Milo Mazurkiewicz, osobę transpłciową, wolontariuszkę współpracującą z grupą Stone Wall, wspierającą osoby LGBTQ+, która nie wytrzymała presji otoczenia i czując się wykluczona, wykorzeniona oraz nieakceptowana w represyjnej kulturze polskiej, popełniła w 2019 roku samobójstwo, skacząc z mostu Łazienkowskiego w nurt Wisły[44]. Tego rodzaju samobójstwa, będące skutkiem wykluczenia, stygmatyzacji czy przemocy (np. psychicznej, fizycznej, seksualnej), to samobójstwa autoeliminacyjne[45]. Jego ofiara może być przekonana, że decyzja o samobójstwie jest jej całkowicie dobrowolnym i suwerennym wyborem. Choć wiadomo - jak pokazują to analizy psychologiczne - że jest ona w istocie kozłem ofiarnym[46], wskutek grupowej stygmatyzacji dokonywanej np. przez rodzinę czy szeroko rozumianą kulturę represyjną, w której funkcjonuje[47]. Przykładami syndromu kozła ofiarnego mogą być: osoba pojedyncza (np. Sokrates i jego słynny proces, Alfred Dreyfus, francuski oficer żydowskiego pochodzenia, skazany niesłusznie na dożywocie za zdradę ojczyzny i zesłany na wygnanie), cała grupa społeczna, etniczna, religijna (np. chrześcijanie w starożytnym Rzymie, Żydzi w Trzeciej Rzeszy). Natomiast cechami, które powodują, że wybór grupy pada na daną osobę (osoby), mogą być: obce pochodzenie (np. etniczne - Ormianie zamieszkujący na terenie Imperium Osmańskiego, które w latach 1915-1917 dokonało wobec nich aktu ludobójstwa, zabijając półtora miliona niewinnych osób; Cyganie - Romowie i Sinti - mieszkający w wielu krajach europejskich w czasie II wojny światowej, poddani eksterminacji przez Trzecią Rzeszę, czego skutkiem było ok. 600 tysięcy zabitych osób), ekstremalna odmienność fizyczna (kolor skóry, brzydota, kalectwo itd.), choroba, której nie sposób ukryć (np. choroby psychiczne lub epilepsja), ekstremalna pozycja społeczna (bardzo niska - np. żebracy, osoby bezdomne; bardzo wysoka - np. wysokie urodzenie, bogactwo, sława; osoba żyjąca osobno, np. mnich czy pustelnik), złamanie tabu religijnego lub jakieś inne religijne odstępstwo (wyznawanie innej religii, zaniechanie praktyk religijnych itd.), złamanie tabu seksualnego związanego z prokreacją lub choćby tylko przekonanie grupy o złamaniu takiego tabu przez jednostkę czy więcej osób (np. kazirodztwo, homoseksualizm w społecznościach, które nie akceptują takich praktyk), odmienność seksualna (transseksualizm, interpłciowość, homoseksualizam), ale też niekiedy obrzezanie, dziewictwo lub wdowieństwo[48].
Liczne obserwacje pokazują, że represyjne sygnały wykluczenia (ukryte lub jawne), które stygmatyzują jednostkę jako "osobę, która powinna zniknąć", wpędzają ją w poczucie winy i zmuszają do życia w emocjonalnym "piekle". Jednostka taka, mając poczucie, że jest "winna wszystkiemu", może stać się ofiarą depresyjnego przekonania: "Powinnam się usunąć, zniknąć, nie przeszkadzać, bo szkodzę samym swoim istnieniem"[49]. Z takim właśnie koszmarem musiała się niestety zmagać Milo Mazurkiewicz, wobec której nawet niektórzy lekarze i terapeuci odnosili się w sposób stygmatyzujący, sugerując jej "powrót do pierwotnej i naturalnej płci". Te dwa ostatnie przykłady, Alana Turinga i Milo Mazurkiewicz, pokazują, że zderzenie się odmiennych osobowości outsiderów z dominującą i represyjną kulturą może być tragiczne w skutkach. Oznacza to, że transgresyjne zachowania i działania jednostek, mające wydźwięk zdecydowanie pozytywny i twórczy, mogą być szokiem dla dominującej w danym kraju kultury zachowawczej, którą cechuje brak otwartości i tolerancji wobec Innych.
1.4. Kultura zachowawcza a kultura transgresyjna
Jak pokazują liczne obserwacje i badania, transgresja często zwraca się przeciwko nadmiernej represyjności norm religijnych, prawnych, etycznych czy obyczajowych[50]. W wielu wypadkach - jak już wspominałem wcześniej - działania transgresyjne narażają jednostki i grupy na potępienie, wykorzenienie, przemoc, dyskryminację, wykluczenie, a także na utratę wolności i życia. W Rosji Aleksiej Nawalny[51], prawnik i opozycjonista oraz więzień polityczny, publikując w internecie materiały na temat korupcji, prowadził bezkompromisową walkę z systemem, obnażając nadużycia władzy. W ramach odwetu za swoje odważne akcje obywatelskie został skazany na karę wieloletniego więzienia. Na Białorusi Swiatłana Cichanouska[52], działaczka polityczna i kandydatka na prezydenta Białorusi, według oficjalnych danych w wyborach prezydenckich w 2020 roku uzyskała wynik 10,1 procent, przegrywając z urzędującym prezydentem Aleksandrem Łukaszenką. Wynik ten nie został uznany przez samą Cichanouską, a także przeciwników obecnego prezydenta. Przez kraj przetoczyły się fale protestów i strajków, a ich inicjatorzy oskarżali białoruskie władze o fałszerstwo. Z kolei Andżelika Borys i Andrzej Poczobut, walczący o prawa Polaków na Białorusi, byli wielokrotnie zatrzymywani i aresztowani oraz uznani przez reżim Łukaszenki za "wroga zewnętrznego"[53]. Porwanie samolotu przez służby specjalne Białorusi i aresztowanie opozycyjnego aktywisty Ramana Pratasiewicza zostało uznane przez rządy demokratycznych państw za akt państwowego terroryzmu[54]. Celem tych represyjnych aktów zemsty panującej władzy było z jednej strony publiczne napiętnowanie niezależnych opozycjonistów, a z drugiej odwrócenie uwagi społeczeństwa białoruskiego od trudnej sytuacji gospodarczej i kryzysu politycznego na Białorusi. Wspomniane tu przykłady są dowodem na to, że w kulturach zachowawczych, pozbawionych demokracji i zdominowanych przez autokratycznych dyktatorów, nie ma miejsca i przyzwolenia na jakiekolwiek akty pozytywnych transgresji (politycznych, społecznych, twórczych), które zagrażałyby panującej władzy.
Warto tu przypomnieć, że cechami charakterystycznymi kultury zachowawczej (należy do nich także i Polska) są m.in. podtrzymywanie tradycyjnych wzorców i konserwatywnych stylów życia, silna awersja do podejmowania ryzyka, naśladownictwo, lęk przed dokonywaniem zmian, niechęć do obcych, wykluczanie Innych z dyskursu społecznego oraz brak akceptacji dla różnorodności światopoglądowej, religijnej i kulturowej[55]. Natomiast kultury transgresyjne są otwarte na przekraczanie granic dotychczasowych wzorców odczuwania, myślenia i zachowania. Mają one zdolność do korekty i wprowadzania zmian w wymiarze politycznym i społecznym.
Dobrym przykładem mechanizmu transgresji w sferze politycznej jest demokracja. Jak zauważa J. Czapiński: "Polska kultura jest dużo bardziej zachowawcza od kultury krajów wysokorozwiniętych. Podział polityczny jest trwały, rządy trwają przy utartych rozwiązaniach. Transgresja w sztuce jest aktywnie kontestowana i bywa ścigana przez prawo. Polska nauka jest skażona "naśladownictwem". Zmiany obyczajowe są emocjonalnie kontestowane. Trwanie ciążącej gospodarce "klątwy taniej pracy" to też efekt niechęci do zmian. Skoro imitowanie daje nam nieprzerwany wzrost, to niech inni ryzykują za nas innowacje"[56]. Współczesna transgresja kulturowa - jak pisze T. Paleczny - "(...) objawia się w rozwiniętych, liberalnych, demokratycznych społeczeństwach cywilizacji zachodniej. Tym samym granice dopuszczalności odstępstw od normy są daleko większe niż w innych typach społeczeństw, zwłaszcza w wymiarze kultury symbolicznej, w literaturze, sztuce, muzyce i filmie"[57]. Wydaje się, że w Polsce w ostatnich dekadach mamy do czynienia z silnym zderzeniem się kultury transgresyjnej z kulturą zachowawczą. Zjawisko to przyjęło formę dramatycznego konfliktu, którego dalsze konsekwencje trudno przewidzieć.
Ale warto podkreślić, że mimo istniejącej bariery, jaką nadal jest kultura zachowawcza (wspierana i wzmacniana przez środowiska prawicowe i skrajnie konserwatywny odłam Kościoła katolickiego), zmiany obyczajowe i akty licznych transgresji twórczych (m.in. w teatrze, filmie, literaturze, sztuce) postępują jakby swoim niezależnym torem. Oznacza to, że jako społeczeństwo jesteśmy skazani na życie w różnych "światach równoległych", które już dzisiaj funkcjonują w formie dwóch odrębnych kultur: zachowawczej i transgresyjnej. Ten dramatyczny podział, choć dzieli mocno społeczeństwo, skłóca rodziny i antagonizuje różne grupy, można potraktować jako zwiastun wojny kulturowej, która w przyszłości może okazać się silnym impulsem dla oczekiwanych zmian. Należy jednak pamiętać, że jest to proces trudny i długotrwały, wymagający odwagi i poświęcenia ze strony jednostek i grup transgresyjnych, których celem jest przywrócenie demokracji. Stawka jest więc bardzo wysoka i kolejne konfrontacje kultury zachowawczej z transgresyjną będą prawdopodobnie generować napięcia i konflikty oraz antagonizować społeczeństwo.
Obserwacje codziennego życia pokazują, że proces rozpoczętej w Polsce zmiany kulturowej postępuje w wolnym tempie, napotyka silny opór środowisk konserwatywnych i generuje coraz silniejsze emocje. Jak napisała w liście do Kongresu Kultury prof. Maria Janion, w dzisiejszej Polsce mamy do czynienia ze zjawiskiem "sprzeczności między modernizacją a modernizmem. Ten drugi wymaga właśnie wysiłku intelektualnego i odnowienia znaczeń wspólnoty - wymaga desakralizacji jako warunku rzeczywistego upodmiotowienia. Tak rozumiany modernizm żąda emancypacji mniejszości, poszanowania praw jednostek, rzeczywistej równości płci. Nie da się pogodzić z dążeniami prawicy"[58].
Rządy sprawowane przez polityków partii prawicowej "(...) realizują w formie Planu Morawieckiego XIX-wieczną pozytywistyczną utopię modernizacyjną. Towarzyszy jej potężny regres w sferze mitów, symboli i wartości. Grzechem poprzedniej władzy było niedocenianie roli twórców i pracowników kultury. Dziś obserwujemy oczywisty, centralnie planowany zwrot ku kulturze epigońskiego romantyzmu - kanon stereotypów bogoojczyźnianych i Smoleńsk jako nowy mesjanistyczny mit mają scalać i koić skrzywdzonych i poniżonych przez poprzednią władzę. Jakże niewydolny i szkodliwy jest dominujący w Polsce wzorzec martyrologiczny! (...) Mesjanizm, a już zwłaszcza państwowo-klerykalna jego wersja jest przekleństwem, zgubą dla Polski"[59]. Wydaje się, że ta diagnoza Marii Janion jest trafna i nadal aktualna także w odniesieniu do dzisiejszej sytuacji w Polsce.
Dramatyczne podziały polityczne, nieustanne skłócanie ze sobą grup społecznych i rodzin, narzucanie wszystkim obywatelom jedynie słusznej narracji "patriotycznej" - potwierdzają powyższą diagnozę. Ta chroniczna "niezdolność do modernizacji ma źródło w sferze fantazmatycznej, w kulturze przywiązania zbiorowej nieświadomości do bólu, którego źródeł dotykamy z największym trudem po omacku. Naród, który nie umie istnieć bez cierpienia, musi sam sobie je zadawać. Stąd płyną szokujące sadystyczne fantazje o zmuszaniu kobiet do rodzenia półmartwych dzieci, stąd rycie w grobach ofiar katastrofy lotniczej, zamach na zabytki przyrody, a nawet uparte kultywowanie energetyki węglowej, zasnuwającej miasta dymem i grożącej nadchodzącą zapaścią cywilizacyjną"[60]. Ta niezwykle pesymistyczna diagnoza znajduje potwierdzenie także w badaniach, które pokazują, że w rankingu 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej aż 33 to miasta polskie (m.in. Żywiec, Pszczyna, Rybnik, Kraków, Wadowice, Niepołomice, Myszków, Sucha Beskidzka, Bielsko-Biała, Nowy Sącz, Katowice, Gliwice, Rawa Mazowiecka, Nakło nad Notecią, Wągrowiec, Piotrków Trybunalski, Wodzisław Śląski, Myszków)[61]. Ostatnio eksperci z branży energetycznej zaalarmowali społeczeństwo polskie, że pojawiające się problemy i ograniczenia dostaw prądu do gospodarstw domowych i zakładów pracy są zwiastunem nadchodzącej katastrofy energetycznej[62]. W nawiązaniu do tej niepokojącej wiadomości na forach internetowych pojawiły się różne żartobliwe, ale jakże prawdziwe i dramatyczne w swojej wymowie komentarze porównujące wypowiedzi współczesnych polityków partii rządzącej do słynnego przemówienia Władysława Gomułki z 1968 roku: "Moglibyśmy produkować więcej samochodów elektrycznych, ale nie mamy prądu" (wypowiedź jednego z polityków partii rządzącej), "Gdybyśmy mieli więcej cienkiej blachy, zarzucilibyśmy świat konserwami! Ale nie mamy mięsa"[63].
Tego rodzaju porównania można interpretować jako zwykły żart czy przejaw toczącej się nieustająco walki politycznej, ale można je także potraktować jako ostrzeżenie przed poważną katastrofą energetyczną, która finalnie mogłaby doprowadzić do fatalnego w skutkach kryzysu gospodarczego, politycznego i społecznego. Jeżeli taki dramatyczny scenariusz jest prawdopodobny, warto już teraz zadać sobie kluczowe pytania: Kto będzie ponosił odpowiedzialność za wspomniany wyżej kryzys energetyczny? Co można zrobić już teraz, aby taki kryzys się nie wydarzył w najbliższej przyszłości? Wydaje się, że nie ma obecnie jednoznacznych odpowiedzi na tego rodzaju pytania. Sytuacja polityczna, gospodarcza i społeczna jest bardzo dynamiczna i trudno przewidzieć jej dalsze konsekwencje.
Podsumowując niniejszy rozdział, warto sobie wyobrazić dwie wizje dalszego rozwoju Polski: pierwszą, opartą na fundamentach kultury zachowawczej, która stawia na konserwatyzm, naśladownictwo, pseudopatriotyczny przaśny folklor oraz podtrzymuje tradycyjne wzorce, drugą, odwołującą się do kultury transgresyjnej, której kluczowymi fundamentami są nieustające zmiany, gotowość do podejmowania ryzyka, tworzenie innowacji (technologicznych, społecznych, edukacyjnych) oraz demokratyczny model zarządzania państwem. Każdy myślący obywatel sam powinien zdecydować, po stronie którego z tych dwóch nurtów kulturowych ma się opowiedzieć. W toczącej się w Polsce debacie na temat zmian kulturowych będzie prawdopodobnie dochodziło do silnej konfrontacji tych dwóch rzeczywistości: zachowawczej i transgresyjnej. Jednym z efektów tego zderzenia może być wypracowanie nowego modelu debaty demokratycznej, której w Polsce tak bardzo brakuje.