Rozdział I Przybycie Pollyanny
[ 1 ] Pewnego czerwcowego poranka panna Polly Harrington skończyła czytać list i weszła do kuchni. Nancy, która zmywała naczynia, zauważyła, że panna Harrington nie jest spokojna jak zazwyczaj, lecz sprawia wrażenie, jakby się spieszyła.
[ 2 ] - Nancy...
[ 3 ] - Tak, psze pani - odparła Nancy automatycznie.
[ 4 ] - Nancy, przestań pracować, kiedy mówię do ciebie! Gdy skończysz zmywać, idź na strych i przygotuj tam mały pokój. Wysprzątaj go. To będzie pokój dla mojej siostrzenicy, która przyjedzie i zamieszka ze mną.
[ 5 ] - Mała dziewczynka? Przyjeżdża tutaj, panno Harrington? Ależ będzie miło!
[ 6 ] - Miło? - zapytała panna Polly sztywno. - Właśnie otrzymałam list, który mówi, że jej ojciec zmarł, więc nie ma nikogo, a jako dobra osoba znająca swoje obowiązki, zamierzam wychować to dziecko.
[ 7 ] Z zimnego tonu jej głosu Nancy wywnioskowała, iż Polly Harrington wcale nie oczekuje swej siostrzenicy z otwartymi ramionami.
[ 8 ] Dwie godziny później skończyła przygotowywać pokój, cały czas mrucząc do siebie, jak to nieludzka i sztywna jest Polly Harrington. Potem poszła do ogrodu, by porozmawiać ze Starym Tomem, ogrodnikiem. Stary Tom pracował dla rodziny Harringtonów od ponad trzydziestu lat. Wyjaśnił Nancy, że dziewczynka musi być dzieckiem najstarszej córki Harringtonów, Jane. Dwadzieścia pięć lat temu zakochała się w biednym pastorze, i chociaż cała jej rodzina była przeciwna temu związkowi, poślubiła go i przeprowadziła się z nim do innego miasta. Później zmarła, a od owego dnia panna Polly Harrington jest jedyną żyjącą panią wielkiego domu Harringtonów. Polly Harrington miała zaledwie piętnaście lat w czasie ślubu swojej siostry. Sama nie wyszła za mąż i wiodła smutne, samotne życie, zmieniając wszystko w obowiązek. Rozmowę Toma i Nancy przerwał ostry głos, wołający:
[ 9 ] - Nancy, chodź tu natychmiast!
[ 10 ] Nancy pobiegła i zastała pannę Polly w pokoju na poddaszu. Pokój, chociaż czysty, był nędznie umeblowany. Prócz łóżka, dwóch krzeseł, stołu i małego biurka, nie było tam nic więcej. Z powodu zamkniętych okien w środku panowała duchota.
[ 11 ] - Nancy, znalazłam muchę. Okna musiały być otwarte! Nie wiedziałaś, że nie można ich otwierać, kiedy nie ma na nich zasłonek?
[ 12 ] - Ale było gorąco i chciałam wpuścić trochę świeżego powietrza.
[ 13 ] - Zamówiłam zasłonki do tego pokoju, lecz skoro jeszcze ich tutaj nie ma, okna muszą pozostać zamknięte. Pamiętaj o tym. Otóż moja siostrzenica przyjeżdża jutro. Ty i Timothy odbierzecie ją ze stacji. W telegramie piszą, że Pollyanna będzie miała czerwoną sukienkę i słomkowy kapelusz. Ma jasne włosy. To powinno wam wystarczyć, żeby rozpoznać ją w tłumie.
[ 14 ] Nancy wyglądała na zdziwioną.
[ 15 ] - Lecz pani...
[ 16 ] - Nie, ja sama tam nie pójdę. To nie jest konieczne. - Po czym panna Polly wyszła z pokoju, zostawiając Nancy.
[ 17 ] Następnego dnia na stacji Nancy od razu wiedziała, że szczupła dziewczynka z żywą, piegowatą twarzą jest tą, którą przyszli odebrać.
[ 18 ] - Panna Pollyanna?
[ 19 ] - Miło mi cię widzieć. Tak się cieszę, że przyszłaś! - powiedziała dziewczynka, i nie czekając na żadna odpowiedź, objęła Nancy.
[ 20 ] - Naprawdę? - zapytała zdziwiona Nancy.
[ 21 ] - Och, tak. Zastanawiałam się, jak wyglądasz i jak wygląda dom. To takie cudowne, że będę miała własny pokój i ciocię. Po śmierci taty były tylko panie z organizacji charytatywnej. Lecz chociaż były tak miłe dla mnie, nie były moją rodziną. A teraz mam ciebie, ciociu Polly.
[ 22 ] Kiedy przestała mówić, żeby złapać oddech, Nancy powiedziała:
[ 23 ] - To będzie w porządku, ale nie jestem twoją ciocią. Ona została w domu. Jestem Nancy. Pomagam w domu przy praniu i gotowaniu.
[ 24 ] - Och, cóż, cieszę się, że to ty i że także ciocia czeka na mnie.
[ 25 ] - Możesz zobaczyć jej dom stamtąd - powiedział Timothy, służący panny Polly, przerywając ich rozmowę i wskazując na duży biały dom otoczony drzewami.
[ 26 ] - Och, jaki śliczny. Czy moja ciocia jest bogata? - chciała wiedzieć Pollyanna.
[ 27 ] - Tak, jest bogata.
[ 28 ] - Więc będę miała wszystkie ładne rzeczy w moim pokoju - dywan, obrazy, zasłony. Byliśmy biedni i nie mogliśmy sobie pozwolić na takie rzeczy, lecz teraz będę miała je wszystkie. - Nancy nie znajdowała na to odpowiedzi.