Nie daj sobą manipulować. Gaslighting - Stephanie Moulton Sarkis

Kup ebooka

36.90 zł
31.37 zł (25,83 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wprowadzenie

Znasz ich. Dow­cipny, pewny sie­bie cza­ruś, z któ­rym się uma­wiasz i któ­remu coraz bar­dziej ule­gasz. Kole­żanka zbie­ra­jąca pochwały i pro­fity za twoją pracę. Sąsiad, który wma­wia ci, że wrzu­casz śmieci do jego kubła. Poli­tyk nie­zdolny przy­znać się do błędu. Sady­sta, który twier­dzi, że sama się o to pro­si­łaś. To mistrzo­wie domi­na­cji i mani­pu­la­cji, zdolni zachwiać twoim poczu­ciem rze­czy­wi­sto­ści. Znaj­dziesz ich wszę­dzie. Oso­bi­stość ze świata mię­dzy­na­ro­do­wej poli­tyki, cele­bryta, twój szef, rodzic, ktoś z rodzeń­stwa, przy­ja­ciel, współ­pra­cow­nik, sąsiad, życiowy part­ner - każda z tych osób ma warunki, żeby cię zma­ni­pu­lo­wać.

Prze­ko­nają nas, że popa­damy w obłęd, że nad­uży­wamy swo­jej pozy­cji, że stwa­rzamy masę pro­ble­mów i nikt inny by z nami nie wytrzy­mał, że nie spraw­dzamy się w pracy i tylko cudem nie tra­fi­li­śmy jesz­cze na zie­loną trawkę, że jeste­śmy złymi rodzi­cami, któ­rzy w ogóle nie powinni mieć dzieci, że nie mamy poję­cia, jak pokie­ro­wać wła­snym życiem, że jeste­śmy cię­ża­rem dla innych...

Ci ludzie są tok­syczni.

Przy oka­zji wybo­rów pre­zy­denc­kich w 2016 roku i wrzawy doty­czą­cej "alter­na­tyw­nych fak­tów" oraz "fake new­sów" do maso­wej świa­do­mo­ści tra­fiło słowo "gasli­gh­ting". Ozna­cza ono mani­pu­la­cję w jej kla­sycz­nym wyda­niu (jeśli w dosta­tecz­nym stop­niu pod­waży się zaufa­nie do wia­ry­god­nych dotąd źró­deł infor­ma­cji, łatwiej zamą­cić nam w gło­wach, a co za tym idzie - zyskać wła­dzę i auto­ry­tet). A jed­nak żadna poważna insty­tu­cja nie zajęła się jesz­cze bada­niem tego zja­wi­ska. Gasli­gh­ting nie ma nawet defi­ni­cji w publi­ko­wa­nym przez Ame­ry­kań­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Psy­chia­tryczne Dia­gno­stic and Sta­ti­stic Manual of Men­tal Disor­ders (DSM). Przy­po­mina kilka innych zabu­rzeń oso­bo­wo­ści, na przy­kład oso­bo­wość nar­cy­styczną, ale w swo­jej prak­tyce tera­peu­tycz­nej odkry­łam, że gasli­gh­te­rzy pre­zen­tują odrębny zestaw zacho­wań. Wypada więc, aby­śmy je poznali. Nie­któ­rych gasli­gh­te­rów łatwo namie­rzyć; inni trzy­mają się poza zasię­giem radaru. To mistrzo­wie mani­pu­la­cji; musimy się nauczyć ich roz­po­zna­wać i uni­kać. Musimy też wie­dzieć, co robić, jeśli nasze losy splo­tły się z jed­nym z nich.

Geneza terminu

Co wła­ści­wie ozna­cza słowo "gasli­gh­ting" i skąd się wzięło? Ter­min gasli­ght w zna­cze­niu swo­istej mani­pu­la­cji psy­cho­lo­gicz­nej tra­fił do oks­fordz­kiego słow­nika języka angiel­skiego w grud­niu 2003 roku, cho­ciaż udo­ku­men­to­wane uży­cie tego wyrazu i jego odmian możemy cof­nąć aż do roku 19521. W isto­cie ukuł je Patrick Hamil­ton w swo­jej sztuce Gas Light z 1938 roku, spo­pu­la­ry­zo­wa­nej przez film Geo­rge'a Cukora z udzia­łem Char­lesa Boy­era i Ingrid Berg­man, który wszedł na ekrany w roku 1944. Boha­ter - Gre­gory, mąż Pauli - usi­łuje jej wmó­wić, że popada w cho­robę psy­chiczną: gubi cenne dla niej przed­mioty, widzi i sły­szy rze­czy, które nie miały miej­sca, wydaje jej się, że świa­tło migo­cze, pod­czas gdy mąż twier­dzi, że tak nie jest. Jak się oka­zuje, wszystko to jest zręczną intrygą mającą na celu pod­wa­że­nie jej wiary w sie­bie. Resztę odkryj­cie sami, jeśli nie zna­cie filmu.

Gasli­gh­te­rzy uży­wają two­ich wła­snych słów prze­ciw tobie, spi­skują prze­ciw tobie, kła­mią ci pro­sto w oczy, lek­ce­ważą twoje potrzeby, popi­sują się wła­dzą, pró­bują cię prze­ko­nać o praw­dzi­wo­ści "alter­na­tyw­nych fak­tów", zwra­cają prze­ciw tobie rodzinę i przy­ja­ciół. Robią to, żeby widzieć, jak cier­pisz, zyskać nad tobą wła­dzę i pogłę­bić twoją zależ­ność od nich.

Co cie­kawe, gasli­gh­ting prak­ty­ko­wany jest w rów­nej mie­rze przez obie płcie. Czę­ściej zapewne sły­szy się o męż­czy­znach, bo prze­moc emo­cjo­nalna sto­so­wana przez kobiety cza­sami nie jest trak­to­wana tak poważ­nie, jak powinna. W tej książce będę się sta­rała uży­wać naprze­mien­nie zaim­ków "on" i "ona", a także sto­so­wać liczbę mnogą, dla pod­kre­śle­nia, że zja­wi­sko to odnosi się do obu płci2.

Dla gasli­gh­te­rów mani­pu­la­cja to po pro­stu spo­sób życia. Oczy­wi­ście trzeba zazna­czyć, że wpły­wa­nie na innych samo w sobie nie jest czymś złym. Ludzie sto­sują mani­pu­la­cję dla dobrych celów i potra­fią wywie­rać potężny wpływ3. Dla przy­kładu: można kogoś namó­wić do popar­cia jakiejś waż­nej sprawy albo zadba­nia o wła­sne zdro­wie. Jed­nakże ludzie, o któ­rych będzie tu mowa, sto­sują mani­pu­la­cję, żeby zyskać wła­dzę nad innymi ludźmi. Nie da się temu przy­pi­sać żad­nego szla­chet­nego motywu.

Mani­pu­la­cja taka jest zwy­kle powolna i upo­rczywa; nie zda­jesz sobie nawet sprawy z roz­miaru szkód, dopóki nie nastąpi moment prze­ło­mowy: wielka rodzinna awan­tura albo zwol­nie­nie z pracy, w któ­rym mani­pu­la­tor ode­grał klu­czową rolę. Celem gasli­gh­tera jest zamą­ce­nie ci w gło­wie do tego stop­nia, że zaczy­nasz kwe­stio­no­wać swoją rze­czy­wi­stość. A im głę­biej wie­rzysz w tę rze­komo "poprawną" wer­sję rze­czy­wi­sto­ści, jaką ci ser­wuje, tym sil­niej­szą ma nad tobą wła­dzę. Ludzie tego pokroju ponad wszystko łakną bowiem kon­troli nad oto­cze­niem. Łakną wła­dzy.

Jak wspo­mnia­łam, gasli­gh­te­rzy wyka­zują cechy obser­wo­wane także w innych zabu­rze­niach oso­bo­wo­ści. Nie­które z nich speł­niają kry­te­ria zabu­rzeń okre­ślo­nych w porad­niku DSM jako zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści grupy B:

- oso­bo­wość histrio­niczna;

- oso­bo­wość nar­cy­styczna;

- oso­bo­wość anty­spo­łeczna;

- oso­bo­wość bor­der­line (z pogra­ni­cza).

Wszyst­kie oso­bo­wo­ści grupy B cha­rak­te­ry­zują zacho­wa­nia impul­sywne. Uważa się, że zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści są sil­nie zwią­zane z zacho­wa­niem cho­rego, przez co bar­dzo trudno je leczyć. Ludzie, o któ­rych tu będzie mowa, wyka­zują z reguły zabu­rze­nia ego­syn­to­niczne - uwa­żają, że to inni mają nie­równo pod sufi­tem, nie oni. Pomoc (lub uzy­ska­nie pomocy) dla osoby z dłu­go­trwałą, zaawan­so­waną skłon­no­ścią do prze­mocy emo­cjo­nal­nej jest pra­wie nie­moż­liwa. Zwy­kle naj­lep­sze, co możesz zro­bić, to trzy­mać się od niej tak daleko, jak tylko się da. Jeśli to nie­moż­liwe, będziesz musiał posta­wić bar­dzo solidne gra­nice, któ­rych nie pozwo­lisz naru­szyć. Wyja­śnię wam, jak to się robi, doko­nu­jąc prze­glądu róż­nych typów mani­pu­la­to­rów i sytu­acji, w któ­rych mogą was dopaść.

Jeśli jesteś zwią­zany z gasli­gh­te­rem - lub gasli­gh­terką - czy to w domu, czy w pracy, czy gdzie­kol­wiek indziej, mam nadzieję, że znaj­dziesz otu­chę w świa­do­mo­ści, że nie jesteś w tym sam - a poczu­cie wspól­noty da ci odwagę, żeby zdy­stan­so­wać się od mani­pu­la­tora w twoim oto­cze­niu. Zasłu­gu­jesz na coś lep­szego.

Jak zainteresowałam się tematem

Jako tera­peutka z wła­sną prak­tyką widy­wa­łam efekty mani­pu­la­cji z bli­ska, przez co było to dla mnie oso­bi­ste doświad­cze­nie. Spe­cja­li­zuję się w ADHD, sta­nach lęko­wych i prze­wle­kłym bólu, gasli­gh­te­rzy zaś bar­dzo czę­sto biorą na cel osoby z takimi wła­śnie dole­gli­wo­ściami. W wyniku ich dzia­łań spora część moich pacjen­tów cierpi na depre­sję, stany lękowe, a nawet wyka­zuje skłon­no­ści samo­bój­cze.

Jestem cer­ty­fi­ko­wa­nym media­to­rem rodzin­nym przy Sądzie Naj­wyż­szym Flo­rydy oraz media­to­rem okrę­go­wym. Pro­wa­dząc media­cje, widzia­łam gasli­gh­te­rów w akcji, zwłasz­cza pod­czas bata­lii o opiekę nad dziećmi. Ludzie ci czę­ściej niż inni anga­żują się w zacie­kłe bata­lie o opiekę, wolą rów­nież prze­cią­gać i zaogniać sądowe spory, niż sta­rać się je roz­wią­zać. Doświad­czeni sędzio­wie i adwo­kaci na ogół potra­fią od razu roz­po­znać zacho­wa­nia mani­pu­la­cyjne, nie­któ­rzy gasli­gh­te­rzy osią­gnęli jed­nak takie mistrzo­stwo, że ich oczy­wi­ste inten­cje umy­kają nawet spe­cja­li­stom z zakresu cho­rób psy­chicz­nych.

Naoglą­da­łam się szkód wyrzą­dzo­nych przez mani­pu­la­to­rów; nauczy­łam się także roz­po­zna­wać wzorce ich postę­po­wa­nia. Odkąd zaczę­łam zamiesz­czać wpisy poświę­cone tego rodzaju zacho­wa­niom na moim blogu Psy­cho­logy Today, otrzy­muję wiele e-maili i tele­fo­nów z całego świata. Moi roz­mówcy byli wdzięczni za moż­li­wość sko­rzy­sta­nia ze swego rodzaju forum, na któ­rym mogli opo­wie­dzieć o pie­kle, w jakim żyją z gasli­gh­te­rem. Chcieli podzie­lić się swo­imi histo­riami. Pytali też, jak się bro­nić przed takimi ludźmi albo zerwać z nimi rela­cję.

Zwłasz­cza jeden z moich wpi­sów, zamiesz­czony w stycz­niu 2017 roku, a zaty­tu­ło­wany: 11 War­ning Signs of Gasli­gh­ting (11 sygna­łów ostrze­gaw­czych, że mamy do czy­nie­nia z mani­pu­la­to­rem), stał się vira­lem. Do czasu uka­za­nia się tej książki miał już kilka milio­nów wyświe­tleń. Po jego zamiesz­cze­niu runął grad tele­fo­nów i e-maili. Kon­tak­to­wali się ze mną nawet ludzie, któ­rzy roz­po­zna­wali zacho­wa­nia mani­pu­la­cyjne u sie­bie i despe­racko szu­kali pomocy. Reak­cje czy­tel­ni­ków bloga, ludzi tak roz­pacz­li­wie żąd­nych infor­ma­cji, stały się główną przy­czyną, dla któ­rej napi­sa­łam tę książkę.

Im wię­cej wiesz o gasli­gh­tingu, tym lepiej możesz się prze­ciw niemu uzbroić. W tej książce znaj­dzie­cie obszerny mate­riał, który może oka­zać się cenny nie tylko dla ofiar gasli­gh­te­rów, lecz także dla tera­peu­tów, któ­rzy chcą im pomóc, i osób dostrze­ga­ją­cych u sie­bie skłon­ność do zacho­wań mani­pu­la­cyj­nych. Wie­dza ta przyda się oso­bom wcho­dzą­cym lub wra­ca­ją­cym na rynek matry­mo­nialny, a także pra­co­daw­com, któ­rzy chcą być pro­ak­tywni i zawczasu dostrze­gać poten­cjalne sygnały alar­mowe.

Co teraz?

Naj­pierw uwaga: jak się zaraz prze­ko­na­cie, roz­działy są uło­żone tema­tycz­nie. Wie­dząc o tym, ule­gnie­cie być może poku­sie, żeby się­gnąć od razu do tego frag­mentu, który zdaje się szcze­gól­nie przy­sta­wać do waszej sytu­acji. Z całego serca zachę­cam jed­nak, aby­ście zaczęli od początku i prze­czy­tali całą książkę do końca. Gasli­gh­ting bywa bar­dzo zło­żony i może się zda­rzyć, że znaj­dzie­cie pomocne wska­zówki w naj­mniej ocze­ki­wa­nych miej­scach. W miarę czy­ta­nia o rela­cjach dam­sko-męskich, rodzi­ciel­stwie, pracy i innych rela­cjach, w któ­rych gasli­gh­te­rzy roz­wi­jają swe umie­jęt­no­ści, odsłoni się przed wami pełny obraz zja­wi­ska, z niego zaś wypły­nie nauka, co może­cie zro­bić.

W roz­dziale 1 przyj­rzymy się prze­bie­głym mecha­ni­zmom mani­pu­la­cji sto­so­wa­nym przez gasli­gh­te­rów. Celem tych zacho­wań jest zasad­ni­czo wła­dza, zdo­by­cie kon­troli nad innymi, czy to w miej­scu pracy, czy w domu, czy na więk­szą, nawet glo­balną skalę. Dowie­cie się, jak gasli­gh­te­rzy posłu­gują się tech­ni­kami per­swa­zji, żeby pod­wa­żyć wasz sza­cu­nek do samych sie­bie. Wdra­żają je powoli, sub­tel­nie, dając wam czas na akcep­ta­cję lekko tylko zabu­rzo­nych zacho­wań. Jeśli jed­nak się z nimi pogo­dzi­cie, gasli­gh­ter będzie wie­dzieć, że już ma was na haczyku. Będzie odtąd nasi­lać dzia­ła­nia w celu zma­ni­pu­lo­wa­nia ofiary, wycho­dząc z zało­że­nia, że tak szybko nie zerwie ona rela­cji. Skoro ofiara raz poszła na ustęp­stwo, naj­praw­do­po­dob­niej będzie tak czy­nić dalej, sta­jąc się coraz bar­dziej ule­gła.

Każda rela­cja part­ner­ska potrafi być cza­sami trudna, ale z gasli­gh­te­rem jest ona tor­turą. Nawet ludzie o sil­nym poczu­ciu wła­snej toż­sa­mo­ści grzę­zną w rela­cjach z mani­pu­la­to­rami i nie potra­fią się z nich uwol­nić. Roz­dział 2 pomoże ci okre­ślić, czy pozo­sta­jesz w związku z mani­pu­la­to­rem. Odkry­jesz zarówno oczy­wi­ste symp­tomy, jak i te zręcz­niej ukryte. Da ci to szansę jasnej oceny zagro­że­nia, jakie stwa­rza dla cie­bie dal­sze trwa­nie w tym związku.

W roz­dziale 3 uczulę was na sygnały alar­mowe, które mogą się poja­wić już na pierw­szej randce. Omó­wię, dla­czego inten­sywne zaloty są korzystne dla mani­pu­la­tora. Pokażę, jakie dzia­ła­nia można pod­jąć w pro­ce­sie wza­jem­nego pozna­wa­nia się, żeby z punktu spła­wić gasli­gh­tera. Dowie­cie się też, jak wyzwo­lić się z bli­skiego związku z gasli­gh­te­rem, jeśli już w nim tkwi­cie, i jak uchro­nić się przed podob­nym w przy­szło­ści.

W roz­dziale 4 zoba­czymy, jak mani­pu­la­tor potrafi znisz­czyć zespół w miej­scu pracy. Będzie roz­po­wszech­niał wyssane z palca histo­rie, żeby dopro­wa­dzić do zwol­nie­nia kolegi, będzie prze­śla­do­wał i upo­ka­rzał współ­pra­cow­ni­ków i pod­wład­nych, szczuł ludzi na sie­bie nawza­jem, by odwró­cić ich uwagę od wła­snych nie­etycz­nych zacho­wań w miej­scu pracy. Gasli­gh­te­rów znaj­dziesz na każ­dym sta­no­wi­sku: two­jego pod­wład­nego, współ­pra­cow­nika lub pra­co­dawcy - od zarządu kor­po­ra­cji do kan­ciapy goń­ców. Zoba­czymy, jak przez ich dzia­ła­nia upa­dła nie­jedna dobrze funk­cjo­nu­jąca firma, pra­cow­nicy porzu­cili na pozór wyma­rzone miej­sca pracy, a do sądów tra­fiły liczne pozwy o mole­sto­wa­nie i szy­kany.

Gasli­gh­te­rzy nie cofną się przed niczym, żeby zdys­kre­dy­to­wać swo­ich współ­pra­cow­ni­ków. Z uśmie­chem na ustach wepchną cię w bagno. Przy­pi­szą sobie zasługi za wyko­naną przez cie­bie pracę, zaniżą twoją ocenę, żeby cię sobie pod­po­rząd­ko­wać, zagrożą pozwem, żeby dostać to, czego chcą. Może ci się to wydać mob­bin­giem, i nim wła­śnie jest. W Sta­nach Zjed­no­czo­nych mamy jed­nak sku­teczne normy prawne, które mogą cię ochro­nić przed prze­śla­do­wa­niem przez gasli­gh­tera w miej­scu pracy. Przed­sta­wię wam listę tak­tyk, z któ­rych może­cie sko­rzy­stać, by się bro­nić - choćby tę, aby każde twoje spo­tka­nie z gasli­gh­te­rem prze­bie­gało w obec­no­ści świad­ków.

Żyjemy w epoce #MeToo. Ludzie zaczęli mówić o prze­mocy - rów­nież sek­su­al­nej - któ­rej nie­raz doświad­czali przez lata. Prze­mil­czane i lek­ce­wa­żone dra­maty dziś wycho­dzą na świa­tło dzienne. Gasli­gh­te­rzy czę­sto mob­bują innych, żeby ich zma­ni­pu­lo­wać i zyskać nad nimi wła­dzę. Żerują na ludziach słab­szych i mniej usto­sun­ko­wa­nych, zastra­sza­jąc tych, któ­rzy mogliby ujaw­nić ich postępki. Sto­su­jąc prze­moc słowną, eko­no­miczną, fizyczną, sek­su­alną i/lub emo­cjo­nalną, utrzy­mują swe ofiary w sta­nie per­ma­nent­nego lęku. W roz­dziale 5 omó­wię typowe cechy róż­nych rodza­jów mole­sto­wa­nia - sprawdź­cie, czy któ­ryś z nich poja­wia się w waszym związku. Dowie­cie się, dla­czego dal­sze utrzy­my­wa­nie takiej rela­cji jest bar­dzo groźne i jak się z niej wyrwać na dobre.

Gasli­gh­te­rzy nie dzia­łają wyłącz­nie w rela­cjach jed­nost­ko­wych. Tech­niki mani­pu­la­cji sto­so­wane są także przez ludzi u wła­dzy. Mają one na celu zamą­ce­nie w gło­wach opo­zy­cji i wybor­com. Zdez­o­rien­to­wani i ogłu­pieni, łatwiej pod­dają się kon­troli; krótko mówiąc - łatwiej nimi rzą­dzić. W roz­dziale 6 sku­pimy się na sce­nie poli­tycz­nej i zoba­czymy, jak nie­któ­rzy poli­tycy i dyk­ta­to­rzy dosłow­nie zahip­no­ty­zo­wali swo­ich roda­ków wzo­rem Sven­ga­lego ze zna­nej powie­ści Geo­rge'a du Mau­riera. Oto gasli­gh­ting na wielką skalę!

Mani­pu­la­to­rzy poli­tyczni odwra­cają naszą uwagę eks­tra­wa­ganc­kim i nie­raz szo­ku­ją­cym zacho­wa­niem, nisz­cząc jed­no­cze­śnie utrwa­lone od dawna insty­tu­cje i wzorce kul­tu­rowe. Co mogą zro­bić ludzie, kiedy głowa pań­stwa masowo ogłu­pia wybor­ców? Omó­wimy tu spo­soby, dzięki któ­rym oby­wa­tele mogą dopro­wa­dzić do pozy­tyw­nej zmiany spo­łecz­nej, bro­niąc się zara­zem przed gasli­gh­te­rami sto­ją­cymi na świecz­niku - zarówno praw­nie, jak i w kate­go­riach bez­pie­czeń­stwa oso­bi­stego. Orga­ni­zo­wa­nie się jest jed­nym z naj­efek­tyw­niej­szych środ­ków, dzięki któ­rym ludzie mogą wal­czyć z mani­pu­la­cją. Tak, pro­szę pań­stwa: w kupie siła.

Roz­dział 7 został poświę­cony innym for­mom maso­wej mani­pu­la­cji - sek­tom i gru­pom eks­tre­mi­stycz­nym. Jak­kol­wiek może­cie sądzić, że sekty to zja­wi­sko stwo­rzone na potrzeby nisko­bu­dże­to­wych fil­mów tele­wi­zyj­nych, powin­ni­ście prze­czy­tać ten roz­dział, odnosi się on bowiem do wszyst­kich zamknię­tych spo­łecz­no­ści. Przy­wódcy sekt i grup eks­tre­mi­stycz­nych ide­al­nie wpa­so­wują się w opra­co­wany przez nas pro­fil gasli­gh­tera. Z reguły odzna­czają się dużą cha­ry­zmą i nie prze­bie­rają w środ­kach, aby zyskać rząd dusz. Czę­sto odry­wają ludzi od rodzin, przej­mują kon­trolę nad ich mająt­kiem, narzu­cają wybór part­nera, pracy i pogląd na rze­czy­wi­stość. Sekty reli­gijne są tu naj­bar­dziej zna­nym przy­kła­dem, ale przyj­rzymy się rów­nież innym for­mom kultu i orga­ni­za­cjom poli­tycz­nym o skraj­nym świa­to­po­glą­dzie. Poznamy kla­syczne sygnały świad­czące, że ty lub ktoś z two­ich bli­skich zna­leź­li­ście się pod wpły­wem takiej grupy. Nauczymy się też, jak się bro­nić i uwol­nić.

Nie­któ­rzy z nas zetknęli się z gasli­gh­tin­giem już w dzie­ciń­stwie. Sto­so­wali go rodzice, trak­tu­jąc mani­pu­la­cję jako śro­dek wycho­waw­czy. Z roz­działu 8 dowiemy się, jak radzić sobie z rodzi­cem, który był albo jest gasli­gh­te­rem. Osoba taka potrafi na­dal wywie­rać prze­możny wpływ na dzieci już po osią­gnię­ciu przez nie doro­sło­ści. Prze­ko­namy się rów­nież, że wzorce takich zacho­wań czę­sto prze­ka­zy­wane są z poko­le­nia na poko­le­nie. Dzieci wycho­wane przez gasli­gh­te­rów sto­sują te same tak­tyki w rela­cjach part­ner­skich i przy­ja­ciel­skich. W śro­do­wi­sku anglo­sa­skim funk­cjo­nuje przy­sło­wie: "Jeśli kła­dziesz się z psami, oblezą cię pchły", czę­sto przy­ta­czane w tym kon­tek­ście.

Powie­la­nie sto­so­wa­nych w codzien­nym życiu tech­nik mani­pu­la­cyj­nych, przy­swo­jo­nych od rodzi­ców, skut­kuje z reguły napię­tymi lub podat­nymi na zerwa­nie rela­cjami w póź­niej­szym życiu, jeśli nie wręcz nie­zdol­no­ścią do nawią­za­nia trwa­łych związ­ków. Mecha­nizm ten ma jesz­cze jeden sku­tek uboczny: u dzieci gasli­gh­te­rów nie­raz błęd­nie dia­gno­zuje się zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści, na które w rze­czy­wi­sto­ści cier­pią ich rodzice4.

Część dzieci gasli­gh­te­rów wyra­sta na gasli­gh­te­rów. Część nie - u nie­któ­rych ludzi pod­da­nych w dzie­ciń­stwie mani­pu­la­cji wykształca się prze­ci­wień­stwo oso­bo­wo­ści gasli­gh­tera - swo­iste współ­uza­leż­nie­nie, w któ­rym przej­mują oni role rodzi­ciel­skie w sto­sunku do wła­snych rodzi­ców. Z tego powodu musimy się zasta­no­wić rów­nież nad tym, jak radzić sobie w sytu­acji, kiedy opie­ku­jesz się rodzi­cem gasli­gh­te­rem, i w ogóle jak radzić sobie z gasli­gh­terami, kiedy nie można ich kom­plet­nie wyklu­czyć z naszego życia. Dowie­cie się też, co robić, jeśli usi­łuje cię zma­ni­pu­lo­wać sio­stra, brat lub doro­słe dziecko. Nie zawsze możesz zerwać z nimi kon­takt, jak w przy­padku współ­pra­cow­ni­ków lub zna­jo­mych. Nauczysz się więc radzić sobie w sytu­acjach, gdy tak­tyki gasli­gh­tingu sto­suje rodzeń­stwo. Dowiesz się wię­cej o "piesz­czosz­kach" i "kozłach ofiar­nych" oraz o tym, jak role te rzu­tują na twoje rela­cje z rodzeń­stwem po osią­gnię­ciu doj­rza­ło­ści.

Słowo fre­nemy (przy­ja­ciel-wróg; dosłow­nie "wro­ga­ciel") zostało przy­pusz­czal­nie ukute wła­śnie na gasli­gh­te­rów. To ludzie, z któ­rymi na pozór łączy cię przy­jaźń, ale zawsze jest ona pod­szyta współ­za­wod­nic­twem i rywa­li­za­cją. W roz­dziale 9 prze­czy­tasz o tych emo­cjo­nal­nych wam­pi­rach, które potra­fią wyssać z czło­wieka całą ener­gię. Po przy­ja­cielsku wycią­gną od cie­bie pełny arse­nał infor­ma­cji, któ­rych póź­niej użyją prze­ciwko tobie. Twoją otwar­tość - natu­ralną w zdro­wej przy­jaźni - potrak­tują jak sła­bość, którą można wyko­rzy­stać. Są rów­nież mistrzami w dzie­le­niu ludzi. Szczują prze­ciw sobie przy­ja­ciół, tak że w końcu jedyną osobą, na któ­rej możesz się oprzeć, pozo­staje gasli­gh­ter. Zamiesz­czam pod­po­wie­dzi, co robić, kiedy gasli­gh­ter roz­po­wiada o tobie krzyw­dzące plotki. (To ich zwy­kła tak­tyka, kiedy czują, że zaczy­nasz się od nich dystan­so­wać).

Z roz­działu 10 dowie­cie się, jak postę­po­wać z byłą "drugą połówką" lub jej nową połówką, jeśli nie może­cie sku­tecz­nie się od nich odciąć. Mając dzieci z gasli­gh­te­rem, nie tylko nie możesz roz­stać się z nim raz na zawsze, lecz także widzisz, że w rezul­ta­cie cier­pią wła­śnie one. Kre­owa­nie obco­ści, nasta­wia­nie dzieci prze­ciwko jed­nemu z rodzi­ców to stan­dar­dowy cel gasli­gh­te­rów5. Jedną z tak­tyk mani­pu­la­cyj­nych sto­so­wa­nych, by zerwać więzy dziecka z jed­nym z rodzi­ców, jest zmu­sza­nie go, aby zwra­cało się do tego rodzica po imie­niu, albo zma­ni­pu­lo­wa­nie dru­giego rodzica, by nazy­wał dziecko nowym imie­niem lub zdrob­nie­niem, co two­rzy emo­cjo­nalny dystans mię­dzy dru­gim rodzi­cem a jego dziec­kiem6.

Gasli­gh­te­rzy czę­sto posu­wają się nawet do fał­szy­wych oskar­żeń o mole­sto­wa­nie, by wywal­czyć opiekę nad nie­let­nim. Nie inte­re­suje ich dobro dziecka, tylko wła­dza nad nim oraz "uka­ra­nie" dru­giego rodzica. Widzia­łam cią­gnące się w nie­skoń­czo­ność sądowe bata­lie, po któ­rych były part­ner gasli­gh­tera zosta­wał finan­so­wym i emo­cjo­nal­nym ban­kru­tem. Roz­dział ten uczy, jak chro­nić swoje dzieci, wal­czyć o ich prawa i zdro­wie psy­chiczne.

Do tej chwili być może zda­li­ście sobie sprawę, że sami sto­su­je­cie mani­pu­la­cję - albo podej­rze­wa­li­ście to od początku i wła­śnie dla­tego się­gnę­li­ście po tę książkę. Jeśli podej­rze­wa­cie gasli­gh­ter­skie zapędy u sie­bie, roz­dział 11 zapewni wam trzeźwy ogląd i poradę. Pomoc w tego rodzaju zabu­rze­niach wymaga udziału psy­cho­loga, ale przede wszyst­kim uświa­do­mie­nia sobie, że okła­my­wa­łeś i krzyw­dzi­łeś oto­cze­nie. Dowiesz się, że krót­sze lub dłuż­sze rela­cje z gasli­gh­te­rami mogą w tobie wyzwo­lić zacho­wa­nia tego samego typu, trak­to­wane jako odruch obronny. Doty­czy to zwłasz­cza przy­pad­ków, gdy gasli­gh­te­rem był twój rodzic albo stały part­ner.

Wresz­cie w roz­dziale 12 podej­miemy temat tera­pii psy­cho­lo­gicz­nej, która pozwoli ci się obro­nić i zale­czyć rany zadane przez gasli­gh­tera. Dora­dzę wam, jak zna­leźć naj­lep­szego w waszej sytu­acji spe­cja­li­stę z zakresu zdro­wia psy­chicz­nego i jakie pyta­nia powin­ni­ście zadać, uma­wia­jąc się na wizytę. Pozna­cie różne szkoły tera­pii przez roz­mowę, by zade­cy­do­wać, która byłaby dla was naj­lep­sza. Znaj­dzie­cie tu dro­bia­zgowe infor­ma­cje o róż­nych typach psychotera­pii - psychotera­pii zorien­to­wa­nej na osobę pacjenta (roger­sow­skiej), poznaw­czo-beha­wio­ral­nej, dia­lek­tycz­nej tera­pii beha­wio­ral­nej, tera­pii akcep­ta­cji i zaan­ga­żo­wa­nia oraz tera­pii skon­cen­tro­wa­nej na roz­wią­za­niach. Pozna­cie też tech­niki zwal­cza­nia lęku, które może­cie sto­so­wać samo­dziel­nie, bez potrzeby kon­sul­ta­cji z kli­ni­cy­stą. Odkry­je­cie ponadto, czy w waszym przy­padku lepiej zadziała tera­pia indy­wi­du­alna, czy gru­powa. Zamiesz­czam rów­nież garść danych o medy­ta­cji, która może ci pomóc ule­czyć się z traumy gasli­gh­tingu. To tani i łatwo dostępny spo­sób obni­że­nia poziomu stresu i zwięk­sze­nia zdol­no­ści radze­nia sobie w trud­nych sytu­acjach.

Na samym końcu książki zamiesz­czam poży­teczne odno­śniki - do ksią­żek, stron inter­ne­to­wych oraz miejsc, w któ­rych możesz szu­kać pomocy jako ofiara gasli­gh­tingu.

Wszyst­kie zamiesz­czone tu rela­cje pocho­dzą z pierw­szej ręki od ludzi, któ­rzy na wła­snej skó­rze doświad­czyli mani­pu­la­cji. W celu zapew­nie­nia im dys­kre­cji i bez­pie­czeń­stwa usu­nięto wszyst­kie dane, które mogłyby umoż­li­wić ich iden­ty­fi­ka­cję. Imiona zostały zmie­nione, a w nie­któ­rych wypad­kach dwie lub wię­cej rela­cji połą­czono w jedną.

Dość ogól­ni­ków. Pora przejść do rze­czy.

1. To naprawdę ja czy tylko tak mówisz?

Roz­dział 1

TO NAPRAWDĘ JA CZY TYLKO TAK MÓWISZ?

Por­tret gasli­gh­tera

Gasli­gh­te­rów wyróż­nia pewna liczba cech, które warto poznać. Ich spis, ujęty w tej książce, może się wam wydać nazbyt długi lub szcze­gó­łowy. Celem, jaki mi przy­świe­cał, kiedy ukła­da­łam tę listę, nie było sfor­mu­ło­wa­nie defi­ni­cji kli­nicz­nej, lecz raczej nakre­śle­nie wyraź­niej­szego obrazu tego, czym jest gasli­gh­ting, jak działa i jak można go wykryć.

Być może ktoś z was stwier­dzi w duchu: "dyna­mika moich rela­cji z sio­strą pasuje cza­sami do tego opisu, a prze­cież ona nie jest gasli­gh­terką". Szu­kamy tu jed­nak wzor­ców. Jeśli dosta­teczna liczba wyszcze­gól­nio­nych cech da się przy­pi­sać danej oso­bie w spo­sób trwały, ist­nieje praw­do­po­do­bień­stwo, że mamy do czy­nie­nia z gasli­gh­te­rem.

Zacznijmy więc malo­wać jego por­tret.

Ich przeprosinom zawsze towarzyszy "ale"

Jedną z pierw­szych rze­czy, które ludzie czę­sto dostrze­gają u gasli­gh­te­rów, jest to, że są oni mistrzami "warun­ko­wych prze­pro­sin". Co to zna­czy? Ano, jeśli ktoś mówi na przy­kład: "Przy­kro mi, że tak to odbie­rasz", to nie są to prze­pro­siny: roz­mówca nie poczuwa się do odpo­wie­dzial­no­ści za swoje zacho­wa­nie, a zwy­czaj­nie kwi­tuje otrzy­ma­nie od cie­bie emo­cjo­nal­nego prze­kazu, któ­remu nadaje subiek­tywny wydźwięk.

Usły­sza­łam: "No sorry, że cię zdra­dzi­łem, ale gdy­byś była lep­szą żoną, nie szu­kał­bym uczu­cia gdzie indziej".

Toni, 56 lat

To jest mani­pu­la­cja. Gasli­gh­ter prze­prosi cię tylko wtedy, gdy chce w ten spo­sób coś od cie­bie uzy­skać. Ale nawet kiedy zdoła wydu­sić z sie­bie kilka pojed­naw­czych słów, to jeśli dobrze się w nie wsłu­chasz, dostrze­żesz, że bra­kuje w nich skru­chy. Zostały wygło­szone wyłącz­nie dla­tego, że ich zażą­da­łeś albo wymu­sił je sędzia lub media­tor.

Stosują triangulację i sieją niezgodę

Kolega z pracy prze­ka­zał mi, że szef ma zamiar mnie zwol­nić. No świet­nie, tylko byłoby miło, gdyby szef sam raczył mnie o tym powia­do­mić.

James, 35 lat

Gasli­gh­te­rzy dys­po­nują spo­rym arse­na­łem sztu­czek, za pomocą któ­rych mani­pu­lują ludźmi, ale do ich ulu­bio­nych należą trian­gu­la­cja i sia­nie nie­zgody, ponie­waż wbi­cie klina pomię­dzy cie­bie a innych służy ich potrze­bie domi­na­cji i kon­troli. Przyj­rzyjmy się tym dwóm tak­ty­kom. Gasli­gh­te­rzy sto­sują je z nastę­pu­ją­cych powo­dów:

- żeby skłó­cić innych;

- żeby prze­cią­gnąć kogoś na swoją stronę;

- żeby unik­nąć bez­po­śred­niej kon­fron­ta­cji;

- żeby unik­nąć odpo­wie­dzial­no­ści za swoje dzia­ła­nia;

- żeby cię oczer­nić;

- żeby puścić w obieg takie czy inne kłam­stwa;

- żeby wywo­łać zamie­sza­nie.

Triangulacja

Trian­gu­la­cja to ter­min sto­so­wany w psy­cho­lo­gii na okre­śle­nie prze­ka­zy­wa­nia infor­ma­cji za pośred­nic­twem osoby trze­ciej. Zamiast poroz­ma­wiać z osobą, któ­rej kwe­stia doty­czy, gasli­gh­ter idzie do wspól­nego zna­jo­mego, kolegi, sio­stry, brata lub rodzica, żeby prze­ka­zać wia­do­mość.

Mąż powie­dział mi, że moja teściowa ma zastrze­że­nia do spo­sobu, w jaki wycho­wuję dzieci. Odpar­łam, że jeśli tak, niech sama mi to powie, i odmó­wi­łam jakich­kol­wiek przy­szłych roz­mów z mężem na ten temat. Takie zagra­nia to spo­sób teścio­wej, żeby nim mani­pu­lo­wać.

Joanie, 30 lat

Zacho­wa­nia trian­gu­la­cyjne wahają się od alu­zyj­nego: "Naprawdę bym wolał, żeby Sally prze­stała do mnie dzwo­nić", rzu­ca­nego w nadziei, że roz­mówca powtó­rzy to Sally, do obce­so­wego: "Powiedzże tej Sally, żeby prze­stała do mnie wydzwa­niać!". Obie formy omi­jają drogę bez­po­śred­niej komu­ni­ka­cji i są mani­pu­la­cją.

Sianie niezgody

Gasli­gh­te­rzy uwiel­biają szczuć ludzi na sie­bie nawza­jem. Takie dzia­ła­nia dają im poczu­cie, że mają wła­dzę. Potra­fią zręcz­nie wbi­jać klin mię­dzy przy­ja­ciół, kła­miąc im w zaufa­niu, że wspólny zna­jomy wyra­ził się o nich nie­po­chleb­nie.

Mój eks oznaj­mił, że mój syn uważa, że powin­nam prze­stać się wtrą­cać; powie­dział mu to jakoby w zaufa­niu. Zadzwo­ni­łam do syna. Spy­ta­łam, czy ma jakieś pro­blemy i czy chciałby ze mną o czymś pomó­wić. Odpowie­dział, że nie, wszystko jest OK, i miło sobie poga­wę­dzi­li­śmy. Wiem, co by było, gdy­bym komu­ni­ko­wała się z nim za pośred­nic­twem byłego męża - płacz i zgrzy­ta­nie zębów.

Mag­gie, 55 lat

Gasli­gh­te­rzy to mistrzo­wie pod­że­ga­nia i mące­nia. Udana intryga, w efek­cie któ­rej zdo­łają poróż­nić i skłó­cić innych, daje im roz­koszny zastrzyk ener­gii. Z zado­wo­le­niem przy­glą­dają się zza kulis awan­tu­rze, którą wywo­łali.

Pamię­taj, by prze­strze­gać jed­nej pro­stej zasady: jeśli jakiejś opi­nii na swój temat nie usły­sza­łeś bez­po­śred­nio od danej osoby, zawsze zakła­daj, że to, co ci "powtó­rzono", nie jest prawdą.

Gasli­gh­ter wie, że sto­su­jąc te dwie metody, przy­cią­gnie cię do sie­bie, a odizo­luje od innych osób, z któ­rymi pró­buje cię skłó­cić.

Jawnie zabiegają o względy

Gasli­gh­te­rzy są rów­nież mistrzami pochleb­stwa. Zasy­pią cię fał­szy­wymi kom­ple­men­tami, żeby dostać od cie­bie to, czego chcą. Kiedy tylko speł­nisz ich żąda­nia, sym­pa­tyczna maska opada. Zaufaj swo­jej intu­icji. Jeśli przy­ja­ciel­skie gesty wydają ci się wymu­szone lub nie­szczere, miej się na bacz­no­ści.

Oczekują specjalnego traktowania

Gasli­gh­te­rzy uwa­żają, że stan­dar­dowe normy spo­łeczne, takie jak grzecz­ność, sza­cu­nek i cier­pli­wość, nie sto­sują się do nich. Oni są ponad to. Dla przy­kładu: gasli­gh­ter ocze­kuje, że jego part­ner/part­nerka wróci do domu punk­tu­al­nie o danej godzi­nie i będzie cze­kać z obia­dem. Jeśli part­ner nie speł­nia tego wyma­ga­nia, gasli­gh­ter wpada w irra­cjo­nalną złość i mści się przy naj­bliż­szej oka­zji.

Pomiatają słabszymi

Wiele da się powie­dzieć o ludziach na pod­sta­wie spo­sobu, w jaki trak­tują ludzi dys­po­nu­ją­cych mniej­szą niż oni wła­dzą i ogól­nie sto­ją­cych na niż­szej pozy­cji. Przyj­rzyj­cie się na przy­kład, jak ktoś zwraca się do kel­ne­rów w restau­ra­cji. Wyszcze­kuje zamó­wie­nie czy składa je grzecz­nie? Co się dzieje, jeśli podane danie różni się od zamó­wio­nego?

Mój były chło­pak nie­raz doci­nał mojemu młod­szemu bratu, ale nie w poufały, przy­ja­ciel­ski spo­sób. Miało się wręcz wra­że­nie, że szuka jego czu­łych miejsc, żeby w nie ude­rzyć.

Heidi, 29 lat

Czy twoja towa­rzyszka spo­koj­nie prosi o jego wymianę, czy też robi scenę i wrzesz­czy na kel­nera? Poni­ża­nie obsługi może być jed­nym z obja­wów gasli­gh­tingu.

Kolej­nym wskaź­ni­kiem jest sto­su­nek do dzieci lub zwie­rząt. Zwróć­cie, pro­szę, uwagę na istotną róż­nicę mię­dzy obo­jęt­no­ścią a pogardą. Gasli­gh­te­rzy lubią doku­czać isto­tom postrze­ga­nym przez nich jako "niż­sze".

Pod­czas kola­cji w lokalu moja była dziew­czyna wydarła się na kel­nera, który przy­niósł nie­wła­ściwe danie.

Daniel, 28 lat

Warto też obser­wo­wać zacho­wa­nie tych osób w ruchu dro­go­wym. Jeśli ktoś zajeż­dża gasli­gh­te­rowi drogę lub nie włą­cza kie­run­kow­skazu, ten trak­tuje to jako oso­bi­stą obrazę. Jest gotowy się "odkuć", powe­to­wać rze­kome krzywdy, któ­rych doznał. Takie zacho­wa­nie zagraża zarówno jego pasa­że­rom, jak i innym użyt­kow­ni­kom drogi.

Wykorzystują twoje słabostki jako broń przeciw tobie

Wcho­dząc w zwią­zek z gasli­gh­te­rem, z reguły czu­jesz się bez­piecz­nie. Postę­pu­jesz tak jak każdy ufny czło­wiek zwią­zany zdrową wię­zią z drugą osobą - dzie­lisz z nią naj­skryt­sze myśli i uczu­cia. To nor­malny, natu­ralny, zdrowy aspekt roz­wi­ja­nia bli­skiej oso­bi­stej rela­cji. Zauważ jed­nak, że gasli­gh­ter rzadko ujaw­nia rów­nie wiele o sobie.

Kiedy w cza­sie kłótni się roz­pła­ka­łam, potrak­to­wał to jako oka­zję, żeby jesz­cze bar­dziej mi doko­pać. Wyczu­wał każdą sła­bość tak, jak dra­pież­nik czuje świeżą krew.

Domi­ni­que, 30 lat

Tym­cza­sem infor­ma­cje dostar­czone przez cie­bie wkrótce zostaną prze­kute w psy­cho­lo­giczną amu­ni­cję i użyte prze­ciw tobie przy pierw­szej lep­szej sprzeczce. Na przy­kład wyzna­nie o trud­nej rela­cji z sio­strą wróci jako: "Nic dziw­nego, że nie możemy się doga­dać. Twoja sio­stra też cię nie znosi. Trak­tu­jesz ją tak samo jak mnie".

Porównują cię z innymi

Dla gasli­gh­te­rów porów­na­nia są środ­kiem, żeby dystan­so­wać do sie­bie ludzi, przez co zyskują nad nimi kon­trolę. Rodzice mani­pu­la­to­rzy czę­sto porów­nują jedne ze swych lato­ro­śli z innymi, sto­su­jąc kry­te­ria jaw­nie wyssane z palca.

Taki rodzic ma zwy­kle swego ulu­bieńca, inne z dzieci pełni zaś funk­cję kozła ofiar­nego. To pierw­sze ni­gdy nie usły­szy ani słowa kry­tyki, dru­gie nie ma szans na pochwałę. Rodzic szczuje w ten spo­sób dzieci prze­ciwko sobie, a zro­dzona w tej sytu­acji kon­ku­ren­cja z reguły roz­ciąga się na wiek doj­rzały.

Twój szef mówi do cie­bie na przy­kład: "Czemu nie sta­rasz się tak jak Jane? Ona co dzień jest w pracy punk­tu­al­nie o ósmej. Skoro ona może, to ty też". W takich porów­na­niach zawsze wypa­dasz kiep­sko, chyba że gasli­gh­ter chce tym razem dopiec Jane lub innym twoim "kon­ku­ren­tom". Będzie wów­czas wygła­szał peany na twoją cześć - tylko po to, by doku­czyć tam­tym. Abso­lutna per­fek­cja jest nie­osią­galna, choć­byś nie wiem jak się sta­rał speł­nić nie­re­alne ocze­ki­wa­nia szefa.

Mają obsesję na punkcie własnych osiągnięć

Ile­kroć zaczy­nam się kłó­cić z dziew­czyną, wypo­mina mi, że była kla­sową pry­mu­ską, jakby chciała w ten spo­sób dowieść, że jest inte­li­gent­niej­sza ode mnie. Hello, mówię, to było dwa­dzie­ścia lat temu, i ile was było w tej kla­sie? Pięt­na­ścioro?

Vic­tor, 37 lat

Gasli­gh­ter czę­sto chełpi się swo­imi osią­gnię­ciami, ot, na przy­kład, że został "pra­cow­ni­kiem mie­siąca". Nie­ważne, że było to pięt­na­ście lat temu! I sro­dze mu pod­pad­niesz, jeśli natych­miast nie zaczniesz się roz­pły­wać w pochwa­łach, sły­sząc po raz enty, jak to "komuś poka­zał".

Przy­kłada bowiem wielką wagę do wła­snych suk­ce­sów i zalet, jak­kol­wiek mogą być uro­jone.

Wolą towarzystwo pochlebców

Dla tych, któ­rzy ośmielą się wytknąć gasli­gh­te­rowi nie­sto­sowne zacho­wa­nie, nie ma miej­sca w jego życiu. Gasli­gh­ter będzie się wią­zać wyłącz­nie z oso­bami, które posta­wią go na pie­de­stale - bo tak we wła­snym mnie­ma­niu powi­nien być trak­to­wany. W chwili, w któ­rej poczuje, że twój bez­brzeżny podziw dla niego osłabł i nie masz zamiaru dłu­żej być jego pokor­nym sługą, rzuci cię bez waha­nia.

Stawiają cię między młotem a kowadłem

To sytu­acje, w któ­rych zosta­jesz zmu­szony do wyboru mię­dzy dwiema nie­po­żą­da­nymi opcjami albo otrzy­mu­jesz sprzeczne sygnały. Dla przy­kładu: żona mówi ci, że powi­nie­neś schud­nąć, i ser­wuje tuczące desery do obia­dów. Jak­kol­wiek się zacho­wasz, będzie źle. Gasli­gh­te­rzy lubią sta­wiać ludzi przed emo­cjo­nal­nymi dyle­ma­tami; twoje waha­nie jest dla nich sygna­łem, że to oni tu rzą­dzą.

Mają obsesję na punkcie swego wizerunku

Jak śmia­łeś zakwe­stio­no­wać wize­ru­nek gasli­gh­tera! Bądź pewien, że ci za to odpłaci. Gasli­gh­te­rzy przy­wią­zują obse­syjną wagę do tego, jak ich widzą inni. Poświę­cają mnó­stwo pie­nię­dzy na kosme­tyki i mnó­stwo czasu na oglą­da­nie się w lustrze. Wku­rzą się, jeśli dotkniesz ich wło­sów albo uży­jesz ich kremu. Ich (nie­osią­gal­nym wszak) celem jest per­fek­cja. Nie­któ­rzy posu­wają się nawet do kosz­tow­nej chi­rur­gii pla­stycz­nej i innych zabie­gów uatrak­cyj­nia­ją­cych wygląd.

Mają obsesję na punkcie twojego wyglądu

Przy­wią­zują nad­mierną wagę nie tylko do wła­snej powierz­chow­no­ści; taką samą idée fixe może dla nich sta­no­wić twój wygląd. Ulu­bio­nym celem gasli­gh­te­rów jest tusza. Ośmie­szają part­ne­rów, kry­ty­ku­jąc ich figurę i dobór stro­jów. Sami kupują im ubra­nia, które uwa­żają za odpo­wied­nie. Nie­wy­po­wie­dziane na głos prze­sła­nie komu­ni­kuje ci: nie jesteś wystar­cza­jąco dobry.

Oszukują ludzi

Dla mani­pu­la­tora wszystko jest grą, nie­odzow­nym zaś ele­men­tem pro­wa­dzo­nej przez niego gry jest oszu­stwo.

Brat popro­sił o pożyczkę tysiąca dola­rów na opła­ce­nie czyn­szu, bo - jak stwier­dził - miał za sobą ciężki okres. Żalił się, że ostat­nio nic mu się nie układa. Wyskro­ba­łam te pie­nią­dze i dałam mu. Póź­niej się dowie­dzia­łam, że prze­pu­ścił wszystko na hazard.

Shawna, 35 lat

Gasli­gh­ter jest cie­kaw, do jakiego stop­nia może cię okan­to­wać - emo­cjo­nal­nie albo finan­sowo. Z reguły nie jest przy tym taki sprytny, jak mu się wydaje. Wielu otwar­cie chwali się swo­imi szwin­dlami; wła­ści­wie tylko to pro­wa­dzi ich do wpadki.

Budzą strach

Zda­rza się nie­raz, że rodzina i przy­ja­ciele bro­nią mani­pu­la­tora w oczach ludzi, któ­rzy mieli odwagę wytknąć mu jego zacho­wa­nie. Sami też nie decy­dują się na kon­fron­ta­cję. Ist­nieją dwie przy­czyny takiego stanu rze­czy:

Byłem na wycieczce z moją klasą. Jedna z matek, które poje­chały jako opie­kunki, zaczęła wrzesz­czeć na chłopca, który na nią wpadł. Nie zro­bił tego umyśl­nie, po pro­stu roz­ra­biał z kole­gami. Syn tej kobiety, też szó­sto­kla­si­sta, powie­dział do chło­paka: "O rany, teraz to ją wku­rzy­łeś!".

Alex, 30 lat

1. Rodzina i przy­ja­ciele przy­wy­kli do zacho­wań gasli­gh­tera i uwa­żają je za nor­malne.

2. Robią wszystko, żeby gasli­gh­ter nie pomy­ślał, iż są wobec niego nie­lo­jalni. Taki odruch obronny jest powszechny zwłasz­cza u dzieci gasli­gh­terów. (Wię­cej o paren­ty­fi­ka­cji, czyli odwró­ce­niu ról dziecko-rodzic w rodzi­nach gasli­gh­terów, dowie­cie się z roz­działu 5). Doświad­czyw­szy zemsty gasli­gh­tera, krewni i zna­jomi zaczy­nają się go bać i za wszelką cenę uni­kają kon­fron­ta­cji.

Są wybuchowi

Ponie­waż gasli­gh­te­rzy są prze­ko­nani, że "należy im się" lojal­ność innych osób, i ponie­waż mają kru­che ego, każdy nie dość czo­ło­bitny gest trak­to­wany jest przez nich w kate­go­riach oso­bi­stej obrazy - z fatal­nymi skut­kami dla ich ofiar.

Powie­dział mojej córce, że jest zerem i będzie mogła się uwa­żać za szczę­ściarę, jeśli znaj­dzie idiotę, który się z nią ożeni. Co zro­biła, że wpadł w taką wście­kłość? Popro­siła, żeby na nią nie wrzesz­czał.

Nora, 45 lat

Przy ich nie­zrów­no­wa­że­niu znacz­nie wzra­sta ryzyko prze­mocy z uży­ciem broni pal­nej. W Sta­nach Zjed­no­czo­nych 8,9% popu­la­cji ma zarówno cho­le­ryczny tem­pe­ra­ment, jak i wła­sną broń palną7.

Począt­kowo gniew gasli­gh­te­rów uwi­dacz­nia się dys­kret­nie - zależy im na per­fek­cyj­nym wize­runku. To pozorne opa­no­wa­nie trwa jed­nak dość krótko. Kiedy maska opad­nie, może­cie się zdzi­wić.

Nie reagują na sankcje

Ludzie z zabu­rze­niami oso­bo­wo­ści grupy B, ci, u któ­rych bar­dziej uwi­dacz­niają się zacho­wa­nia mani­pu­la­cyjne, wyka­zują z reguły odmienny od prze­cięt­nego wzo­rzec wyła­do­wań neu­ro­nal­nych w sytu­acji kary lub sank­cji. Nie cenią też sobie nagrody tak jak inni ludzie8. Ozna­cza to, że zarówno kara, jak i nagroda mają na nich mniej­szy wpływ, w wyniku czego gasli­gh­te­rzy naj­czę­ściej "robią swoje", nie dba­jąc o reak­cję oto­cze­nia.

Praktykują "empatię poznawczą"

Może nam się wyda­wać, że gasli­gh­ter rozu­mie, co czu­jemy, ale kiedy przyj­rzymy mu się bli­żej, dostrze­żemy w tym współ­czu­ciu pewien auto­ma­tyzm. Reak­cje wydają się suche albo wyuczone - za sło­wami nie stoją praw­dziwe emo­cje. Gasli­gh­te­rzy to eks­perci w posłu­gi­wa­niu się empa­tią poznaw­czą - udają ją, choć jej nie czują.

Odrzucają własną odpowiedzialność

Zawi­nił zawsze ktoś inny. To man­tra gasli­gh­te­rów. Jak wspo­mnia­łam, w nie­któ­rych zabu­rze­niach oso­bo­wo­ści wystę­puje tak zwane zacho­wa­nie ego­syn­to­niczne.

Pewna rodzina przy­cho­dziła do mnie na tera­pię. W któ­rymś momen­cie matka stwier­dziła, że nie ma ochoty brać udziału w sesjach - będzie przy­sy­łać syna, żebym "dopro­wa­dził go do porządku". Nie prze­szka­dzało jej to jed­nak dzwo­nić do mnie o każ­dej porze doby i godzi­nami roz­wo­dzić się, jak okropne ma dziecko. Kiedy oznaj­mi­łem, że jej obec­ność pod­czas sesji jest warun­kiem dal­szej tera­pii syna, uznała, że jestem kiep­skim tera­peutą.

Jason, 50 lat

Czło­wiek cier­piący na zabu­rze­nie uważa, iż to on jest nor­malny, a cała reszta to wariaci. Jest prze­ko­nany, że zacho­wuje się w naj­wyż­szym stop­niu sto­sow­nie - tak pod­po­wiada mu ego. To jedna z przy­czyn, dla któ­rych zabu­rze­nia oso­bo­wo­ści tak trudno leczyć. Chory odrzuca myśl, że cokol­wiek jest nie tak z nim lub jego zacho­wa­niem.

Biorą cię na zmiękczenie

Gasli­gh­te­rzy opie­rają się na kon­cep­cji stop­nio­wego zmięk­cza­nia two­jej odpor­no­ści. Czują, że jeśli będą eska­lo­wać swoje mani­pu­la­cyjne zacho­wa­nia sub­tel­nie, podzie­lisz los żaby na patelni. Pod­krę­cają gaz tak powo­lutku, że w isto­cie nie zda­jesz sobie sprawy, że jesteś psy­cho­lo­gicz­nie sma­żony żyw­cem.

Na początku waszej rela­cji wszystko jest cacy - może nawet zbyt pięk­nie, aby było to praw­dziwe. Gasli­gh­ter prawi ci nawet cza­sami kom­ple­menty! Póź­niej, kro­pla po kro­pli, wsą­cza się kry­ty­cyzm. Jaki jest powód tej wolty od pochwały do wzgardy? Gasli­gh­ter wie, że dez­orien­ta­cja osła­bia psy­chikę. Nie­pew­ność czyni cię bez­bron­nym. W końcu gotów jesteś uwie­rzyć w bez­czelne łgar­stwa, jakich ni­gdy byś nie "łyk­nął" na początku zna­jo­mo­ści.

Kłamią bez mrugnięcia okiem

Jeśli zła­piesz gasli­gh­tera z ręką w słoju z łako­ciami, spoj­rzy ci pro­sto w oczy i oznajmi, że nic takiego nie miało miej­sca. W ten spo­sób każe ci wąt­pić w twoje zdro­wie zmy­sły. Zaczy­nasz się wahać: "Może wcale tego nie widzia­łem?".

Mój eks oznaj­mił, że nie widzia­łam w jego tele­fo­nie żad­nych nie­przy­zwo­itych ese­me­sów. Wyra­ził obawę, że tracę rozum. Zaczę­łam myśleć, że może ma rację i tak jest naprawdę.

Audra, 29 lat

Do tego wła­śnie dąży: żebyś zaczął pole­gać na jego wer­sji rze­czy­wi­sto­ści. Może nawet pójść o krok dalej, wma­wia­jąc ci, że popa­dasz w obłęd. To, co mówi gasli­gh­ter, jest w isto­cie bez zna­cze­nia - kła­mie rów­nie łatwo, jak oddy­cha. Dla­tego zwra­caj uwagę na to, co robi, a nie na to, co mówi.

Uwielbiają dokuczać

Gasli­gh­te­rzy uwiel­biają kpić z innych. Na początku to tylko drobne przy­cinki, kiedy jeste­ście sami. Jaki masz śmieszny akcent albo że włosy ci ster­czą.

Brat nazywa mnie łamagą. Gdyby to się zda­rzyło kilka razy, w porządku. Ale zaczął to robić przy dziew­czy­nach, na któ­rych mi zale­żało, i w jego gło­sie brzmiało wtedy coś naprawdę paskud­nego. Powie­dzia­łem mu, że to nie w porządku, ale on tylko wzru­szył ramio­nami i mruk­nął: "To twój pro­blem".

Javier, 25 lat

Koń­czy się na tym, że gasli­gh­ter bez par­donu ośmie­sza cię w obec­no­ści innych. Kiedy mówisz mu, że zło­śliwe uwagi lub prze­drzeź­nia­nie cię ranią, sły­szysz, że jesteś prze­wraż­li­wiony.

To coś innego niż zwy­kłe prze­py­chanki mię­dzy rodzeń­stwem albo żarty z przy­ja­ciółmi. Kiedy robi to gasli­gh­ter, robi to nie­ustan­nie, celowo i podle, a co gor­sza, pusz­cza mimo uszu twoje prośby, by prze­stał.

Ich komplementy tak naprawdę nimi nie są

Powie­dział, że przy­go­to­wany przeze mnie obiad był prze­pyszny... i cie­szy się, że wresz­cie nauczył mnie goto­wać. W ciągu paru sekund moja radość zmie­niła się w przy­kre upo­ko­rze­nie.

Mila, 23 lat

Gasli­gh­te­rzy nie mają sobie rów­nych w pra­wie­niu kom­ple­men­tów pod­szy­tych znie­wagą. W wyko­na­niu mani­pu­la­tora - podob­nie jak czło­wieka o oso­bo­wo­ści nar­cy­stycz­nej - nie ma cze­goś takiego jak szczera pochwała. Zawsze jest ona pasywno-agre­sywna lub co naj­mniej dwu­znaczna (zob. roz­dział 11).

Rzutują na innych swoje emocje

Gasli­gh­ter może mieć tak słabą świa­do­mość wła­snych emo­cji lub dzia­łań, że nawet nie zauważa, iż przy­pi­suje swoje zacho­wa­nie dru­giej oso­bie. Na przy­kład powie ci, żebyś zro­bił sobie test na obec­ność nar­ko­ty­ków, pod­czas gdy to on sam je zażywa.

Izolują cię od otoczenia

Gasli­gh­ter będzie ci powta­rzał, że twoi krewni i zna­jomi mają na cie­bie zły wpływ albo że nie wyda­jesz się szczę­śliwy w obec­no­ści osób, które są ci bli­skie. Czę­sto odma­wia udziału w uro­czy­sto­ściach rodzin­nych, bo "źle się czuje w tym towa­rzy­stwie". Może też wymy­ślić inny, jesz­cze bar­dziej mgli­sty i pozba­wiony zna­cze­nia pre­tekst. Sta­wia na to, że zamiast tłu­ma­czyć rodzi­nie, dla­czego przy­szłaś sama na świą­teczny obiad, zde­cy­du­jesz się nie iść i zostać z nim w domu. Im sku­tecz­niej zdoła cię izo­lo­wać, tym bar­dziej pod­dasz się jego wła­dzy.

Korzystają z pośrednictwa "latających małp"

Gasli­gh­ter będzie usi­ło­wał kon­tak­to­wać się z tobą za pośred­nic­twem innych ludzi, zwłasz­cza jeśli zro­bi­łeś ten odważny krok i zerwa­łeś z nim kon­takt. Nie­raz zda­rza się, że taki pośred­nik cał­kiem nie­świa­do­mie prze­ka­zuje komu­ni­kat gasli­gh­tera. O "lata­ją­cych mał­pach" prze­czy­ta­cie wię­cej w roz­dziale 2.

Mówią innym, że ci odbiło

Gasli­gh­te­rzy potra­fią izo­lo­wać cię od oto­cze­nia na wiele spryt­nych spo­so­bów. Weźmy za przy­kład taki sce­na­riusz: rzu­ci­łeś posadę. Być może dowiesz się póź­niej od kole­gów (lub nie), że się o cie­bie mar­twią. A dla­czego? Bo szef radził, żeby postę­po­wali z tobą ostroż­nie i nie wypro­wa­dzali cię z rów­no­wagi. Nie ma sku­tecz­niej­szego spo­sobu, by cię zdys­kre­dy­to­wać, niż suge­ro­wa­nie, że jesteś waria­tem. Cokol­wiek zro­bisz, będziesz postrze­gany jako osoba nie­sta­bilna.

Nie dotrzymują obietnic

Mój były chło­pak zapew­niał, że ma obie­cane prze­nie­sie­nie do oddziału jego firmy w mie­ście, w któ­rym mia­łam dostać pracę. Kiedy jed­nak pod­pi­sa­łam umowę, stwier­dził, że jego szef wyco­fał zgodę. Nie pierw­szy raz zmie­niał wer­sję wyda­rzeń, kiedy od ogól­ni­ków prze­cho­dzi­li­śmy do kon­kre­tów.

Jeru­sha, 28 lat

Dla gasli­gh­tera obiet­nice są po to, żeby je łamać. Jeśli taka osoba cokol­wiek ci obieca, załóż z góry, że nie dotrzyma słowa. Jeśli obiet­nicę składa szef, zażą­daj jej na piśmie. O mani­pu­la­cji w miej­scu pracy dowiesz się wię­cej z roz­działu 4.

Oczekują wierności, ale sami się do niej nie poczuwają

Gasli­gh­ter żąda od cie­bie abso­lut­nej, nad­ludz­kiej zgoła lojal­no­ści - ale nie ocze­kuj, że będzie to dzia­łać w dwie strony. Z roz­działu 2 dowie­cie się, że kom­pul­sywna wręcz nie­wier­ność to u nich norma. Gasli­gh­ter robi, co chce, ale biada ci, jeśli zacznie podej­rze­wać, że go zdra­dzi­łeś. Zmieni twoje życie w pie­kło.

Lubią kopać leżących

Gasli­gh­te­rowi nie wystar­czy do szczę­ścia to, że zro­bił komuś krzywdę. Mało mu, że rzu­cił kogoś na kolana, skoro można mu jesz­cze doko­pać. Czer­pie chorą przy­jem­ność z patrze­nia, jak ktoś cierpi. Pod­nieca go zwłasz­cza, gdy ten ktoś cierpi przez niego.

Unikają przyznania, że stworzyli problem

Gasli­gh­ter będzie twier­dził, że to ty lub inni ludzie z jego oto­cze­nia postę­pu­je­cie irra­cjo­nal­nie i popeł­nia­cie błędy. W rze­czy­wi­sto­ści robi wszystko, by unik­nąć wytłu­ma­cze­nia się z wła­snych błę­dów i wzię­cia odpo­wie­dzial­no­ści za swoje dzia­ła­nia. Dla przy­kładu: gasli­gh­te­rzy nara­żają życie i zdro­wie współ­pra­cow­ni­ków, lek­ce­wa­żąc zasady bez­pie­czeń­stwa pracy. Wywo­łani do tablicy przez zwierzch­ni­ków, argu­men­tują, że nikomu nic się nie stało, a w ogóle to są nie­słusz­nie szy­ka­no­wani. Albo: nauczy­cielka prosi rodzi­ców, żeby poświę­cili wię­cej czasu na czy­ta­nie z dziec­kiem. Gasli­gh­ter natych­miast zrzuca winę za pro­blemy dziecka na dru­giego rodzica lub nauczy­cielkę, która śmiała poru­szyć temat.

Nęcą... i zabierają przynętę

Szef, prze­cho­dząc obok twego biurka, pyta, czy masz wolną chwilę, chce bowiem z tobą poroz­ma­wiać o nowym zakre­sie obo­wiąz­ków. Jesteś pod­nie­cony, głów­nie dla­tego, że nowe zada­nia mogą skło­nić szefa, żeby dał ci pod­wyżkę. W cza­sie spo­tka­nia dowia­du­jesz się, że twój zakres obo­wiąz­ków rze­czy­wi­ście się zwięk­szy, przej­miesz bowiem działkę zwol­nio­nego kolegi. Będziesz miał teraz znacz­nie wię­cej pracy za te same pie­nią­dze, bo o pod­wyżce nie ma mowy. Zanim zdą­żysz zadać jakie­kol­wiek pyta­nie, szef mówi, że jest zajęty, i wypy­cha cię za drzwi. To kla­syczny gasli­gh­ting: sku­sić kogoś, pod­su­wa­jąc mu pod nos mar­chewkę - i zabrać ją, gdy tylko mani­pu­la­cja osią­gnie cel.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. B. Yagoda, How Old Is 'Gasli­gh­ting'?, "Chro­nicle of Higher Edu­ca­tion" 12.01.2017, https://www.chro­nicle.com/blogs/lin­gu­afranca/2017/01/12/how-old-is-gasli­ght/. Dostęp: 12.01.2018. [wróć]

2. W prze­kła­dzie domi­nuje rodzaj męski, jest on bowiem intu­icyj­nym wybo­rem, gdy mówimy o ogól­ni­kach. Na równi z Autorką prze­strze­gamy jed­nak Czy­tel­ni­ków przed ule­ga­niem ste­reo­ty­pom: to nie jest tak, że tylko mężo­wie biją żony (przyp. tłum.). [wróć]

3. R. Cial­dini, Influ­ence: Science and Prac­tice, wyd. 5., Allyn and Bacon, Boston 2009. [wróć]

4. B. Dona­tone, The Cora­line Effect: The Mis­dia­gno­sis of Per­so­na­lity Disor­ders in Col­lege Stu­dents Who Grew Up with a Per­so­na­lity Disor­de­red Parent, "Jour­nal of Col­lege Stu­dent Psy­cho­the­rapy" 30, nr 3 (2016): 187-196. [wróć]

5. A. Kraus, Paren­tal Alie­na­tion: The Case for Paren­ti­fi­ca­tion and Men­tal Health, praca dok­tor­ska, Colo­rado State Uni­ver­sity 2016. [wróć]

6. R.A. War­shak, Poiso­ning Parent-Child Rela­tion­ships Thro­ugh the Mani­pu­la­tion of Names, "Ame­ri­can Jour­nal of Family The­rapy" 43, nr 1 (2015): 4-15. [wróć]

7. J.W. Swan­son et al., Guns, Impul­sive Angry Beha­vior, and Men­tal Disor­ders: Results from the Natio­nal Comor­bi­dity Survey Repli­ca­tion (NCS-R), "Beha­vio­ral Scien­ces & the Law" 33, nr 2-3 (2015): 99-212. [wróć]

8. S. Gre­gory et al., Puni­sh­ment and Psy­cho­pa­thy: A Case-Con­trol Func­tio­nal MRI Inve­sti­ga­tion of Rein­for­ce­ment Lear­ning in Vio­lent Anti­so­cial Per­so­na­lity Disor­de­red Men, "Lan­cet Psy­chia­try" 2, nr 2 (2015): 153-160. [wróć]