WSTĘP
Logika nauki jest logiką
biznesu i logiką życia.
- John Stuart Mill
Dawniej, kiedy wielu ludzi zajmowało
się pomiarem gruntów, wymaganie, by niemal każdy student
rozpoczynający naukę na prestiżowym uniwersytecie, miał pewne
pojęcie o trygonometrii, miało sens. Dzisiaj dużo ważniejsze
są podstawy w dziedzinie rachunku prawdopodobieństwa, statystyki
i analizy decyzji.
- Lawrence Summers, były rektor
Uniwersytetu Harvarda
Słowo "kosinus" nigdy
się nie pojawia.
- Roz Chast, Secrets of Adulthood
Zapłaciłeś dwanaście dolarów za bilet na
film, który - z czego zdajesz sobie sprawę po trzydziestu minutach
seansu - jest nużący i niezbyt ciekawy. Czy powinieneś zostać
w kinie, czy raczej wyjść?
Jesteś właścicielem akcji dwóch
firm. Akcje jednej z nich od kilku lat radzą sobie całkiem nieźle,
podczas gdy akcje drugiej nieco straciły na wartości od czasu,
gdy je kupiłeś. Potrzebujesz gotówki i musisz sprzedać jeden
z pakietów akcji. Czy sprzedasz akcje zyskujące na wartości, żeby
nie ponieść straty na sprzedaży tych, których cena nieco spadła,
czy też pozbędziesz się tych drugich w nadziei, że wartość akcji,
które dotąd przynosiły zyski, nadal będzie rosnąć?
Musisz wybrać jednego z dwóch
kandydatów do pracy. Kandydat A ma większe doświadczenie i lepsze
rekomendacje niż kandydat B, ale podczas rozmowy kwalifikacyjnej to
kandydat B wydaje się bardziej bystry i energiczny niż kandydat
A. Którego zatrudnisz?
Jesteś dyrektorem do spraw zarządzania
zasobami ludzkimi w pewnej firmie. Kilka kobiet napisało do Ciebie
skargę, że ich podania o pracę zostały odrzucone na rzecz mężczyzn
mających niższe kwalifikacje zawodowe. Jak możesz sprawdzić, czy
w Twojej firmie rzeczywiście występuje dyskryminacja ze względu na
płeć?
W magazynie "Time" niedawno
ukazała się informacja, że rodzice nie powinni kontrolować ilości
jedzenia spożywanego przez ich dzieci, ponieważ dzieci osób, które
to robią, często mają nadwagę. Czy to stwierdzenie budzi Twoje
wątpliwości?
Osoby, które raz dziennie wypijają
kieliszek alkoholu, mają mniej problemów z układem krążenia niż
inni ludzie. Jeśli pijesz mniej, czy powinieneś zwiększyć ilość
spożywanego alkoholu? Czy powinieneś ją zmniejszyć, jeżeli pijesz
więcej?
Tego rodzaju problemy nie pojawiają
się w testach IQ, ale można je rozwiązać mniej lub bardziej
mądrze. Po przeczytaniu tej książki będziesz dysponować zestawem
narzędzi poznawczych, które pozwolą Ci myśleć o takich (i wielu
innych) problemach zupełnie inaczej niż do tej pory. Te narzędzia
to około stu pojęć, zasad i reguł wnioskowania sformułowanych
przez przedstawicieli wielu dyscyplin naukowych - przede
wszystkim psychologii i ekonomii - oraz przez statystyków,
logików i filozofów. Narzędzia te korygują zdroworozsądkowe
sposoby rozwiązywania problemów, które skutkują błędami w ocenie
i mogą prowadzić do niefortunnych działań. Stanowią uzupełnienie
zdrowego rozsądku. To zbiór pojęć i reguł, które można stosować
automatycznie i bez wysiłku do rozwiązywania niezliczonych problemów,
jakie napotykamy w życiu codziennym.
Ta książka próbuje odpowiedzieć
na fundamentalne pytania dotyczące tego, jak rozumować i wyciągać
trafne wnioski. Co można uznać za wyjaśnienie (w najróżniejszych
sprawach - począwszy od tego, dlaczego nasz znajomy zachowuje
się tak irytująco, a skończywszy na przyczynach, z jakich
próba wprowadzenia na rynek nowego produktu zakończyła się
niepowodzeniem)? Jak odróżnić zdarzenia połączone zależnością
przyczynowo-skutkową od tych, które tylko współwystępują w danym
czasie lub miejscu? Jakie rodzaje wiedzy można uznać za pewnik, a jakie
są jedynie przypuszczeniem? Co wyróżnia dobrą teorię - w nauce
i w życiu codziennym? Jak odróżnić teorie falsyfikowalne od tych,
których nie można sfalsyfikować? Jeśli mamy pewną teorię na temat
tego, jakie praktyki biznesowe lub zawodowe są skuteczne, to jak możemy
ją zweryfikować, aby otrzymane wyniki stanowiły przekonujący dowód
jej trafności?
Media bombardują nas informacjami
o rzekomych odkryciach naukowych, których spora część jest po
prostu błędna. Jak możemy ocenić sprzeczne twierdzenia naukowe,
które napotykamy w mediach? Kiedy powinniśmy wierzyć ekspertom
- przy założeniu, że zdołamy ich znaleźć - a kiedy lepiej
pozostać sceptycznym?
Co najważniejsze, jak możemy zwiększyć
prawdopodobieństwo tego, że dokonywane przez nas wybory będą najlepiej
służyły naszym celom i zapewniały lepsze życie nam samym oraz
innym ludziom?
Czy rozumowania można się
nauczyć?
Czy ludzi można nauczyć bardziej
efektywnego myślenia? Nie tylko przekazać im nowe informacje - na
przykład jak się nazywa stolica Uzbekistanu albo jak wyciągnąć
pierwiastek kwadratowy z danej liczby - ale nauczyć ich poprawnego
rozumowania i bardziej satysfakcjonującego rozwiązywania problemów
osobistych i zawodowych?
Odpowiedź na to pytanie wcale
nie jest oczywista, choć przez dwadzieścia pięć stuleci wielu
filozofów i pedagogów miało pewność, że rozumowania można się
nauczyć. Platon powiedział: "Ludzie zdolni do rachunków objawiają
bystrość po prostu w każdym przedmiocie nauki, a głowy ciężkie,
jeżeli je w tym wykształcić i wyćwiczyć, (...) stają się
bystrzejsze niż były. (...) [Należałoby] przekonać tych, którzy
się chcą w państwie zajmować sprawami najważniejszymi, że powinni
się zabrać do nauki rachunków (...)"[1]. Później rzymscy filozofowie dodali studiowanie gramatyki
i ćwiczenie pamięci do listy praktyk pomocnych w doskonaleniu
rozumowania. Średniowieczni scholastycy kładli nacisk na logikę,
a zwłaszcza na sylogizmy (na przykład: "Wszyscy ludzie są
śmiertelni. Sokrates jest człowiekiem, a zatem Sokrates jest
śmiertelny"). Humaniści epoki renesansu dodali łacinę i grekę,
może dlatego, że uważali, iż posługiwanie się tymi językami
przyczyniło się do sukcesu starożytnych cywilizacji.
Wiara w dobroczynne skutki ćwiczenia
reguł matematycznych, logicznych i językowych była tak silna, że
na początku XIX wieku niektórzy sądzili, iż samo ćwiczenie umysłu
w złożonych systemach reguł - jakichkolwiek
złożonych systemach reguł - wystarczy, aby ludzie stawali
się mądrzejsi. Pewien dziewiętnastowieczny pedagog utrzymywał:
"Jeśli chodzi o łacinę, to jako Anglik i nauczyciel doszedłem
do wniosku, że nie sposób wymyślić lepszego narzędzia do nauczania
angielskich chłopców. Samo przyswojenie języka nie ma istotnego
znaczenia. Ogromną zaletą łaciny jako narzędzia nauczania jest jej
niewyobrażalna trudność".
Nigdy nie przedstawiono choćby jednego
dowodu przemawiającego za słusznością któregoś z tych poglądów
- od twierdzeń Platona po przekonania staroświeckiego nauczyciela
łaciny. Dlatego na początku XX wieku psychologowie zaczęli prowadzić
badania naukowe dotyczące rozumowania i sposobów, w jakie można je
doskonalić.
Pierwsze wyniki były niekorzystne dla
tego, co określano mianem "dyscypliny formalnej" - ćwiczenia
w sposobach myślenia (w odróżnieniu od zwyczajnego przyswajania
wiedzy). Na przełomie wieków Edward Thorndike doszedł do wniosku,
że nawet najbardziej intensywne ćwiczenie umysłu i trenowanie
abstrakcyjnych reguł myślenia nie mogą uczynić ludzi mądrzejszymi,
i ogłosił, że teoria "uczenia się łaciny" jako podstawy
edukacji nie ma racji bytu. Utrzymywał, że - jak wykazały jego
eksperymenty - "transfer wyuczonych umiejętności" z jednego
zadania poznawczego na inne występuje tylko wtedy, gdy problemy te są do
siebie bardzo podobne pod względem konkretnych cech. Zadania analizowane
przez Thorndike'a nie polegały jednak na rozumowaniu. Ustalił on
na przykład, że ćwiczenie wykreślania liter w zdaniu nie powoduje
szybszego wykonywania zadania polegającego na wykreślaniu części
mowy w akapicie. Tego rodzaju aktywności raczej nie określilibyśmy
mianem rozumowania.
Herbert Simon i Allen Newell, wybitni
informatycy połowy XX wieku, również twierdzili, że ludzie nie mogą
się nauczyć abstrakcyjnych reguł rozumowania, i przedstawili nieco
lepsze dowody na poparcie tej tezy. Ich argumentacja opierała się jednak
na ograniczonych obserwacjach. Nauczenie się, jak rozwiązać problem
"Wieże Hanoi" (jak przenieść stos krążków z jednego słupka
na drugi w taki sposób, by ani razu nie umieścić większego krążka
na mniejszym - zabawa, którą może pamiętasz z dzieciństwa),
nie powodowało lepszego radzenia sobie z problemem "Kanibale
i misjonarze", który polega na przeprawieniu misjonarzy na drugi
brzeg rzeki w taki sposób, żeby liczba misjonarzy w łódce nigdy nie
była mniejsza niż liczba kanibali. Te dwa problemy mają jednakową
strukturę formalną, ale umiejętność rozwiązania jednego z nich
nie przenosi się na drugi. Otrzymany wynik był interesujący, ale to
z pewnością za mało, by nas przekonać, że trening w rozwiązywaniu
jednego problemu nie może się uogólnić na rozwiązywanie problemu
o podobnej strukturze.
Jean Piaget, wybitny szwajcarski
psycholog poznawczy, który badał procesy uczenia się u dzieci,
był wyjątkiem wśród naukowców połowy XX wieku. Wbrew zgodnym
twierdzeniom podważającym istnienie abstrakcyjnych reguł rozumowania,
Piaget uważał, że ludzie mają takie reguły, między innymi
reguły logiczne i schematy pomocne w rozumieniu takich pojęć,
jak prawdopodobieństwo. Uważał jednak, że owych reguł nie można
nikogo nauczyć. Mogą się one aktywizować, w miarę jak dziecko
napotyka kolejne problemy, które można rozwiązać przy użyciu
określonej reguły, przy czym dziecko odkrywa każdą regułę
samodzielnie. Zbiór abstrakcyjnych reguł niezbędnych do rozumienia
świata jest kompletny w momencie wejścia w okres dorastania,
a wszyscy ludzie o prawidłowych procesach poznawczych ostatecznie
dysponują takim samym zestawem reguł.
Piaget miał rację co do istnienia
abstrakcyjnych pojęć i systemów reguł, które ludzie mogą stosować
w życiu codziennym, ale we wszystkich innych sprawach się mylił. Takie
systemy reguł mogą być nie tylko aktywizowane (indukowane), ale także
nauczane; przyswajamy je sobie jeszcze długo po zakończeniu okresu
dorastania; a ludzie diametralnie się różnią pod względem tego,
jakim zestawem abstrakcyjnych reguł się posługują.
Psychologowie początku XX wieku, którzy
podważali znaczenie dyscypliny formalnej, mieli rację w pewnej bardzo
ważnej kwestii: stawanie się coraz mądrzejszym nie jest wyłącznie
kwestią ćwiczenia mózgu. Umysł przypomina mięsień pod pewnymi
względami, ale nie pod innymi. Dźwiganie dowolnych ciężarów uczyni
Cię silniejszym, ale myślenie o czymkolwiek w stary, dobrze znany
sposób raczej nie sprawi, że staniesz się mądrzejszy. Uczenie się
łaciny prawie na pewno ma niewielki udział w poprawie zdolności
rozumowania. Charakter pojęć i reguł, które próbujesz sobie
przyswoić - oto co ma decydujące znaczenie w budowaniu muskulatury
umysłu. Niektóre pojęcia i reguły są bezużyteczne, inne okazują
się bezcenne.
Wędrujące idee
Pomysł na tę książkę zrodził
się z mojej fascynacji faktem, że idee powstałe w jednej
dziedzinie nauki mogą się okazać bardzo cenne w innych
dyscyplinach. Ostatnio w kręgach naukowych popularne stało się
słowo "interdyscyplinarny". Jestem pewny, że część osób, które
chętnie używają tego słowa, nie umiałaby wyjaśnić, dlaczego badania
interdyscyplinarne to doskonały pomysł. Ale to prawda - zaraz się
dowiesz, dlaczego.
Nauka często bywa opisywana jako
"bezszwowa sieć" (seamless web). Wyrażenie
to oznacza, że fakty, metody, teorie i reguły wnioskowania odkryte
w jednej dziedzinie mogą być pomocne w innych. Filozofia i logika
zaś mogą wpływać na rozumowanie w niemal wszystkich dziedzinach
nauki.
Teoria pola, sformułowana na
gruncie fizyki, dała początek teorii pola w psychologii. Fizycy
cząstek korzystają z metod statystycznych opracowanych na potrzeby
psychologów. Naukowcy zajmujący się badaniem praktyki rolniczej
stworzyli narzędzia statystyczne, które stały się niezwykle ważne dla
przedstawicieli nauk behawioralnych. Teorie opracowane przez psychologów,
wyjaśniające, w jaki sposób szczury uczą się pokonywać labirynty,
pomogły informatykom w pracach nad maszynami zdolnymi do uczenia
się.
Sformułowana przez Darwina teoria
doboru naturalnego zawdzięcza bardzo wiele teoriom osiemnastowiecznych
filozofów szkockich, dotyczącym społeczeństwa, zwłaszcza teorii
Adama Smitha, zgodnie z którą zamożność społeczeństwa jest
owocem działań racjonalnych jednostek dążących do egoistycznych
celów[2].
Współcześni ekonomiści wnoszą ogromny
wkład w rozumienie ludzkiej inteligencji i samokontroli. Poglądy
ekonomistów na temat tego, jak ludzie dokonują wyborów, zmieniły
się pod wpływem psychologów poznawczych, a zbiór stosowanych
przez ekonomistów narzędzi naukowych istotnie się poszerzył dzięki
włączeniu technik eksperymentalnych wykorzystywanych przez psychologów
społecznych.
Współcześni socjologowie zawdzięczają
bardzo wiele osiemnasto- i dziewiętnastowiecznym filozofom, którzy
tworzyli teorie na temat natury społeczeństwa. Psychologowie poznawczy
i społeczni poszerzają zakres pytań stawianych na gruncie filozofii,
a ostatnio zaczęli proponować rozwiązania zagadek, które od dawna
nurtują filozofów. Filozoficzne pytania dotyczące etyki i teorii
wiedzy wyznaczają kierunki badań prowadzonych przez psychologów
i ekonomistów. Badania neuronaukowe i koncepcje formułowane przez
przedstawicieli tej dyscypliny zmieniają psychologię, ekonomię
i filozofię.
Kilka przykładów zaczerpniętych
z moich badań pokaże, w jak wielkim stopniu jedna dyscyplina nauki
może korzystać z odkryć innej dyscypliny.
Studiowałem psychologię społeczną,
ale większość moich wczesnych badań dotyczyła otyłości
i zachowań związanych z odżywianiem. Kiedy rozpoczynałem pracę,
zarówno wśród niespecjalistów, jak i w kręgach naukowych
i medycznych panował pogląd, że ludzie z nadwagą stają się
tacy, ponieważ za dużo jedzą. Okazało się jednak, że ludzie
z nadwagą zazwyczaj są głodni. Psychologowie badający otyłość
zapożyczyli z biologii homeostatyczne pojęcie punktu nastawczego
(set point). Organizm stara się na przykład
utrzymać określoną wartość temperatury. U ludzi otyłych domyślna
wartość stosunku ilości tłuszczu do ilości pozostałych tkanek
jest inna niż u ludzi o prawidłowej wadze. Normy społeczne każą
im jednak dążyć do szczupłej sylwetki, co skutkuje nieustannym
uczuciem głodu[3].
Kolejnym problemem, który badałem,
było to, jak ludzie spostrzegają przyczyny własnych i cudzych
zachowań. Sformułowana na gruncie fizyki teoria pola zapoczątkowała
badania, które wykazały, że czynniki sytuacyjne i kontekstowe często
mają większy udział w wywołaniu danego zachowania niż osobiste
predyspozycje, takie jak cechy, zdolności czy preferencje. Dzięki temu
łatwo było zauważyć, że nasze wyjaśnienia przyczyn zachowania
- własnego, innych ludzi, a nawet przedmiotów - na ogół
bagatelizują rolę czynników sytuacyjnych, kładąc nadmierny nacisk
na czynniki dyspozycyjne.
Badając atrybucje przyczynowe,
uświadomiłem sobie, że w większości wypadków mamy nader
ograniczony wgląd w przyczyny własnego zachowania i nie mamy
bezpośredniego dostępu do swoich procesów myślowych. Te badania
dotyczące samoświadomości zawdzięczają bardzo wiele Michaelowi
Polanyiemu, chemikowi, który zajął się filozofią nauki[4]. Twierdził on, że duża część naszej wiedzy, nawet
na temat zagadnień, z którymi mamy do czynienia na gruncie swojej
specjalności - a może zwłaszcza na temat takich zagadnień
- jest ukryta i niemożliwa do wyartykułowania. Badania kaprysów
introspekcji, przeprowadzone przeze mnie i przez innych badaczy,
podważyły wiarygodność wszystkich badań opartych na samoopisie
procesów umysłowych i przyczyn własnego zachowania. Pod wpływem
tych prac zmieniły się techniki pomiaru stosowane w psychologii
oraz w pozostałych naukach społecznych i behawioralnych. Badania
ta przekonały również część adeptów prawa, że dane samoopisowe
dotyczące motywów i celów mogą być mało wiarygodne - nie
z powodu ludzkiej skłonności do autowaloryzacji i obrony Ja, ale
dlatego, że tak wielka część naszego życia psychicznego jest dla
nas niedostępna.
Błędy odkryte w danych samoopisowych
skłoniły mnie do zastanowienia nad trafnością naszych wniosków
w życiu codziennym. Podążając śladem psychologów poznawczych, Amosa
Tversky'ego i Daniela Kahnemana, porównałem codzienne rozumowanie
ze standardami naukowymi, statystycznymi i logicznymi i odkryłem, że
duże grupy ludzkich sądów i ocen są systematycznie błędne. Nasze
wnioski często naruszają zasady statystyki, ekonomii, logiki
i podstawowej metodologii naukowej. Prace psychologów zajmujących
się tymi zagadnieniami wywarły wpływ na filozofów, ekonomistów
i autorów programów politycznych.
Wreszcie, przeprowadziłem badania,
które wykazały, że mieszkańcy Azji Wschodniej i ludzie
Zachodu często formułują wnioski o świecie w zupełnie inny
sposób. Badania te opierały się na ideach filozofów, historyków
i antropologów. Nabrałem przekonania, że wschodnie sposoby myślenia,
określane mianem dialektycznych, są źródłem potężnych narzędzi
myślowych, które mogą przynieść ludziom Zachodu równie wielkie
korzyści, jak te, jakie od tysięcy lat czerpią z nich mieszkańcy
Wschodu[5].
Myślenia naukowego
i filozoficznego
można nauczać w sposób, który wpływa
na
rozumowanie w życiu codziennym
Moje badania dotyczące rozumowania
wywarły ogromny wpływ na moje sposoby rozumowania w życiu
codziennym. Nieustannie odkrywam, że wiele spośród idei, które
wędrują między dyscyplinami naukowymi, wpływa również na moje
podejście do problemów zawodowych i osobistych. Jednocześnie raz
po raz zdaję sobie sprawę, że na co dzień nie używam wszystkich
narzędzi rozumowania, które badam i o których uczę innych.
Siłą rzeczy zacząłem się
zastanawiać, czy znajomość pewnych pojęć i zasad, wyniesiona ze
szkoły, wpływa na sposoby, w jakie inni ludzie myślą o codziennych
zdarzeniach. Początkowo powątpiewałem, że kilka zajęć poświęconych
temu czy innemu podejściu do rozumowania może wywierać na ludzi
podobny wpływ, jaki wywarł na mnie długotrwały kontakt z tymi
ideami. Dwudziestowieczny sceptycyzm dotyczący możliwości uczenia ludzi
rozumowania nie przestawał wpływać na mój sposób myślenia.
Nie mogłem bardziej się mylić. Okazuje
się, że zajęcia, w których ludzie uczestniczą na studiach,
wpływają na ich sposób wnioskowania o świecie - czasami
bardzo istotnie. Reguły logiki, zasady statystyczne, takie jak prawo
wielkich liczb czy regresja do średniej, zasady metodologii naukowej
(na przykład, jak tworzyć grupy kontrolne w badaniach dotyczących
związków przyczynowo-skutkowych), klasyczne zasady ekonomiczne oraz
pojęcia stosowane w teorii decyzji - wszystkie one mają wpływ na
sposoby, w jakie ludzie myślą o problemach napotykanych w życiu
codziennym[6]. Wpływają na ich rozumowanie na temat wydarzeń sportowych,
na to, jak ich zdaniem powinien wyglądać proces rekrutacji nowych
pracowników, a nawet na ich podejście do tak błahych spraw, jak to,
czy powinni zjeść do końca danie, które im nie smakuje.
Ponieważ niektóre zajęcia akademickie
istotnie poprawiają ludzkie rozumowanie na temat codziennych zdarzeń,
postanowiłem sprawdzić, czy takich pojęć można nauczyć osoby badane
w laboratorium. Wraz ze współpracownikami opracowaliśmy techniki
uczenia reguł wnioskowania, pomocnych w rozumowaniu na temat często
spotykanych problemów osobistych i zawodowych. Okazało się, że
ludzie chętnie się uczą podczas takich krótkich sesji. Szkolenie
dotyczące prawa wielkich liczb wpłynęło na rozumowanie badanych
na temat tego, jakiej ilości danych potrzebują, żeby sformułować
trafne przekonanie o jakimś przedmiocie lub osobie. Szkolenie na
temat ekonomicznej zasady unikania kosztów utraconych możliwości
wpłynęło na ich podejście do wykorzystania czasu. Co szczególnie
istotne, czasami zadawaliśmy badanym pytania po kilku tygodniach, nie
mówiąc im, że uczestniczą w badaniu - na przykład w trakcie
ankiety telefonicznej, prowadzonej rzekomo
przez badaczy opinii publicznej. Z wielką radością odkryliśmy, że
ludzie często zachowali umiejętność stosowania wyuczonych pojęć
i koncepcji do codziennych problemów poza laboratorium, w którym
się ich nauczyli.
Co najważniejsze, odkryliśmy,
jak można rozszerzyć zasięg reguł wnioskowania na problemy
życia codziennego. Można biegle opanować zasady poprawnego
rozumowania w określonej dziedzinie, lecz nie umieć ich stosować
do szerokiego zakresu problemów, jakie napotykamy w życiu
codziennym. Można jednak zwiększyć dostępność i użyteczność
tych zasad. Żeby to osiągnąć, trzeba nauczyć się ujmować zdarzenia w sposób uwidaczniający
znaczenie wspomnianych zasad dla rozwiązania konkretnych problemów
oraz kodować zdarzenia w sposób
umożliwiający zastosowanie tych zasad. Na ogół nie traktujemy oceny
osobowości innej osoby jako procesu statystycznego polegającego
na doborze pewnej próby z populacji zdarzeń, ale tak właśnie
jest. Co istotne, takie ujęcie tego procesu sprawia, że z większą
ostrożnością przypisujemy innym określone cechy osobowości i możemy
trafniej przewidzieć przyszłe zachowanie drugiej osoby.
Decydując, które pojęcia i zasady
opiszę w tej książce, kierowałem się kilkoma kryteriami:
Dane pojęcie musiało być
istotne - dla nauki i w życiu codziennym. Istnieje wiele sylogizmów
znanych od średniowiecza, ale tylko kilka z nich ma choćby niewielkie
znaczenie w życiu codziennym. Właśnie te znajdziesz na stronach
tej książki. Istnieją setki błędnych sposobów rozumowania, ale
tylko niewielką ich część stanowią błędy, które rzeczywiście
zdarzają się inteligentnym ludziom. Właśnie tymi nielicznymi błędami
postanowiłem się zająć.
Dane pojęcie musiało być
możliwe do nauczenia - przynajmniej moim zdaniem. Wiem na pewno, że
wielu spośród tych pojęć można nauczać w taki sposób, by stały
się użyteczne w aktywności zawodowej lub naukowej oraz w życiu
codziennym. Stwierdzenie to odnosi się do dużej części pojęć
omawianych na kursach uniwersyteckich, a ja z powodzeniem uczyłem
badanych wielu spośród nich (i wielu innych) w trakcie krótkich sesji
szkoleniowych w laboratorium. Pozostałe pojęcia są wystarczająco
podobne do tych, których w moim przekonaniu można nauczać, a co za
tym idzie - postanowiłem zawrzeć je w tej książce.
Większość tych idei stanowi
zasadniczą część systemów myślowych. Na stronach tej książki
przedstawiłem na przykład wszystkie pojęcia omawiane na zajęciach
z podstaw statystyki w pierwszym semestrze studiów. Idee te są
niezwykle ważne dla rozumowania o szerokim zakresie problemów
- od tego, jaki plan emerytalny wybrać, do tego, czy zgromadziłeś
wystarczająco dużo danych, by zdecydować, czy dany kandydat do
pracy będzie dobrym pracownikiem. Zapisanie się na kurs statystyki
nie będzie jednak szczególnie pomocne w rozwiązywaniu takich
problemów. Statystyka jest zwykle nauczana w taki sposób, że ludzie
dostrzegają jedynie jej zastosowanie do danych określonego, dość
ograniczonego rodzaju. Potrzeba czegoś więcej, czegoś, co znajdziesz
w tej książce - umiejętności kodowania zdarzeń i obiektów
w taki sposób, żeby można było do nich stosować proste wersje
zasad statystycznych. Na stronach tej książki przedstawiam także
najważniejsze idee mikroekonomii i teorii decyzji, podstawowe zasady
metody naukowej, mające zastosowanie w rozwiązywaniu codziennych
problemów, podstawowe pojęcia logiki formalnej, dużo mniej znane zasady
rozumowania dialektycznego oraz najważniejsze pojęcia zaproponowane
przez filozofów, którzy próbują dociec, jak myślą (lub jak powinni
myśleć) naukowcy i zwyczajni ludzie.
Pojęcia omówione w tej
książce można rozłożyć na części, żeby zrozumieć dany problem
z różnych perspektyw. Na przykład jednym z poważnych błędów
popełnianych w życiu codziennym jest nadmierne uogólnianie na
podstawie niewielkiej liczby obserwacji jakiejś osoby, przedmiotu
czy zdarzenia. Opiera się ono na co najmniej czterech błędach,
które wzajemnie się potęgują: psychologicznym, statystycznym,
epistemologicznym (epistemologia to dział filozofii, który zajmuje się
teorią wiedzy) i metafizycznym (metafizyka zajmuje się przekonaniami
na temat zasadniczej natury świata). Dzięki zrozumieniu wszystkich
tych pojęć można je zastosować do danego problemu w taki sposób,
że będą się wzajemnie wspomagały i uzupełniały.
Wszystkie pojęcia omówione w tej książce
wiążą się ze sposobem, w jaki żyjesz i pracujesz. Tracimy szansę
na zawarcie nowej przyjaźni, ponieważ formułujemy pochopne oceny na
podstawie niewystarczających informacji. Zatrudniamy ludzi, którzy
okazują się niekompetentni, ponieważ za bardzo ufamy informacjom
z pierwszej ręki, a za mało - bardziej obszernym i trafnym
informacjom z innych źródeł. Tracimy pieniądze, ponieważ nie
zdajemy sobie sprawy z możliwości zastosowania pojęć statystycznych,
takich jak odchylenie standardowe i regresja, oraz z użyteczności
pojęć psychologicznych, takich jak efekt posiadania, który sprawia,
że pragniemy zatrzymać pewne dobra tylko dlatego, iż je posiadamy,
i pojęć ekonomicznych, takich jak efekt utopionych kosztów, który
każe nam z uporem trzymać się nietrafnych decyzji i wyrzucać
pieniądze w błoto. Jemy niezdrowe jedzenie oraz przyjmujemy leki,
witaminy i inne suplementy, które nam nie służą, ponieważ nie
mamy wystarczających kompetencji, żeby ocenić rzekome odkrycia
naukowe dotyczące praktyk związanych ze zdrowiem. Społeczeństwo
toleruje działania rządu i praktyki biznesowe, które pogarszają
jakość naszego życia, ponieważ zostały opracowane bez zastosowania
skutecznych procedur ewaluacji i pozostają niezweryfikowane długo
po tym, jak je wprowadzono - czasami przez dziesiątki lat, kosztem
miliardów dolarów.
Kilka słów o tym, co nas
czeka
Pierwsza część tej książki traktuje
o sposobach myślenia o świecie i o nas samych: jak to robimy,
jakie błędy popełniamy, jak je naprawić i jak możemy dużo
lepiej niż do tej pory wykorzystywać ciemną materię naszego umysłu
- nieświadomość.
Część druga traktuje o wyborach
- jak zdaniem klasycznych ekonomistów ludzie dokonują wyborów
i jak powinni to robić oraz dlaczego współczesna ekonomia
behawioralna dostarcza opisów rzeczywistych zachowań związanych
z dokonywaniem wyborów i zaleceń dotyczących takich zachowań,
które pod pewnymi względami są lepsze i bardziej użyteczne niż
te oferowane przez klasyczną ekonomię. W tej części podpowiem Ci,
jak możesz zorganizować swoje życie, żeby uniknąć rozmaitych
problemów związanych z dokonywaniem wyborów.
Część trzecia mówi o tym, jak
dokonywać bardziej trafnych kategoryzacji świata i jak wykrywać
zależności między zdarzeniami (oraz - co równie istotne - jak
unikać dostrzegania takich związków tam, gdzie ich nie ma). W tej
części zastanowimy się, jak rozpoznawać błędy w rozumowaniu,
które spotykamy w mediach, w biurze, na przyjęciach koktajlowych
i podczas męskich wieczorów.
Część czwarta traktuje
o przyczynowości - jak odróżnić sytuacje, w których jedno
zdarzenie jest przyczyną innego, od sytuacji, w których zdarzenia
współwystępują w czasie lub przestrzeni, ale nie łączy ich związek
przyczynowy; jak rozpoznać okoliczności, w których eksperymenty
- i tylko eksperymenty - mogą dać nam pewność, że między
badanymi zdarzeniami zachodzi związek przyczynowy; oraz jak możemy się
nauczyć być szczęśliwsi i bardziej skuteczni poprzez prowadzenie
eksperymentów na samych sobie.
Część piąta jest poświęcona dwóm
bardzo odmiennym rodzajom rozumowania. Jeden z nich - logika - jest
abstrakcyjny i formalny i od wieków odgrywa doniosłą rolę w myśli
zachodniej. Drugi - rozumowanie dialektyczne - obejmuje zasady
decydowania o prawdziwości i praktycznej użyteczności twierdzeń
o świecie. Takie podejście do rozumowania od początku było podstawą
myśli wschodniej. Chociaż jego odmiany są obecne w myśli zachodniej
od czasów Sokratesa, dopiero od niedawna myśliciele podejmują próby
opisania myślenia dialektycznego w systematyczny sposób, bądź też
powiązania go z tradycją logiki formalnej.
W części szóstej zastanowimy
się, co się składa na dobrą teorię dotyczącą danego aspektu
świata. Jak możemy się upewnić, że nasze przekonania są zgodne
z prawdą? Dlaczego prostsze wyjaśnienia zwykle bywają bardziej
użyteczne niż te skomplikowane? Jak możemy uniknąć formułowania
płytkich, byle jakich teorii? Jak można weryfikować teorie i dlaczego
powinniśmy sceptycznie przyjmować każdą tezę, której nie sposób
sfalsyfikować (przynajmniej teoretycznie)?
Części tej książki wzajemnie
się wspierają. Dzięki zrozumieniu, które elementy naszego
życia psychicznego możemy obserwować, a które nie poddają się
obserwacji, wiemy, w jakich sytuacjach warto polegać na intuicji, gdy
próbujemy rozwiązać jakiś problem, a w jakich lepiej się oprzeć
na regułach dotyczących kategoryzacji, wyboru lub oceny wyjaśnień
przyczynowych. Nauczenie się, jak dokonywać wyborów przynoszących
możliwie najlepsze skutki, zależy od tego, czego się nauczyliśmy
na temat nieświadomości i na temat tego, jak uczynić z niej
równorzędnego partnera świadomego umysłu w procesie wybierania
działań lub przewidywania, co może nas uszczęśliwić. Znajomość
zasad statystyki podpowiada nam, kiedy musimy sięgnąć po reguły oceny
przyczynowości. Znajomość logiki i zasad rozumowania dialektycznego
podsuwa nam różne sposoby formułowania teorii na temat danego aspektu
świata, co z kolei może być źródłem wskazówek dotyczących tego,
jakie metody będą potrzebne do zweryfikowania tych teorii.
Po lekturze tej książki nie będziesz
miał wyższego IQ, ale z pewnością będziesz mądrzejszy.
[1] Tłum. Władysław Witwicki.
[6] Larrick, Morgan i Nisbett, 1990; Larrick, Nisbett
i Morgan, 1993; Nisbett i in., 1987; Nisbett i in., 1982; Nisbett i in.,
1983.