1 STYCZNIA
Wszystko sprowadza się do jednego. W życiu chrześcijańskim, w Kościele, w naszej wierze nie chodzi o nas, lecz o Niego, o Jego plan, Jego królestwo i Jego chwałę.
To naprawdę jest nasze największe zmaganie. Dla wszystkich nas jest to zupełnie nieintuicyjne. Sprawia, że w naszym życiu panuje bałagan, a w relacjach pojawiają się konflikty. To odciąga nasze myśli i porywa nasze pragnienia. To ta jedna rzecz, stojąca za wszystkimi innymi, na którą moglibyśmy wskazać, a która przemawia za naszą potrzebą łaski. To ta jedyna bitwa, przed którą nigdy nie uciekniemy. To owo miejsce, w którym dziesięć na dziesięć osób potrzebuje ratunku. To walka, którą Bóg prowadzi w naszym imieniu, by pomóc nam pamiętać, że w życiu nie chodzi o nas. Chodzi o Boga, o Jego plan, o Jego królestwo i o Jego chwałę.
Dlatego właśnie trzy pierwsze słowa Biblii to prawdopodobnie najważniejsze słowa całej księgi: "Na początku Bóg [...]". Te trzy gromowładnie potężne słowa naprawdę zmieniają wszystko - od tego, jak postrzegamy naszą tożsamość, znaczenie i cel życia, do sposobu, w jaki podchodzimy do naszych ludzkich, najbardziej nawet błahych obowiązków. Wszystko, co zostało stworzone, zostało stworzone przez Boga i dla Boga. Cała chwała i cześć stworzonego świata zostały pomyślane tak, by wskazywać na Jego chwałę. Wszechświat należy do Niego, został zaprojektowany, by działać zgodnie z Jego celem i planem. A obejmuje to także ciebie i mnie. Nie zostaliśmy przeznaczeni do tego, by prowadzić niezależne, egocentryczne życie. Nie mamy funkcjonować w oparciu o nasze małe samolubne plany, żyjąc dla własnych chwil chwały. Nie! Zostaliśmy stworzeni, by żyć dla Niego.
W czym to skierowane na Boga życie ma znaleźć swój wyraz? Powinno wyrażać się nie tylko w religijnym aspekcie naszego życia, lecz w każdym wymiarze naszego istnienia. Paweł wspaniale ujmuje to w Pierwszym Liście do Koryntian 10,31: "A więc: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą". Gdy apostoł rozważa powołanie do życia dla Bożej chwały, nie przychodzą mu najpierw na myśl wielkie duchowe, przełomowe momenty. Nie! Mówi raczej o tak prozaicznych i powtarzalnych czynnościach, jakimi są jedzenie i picie. Nawet te najpowszedniejsze, pozornie nieistotne zadania muszą zostać ukształtowane i nakierowane przez wypływające z serca pragnienie Bożej chwały. Nie wiem, jak to wygląda u ciebie, ale ja w codziennej krzątaninie często tracę z oczu Boże istnienie, nie mówiąc już nawet o Bożej chwale!
Zacznijmy nowy rok, przyznając, że życie dla czyjejś chwały jest dla nas czymś bardzo nienaturalnym. Takie wyznanie nie ma nas jednak doprowadzić do rozpaczy, lecz dać nadzieję. Bóg wiedział, że przez grzech nigdy nie zdołasz żyć dla Jego chwały, więc posłał swojego Syna, by żył życiem, którym ty nie potrafisz; by umarł za ciebie i powstał, pokonując grzech i śmierć. Uczynił to nie tylko po to, by zostało ci wybaczone przywiązanie do własnej chwały, lecz byś miał wszelką łaskę niezbędną do życia dla Jego chwały. Gdy przyznasz, że potrzebujesz pomocy, podłączysz się do źródła ratunku zapewnionego w Jego Synu, Jezusie. Sięgnij dzisiaj po nadzieję, ponownie wyciągając ręce po Jego ratunek.
Dalsze rozważania i zachęta: Księga Psalmów 115.