Rozdział 1
Emocje
Michael Tomasello: emocjonalna intencjonalność wspólnoty - perspektywa psychologii rozwoju50
Emocje znalazły się w centrum zainteresowań badaczy różnych dyscyplin, głównie za sprawą badań psychologii rozwoju, w tym zespołu Michaela Tomasello, którego tezy, pod wieloma względami zbieżne z fenomenologią emocji, zasługują na naszą uwagę. Autorzy Rozumienia i wspólnoty intencji51 stwierdzają:
[...] niemowlęta wykazują silną motywację do dzielenia stanów emocjonalnych z innymi już w bardzo wczesnych fazach ontogenezy, a jeszcze przed ukończeniem pierwszego roku życia przejawiają motywację do dzielenia celów i percepcji. Od około dwunastego do czternastego miesiąca życia motywacja ta wykracza poza podzielanie celów i percepcji i wchodzi w fazę dzielenia planów działania52.
Motywacja niemowląt w tym okresie wchodzi również w fazę formułowania wspólnych intencji i uczestniczenia w scenie wspólnej uwagi. Zespół Tomasello proponuje przyjęcie hipotezy, według której poza zdolnością rywalizowania z innymi ludzie wykształcili umiejętność i motywację do uczestniczenia w działaniach polegających na współpracy opartej na wspólnych celach i intencjach, a także na wspólnej uwadze53. Teza ta wydaje nam się interesująca w kontekście Schelerowskiej solidarnej natury osoby, aktowo współuczestniczącej we wspólnym byciu i współodpowiedzialnej za nie. Według hipotezy ontogenetycznej cytowanych tu autorów w pierwszym roku życia uwidacznia się typowy przebieg rozwoju człowieka, bazujący na wysoko rozwiniętym odczytywaniu intencji oraz silnej motywacji do dzielenia z innymi stanów psychicznych i prowadzący do uczestnictwa we wspólnych praktykach kulturowych. Naśladownictwo uznawane jest tutaj za główny czynnik transmisji kulturowej. Konkludując, autorzy uważają, że różnicą specyficzną dla gatunku homo sapiens, którego DNA w 99% pokrywa się z kodem genetycznym szympansa, jest współintencjonalność umożliwiająca wspólne działania. Proponują, by za tę niewielką różnicę, która tyle wniosła, uznać adaptację do uczestniczenia w działaniach polegających na współpracy z innymi, obejmujących współintencjonalność. Wymagało to doboru osobników w procesie ewolucji pod kątem wyjątkowo rozwiniętych zdolności odczytywania intencji oraz motywacji do podzielania stanów psychicznych. W toku ontogenzy te dwa komponenty - rozumienie działania intencjonalnego i motywacja do podzielania stanów psychicznych - splatają się ze sobą, aby wytworzyć wyjątkową ścieżkę rozwoju kulturowego poznawania u człowieka, charakteryzującą się szczególnymi formami społecznego zaangażowania, komunikacją z użyciem symboli oraz reprezentacjami poznawczymi54.
Kształtowanie się podzielanej intencjonalności (shared intentionality) psychologia rozwoju sytuuje w pierwszym roku życia dziecka, wyróżniając trzy następujące etapy kształcenia zdolności do działań opartych na podzielanej intencjonalności55:
1. Zaangażowanie diadyczne: podzielanie zachowania i emocji, kiedy np. reagujemy uśmiechem na uśmiech dziecka. Tomasello mówi tu o intencjonalności współdzielonej (joint intentionality) czy intencjonalności "my" (we-intentionality). Jest to chwilowe podzielanie uwagi i intencji drugiej osoby. Jest to intencjonalność typu Ja - Ty.
2. Zaangażowanie triadyczne: podzielanie celów i kierunków spostrzegania, kiedy podmioty wchodzą we wzajemną interakcję, zmierzając do wspólnego celu. Na tym etapie intencjonalność wychodzi poza relację Ja - Ty, w stronę bardziej uniwersalnego horyzontu, w obrębie którego poruszają się perspektywy uczestników.
3. Zaangażowanie we współpracę: wspólne intencje i wspólna uwaga. Tutaj podmiot wchodzi w interakcje z innymi podmiotami, zmierzając do wspólnego celu i kierując się skoordynowanymi planami działania, co przyjmuje postać wspólnej, trwałej intencji oraz wspólnej uwagi, której trwałość sięga poza chwilę bieżącej aktywności, obejmując na przykład tradycję czy działanie na rzecz przyszłego pokolenia56.
Tym etapom można przyporządkować zasadniczo dwa typy intencjonalności zbiorowej: intencjonalność współdzieloną (joint/ shared intentionality) oraz intencjonalność kolektywną czy zbiorową (collective intentionality). Różnica pomiędzy nimi oznacza rozszerzenie perspektyw równoległych do trwałej perspektywy wspólnej w ramach opartego na normach, zasadach oraz tradycji projektu realizacji celów z uczestnikami, z którymi - w przeciwieństwie do relacji diadycznej - nie musi nas łączyć bezpośredni kontakt. Mamy tu do czynienia ze wspólnotą diachroniczną z Innymi już nieobecnymi - w ramach tradycji - lub jeszcze nieobecnymi, przykładowo w ramach zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności za losy planety. Przejście od intencjonalności skierowanej na drugą osobę do intencjonalności grupowej oznacza wejście w świat kultury, jak również narodziny i rozwój jednostki w formach życia wspólnotowego, którego fundamentem - podobnie jak u Schelera - jest na początkowym etapie nie język, ale emocje, o czym powiemy za chwilę. W analizie aktów intencjonalnych możemy wyróżnić trzy, napotkane już u Schelera, poziomy intencjonalności (ens amans, ens volens, ens cogitans).
1. Akty kognitywne nakierowane na treści poznawcze tworzą procesy pozwalające na gromadzenie wiedzy ("Widzę cieniste drzewo").
2. Akty konatywne mają na celu realizację jakiegoś zamierzenia czy sfinalizowanie podejmowanego wysiłku ("Szukam schronienia pod cienistym drzewem").
3. Akty afektywne określają stan emocjonalny ("Odczuwam zachwyt na widok cienistego drzewa"57).
Spójrzmy teraz na genealogię podmiotu zbiorowego w ujęciu Tomasello, autora Historii naturalnej ludzkiego myślenia58.
Podzielanie uczuć (protokonwersacja)
Protokonwersacja jest automatyczną, przedrefleksyjną dyfuzją, przenikaniem się stanów emocjonalnych, szczególnie wyraźnym pomiędzy osobami kierującymi na siebie strumień uwagi. Rezonans lustrzany Gallesego wydaje się potwierdzać ten rodzaj niejawnej symulacji. Psychologia rozwoju mówi również o intersubiektywności pierwotnej59, polegającej na cielesnej interakcji i przedrefleksyjnym uczestnictwie we wspólnej i najbardziej źródłowej sferze intersubiektywności pierwotnej właśnie. Autorzy Fenomenologicznego umysłu piszą:
Zanim więc zaczniemy teoretyzować, symulować, wyjaśniać lub przewidywać stany umysłowe u innych, jesteśmy już z nimi w interakcji i rozumiemy ich w kategoriach ekspresji, gestów, intencji i emocji oraz przez to, jak działają względem nas i innych. Co ważne, intersubiektywność pierwotna nie jest pierwotna jedynie w znaczeniu rozwojowym. Pozostaje ona pierwotna przez całe życie, podczas wszystkich intersubiektywnych doświadczeń twarzą w twarz. Podtrzymuje również praktyki rozwojowo późniejsze, które mogą obejmować wyjaśnianie lub przewidywanie stanów umysłowych innych ludzi60.
Protokonwersacja wydaje się obalać założenia teorii symulacji oraz teorii zakładających zarówno niedostępność stanów drugiego człowieka, jak i fundamentalność ego w poznawaniu stanów drugiego człowieka. Tym samym unika ona przykładowej aporii poszukującej rozwiązania problemu, w jaki sposób stany emocjonalne przypisać do ciał, brył cielesnych innych osób. Jak podkreśla Tomasello i inni autorzy Rozumienia i wspólnoty intencji, w toku protokonwersacji dorosły oraz niemowlę nie naśladują się po prostu i nie odpowiadają na swoje zachowania przypadkowo, ale często wyrażają te same uczucia i emocje - tyle że za pomocą innych środków61. Protokonwersacja, podobnie jak czucie jedności (Einsfühlung) u Schelera, choć jest podstawą rozumienia, nie zawiera w sobie jeszcze żadnych wspólnych zobowiązań wobec podzielanego celu czy planów działania.
Intencjonalność współdzielona
Wspólna intencjonalność (shared intentionality), nazywana czasem intencjonalnością zespołową, odnosi się do interakcji opartych na współpracy, których uczestnicy mają wspólny cel (wspólne zobowiązanie) oraz skoordynowane ze sobą zadania i role, jakie muszą odegrać, realizując założony cel, cele i intencje każdego z uczestników muszą zawierać w sobie coś z celów i intencji drugiego uczestnika62. Intencjonalność współdzielona obok protokonwersacji stanowi drugi filar na drodze do wyodrębnienia się podmiotu zbiorowego oraz intencjonalności kolektywnej.
Interesujące rozszerzenie i zmianę perspektyw z ontogenetycznej na filogenetyczną prezentuje Tomasello w Historii naturalnej ludzkiego myślenia, stwierdzając:
Zatem ludzie pierwotni nie posiadali jedynie punktu widzenia 'stąd' właściwego człowiekowatym, lecz raczej jednocześnie spojrzenie 'stąd' i 'stamtąd'. Nie wiemy dokładnie, kim byli ci ludzie pierwotni, ale możemy spekulować, że chodzi o przedstawicieli Homo Heidelbergensis żyjących jakieś 400 tysięcy lat temu w luźno zorganizowanych grupach lub zbiorowościach regularnie współpracujących ze sobą partnerów. Oczywiście Homo Heidelbergensis nie angażował się we współczesne formy w pełni obiektywno-refleksyjno-normatywnego myślenia. Jego myślenie nie było 'obiektywne', lecz raczej wciąż związane z dwiema drugoosobowymi perspektywami 'ja' i 'ty'63.
Intencjonalność kolektywna
Autorzy Rozumienia i wspólnoty intencji postulują intencjonalność kolektywną czy zespołową jako pewien rodzaj predyspozycji społecznej, dającej motywację i zdolności poznawcze do odczuwania, doświadczania i działania wspólnie z innymi - "co możemy nazwać, biorąc pod uwagę ostateczny wynik rozwoju osobniczego, intencjonalnością zespołową"64.
Współintencjonalność jest - jak twierdzi Daniel Żuromski - zdolnością fundamentalną dla procesów dziedziczenia kulturowego, która umożliwia socjogenezę różnego typu wytworów oraz uczenie się kulturowe65. Tomasello i Rakoczy z kolei zwracają uwagę na to, że współintencjonalność w czwartym roku życia przeradza się w:
zdolność do rozumienia przekonań i pragnień w intencjonalności kolektywnej [collective intentionality], które umożliwia z kolei uchwytywanie takich zjawisk, jak praktyki i instytucje społeczne (przykładowo pieniądze czy małżeństwo) i jest wynikiem angażowania się przez lata z innymi w podzielanie i przyjmowanie różnych perspektyw [perspective shifting] oraz dyskurs refleksyjny, zawierający konstrukcje wyrażające postawy propozycjonalne66.
Zmieńmy raz jeszcze perspektywę ontogenetyczną, bardziej odpowiednią dla naszego porównania z koncepcją Schelera, na perspektywę poligenetyczną, oddając głos autorowi Historii naturalnej ludzkiego myślenia:
Ludzie współcześni zaczęli reprezentować świat w sposób 'obiektywny', odzwierciedlając pewną uniwersalną, bezstronną perspektywę dostępną każdej racjonalnej osobie. Ponadto nowe umiejętności konwencjonalnej komunikacji językowej pozwoliły mówić ludziom o wielu rzeczach, o których nie mogli mówić wcześniej (takich jak stany umysłowe i operacje logiczne), co z kolei umożliwiło wyciąganie wniosków refleksyjnych - myślenia o tym, jak się myśli - o znacznie większej głębi i zasięgu. [...] Z kolei samokontrola ludzi współczesnych oddawała nie tylko ich własne oczekiwania wobec drugoosobowych ocen ze strony określonych innych jednostek, lecz oczekiwania ludzi wobec normatywnych ocen ze strony 'nas', tj. całej grupy kulturowej. Przy tych wszystkich nowych sposobach zachowania szczelina w skorupie ludzkiego eksperymentowania zmieniła się w istną przepaść: jednostka nie porównywała już swojej perspektywy z perspektywą innej jednostki - co możemy porównać do spojrzenia stąd i spojrzenia stamtąd; zamiast tego jednostka porównuje swoją perspektywę ze swego rodzaju uniwersalną perspektywą dowolnej osoby na rzeczy, które są obiektywnie prawdziwe, rzeczywiste i słuszne z dowolnej perspektywy - czyli z pozbawionej jakiejkolwiek określonej perspektywy spojrzenia znikąd67.
Taki rodzaj żywej aktowej struktury poliperspektywizmu opisała wcześniej już na gruncie antycznej polis Hanna Arendt, o czym mowa w rozdziale jej poświęconym.
Współintecjonalność Schelera - jak pamiętamy - zaczynała się na poziomie czucia witalnego, obejmującego swym zasięgiem również zwierzęta - i poprzez wyższe formy sympatii, jak współodczucie (Mitgefühl), wspólne odczuwanie (Mit-einanderfühlen, joint feeling) - sięgała pełnych form wspólnej intencjonalności, określanej mianem osoby zbiorowej (Gesamtperson), o czym za chwilę bardziej szczegółowo.
Naśladowanie
Autor Historii naturalnej ludzkiego myślenia zwraca uwagę na rolę wzorca i funkcję naśladowania w kształtowaniu się osobowego doświadczenia:
Ludzie biologicznie dziedziczą swoje podstawowe zdolności do budowania wyjątkowych dla człowieka reprezentacji poznawczych, form wnioskowania i samokontroli na podstawie kooperatywnych i komunikatywnych interakcji z innymi istotami społecznymi. Jeżeli zabraknie tego środowiska społecznego, zdolności te zanikają w wyniku nieużywania, tak jak zdolność widzenia u osoby urodzonej i wychowanej w ciemnościach68.
Schelerowska etyka wzorca opierała się - jak pamiętamy - na mechanizmie naśladowania, czy bardziej precyzyjnie - na dwóch filarach uczestnictwa w byciu drugiej osoby, której zwieńczeniem było pójście za, w znaczeniu egzystencjalnej majeutyki opartej na współdziałaniu. Scheler, w przeciwieństwie do Tomasello, ukazuje całe bogactwo form wspólnotowych, takich jak masa, wspólnoty życia, społeczeństwa oraz osoby zbiorowe narodu, kultury, eklezji69. Bliskość koncepcji Tomasello i Schelera ujawnia się zasadniczo w dwóch punktach: 1) w genealogii intencjonalności obejmującej swym zakresem wymiar intencjonalności afektywnej (ens amans), intencjonalności konatywnej (ens volens) czy w końcu intencjonalności kognitywnej (ens cogitans). Człowiek jest - jak powie Scheler - ens amans, zanim stanie się ens volens, by w końcu stać się ens cogitans; 2) w naśladowaniu czy według Schelera - pójściu za. Ponieważ osoba ujmowana jest przez autora Formalizmu w etyce jako akt lub wiązka aktów, drogą prowadzącą do rozumienia i komunikacji z inną osobą jest majeutyczne współdokonywanie jej aktów - czyli naśladowanie70. Majeutyczne współdokonywanie aktów uruchamia proces konstytucji osoby zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i wspólnotowym. Możemy tu mówić według Tomasello o onto- i socjogenetycznej funkcji współdokonywania aktów czy też o naśladowaniu. Przy czym w przypadku Schelera mamy do czynienia z wyraźnie aksjologicznym charakterem takiej konstytucji, zarówno podmiotu indywidualnego, jak i zbiorowego (aksjologiczne ego, aksjologiczne communio).
Spróbujmy teraz ująć oryginalność Schelerowskiej koncepcji intencjonalności zbiorowej, koncentrując się na jej emocjonalnych podstawach. Scheler znajduje się tu pod wyraźnym wpływem Bergsona i jego Ewolucji twórczej, zakładającej istnienie jednego centrum życiowego wszystkich żywych organizmów71. Schelerowska kosmogeneza stającego się bytu ens a se, o której była już mowa w kontekście panenteizmu, nosi wyraźne cechy Bergsonowskiej siły życia - élan vital, spajającej więzami sympatii wszystkie żywe stworzenia. Scheler, podobnie jak psycholog rozwoju Tomasello, odwołuje się do sympatii łączącej matkę z dzieckiem:
Jeśli chodzi o te komponenty, to matkę prowadzi do jej działań opiekuńczych nie dopiero empiryczne rozumienie i odczuwanie przejawiających się zjawisk wyrazowych zmiennych potrzeb i stanów witalnych, lecz głębszy ponadempiryczny związek między rytmem życia matki a rytmem życia dziecka i treścią jego życia72.
Max Scheler: koncepcja intencjonalności zbiorowej - perspektywa aksjologicznej fenomenologii emocji
Różnorodność opisywanych przez Schelera form wspólnotowych ufundowanych na odpowiednich aktach emocjonalnych wydaje się swym zasięgiem obejmować zarysowane tu stanowiska - indywidualistyczne, relacyjne oraz obiektywistyczne - przyznając im tym samym sytuacyjną zasadność w ramach Schelerowskiej socjologii wiedzy. Poniżej będę chciał przywołać raz jeszcze tę różnorodność form sympatii, czyli afektywnej intencjonalności, charakteryzującej się zróżnicowanym stopniem wspólnotowości, takich jak czucie równoległe, współczucie, wspólne odczuwanie - stawiając pytanie, czy i w jakim stopniu przykłady intencjonalności indywidualistycznej charakteryzowane przez Searle'a dałyby się ująć przez Schelerowski przypadek odczuwania równoległego, stanowisko pośrednie Bratmana przez Schelerowski przypadek współczucia, a w końcu stanowisko wspólnej podmiotowości (Gilbert czy Tomasello) - przez Schelerowski przypadek wspólnego odczuwania73. Max Scheler - w odróżnieniu od Tomasello i tradycji analitycznej - pokazuje wielość i bogactwo relacji opartych na współintencjonalności74. Obok wspomnianych tu form wspólnotowości (kontekst socjologiczny) mamy do czynienia z precyzyjnie opisanymi przykładami emocjonalnej współintencjonalności (kontekst psychologiczny). Zatrzymajmy się na chwilę przy jednej z kluczowych analiz prezentujących bogactwo form emocjonalnej współintencjonalności. Scheler odwołuje się tam nie tyle do przykładu wspólnego spaceru, jak to później uczyni Margaret Gilbert, ile do przykładu rodziców stojących nad zwłokami dziecka, co wielokrotnie już omawiałem75. Spróbujmy raz jeszcze dokonać skrótowej rekonstrukcji Schelerowskiego przykładu, pytając o ontologiczne podstawy afektywnej czy emocjonalnej intencjonalności. Zanim jednak przeanalizujemy bardziej szczegółowo emocjonalne sposoby doświadczania nie tylko drugiej osoby, ale całego świata ożywionego, chcemy zwrócić uwagę na kluczową rolę, jaką wydaje się odgrywać czucie następcze czy odczucie (Nachfühlung, vicarious feeling). Jest to emocjonalna zdolność reprodukowania samych sposobów doświadczania innych osób na poziomie - jak mówi Scheler - samych jakości, czyli pustych, niewypełnionych zewnętrzną treścią przeżyciową aktów i funkcji. Czujemy jakość cudzego cierpienia, nie współcierpiąc z tą osobą.
Istnieje czucie (Fühlen) cudzego uczucia (Gefühl), nie zaś czysta wiedza o nim bądź tylko sąd, że ktoś inny doznaje uczucia; jednakże nie jest to przeżywanie (Erleben) rzeczywistego uczucia jako pewnego stanu. W odczuciu uchwytujemy emocjonalnie (fühlend) jeszcze jakość cudzego uczucia, przy czym nie przewędrowuje ono w nas, ani nie wytwarza się w nas takie samo realne uczucie76.
To przeżycie następcze czy odczucie przypomina tezę Diltheyowskiej hermeneutyki, zakładającą jednorodność jakościową wszystkich ludzi. Sprawia ona, zdaniem Diltheya, że nawet ateista, niemający doświadczenia Boga, po lekturze Marcina Lutra odkrywa w sobie potencjał takiego doświadczenia transcendencji. Ten formalizm czucia następczego może zmienić nasze zaangażowanie i uczestnictwo w byciu drugiej osoby. Powróćmy do analizowanego przykładu, w którym możemy wyróżnić cztery różne przypadki, cztery odmienne formy emocjonalnej intencjonalności, tzw. sympatii:
1. wspólne bezpośrednie odczuwanie z kimś (unmittelbares Mitfühlen, immediate community of feeling),
2. odczuwanie równoległe (paralel feeling),
3. współodczucie czegoś (Mitgefühl, fellow-feeling, compassion),
4. zarażenie uczuciowe (Gefühlsansteckung, infection),
5. czucie jedności (Einsfühlung).
Wspólne bezpośrednie odczuwanie z kimś
Jest to najbardziej fundamentalna relacja zakładająca wspólny strumień myśli i emocji w ramach wspólnie tworzonej podmiotowości zarówno wspólnoty życia (Lebensgemeinschaft), jak i osoby zbiorowej (Gesamtperson). W tym przypadku spełnione są następujące kryteria:
a) Wspólna orientacja na wartość (życie syna, a w zasadzie jego utrata). Matka i ojciec tworzą osobę zbiorową, mając wspólne ordo amoris, wspólną aksjologię, wspólny, budowany latami świat wartości (w analogii do Tischnerowskiego aksjologicznego ego można tutaj mówić o aksjologicznym communio).
b) Ta sama jakość, istota aktu emocjonalnego (na przykład żałoby).
c) Interakcja budująca wspólną tkankę podmiotowości wspólnotowej, czyli osoby zbiorowej. Matka reaguje nie tylko na stratę syna, ale również na smutek męża i vice versa, tworząc tym samym osobę zbiorową ugruntowaną we współdokonywaniu odtwórczym tych samych aktów, dodajmy - o tej samej aksjologii. Interakcja zachodząca we wspólnym, wypracowanym latami horyzoncie wartości sprawia, że stają się oni jedną osobą zbiorową, charakteryzującą się jednym, indyferentnym pod względem Ja i Ty, strumieniem przeżyć (separacja zachodzi na poziomie świadomości oraz sensualności). Scheler mówi tu o przechodzeniu tych samych jakościowo aktów (smutku, żałoby) od A do B i vice versa. Ten rodzaj wspólnoty może przywodzić na pamięć Bergsonowski czysty akt intuicyjny, w którym dochodzi do skutku nasza jedność z przepływem kosmosu, gdzie - jak stwierdza Leszek Kołakowski - "świadomość, jej akt, jej treść i jej przedmiot są w sensie dosłownym jednym i tym samym"77. Scheler jednak wyraźnie podkreśla świadomość własnej odrębności w tym zjednoczeniu, uwydatniając fakt
[...] podwójnej transcendencji zarówno (z istoty) indywidualnej osoby drugiego [człowieka - J.B.], która "ma" współodczuwane stany duchowe, jak i absolutnie intymnej osoby [która - J.B.] pozostaje absolutnie niedostępna wszelkiemu możliwemu współprzeżywaniu78.
Koncepcja działania na wspólne ciało za sprawą dzielonego zobowiązania Margaret Gilbert wydaje się bliska stanowisku Schelera, chociaż - w odróżnieniu do Gilbert - traktuje on intencjonalność indywidualną (osoba pojedyncza) oraz intencjonalność zbiorową (osoba zbiorowa) równorzędnie. Z kolei ukazanie intencjonalności od poziomu afektywnego, ens amans, wydaje się znajdować swoje potwierdzenie w opisanej protokonwersacji Tomasello79. Schelerowska jedność uczestnictwa w bycie drugiej osoby ma tu za podstawę nie tylko emocjonalne uczestnictwo w ponadindywidualnym strumieniu emocji, opisane przez zarażenie uczuciowe czy czucie jedności, porównywalne z protokonwersacją emocjonalną, ale także wspólność aktów przechodzących i wędrujących pomiędzy uczestnikami połączonymi silną więzią emocjonalną. Wspólność aktu buduje i rozszerza tę jedność wynikającą z uczestnictwa we wspólnym strumieniu przeżyć aż po poziom duchowy o silnym zabarwieniu aksjologicznym - ens amans, ens volens, ens cogitans - określanym jako osoba zbiorowa czy współintencjonalność zespołowa, kolektywna (Tomasello).
Odczuwanie równoległe
Przypadek ten wydaje się charakteryzować formę wspólnotową tworzącą społeczeństwo. Wracając do Schelerowskiego przykładu rozpaczających rodziców, chodzi o sytuację, gdy w ceremonii pogrzebu uczestniczą ludzie sobie obcy. Każda z osób indywidualnie i na swój sposób przeżywa utratę życia. Mamy tu do czynienia jak gdyby z zaprzeczeniem wariantu pierwszego i spontanicznie zachodzącym przeżyciem następczym, odczuwaniem. Charakteryzuje je:
a) Brak wspólnej orientacji na wartość (umożliwianej przez wspólnotową intencjonalność80).
b) Różna jakość aktu (smutek, żałoba, zaduma).
b) Brak wyraźnej interakcji.
Możemy powiedzieć, że ten rodzaj odczuwania równoległego występuje w formie wspólnotowej, jaką jest społeczeństwo, które dla Schelera nie stanowi organicznej, prawdziwej formy wspólnotowej, a jedynie pewną sumę indywiduów związanych konwenansami czy umową społeczną.
Stanowisko to jest indywidualistycznym ujęciem uczestnictwa w życiu wspólnoty; jest ono pokrewne ze wspomnianymi przypadkami intencjonalności "my", zredukowanej do wymiaru indywidualnego, przy całym ich zniuansowaniu do różnych odcieni opisywanych przez Searle'a czy Sellarsa81.
Współodczucie czegoś
Jest to forma o większej zażyłości emocjonalnej niż w poprzednim przypadku. O ile przeżycie następcze oddawało tylko jakość emocjonalną innego człowieka, o tyle współodczucie oddaje jego realność. Umożliwia ona przy odpowiednim zaangażowaniu emocjonalnym osiągnięcie stanu wspólnego odczuwania opisanego przypadkiem pierwszym (Miteinaderfühlen, unmittelbares Mitfühlen). Różnicę pomiędzy bezpośrednim współodczuwaniem z kimś a współodczuwaniem czegoś oddaje Buberowskie rozróżnienie bezpośredniej relacji Ja - Ty oraz uprzedmiotawiającej relacji Ja - Ono. To pierwsze stanowi pewne maksimum zarówno więzi, jak i uczestnictwa w bycie drugiej osoby. Przypadek ten występuje, gdy na pogrzebie pojawia się znajomy, przyjaciel domu, związany bardziej z rodzicami niż ze zmarłym synem, co sprawia, że to na nich kieruje on swoją emocjonalną uwagę. Współodczucie charakteryzują:
a) Brak bezpośredniej, wspólnej orientacji na wartość, orientacja ta jest implikowana głównie dzięki odtwórczemu odczuwaniu (Nachfühlen, reproduced feeling).
b) Bezpośrednie zorientowanie na emocjonalność rodziców, odtwórcze odczuwanie ich smutku (Nachfühlen) i reakcja odpowiedzi na ten odtwórczo odczuwany akt. We współodczuwaniu, podobnie jak w przypadku pierwszym, możliwe jest przechodzenie jakościowo tego samego aktu z A do B.
c) Możliwa interakcja (Mitfühlen, co-feeling). W przeciwieństwie do przypadku pierwszego (wspólne odczuwanie) uczucia A i B, w naszym przypadku uczucia ojca i matki, zostają uprzedmiotowione. Warunkiem przejścia ze stanu współczucia do wspólnego odczuwania (przypadek pierwszy) byłoby intensywne zaangażowanie uczuciowe, na przykład miłość do osoby, wejście we wspólną formę intencjonalnego uczestnictwa matki i ojca. Przejście takie przypominać nam może wspomniane już Buberowskie przejście od relacji Ja - Ono do relacji Ja - Ty.
Tak rozumiane współodczucie staje się w interesującej interpretacji Schelera kołem napędowym tradycji. Tradycja jest relacją z Innym, relacją z Innymi, za sprawą których pewne wartości i zachowania stają się naszymi własnymi. Współodczucie, w przeciwieństwie do bezpośredniego współodczuwania, jest doznawaniem, reakcją, a nie spontanicznym aktem, akcją. Z faktu tego Scheler wyciąga wnioski, stwierdzając, że współodczucie nie może samo z siebie przesunąć granic rozumienia aż do absolutnie intymnej osoby, do czego zdolna może być spontaniczna miłość czy bezpośrednie współodczuwanie82. Współczujące otwarcie się na Innego, jego dzięki współodczuciu prezentująca się realność wyzwala nas z egocentrycznego ześrodkowania na sobie83. "Egoizm jest zatem następstwem zasklepionego w sobie serca i umysłu, a nie przyczyną tej postawy"84 - stąd wypływa fundamentalna rola emocjonalności jako drogi prowadzącej nas zarówno w głąb nas samych, jak i w procesualny oraz aksjologiczny wymiar kosmosu stającego się za naszym większym bądź mniejszym udziałem85. Współodczucie odkrywa przed nami zarówno realność cudzego Ja, jak i realność Ja własnego.
Ten rodzaj emocjonalnej współintencjonalności wydaje się bliski stanowiskom pośrednim, podkreślającym relację oraz interakcję pomiędzy uczestnikami wspólnego działania. Stanowisko Schelera wyróżnia afektywne ujęcie intencjonalności, które pojawia się w korelacji z wartościami fundującymi wspólnotową więź.
Zarażenie uczuciowe
Przypadek ten można egzemplifikować sytuacją, kiedy to obok ceremonii pogrzebowej przechodzi staruszka, którą ogarnia smutek. Jest to przypadek, w którym stan uczuciowy przenika nas w sposób nieświadomy i bezwolny, pozbawiony konkretnego intencjonalnego ukierunkowania. Jego cechy to:
a) brak wspólnego zorientowania na wartość,
b) brak tej samej jakości emocjonalnego aktu,
c) brak pełnej interakcji, ale za to przedrefleksyjne odczuwanie jedności na poziomie witalnym.
Pełna interakcja oznacza w tym wypadku taką, która wynika z tej samej aksjologii oraz współdokonywania tych samych aktów jak we współczuciu czy we wspólnym odczuwaniu.
Czucie jedności
Fundamentem wyróżnionych powyżej form sympatii jest według Maxa Schelera czucie jedności (Einsfühlung). Zachodzi ono podświadomie i automatycznie na poziomie świadomości witalnej. O reaktywację tego "kosmowitalnego" źródła jedności będzie zabiegał Scheler, spoglądając między innymi w stronę kręgu kulturowego Indii oraz Chin.
Toteż podstawowym prawem wszelkiego rozwoju emocjonalnego - zarówno od dziecka do dorosłego, jak od zwierzęcia do człowieka i od człowieka pierwotnego do cywilizowanego - jest to, że w mniej rozwiniętych stanach znajdujemy jeszcze odczucie jedności, podczas gdy w stanach bardziej rozwiniętych znajdujemy odczucie [Nachfühlung - J.B.] [...]. Tak samo w pierwotnej identyfikacji z przodkami mamy jeszcze odczucie jedności, a później jedynie odczucie [Nachfühlung - J.B.] życia przodków w pełnym "pietyzmu" ich kulcie. Prawdziwe odczucie jedności mamy też w trzodzie, hordzie i masie, podczas gdy we "wspólnocie życiowej" (np. rodzinie) zachodzi tylko odczucie86.
Scheler wyróżnia tu całą gamę odcieni zarażenia uczuciowego sięgającego aż po całkowitą identyfikację z innymi. Ten rodzaj wydaje się spełniać warunki protokonwersacji opisane przez Tomasello, stanowiąc podstawę do wyodrębnienia się wyższych form intencjonalności u dzieci. W kontekście emocjonalnej protokonwersacji autorzy Rozumienia i wspólnoty intencji powołują się na badania Sterna (z 1985 roku), wskazując na nieodzowność tak zwanego lustrzanego odbicia emocji i zachowań87. Scheler - jak pisałem wcześniej - jest fenomenologiem mistyki aktowego zjednoczenia, zachodzącego w całym spektrum aktowej emocjonalności człowieka, poczynając od czucia jedności, a kończąc na osobie zbiorowej88. W Istocie i formach sympatii wykazał, że doświadczenie drugiego człowieka obejmuje wszystkie sfery egzystencji i zaczyna się automatycznie zachodzącym odczuciem jedności (Einsfühlung), które jest podstawą tworzenia się wyższych form sympatii, odczuwania (następczego) (Nachfühlung) stanowiącego z kolei fundament, na którym powstają współodczucie (Mitgefühl) oraz miłość. Doświadczenie drugiego człowieka, ale i innych istot żywych uwarunkowane jest pełnią wszystkich form sympatii, poczynając od odczucia jedności, co oznacza, że:
[...] minimum niewyspecyfikowanego odczucia jedności jest właśnie konstytutywne dla uchwycenia każdej istoty żywej - już najprostszego ruchu organicznego w odróżnieniu od ruchu materii nieożywionej - jako istoty żywej, że na tym najbardziej pierwotnym fundamencie prezentowania się innych istot [Fremdgegebenheit] buduje się najprostsze "odczuwanie", a tym bardziej najprostsze "współodczuwanie", zaś na nich wszelkie duchowe "rozumienie"89.
Również w tym punkcie Scheler i Tomasello zgadzają się, utrzymując, że protokonwersacja odgrywa kluczową rolę nie tylko w rozwoju dziecka, ale również w funkcjonowaniu dorosłego człowieka. Scheler wyraźnie dowartościowuje rolę kobiety oraz dziecka ze względu na ich nieocenioną zarówno z punktu onto-, jak i socjogenezy zdolność odczuwania jedności. Celem tak zwanej kosmopolitycznej kooperacji ma być przenikanie się kultur, rezultatem czego jest nie tylko wyrównywanie własnych deficytów, ale i wzrost. Otwarcie się na kulturę Azji, zwłaszcza Indii, miało przywrócić utracone odczucie kosmowitalnej jedności, egzemplifikowane na przykładzie więzi pomiędzy matką a dzieckiem. Scheler zabiega o edukację naszej emocjonalności uwzględniającą wszystkie formy sympatii, ordo amoris w jego idealno-normatywnym znaczeniu. "Jeśli ma się osiągnąć [...] pełne człowieczeństwo w człowieku, rozwinięcia wymagają najpierw wszystkie siły serca [Gemüt]"90. Jeśli utracimy kosmowitalne odczucie jedności, tym samym pozbawimy wyższe formy emocjonalnego życia sympatycznego pierwotnej podstawy (Wurzel) i ożywczego źródła.
Schelerowskie spektrum różnych form podmiotowości zbiorowej - masa, wspólnota życia, społeczeństwo, różne formy osoby zbiorowej, z fundującymi je rodzajami emocjonalnej intencjonalności - zdają się swym zasięgiem obejmować przedstawione na początku rozdziału trzy modele podmiotowości wspólnotowej zaprezentowane między innymi przez Searle'a, Bratmana i Gilbert. Stanowiska indywidualistyczne, relacyjne czy obiektywistyczne zachowują swoją sytuacyjną zasadność w zależności od form wspólnotowych. Do analitycznej filozofii społecznej, opartej głównie na analizach językowych, zarówno Scheler, jak i Tomasello wnoszą nowy wymiar. Jest to emocjonalna komunikacja, fundująca i poprzedzająca wymiar językowy oraz wymiar budowanych na tej podstawie zobowiązań, także tych prawnych.
Schelerowska genealogia podmiotu zbiorowego wydaje się znajdować swoje empiryczne wypełnienie w psychologii rozwoju Michaela Tomasello. Genealogia intencjonalności dzielonej oraz wspólnotowej, opisana jako ens amans, volens oraz cogitans, odsłania w zgodzie z psychologią rozwoju Tomasello głębiny, z jakich wyłania się nasze świadome postrzeganie świata ens cogitans. Jednak najbardziej fundamentalną zbieżność koncepcji Schelera i Tomasello dostrzegam w Schelerowskiej zasadzie zarówno solidarności, jak i kooperacji, oraz Tomasellowskiej zasadzie współpracy. Pokrewieństwo tych koncepcji widać na przykładzie krytyki Darwina. Scheler i Tomasello zarzucają Darwinowi przecenienie zasady rywalizacji jako głównego motoru rozwoju, przeciwstawiając jej w jednym wypadku współodpowiedzialność za rozwój innych osobników, w drugim zaś współpracę, ufundowane w obu przypadkach na możliwości empatycznego porozumienia.
Podsumujmy: emocje z ontogenetycznej perspektywy Tomasello stanowią pewien rodzaj wspólnotowej pramaterii, z której wyłaniać się będą kolejne coraz bardziej kompleksowe struktury społeczne. Z wiekiem dochodzi do pewnej atrofii tych emocjonalnych więzi, ale nigdy do ich zaniku. W sytuacjach granicznych, takich jak miłość czy utrata bliskiej osoby, ale także stan zagrożenia wspólnoty, na co zwracała uwagę Edyta Stein, dochodzi do rewitalizacji emocjonalnych więzi. Atrofia ma miejsce także na płaszczyźnie poligenetycznej, ale i tutaj późniejsze formy rozwojowe utrzymywane są, jeśli można tak powiedzieć, dzięki tej źródłowej wspólnotowej więzi, jej emocjonalnej pramaterii. Ponadto emocje stanowiące jeden ze wspólnototwórczych filarów odgrywają fundamentalną rolę ze względu na aksjologiczny wymiar bytu, z którym są skorelowane. Jak podkreśliliśmy, współcześnie Christine Tappolet proponuje opartą na emocjach teorię wartości, która podejmuje te fenomenologiczne inspiracje. W przeciwieństwie do klasycznego kognitywizmu, zgodnie z którym emocje zawierają przekonania lub są identyczne z sądami oceniającymi, twierdzi ona, że emocje są postrzeganiem wartości. Dla Tappolet emocje odgrywają taką samą rolę w odniesieniu do wartości, jak percepcji w odniesieniu do kształtów i kolorów.
W korzystnych przypadkach emocje pozwalają nam mieć świadomość wartości. Zobaczymy, że ważną cechą takiej świadomości jest jej niekonceptualny charakter91.
Zarówno emocje, jak i skorelowane z nimi wartości oraz upodmiotowione w konkretnych działaniach wzorce osobowe stanowią nierozerwalną jedność trzech filarów wspólnoty w jej różnych formach społecznych.
50 Korzystam tutaj z mojego referatu pt. Koncepcje intencjonalności zbiorowej: Max Scheler wobec debaty wokół intencjonalności dzielonej (we-intentions), wygłoszonego w ramach XIX Konferencji Polskiego Towarzystwa Fenomenologicznego Fenomenologia dzisiaj, która odbyła się w dniach 13-14 grudnia 2019 r.
51 M. Tomasello, M. Carpenter, J. Call, T. Behnem, H. Moll, Rozumienie i wspólnota intencji..., op. cit., s. 262-321.
55 Korzystam tu z mojej pracy pt. Zrozumieć Innego. Próba rozumienia Innego w fenomenologii, hermeneutyce, filozofii dialogu i teorii systemu, Kraków: Universitas, 2020 [Aneks: Poznanie Innego z perspektywy psychologii rozwoju M. Tomasello], s. 87-90.
56 M. Tomasello, M. Carpenter, J. Call, T. Behnem, H. Moll, Rozumienie i wspólnota intencji..., op. cit., s. 281.
57 Przykład z drzewem zapożyczyłem od: H.B. Schmid, D.P. Schweikard (Hrsg.), w: Kollektive Intentionalität..., op. cit., s. 42 i nast.
58 Zob. M. Tomasello, Historia naturalna ludzkiego myślenia, tłum. B. Kucharzyk, R. Ociepa, Kraków: Copernicus Center Press, 2015.
59 C. Trevarthen, 'Communication and Cooperation in Early Infancy: A Description of Primary Intersubjectivity', in Margaret Bullowa (ed.), Before Speech: The Beginning of Human Communication, Cambridge: Cambridge University Press, 1979, s. 321-347.
60 S. Gallagher, D. Zahavi, Fenomenologiczny umysł, tłum. M. Pokropski, Warszawa: PWN, 2015, s. 275-276.
61 M. Tomasello, M. Carpenter, J. Call, T. Behnem, H. Moll, Rozumienie i wspólnota intencji..., op. cit., s. 282.
63 M. Tomasello, Historia naturalna..., op. cit., s. 138.
65 D. Żuromski, 'Zagadnienie normatywnych podstaw zdolności kognitywnych człowieka w koncepcji Michaela Tomasello', Humanistyka i Przyrodoznawstwo, 22 (2016), s. 154.
66 M. Tomasello, H. Rakoczy, 'What Makes Human Cognition Unique? From Individual to Shared to Collective Intentionality', Mind & Language, 18/2 (2003), s. 121, cyt. za: D. Żuromski, op. cit., s. 154.
67 M. Tomasello, Historia naturalna..., op. cit., s. 212-213.
69 Gerda Walther w swojej dysertacji z 1919 r. Ontologia społecznych wspólnot (Zur Ontologie der Sozialen Gemeinschaften) wyróżnia za Schelerem reine personale Gemeinschaften, Lebensgemeinschaften, a także gegenständliche Gemeinschaften w znaczeniu instytucji, uprzedmiotowionych wspólnot. To ostatnie rozróżnienie nie występuje u Schelera.
70 Zob. J. Brejdak, 'Majeutyczny zwrot fenomenologii', Fenomenologia. Pismo Polskiego Towarzystwa Fenomenologicznego, 9 (2011), s. 81-94.
71 Zob. M. Scheler, Istota i formy sympatii, op. cit., s. 52-53.
73 D. Zahavi, G. Satne, op. cit.
74 Widzieliśmy to chociażby w analizach fenomenu skruchy czy wstydu.
75 Zob. J. Brejdak, Max Scheler - filozof..., op. cit., w szczególności rozdział IV: Wspólnota, z którego korzystam tu w dużym skrócie.
76 M. Scheler, Istota i formy sympatii, op. cit., s. 22-23.
77 L. Kołakowski, 'Bergson: antynomia praktycznego rozumu', in H. Bergson, Ewolucja twórcza, tłum. F. Znaniecki, Warszawa: Książka i Wiedza, 1957, s. XIX.
78 M. Scheler, Istota i formy sympatii, op. cit., s. 113.
79 Teza o wspólnym odczuwaniu polegającym na czuciu cudzego czucia jest chyba najbardziej kontrowersyjną tezą Schelera. Jak pamiętamy, została ona odrzucona przez całe bez mała środowisko fenomenologów, zarówno Edmunda Husserla, jak i Edytę Stein, która, wychodząc od Schelerowskich koncepcji, zaprezentowała krytykę tego stanowiska w swojej dysertacji poświęconej problematyce wczucia oraz w pracy na temat wspólnoty i indywiduum. Jej ostrze uderza w źródłowość czucia cudzego czucia, któremu Scheler nadał właściwości spostrzeżenia wewnętrznego. Według Schelera, jak referuje Stein: "cudze Ja z jego przeżywaniem spostrzegamy wewnętrznie, tak samo jak własne [...]. Pierwotnie istnieje "pewien obojętny strumień przeżywania", z którego dopiero z wolna wykrystalizowują się "własne" i "cudze" przeżycia" (E. Stein, O zagadnieniu wczucia, tłum. D. Gierulanka, J.F. Gierula, Kraków: Wydawnictwa Karmelitów Bosych, 2014, s. 98). Wczucie, w przeciwieństwie do spostrzeżenia wewnętrznego, jest według Stein nieźródłowe. "Widzimy jednak różnicę: w jednym przypadku prezentowanie się źródłowe, w drugim nieźródłowe, konstytuujących przeżyć. Jeżeli przeżywam pewne uczucie jako uczucie kogoś innego, to raz mam je dane źródłowo jako teraz własne, raz nieźródłowo, we wczuciu jako pierwotnie cudze. I właśnie ta nieźródłowość danych we wczuciu przeżyć skłania mnie do odrzucenia wspólnej nazwy "spostrzeżenie wewnętrzne" dla uchwycenia własnego i cudzego przeżywania" (tamże, s. 110). Wspomniane badania psychologii rozwoju, wykazujące istnienie mechanizmu emocjonalnej protokonwersacji czy lustrzanego odbijania emocji, wydają się rzucać nowe światło na tę polemikę. Źródłowe czucie wewnętrzne byłoby tu rozciągnięte poza własne ja na ja cudze.
80 Przykładem takiej wspólnotowej intencjonalności byłby fenomen doli (Geschick) w Byciu i czasie Heideggera.
81 W. Sellars, Science and Metaphysics..., op. cit.; idem, 'On Reasoning About Values', op. cit., s. 81-101.
82 M. Scheler, Istota i formy sympatii, op. cit., s. 115.
83 "Egocentryzm ze względu na ujęcie realności przedmiotów jest "solipsyzmem"; ze względu na chcenie i praktyczne postępowanie - "egoizmem"; ze względu na postawę miłości - "autoerotyzmem"", tamże, s. 100.
85 Teza stającego się Boga oraz stającego się kosmosu i wynikająca stąd odpowiedzialność człowieka stanie się głównym założeniem Etyki odpowiedzialności Hansa Jonasa.
86 M. Scheler, Istota i formy sympatii, op. cit., s. 158.
87 M. Tomasello, J. Call, T. Behnem, H. Moll, Rozumienie i wspólnota intencji..., op. cit., s. 307.
88 Zob. J. Brejdak, 'Bóg spoza nawiasu egzystencji. Max Scheler - mistyka czy fenomenologia aktowego zjednoczenia?', Argument: Biannual Philosophical Journal, 6/2 (2016), s. 283-297.
89 M. Scheler, Istota i formy sympatii, op. cit., s. 56-57.
91 Ch. Tappolet, op. cit., s. 455.