Kodeks wygranych. X przykazań człowieka sukcesu. Wydanie 2 - Krzysztof Król

Kup książkę

69.00 zł
41.40 zł (41,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

X Odnajdziesz spokój i akceptację

Jeśli nie lubisz być sam, to znaczy, że nie lubisz siebie.

Nie potrafisz zapewnić sobie szczęścia w każdym momencie życia. Człowiek potrzebuje czasem chwili kontemplacji, pobycia w spokoju samemu. Naucz się te chwile dostrzegać i doceniać w swoim życiu. Często wtedy doznajesz olśnienia, gdy nagle wpadniesz na genialne pomysły.

Społeczeństwo wpaja cały czas do głowy, że lubienie siebie to syndrom narcyzmu, zapatrzenia w siebie i przerośniętej miłości własnej. Jest jednak przeciwnie - zarówno przesadne zadufanie, jak i kompleks niższości są efektami nielubienia siebie, braku szacunku dla własnej osoby i niskiej samoakceptacji.

Zadanie

Przestań teraz czytać tę książkę. Spójrz w najbliższe lustro i zacznij powtarzać: "Lubię siebie, lubię siebie, lubię siebie...".

Od razu poczujesz się lepiej. Rozmawiaj ze sobą z szacunkiem. Pokochaj sam siebie - wielokrotnie powtarzam Ci, że abyś mógł pokochać kogokolwiek innego, musisz najpierw pokochać sam siebie. Co więcej, nie możesz oczekiwać, że ktoś Cię pokocha, skoro nie kochasz sam siebie. Poziom Twojego lubienia siebie wyznacza jakość stosunków z innymi ludźmi, wykorzystaj zatem tę regułę do poprawy swojego życia.

Zadanie

Teraz powiedz do siebie ciepło: "Lubię siebie, chcę być sobą. Nie chciałbym być nikim innym. Moje życie było i jest świetne. Chociaż nie wszystko się układa, nie zamieniłbym się na żadne inne. Cieszę się więc, że mam to życie i kocham je z całych sił. Chcę korzystać z każdej sekundy, aby czynić je coraz lepszym".

Historia Motywacyjna

Pamiętam, gdy byłem młodszy i w głowie jeszcze miałem imprezowanie. Często zdarzało mi się, że wychodziłem sam na krakowski rynek, by pobawić się w klubach. Ze wzruszeniem przypominam sobie momenty, gdy szedłem sam nad ranem przez rynek, pamiętam spacery o świcie po imprezie, gdy mogłem pobyć sam na sam ze sobą, zagłębić się w swoje wnętrze. Wtedy szczególnie pokochałem swoje życie, miałem czas na kontemplację i wymyśliłem wiele wspaniałych idei, którymi teraz mogę się podzielić z Tobą. Pokochałem wówczas naturę, uświadomiłem sobie, jak bardzo jestem szczęśliwy. Były to chwile spokoju, gdy nigdzie się nie śpieszyłem, na ulicach były totalne pustki, jedyny ruch generowali podpici imprezowicze wracający do swoich domów i maszyny do zmywania ulic, które jeździły po płycie rynku. Spacerowałem po krakowskich Plantach i rozmyślałem o idei mojego życia i człowieczeństwa. Właśnie samotność daje mi zawsze największe przełomowe idee. Pokochaj bycie ze sobą, pokochaj siebie, a zobaczysz, że dużo łatwiej pokochają Cię inni ludzie i Ty będziesz mógł szczerze pokochać ich.

W momencie, gdy osiągasz wewnętrzny spokój, efektywność Twojej pracy rośnie dziesięciokrotnie. Wpadasz na pomysły, które potrafią Ci oszczędzić wiele, wiele czasu i energii. Wewnętrzny spokój osiągniesz właśnie przez kontemplację, poukładanie sobie wszystkiego w głowie w odpowiedni sposób, nakierowanie się na odpowiednie myślenie.

Jeśli w tym momencie nie osiągasz tego, czego byś chciał, jeśli metody Twojego działania nie sprawdzają się, spróbuj moich metod. Nie masz nic do stracenia. Nawet jeżeli nie jesteś przekonany w 100% do wiedzy, którą Ci tutaj aplikuję, jeśli nie przekonuje Cię, że miliony ludzi na całym świecie diametralnie zmieniły dzięki temu swoje życie, jeśli nie przekonują Cię wspaniałe recenzje prasowe, zrób to po prostu, aby udowodnić sobie, że masz rację, a ja jej nie mam. Ale jeżeli nie masz racji, jeśli Twój sceptycyzm okaże się złą ścieżką, jeśli nagle zaczniesz osiągać niebywałe sukcesy w życiu i dojdziesz do pełni szczęścia, to czy nie warto podjąć tego wyzwania?

Chcesz poczuć się teraz wspaniale, doskonale, niczym buddyjski mnich w świątyni po dwugodzinnej medytacji?

Zadanie

Usiądź wygodnie i zupełnie się wycisz. Niech nikt Ci nie przeszkadza. Jeśli chcesz wyrobić sobie rytuał, puść nastrojową muzykę bez słów, odpal kadzidełko. Zrób coś dla siebie. Usiądź i zacznij oddychać głęboko. Niech to będzie tempo bardzo powolne, a oddech niech przepełnia całe wnętrze swoją głębokością. Zacznij powoli napinać i rozluźniać mięśnie swojego ciała. Rozpocznij od palców u stóp i po kolei jedź do góry: łydki, uda, pośladki, brzuch, klatka piersiowa, bicepsy, przedramiona, palce i dalej w górę: przedramiona, bicepsy, ramiona, mięśnie grzbietu, kark, szyja, uszy, szczęka, nos, policzki, czoło. Każdy mięsień powoli napnij i rozluźnij. Następnie znów pokonaj tę ścieżkę w odwrotnej kolejności, z góry na dół. Powinno Ci to zająć kilka minut. Wyobraź sobie teraz, że Twoje nogi zrobione są z betonu, nie ma opcji, żeby je podnieść - bez ruchu leżą na łóżku. Później wyobraź sobie, że Twoje ręce są z betonu, również nie możesz nimi poruszyć. Skup się teraz na swoim wnętrzu, w środku Ciebie - jak wspaniale oddech wypełnia całe Twoje ciało. Wyobraź sobie teraz, że jesteś marionetką. Do wszystkich kończyn masz przyczepione sznurki, które się poruszają bez Twojego udziału. Twoje kończyny są luźne, całkowicie się odprężasz, a Twoje ciało porusza się samo. Teraz poczuj, że Twoje ciało składa się nadmuchiwanych gumowych balonów. Na dole, przy nogach masz zaworki, którymi powietrze ucieka do momentu, aż balony są puste. Następnie z Twojej klatki piersiowej uchodzi powietrze, aż zostanie gumowa powierzchnia. Całe ciało bez powietrza opada na łóżko. Twoja szyja, ręce, głowa... Teraz przypomnij sobie sytuację, gdy czułeś się doskonale zrelaksowany. Poczuj moment, w którym byłeś w doskonałej harmonii z całym światem. Czułeś tylko miłość, która Cię wypełnia. Wyobraź sobie niesamowitą aurę dookoła siebie, ludzie sami zaczną lgnąć do Ciebie, będą przyciągani przez Twoje promieniujące we wszystkich kierunkach pozytywne podejście, będą chcieli chłonąć je jak gąbka. Spróbuj sobie wyobrazić, jak od dzisiaj się to dzieje. Tutaj, teraz, w tym momencie. Weź głęboki wdech i rozluźnij się. Zobacz przed sobą to pozytywne uczucie. Jaki ono ma kolor? Jaki ma kształt? Jak się czujesz, widząc je przed sobą? Następnie weź powoli ten kolor i zobacz, jak zaczyna pokrywać delikatnie Twoją skórę. Nie czujesz go prawie na sobie, zaczyna rozchodzić się po Twoim ciele od końców palców. Stopniowo przepływa przez Twoje palce, dłonie, ręce, rozpływa się po ciele. Gdy już opłynie całe ciało, zaczyna coraz szybciej wnikać w Twoją skórę. Ten kolor ogrzewa Cię. Im głębiej sięga w Ciebie, tym intensywniejszy się staje. Na końcu skupia się najintensywniej w miejscu, gdzie masz żołądek. I w tym momencie wielkie BUM! Wybucha z Ciebie dookoła! Ten kolor zaczyna pokrywać wszystkie przedmioty wokół Ciebie: podłogę, całe pomieszczenie lub krajobraz. Stopniowo rozchodzi się na całą okolicę. Nawet niebo zaczyna zalewać się Twoim kolorem. Poczuj, jak powoli pokrywa całe miasto... cały kraj... oblewa całą kulę ziemską i znów strzela na cały wszechświat. Kolor Twojego uczucia zalewa wszystkie planety, gwiazdy, nawet pustą przestrzeń kosmosu...

Fajnie, prawda?

To może wykorzystaj ten stan? Pokontempluj sobie fragmenty tej książki, porozmyślaj o pewnych aspektach, które Cię zaciekawiły w ostatnich rozdziałach. Uzyskaj niewiarygodną świadomość dzięki temu, że cały czas analizujesz, krytykujesz i uczysz się nowych rzeczy. Zostań filozofem, wspaniałym mędrcem świadomym w pełni swojego człowieczeństwa. Otwórz swój umysł tu i teraz na nowe, wspaniałe idee.

Umiejętność relaksacji jest jedną z najważniejszych w Twoim życiu. Jeśli nie nauczysz się odpoczynku, szybko wyładują Ci się baterie i się wypalisz. Albert Einstein zapytał kiedyś: "Dlaczego najlepsze pomysły mam pod prysznicem?". Kiedy się relaksujesz, Twój umysł podnosi jakość myślenia. Odpoczywa i zaczyna dostrzegać nowe zależności. Zaczynają się w nim tworzyć nowe, wspaniałe ścieżki.

Zawsze dziwiło mnie, że najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy, gdy zasypiam. Często wpadam na tak nowatorską koncepcję, genialny pomysł rozwiązania jakiejś sytuacji, iż po prostu nie mogę zasnąć. Leżę tak kilka godzin i mogę zasnąć dopiero, gdy pójdę do biura (biuro zawsze mam obok swojego mieszkania, gdyż nie lubię stać w korkach) i zapiszę te idee na kartce, aby mi nie umknęły. Wracam wtedy do łóżka i mogę spokojnie usnąć.

Wszystkie Twoje błędy, porażki, poniżenia są niezbędnym elementem nauki. Człowiek się rozwija, a normalnym etapem rozwoju są wyzwania, z którymi musi sobie radzić, aby wiedzieć, co robi dobrze, a co źle. Naturalne mechanizmy cały czas pomagają Ci trzymać odpowiedni kurs, byś mógł osiągnąć cel.

Czy dostrzegasz już to, że kupno tej książki było efektem jakiegoś braku w Twoim życiu, jakiejś frustracji, która skłoniła Cię do poszukiwań? To, że udało Ci się dotrzeć do tej wiedzy, magicznie przyciągnąć do siebie tę książkę, która realnie jest teraz w Twoich rękach, zostało właśnie spowodowane przez jakieś sytuacje kryzysowe w Twoim życiu. Gdyby wszystko było cukierkowe, być może nie trafiłbyś na tę bezcenną wiedzę, która przeniesie Cię w świat dobrobytu.

Wszystko ma swój cel - natura ma swoje plany, które niekoniecznie zawsze ujawnia nam ludziom. Jeśli jednak potrafisz wykorzystać to, co Ci przynosi, będziesz miał wspaniałe życie, którego pozazdrościłby Ci każdy człowiek na ziemi.

Zadanie

Kontempluj swoje przekonania, zrewiduj je teraz. Kiedy będziesz zrelaksowany, podkręć się jeszcze troszkę pozytywnie. Przeczytaj sobie swoje marzenia i pomyśl przez chwilę, jak będziesz się czuł, gdy je spełnisz. Teraz weź swoje poglądy na różne tematy i zacznij je rozważać, kontemplować. Czy jest sensowny powód, dla którego masz dany pogląd? Czy możesz się mylić w związku z tym poglądem? Czy ten pogląd pomaga Ci w życiu, zbliża Cię do Twoich marzeń, czy może jest przeszkodą? Co będzie, jeśli go zweryfikujesz i przestaniesz tak uważać? Będzie Ci się żyło lepiej czy gorzej? Poświęć czas na weryfikowanie tego, nie pomijaj nic.

- Co myślisz o sobie?

- Co myślisz o swoim wyglądzie?

- Co myślisz o innych ludziach? Gejach? Rumunach?

- Co myślisz o przyjaciołach?

- Co myślisz o Twoich celach?

- Co myślisz o swojej pracy?

- Co myślisz o swojej kobiecie?

- Co myślisz o swojej rodzinie?

- Co myślisz o problemach?

- Co myślisz o swoim mieszkaniu? Itp.

Odpowiedzi zapisz w swoim dzienniku.

Kontempluj, zacznij świadomie dobierać to, czego pragniesz w życiu, i rewiduj swoje poglądy, aby zbliżały Cię do tego. Przedstawiłem Ci sprawdzone sposoby, jak poradzić sobie nawet z opornymi poglądami, jak je zmienić i wzmocnić swoją ścieżkę do celu.

- Umiesz grać na gitarze?

- Nie.

- Jak to nie? Próbowałeś?

- No nie, nigdy nie próbowałem.

Nawet nie wiesz, jakie talenty w Tobie drzemią. Gdybyś piętnaście lat temu spytał mnie, czy będę trenerem motywacyjnym, zaśmiałbym Ci się w twarz. Nie miałem pojęcia, co drzemie we mnie. Wiedziałem jedynie, że osiągnę coś wielkiego, myślałem jednak, że będzie to muzyka...

Czasem musisz sobie po prostu odpocząć, wspaniałe pomysły przychodzą, gdy się relaksujesz, gdy uprawiasz sport lub po prostu podziwiasz piękną naturę. Zauważ, że wiele znakomitych pomysłów przychodzi Ci do głowy, kiedy jedziesz samochodem, golisz się lub biegasz na bieżni w fitness clubie. Wykonujesz czynności, które nie bardzo angażują Twoją uwagę.

Idź zatem przez życie zrelaksowany, podziel sobie czas na pracę i odpoczynek. Wtedy kreatywność zaleje Cię swoją mocą. Zauważ, że pianista lub gitarzysta nie zastanawia się cały czas, który klawisz lub którą strunę przycisnąć. Jest to wszystko naturalne i płynne - właśnie tak rodzi się kreatywność.

Bycie geniuszem to naturalna cecha naszego gatunku. Cały czas wpadają nam do głowy genialne pomysły na urządzenie mieszkania, rozwiązanie problemu, zrobienie czegoś w życiu, doradzenie komuś. Pewnie jeszcze nie dostrzegasz tego, że geniusz jest cały czas w Tobie. W małych rzeczach i w tych wielkich - cały czas wpadasz na genialne idee.

Nie myśl o tym, że chcesz coś zmienić na całe życie. Takie zobowiązania często są ciężkie do podjęcia. Po prostu np. obiecaj sobie, iż nie zapalisz dzisiaj. Pomyśl, że np. zjesz dzisiaj zdrowy posiłek, zjesz dzisiaj kilka zdrowych posiłków, niezbyt obfitych. Myślenie o tym, iż przez kilka najbliższych miesięcy masz się głodzić, z pewnością nie uczyni z tego przyjemnego doświadczenia. Natomiast przyrządzenie wspaniałego, zdrowego posiłku sprawi, że poczujesz się lekko i dobrze. Działaj teraz, żyj w teraźniejszości, a nie w przyszłości lub przeszłości.

Naucz się mocy skupienia, rób jedną rzecz naraz. Nie łap stu srok za ogon, bo jedyne, co Ci zostanie, to ich kupka na głowie. Ludzie, którzy starają się robić sto rzeczy jednocześnie, nie osiągają sukcesu. Naucz się wspaniałej umiejętności skupienia, aby nigdy nie być przytłoczonym przez nadmiar obowiązków.

Zbytnie przytłoczenie problemami jest jednym z powodów depresji, złego samopoczucia, stresu i fałszywego uczucia, że cały czas masz na głowie milion spraw.

Naucz się skupiać na jednej rzeczy w danym momencie, a zobaczysz, że po kolei rozwiążesz wszystkie sprawy lekko, naturalnie i bez zbytniego wysiłku.

Prześpij się czasem z jakimś wyzwaniem. Twój umysł znajduje niekiedy podczas snu, gdy wypoczywa, wspaniałe odpowiedzi na Twoje pytania. Odczekaj trochę i nie kieruj się emocjami jak źdźbło trawy na wietrze.

Chcesz być bardziej efektywny w pracy, relaksuj się co jakiś czas. Oczyść umysł i działaj dalej. Znasz już techniki relaksacji, które możesz zastosować.

Aby osiągnąć pełen spokój ducha, musisz nauczyć się przebaczać. Im większa jest Twoja zdolność do wybaczania innym i samemu sobie, tym większe szczęście będziesz odczuwać i tym zdrowszy będzie Twój umysł. Jest wielu ludzi, którzy być może skrzywdzili Cię w przeszłości. Każdy człowiek na świecie doznał mniejszych lub większych krzywd ze strony rodziców, znajomych, partnerów, przyjaciół czy obcych osób. Jednakże życie z poczuciem krzywdy, z chęcią zemsty zakwasza Twój organizm, sprawia, że cały czas żyjesz w stresie i przepełnia Cię negatywne myślenie. Wybacz im, to takie proste. Spójrz na sytuację przez różowe okulary - ich negatywne zachowanie zawsze wynikało z ich problemów. Ponieważ skrzywdzili Ciebie, musieli doznać w przeszłości jeszcze większych krzywd, więc zostaw ich w spokoju, niech sobie żyją swoim marnym życiem. Nie pozwól, aby jeszcze chociaż przez sekundę mieli wpływ na Twoje życie. Teraz jesteś wolnym człowiekiem i to Ty masz moc przebaczania i moc wyzwalania się od ciężaru przeszłości.

Kiedy już nauczysz się przebaczać, zobaczysz, jak lekko będzie Ci się żyło. Energia, którą wcześniej wykorzystywałeś w dużych ilościach na poczucie żalu, gniew i chęć zemsty, zacznie być dla Ciebie w 100% dostępna. Będziesz teraz mógł spożytkować ją na dążenie do swoich marzeń. Wygląda to na całkiem dobry interes, prawda? Wymiana wiadra żalu na złocistą skrzynkę marzeń.

10.1. Życie to nie film

Cały czas przypominam Ci, że obraz świata w Twojej głowie jest nie do końca realny. W naszych czasach jest on kreowany bardzo silnie przez media i nie przystaje do rzeczywistości - ta w porównaniu z filmami, w których w ciągu 1,5 godziny dzieje się tyle, ile normalnie przez rok, jest w sumie bardzo nudna. To tworzy w głowie obraz, który ciągle potęguje niedosyt wrażeń, bogactwa i szczęśliwych sytuacji. W pogoni za bogactwem i ideałami piękna ludzie zapominają, czym tak naprawdę jest życie i co w istocie jest w nim ważne.

Pamiętasz historię ojca i jego sparaliżowanego syna? On wcale nie przeleciał tysiąca kobiet jak Hank Moody w Californication, nie był bogaczem jak bohater Iron Mana i nie uratował świata jak Superman czy jakakolwiek inna postać z filmów. Mimo to uratował świat swojego syna i być może też swój własny.

Historia Motywacyjna

W. Mitchell był znakomitym przedsiębiorcą, młodym człowiekiem, który szedł przez życie jak tygrys. Z zarobionych pieniędzy udało mu się zakupić ukochany motocykl. Były to lata 70. i w słoneczny dzień jechał na nim przez dzielnice swojego miasta. Nagle na skrzyżowanie przed nim wjechała ciężarówka, której kierowca nie zauważył motocyklu Mitchella. Ten w szoku położył motocykl na ziemię i przejechał pod ciężarówką. W tym czasie jednak odkręcił się korek od baku paliwa, a tarcie o jezdnię wywołało zapłon. Mitchell zaczął się palić, przeżył tylko dlatego, że w pobliżu była gaśnica i jeden z obserwujących zachował zimną krew.

Jego twarz, ręce i nogi zostały doszczętnie spalone, w sumie 65% powierzchni jego ciała. Po tym wypadku przeżywał okropne męczarnie. Wyobraź sobie, jak to jest być ludzkim skwarkiem, gdy w każdej sekundzie całe ciało przeszywa okropny ból. Mitchell czasem wspomina, jak lekarz, który prowadził jego rekonwalescencję, śmiał się, że na pewno dzięki operacjom plastycznym teraz będzie wyglądał lepiej niż przed wypadkiem.

Wygląd Mitchella jednak pozostał okropny. Na mojej stronie znajdziesz jego zdjęcia - szokujący widok. Po wielu ciężkich miesiącach Mitchellowi udało się wrócić do normalnego życia. W miarę normalnego życia. Przeniósł się do małego miasteczka, gdyż każdego dnia nie mógł znieść wzroku obcych ludzi. Został kongresmenem i rozwinął swoje biznesy. Skończył nawet kurs pilotażu i zakupił sobie swój własny samolot. Pewnego dnia jednak nie dostrzegł oblodzenia na skrzydłach i rozbił się niedługo po starcie. Na pokładzie znajdowali się jego przyjaciele... udało się wydostać z wraku wszystkich oprócz niego. Mitchell złamał kręgosłup i stracił czucie w całej dolnej części ciała. Został przykuty do wózka, zostawiła go żona... Lekarze przeszyli jego palce u stóp do rąk, żeby mógł czymś chwytać, gdyż palce nóg nie były już do niczego potrzebne.

Większość ludzi już po pierwszym takim wypadku całkowicie by się załamała. Jednakże Mitchell to człowiek o pięknej duszy, człowiek o niesamowicie pozytywnym nastawieniu do życia, o wspaniałej motywacji i wierze w sukces. Nie poddał się! Został jednym z najlepszych mówców motywacyjnych na świecie, zdobył wiele nagród dla swojego biznesu. Gazety zaczęły określać go mianem "niezniszczalnego". Gdy ktoś spytał go, co sprawia, że ma tyle energii w życiu, on odparł: "Przed wypadkiem mogłem robić 10 tysięcy rzeczy w moim życiu, teraz zostało 9 tysięcy. Mogę więc albo do końca życia płakać nad tym tysiącem rzeczy, które odeszły, albo skupić się na tych 9 tysiącach, które pozostały".

"Nieważne, co przydarzy Ci się w życiu, ważne jest, co Ty z tym zrobisz".

Te słowa Mitchella zawsze powinny pomóc Ci w trudnych chwilach.

Pamiętasz, że nawet przykre sytuacje prowadzą w finale do czegoś dobrego. Staraj się zawsze znaleźć motywację w każdym wydarzeniu, tym złym i tym dobrym. Pamiętam, gdy mój znajomy miał podobną sytuację - znajdował się w ciężkim stanie i wiele miesięcy spędził w szpitalu. Dodatkowo zawsze chciał zostać trenerem motywacyjnym, więc powiedziałem mu: "Stary, nie przejmuj się, gdy już wyjdziesz z tego, będziesz miał swoją historię motywacyjną, która będzie inspirować ludzi w ciężkich czasach!".

"Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni" - proste i prymitywne ludowe przysłowie, które jednak ma w sobie dużo prawdy. Tak naprawdę złe sytuacje życiowe często się przydarzają, gdyż to jest istota naszego człowieczeństwa, jednak różnica pojawia się, gdy zaczynasz je interpretować. Jeśli potrafisz znaleźć nawet w największym gównie, które Ci się zdarza, pozytywny sens, to Twoje życie również nabierze większego sensu. Zamiast żałować, co byłoby całkowicie nastawione na przeszłość, cieszysz się, że przecież te wszystkie sytuacje stworzyły Cię człowiekiem, którym jesteś teraz. Kształtują Cię zarówno złe, jak i dobre wspomnienia - i to jest właśnie Twoje życie.

Historia Motywacyjna

Wiesz, kilka miesięcy temu miałem pewien wypadek. Podczas wyciągania bagaży z samochodu potknąłem się i myślałem, że skręciłem sobie kostkę. Moja stopa była jednak jakoś dziwnie w bok, więc od razu pojechałem na pogotowie. Tam ku mojemu zdumieniu okazało się, że noga nie jest skręcona, lecz jest złamana w trzech miejscach... Gdy rozmawiałem z lekarzem, powiedział, że to bardzo poważne i są duże szanse, iż już nigdy nie będę mógł chodzić.

Ponieważ było to daleko od Krakowa, na drugi dzień wróciłem do rodzinnego miasta i pojechałem do dobrej kliniki. Tam od razu diagnoza była jeszcze gorsza - miałem mieć następnego dnia operację. Moje kości zostały zespolone sześcioma śrubami, dwoma haczykami i jakimś dziwnym drutem. Na zdjęciach rentgenowskich wyglądało to jak fragment Robocopa. Ja jednak nie dawałem wiary lekarzom, ponieważ w moim obrazie rzeczywistości nie mieściła się opcja, że nie mogę chodzić, nie mogę biegać, nie mogę trenować capoeiry itp.

Po operacji miałem cały czas tak silną wiarę w to, iż odzyskam pełną sprawność, że żadne słowa lekarza nie mogły mi jej odebrać.

Pewność, którą miałem, była tak duża, że bez wątpienia pobudziła mój organizm do odbudowania bałaganu, który miałem w nodze. Żmudne ćwiczenia, odpowiednie odżywianie i przede wszystkim ogromna wiara sprawiły, że dzisiaj, gdy piszę tę książkę, chodzę już prawie normalnie i na 100% osiągnę pełną sprawność.

Do tego ani przez chwilę nie miałem żalu do losu o to, że przydarzył mi się ten wypadek. Ani na chwilę nie wpadło mi do głowy, by zamartwiać się tą sytuacją. Od razu ucieszyłem się, iż teraz będę miał dużo czasu na pisanie tej książki. Ucieszyłem się, że będę mógł opisać Ci ten wypadek w książce i że z pewnością zmotywuje Cię to zawsze, gdy będziesz w podobnych sytuacjach. Pamiętaj słowa W. Mitchella: "Nieważne, co przydarzy Ci się w życiu, ważne jest, co Ty z tym zrobisz" - one cały czas były przy mnie: w szpitalu, podczas rekonwalescencji po operacji i dochodzenia do siebie. Wykorzystałem wspaniale ten czas, Ty również postępuj podobnie.

Do tego popatrz, jak bardzo dzięki temu doświadczeniu poszerzyła się moja strefa komfortu. Rozciągnęło się koło moich możliwości i zwiększyła się liczba sytuacji, z którymi sobie mogę poradzić. Poczułem na własnym przykładzie kolejną stronę człowieczeństwa i nauczyłem się radzić sobie z kolejnym wyzwaniem.

W historiach ludzi sukcesu znajdziesz praktycznie każde fatalne wydarzenie, które potem okazuje się kluczem do dalszego sukcesu. Napoleon Hill mawia:

"W każdym niepowodzeniu jest zalążek sukcesu".

To właśnie niepowodzenia najczęściej prowadzą do wielkich rzeczy w Twoim życiu.

Anthony Robbins mówi:

"Kiedy człowiek osiąga sukces, zaczyna świętować. Kiedy człowiek odnosi porażkę, zaczyna się zastanawiać. To właśnie to rozmyślanie rodzi największe sukcesy".

Zauważ, że zawsze złe sytuacje ostatecznie prowadzą do czegoś lepszego:

Utrata pracy prowadzi do znalezienia lepszego zatrudnienia. Rozstanie jest nieuchronne przed stworzeniem nowego, wspaniałego związku. Mały wypadek może uratować Cię przed dużym wypadkiem.

10.2. Pomiń to, co nieistotne

Życie nie jest skomplikowane, to ludzie je sobie komplikują - zawsze powtarzam to na szkoleniach. Owszem, życie jest zróżnicowane. Weź pod uwagę, że na ziemi obecnie żyje 6 miliardów osobników o wysublimowanych umysłach, a w każdym z nich jest osobny ogród pełen chwastów, pełen myśli, wątpliwości, uczuć i marzeń. Jeśli chcesz interesować się całym światem, zwariujesz, nie będziesz szczęśliwy.

Pomiń w swoim życiu to, co nieistotne.

Chcesz użalać się nad każdą tragedią, śmiercią, katastrofą, która właśnie miała miejsce na ziemi? Powodzenia, weź jednak pod uwagę, że w każdej sekundzie ktoś na ziemi ginie w tragiczny sposób. Z drugiej strony w każdej sekundzie gdzieś rodzi się dziecko. To jest naturalna kolej rzeczy. Świat nie jest dobry ani zły - świat po prostu jest. Do każdego człowieka należy jego interpretacja na własny sposób. To również Twoje zadanie.

Jeśli chcesz być szczęśliwym człowiekiem, Twoim zadaniem jest skupianie się na najważniejszych dla Ciebie rzeczach:

Twoich marzeniach, mapie skarbu, która do nich prowadzi, i działaniu. Szczęściu niezależnym od okoliczności. Pokonywaniu wyzwań.

Całą resztę możesz pominąć. Nie przyjmuj na siebie problemów innych ludzi. Jeśli możesz pomóc, to pomóż, jeśli ktoś chce, abyś go wysłuchał, to wysłuchaj. Nie przyjmuj jednak toksyn całego świata do siebie - nie uratujesz wszystkich ludzi na ziemi przed ich problemami.

Wykorzystaj swoje talenty, umiejętności, powołanie i wszystko, do czego jesteś stworzony, i nie pozwól zmarnować swojego życia.

Zadanie

Odpowiedz sobie teraz na pytanie:

Czy jestem człowiekiem sukcesu?

Jeśli odpowiedź brzmi "nie", to zadaj sobie pytanie najwyższej jakości:

Jak mogę żyć, aby być człowiekiem sukcesu, człowiekiem szczęśliwym, człowiekiem, który jest dumny ze swojego życia?

Odpowiedź zapisz oczywiście w dzienniku i niech będzie ona od dzisiaj dla Ciebie drogowskazem w życiu.

Żyj tak, aby kiedyś mogli nakręcić o Tobie skromny film...

Podsumowanie

Pokochaj siebie - tylko wtedy możesz dać miłość innym ludziom.

Naucz się sztuki relaksacji.

Zapisuj od razu wszystkie swoje pomysły, aby nie uleciały w nicość.

Czasem po prostu wróć do problemu po spaniu. Być może dostrzeżesz jego drugą stronę.

Wybacz wszystkim ludziom, którzy Cię zranili, oraz sobie samemu. Tylko wtedy osiągniesz spokój ducha.

"Nieważne, co przydarza Ci się w życiu, ważne jest, co Ty z tym zrobisz!"

Niech pytania wysokiej jakości prowadzą Cię przez życie.

I Poznasz rzeIczywistość, w której się narodziłeś

Życie to gra, nieustannie możesz przyrównywać je do gry. To nie jest ani tragedia, ani coś wspaniałego. Zawsze jest to gra. Jak w każdej grze są tutaj zawodnicy, których możesz podzielić na wygranych i przegranych, oraz jest publiczność.

Podejmij teraz decyzję - kim chcesz w tym życiu być?

Wygranym, który zawsze podejmuje ryzyko i dąży do celu bez względu na porażki.

Przegranym, który podejmuje wiele prób, ale bez odpowiedniej wiedzy i umiejętności nie dociera do celu.

Obserwatorem, który tylko trzyma się z boku i nigdy nie podejmuje ryzyka gry.

Rysunek 1.1. Hierarchia ludzi w grze zwanej życiem

Innych ludzi nie ma. Może razić Cię czasem, że w tej książce wszystko jest czarne lub białe, jednak takie uproszczenia będą nam potrzebne, abyś w pełni zrozumiał wszystkie wspaniałe rzeczy, które chcę Ci przekazać.

Zanim podejmiesz powyższą decyzję, chciałbym, abyś poznał proces kontemplacji... Dawno nie słyszałeś tego słowa, prawda? No właśnie, często w życiu brakuje nam czasu, sił i przede wszystkim motywacji, by zająć się przez chwilę kontemplacją...

Zadanie

Najważniejszym procesem prowadzącym do zrozumienia tej książki jest kontemplacja, czyli wyciszenie się na chwilę i przemyślenie, co słowa, które czytam, oznaczają dla mnie.

Właśnie teraz pomyśl: jak Twoje życie może wyglądać ze strony obserwatora, jak może wyglądać, gdy będziesz przegranym, a jak, gdy wygrasz? Pobudź do działania swoją wyobraźnię, rozhuśtaj neurony, niech Twoja głowa zagotuje się od wspaniałego myślenia. Do dzieła!

Kontemplacja to rozmyślanie o danym temacie: co on oznacza, jak możesz go wykorzystać. Myśli są elektrycznością, która przepływa przez Twoją głowę - pozwól jej płynąć, gdzie zechce, dopóki będzie krążyć wokół danego tematu. Gdy umysł zacznie odbiegać od zagadnienia, zdyscyplinuj go, ucz się tego, a z czasem będziesz mistrzem kontemplacji. Oczywiście nie jest to łatwe - dookoła jest tyle rzeczy, które mogą Cię rozpraszać, nie jesteś przyzwyczajony do kontemplacji i szybko się dekoncentrujesz.

Twój umysł jest jak zepsute dziecko...

...lubi robić, co chce, gdy chce i jak chce. Chcesz kontemplować o byciu wygranym i przegranym, a umysł mówi: "Wiesz co, ja nie chcę tego robić! Chcę pomyśleć o tym, co wisi na ścianie, chcę pomyśleć o filmie, który ostatnio oglądaliśmy". Umysł jest jednak tylko częścią Ciebie i masz na niego wpływ! Zdyscyplinuj tego bachora!

Większość ludzi nie myśli. To, że zachodzi jakaś aktywność w ich głowie, nie oznacza, że myślą. Siedzą w pracy, która ich nie interesuje, wykonując automatyczne czynności. Potem przychodzą do domu i gotują lub sprzątają, aby skończyć dzień, oglądają kretyńskie teleturnieje, negatywny przekaz w wiadomościach, głupie telenowele, które nie mają żadnego głębszego sensu. Na koniec kładą się spać tak zmęczeni, że już nie ma szans na żadne myślenie. Potem głosują w wyborach i wybierają takie rządy, jak widać. Ludzie ci nie mają żadnej świadomości. W dyskusjach nie kierują się swoim zdaniem, lecz zdaniem osób, które manipulują nimi w kolorowych pisemkach czy programach pseudoinformacyjnych. Codzienna pogoń za płaceniem rachunków i załatwianie spraw, zawsze za późno, wywołuje ciągły stres, co w efekcie tworzy z nich pozbawione sensu życia roboty.

Ty jesteś innym człowiekiem. Naucz się kontemplować. Wielokrotnie w tej książce będę Cię prosił o myślenie, wręcz rozmyślanie. To właśnie głowa jest Twoim najważniejszym narządem, więc jej używaj!

Pamiętaj: odrzuć fałszywe bożki - pieniądze, pustą sławę, uwielbienie ze strony innych ludzi. Nie szukaj poklasku, odkryj prawdziwą wygraną w sobie. Niewielu wygranych staje się sławnymi, niewielu sławnych wygrywa - ludzie prawdziwego sukcesu nie mają czasu na szukanie popularności.

Historia Motywacyjna

 

Charlie Chaplin wystąpił kiedyś w konkursie na naśladowców Charliego Chaplina i zajął trzecie miejsce...

Człowiek wygrany nigdy nie zdobywa wygranej przypadkiem. Zawsze jest ona efektem pasji i determinacji jego działania. Czy znasz kogoś, kogo mógłbyś uznać za człowieka prawdziwie szczęśliwego? Spójrz, jak on się zachowuje, gdy opowiada o tym, co robi. Zobacz ten błysk w oku, który rodzi się od razu i niesamowicie oddziałuje na wszystkich dookoła.

Historia Motywacyjna

 

Arnold Schwarzenegger w 1976 roku nie był znany - reklamował w Arizonie swój pierwszy film, który okazał się totalną klapą. Pewien człowiek spytał go wtedy:

- Gdy już nie będziesz pracował nad swoimi mięśniami, co będziesz robił?

Ten odrzekł mu:

- Będę gwiazdą numer 1 w Hollywood.

Było to niezwykle zabawne, gdyż jego pierwsze próby aktorskie były nędzne i wręcz śmieszne. Reporter zapytał go:

- Jak chcesz to osiągnąć?

- To proste, zastosuję taki sam proces, jak przy budowaniu moich mięśni:

1. Stworzę wizję.

2. Będę żył według tej wizji, tak jakby już się spełniła.

Arnold podkreślił zwłaszcza słowo "stworzę", tłumacząc, by nie czekać, aż wizja sama się "zrobi".

Nie bój się, że Twoje życie kiedyś się skończy, ale tego, że może nigdy się nie zacząć.

Osoba, która nie ryzykuje, nie robi nic i nie ma nic. Jeżeli będziesz obserwatorem, możesz wtedy cierpieć, ale nie możesz czuć, uczyć się, zmieniać, rozwijać lub kochać, gdyż jesteś skuty kajdanami bezpieczeństwa. Tylko ten, kto ryzykuje, jest wolnym człowiekiem. Jeśli coś robisz, możesz być wygranym albo przegranym. Z kolei jeśli działasz mądrze i ciągle coś robisz, nawet z przegranego staniesz się wygranym. Obserwator natomiast nigdy niczego nie osiąga, lecz jest od samego początku skazany na przegraną.

1.1. Zasady gry

Życie to gra, zabawa, w której możesz wygrać, przegrać albo być tylko obserwatorem. Jak każda gra życie kieruje się swoimi regułami. Jakie są ogólne kryteria wygranej w każdej grze?

W każdej grze przegrasz, jeśli:

Nie znasz jej celu. Nie wiesz, co trzeba osiągnąć, aby wygrać. Będziesz cały czas dryfował po nieskończonym oceanie możliwości, podążając za fałszywymi bożkami. Większość ludzi wie jedynie, czego w życiu chcieliby uniknąć, nie mają jednak pojęcia o finalnym celu... Twoje reguły są w konflikcie. Nie możesz wygrać, bo równocześnie działasz według reguł, które wzajemnie się wykluczają. Nazywa się to dysonansem poznawczym i dalej w książce wytłumaczę Ci, na czym polega. Masz w życiu zbyt dużo reguł. Cały czas paraliżują one każdy Twój ruch. Co więcej, te reguły mogą dotyczyć innych graczy, a przecież na nich nie masz wpływu. Nie zawsze widzisz nagrodę, nawet gdy grasz poprawnie według reguł. To skutecznie zniechęca Cię do podejmowania kolejnych działań. Czasem łamiesz reguły i mimo to dostajesz nagrodę. To sprawia, że Twój umysł wariuje, nie wie, jak w końcu ma postępować. Inni gracze łamią zasady i dostają nagrodę. To znów sprawia, że jesteś nieszczęśliwy, bo reguły nie są przestrzegane i gra nie działa uczciwie. Traktujesz tę grę zbyt poważnie.

Natomiast w każdej grze wygrasz, gdy:

Doskonale wiesz, jakie są kryteria wygranej. Wiesz, jaki jest ostateczny cel. Znasz swoje marzenia, wiesz, gdzie podążasz - wtedy każda droga Cię tam zaprowadzi. Twoje reguły są ze sobą spójne - nie występuje dysonans poznawczy. Istnieje mało zasad, ale ich zawsze przestrzegasz. Nagradzasz się zawsze, gdy wygrasz, nawet jeśli gra Cię nie nagradza. Karzesz siebie, gdy nie przestrzegasz reguł. Starasz się poznać reguły innych graczy, aby zrozumieć ich postępowanie.

Zauważ, że jeśli spojrzysz przez pryzmat tego na polskie prawo, to doskonale zrozumiesz, dlaczego ludzie mają z nim taki problem. Czasem jest problem, aby wygrać z systemem prawa, gdyż:

Wiele przepisów nie ma sensu, nie wiesz, po co istnieją. Wiele przepisów wyklucza się nawzajem. Przepisów jest tak wiele, że nie masz szans ich ogarnąć umysłem. Czasem postępujesz uczciwie, a mimo to jesteś karany (np. przez urzędy skarbowe wysokimi podatkami za ciężką pracę, za posiadanie marihuany itp.). Często oszukujesz prawo i łamiesz przepisy, a mimo to nikt Cię nie karze. Inni ludzie, którzy łamią prawo, dają łapówki i nie mają z tego powodu problemów.

Jak zatem wyglądałby idealny system prawa w wolnym kraju?

Każda ustawa miałaby swój cel, każde prawo byłoby po coś. Prawa byłyby dzięki temu przemyślane i proste. Byłoby mało przepisów, ale przestrzegano by ich, a ich łamanie surowo karano. Osoby uczciwe byłyby nagradzane za swoją pracę. Przestępcy byliby bezwzględnie tępieni. Wszyscy przestrzegaliby tych samych prostych zasad, więc nie musiałbyś obawiać się innych.

Tak samo jest właśnie w życiu. Musisz maksymalnie je sobie uprościć - poznać jego cel, ułożyć plan, ustalić podstawowe reguły i przestrzegać ich w dążeniu do celu.

Zadanie

Chcę, abyś teraz zrozumiał powyższe słowa i kontemplował przez kilka minut nad poprzednimi kryteriami wygranych i przegranych. Pozwoli Ci to zrozumieć dalsze rozdziały tej książki.

Przeanalizujmy jeden z powyższych punktów - co dzieje się zatem, gdy Twoje reguły są w konflikcie? Pojawia się wtedy dysonans poznawczy, o którym pisałem przed chwilą. Pozwól, że wytłumaczę Ci ten ciekawy proces, gdyż zrozumienie go jest kluczowe, jeśli chcesz żyć szczęśliwie.

Dysonans poznawczy to konflikt wewnątrz Twojej głowy - dwie myśli, które wzajemnie się wykluczają, stan napięcia psychicznego. Może się on również pojawić, gdy Twoje zachowanie jest sprzeczne z Twoimi przekonaniami - robisz coś, czego nie chciałbyś zrobić. Jak więc wygląda to w praktyce?

Przykłady dysonansu:

Wiesz, że palenie papierosów jest szkodliwe. Zdajesz sobie sprawę z tego, iż powoduje bolesnego raka, wiesz, że jeżeli nie przestaniesz palić, umrzesz w okropnych mękach. Mimo to dalej palisz i tłumaczysz to sobie tekstami typu: "Moja babcia paliła i przeżyła 95 lat". Ujawnia się sprzeczność w Twoich poglądach - z jednej strony chcesz rzucić, z drugiej chcesz palić, bo masz nałóg, dlatego pojawia się stres i wkurzenie. Jesteś w związku, w którym jest Ci źle. Nie masz wątpliwości, że Twój partner sprawia Ci przykrość, nie kocha Cię i nie wyobrażasz sobie z nim życia. Mimo to trwasz w tym związku z przyzwyczajenia, trzymają Cię tutaj wspomnienia. Z jednej strony chcesz odejść, z drugiej - chciałbyś pozostać...

Dysonans poznawczy sprawia, że zaczynasz się sam tłumaczyć. Próbujesz przekonać się do jednej strony tego sprzecznego równania. Wtedy często następuje redukcja stresu poprzez wmawianie sobie czegoś, np. pijesz ciągle alkohol, chociaż wiesz, że Ci nie służy. Mimo to tłumaczysz sobie, że imprezowanie jest dobre i tworzy dobre wspomnienia. Rozładowuje to w pewien sposób stres związany z dysonansem, ale czy sprawia, że Twoje życie jest lepsze? Czy przybliża Cię do Twoich marzeń?

Tego typu tłumaczenie swoich zachowań zmienia i przekłamuje percepcję rzeczywistości - jeśli palisz i uważasz się za osobę inteligentną, znajdziesz powód, który usprawiedliwi Twoje palenie. W końcu nie chcesz obrażać własnej osoby. Postrzeganie siebie samego zawsze zwycięży z innymi argumentami.

Ludzie również patrzą na innych, aby racjonalizować swoje negatywne zachowania. Jeśli wszyscy dookoła palą papierosy, to widocznie jest to dobre (chociaż lekarze mówią co innego). Taki proces nazywa się z kolei społecznym dowodem słuszności - podążaniem za stadem, gdy nie wiedząc, co wybrać, robisz bez namysłu to, co inni. Tworzenie reguł na jego podstawie jest zatem zupełnie bez sensu, ponieważ większość nie zawsze ma rację.

Przykładem społecznego dowodu słuszności jest prowadzenie samochodu. Sam łapałem się na tym w sytuacjach, gdy na drodze był jakiś wypadek. Nie miałem wtedy przy sobie nawigacji ani CB-radia, więc podążałem za innymi objazdem. Pytanie tylko, czy oni zawsze zmierzają tam, gdzie ja.

Większość nie zawsze ma rację.

Nie zawsze reguły ustalone przez większość są dobre. Przeważnie większość dąży do bezpieczeństwa, do nieróbstwa, socjalnych zapomóg i niczym nieuzasadnionej wygody. Większość jest całkowitym przeciwieństwem indywidualności - nie posiada tej mocy sprawczej, kreatywności, energii do działania, łamania konwenansów. Większości brak tego zacięcia tygrysa, mądrości lwa i odwagi wojownika. Większość chowa się pod ciepłą kołdrą i najchętniej nic by nie robiła w swoim stadzie owiec.

Historia Motywacyjna

Weź pod uwagę drugą wojnę światową. Jest rok 1944. Po pierwszej bitwie na Morzu Filipińskim Japończycy ponoszą ogromne straty - 400 zniszczonych samolotów wobec 100 amerykańskich. Walkę tę nazwano "strzelaniem do indyków nad Marianami". Po tym wydarzeniu komandor Eiichiro Jyo zapoczątkował szkolenie specjalnych jednostek szturmowych, działających przez samobójstwo pilota. Dowództwo skłoniło przez całą wojnę 3 913 osób do wykonania tego typu lotów bojowych. Perswazja była wspomagana poprzez nawiązanie do tradycji samurajów. Ochotnicy dostawali na drogę tradycyjne miecze, odświętne mundury, zasiadali do stołu z dowódcą i podczas przepasywania głowy opaską hachimaki rytualnie popijali sake. Ustalona została wtedy odpowiednia reguła: "Jeśli zginiesz dla cesarza, okryjesz chwałą siebie i swój ród".

Jak widzisz, rząd i społeczeństwo mogą wkręcić ludziom do głowy nawet to, że zabicie siebie jest słuszne. To samo robią także różnego rodzaju sekty. Potrafią one tak silnie oddziaływać na człowieka, że będzie on z uśmiechem na ustach zmierzał na śmierć.

Historia Motywacyjna

Zbiorowe samobójstwo członków Świątyni Ludu Jima Jonesa w 1978 roku objęło 900 osób. We wrześniu 1985 roku na Filipinach 80 członków sekty Datu Mangayanona otruło się na polecenie kapłana, aby zobaczyć wizerunek Boga. W marcu 2000 roku 500 wyznawców skrajnie chrześcijańskiej sekty Ruch na Rzecz Przywrócenia Dziesięciu Bożych Przykazań popełniło samobójstwo. Również liczne religie często manipulują swoimi wiernymi - przykładem niech będzie święta wojna muzułmanów lub w średniowieczu chrześcijan, gdy ludzie ginęli i giną w imię poglądów religijnych.

Jeśli nie potrafisz sam tworzyć swoich reguł, zawsze znajdą się ludzie, którzy chętnie zrobią to za Ciebie dla swoich korzyści.

Czy chcesz być taki, jak wszyscy - czy chcesz być miernotą? Jeśli odpowiesz, że nigdy w życiu nie pozwolisz sobie na mniej, niż pragniesz, to musisz nauczyć się być dla siebie samego ekspertem. Ty sam masz ustalać reguły - nawet wtedy, gdy większość ludzi ma inne...

Oczywiście łatwiej jest iść ślepo za większością - mamy taką mentalność, że szukamy w życiu skrótów, proces ten jednak często skraca nasze życie.

Reguły gry, które sam ustalasz, decydują o tym, czy osiągniesz sukces, czy będziesz szczęśliwy i czy uda Ci się spełnić swoje marzenia. Jeśli masz reguły, których nie da się przestrzegać, sam strzelasz sobie w kolano. Reguły postrzegania świata mają dodawać Ci mocy, a nie paraliżować Cię w działaniu.

Reguły decydują również o Twoich relacjach z innymi ludźmi. Każda kłótnia wynika z różnic między Waszymi regułami.

Jesteś zły na drugą osobę, bo nie przestrzega Twoich reguł. Jesteś zły na siebie, bo sam ich nie przestrzegasz.

Wymagasz od drugiej osoby, aby zachowywała się, komunikowała i myślała w pewien sposób. Jeśli nie respektuje ona Twoich reguł, zaczynasz odczuwać agresję i rodzi się kłótnia. Na przykład: masz regułę, że jeśli ktoś Cię kocha, to mówi Ci to codziennie. Twój partner natomiast ma regułę, że jeśli kocha, to rozumiecie się bez słów, myśli, że wystarczy, gdy Cię przytuli, i nie musi Ci tego mówić. Wasze reguły są w konflikcie - czujesz się więc nieszczęśliwy, niekochany. Nie oczekuj, że inni będą przestrzegać Twoich reguł, jeżeli ich nie znają - jeśli chcesz mieć dobre relacje z innymi, poznaj ich reguły i pozwól im poznać Twoje.

Gdy ktoś chce się z Tobą kłócić, przeważnie jest to po prostu wołanie o pomoc. Problem polega na tym, że większość z nas odpowiada na wołanie o pomoc wołaniem o pomoc, ponieważ nie zna reguł drugiej osoby. Musisz zatem przerwać ten schemat, okazać dojrzałość i zauważyć, iż kłótnia to tylko błąd w komunikacji lub różnica reguł, według których odbieracie świat.

Zadanie

Pomyśl teraz, co oznacza dla Ciebie, że jesteś kochany. Twoja partnerka się uśmiecha? Mówi Ci, że Cię kocha? Kupuje Ci prezenty? Przytula Cię? Okrywa Cię kocem, gdy jest Ci zimno?

Być może ta chwila kontemplacji pozwoli Ci uświadomić sobie Twoje reguły w stosunku do miłości. Jeśli porozmawiasz potem ze swoją partnerką, okaże się być może, że i Ty powinieneś inaczej to uczucie okazywać. Jeżeli chcesz, aby ona czuła się kochana, według czyich reguł powinieneś to okazywać - Twoich czy jej? Możesz przecież dawać jej wszystko, pomijając jeden sygnał, który właśnie dla niej jest kluczowy. Uzmysłowienie sobie tego może przynieść Ci znaczącą poprawę w związku. Jeśli interesuje Cię temat związków, zachęcam Cię do przeczytania mojej książki pt. Księga związków, podrywu i seksu - znajdziesz tam mnóstwo porad dotyczących szczęśliwych relacji z płcią przeciwną.

Na koniec pamiętaj, że zbyt dużo reguł może paraliżować Twoje działanie i powodować stres. Gdy nakładasz na siebie zbyt wiele obowiązków, wymagasz od siebie zbyt dużo, nie zdołasz wszystkiego zrobić i niepotrzebnie będziesz się stresować. Nadmiar reguł powoduje, iż nie będziesz w stanie ich przestrzegać.

1.2. W jakim świecie Ty żyjesz?

"Rzeczy nie są dobre czy złe same w sobie. Są takie, jakimi nam się wydają"[1].

Jeśli chcesz poczuć, jak to jest żyć w nieświadomości, polecam Ci film Mroczne miasto w reżyserii Alexa Proyasa. Jest to film o fabule podobnej do Matrixa, znakomicie pokazujący nieświadomość ludzi wobec manipulacji ich życiem. Film ukazuje, jak społeczeństwo marionetek może być kontrolowane przez innych dla ich egoistycznych celów. W filmie pokazano wybudzenie się z letargu jednego z mieszkańców tytułowego miasta - wtedy, podobnie jak Neo w Matrixie, dostrzega on, że wszystko, co mu wpajano do głowy, jest tylko fikcją, a pozorny świat, w którym żyje, jest zupełnie czymś innym.

Zadanie

Zdobądź na DVD film Mroczne miasto i wczuj się maksymalnie w rolę głównego bohatera. Pokontempluj swoje przekonania, swoją wizję świata - to Twoje zadanie na dzisiaj.

Właśnie Ty możesz wybudzić się, tak jak w filmie, ze świata tworzonego przez innych ludzi, aby zostać bohaterem we własnym, kreowanym przez siebie świecie. Możesz już teraz dokonać wielkich zmian w swoim życiu, najpierw jednak obiektywnie zrozum świat, który Cię otacza.

Świat był przed Tobą, jest teraz i prawdopodobnie będzie również po Twojej śmierci. Świat żyje bez Ciebie i radzi sobie doskonale. W zasadzie nie mamy wpływu na to, co dzieje się w makroświecie. Z kosmosu nie widać nawet, że na ziemi żyją ludzie, a jakże mała jest ziemia w porównaniu z całym wszechświatem. Jesteś zatem osadzony w pewnym wszechświecie, który kieruje się określonymi prawami, niezależnie od Ciebie. Również nie ma znaczenia, czy wiesz coś o tych prawach, czy nie. Grawitacja działała jeszcze długo przed tym, zanim została w jakiś sposób dostrzeżona przez ludzi. Tak samo jest z prawami psychologicznymi - możesz się z nimi nie zgadzać, możesz nawet o nich nie wiedzieć, one jednak cały czas rządzą Twoim życiem. Twoje działanie, Twoje myślenie zawsze wywołuje w otaczającym Cię świecie pewną reakcję, którą można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć.

Rodzisz się i żyjesz, jednak w pewnym momencie całe Twoje życie zaczyna być zależne od Ciebie. Możesz przecież znaleźć na tym świecie miejsce, które Ci odpowiada. Możesz znaleźć zajęcia, które Cię interesują, i zacząć otaczać się ludźmi, którzy Ci odpowiadają. Masz obecnie potencjał, aby stać się, kim chcesz, możesz nauczyć się wszystkiego, czego chcesz. Nieliczne istniejące ograniczenia znajdują się w większości w Twojej głowie, a nie w świecie zewnętrznym. To, czym się otaczasz, jest zatem odbiciem Twoich decyzji i w każdej chwili może być zmienione.

Czy świat jest zły? Czy świat jest dobry?

Zadanie

Pokontempluj przez chwilę - czy tak naprawdę świat jest dobry, czy zły?

Jakie nasuwają Ci się wnioski? Czy pogoda może być zła? Czy wojny są złe? Czy choroby są złem?

Świat po prostu jest. On jest. Nie jest ani dobry, ani zły - to jedynie Ty nadajesz znaczenie pewnym sytuacjom i zjawiskom.

Dla Ciebie pogoda jest zła, gdy leje deszcz, ale zapytaj dzieci afrykańskie, czy dla nich pogoda deszczowa jest zła. Wszystko zależy od interpretacji.

Czy wojna jest zła? Od początku istnienia człowieka wybuchały wojny. Cała historia ludzkości jest przepełniona wojnami - skoro zatem tak jest, to wojowniczość leży w naturze człowieka i nie może być niczym złym. Silniejszy zwycięża i dzięki temu jesteśmy w takim punkcie cywilizacyjnym, w jakim jesteśmy. Niewolnictwo, które towarzyszyło przez tysiące lat rozwojowi człowieka, umożliwiło jednak, choć wprawdzie nie wszystkim, rozwój cywilizacji. Obecnie rzadko wykorzystuje się do pracy fizycznej nawet zwierzęta. Świat się zmienia i wszystko, co dzieje się na ziemi, jest wypadkową potrzeby rozwoju. Myślenie socjalne, które teraz zalewa całą Europę, jest skutkiem coraz większego dobrobytu. Żadne społeczeństwo nie przetrwało swojego sukcesu. Osiada bowiem na laurach i zapomina, jak do tego sukcesu doszło. Stąd właśnie w historii ludzkości biorą się upadki mocarstw. Pojawia się wtedy myślenie o bezpieczeństwie i darmowych świadczeniach oraz żądanie igrzysk i chleba za darmo.

Na szczęście teraz kończy się etap niewolnictwa umysłowego, czyli ery myślenia socjalnego. Coraz więcej ludzi dostrzega swój potencjał, indywidualność i możliwości i nie zgadza się na życie w utopijnej miernocie socjalnej równości. Gdy Ci, co biorą, stają się większością, taki system upada, gdyż nie ma kto na nich łożyć. Wtedy Ci, którzy mają wolę walki, prowadzą kraj do przodu - to dzięki wybitnym jednostkom, takim jak Ty, cały czas cywilizacja idzie do przodu. Wszystko jest logicznie wytłumaczalne, ma swoje powody i efekty.

Choroby również mają swój cel w ewolucyjnej drabinie rozwoju, gdyż eliminują słabsze osobniki, aby dany gatunek mógł się rozwijać. Gdyby nie naturalna selekcja, zapewne dalej bylibyśmy prostymi, jednokomórkowymi organizmami... lub nie byłoby nas wcale. To rzecz natury, a natura nie może być zła - ona po prostu robi swoje.

Nie ma zatem sensu przejmować się całym "złem" świata z dwóch powodów: po pierwsze to wszystko dzieje się naturalnie, po drugie możesz wybrać miejsce, w którym żyjesz, czyli wybrać fragment świata, którym chcesz się otaczać.

Musisz nauczyć się akceptować naturę, akceptować świat i rządzące nim reguły. Ludzie są po prostu ludźmi i nie będą zachowywać się tak, jak Ty chcesz. Nie zmienisz tego, że ktoś będzie Ci zazdrościł sukcesu i zacznie Cię obgadywać za plecami. Nie unikniesz tego, że ktoś inny będzie chciał Cię okraść, możesz jednak przygotować się na te okoliczności i nauczyć się radzić sobie z nimi. Jak mawia W. Mitchell,

"Nieważne, co przydarza Ci się w życiu, ważne, co Ty z tym zrobisz".

Są to jedne z najmądrzejszych słów, jakie kiedykolwiek usłyszałem - sprawiają, że uczysz się akceptować sytuacje, które Ci się przydarzają, co nieuchronnie prowadzi Cię do wielkiego szczęścia i spokoju ducha. Pogodzenie się z losem, zaakceptowanie przeszłości i skupienie się na tym jest jedną z najwspanialszych zmian, jakie zajdą w Tobie dzięki nowej książce, którą właśnie trzymasz w ręku.

Zawsze tak będzie, że na ziemi są i ludzie dobrzy, i ludzie źli. Wciąż będą dwie strony medalu i dwa punkty widzenia.

"Nieważne, jak długo kroisz, i tak zawsze pozostaną dwa kawałki po obydwu stronach noża" - Anthony Robbins.

Nie możesz powiedzieć, że nie ufasz ludziom, bo ktoś Cię oszukał - ludzie są różni, więc nie twórz bezsensownych uogólnień, które będą Cię ograniczać i sprawią, że będziesz nieszczęśliwy. Traktuj ludzi indywidualnie, nie ulegaj stereotypom, gdyż sprawią one, że staniesz się pustym i zamkniętym na świat człowiekiem. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że działają u Ciebie mechanizmy obronne i gdy ktoś raz w życiu Cię skrzywdzi, to potem starasz się uniknąć tego typu sytuacji w przyszłości. Blokujesz się zatem np. na związki, gdy ktoś Cię zdradził, i tworzysz uogólnienie, że wszystkie związki są do dupy. Odbiera Ci to jednak możliwość nawiązania jakiejkolwiek relacji w przyszłości...

Historia Motywacyjna

Wiesz, ostatnio przydarzyła mi się niesamowita historia. Do sklepów weszły teraz telewizory 3D ze specjalnymi okularami. Ekran wyświetla obraz z częstotliwością dwustu odświeżeń na sekundę. Specjalne okulary są tak zsynchronizowane, że lewe szkło zakrywa się poprzez ciekły kryształ sto razy na sekundę i - na zmianę - drugie miga sto razy na sekundę. Obraz również jest wyświetlany na zmianę dla lewego i prawego oka. W ten sposób każde oko dostaje inny obraz z częstotliwością stu razy na sekundę. Bez okularów obraz jest rozmazany, widać równocześnie obraz dla lewego i prawego oka. Siedziałem z moją dziewczyną na kanapie i oglądaliśmy w okularach demonstrację - naprawdę niesamowity efekt. Obraz sięga nawet do jednego centymetra przed Twoimi oczami. Za nami stanęła para z dzieckiem, młodzi ludzie. Kobieta mówi do swojego męża: "Popatrz, ten obraz jest rozmazany, dziadowski jest ten telewizor...". W tym momencie zaśmiałem się, gdyż ona nie wiedziała, że to 3D. My natomiast podziwialiśmy wspaniałe osiągnięcie nowoczesnej techniki - wyjątkowy obraz w trzech wymiarach.

Widzisz, podobnie wyglądają dwa światy, w których żyjemy. Dla tamtej kobiety obraz był rozmazany, bo nie miała odpowiedniego filtra, który pozwoliłby jej zobaczyć wspaniały trójwymiarowy, ostry jak brzytwa obraz HD. Całe życie mogłaby uważać, że ten telewizor jest do bani, ponieważ wyświetla rozmazany obraz. A patrzyliśmy przecież na ten sam ekran... Tak właśnie wygląda relatywizm postrzegania rzeczywistości - ludzie patrząc na tę samą rzecz, sytuację czy tego samego człowieka, mogą dostrzegać zupełnie coś innego.

Co więcej, jeśli ta para, która stała za nami, miałaby nawet ten telewizor w domu, całe życie mogłaby go oglądać bez okularów, nie zdając sobie sprawy z jego potencjału. Czasem właśnie tak jest w niektórych sytuacjach, że jeśli nie masz odpowiedniej wiedzy i wytrwałości, to możesz mieć obok siebie diament, którego po prostu nie dostrzegasz - wspaniały biznes, wspaniałą kobietę, rewelacyjnego przyjaciela, kogoś ważnego w rodzinie. Dlatego też tak ważne są kontemplacja i świadome postrzeganie świata, dociekliwość i krytyczne myślenie. Otwarty umysł daje Ci możliwość poznania szans, które pojawiają się każdego dnia dookoła Ciebie. Człowiek niezdający sobie sprawy z wielowymiarowości postrzegania, zamknięty tylko w swoim świecie, który został przeważnie stworzony przez innych ludzi, reklamy, media, religię i polityków, traci każdego dnia setki szans na lepsze życie. Właśnie ta strata jest największym problemem, gdyż przez zamknięty umysł nie pozwala osiągnąć szczęścia.

Świat jest pełnią obfitości.

Jest na nim tyle zasobów, aby każdy miał wszystko, czego zechce. Jest tyle miliardów złotych, które zmieniają właściciela każdego dnia, są miliony wolnych kobiet i mężczyzn. Jest na ziemi mnóstwo wody i jeśli komuś jej brakuje, to tylko dlatego, że przez tysiące lat nie miał odwagi ruszyć się z miejsca i przenieść na inne tereny. Jest tyle drewna do ogrzania się, jest mnóstwo minerałów. Jeśli komuś brakuje czegokolwiek, jest to wyłącznie wina jego lub grupy, w której się znajduje. Trzeba powiedzieć sobie otwarcie, że jesteś odpowiedzialny za swój los. Nawet jeżeli nie zdawałeś sobie z tego sprawy, to od teraz nie masz wyjścia... Jeśli chcesz osiągnąć w życiu sukces, musisz wziąć na siebie pełną odpowiedzialność za swoje życie.

1.3. Czym jest czas?

"Oddychanie jest zjawiskiem parzystym, składającym się z wdechu i wydechu, z wyjątkiem dwóch momentów - narodzin i śmierci"[2].

Wszystko ma swój początek i koniec, życie człowieka również - pozostaje jedynie pytanie, jak wypełnisz to, co jest pomiędzy tymi nieparzystymi oddechami.

Aby dobrze zrozumieć wszechświat, musisz zrozumieć naturę czasu. Według obecnej wiedzy fizycznej czas jest czwartym wymiarem, wymiarem tymczasowym. Oczywiście istnieją teorie, zgodnie z którymi jest dziewięć wymiarów, nie będziemy jednak schodzić tak głęboko do króliczej nory. Skupimy się tylko na czterech pierwszych wymiarach.

Istnieją trzy zasadnicze działy czasu:

Przeszłość. Teraźniejszość. Przyszłość.

Zadanie

Zastanów się przez chwilę: na który z tych działów masz realny wpływ w tej chwili?

Nie masz z pewnością żadnego wpływu na przeszłość - ona już była, nie zmienisz niczego, co się w niej zdarzyło. Nie zmienisz decyzji, które podjąłeś, nie wykorzystasz szans, które zmarnowałeś. Również nikt nie zabierze Ci szczęścia, które przeżyłeś. Nikt nie może Ci zabrać osiągnięć, nikt nie odbierze Ci Twoich pięknych wspomnień. Duża część ludzi żyje cały czas w swojej przeszłości, czyli tak naprawdę żyją w świecie, który już nie istnieje. Nigdzie nie dojedziesz, jeśli będziesz ciągle patrzył w lusterko wsteczne samochodu, nieprawdaż? Gdy uświadomisz sobie ten fakt, przebijesz swoją wiedzą i zrozumieniem człowieczeństwa większość społeczeństwa - oni nigdy nie dojdą do tego poziomu świadomości, co Ty teraz. Gratuluję zatem, jeśli teraz rozmyślasz nad sensem tego akapitu!

Ludzie, którzy spędzają swoje życie z myślami w przeszłości, są martwi. Każdego dnia, o poranku, dokładają do kolekcji następny nieszczęśliwy dzień, zmarnowany dzień. Tak niestety wygląda smutna rzeczywistość niektórych ludzi - nieszczęśliwie zakochanych, którzy zmarnowali swoje szanse i wiecznie żyją wspomnieniami o kimś... Znasz na pewno takie osoby... Czy okresowo sam nie jesteś jedną z nich? Jeśli tak, to czas z tym skończyć.

Dlaczego? Bo właśnie teraźniejszość jest jedynym działem czasu, w którym masz jakiekolwiek pole manewru i na który masz wpływ! Przyszłości nie ma, jest ona tylko światem możliwości kreowanych przez Ciebie właśnie w tej chwili Twoim myśleniem i jego efektem, czyli działaniem.

Rysunek 1.2. Linia czasu w Twoim życiu

Zrozumienie istoty czasu i Twojego wpływu na jego działy jest podstawą do zrozumienia emocji, które pojawiają się w życiu:

Strach jest emocją skierowaną w przYszłość - boisz się czegoś, co się stanie, czegoś nierealnego. Zazdrość o partnera jest również skierowana w przYszłość - boisz się, że Twój partner zrobi coś, co Cię skrzywdzi. Jest to zatem strach przed fikcyjną sytuacją, która istnieje tylko w Twojej głowie, strach skierowany w przYszłość. Żal i smutek są skierowane w przEszłość, gdyż i tak nie masz wpływu na to, co się stało. Zemsta jest również skierowana w przEszłość - chcesz za jej pomocą zmienić coś, co było w przeszłości. Chcesz swoje cierpienie zmniejszyć poprzez cierpienie kogoś innego.

Jak widzisz, negatywne emocje tak naprawdę są nielogiczne, zupełnie idiotyczne i zawieszone w nicości, bo przyszłość i przeszłość nie istnieją. Istnieje tylko teraźniejszość i jedyną rzeczą ze spektrum negatywnych emocji, którą możesz odczuwać, jest ból mentalny lub fizyczny. Dowiesz się jednak w kolejnych rozdziałach, że ma on swój cel i jest potrzebny w Twoim życiu jak powietrze.

Historia Motywacyjna

Pozwól, że opowiem Ci pewną historię. Pewnego razu była sobie dziewczyna. W szkole podstawowej wszyscy chłopcy się z niej śmiali, bo miała odstające uszy i męską budowę ciała. W liceum również trafiła na okrutną klasę, która ciągle szydziła z niej, krzycząc: "Z przodu plecy, z tyłu plecy, Pan Bóg stworzył ją dla hecy...". Dziewczyna całe życie była przekonana o swojej brzydocie. Stroniła od chłopaków, bojąc się wyśmiewania z ich strony. Tak dotarła na studia, w czasie których jej pewność siebie również była na najniższym z możliwych poziomów.

Pewnego dnia owa dziewczyna trafiła do mnie na szkolenie. Nie mogłem uwierzyć w to, co mówiła. Opowiadała o tym, jaki ma mały biust i odstające uszy i dlatego nie może znaleźć sobie żadnego partnera. Pozwól, że opiszę Ci teraz to, co ja widziałem: przepiękna wysoka, czarnooka i czarnowłosa kobieta o figurze przypominającej klasyczne wzory ideału. Twarz miała niesamowicie piękną, jedynym mankamentem było jej ubranie, skutecznie ukrywające wszystkie walory. Dziewczyna żyła dalej w przeszłości - jej późniejszy niż rówieśniczek rozwój sprawił, że była pośmiewiskiem. Odstające uszy teraz zupełnie się wyrównały, zostały przykryte przez piękne długie włosy. Piersi wyglądały na duże C... Po kilkudniowym szkoleniu dziewczynie zaczęła wracać wiara w siebie. Przede wszystkim musiała odrzucić przeszłość, odrzucić opinię innych ludzi i zrozumieć, że przeszłość nie równa się przyszłości.

Dzisiaj ta sama dziewczyna jest jedną z najbardziej znanych fotomodelek w Polsce i raczej do głowy nie przychodzi jej to, że mogłaby być przez kogokolwiek uznana za brzydką.

Ty również musisz w swoim życiu zrozumieć, że przeszłość nie równa się przyszłości. Liczy się jedynie teraźniejszość i decyzje, które w tym momencie podejmujesz. Czy chcesz, jak ta dziewczyna, żyć wiecznie w świecie, który ktoś inny narzucił Ci w dzieciństwie, w świecie, który być może czyni Cię nieszczęśliwym, czy może wolisz zrzucić kajdany i zacząć wszystko od nowa?

To, że coś nie udało Ci się w przeszłości, nie ma żadnego związku z tym, czy uda Ci się w przyszłości. Jeśli potrafisz odrzucić to, że coś nie udało Ci się w przeszłości - tak jak ta dziewczyna z historii - będziesz mógł również inaczej działać w teraźniejszości, aby stworzyć przyszłość, która Ci odpowiada.

S?ren Kierkegaard na początku XIX wieku powiedział:

"Życie przeżywa się do przodu, ale rozumie wstecz".

Moim marzeniem jest, abyś właśnie w ten sposób pojmował czas. Przeszłość jest tylko po to, by stworzyć Cię właśnie takim człowiekiem, jakim jesteś. Wszystkie dobre i złe chwile musiały nastąpić, abyś mógł właśnie teraz być tą wspaniałą osobą, która czyta tę wspaniałą książkę. Przyszłość natomiast to efekt Twoich dzisiejszych decyzji - masz na nią największy wpływ i możesz ją dowolnie kreować.

Istnieje również ciekawa koncepcja Briana Tracy'ego. Według niej właśnie wszystkie warunki, w których się rozwijałeś, były Twoim wyborem. Świadomie wybrałeś swoich rodziców, aby dokładnie w ten sposób się rozwinąć. Osoba, którą jesteś dzisiaj, musiała przejść przez wszystkie trudy życia. Sam wybrałeś przed urodzeniem taki scenariusz, aby dojść do swoich wspaniałych marzeń. W tej koncepcji zamiast patrzeć na siebie jak na biernego obserwatora, zaczynasz widzieć siebie jako aktywnego uczestnika własnej ewolucji.

Widzisz, taki sposób pojmowania rzeczywistości nazywa się odwrotną paranoją. Oczywiście od razu pomyślisz sobie o chorobie psychicznej polegającej na sporych zaburzeniach pojmowania rzeczywistości. Pierwszą osobą, u której stwierdzono ten syndrom, był multimilioner W. Clement Stone - uważał on, że cały wszechświat sprzysiągł się, aby robić mu dobrze. Każda sytuacja w jego życiu miała przynieść mu korzyść lub lekcję niezbędną dla dojścia do sukcesu. Całkiem niezły sposób na życie, biorąc pod uwagę to, że Stone został milionerem. A dlaczego Ty nie mógłbyś od dzisiaj zostać takim "pozytywnym wariatem"?

Na koniec - ludzie sukcesu, Ci wygrani, rozumieją swoją śmiertelność. Mają świadomość, że kiedyś nastąpi GAME OVER i wszystko się skończy. Paradoksalnie daje im to możliwość skupienia się na życiu tu i teraz. Rozumieją dojrzewanie i każdy etap życia. Wygrani mają czas, żeby posłuchać swoich dzieci i je wychować. Mają czas, żeby zarabiać pieniądze i korzystać z życia. Mają czas, żeby umrzeć i pozostawić po sobie wspaniałe wspomnienia.

1.4. Wszechobecne media

Pozwól, że opowiem Ci tutaj pewną znaną w świecie psychologii historię.

Historia Motywacyjna

Shere Hite, autorka książki Women and Love, przedstawia w niej wyniki ankiety przeprowadzonej wśród 4,5% kobiet spośród 100 tysięcy przedstawicielek niereprezentatywnej próby. Nie dość że wszystkie respondentki należały do organizacji kobiecych, to jeszcze ich opinie zostały poddane autocenzurze. Jeśli wiesz cokolwiek na temat statystyk naukowych, to od razu zauważysz, że ta próba była podwójnie niereprezentatywna. Autorka tak odpowiedziała na te zarzuty: "To jest 4,5 tysiąca osób, dla mnie wystarczy". Wystarczyło to również magazynowi "Time", który opublikował wyniki jej badań na stronie tytułowej, pisząc, że 70% kobiet pięć lat po ślubie ma kochanków, a 95% uważa, że są wykorzystywane przez mężczyzn.

Z drugiej strony mamy do czynienia z badaniami, które mówią, że tylko jedna na siedem kobiet w tym czasie ma kochanka, co naukowo sprawdzali badacze duńscy, brytyjscy i francuscy. Okazuje się więc, że często media bez sensu powtarzają pierwsze lepsze informacje, wprowadzając w błąd opinię publiczną. Redaktorzy bardzo często są osobami, które szukają taniej sensacji i nie weryfikują tego, o czym piszą.

Sieci telewizyjne biorą ciekawe odkrycia i redukują ich treść do 30-sekundowej relacji z 10-sekundową wypowiedzią naukowca. Potem temat podchwytują główne gazety, następnie trafia on do brukowców i kolorowych gazet niczym przez głuchy telefon. Na końcu dostajemy informacje przekłamane, podkolorowane i zniekształcone. Ostatecznie pogłoski stają się akceptowalną prawdą, mitami naukowymi i pojawiają się na ustach ludzi w formie: "Jak wiadomo...", "Uczeni stwierdzili, że...". W końcu nawet sami eksperci nie są w stanie sprostować tego typu bzdur i w świadomości społecznej pozostaje kolejna głupota...

Jak powiedział jeden z przedstawicieli świata naukowego Gordon Allport, "znając trochę dramatycznych faktów, pochopnie uogólniamy je, rozciągając do ogromnych rozmiarów". Świadczy o tym przypadek porwanych i zabitych dzieci Polly Klaas z Kalifornii i Jamesa Bulgera z Liverpoolu. Rodzice i dzieci z obu krajów po licznych publikacjach prasowych wpadli w przerażenie znacznie większe niż lęk przed wypadkiem samochodowym lub rakiem, będącymi przyczyną śmierci kilkaset razy częściej niż porwanie.

Ja sam mam wielu znajomych, którzy nigdy w życiu nie odważą się lecieć samolotem, gdyż boją się wypadku, podczas gdy liczba zabitych w wypadkach samochodowych jest średnio kilkaset razy większa niż w wypadkach lotniczych - ogólnie szansa, że zginiesz w wypadku samolotu, jest dużo, dużo mniejsza niż szansa, że wygrasz kilkukrotnie na loterii. Dlaczego jednak boją się samolotów? Spójrz w gazety! Każdy rozbity samolot to od razu sensacja, setki artykułów i żałoba narodowa. W samochodach giną pojedynczy ludzie i to codziennie w większych liczbach, nie jest to jednak ciekawy temat dla mediów...

Naukowcy policzyli, że podczas jednej nocy w telewizji informacyjnej pojawia się średnio 6,5 tysiąca negatywnych i tylko 370 pozytywnych informacji. Jaki z tego wniosek? Przestań oglądać wiadomości i czytać codzienne gazety. Zamiast tego skup się na wartościowej, rzeczowej wiedzy - książkach, szkoleniach, audiobookach! Oglądaj dobre filmy. Starannie wybieraj treści, którymi napełniasz świadomie lub nieświadomie swoją głowę.

Sapolsky i Tabarket w roku 1991 sprawdzili, że w ciągu jednej godziny w czasie największej oglądalności w trzech głównych amerykańskich sieciach telewizyjnych pokazywanych jest średnio 15 scen seksualnych. Praktycznie wszystkie te sceny odbywają się z udziałem partnerów pozamałżeńskich. Brzmi to jak niezły obraz świata, w którym wszyscy zdradzają wszystkich, nie licząc się z konsekwencjami. Widziałeś kiedyś w filmie wzmianki o antykoncepcji? Jak często? Jaki przekaz edukacyjny to niesie?

Pamiętam, że gdy byłem młody, media faworyzowały wspaniały efekt działania nagrań podprogowych. Przeprowadzono wtedy w kinie słynny eksperyment, w którym na ułamek sekundy pokazano coca-colę i ponoć w przerwie wszyscy wyszli kupić napoje. Potem pojawił się analogiczny eksperyment: "Jedzcie popcorn". Jeden z kanałów chcąc zaprzeczyć tego typu plotkom, 352 razy wyświetlił w swoim programie tekst "zadzwoń teraz". Spośród 500 badanych osób nikt nie odgadł hasła, a część z nich poczuła się głodna, co było wyłącznie efektem oczekiwania. Wielokrotne eksperymenty pokazały, że nagrania podprogowe nie mają żadnego skutku poza efektem placebo u użytkowników, którzy w nie wierzą... A czy Ty nadal wierzysz w przekazy podprogowe? Wiesz co, tak naprawdę po wielu latach okazało się, że eksperyment z coca-colą i popcornem nigdy się nie odbył i był tylko mitem społecznym, rozdmuchanym przez media!

Często ostatnio słyszymy o chodzeniu po rozżarzonych węglach jako o efekcie panowania umysłu nad ciałem. Tzw. firewalking pozwala przejść po rozgrzanych do czerwoności węglach bez odczuwania bólu i oparzeń. Oczywiście następuje efekt motywacyjny: "Jeśli to potrafię, to potrafię wszystko". Naukowcy dowiedli jednak w roku 1988, że cały sekret nie polega na sile umysłu, lecz na słabym przewodzeniu ciepła przez węgiel drzewny. To tak jak z dotykaniem gorącej brytfanki na ciasto - od ciasta nie oparzymy się od razu. Do tego dochodzi jeszcze moczenie nóg przed przejściem w wodzie lub schłodzenie w zimnej trawie. Każda stopa styka się z węglem jedynie przez ułamek sekundy - nie czujemy więc gorąca, podobnie jak nie czujemy oparzeń przy gaszeniu świeczki palcami. Interesujące, nieprawdaż? Efekt ten jednak wykorzystują harpagoni hipnotyzerzy, tłumacząc, że poprzez hipnozę osiąga się taką zdolność. Pobierają wielkie pieniądze za tego typu doświadczenia. Kilka dni temu sam próbowałem tego na jednym ze spotkań i powiem Ci, że nie jest to nic specjalnego - ot, przejście po czymś gorącym bez żadnego przygotowania i nic więcej...

Jak widzisz, wiele popularnych w mediach tematów okazuje się bzdurami. W społeczeństwie jednak takie prostowanie informacji trwa czasem całą wieczność. Naucz się zatem krytycznie podchodzić do tego, co piszą gazety, i samemu budować obraz świata.

1.5. Przesądy, gusła, zabobony

Zastanawiałeś się kiedykolwiek, czy Twój lekarz rodzinny może się mylić? Ufasz mu w 100% i zawsze wykonujesz jego zalecenia? Wierzysz mu, bo jest autorytetem - skończył mądrą szkołę, a teraz pracuje w sponsorowanej przez rząd placówce... Nierzadko jego wiedza nie wynika jednak z tego, czego nauczył się na studiach lub co wchłonął z mądrych książek. Coraz częściej jest ona wynikiem informacji od przedstawicieli firm farmaceutycznych, lobby medycznego i środowisk, które na ludzkim zdrowiu zarabiają ogromne pieniądze. Dlaczego tak jest, że przychodzisz do lekarza z bólem gardła, przeziębieniem i gorączką i prawie zawsze dostajesz antybiotyk? Przecież wyniki badań jasno mówią, że 80% infekcji gardła powodują wirusy, a na nie antybiotyki nie mają żadnego wpływu, gdyż działają tylko na bakterie! Dodatkowo antybiotyk niszczy Twoją florę bakteryjną i osłabia odporność - jesteś potem częściej chory, częściej przychodzisz do lekarza, dostajesz antybiotyk i znów pojawia się błędne koło niszczenia Twojego zdrowia oraz napędzania biznesu aptekarskiego.

Nauka rozwija się szybko, pojawiają się nowe leki, nowe metody. Ktoś musi dokształcać lekarzy - robią to niestety najczęściej przedstawiciele firm farmaceutycznych poprzez finansowanie wakacji połączonych z "konferencjami" itp.

Lek DES, obecnie zakazany, gdyż stosowany przez kobiety w ciąży powodował wady wrodzone u płodu i raka, przez 40 lat był masowo przepisywany 3 milionom kobiet w ciąży...

Nie możesz bezkrytycznie przyjmować tego, co mówią inni, ponieważ może Cię to kosztować życie! Nie akceptuj opinii większości, nie akceptuj nawet opinii ekspertów. Nie akceptuj nawet mojej opinii!

Akceptuj tylko swoją opinię!

Wiele osób z AIDS popada w depresję lub popełnia samobójstwo. Kończy się dla nich jakiekolwiek życie, gdyż nie kwestionują tego, co "się mówi". AIDS to nie choroba, to zespół chorób, które obniżają odporność. Na świecie żyje obecnie mnóstwo ludzi, którzy nie wierzyli w opinię większości i mimo AIDS mają się całkiem dobrze. Gdyby wszystkie informacje przez lata podawane o AIDS były prawdziwe, w Afryce nie powinien już żyć żaden człowiek! W ciągu ostatnich lat pojawiło się w ogóle mnóstwo wątpliwości, czy wirus HIV powoduje AIDS... Wiele mylnych informacji zostało przekazanych m.in. przez media do tzw. opinii publicznej, czyli bezosobowego tworu roznoszącego bez namysłu plotki i fałszywe informacje...

Totalną bzdurą jest to, że przemoknięcie i przemarznięcie prowadzi do przeziębienia i że zmiany pogody powodują bóle stawów. Dowiódł tego w 1996 roku lekarz Donald Redelmeier, przeprowadzając naukowy eksperyment na pacjentach cierpiących na artretyzm. Nie stwierdzono żadnego związku między pogodą a ich dolegliwościami.

Ludzie wierzą we wróżki, przesądy, pecha i szczęście... W Stanach Zjednoczonych dochody z połączeń telefonicznych z jasnowidzem dochodzą do 100 milionów dolarów rocznie. Nostradamus przyznał się kiedyś nieopatrznie, że jego proroctwa mają być rozumiane dopiero po fakcie i dzięki niemu. Jaki jest tego efekt? Ludzie sami oddają kontrolę nad swoim życiem przypadkowi, gdyż boją się odpowiedzialności.

W życiu nie istnieje przypadek.

Każda sytuacja ma swój cel i każda sytuacja ma swój powód, który leży w Twojej głowie. Ty sam odpowiadasz za wszystko, co jest w Twoim życiu - Twoje życie jest odbiciem Ciebie. Problemy na tej drodze pojawiają się tylko po to, abyś mógł dowieść, jak wspaniałym człowiekiem jesteś i jak wiele potrafisz zdziałać. Bez nich życie byłoby nudne... Raz na zawsze przestań zatem wierzyć w bzdury związane z zabobonami - wszystko jest teraz w Twoich rękach. Jeśli chcesz coś osiągnąć w swoim życiu, osiągniesz to - i tylko od Ciebie to zależy! Koryguj swoje informacje, koryguj swoją wiedzę, koryguj swoje przekonania.

Jeśli grupie stu osób każemy pomyśleć "orzeł" przed rzuceniem sześciu monet, prawdopodobnie znajdzie się ktoś, kto wyrzuci same orły. Analizując miliardy zdarzeń, które dzieją się na ziemi każdego dnia, możemy dostrzec cudowne zbiegi okoliczności. Jest to jednak tylko zbieg okoliczności. Ludzie wierzą w to, że ich sny są prorocze, gdyż jeden z nich kiedyś się spełnił. A ile snów ma człowiek przez całe swoje życie i ile przeżywa po nich chwil, które mogą nastąpić? Iluzjonista James Randi ufundował nagrodę w wysokości 10 tysięcy dolarów, 30 lat temu. Obecnie nagroda ta to milion dolarów za zademonstrowanie jakiejkolwiek zdolności paranormalnej - do dzisiaj nikt jej nie dostał. Dalej wierzysz w jasnowidzów? Spróbuj ją zdobyć!

Zadanie

Wyobraź sobie, że składasz kartkę papieru sto razy na pół. Jaką będzie miała grubość? Dwa centymetry? Metr?

Odpowiedź może Cię zaskoczyć, gdyż w ten sposób potencjalnie złożona kartka, zakładając, że ma grubość 0,1 mm, byłaby 800 trylionów razy grubsza niż wynosi odległość Ziemi od Słońca. Zaskakujące, prawda? Widzisz tutaj, jak bardzo Twój umysł może mylić się w ocenie świata i tworzyć niezwiązane z rzeczywistością fakty.

Opinie ekspertów często są totalną pomyłką. "Nie podoba nam się to brzmienie. Zespoły gitarowe już się kończą" - to są słowa wypowiedziane w Decca Records po odrzuceniu kontraktu na nagranie płytowe z zespołem The Beatles. A czy ktoś kiedyś odrzucił tak Twój pomysł i poddałeś się po jego opinii?

Wierzysz w cuda? Wierzysz w cudowne uzdrowienia? One istnieją, i co więcej - są efektem wiary, efektem myślenia. To nie jakaś kosmiczna siła leczy ludzi, lecz to ich wiara w uzdrowienie. Dzięki potędze swoich myśli potrafią oni pobudzić organizm do walki z chorobą. Jest on przecież skomplikowaną maszyną, systemem połączonych narządów, układów, komórek. Wszystkie one oddziałują na siebie nawzajem, a steruje nimi mózg. Twój mózg odpowiada za to, że oddychasz, że bije Twoje serce. Większość chorób jest spowodowana brakiem równowagi w Twoim ciele oraz wadami układu odpornościowego. Przecież na Twoim ciele i w powietrzu cały czas znajdują się setki chorób, Twój organizm broni się jednak przed nimi sterowany przez mózg. Czy zatem logiczne wydaje Ci się, że skoro mózg wpływa na stan zdrowia, to również Twoje myśli mają tutaj znaczenie? Twój lekarz jednak Ci tego nie powie - on woli przepisać kolejny drogi antybiotyk, dzięki czemu przedstawiciel handlowy firmy farmaceutycznej zapewni mu kolejne wczasy...

Nie wierzysz? Poczytaj sobie trochę o ciąży urojonej, kiedy kobieta może mieć wszystkie oznaki ciąży, łącznie z rosnącym brzuchem, a w środku będzie całkowicie pusto.

Badania pokazują, że większość chorób można wyleczyć bez leków i skomplikowanych terapii. Weź pod uwagę słynny efekt placebo. Przy testach leków połowa pacjentów z danym schorzeniem dostaje cukrową tabletkę i faktycznie są wyleczeni. Okazuje się, że 30% leków daje efekty, bo w nie wierzysz, a nie dlatego, iż rzeczywiście oddziałują na organizm. Przeprowadzono nawet kiedyś operację placebo. Lekarze otwierali człowieka i zaszywali, nie robiąc w środku zupełnie nic. Pacjent budził się, widział bliznę i myślał, że miał operację. W tym schorzeniu sposób placebo dawał nawet większy procent wyleczeń niż prawdziwa operacja. Znowu widzisz zatem potęgę myślenia.

Kolejny lekarz wymyśli Twojemu dziecku ADHD, aby sprzedać mu leki na uspokojenie. Inny wymyśli dysgrafię, dysleksję, dysortografię... Nawet ostatnio pojawiła się dyskalkulia!!! Jest to zaburzenie zdolności matematycznych. Bzdury! Wciskanie dzieciom krzywdzących papierków, które tłumaczą ich lenistwo i upośledzają je na całe życie. Może w szkole podstawowej i gimnazjum dostaną fory, ale co będzie na studiach i w pracy? Przygotowując dokumenty, będą zasłaniać się papierkiem od pseudopsychologa? Nigdy nie poradzą sobie z budżetem domowym, bo papierek dał im możliwość nieuczenia się w szkole podstawowych rzeczy... Oczywiście, że jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej, jedni muszą więcej się uczyć, inni mniej, nie jest to jednak powód, by wymyślać tak kretyńskie choroby, które chorobami w rzeczywistości nie są. Czy chciałbyś, aby Twoje dziecko było umysłowym impotentem?

Historia Motywacyjna

Być może od małego byłeś klasyfikowany jako umysł ścisły lub dusza humanistyczna. W naszym systemie edukacji tego typu podział jest normalny. Pamiętam, że gdy byłem mały, miałem ponadprzeciętne zdolności matematyczne. Liczyłem w pamięci szybciej niż nauczyciele nawet skomplikowane równania i zamiast dziesięciu kroków wykonywałem trzy. Z tego powodu zupełnie nie interesowałem się językiem polskim, literaturą itp. Nie pasował mi do tego jednak fakt, że zanim zacząłem liczyć, grałem już na klawiszach i to całkiem nieźle. Pamiętam czas, gdy w liceum, w pierwszej klasie, mieliśmy panią magister języka polskiego zaraz po studiach, która kazała nam uczyć się na pamięć, ile było trąb Apokalipsy, ilu jeźdźców i tym podobnych niepotrzebnych informacji. Zupełnie mnie to nie bawiło i ledwie zaliczyłem ten przedmiot. W drugiej klasie natomiast, po dłuższym zwolnieniu chorobowym, pojawiła się lekko szalona, starsza już osoba - magister Włosowicz, której zachowanie niepokoiło większą część klasy. Ja sam miałem u niej w połowie roku siedem jedynek i małe szanse na zaliczenie przedmiotu.

W pewnym momencie coś się jednak zmieniło - zacząłem z nią rozmawiać na lekcjach, rozumieć jej podejście do naszej pięknej literatury. Wyobraź sobie, że po kilku miesiącach piątki i szóstki nie mieściły się już w dzienniku. Zacząłem czytać wszystkie lektury, łącznie z tymi zaległymi ze szkoły podstawowej, zacząłem pisać swoje wiersze, moje wypracowania były doskonałe: krótkie, zwięzłe, ale pisane piękną polszczyzną. Kim zatem byłem - nagle humanistą? Na lekcjach polskiego owa pani swoimi uwagami dawała całej klasie powód do niesamowitego ubawu, była bardzo dziwna... Kto nie rozumiał jej sposobu nauczania, miał kłopoty. Pamiętam nawet, gdy w czwartej klasie rodzice kolegów chcieli ją zmienić, bo uważali, że nic nas nie uczy na pamięć i nie zdamy matury. Faktycznie lekcje polegały na analizie i dyskusji, a nie na tradycyjnym kuciu...

W końcu przyszedł czas matury - wbrew oczekiwaniom wszyscy zdali ją doskonale. Połowa klasy napisała nawet poziom rozszerzony (co było nie lada wyczynem dla mat-fizu). Pamiętam, że kilka dni po naszej maturze ta pani zmarła, jakby nasz rocznik był jej ostatnią misją w życiu. Miała raka mózgu i stąd pojawiały się jej niecodzienne zachowania - mimo to doprowadziła nas do końca. Nigdy nie zapomnę jej tego, że nauczyła mnie szacunku dla literatury i piękna języka polskiego.

Z drugiej strony mieliśmy wspaniałą magister Capigę - pokazała nam piękno matematyki, potrafiła w liceum wyłożyć bardzo przystępnie zaawansowany materiał, którego nie robi się nawet na niektórych studiach.

Jakim zatem typem jestem - humanistą czy umysłem ścisłym? Skończyłem studia informatyczne, ale napisałem już dwie książki. Uczę motywacji, byłem muzykiem i sam programuję swoje strony internetowe, maluję obrazy, gram na giełdzie i jestem doskonałym kierowcą, uprawiam wiele sportów i znam się na wielu rzeczach.

A czy Ty również, tak jak i ja dawniej, dałeś się wciągnąć w pułapkę segregacji? Masz przecież dwie półkule - jedną od myślenia logicznego, drugą od abstrakcyjnego. Możesz z nich korzystać do woli. Nigdy zatem nie wierz w zabobony mówiące, że jesteś taki lub taki, ograniczające Twój potencjał w wielu pozostałych dziedzinach. Możesz tak naprawdę mieszać dowolnie swoje talenty i rozwijać je, w którym kierunku tylko zapragniesz.

Często w literaturze dualizm ten określa się jako archetyp wojownika i czarodzieja. Czarodziej to uosobienie elegancji, spokoju, starego mędrca, który rozwiązuje wszystko za pomocą logicznego myślenia. Wojownik natomiast jest archetypem agresji, siły, motywacji do działania - jak trzeba, potrafi krzyknąć i palnąć w łeb. Wojownik dąży do osiągnięcia sukcesu bez względu na wszystko. Cała sztuka polega tutaj na umiejętności wykorzystywania każdej z tych postaci w odpowiednim czasie. Jeśli umiesz osiągnąć równowagę pomiędzy agresywnym działaniem i spokojnym myśleniem, będziesz uosobieniem silnego mędrca, sprawiedliwego króla, legendy ludzkości.

Nie możesz "nalewać nowego wina do starych butelek".

Musisz nauczyć się oczyszczać umysł ze starych poglądów, aby móc przyjąć nowe. Na czas, gdy przechodzimy razem przez tę ścieżkę Twojej przemiany, zrób w głowie chaos. Zakwestionuj wszystkie poglądy, jakie się w niej znajdują, wszystkie przyzwyczajenia, abyśmy mogli wybrać tylko te, które Ci służą, a resztę wywalić w cholerę! Do tego dołączymy nowe, potężne poglądy, które pozwolą Ci osiągać jeszcze więcej. Zaczniesz żyć świadomie, z poglądami, które teraz będziesz dojrzale sobą reprezentować i zrozumiesz, dlaczego są takie, a nie inne. Pomyśl tylko, jak bardzo wzrasta Twój poziom pewności siebie, gdy działamy razem. Zaczynasz być pewny siebie, ponieważ wiesz, że to, czego masz być pewny, zaczyna być dobre i dokładnie takie, jakie chcesz. Zaczynasz być świadomy swojego potencjału, czujesz, jak ta nieskazitelna pewność zaczyna Cię przepełniać i promieniować dookoła Ciebie.

Podsumowanie

Ludzie dzielą się na wygranych, przegranych i obserwatorów.

Aby zostać wygranym w życiu:

Poznaj swój cel. Posiadaj spójne reguły. Posiadaj małą liczbę sztywnych reguł. Nagradzaj się za sukcesy. Karz się za nieprzestrzeganie reguł. Poznaj reguły innych ludzi.

Dysonans poznawczy to brak spójności Twoich reguł - odczuwasz wtedy duży stres i rozładowujesz go poprzez usprawiedliwianie swoich negatywnych zachowań np. społecznym dowodem słuszności danego postępowania.

Jeśli sam nie tworzysz swoich reguł, zrobią to inni ludzie.

Kłótnie między ludźmi w większości wynikają z nieznajomości reguł drugiej osoby.

Świat jest neutralny i rządzi się swoimi prawami - to, czy jest pozytywny, czy negatywny, zależy tylko od Twojej interpretacji.

Masz całkowity wpływ na swoje otoczenie, możesz je wybrać i dowolnie kształtować. To rodzi również odpowiedzialność za Twoje życie.

Przeszłość i przyszłość są abstrakcyjne i istnieją tylko w Twojej głowie. Masz jedynie wpływ na teraźniejszość.

W przeszłości wszystko miało swój cel, natomiast przyszłość jest w 100% zależna od Ciebie.

Media, służba zdrowia i opinia społeczna nie są wiarygodnymi źródłami informacji. To Twoje doświadczenie i nauka od ludzi sukcesu powinny być dla Ciebie drogowskazem.

Większość chorób możesz wyleczyć bez pomocy leków, przechodząc na zdrowy tryb życia i odpowiednie myślenie.

Każdy człowiek ma zarówno umysł ścisły, jak i humanistyczny, możesz zatem dowolnie rozwijać swoje talenty.

[1] William Shakespeare, Hamlet, przekł. S. Barańczak, Poznań: W drodze, 1990.

[2] G. David Myers, Psychologia, przekł. J. Gilewicz, Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2003.