Rozdział 3 Od emotikonów do awatarów
Pytania, na które znajdziecie odpowiedzi w tym rozdziale:
Skąd się wzięły emotikony? Co to są awatary i jak się zmieniają?
Przeczytałem w internecie, że samo słowo "awatar" ma związek z hinduizmem i odnosi się do wcielenia bóstwa na ziemi. Hindusi wierzą, że bóstwa mogą przybierać różne postacie, aby nawiązać kontakt z ludźmi i wpłynąć na ich życie. Słowo "awatar" pochodzi z sanskrytu i oznacza "zstąpienie" lub "zjawienie się". Przyjmuje się, że w latach 80. ubiegłego wieku po raz pierwszy użyto słowa "awatar" w kontekście technologii jako określenia cyfrowej reprezentacji użytkownika programu lub gracza. Od tego czasu to słowo upowszechniło się, a awatary pojawiają się wszędzie, od gier po media społecznościowe, i mają szansę zmienić w naturalny sposób nasze podejście do kontaktów w internecie (i w rzeczywistości). A od czego się to wszystko zaczęło?
Mam na to takie wyjaśnienie. Na początku wiadomości wysyłane telefonem komórkowym miały format tekstowy. Aby przekazać treść w cyfrowej formie musieliśmy po prostu ją napisać. Wtedy większość modeli komórek miało małe klawiatury z klawiszami, którymi wybierało się numer telefonu, by rozpocząć połączenie. Każdy klawisz oprócz cyfry miał też przypisanych kilka liter alfabetu. Naprawdę dużo trzeba było się naklikać, aby coś napisać, trudno było dokładnie wyrazić swoje intencje. Przecież każdy z nas ma złożone emocje i nastroje, które tworzą kontekst naszych wypowiedzi. Aby ułatwić sobie komunikację przez SMS-y, wymyślono proste ikony, które można było wprowadzać z klawiatury telefonu. Powstały pierwsze miniaturowe obrazki twarzy z uśmiechem czy łzami, symbole jedzenia czy pogody. Takie ikony bardzo szybko zyskały popularność, stając się powszechnym elementem komunikacji cyfrowej w sieci. Pojawił się termin "emotikon" pochodzący od połączenia dwóch słów emotion (emocja) i icon (ikona). Wraz z rozwojem komunikatorów internetowych emotikony zaczęły nabierać coraz większego znaczenia, a ich liczba zaczęła rosnąć. Nasza potrzeba wyrażania emocji została podchwycona przez programistów i inżynierów. Wraz z rozwojem cyfrowych technologii odpowiedzialnych za przesyłanie danych i zwiększaniem się możliwości obliczeniowych procesorów graficznych emotikony otrzymały kolory, stawały się coraz to bardziej szczegółowe, zaczęły pozwalać na coraz dokładniejszą personalizację, jak na przykład dopasowanie do odcienia naszej skóry. Pojawiły się animacje - uśmiechające się buźki puszczające oczko lub kręcące w zaprzeczeniu główki.
Wyobrażam sobie, że ktoś kiedyś postawił pytanie, dlaczego do wyrażania naszych emocji mamy używać cudzych emotek. Gdy technologia była na to gotowa, otrzymaliśmy możliwość spersonalizowania emotek na podobieństwo naszych twarzy. W ten sposób mogliśmy dosłownie wyrazić siebie i przesłać w formie cyfrowej do innych. Do dyspozycji mamy mimikę, gesty, styl uczesania i ubiór. Wszystko cyfrowe i akurat mieszczące się w wiadomości tekstowej czy relacji w mediach społecznościowych albo w grach online.
A technologie immersyjne otworzyły kolejny wymiar przesyłania i widzenia nawzajem naszych emocji w cyfrowym świecie. I tak ewolucja od pierwszych graficznych ikon z telefonu dotarła do swojej najbardziej trójwymiarowej odsłony - awatarów, dzięki którym możemy spotykać się w wirtualnych przestrzeniach. (Podczas premiery okularów Vision Pro, firma Apple wprowadziła nową nazwę - Persony - dla cyfrowych reprezentacji użytkowników).
Cyfrowa tożsamość, czyli wykreujcie swoje wirtualne "ja"
Wirtualny świat jest specyficznym, cyfrowo tworzonym środowiskiem, które wymaga od awatarów specjalnych cech, aby wyglądały dobrze i rzeczywiście przypominały postać człowieka. Obecnie większość awatarów ma graficzny charakter, a te najbardziej realistyczne są powoływane do życia za pomocą specjalistycznego oprogramowania. Dlaczego jest prościej zrobić rysunkowego awatara niż realistycznego? Wynika to z wielu istotnych czynników, które wpływają na jakość grafiki awatarów, a wszystkie są ściśle powiązane z aktualnymi możliwościami technologii. Punktem startu jest proces, który nazywamy "modelowaniem 3D". 3D to skrót od angielskiego terminu three-dimensional, co oznacza trójwymiarowy. Obiekt lub postać 3D ma trzy wymiary - długość, szerokość i głębokość, co pozwala na odwzorowanie jego pełnego kształtu i położenia w przestrzeni.
Widzieliście kiedyś pracę rzeźbiarza, który mozolnie wykuwa w kamieniu sylwetkę? Proste to nie jest. Modelowanie 3D postaci to proces tworzenia trójwymiarowego modelu człowieka od podstaw, który obejmuje detale, takie jak proporcje, ruchy ciała, mimika i stylizacja, czyli na przykład fryzura i ubranie. W programie komputerowym tworzenie awatarów przypomina właśnie pracę cyfrowego rzeźbiarza, który odwzorowuje krok po kroku pełny wizerunek osoby. Model postaci na początku jest biały; aby postać wyglądała jak prawdziwa, dodajemy jej realistyczne oświetlenie, kolory i specyficzne tekstury - na przykład odzwierciedlenie struktury materiałów ubrania, kolory oczu, włosów.
Gdy poruszamy się w rzeczywistym świecie, używamy do tego mięśni, a naszą postawę kształtuje szkielet. Cyfrowe awatary działają podobnie. Aby można było je poruszyć, jest tworzony cyfrowy szkielet - nazywamy go rigiem. Dzięki niemu kontrolujemy ruch postaci. Im bardziej jest on szczegółowy, tym większy osiągamy realizm, na przykład ustawienia palców dłoni czy mikromimiki awatara. Gdy mamy już postać i rig, możemy ją animować. Aby odwzorować dynamicznie w cyfrowym świecie nasze zachowanie w rzeczywistości, ruchy postaci muszą być płynne i realistyczne, co wymaga również zastosowania zaawansowanych technologii.
Pozostaje jeszcze kwestia interakcji. Zaawansowane oprogramowanie może umożliwić awatarowi interakcje z otoczeniem i innymi postaciami. Jak widzicie, to bardzo dużo elementów do połączenia i dlatego dość często widzimy w popularnych aplikacjach społecznościowych kreskówkową grafikę awatara. Bo jest to prostsze do osiągnięcia i zautomatyzowania.
Im więcej oczekujemy szczegółów ruchu i realizmu w wyglądzie, tym więcej awatary będą potrzebować również odpowiedniej mocy obliczeniowej procesora. Porównajcie procesor komputera z procesorem smartfona. Komputer może więcej. Smartfon (na razie) mniej. Za to smartfonów jest trzy razy więcej na świecie niż komputerów, więc wiadomo, gdzie biznes kieruje w pierwszej kolejności swoje inwestycje.
Awatar dla każdego
Wraz z rozwojem technologii awatarów można spodziewać się, że proces ich tworzenia będzie dla nas prostszy. Mamy kilka obszarów rozwijających się innowacji, na które warto zwrócić uwagę. Pierwszy to specjalistyczne oprogramowanie, które upraszcza i przyspiesza tworzenie awatarów za pomocą komputera. Drugi to dynamiczne, profesjonalne rozwiązania do precyzyjnego skanowania człowieka i jego ruchu wraz z przetwarzaniem go do formatu cyfrowego. Już funkcjonują specjalistyczne studia, które potrafią to robić na bardzo zaawansowanym poziomie. Trzeci to automatyczne aplikacje konsumenckie, które pozwalają przetworzyć obraz z kamery lub nawet już gotowe zdjęcie 2D w realistycznego awatara 3D. Duże znaczenie w tym zakresie będzie miał wpływ rozwoju algorytmów sztucznej inteligencji i takie rozwiązania z czasem będą coraz powszechniej dostępne.
W wirtualnym świecie jest jeszcze jedna specjalizacja, która łączy się ściśle z rozwojem technologicznym urządzeń immersyjnych. Aby nasz awatar mógł ożyć w wirtualnej przestrzeni i naśladował nasze zachowanie, na przykład gesty, wyraz twarzy czy ruch ust, gdy mówimy, są tworzone rozwiązania, które w czasie rzeczywistym przenoszą mimikę i ruch ciała do cyfrowego świata. Dzięki temu możemy wyrażać nasze emocje czy nawiązać kontakt wzrokowy z innymi awatarami, biorąc aktywny udział w wirtualnych, trójwymiarowych spotkaniach na podobieństwo tych w rzeczywistości, biznesowych i dla rozrywki.
Warto wspomnieć, że pojawiają się już głosy podkreślające ważność prawa do zachowania prywatności naszego awatara w cyfrowych przestrzeniach. Aby skutecznie chronić nas przed niechcianymi kontaktami, w niektórych programach można włączyć pola ochronne wokół cyfrowych postaci, które uniemożliwiają intruzom dostęp.
Najlepiej by było, gdyby raz zrobiony przez nas realistyczny awatar mógł dowolnie funkcjonować w wielu różnorodnych aplikacjach i wirtualnych światach. Jednak osiągnięcie tego jest również wielkim wyzwaniem technologicznym, bo dotyczy zbudowania kompatybilnego modelu awatara, który mógłby egzystować w bardzo różnych systemach i aplikacjach.
Możemy się spodziewać, że takie realistyczne awatary zagoszczą wcześniej w naszych tradycyjnych wideokomunikatorach - to dobra wiadomość szczególnie dla osób, które wolą wyłączać kamerę internetową.
Awatary i wirtualne trendy
Obecnie jest już wiele platform umożliwiających tworzenie i udostępnianie awatarów na potrzeby mediów społecznościowych czy obecności w wirtualnych światach. Możecie personalizować wygląd swojego awatara, dzięki cyfrowym możliwościom wasza kreatywność może was zaskoczyć! Możemy mieć wpływ na przykład na fryzurę i kolor włosów awatara, a także na to, w co będzie ubrany. Możecie tworzyć awatara na swoje podobieństwo lub zaszaleć i stworzyć swoje alter ego.
Wśród graczy ta idea nie jest nowa. Pościg za nowymi skinami (skórkami, z angielskiego skins), czyli wirtualnymi elementami, które zmieniają wygląd cyfrowej postaci i wyposażają ją w nowe przedmioty, jest integralnym elementem gier. To szczególnie przydatne w rozgrywkach multiplayer - im jest nas więcej w jednej cyfrowej przestrzeni, tym bardziej chcemy podkreślić swoją indywidualność.
Znane marki sportowe czy ekskluzywne tworzą przeznaczone dla awatarów kolekcje ubrań, które można kupić lub wygrać, a najbardziej łakomym kąskiem są te limitowane, mające kolekcjonerską wartość.
Niektórych może to dziwić, ale czy korzystaliście kiedyś z aplikacji Tinder? Tinder umożliwia przeglądanie i poznawanie osób z okolicy. Wyzwanie jest takie, że obydwoje musicie się wybrać w aplikacji, aby zrobić kolejny krok, na przykład napisać do siebie na czacie lub porozmawiać głosowo albo spotkać się w rzeczywistości. Wirtualne przestrzenie dają jeszcze jedną możliwość. Spotkania się pod postacią awatarów. To, jak cyfrowy awatar wygląda na pierwszej randce, ma znaczenie! Podczas wirtualnego spotkania biznesowego wygląd awatara też jest ważny. W rzeczywistym świecie decyzje, jak się prezentujemy innym, są naszą codziennością. Im bardziej świat cyfrowy będzie przenikać się z rzeczywistym, tym istotniejsze będzie dopasowanie wyglądu awatarów do sytuacji, w których z nich korzystamy.
Trend cyfrowych kreacji widać już w mediach społecznościowych. Specjalne filtry umożliwiają nałożenie na naszą postać cyfrowych ubrań znanych projektantów i zrobienie selfie. Projektant wirtualnej mody to będzie również jeden z zawodów niedalekiej przyszłości. Sprawdziłem w internecie. Już jest.