WSTĘP
__________
Zmaganie się z cudzym gniewem
Kiedy zorientowałem się, że jest źle
Pewnego popołudnia pod koniec 2021 roku odebrałem telefon, który
uzmysłowił mi, jak gniewni potrafią być ludzie. Dzwoniła bibliotekarka.
Powiedziała, że znajomy wspomniał jej o przedmiocie moich badań, i chciała wiedzieć, czy mógłbym przeprowadzić u nich szkolenia dla
pracowników, żeby czuli się pewniej w kontaktach z trudnymi klientami.
- Czy mogłaby mi pani powiedzieć coś więcej o sytuacji? - poprosiłem.
- Mamy naprawdę poważne problemy z klientami - zaczęła wyjaśniać. - Nasi
pracownicy są przerażeni tym, jak rozsierdzeni i wręcz agresywni bywają
przychodzący do biblioteki ludzie. Potrzebujemy jakichś strategii, by
sobie z tym radzić.
Po czym opisała mi różne przejawy wrogości, z jaką stykają się jej
pracownicy ze strony osób korzystających z biblioteki. Chciała poznać
metody, które pozwoliłyby jej kolegom nie brać do siebie przykrych zajść
z czytelnikami, jak również świadomie deeskalować tego typu sytuacje.
Wtedy właśnie zrozumiałem, że jest naprawdę źle. Już przedtem często
proszono mnie o zabieranie głosu w takich sprawach, jak wściekli
kierowcy, niegrzeczni pasażerowie samolotów i bójki uczniów w szkołach.
Trwał właśnie kryzys wynikający z pandemii koronawirusa, trzeba było
nosić maski w wielu przestrzeniach publicznych i w miarę możliwości
zachowywać fizyczny dystans od innych. Wymagania te bardzo złościły
ludzi, którzy nie chcieli zakładać masek albo w ogóle nie uważali, że
ryzyko zachorowania stanowi poważne zagrożenie. Mówiło się, że
pasażerowie już nie tylko krzyczą na obsługę samolotu, ale wręcz nie
powstrzymują się od rękoczynów1, a linie lotnicze
wprowadzają nowe rozwiązania i obostrzenia mające na celu
zminimalizowanie notorycznych wybuchów złości i agresji.
Mimo to właśnie sytuacja w bibliotece wydała mi się wyjątkowa. Nigdy w życiu nie pogniewałem się na żadnego pracownika biblioteki. Właściwie to
nawet wręcz odwrotnie. Zawsze miałem bardzo pozytywne doświadczenia z bibliotekarzami. Na uniwersytecie współpracuję z kilkoma i zaliczają się
oni do moich najlepszych kolegów z pracy. Kiedy moje dzieci były małe,
spędzaliśmy w bibliotece całe weekendy i nigdy nie spotkały nas żadne
przykrości. Szczerze mówiąc - proszę mi wybaczyć takie być może
stereotypowe myślenie - bibliotekarze wydają mi się jednymi z najsympatyczniejszych i najbardziej pomocnych ludzi.
Toteż kiedy odebrałem ten telefon, w pierwszej chwili pomyślałem sobie:
Ojoj! Od kiedy to ludzie krzyczą na bibliotekarzy?2 Nie
mam zwyczaju polegać jedynie na własnym odbiorze rzeczywistości,
postanowiłem więc sprawdzić, czy przypadkiem moje odczucia na temat
uprzejmości bibliotekarzy nie stanowią obserwacji odstającej. Okazuje
się, że nie. A w każdym razie w 2013 roku zdecydowana większość
Amerykanów darzyła przedstawicieli tego zawodu dużą sympatią - 94
procent badanych opisało pracowników bibliotek jako przyjaznych i sympatycznych1, a 91 procent twierdziło, że "nigdy nie
miało żadnych negatywnych doświadczeń podczas korzystania z publicznych
bibliotek". Prawdę powiedziawszy, wydaje się wręcz, że docenianie
bibliotek to jedna z niewielu rzeczy, co do których Amerykanie są
zgodni.
Podsumowując, można zaproponować tu następujące wyjaśnienia tej
sytuacji:
Czasy się zmieniły i po 2013 roku biblioteki stały się nagle
miejscami wysoce niesatysfakcjonującymi, co spowodowało znaczący wzrost
wrogiego nastawienia względem bibliotekarzy. Wątpię jednak, by tak
właśnie było.
To te 6 procent Amerykanów, którzy nie uważają bibliotekarzy za osoby
przyjazne i sympatyczne, generuje rzucający się w oczy wzrost złości i agresji w bibliotekach. Ta opcja też mnie nie przekonuje.
Całkiem sporo ludzi wprawdzie postrzega bibliotekarzy jako osoby
przyjazne i sympatyczne, a mimo to wybucha, gdy coś nie idzie po ich
myśli. I podejrzewam, że ta hipoteza jest najbliższa prawdy.
Od czasu tamtego telefonu otrzymuję jeszcze więcej próśb o wystąpienie w mediach i szkolenia dotyczące radzenia sobie z gniewnymi ludźmi. Osoby
świadczące rozmaite usługi, ale nie tylko one, zwierzają mi się, że już
nie wiedzą, co robić w obliczu wrogości, z jaką się stykają.
Rzeczywiście wydaje się, że żyjemy w wyjątkowo nieprzyjaznych czasach.
Nie istnieją żadne międzynarodowe wskaźniki poziomów złości, ale
dysponujemy danymi, które wskazują, że ludzie są obecnie naprawdę
skłonni do gniewu - w każdym razie w Stanach Zjednoczonych. Odnotowuje
się bardzo wysokie poziomy agresji na drogach, przy czym czasami
dochodzi nawet do strzelanin2, nauczyciele w całym kraju
donoszą o narastającej przemocy w szkole3, a pracownicy sektora
usług opisują zajścia z rozmaitymi rozwścieczonymi klientami. W sumie
można więc odnieść wrażenie, że niemal wszystkim wokół puszczają nerwy,
i nic nie wskazuje na to, żeby ludzie mieli nagle ochłonąć.
Dwa rodzaje gniewnych ludzi
W życiu wchodzimy w interakcje z rozsierdzonymi ludźmi na dwa sposoby.
Są takie interakcje jak te opisane powyżej. Jednorazowe incydenty, w których wścieka się na nas zupełnie obcy człowiek za to, jak wykonujemy
swoją pracę, jak prowadzimy samochód albo w inny sposób uniemożliwiamy
mu osiągnięcie jego celu lub traktujemy go niesprawiedliwie albo
zwyczajnie źle. Może to być klient w naszym miejscu pracy, osoba
spotkana na jakimś publicznym wydarzeniu albo kierowca w samochodzie za
nami. Nic nie wiemy o jego życiu ani nawet o tym, co go spotkało przed
chwilą. Nie mamy pojęcia, czy zawsze jest tak wrogo nastawiony do
innych, czy tylko trafiliśmy na jego gorszy dzień. Wiemy jedynie, że
mamy do czynienia z wściekłością tej osoby i że najprawdopodobniej już
nigdy więcej jej nie spotkamy.
Druga kategoria może być o wiele bardziej skomplikowana. Nie jest to
jednorazowe spotkanie, ale interakcja z kimś, z kim mamy do czynienia
często, może nawet codziennie. To człowiek pełen złości, z którym mamy
kontakt rutynowo. Może to być nasz szef, przyjaciel, współmałżonek,
rodzic, nasze rodzeństwo czy nawet dziecko. Nie mówimy tu już o jednorazowych incydentach, ale o czymś regularnym, przy czym od tego,
czy zdołamy ułożyć sobie relacje z tymi osobami, pracować z nimi i żyć,
zależą nasz sukces i szczęście.
Celem tej książki jest pomóc wam w przypadkach należących do obu tych
kategorii. Z myślą o osobach, które często mają do czynienia z rozzłoszczonymi ludźmi - czy to ze względu na pracę (na przykład na
pokładzie samolotu, w usługach czy może w bibliotece), czy z jakiegoś
innego powodu - prezentuję tu cenne narzędzia, które pomagają skutecznie
przetrwać takie incydenty. Tym, którzy mają w swoim życiu jakąś
konkretną chronicznie gniewną osobę, książka ta pomoże ją zrozumieć,
nauczyć się z nią pracować i wchodzić w interakcje w sposób produktywny
i ograniczający cierpienie wywoływane jej toksycznymi zachowaniami.
FAKT NA TEMAT ZŁOŚCI
Około jednej trzeciej badanych twierdzi, że bliska im osoba - czy to
przyjaciel, czy ktoś w rodzinie - ma problem z panowaniem nad
złością4.
Dla kogo jest ta książka
Książka, którą trzymasz w rękach, jest dla każdego, kto jest zmuszony
radzić sobie z gniewną osobą lub gniewnymi osobami. Może to wynikać ze
środowiska pracy oraz z natury obowiązków na danym stanowisku. Albo może
pewna konkretna osoba, z którą często się spotykasz, ma problem z zarządzaniem swoim gniewem. Przykładowo:
Czy twój partner/twoja partnerka często traci panowanie nad sobą? Czy
mówi tobie lub innym niemiłe rzeczy?
Czy jesteś rodzicem dziecka lub nastolatka o skłonnościach do złości?
Czy jesteś dorosłym dzieckiem rodzica lub rodziców, którzy ustawicznie
cię ofukują, mówią krzywdzące rzeczy albo zmuszają do chodzenia wokół
nich na paluszkach?
Czy masz szefa lub współpracownika, który nierzadko ci dogryza, tak że
odczuwasz niepokój w pracy?
Czy masz bliskiego przyjaciela, który potrafi wpaść w taką wściekłość,
że utrudnia to wasze relacje?
Dla kogo nie jest ta książka
Niniejsza książka nie jest przeznaczona dla osób w przemocowym związku.
Nie jest dla tych, którzy regularnie doświadczają przemocy - czy to
fizycznej, czy emocjonalnej - ze strony gniewnego człowieka w ich życiu.
Jeżeli pozostajesz w związku przemocowym, przy czym przemoc definiuje
się następująco: "zachowanie mające na celu sprawowanie władzy i kontroli nad partnerem w relacjach intymnych"5, bardzo cię
proszę: odłóż tę książkę i zwróć się o wsparcie do kogoś, kto pomoże ci
trafić w bezpieczne miejsce. W Stanach Zjednoczonych cennym źródłem
pomocy dla osób w związkach przemocowych jest National Domestic Violence
Hotline. Na końcu książki, w rozdziale "Ważne organizacje, adresy
internetowe i telefony", znajdują się również informacje na temat
organizacji działających w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii,
Australii, Nowej Zelandii i Polsce.
To dobry moment, żeby zwrócić uwagę na bardzo ważne rozróżnienie,
którego nie wszyscy są świadomi. Czym innym jest gniew, a czym innym
agresja. Gniew to uczucie. Emocja wywołana przekonaniem, że jesteśmy
niesprawiedliwie traktowani lub uniemożliwia się nam osiągnięcie naszych
celów. Gniew jest powszechny, a większość ludzi potwierdza, że
doświadcza go od kilku razy dziennie po kilka razy w tygodniu6. Jest czymś innym niż wyrządzanie krzywdy, co jednak
może się z nim wiązać. Tymczasem agresja to zachowanie polegające na
tym, że dana osoba celowo krzywdzi kogoś werbalnie lub fizycznie.
Rozróżnienie to jest bardzo ważne, zwłaszcza w przypadku tej książki.
Świat pełen jest wściekających się ludzi, którzy niekoniecznie są
agresywni. Gniew można wyrażać na bardzo wiele sposobów i przemoc
fizyczna jest jego stosunkowo rzadkim przejawem. Ludzie o wiele częściej
muszą się mierzyć z innymi jego konsekwencjami, takimi jak uczucie
strachu lub smutku po wybuchu złości; mogą też wdawać się w werbalne
sprzeczki, niszczyć mienie, niebezpiecznie prowadzić samochód albo
zdawać się na alkohol i inne używki. Gniewni ludzie, z którymi masz do
czynienia, mogą nie być przemocowi względem ciebie ani w ogóle nikogo,
ale to nie znaczy, że interakcje z nimi należą do łatwych. Mogą mieć
bardzo toksyczny wpływ na twoje życie i możesz przez nich odczuwać
ogromne zmęczenie, strach, niepokój albo nawet złość.
Poczucie niepewności i braku odpowiedniego przygotowania
Jako psycholog badam gniew i inne emocje od ponad dwudziestu lat.
Analizowałem ekspresję gniewu u zdrowych i zaburzonych osób, prowadziłem
kursy na temat gniewu i innych emocji, a na początku kariery pracowałem
też jako klinicysta z gniewnymi pacjentami. Celowo starałem się
nawiązywać bezpośrednie kontakty - we własnych badaniach i przez portale
społecznościowe - z ludźmi, którzy doświadczają gniewu oraz tymi, którzy
zmuszeni są z nimi żyć i pracować.
Postanowiłem napisać tę książkę, gdy seria moich filmików na TikToku
"How to Deal with Angry People" stała się wiralami. Cieszyła się takim
zainteresowaniem odbiorców, że uznałem, iż naprawdę istnieje
zapotrzebowanie na tego typu informacje. Dostałem tysiące komentarzy i pytań od ludzi, a "Buzzfeed"7 i "Bored Panda"8
zamieściły artykuły na temat mojej serii. Z tych wypowiedzi wynikało
jasno, że ludzie czują się nieprzygotowani i niepewni. Pojawiły się
rozsądne pytania, na przykład: Jak mam się odsunąć od kogoś, kto nie
chce mnie zostawić w spokoju? Co zrobić, jeśli gniewna osoba w ogóle nie
chce się ze mną komunikować? Co jeśli ta osoba nie jest zła na mnie, ale
i tak to ja muszę sobie radzić z jej wściekłością na innych?
Te i podobne pytania są naprawdę ciekawe, racjonalne i złożone.
Posiłkowałem się nimi, ustalając zakres tej książki. Pozwoliły mi one
lepiej zrozumieć sytuacje, z którymi borykają się ludzie, i zmusiły mnie
do poważnego zastanowienia się nad tym, jak mogę im pomóc radzić sobie z tymi emocjonalnie skomplikowanymi interakcjami i dynamiką związków.
Jednocześnie te rozmowy online pokazały mi, jak często musimy pracować z gniewnymi ludźmi, żyć z nimi czy w jakiś sposób wchodzić z nimi w interakcje. Według British Association of Anger Management niemal co
trzecia osoba ma kogoś bliskiego, kto nie radzi sobie z gniewem, ale
nawet to nie uświadamia nam skali problemu, bo przecież ta statystyka
nie uwzględnia kolegów z pracy, stałych klientów, a nawet zupełnie
przypadkowych przechodniów, na których natykamy się na ulicy.
Konieczność radzenia sobie z gniewem staje się coraz częstsza, więc
nawet jeśli sami czegoś takiego nie doświadczamy, to istnieje duże
prawdopodobieństwo, że regularnie i często będziemy się natykać na
ludzi, którzy nie panują nad swoją złością.
Przygotowując się do pisania tej książki, przeprowadziłem wywiady z wieloma osobami, które albo siebie określały jako gniewne, albo
opowiadały mi o takim człowieku obecnym w ich życiu (bywa też, że jedno
nie wyklucza drugiego). Z wywiadów wynikało jasno, że bardzo często ta
osoba jest wpleciona w ich życie w taki sposób, że odsunięcie się od
niej byłoby bardzo trudne lub po prostu niemożliwe. Tą osobą może być
szef, rodzic, małżonek, były małżonek, z którym wspólnie wychowuje się
dzieci, a nawet właśnie dziecko. Często ma ona pewną władzę nad nimi
(jak w przypadku szefa czy rodzica) albo łączy ich głęboka osobista więź
(jak w przypadku małżonka czy rodzeństwa), toteż moi rozmówcy czuli, że
nie mogą tak po prostu się odsunąć. Mieli wrażenie, że utknęli w relacji
z gniewną osobą, i nie wiedzieli, jak sobie z tym poradzić.
Pięć zastrzeżeń
Podczas lektury tej książki dobrze jest pamiętać o wymienionych dalej
pięciu ważnych sprawach. Stanowią one integralną część mojego
światopoglądu, jeśli chodzi o rozumienie gniewnych ludzi, i są kluczowe,
jeśli chce się w pełni wykorzystać moje rady.
Czasami gniew jest uzasadniony
Ludzie często nie chcą przyjąć tego do wiadomości, ale czasami gniew,
który ktoś na nas odczuwa, jest uzasadniony. My także jesteśmy tylko
ludźmi i popełniamy błędy. Robimy coś - celowo lub przypadkowo - co
przysparza innym kłopotów. Uniemożliwiamy im osiągnięcie ich celów,
traktujemy niesprawiedliwie albo nawet bez szacunku. Gniew sam w sobie
nie jest złym uczuciem. Jest wręcz zdrowy i ważny, ponieważ informuje
nas, że zostaliśmy skrzywdzeni, i daje nam energię potrzebną do
poradzenia sobie z niesprawiedliwością. Toteż gniew, który ktoś czuje
względem nas, może być rozsądną, zdrową reakcją na coś, co zrobiliśmy.
Nie jest to jednak równoznaczne z usprawiedliwianiem czyjegoś
zachowania. Gniew można wyrażać na wiele różnych sposobów, a niektóre z nich są okrutne i niesprawiedliwe. Możemy popełnić jakiś błąd i ktoś
jest na nas zły nie bez powodu, ale to, jak nas traktuje, jest nie do
przyjęcia. Nie możemy skutecznie pracować z gniewnymi ludźmi, jeśli nie
weźmiemy pod uwagę tej dynamiki. Musimy być zdolni do szczerego,
uczciwego przeanalizowania sytuacji, a także pewnego otworzenia się na
drugą osobę. Przyznanie, że mogliśmy popełnić błąd i w związku z tym do
pewnego stopnia ponosimy winę za zaistniałą sytuację, wymaga wysiłku
emocjonalnego z naszej strony, ale jest konieczne.
RADA
Pamiętaj, że nie musisz pozostawać w związku z osobą pełną złości, jeśli
jest to dla ciebie niezdrowe lub niebezpieczne.
Gniew jest zarówno stanem, jak i cechą
Rozwinę to w pierwszym rozdziale, ale przede wszystkim musimy zrozumieć,
że gniew może być zarówno stanem emocjonalnym, jak i cechą osobowości.
To stan emocjonalny w tym sensie, że każdy może wpaść w gniew. To
naturalna, zdrowa emocja, podobnie jak smutek, strach czy radość. Bywają
jednak ludzie, którzy odczuwają gniew o wiele częściej niż inni. Kiedy
ktoś wpada w złość częściej niż większość ludzi albo doświadcza złości
intensywniej niż inni, wskazuje to na gniewną osobowość. U takich osób
złość jest raczej cechą niż tylko emocją. Gniew stanowi element ich
tożsamości.
Podobną dynamikę obserwujemy w przypadku innych emocji. Prawdopodobnie
znasz osobę, którą uważasz za wiecznie zalęknioną. Takie osoby odczuwają
więcej niepokoju niż większość ludzi i są bardziej nerwowe. Nie oznacza
to wcale, że cały czas odczuwają lęk. Ani że niezalęknione osoby nigdy
nie odczuwają strachu. Też się czasem boją i martwią... tylko nie tak
często. Smutek, radość, duma, ciekawość świata - wszystko to zarówno
stany emocjonalne, jak i cechy osobowości.
Kiedy ktoś się na ciebie rozzłości, prawdopodobnie zareagujesz własnym, skomplikowanym pakietem emocji
Złość nie funkcjonuje w emocjonalnej pustce. Kiedy ktoś się na ciebie
złości, najprawdopodobniej reagujesz na to swoimi uczuciami. Możesz na
przykład też poczuć złość ("Jak on śmie mnie tak traktować?"). Możesz
się przestraszyć, bo umysł podsunie ci potencjalnie niebezpieczne skutki
tej sytuacji. Możesz odczuwać zażenowanie, wstyd, a nawet przyjąć
postawę obronną, kiedy pomyślisz, jaką rolę odegrałeś w czyjejś złości.
Gniew możemy postrzegać jako emocję społeczną, i to nawet w większym
stopniu niż niektóre inne uczucia. Pojawia się głównie w sytuacjach
społecznych, więc z definicji zawsze będziemy mieli do czynienia z więcej niż jednym zestawem emocji. Taka dynamika jest o wiele bardziej
skomplikowana, a radzenie sobie z tym doświadczeniem wymaga innego
poziomu zrozumienia. Musimy umieć rozpoznawać własne emocje i nimi
zarządzać, a jednocześnie rozumieć emocje innych.
Gniewni ludzie to niekoniecznie potwory
Z wielu powodów gniewni ludzie często są postrzegani jako "źli". Uważa
się, że nad złością da się panować - w przeciwieństwie na przykład do
smutku czy lęku - a ludzie nieradzący sobie z gniewem obarczani są winą
w sposób, który nie dotyczy osób przygnębionych lub zalęknionych. Jeśli
wziąć też pod uwagę, że w gniewie można skrzywdzić innych poprzez
fizyczną lub werbalną agresję, staje się jasne, że bardzo negatywnie
postrzegamy tych, którzy nad nim nie panują. Często uważani są za
bezmyślnych, samolubnych, niewrażliwych i okrutnych.
Chciałbym tu nieco to podważyć. Złość wynika z wielu rzeczy i nie
wszystkie one związane są z okrucieństwem czy lekceważeniem. Czy
istnieją gniewni ludzie, którzy są z gruntu narcystyczni lub aspołeczni?
Tak. Czy istnieją ludzie, których złość wynika z głęboko zakorzenionego
przekonania, że są lepsi od innych, a przy tym nie odczuwają żadnego
współczucia? Oczywiście. Tacy ludzie istnieją i ich złość może być
wyjątkowo toksyczna i potencjalnie niebezpieczna.
U innych jednak złość wynika z odmiennych przyczyn. Może to być poczucie
krzywdy, strach albo nawet troska o otaczający ich świat3.
Niektórzy mają na przykład tak silne przekonania na temat
sprawiedliwości, że wszelkie przejawy nieuczciwości od razu wyprowadzają
ich z równowagi. Rozglądają się wokół i widzą świat pełen głębokich
nierówności, po czym większość życia upływa im na wściekaniu się na ten
stan rzeczy. Nawet drobne niesprawiedliwości wywołują w nich
nieokiełznaną złość nie dlatego, że nie dbają o innych czy nie chcą ich
zrozumieć, ale wręcz przeciwnie. Tak bardzo zależy im na ludzkości, że
nie mogą znieść tego, czego są świadkami.
Chciałbym prosić cię o coś, co może okazać się trudne. Spróbuj spojrzeć
na gniewnych ludzi w twoim otoczeniu ze współczuciem i wyrozumiałością.
Postaraj się popatrzeć na świat ich oczyma i zrozumieć ich historię. To
bynajmniej nie oznacza, że masz znosić ich wrogie zachowania lub
tolerować przemoc z ich strony. Nigdy nie proszę nikogo, żeby godził się
na przemocowe czy niebezpieczne zachowania. Chodzi tylko o to, żeby
spróbować spojrzeć na świat z perspektywy takich osób i postarać się
zrozumieć ich cierpienie.
RADA
Gdy masz trudności ze zdystansowaniem się wobec gniewnej osoby, dobrym
krokiem może być terapia.
Gniewni ludzie mogą być toksyczni i niebezpieczni
Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że niektórzy gniewni ludzie mogą być
niebezpieczni. To niekoniecznie oznacza, że są z gruntu "źli", ale ich
obecność w twoim życiu może nie być dla ciebie zdrowa. Z moich wywiadów
i z materiałów zebranych z portali społecznościowych wynika, że
mieszkanie z gniewnymi ludźmi, zwłaszcza tymi, którzy wyrażają złość w agresywny sposób, może być bardzo męczące i odbijać się na zdrowiu
psychicznym ich bliskich. Moi rozmówcy opowiadali, ile czasu zajmuje im
zarządzanie emocjami własnymi, jak również złoszczącej się osoby. Zawsze
mają się na baczności i nigdy nie mogą być sobą, ponieważ cały czas są
skupieni na tym, żeby nie dopuścić do kolejnego wybuchu.
Bardzo proszę nie traktować tej książki jako podręcznika uczącego
tolerować przemoc. Za nic bym nie chciał, aby ktoś pomyślał, że zalecam
znoszenie wrogich i agresywnych zachowań. W idealnym świecie ludzie sami
pracowaliby nad swoimi emocjami, tak żeby otoczenie nie musiało się
zajmować ich bagażem emocjonalnym. Radziliby sobie z własną złością i dobrze traktowali innych. W mojej poprzedniej książce Why We Get Mad:
How to Use Your Anger for Positive Change starałem się pomóc gniewnym
ludziom uporać się ze swoją złością. Problem polega na tym, że nie każdy
chce się stać mniej skłonny do złości. Niektórym gniew przydaje się do
ich celów. Może nawet otrzymują gratyfikację za swoją złość, toteż
wszelkie zmiany w tym obszarze uważaliby za szkodliwe. Niektórzy ludzie
chcą jednak zmian, choć ta perspektywa ich przeraża, bo wiedzą, że nie
będzie to łatwe. Rozumieją, że wyrządzają krzywdę innym, i chcą nad sobą
pracować, ale jeszcze im się to nie udało4.
Jeśli gniewna osoba w waszym otoczeniu jest toksyczna i nie widzicie
innego rozwiązania, możecie wyznaczyć granice w waszych relacjach. Nie
ma żadnej zasady głoszącej, że nie można zrezygnować z pewnych ludzi w swoim życiu. Jeśli interakcje z kimś są dla ciebie niezdrowe, możesz
ograniczyć je do minimum albo zupełnie wyeliminować.
Plan książki
W pierwszej części skupiam się na kwestii zrozumienia gniewnych ludzi.
Wykorzystuję badania na temat typów osobowości, biologii, rozwoju
emocjonalnego, zaraźliwości emocji oraz stylów myślenia. Uważam to za
ważny element w rozwijaniu w sobie współczucia i wyrozumiałości, które
są konieczne, choć nie wystarczą, w kontaktach ze złoszczącymi się
ludźmi. W tej części przedstawiam więc szerszą perspektywę, ale - jak w każdym rozdziale - podaję też przydatne, praktyczne sugestie i ćwiczenia, które mają na celu pomóc lepiej zrozumieć gniewnych ludzi w naszym otoczeniu.
W drugiej części podaję dziesięć konkretnych strategii radzenia sobie z rozzłoszczoną osobą w danej chwili. Wyjaśniam:
Jak ustalić, czego się tak naprawdę chce.
Jak zachować spokój i opanowanie.
Jak rozpoznać gniew w jego różnych przejawach.
Jak rozumieć gniew z perspektywy drugiej osoby.
Jak rozpoznać, kiedy gniew drugiej osoby jest uzasadniony.
Jak radzić sobie z tymi, którzy nie wyrażają swojego gniewu.
Jak skutecznie sobie radzić ze złością w Internecie.
Jak unikać ataków personalnych.
Skąd wiedzieć, kiedy się wycofać.
Jak łączyć strategie.
Żeby ułatwić tę drogę przez rozmaite trudności, w całej książce będę
przywoływał prawdziwe przykłady z życia moich rozmówców oraz prezentował
wyniki najnowszych badań w danym zakresie.
Przede wszystkim jednak książka ta pokaże ci, jak wchodzić w interakcje
z gniewnymi osobami w sposób produktywny i skuteczny oraz jak wzbudzić w sobie taką chęć. Żeby radzić sobie ze złością i wrogością innych,
potrzeba czegoś więcej niż narzędzi. Oczywiście narzędzia są ważne.
Musisz nimi dysponować i potrafić się nimi posługiwać. Poza tym jednak
powinieneś mieć jasno określone, zdrowe cele i umieć się ich trzymać,
gdy znów do gry wejdą emocje. Z tej książki dowiesz się, jak nie tracić
z oczu tych celów i jak stać się osobą, która spokojnie i z pewnością
siebie radzi sobie ze złością innych.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Do takich przypadków dochodziło w ciągu ostatnich dwóch lat wielokrotnie. Pewnej stewardesie pasażer złamał nos, uderzywszy ją dwa razy w twarz. Kiedy indziej w wyniku ataku pasażerki stewardesa miała połamane zęby. [wróć]
Po telefonie poruszyłem ten temat w rozmowie ze znajomą bibliotekarką i powiedziała mi, że jak każdy, kto pracuje w usługach, także bibliotekarze stykają się czasem z rozzłoszczonymi klientami. Jednocześnie potwierdziła, że i ona zaobserwowała zdecydowany wzrost wrogiego nastawienia. [wróć]
Ludzie dziwią się czasem, że na przykład ja należę do tej kategorii. Choć nie mam zwyczaju wyrażać złości w sposób wrogi czy agresywny, to często ją odczuwam w reakcji na różne problemy społeczne. [wróć]
Wielu mówiło mi, że właśnie dlatego lektura mojej poprzedniej książki była dla nich bardzo trudna. Zaczynali rozumieć, jak ogromną krzywdę wyrządzają sobie i innym, a to sprawiało, że wgląd w siebie stawał się naprawdę bolesny. [wróć]