Wstęp
Tematy pieniędzy, oszczędzania, inwestowania i długów przewijają się w ludzkim życiu od tysięcy lat. Prawili o tym starożytni filozofowie, mędrcy, a nawet biblijni święci. Najstarsze zapiski dotyczące sposobów racjonalnego gospodarowania pieniędzmi, które zostały odnalezione, pochodzą najpewniej sprzed około 3 tysięcy lat przed naszą erą. Wyryte zostały na glinianych tabliczkach pismem klinowym przez Sumerów. Współczesnym badaczom udało się przetłumaczyć ich treść i co ciekawe, okazało się, że wiele prawideł zarządzania biznesem nie zmienia się od wieków, a rady tam zawarte są równie aktualne także dziś.
Podobnie jest z Biblią, księgą, która od wieków jest nośnikiem idei i zasad moralnych, kształtujących wzory postaw życiowych wyznawców różnych religii. Cenne rady i spostrzeżenia przewijają się m.in. przez Księgę przysłów, Listy do Koryntian, różne Ewangelie czy Mądrość Sarycką. Mowa tam między innymi o tym:
- by nie popadać w bezmyślne długi i nie kupować rzeczy, na które Cię nie stać:
"Nie miej upodobania w życiu wystawnym, abyś się nie uwikłał w jego wydatki. Nie stawaj się biednym, urządzając uczty za pożyczone pieniądze, gdy nie masz nic w sakiewce".[1] ;
- by planować wydatki tak, aby na wszystko wystarczyło środków finansowych:
"Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie?"[2];
- by systematycznie odkładać pieniądze:
"Niechaj pierwszego dnia tygodnia każdy z was coś odłoży według tego, co uzna za właściwe, żeby nie zarządzać zbiórek dopiero wtedy, kiedy przybędę".[3] ;
- by pomnażać swój majątek:
"..., Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma".[4] ;
- by stale się edukować i uczyć od tych, którzy osiągnęli to, co Ty chcesz osiągnąć:
"Jeżeli ujrzysz kogoś mądrego, już od wczesnego rana idź do niego, a stopa twoja niech ściera progi drzwi jego!"[5];
Skoro od dawna posiadamy jasno wyznaczoną drogę dotyczącą finansowej sfery życia, dlaczego zatem popełniamy te same błędy, co nasi przodkowie? Nie da się tego wytłumaczyć sytuacją ekonomiczną, kryzysem, czy pandemią, bo jak sam widzisz, pewne rzeczy nie zmieniają się od tysięcy lat. Jakie? Np. żądza luksusu, bezmyślność w wydawaniu pieniędzy, niechęć w ich oddawaniu lub złe nawyki finansowe, które wpychają nas w jeszcze większe problemy i długi.
"Niektóre długi nawet wydają się zabawne, gdy je zaciągasz, ale nigdy nie śmieszą, gdy jesteś zmuszony je spłacić"[6].
Coraz więcej osób wpada w spiralę zadłużenia, coraz więcej młodych rodzin ma problemy z dopięciem budżetu domowego, ludzie żyją od pierwszego do pierwszego, albo od wypłaty do wypłaty... Życie pokazuje jeszcze jedną bardzo przykrą rzecz. A mianowicie to, że wiele osób, którym ktoś pomoże wyjść z długów, znów w nie wpada! Dlaczego? Dlatego, że wychodzenie z długów jest PROCESEM! Procesem nie tylko związanym z fizycznym pozbywaniem się zobowiązań, ale przede wszystkim powinno być procesem przemiany psychicznej i mentalnej związanej z finansową sferą naszego życia! Tylko ludziom wyłamującym się z systemu udaje się skutecznie uwolnić od zadłużenia. Ludzie, którzy pozostają w starych schematach myślowych, zwykle prowokują wzrost zadłużenia.
Edukacja finansowa nadal przeraża. Istnieje złudne przekonanie, że branża finansowa to temat zarezerwowany dla elity, sztywniaków w garniakach, bankowców, finansistów, ekspertów. To jednak nieprawda. Nie potrzeba wielu lat studiów ekonomicznych czy specjalności finansowych, aby zapanować nad finansami osobistymi i nauczyć się inteligentnie nimi zarządzać.
W tej książce oferuję Ci szczyptę informacji z nutą edukacji finansowej. A tak serio, przybliżę Ci najważniejsze pojęcia związane z edukacją finansową, zdradzę Ci sprawdzone sposoby na oszczędzanie i optymalizowanie finansów, pokażę Ci jak wydostać się ze spirali zadłużenia, wykształcić zdrowe nawyki finansowe, a także jak stworzyć dodatkowe źródła dochodu. Pewnie nie możesz się już doczekać, uwierz, że ja też :)
Zatem przejdźmy do konkretów. Kim jestem i dlaczego ośmieliłam się napisać te słowa do Ciebie?
Kilka słów o mnie
Nazywam się Marta Zaręba, w chwili pisania tej książki mam 30 lat, dwie córki w wieku 6 i 8 lat oraz wspaniałego męża. Mieszkam w Niemczech - nie z konieczności, a z wyboru, zarabiam czterocyfrowe/pięciocyfrowe kwoty działając w marketingu sieciowym i branży finansowej, a także inwestując. Ponadto wraz z mężem posiadamy wiele cennych pasywów, ale także liczne aktywa, którymi budujemy swoją wolność finansową. Ale nie zawsze tak było... Jeszcze 4 lata temu żyliśmy z dnia na dzień, nie mieliśmy ani grosza oszczędności, za to liczne zobowiązania i długi...
W 2012 roku tuż rodzeniu pierwszej córeczki otworzyłam działalność gospodarczą, zajmując się sprzedażą odzieży w sklepie stacjonarnym. Dobrze dopilnowany punkt przynosił satysfakcjonujące dochody. Rok później, postanowiliśmy mocno rozbudować biznes, otwierając kolejne punkty - 2 sklepy i hurtownię. Działania na tak szeroką skalę wymagały od nas sporych nakładów finansowych, między innymi na remonty, wyposażenia, towar. Wzięliśmy zatem duży kredyt i pożyczyliśmy także pieniądze od rodziców. I taka niespodzianka - właśnie w tym momencie okazało się, że jestem w drugiej ciąży!
Czas mijał, córeczka rosła w brzuszku, a potem przyszła na świat. Nie mogłam dobrze dopilnować swoich biznesów, a biznes niedopilnowany jest - nie trampoliną do sukcesu a kulą u nogi... I tak to się zaczęło. Kredyt pierwszy (poprzedni był na męża), kredyt drugi, karta kredytowa... Potem chwilówka, jedna druga, trzecia... Przedłużanie chwilówek, spłacanie kredytów i pożyczek kolejnymi pożyczkami i co najgorsze - ukrywanie długów przed wszystkimi, także przed mężem...
Tak tonęłam. Coraz bardziej i bardziej... Monity, telefony i SMS-y od windykacji, czy nawet tematy egzekucji komornicze nie są mi obce! Próbowałam sobie z tym poradzić samodzielnie, ale nigdzie nie mogłam znaleźć pomocy. Pomocą wydawał się dla mnie wtedy - kolejny kredyt - na spłatę wszystkich długów. Zdolność i wiarygodność kredytową straciłam, więc szukałam firm prywatnych... Na szczęście nie udało mi się nic takiego załatwić :) Najgorszą możliwą rzeczą, jaką można robić w podobnej sytuacji, to spłacanie długów kolejnymi pożyczkami i pożyczanie pieniędzy gdzie popadnie. Wiem, co piszę, bo wzięłam kiedyś 4 tysiące złotych w jednym z parabanków, a dokładniej w firmie Profi Credit, do spłacenia na "dzień dobry" miałam ponad 16 tysięcy, a gdy tylko się spóźniłam z ratami, dobili do 20 tysięcy i zgłosili się po nakaz zapłaty.
Gdy już kompletnie nie miałam pomysłów na skuteczne wyjście z problemów finansowych, postanowiłam poszukać dodatkowych źródeł zarobku, by móc swoje zobowiązania jakoś spłacać. Tak właśnie podjęłam współpracę z firmą działającą w sprzedaży bezpośredniej - w Avon Cosmetics Polska. Po raz kolejny rzuciłam się na głęboką wodę. Bez doświadczenia rozpoczęłam pracę nie tylko jako konsultantka, ale przede wszystkim jako lider, a później manager, budujący swój zespół sprzedażowy. Bardzo szybko zaczęłam zarabiać fajne, jak na tamte czasy pieniądze, a co najważniejsze - nieobarczone żadnymi kosztami typu pracownicy czy lokale! I tak zaczął się proces wychodzenia z długów... Odważyłam się zamknąć 3 z 4 punktów sprzedaży (2 sklepy i hurtownię), dzięki czemu nie generowałam już kolejnych kosztów. Oczywiście nie licząc tych opłat windykacyjnych, monitów itp. Zaczęłam też starać się o mniejsze, raty i ugody.
We wrześniu 2017 roku trafiłam na konferencję biznesową, której głównym celem była edukacja finansowa i to wydarzenie odmieniło moje życie. Około pięciu miesięcy później nie miałam już długów, a zaczynałam gromadzić oszczędności! I nie było to zasługą żadnego cudownego biznesu, w którym zarobiłam kokosy, a zmiany mojej świadomości finansowej. Usłyszałam wtedy między innymi, że dłużnik też jest ofiarą i są instytucje, które pomagają wyjść z długów. Zaczęłam więc szukać informacji. Okazało się, że część moich zobowiązań jest przeterminowana, bądź niezasadna (za duże oprocentowanie), że przedłużenia chwilówek są niezgodne z prawem, komornika da się cofnąć, a nakaz zapłaty unieważnić. Dowiedziałam się, że posiadam odwrócone wierzytelności, a sąd oddalił wiele powództw wierzycieli, bo odważyłam się dochodzić swoich praw przed sądem. Zaczęłam też chłonąć książki o tematyce finansowej, o negocjacjach, sprzedaży, obsłudze klienta, a także biografie ludzi sukcesu, coraz mocniej uświadamiając sobie prawidła działające światem finansów.
Od kilku lat działam w marketingu sieciowym, a także poszerzam swoją wiedzę, korzystając z licznych szkoleń. Branża finansowa stała się nie tylko moją pasją, ale także daje mi satysfakcjonujące dochody. Działam w marketingu referencyjnym, korzystam z programów afiliacyjnych, inwestuję w kryptowaluty, a także gram na giełdzie. Prowadzę też swoją firmę na terenie Niemiec - ARKAD CONSULTING. Tak w ramach dygresji - do wybrania jej nazwy, natchnęła mnie moja ulubiona książka, pt: "Najbogatszy człowiek w Babilonie" George'a S. Clasona. Znalazłam w niej wiele istotnych wskazówek prowadzących do sukcesu finansowego.
Działając online, a także prowadząc media społecznościowe, bardzo często spotykam cudowne osoby, które są w miejscu, w którym jeszcze kilka lat temu byłam ja. Tak właśnie zrodził się pomysł na napisanie tej książki. Chciałabym w niej podzielić się z Tobą, drogi czytelniku, swoją wiedzą i doświadczeniem, być może pomóc Ci wydostać się z tarapatów finansowych, a może zachęcić Cię do wzięcia swoich finansów we własne ręce, lub po prostu zainspirować... Znajdziesz w niej konkretne informacje, praktyczne porady, ciekawe pomysły, podstawy prawne, a także wzory pism, którymi możesz się posłużyć. Wiem, że zawarte tu informacje okażą się dla Ciebie bardzo cenne i najprawdopodobniej odmienią Twoje życie. Pamiętaj jednak, że budowanie wiarygodności finansowej, a także wychodzenie z długów to długie i żmudne procesy, które niesamowicie kształtują charakter.
Nie przeciągając już - przejdę do konkretów.
[1] https://www.bik.pl/
[2] kliknij link, aby zamówić.
[3] kliknij link, aby zamówić.
[4] kliknij link, aby aktywować.
[5] Dz. U. 1964 nr 16 poz. 93.
[6] Dz. U. z 2018 r., poz. 1104.
[7] https://pozyczkowy-portal.pl/przedawnienie-dlugow-kiedy-nastepuje/
[8] https://portal-dluznika.pl/2017/02/04/przedluzanie-chwilowek-wlasciwie/
[9] Informacje z https://anuluj-dlug.pl/
[10] Są to informacje zaczerpnięte ze strony Fundacji.
[11] https://www.zadluzenia.com/Ile-komornik-moze-zajac-z-konta-bankowego-2020/
[12] Art. 833. Ograniczenie egzekucji z innych świadczeń pieniężnych, §6, Dz. U.2018.0.1360 t.j. - Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego.
Rodział II
Pierwszym i najważniejszym elementem w pozbywaniu się problemów finansowych jest określenie i sprecyzowanie długów. Powinniśmy spisać wszystkie zobowiązania, z uwzględnieniem kwot, terminów, oprocentowania. Dzięki takim działaniom będziemy wiedzieć, na czy stoimy, pozwoli nam to też dobrać odpowiednią strategię dopasowaną do naszej sytuacji.
I w tym miejscu chciałabym podpowiedzieć Ci pewną rzecz. Długi często zmieniają właścicieli. Instytucje finansowe odsprzedają swoje wierzytelności firmom windykacyjnym a te funduszom sekuryzacyjnym. Jeśli długów masz sporo, a nie śledzisz regularnie korespondencji, albo istnieje szansa, że Twoje listy mogą trafić pod inny adres, to koniecznie sprawdź swój BIK, czyli biuro informacji kredytowej.
BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowych
Pewnie słyszałeś już o BIK. Zapewne też Twoje informacje ograniczają się do tego, że jeżeli nie będziesz spłacał regularnie zobowiązań - trafią one do Biura Informacji Kredytowej, czyli w skrócie mówiąc BIKu. Jest to firma, prowadząca rejestry finansowe. Z jej informacji korzysta niemal każda instytucja zajmująca się finansami, banki komercyjne i spółdzielcze, SKOKI, firmy leasingowe i faktoringowe powiązane z bankami, a także od niedawna parabanki i niektóre firmy pożyczkowe. Według art. 9 ustawy z dnia 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim każdy ma obowiązek sprawdzić swojego klienta pod kątem zdolności kredytowej. I tutaj z pomocą przychodzi właśnie min. BIK, dlatego informacje w nim zawarte mają tak duże znaczenie i spory wpływ na naszą zdolność kredytową. Znajdują się tam bowiem nie tylko informacje o zaległościach, ale także o spłaconych, bądź spłacanych zobowiązaniach.
Analiza raportu z bazy Biura Informacji Kredytowej pozwoli Ci poznać właścicieli Twoich długów, aktualny stan zadłużenia, czas opóźnienia, a także dowiesz się o ewentualne zaległości, o których zapomniałeś.
Aby skorzystać z tej możliwości, należy przejść na stronę Biura Informacji Kredytowej[1], a następnie do zakładki Raport BIK. Do wyboru mamy dwie możliwości. Pierwsza z nich to pojedynczy raport w cenie 39 zł[2]. Jednak możemy również zainwestować w pakiet 12 raportów za 99 zł rocznie[3]. Jeżeli zdecydujemy się na drugą możliwość, czyli pakiet, otrzymamy również dostęp do następujących usług:
- wskaźnik BIK gwarantuje stałą kontrolę statusu w BIK na temat opóźnień;
- alerty BIK poinformują o próbie uzyskania kredytu na nasze dane[4];
- zastrzeżenie kredytowe, czyli ochrona przed wyłudzeniem, polega na przekazaniu informacji o tym, że nie zgadzamy się na udzielenie kredytu lub pożyczki na nasze dane;
- zastrzeganie dokumentów tożsamości.
Istnieje także możliwość pobrania historii BIK z IPKO w banku PKO BP.
Gdy już przygotowaliśmy pełny spis naszych zobowiązań, możemy przystąpić do procesu wychodzenia z długów.
Sprawdzone sposoby wychodzenia z długów
Zacznijmy więc od sytuacji, kiedy masz przychody, a Twoje długi nie urosły jeszcze na ogromną skalę... Co zrobić, żeby końcu zobowiązania zaczęły się zmniejszać, a windykatorzy dali Ci spokój? Jest na to sprawdzony sposób! A nawet dwa- metoda kuli śnieżnej i metoda płatka śniegu. Osobiście sama korzystałam z tych dwóch metod, gdy względnie już okiełznałam swoje zobowiązania i dzięki takiej strategii odnosiłam założone rezultaty. Na czym polegają te metody? Już tłumaczę.
Zacznijmy od mojej faworytki, czyli metody kuli śniegowej. Rozpropagował ją David Ramsay, znany amerykański autor doradzający w sprawach związanych z domowym budżetem proponując, by zaczynać spłacanie od najmniejszego długu.
Schemat postępowania zalecany, by osiągnąć efekt kuli śniegowej, streścić można w kilku krokach: Zbierz informacje o wszystkich swoich długach - kwocie pozostałej do spłaty, oprocentowaniu, wysokości raty lub minimalnej miesięcznej kwocie do uregulowania. Uporządkuj długi od największego do najmniejszego. Dług najmniejszy będzie stanowił priorytet. Wygospodaruj w domowym budżecie dodatkową kwotę, którą przeznaczysz na rozpędzenie kuli śniegowej. Może to być np. suma, która pozostanie po obcięciu jakiegoś stałego wydatku (np. opłata za szybki internet). Wszystkie długi spłacaj w minimalnej kwocie wymaganej przez wierzyciela, a jeden wybrany w kwocie minimalnej plus dodatek uzyskany z cięć w budżecie. Gdy uda się spłacić pierwszy dług, kwotę przeznaczoną do tej pory na jego obsługę dodawaj co miesiąc do raty kolejnego zobowiązania.
Taki schemat postępowania sprawia, że proces spłaty zobowiązań z czasem przyspiesza. Narasta "kula śniegowa", czyli kwota przeznaczana na pozbycie się kolejnych długów. Pozornie nieracjonalna podstawa wybierania kolejności zobowiązań (najmniejsze na początku) ma uzasadnienie psychologiczne - pierwszy dług spłaca się stosunkowo szybko, a dłużnik ma w ten sposób motywację do dalszej pracy. Tak też było i u mnie!
Metoda druga, czyli płatek śniegu zakłada drobne, ale częste spłaty.
Jest to strategia proponowana przez Carrie Smith, autorkę piszącą dla bloga The Simple Dollar. Jest to metoda odpowiednia dla osób walczących z dużymi, pojedynczymi długami. Opiera się ona na zasadzie "małymi kroczkami do dużego celu".
Zamiast budowania kuli śniegowej, w tym przypadku niezbyt przydatnej, proponuje dokonywanie częstych, drobnych nadpłat zobowiązania. Do każdego długu przyporządkowane powinno być zajęcie, które ma nam pomóc z niego się wyplątać. Na przykład jeśli podejmujemy dodatkową dorywczą pracę, decydujemy się wszystkie wpływy z tego źródła dokładać do spłacanej raty. W ten sposób spożytkować można, chociażby przychody ze sprzedaży niepotrzebnych rzeczy na aukcjach internetowych, oszczędności uzyskanych z wyrzeczenia się jakiejś przyjemności, udziału w programach partnerskich czy chociażby zarobek na marży ze sprzedaży. Jest wiele firm, w których możesz zarabiać bez inwestycji. traktując ten dochód jako dodatkowe źródło finansowania.
Metoda "płatków śniegu" przynosi widoczne skutki tylko, jeśli będzie stosowana regularnie. Jak twierdzi autorka, może ona jednak okazać się szczególnie satysfakcjonująca dla osób, które czują się bezradne wobec ogromu ciążącego na nich długu. Podobnie jak w przypadku kuli śniegowej, daje możliwość odniesienia szybkich (ale drobnych) psychologicznych zwycięstw na początku żmudnego procesu.
Kolejnym sposobem na poprawę sytuacji finansowej są ugody z bankiem.
Ugody i restrukturyzacje umów kredytowych
Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że z bankiem można negocjować i to skutecznie. Banki bowiem doskonale zdają sobie sprawę, że oddanie sprawy windykacji często nie będzie równoznaczne z odzyskaniem długu, więc zdarza się, że banki same wychodzą z propozycją ugody.
Tak było też i w moim przypadku. Mowa tu o banku jednym ze znanych polskich banków, którym wówczas posiadałam zaległość około 22 tysięcy złotych. Dostałam pismo z trzema wariantami ugody i miałam wybrać jeden z nich. Nie pamiętam już szczegółów, nie mam też tego pisma, bo trafiło ono do mnie w czasach, gdy zacierałam wszelkie ślady po swoich długach, ale było tam mniej więcej coś takiego:
- Wariant 1 Jeśli spłacisz połowę długu w ciągu 2 tygodni umorzymy Ci resztę.
- Jeśli wpłacisz wpłatę uwierzytelniającą w wysokości 6 tysięcy, a resztę w 6 ratach po 2 tysiące umorzymy Ci 30 % długu
- i trzecia opcja z 2 tysiącami opłaty uwierzytelniającej i umorzeniem kilku czy nawet kilkunastu procent.
Oferta fajna, ale skąd wziąć takie sumy...? Niemniej jednak są też łagodniejsze rozwiązania i o nich chcę Ci opowiedzieć.
Jednym z nich jest restrukturyzacja umowy kredytowej, czyli prościej mówiąc, zmiana warunków kredytowych tak, aby umożliwić klientowi spłatę zobowiązania. W praktyce najczęściej wiąże się to ze zmniejszeniem raty miesięcznej z jednoczesnym wydłużeniem okresu kredytowania. Banki chętnie idą na taki układ, ponieważ dzięki temu mają większe prowizje, związane, chociażby właśnie z tym wydłużeniem okresu spłaty. Restrukturyzacji dokonuje się poprzez sporządzenie aneksu do umowy kredytowej. Jest to opcja korzystna dla obydwu stron, bowiem nam łatwiej spłacać zaległość, a bank otrzymuje regularne wpłaty.
Inną metodą na pokonanie trudności są tzw. wakacje kredytowe. Wiele z banków oferuje taką pomoc. Polega ona na zawieszeniu spłat rat, bądź samych odsetek na okres np. 3 miesięcy. Warto wykorzystać ten czas na poprawę swojej sytuacji finansowej.
Trzeba wspomnieć o jeszcze jednej ważnej możliwości oferowanej przez banki, a mianowicie o konsolidacji zadłużenia. Bank łączy kilka zobowiązań w jeden kredyt, dzięki czemu płacisz tylko jedną ratę. Ułatwi Ci to zapanowanie nad finansami i zapewne zmniejszy też wysokość miesięcznych zobowiązań.
Istnieje też coś takiego, jak zmiana zabezpieczenia. Bank może wyrazić również zgodę na sprzedaż przedmiotów będących zabezpieczeniem udzielonego kredytu. Środki pozyskane ze sprzedaży zostaną przeznaczone na spłatę zadłużenia. Warto jednak wiedzieć, że nadwyżka ze sprzedaży pozostaje w kieszeni kredytodawcy.
Jak sam widzisz sposobów na polubowne porozumienie się z bankiem, jest sporo. Zawsze warto podejmować rozmowy i negocjacje. Wychodzenie z długów wcale nie jest tak trudne jak mogłoby się wydawać.
Windykacja