Inwestycje walutowe dla bystrzaków. Wydanie II - Brian Dolan

Kup ebooka

49.00 zł
24.50 zł (24,50 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 2. Czym jest rynek Forex?

W tym rozdziale:

Poznasz funkcjonowanie rynku wymiany walut. Przekonasz się, że sensem działań na rynku Forex jest spekulowanie. Dowiesz się, czym jest handel walutami z całego świata. Zrozumiesz, jakiego rodzaju zależności występują między rynkiem walutowym a pozostałymi rynkami. Zyskasz pierwsze doświadczenia podczas otwierania rachunku demonstracyjnego.

Forex jest dla traderów niczym święty Graal. Międzynarodowy rynek walutowy jest określany w skrócie terminem powstałym z połączenia dwóch pierwszych sylab słów pełnej nazwy (ang. foreign exchange). Czasami też używa się skrótu "FX". Forex to największy międzynarodowy rynek finansowy, wyróżniający się największą płynnością i niezrównaną dynamiką. (Więcej na temat płynności rynku dowiesz się w podrozdziale "Skorzystać na płynności tak, by nie przemoknąć przy tym do suchej nitki").

Rynek Forex jest wielkim rozwidleniem dróg, na którym krzyżują się szlaki międzynarodowego kapitału, gdzie na jakimś etapie inwestycji trafiają strumienie gotówki firm finansowych i inwestycyjnych z całego świata. U źródeł powstania rynku wymiany walut leżała potrzeba usprawnienia międzynarodowej wymiany handlowej, z którą mamy do czynienia na przykład wtedy, gdy szwajcarski producent elektroniki precyzyjnej nabywa wykonane w Japonii podzespoły.

Jednak w dzisiejszych czasach międzynarodowe przepływy kapitałów (głównie inwestycyjnych) zdominowały wymianę handlową, będącą pierwotnym, wolnym od spekulacji bodźcem wymiany walutowej. Czy to jakiś australijski fundusz emerytalny lokuje pieniądze w amerykańskich obligacjach państwowych, czy brytyjski ubezpieczyciel kupuje aktywa na japońskim rynku akcji, czy też niemiecki konglomerat przejmuje kanadyjskie fabryki - na którymś etapie tych wielkich operacji każda transakcja zostawia swój ślad na rynku Forex.

Przede wszystkim jednak rynek Forex jest rynkiem szczególnym, którego nie da się porównać z żadnym innym. Można dokonywać na nim transakcji dzień i noc, pięć dni w tygodniu, od niedzieli wieczorem do 17:00 w piątek (czasu wschodniego), co oznacza, że przez cały czas rynek reaguje na nowe informacje i wydarzenia ze świata gospodarki i polityki. Na tym rynku transakcje o wartości pół miliarda dolarów mogą być realizowane w przeciągu zaledwie kilku sekund, nie wpływając przy tym specjalnie na poziom kursów walut. Spróbuj kupić aktywa warte pół miliarda dolarów na jakimkolwiek innym rynku i zobacz, jak zareaguje on na to wydarzenie.

Powstanie rynku wymiany walut online

Internetowy handel walutami zadebiutował na początku lat 90. ubiegłego wieku, gdy dwie firmy, Reuters i EBS, stworzyły dwie wersje elektronicznych systemów kojarzenia ofert. Systemy te umożliwiały bankom wprowadzanie własnych ofert kupna i sprzedaży, a następnie porównywanie odpowiadających im ofert kontrahentów, którzy mieścili się jeszcze w ramach limitów kredytowych. Platforma dopasowywała kupujących ze sprzedającymi, a kursy transakcji stawały się miernikami wzrostów i spadków wartości waluty.

Od połowy aż do końca lat 90. duże, międzynarodowe banki opracowywały własne platformy transakcyjne, umożliwiające ich klientom instytucjonalnym, takim jak korporacje i fundusze hedgingowe, zawieranie transakcji w formie elektronicznej. Mniej więcej w tym samym okresie nowe firmy uruchomiły platformy transakcyjne online, przeznaczone dla traderów indywidualnych. W ciągu minionej dekady wzrost popularności handlu elektronicznego stanowił główną siłę napędową dla rozwoju rynku Forex.

Pamiętaj: większość elektronicznych systemów transakcyjnych pozwala na dokonywanie operacji na pakietach określanych potocznie lotami (od ang. lot, czyli "partia"). Standardowy lot to najczęściej 100 000 punktów bazowych, a minilot to 10 000 punktów bazowych. Niektórzy brokerzy oferują mikroloty o wielkości 1000 punktów, a nawet bardzo nietypowe - na przykład o wielkości 250 punktów - co pozwala na jeszcze większą elastyczność działania, w oparciu o zasobność konta użytkownika. Brokerzy internetowi umożliwiają korzystanie z dźwigni finansowej wynoszącej od 25:1 do nawet 200:1, w zależności od rozporządzeń funkcjonujących w danym kraju. Dźwignie pozwalają graczom na zawieranie większych transakcji w oparciu o wielkość wkładu własnego. I tak na przykład przy lewarze 50:1 depozyt w wysokości 5000 USD pozwoli pojedynczemu graczowi kontrolować pozycję wartą 250 000 USD. Mechanizm dźwigni oferowany przez brokerów umożliwia indywidualnym inwestorom operowanie relatywnie dużymi kwotami (odpowiednio wysokimi w porównaniu z pojedynczym pipsem).

Firmy takie jak X-Trade Brokers w Polsce (www.xtb.pl) czy IG Markets, Saxo Bank lub FXCM za granicą uczyniły z rynku walutowego narzędzie dostępne niemal dla każdego inwestora lub gracza giełdowego. Ty również możesz dokonywać transakcji na tym rynku, podobnie jak czynią to wielkie banki i fundusze hedgingowe.

Rynek wymiany walut w liczbach

Szacuje się, że średnie dzienne obroty na rynku walutowym przekraczają 5 bilionów dolarów - tak wynika z analizy rynku Forex przeprowadzonej przez BIS w 2013 roku. To trudno wyobrażalna kwota, prawda? 5 000 000 000 000 USD - sporo tych zer, jakby ich nie dzielić. Aby jakoś uzmysłowić Ci wielkość tej kwoty, trzeba powiedzieć, że 5 bilionów dolarów to mniej więcej 15 - 20 razy tyle, ile wynoszą łącznie dzienne obroty na wszystkich giełdach na świecie.

Kwota pięciu bilionów dolarów - podawana w różnych zestawieniach finansowych lub innych książkach traktujących o handlu na rynku walut - w rzeczywistości jest kwotą zawyżoną, jeśliby brać pod uwagę tylko kluczową część transakcji - transakcji natychmiastowych określanych terminem spot (przywykło się także mówić w tym kontekście o transakcjach na rynku kasowym).

Transakcje typu spot

Termin spot oznacza transakcje kupna bądź sprzedaży walut dokonywane natychmiast. Jeśli nie jest Ci obcy rynek giełdowy, zapewne zdajesz sobie sprawę, że cena, jaką płacisz za walory, jest ceną typu spot, czyli obowiązującą w tej konkretnej chwili. Technicznie termin "spot" oznacza najbliższą możliwą datę realizacji i jest używany głównie dla odróżnienia transakcji natychmiastowych od transakcji terminowych czy też transakcji z przyszłą datą dostawy. W przypadku transakcji typu spot przepływ funduszy następuje zazwyczaj w ciągu dwóch dni roboczych.

Bank Rozrachunków Międzynarodowych (ang. Bank for International Settlements, czyli BIS), międzynarodowa organizacja nadzorująca pracę banków na całym świecie, co trzy lata przeprowadza analizę transakcji na rynku walut. W raporcie z 2013 roku (najnowszym dostępnym) BIS szacował, że wartość rocznych transakcji typu spot sięgała kwoty 2 bilionów dolarów, w porównaniu do 1 biliona dolarów w badaniu z 2007 roku. Na pozostałą część operacji walutowych składają się transakcje typu swap (ponad 2 biliony dolarów), outright forward (transakcje, których data realizacji jest inna niż w przypadku spot - ponad 600 miliardów dolarów) oraz opcje walutowe (ponad 300 miliardów dolarów).

Swap walutowy (ang. fx swap) - transakcja, która zobowiązuje strony kontraktu do dokonania początkowej wymiany walut w wyznaczonym dniu i po określonym kursie oraz do zwrotnej (końcowej) wymiany tych walut w określonym w przyszłości dniu (innym niż rozliczenie wymiany początkowej) i po kursie uzgodnionym w momencie zawarcia transakcji (przeważnie różnym od kursu wymiany początkowej).

Terminowa transakcja wymiany walutowej (ang. outright forward) - transakcja przyszłej wymiany ustalonej kwoty waluty na jej równowartość w innej walucie po kursie terminowym uzgodnionym w momencie zawierania transakcji.

Spekulacja na rynku walut

Mimo że kwoty transakcji dokonywanych na rynku walutowym przez podmioty komercyjne oraz instytucje finansowe mogą się wydawać ogromne, bledną w porównaniu z kwotami spekulacyjnymi. Nie ma bowiem wątpliwości, że większość obrotów na tym rynku generują podmioty zajmujące się spekulacją - gracze kupujący i sprzedający z myślą o szybkim zysku, wykorzystujący wahania kursów w ciągu tej samej minuty, godziny czy dnia.

Szacuje się, że obroty na rynku wymiany walut w ponad 90% składają się z transakcji podmiotów spekulujących (a to oznacza, że banki komercyjne, instytucje inwestycyjne itd. mają wpływ na mniej niż 10% obrotu, biorąc pod uwagę transakcje o charakterze innym niż spekulacyjny). Głębokość i rozpiętość rynku spekulacyjnego przekładają się na płynność - nieporównywalną z żadnym innym rynkiem.

Większa część transakcji typu spot (jakieś 75% całości) dotyczy głównych par walut największych i najlepiej rozwiniętych gospodarek światowych. Wymiana tych podstawowych walut nie podlega żadnym zewnętrznym ograniczeniom i nie ma na nią wpływu żadna zinstytucjonalizowana organizacja - czy to narodowa, czy międzynarodowa.

Ponadto wszelkie transakcje na rynku Forex są dokonywane w granicach określonego "bloku walut", przy czym do większości transakcji dochodzi pomiędzy blokiem dolara amerykańskiego, jena lub euro, które symbolizują trzy największe regiony ekonomiczne świata.

Kupno i sprzedaż walut mniejszych, mniej rozwiniętych gospodarek, takich jak węgierska czy turecka, często określane są terminem transakcji na rynkach egzotycznych lub rozwijających się. W tym przypadku trzeba się liczyć z lokalnymi ograniczeniami wymienialności lub niską płynnością, które w pewnym stopniu ograniczają dostęp lub rozwój aktywnego rynku (więcej o niektórych walutach egzotycznych możesz przeczytać w rozdziale 9.).

Skorzystać na płynności tak, by nie przemoknąć przy tym do suchej nitki

Płynność ma związek z zainteresowaniem rynkowym - poziomem wolumenu kupna i sprzedaży - istniejącym w określonym momencie dla konkretnych par walutowych. Im wyższa płynność lub też im głębszy rynek, tym szybciej i łatwiej można kupować bądź sprzedawać waluty.

Płynność ma kluczowe znaczenie dla rynku, ponieważ to od niej zależy, jak szybko zmieniają się ceny z perspektywy dokonanych transakcji i minionego czasu. W przypadku wyjątkowo dużej płynności, a więc takiej, z jaką mamy do czynienia w przypadku głównych par na rynku Forex, duże transakcje, opiewające na wysokie kwoty, wcale nie muszą mocno wpłynąć na poziom kursu waluty. Brak płynności rynku (wąski albo płytki rynek) to potencjalnie silne reakcje nawet na nieduże transakcje.

Wielokrotnie na kartach tej książki będę używać takich terminów jak "płynność", "względy płynności" i "zainteresowanie rynku", ponieważ są to najważniejsze czynniki mające wpływ na ruchy cen.

Warto mieć świadomość, że chociaż Forex jest rynkiem charakteryzującym się wyjątkowo dużą ogólną płynnością, jej poziom zmienia się w ciągu dnia i zależy od konkretnej pary walut. Niemniej dla indywidualnych traderów zmiany płynności są raczej zagadnieniem związanym z kwestiami strategicznymi, niemającymi wpływu na zastosowaną taktykę. Na przykład jeśli duży fundusz hedgingowy chce dokonać transakcji wartej kilkaset milionów dolarów, musi wziąć pod uwagę konsekwencje i jej wpływ na płynność rynku - na przykład zastanowić się, jak wpłynie ona na zmianę cen waluty w zależności od sposobu przeprowadzenia całej transakcji i pory dnia. Dla małych graczy, którzy zazwyczaj zajmują się zleceniami nieopiewającymi na tak wielkie kwoty, wielkość zleceń nie stanowi problemu, wciąż jednak strategiczne znaczenie poziomu płynności jest kluczowym czynnikiem wpływającym na ocenę właściwego czasu i poziomu ruchu kursów.

W następnym podrozdziale omówię, w jaki sposób zmienia się płynność rynku w ciągu 24 godzin, zwracając szczególną uwagę na konsekwencje tych zmian dla kursu par walut. (O konkretnych parach walut bardziej szczegółowo będę mówić w rozdziałach 8. i 9.).

Roboczy dzień na rynkach walutowych na całym świecie

Na rynku Forex można dokonywać transakcji przez 24 godziny na dobę od poniedziałkowego poranka w Azji aż do chwili, gdy w piątek zamyka się handel w Nowym Jorku. W każdym momencie, w zależności od strefy czasowej, otwartych jest wiele różnych światowych centrów finansowych - w Sydney, Tokio czy Londynie - a to oznacza, że można przeprowadzać na tych rynkach transakcje kupna lub sprzedaży walut.

Poza wielkimi centrami finansowymi przez 24 godziny na dobę działa wiele instytucji finansowych, dzięki którym na rynkach walutowych zawsze coś się dzieje. To może być amerykański fundusz hedgingowy z Bostonu, który chce monitorować kursy walut przez całą dobę, albo międzynarodowy bank z ulokowanym w singapurskim oddziale pionem odpowiedzialnym za wymianę walut.

Handel walutami nie zamiera nawet na czas świąt, kiedy inne rynki finansowe, jak giełda papierów wartościowych czy giełdy kontraktów futures, mogą być zamknięte. Nawet jeśli w Japonii obchodzone jest jakieś święto narodowe, w Sydney, Singapurze czy Hongkongu znajdzie się dość graczy, żeby zapewnić rynkowi znaczną liczbę zleceń. Może w Stanach Zjednoczonych Amerykanie świętują 4 lipca, ale w Tokio, Londynie czy Toronto ten dzień nie różni się specjalnie od innych dni roboczych. Właściwie jedynym świętem obchodzonym wspólnie we wszystkich strefach na świecie jest Nowy Rok, a i tak to, czy rynek Forex będzie w tym dniu otwarty, zależy od tego, w jaki dzień tygodnia wypada.

Otwarcie tygodnia rynkowego

Nie istnieje jakiś oficjalnie ustalony czas rozpoczęcia dnia roboczego czy tygodnia rynkowego, ale zasadniczo rynek budzi się do życia wtedy, gdy w poniedziałkowy poranek (czasu lokalnego) otwiera się pierwsze centrum finansowe w Wellington w Nowej Zelandii, znajdujące się na zachód od linii zmiany daty. W zależności od strefy czasowej, w której aktualnie się znajdujesz, może to być wczesne niedzielne popołudnie w Ameryce Północnej, niedzielny wieczór w Europie lub bardzo wczesny poniedziałkowy poranek w Azji.

Niedzielne otwarcie jest punktem wyjścia, gdy rynki otwierają się po raz pierwszy od czasu piątkowego zamknięcia w Ameryce Północnej (godz. 17.00 czasu wschodnioamerykańskiego - ET[1]). To pierwszy moment, gdy na kursach walut można zaobserwować reakcję na wydarzenia z weekendu. Ceny walut mogły w piątek zamknąć się na określonym poziomie, ale w zależności od wydarzeń sobotnio-niedzielnych w poniedziałek mogą wystartować z zupełnie innego poziomu. Ryzyko zaistnienia tej różnicy określane jest jako ryzyko luki weekendowej albo po prostu ryzyko otwarcia. Weekendowa luka cenowa to zmiana poziomu ceny w sytuacji, gdy pomiędzy zamknięciem a otwarciem rynku na czas weekendu przeprowadzanie transakcji było niemożliwe.

Świadomość istnienia przerwy weekendowej w notowaniach kursów walut oraz wiedza o ważnych wydarzeniach, do których może dojść w ciągu tych dwóch dni, muszą mieć odzwierciedlenie w strategii gracza. Nie ma ściśle ustalonej listy potencjalnych wydarzeń i nigdy nie będziemy mogli uniezależnić się od wpływu na walutę takich zdarzeń jak atak terrorystyczny, konflikt geopolityczny albo klęska żywiołowa. Musisz być po prostu świadomy tego, że takie ryzyko istnieje i należy uwzględnić je w strategii gry.

Spośród stałych wydarzeń weekendowych warto wymienić kwartalne spotkania grupy G7 albo G20 (patrz rozdział 3., w którym znajdziesz więcej informacji na temat G7 i G20), wybory krajowe i referenda. Musisz po prostu mieć wiedzę na temat zaplanowanych ważnych wydarzeń.

W przypadku większości niedzielnych otwarć kurs otwarcia nie różni się od kursu zamknięcia z piątkowego popołudnia. Widełki cenowe (ang. spread) pierwszych kursów na rynku międzybankowym są zawsze nieco szersze niż normalnie, ponieważ w tym czasie otwarte jest tylko centrum w Wellington i systemy czynne 24 godziny na dobę. Różnica pomiędzy ceną kupna a sprzedaży głównych par może sięgać 10 - 30 punktów i w ciągu pierwszych godzin otwarcia rynku Forex nie jest to nic dziwnego. Dopiero gdy banki w Sydney oraz inne centra azjatyckie rozpoczynają swoje operacje, widełki zaczynają się zwężać i wkrótce osiągają swój normalny poziom.

Ze względu na szeroko rozstawione widełki cenowe w pierwszych godzinach handlu większość internetowych platform dostępna jest dopiero w niedzielę po godzinie 17.00 ET, kiedy płynność rynku jest już na tyle duża, że można zaoferować klientom normalne warunki transakcji. Upewnij się, że znasz zapisy regulaminu świadczenia usług przez brokera.

Transakcje na azjatyckich rynkach walutowych

Obroty na rynkach walutowych w centrach w Azji i na Pacyfiku stanowią około 21% obrotów Foreksu (dane z raportu BIS z 2013 roku). Do grupy centrów azjatyckich zalicza się rynek w Wellington w Nowej Zelandii, Sydney (Australia), Tokio (Japonia), Hongkongu oraz Singapurze.

Tym samym na kursy w czasie azjatyckiej części sesji wpływ mają wiadomości, dane i raporty docierające do graczy z Nowej Zelandii, Australii i Japonii. Dane z Nowej Zelandii i Australii zwykle publikowane są w godzinach porannych czasu lokalnego (to znaczy wczesnym wieczorem dnia poprzedniego - jeśli znajdujemy się wtedy w Ameryce Północnej). Dane japońskie publikuje się mniej więcej o godzinie 9.00 rano (czasu tokijskiego, czyli 19.00 - 20.00 ET). Niektóre typy raportów z rynku japońskiego docierają do mediów po południu (czyli pomiędzy północą a godziną 4.00 ET).

A zatem w czasie sesji rynków azjatyckich dane z raportów i komentarzy mają wpływ głównie na spadek lub wzrost ceny kursów dolara nowozelandzkiego, dolara australijskiego lub japońskiego jena. Na przykład nieoczekiwana podwyżka stóp procentowych w Nowej Zelandii może wywołać reakcję na parach walutowych z dolarem nowozelandzkim i innymi głównymi walutami.

Od czasu do czasu podczas sesji azjatyckiej na rynku pojawiają się komentarze z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych - na przykład przedstawicieli Systemu Rezerwy Federalnej znajdujących się akurat na zachodnim wybrzeżu i komentujących sytuację dotyczącą gospodarki USA czy obniżenie lub podwyższenie oprocentowania rezerw, które mają wpływ na stosunek wartości dolara amerykańskiego względem innych walut.

Ze względu na dynamiczny rozwój gospodarki chińskiej, do jakiego doszło w ostatniej dekadzie, informacje i dane z Chin stały się jednymi z najważniejszych bodźców dla rynków globalnych. Chiny stały się drugą na świecie, po Stanach Zjednoczonych, potęgą gospodarczą, a w 2010 roku odebrały Niemcom palmę pierwszeństwa pod względem wartości eksportu. Dane z Chin oraz świadczące o wzroście gospodarczym informacje o zmianach polityki rynkowej mogą stanowić paliwo dla krótkoterminowych rajdów na wszystkich rynkach, od giełd do surowców, co przekłada się na wzmocnienie walut surowcowych, takich jak dolar australijski, kanadyjski albo nowozelandzki (więcej informacji o walutach surowcowych znajdziesz w rozdziale 9.). Z drugiej strony dane z Chin świadczące o spowolnieniu wzrostu albo decyzje mające na celu przeciwdziałanie inflacji, które także mogą ów wzrost zahamować, potrafią doprowadzić globalny rynek akcji i surowców do przeceny. Ponadto Chiny zakumulowały gigantyczne rezerwy walutowe, wynoszące ponad 2,6 biliona dolarów, z czego ponad połowa przypada na obligacje USA. W tej sytuacji wszelkie informacje o zmianie polityki zarządzania rezerwami walutowymi mogą wywołać silne wahania na głównych walutach, zwłaszcza dolarze amerykańskim.

W trakcie sesji azjatyckiej płynność głównych par walut jest więcej niż wystarczająca, a ceny nie wykazują tendencji do jakichś nieprzewidzianych ruchów. W przypadku mniej płynnych pozostałych głównych par, takich jak GBP/USD albo USD/CAD, możemy mieć w tym czasie do czynienia z nieregularnymi skokami lub zgoła brakiem jakiegokolwiek ruchu kursów. Bez informacji z rynku kanadyjskiego (które pojawią się dopiero za mniej więcej 12 godzin) zainteresowanie kursem dolara kanadyjskiego może być znikome. Jeśli jednak duży gracz rynkowy będzie zmuszony do przeprowadzenia transakcji, spowoduje ona wyraźny ruch cen.

Transakcje w czasie sesji na rynkach europejskich

W połowie sesji azjatyckiej do gry przystępują centra finansowe z Europy, a na rynku zaczyna się robić tłoczno. Centra europejskie (wiodącą rolę odgrywa tu centrum w Londynie) odpowiadają za ponad połowę transakcji (57%) dokonywanych dziennie na rynkach walutowych, przy czym sam Londyn generuje obroty przekraczające jedną trzecią wartości wszystkich obrotów na Foreksie (40%) - zgodnie z danymi z 2013 roku udostępnionymi przez BIS.

Sesja europejska nakłada się na drugą połowę sesji azjatyckiej i pierwszą połowę sesji w Ameryce Północnej, co oznacza, że w tym czasie mamy do czynienia z ogromną płynnością rynku i najmniejszymi kosztami transakcji (najmniejszymi spreadami).

Wiadomości i dane z Eurolandu (krajów UE, które przyjęły euro), Szwajcarii i Wielkiej Brytanii trafiają zwykle do graczy w godzinach porannych czasu lokalnego. W efekcie w trakcie sesji europejskiej dochodzi zazwyczaj do najbardziej spektakularnych transakcji na parach walut europejskich, czyli euro, funta brytyjskiego i franka szwajcarskiego (w parze z dolarem), a także na parach krzyżowych (np. EUR/CHF, EUR/GBP).

Ze względu na większe obroty w trakcie sesji europejskiej/londyńskiej trendy rynkowe zainicjowane wcześniej w Azji mogą się nasilić, gdy do gry wejdą centra strefy euro i Londyn. Na przykład nieoczekiwany spadek głównych indeksów giełdowych w Chinach może początkowo wywołać tylko niewielką wyprzedaż na światowych giełdach akcji i spadek wartości surowców. Ale po wejściu na rynek wielkich pieniędzy z Europy/Londynu spadki na rynkach mogą się zdecydowanie przybrać na sile.

Późnym przedpołudniem zmniejsza się aktywność rynków azjatyckich, a po kilku godzinach (mniej więcej o godz. 7.00 ET) zaczynają się otwierać centra rynkowe w Ameryce Północnej.

Transakcje w czasie sesji na rynkach północnoamerykańskich

Ze względu na nachodzące na siebie godziny aktywności sesji europejskiej i północnoamerykańskiej w tym czasie mamy do czynienia z bardzo znacznymi obrotami. To właśnie wtedy - z grubsza między 7.00 rano a południem czasu wschodniego - dochodzi do największych transakcji, które mają wpływ na kierunek, w jakim podąża kurs waluty. Gdyby jednak oddzielić sesję amerykańską od europejskiej, to można by powiedzieć, że obroty tej pierwszej są mniej więcej równe obrotom na sesji azjatyckiej, czyli że stanowią około 20% wszystkich obrotów na rynkach walutowych.

Poranek na rynku amerykańskim to czas, gdy publikowane są najważniejsze dane ekonomiczne odnoszące się do kondycji gospodarki Stanów Zjednoczonych - i to wtedy właśnie główni gracze na rynku walutowym podejmują najważniejsze decyzje wpływające na wartość dolara. Dużą część tych danych udostępnia się mediom o godzinie 8.30 czasu wschodnioamerykańskiego, a kolejne informacje spływają w ciągu następnej godziny lub półtorej (pomiędzy 9.00 a 10.00 ET). Tego ranka publikowane są także dane dotyczące gospodarki kanadyjskiej (zwykle pomiędzy 7.00 a 9.00 ET). Pewna mała liczba raportów trafia na rynek po południu, pomiędzy 12.00 a 14.00 ET, wpływając na ożywienie kursów popołudniowych rynku nowojorskiego. (Patrz rozdział 7., gdzie znajdziesz więcej informacji na temat konkretnych typów raportów ekonomicznych).

Londyn i europejskie centra finansowe kończą handel w okolicach godziny 12.00 czasu ET. Zamknięcie sesji europejskiej regularnie powoduje pewne zawirowania kursów. Jeśli na rynkach europejskich lub na rynku nowojorskim panował stały trend, może on zostać odwrócony, w przypadku gdy znaczna liczba graczy z Europy zdecyduje się zrealizować zyski (sprzedaż lub zamknięcie długich pozycji albo też pokrycie krótkich, czyli odkupienie waluty z naszej pozycji). Jednak równie dobrze może on trwać, gdy gracze grający przeciwko trendowi wycofają je i zdecydują się na zmianę strategii. Nie ma gotowego przepisu na to, jak należy reagować na zamknięcie sesji europejskiej, ale trzeba się w tym czasie liczyć z wahaniami kursów.

Popołudnie czasu nowojorskiego jest przez większość dni czasem, gdy spada płynność rynku i rosną widełki notowań kursów, co może stanowić spore wyzwanie dla spekulantów. W spokojne dni niższy udział realizowanych zysków na rynku prowadzi do ustabilizowania się kursów. W przypadku bardziej aktywnych sesji, gdy kursy walut podlegają większym zmianom, niższa płynność może być katalizatorem poważniejszych ruchów, ponieważ mniejsza liczba graczy jest w stanie aktywnie zareagować na zmiany kursów. Tak jak w przypadku zamknięcia sesji europejskiej, także i końcówki sesji walutowej w Nowym Jorku trudno przewidzieć, dlatego każdy gracz powinien mieć pełną świadomość warunków zamknięcia, tak aby móc odpowiednio zareagować na niższą płynność rynku.

Niska płynność oraz duży potencjał zmienności kursów uzewnętrzniają się najwyraźniej w przypadku najmniej płynnych głównych par walut, szczególnie takich jak USD/CHF i GBP/USD, a także EUR/GBP i EUR/CHF.

Przed godziną 17.00 lokalnego czasu w Nowym Jorku rynek północnoamerykański powoli zamiera, a obroty spadają. W tym czasie wykonuje się tzw. rolowanie pozycji, które polega na przesuwaniu terminu zapadalności o kolejne dni robocze (więcej na ten temat w rozdziale 4.). Gdy w Nowym Jorku jest późne popołudnie i banki zamykają swoje systemy, do głosu ponownie dochodzą rynki w Wellington i Sydney. Zaczyna się nowy dzień na rynku walutowym.

Kluczowe godziny i wydarzenia

Oprócz wiedzy na temat tego, kiedy można się spodziewać niższej płynności i chwilowych wahań kursów walut, warto także orientować się w kwestiach wydarzeń, które codziennie dzieją się w pewnych z góry ustalonych porach dnia.

Wygasające opcje

Opcje walutowe wygasają zazwyczaj w zgodzie z konwencją tokijską (15.00 czasu tokijskiego) albo nowojorską (10.00 czasu ET). Ten drugi tryb ma większe znaczenie, ponieważ dotyczy zwykle zarówno rynku europejskiego, jak i północnoamerykańskiego. Kiedy dochodzi do wygaśnięcia opcji, następuje rozliczenie opcji (kupno lub sprzedaż instrumentu bazowego). Każda transakcja hedgingowa na rynku spot dokonana na bazie opcji zostaje natychmiast zrealizowana, co może prowadzić do znacznych wahań kursów w czasie poprzedzającym wygaśnięcie i następującym po nim.

Zainteresowanie opcjami walutowymi i ich różnorodność są zbyt duże, by pokusić się o zdefiniowanie jednego sposobu reakcji rynku na ich wygaśnięcie (zdarzają się dni, gdy wpływu wygasających opcji w ogóle nie daje się odczuć), jednak powinieneś mieć świadomość, że związane z wygasaniem opcji zainteresowanie rynku w pewnych określonych porach dnia może mocno wpływać na kursy walut.

Ustalanie kursu wymiany na fixingu

W ciągu dnia w różnych centrach finansowych na rynku walutowym dochodzi do sesji fixingowych. Dwa najważniejsze fixingi odbywają się o godzinie 8.55 czasu tokijskiego i 16.00 czasu londyńskiego. Fixing kursu walut to dokonywane w ciągu dnia ustalenie kursu dla transakcji komercyjnych i finansowych (patrz rozdział 3.).

Z punktu widzenia tradera czas fixingu oznacza kolejne zawirowanie wartości danej pary walut, do którego zwykle dochodzi w ciągu godziny lub dwóch przed ustaleniem kursu. Zazwyczaj kończy się ono raptownie - dokładnie wtedy, gdy dochodzi do wymian fixingowych. W tym czasie możemy mieć do czynienia z ostrym wyłamaniem się kursu konkretnej pary, które równie nagle bywa niwelowane w czasie fixingu, co oznacza szybki powrót kursu do wcześniejszego poziomu.

Fixingi na koniec miesiąca i kwartału zwykle wiążą się z największymi obrotami, ponieważ obejmują działania podejmowane przez zarządzających aktywami funduszy hedgingowych oraz przepływy pieniężne mające na celu zrównoważenie portfela inwestycyjnego. Znaczne wzrosty albo spadki na krajowych giełdach mogą oznaczać konieczność sprzedaży albo zakupu danej waluty w celu utrzymania oczekiwanego poziomu zabezpieczeń (ang. hedging ratio). Jeśli na przykład amerykański indeks S&P 500 zyska 5% w ciągu miesiąca, to wartość USD akcji amerykańskich w portfelu zagranicznego funduszu wzrośnie. Aby utrzymać żądany poziom zabezpieczeń, zarządzający funduszem będą musieli sprzedać USD względem rodzimej waluty.

O zamknięciach pozycji na rynkach kontraktów terminowych

CME (ang. Chicago Mercantile Exchange), amerykańska giełda towarowa z siedzibą w Chicago, jeden z największych rynków kontraktów futures na świecie, organizuje handel kontraktami walutowymi za pośrednictwem swego walutowego ramienia IMM (ang. International Monetary Market). Dzień roboczy giełdy kończy się codziennie o godzinie 14.00 CDT (czasu środkowoamerykańskiego letniego), czyli o godz. 15.00 ET. Wielu posiadaczy kontraktów terminowych lubi zamykać otwarte pozycje pod koniec każdej sesji, ograniczając w ten sposób ryzyko nocnych zmian kursów.

Mniej więcej 30 - 45 minut przed zamknięciem rynku IMM dochodzi czasami do wahań intensywności transakcji, co przekłada się na kursy na rynku spot. Ze względu na niską płynność, jakiej doświadczamy w nowojorskie popołudnia, ostre ruchy cen CME mogą wpłynąć na cały rynek walutowy. Nie ma żadnej pewności co do tego, w jaki sposób zamknięcie giełdy IMM wpłynie danego dnia na nowojorski rynek walutowy, dlatego trzeba mieć świadomość istnienia tendencji do krótkotrwałych zawirowań.

Indeks dolara amerykańskiego

Indeks dolarowy (USD Index) jest sztucznie wyznaczaną bazą dla kontraktów futures notowanych na rynku Intercontinental Exchange (ICE) w Stanach Zjednoczonych. Indeks dolara wyraża średnioważony kurs waluty amerykańskiej w stosunku do koszyka sześciu najważniejszych walut świata, przy czym euro i inne waluty europejskie - funt szterling, korona szwedzka i frank szwajcarski - mają w nim pozycję dominującą: łącznie stanowią 77,3% indeksu.

Rozważny trader zawsze śledzi zmianę wartości indeksu, a szczególnie dotyczące indeksu wskazania analizy technicznej (więcej na temat analizy technicznej w rozdziale 11.). Kiedy kierunek zmian kursów dolara amerykańskiego względem innych walut nie zarysowuje się wyraźnie, indeks dolarowy może nam nieco rozjaśnić sytuację. Jeśli indeks przełamuje kluczowe poziomy wsparcia określone na podstawie analizy technicznej, wielu graczy z rynku walutowego podejmuje działania na podstawie tych informacji. Indeks dolarowy i kursy par walut wzajemnie na siebie wpływają - ostre skoki na rynku transakcji spot mogą znaleźć odzwierciedlenie w wartościach indeksu albo też duże wahania indeksu będą prowokować zmianę stosunku kursów podstawowych par (z dolarem) na rynku Forex. Traktuj zatem indeks dolarowy jako kolejny wskaźnik stanu rynku.

Rynek walut i inne rynki finansowe

Pomimo że chciałbym uznać rynek Forex za całkowicie autonomiczny, prawda jest taka, że nie istnieje on w kompletnej próżni. Zapewne słyszałeś także o innych rynkach: złota, ropy, akcji i obligacji.

Apetyt na ryzyko?

Zasadniczo rynki walutowe są w pewnym stopniu sprzężone z innymi głównymi rynkami aktywów poprzez globalne środowisko inwestycyjne, w którym głównym barometrem zmian jest sentyment rynkowy, zwany też sentymentem do ryzyka. Sentyment rynkowy odzwierciedla nastroje inwestorów oraz przejawiany przez nich apetyt na ryzyko: czy są skłonni zaakceptować podwyższone ryzyko, czy szukają bezpiecznych przystani. W czasach hossy ryzykowne aktywa (takie jak akcje i surowce) na ogół rosną, napędzane popytem. W czasach kryzysu albo utrzymującej się dużej niepewności ryzykowne aktywa na ogół cierpią, a większym popytem cieszą się aktywa defensywne (takie jak obligacje, złoto albo dolar amerykański).

Wpływ zmiany sentymentu na rynek walutowy jest różny dla poszczególnych głównych walut, przy czym dolar amerykański, jen i frank szwajcarski są zwykle postrzegane jako waluty należące do bezpiecznych przystani, zaś większość pozostałych jako waluty ryzykowne. Oczywiście relacje między rynkiem FX a innymi głównymi klasami aktywów pozostają też pod wpływem innych ważnych czynników, jakim podlegają poszczególne waluty, takim jak zmiany stóp procentowych albo prognozy wzrostu gospodarczego.

Dolar amerykański zajmuje szczególne miejsce wśród głównych walut, ponieważ jest to podstawowa waluta handlu międzynarodowego, zaś amerykański rynek obligacji jest największym na świecie. Zmiany kursu USD, na przykład jego znaczne osłabienie wskutek zmian w polityce Rezerwy Federalnej (FED), mogą mieć daleko idący wpływ na inne rynki - na przykład wywołać większy wzrost cen surowców, niż wynikałoby to z samego popytu. Z drugiej strony w razie rosnącej niepewności na rynkach albo bardzo negatywnych sygnałów (na przykład kryzysu zadłużenia w strefie euro) wartość dolara amerykańskiego rośnie, bo inwestorzy uciekają do postrzeganych jako bezpieczne obligacji USA.

Wszelkie rozważania na temat korelacji pomiędzy Foreksem a innymi rynkami finansowymi traktuj z dużą ostrożnością. Nawet gdy rzeczywiście istnieje związek (to znaczy - gdy dwa rynki są wzajemnie od siebie zależne), to najczęściej mamy do czynienia z zależnością w perspektywie długoterminowej (miesięcy, a nawet lat) i nie można na tej podstawie oceniać najbliższych ruchów (w perspektywie minut, godzin, dni).

Zawsze warto pamiętać o tym, że różne rynki finansowe to jednostki rządzące się własnymi prawami i wewnętrzną dynamiką, bazującą na danych, informacjach, zasadach plasowania zleceń oraz sentymentach graczy rynkowych. Czy rynki okazjonalnie pokazują pewien stopień zależności? Oczywiście, że tak. Dlatego zawsze opłaca się wiedzieć, co dzieje się na innych rynkach. Warto jednak umieć patrzeć na rynki z różnych perspektyw i każdy traktować indywidualnie.

Po tym przydługim informacyjnym wstępie przejdę do opisu najważniejszych rynków towarowych i kapitałowych, które mogą mieć wpływ na rynek walutowy. (W rozdziale 9. znajdziesz szersze omówienie takich korelacji).

Złoto

Złoto (XAU) powszechnie uważane jest za środek tezauryzacji, któremu niestraszna inflacja, alternatywę dla dolara amerykańskiego oraz rodzaj inwestycji, która sprawdza się w ciężkich czasach ekonomicznej i politycznej niepewności. W ostatnich latach złoto zaczęto też postrzegać jako alternatywę dla głównych walut fiducjarnych: jego wartość wzrosła, gdy zarówno USD, jak i EUR znalazły się pod presją. Jeśliby spojrzeć na to zagadnienie z perspektywy długoterminowej, słaby dolar oznaczał zwykle wysoką cenę złota, a silny dolar wpływał na obniżenie się ceny kruszcu. W perspektywie krótkoterminowej trudno wyciągać jednak jakieś konkretne wnioski na temat wzajemnych zależności ze względu na różną dynamikę i różny stopień płynności tych rynków.

Warto zauważyć, że rynek złota jest o wiele mniejszy niż rynek walutowy, a więc gdybym handlował tym kruszcem, w pierwszej kolejności zwracałbym uwagę na kurs dolara, a nie odwrotnie. Związek między tymi aktywami może być przykładem korelacji asymetrycznej, w której osłabiający się dolar wywołuje wzrosty na złocie, ale spadające złoto nie ma większego przełożenia na wzrost wartości dolara; za to mocny wzrost wartości USD powoduje ponadprzeciętne spadki na złocie.

Złotem można handlować w powiązaniu z innymi głównymi walutami (np. w parach XAU/EUR, XAU/GBP albo XAU/JPY), co umożliwia bardziej bezpośrednie wykorzystanie potencjalnych silnych stron albo słabości danego aktywa.

Pomimo manii, jaka w ostatnich latach rozpętała się wokół złota, kruszec ten nie ma żadnych czarodziejskich właściwości, które sprawiłyby, że jego wartość będzie stale rosła. Zawsze należy traktować złoto jako aktywo, jakim jest w rzeczywistości: spekulacyjny surowiec, którego wartość może rosnąć albo spadać w oparciu o aktualny popyt i podaż. Jeśli chodzi o traktowanie złota jako zabezpieczenia przed inflacją, to aby jego dzisiejsza cena, skorygowana o inflację, odzwierciedlała szczyt z lat 1980 - 1981, musiałaby ona wynosić 2200 USD za uncję. To zaś oznacza, że jeśli posiadałbyś do dziś złoto zakupione w tamtym okresie, jego realna wartość spadłaby względem dolara.

Ropa naftowa

Rynek ropy naftowej jest największym z globalnych rynków surowcowych, a zarazem bardzo wrażliwym. To oznacza, że nawet drobne załamania w dostawach mogą spowodować znaczny skok cen ropy, zaś nadwyżki magazynowe (wielkość zapasów jest podawana tygodniowo) mogą doprowadzić do szybkiego spadku cen. Zawirowania z wydobyciem ropy, do jakich doszło na Środkowym Wschodzie i w Północnej Afryce na początku 2011 roku, wywołały gwałtowny wzrost cen tego surowca, który potem był raptownie korygowany, w miarę jak temperatura konfliktu w rejonie spadała. Popyt na ropę jest też dobrym wskaźnikiem globalnego rozwoju gospodarczego - korzystne perspektywy mogą wywołać wzrost cen ropy i na odwrót.

Ropa jest zwykle wyceniana w USD, ceny tego surowca mają więc tendencję do negatywnej korelacji z dolarem. Jest to widoczne zwłaszcza w przypadku spadku wartości amerykańskiej waluty. Ale prawdziwym powodem ujemnego sprzężenia między ropą a dolarem jest fakt, iż bliskowschodni producenci ropy rozliczają się za surowiec w USD, zaś import w tych krajach odbywa się głównie w euro. Gdy dolar słabnie, ich siła nabywcza w euro maleje, aby skompensować ten spadek, podnoszą więc długoterminowe ceny surowca.

Waluty innych krajów będących producentami ropy naftowej, takich jak Kanada i Norwegia, mają tendencję do wzrostu wraz z cenami ropy. Przemawia za tym potencjalnie korzystny wpływ takich zmian na krajową gospodarkę, ale nie ma gwarancji, że rzeczywiście tak się stanie.

Najlepiej traktować ropę jako czynnik inflacjogenny. Im wyższa jest cena ropy, tym bardziej prawdopodobne są wyższy poziom inflacji i spowolnienie gospodarki. Im niższa cena ropy, tym na ogół mniejsza szansa na wzrost inflacji (choć nie zawsze). Jako że gospodarka USA jest bardzo uzależniona od cen źródeł energii, a szczególnie ropy naftowej, która jest w dużej części podstawowym dobrem konsumpcyjnym, kraj ten zazwyczaj najwięcej traci na wzroście cen tego surowca (i najwięcej zyskuje, gdy jego cena jest niska). Zazwyczaj uwzględniam zmiany cen ropy w prognozach dotyczących poziomu inflacji i wzrostu gospodarczego, a potem na tej podstawie wyciągam wnioski na temat kursu dolara. Podsumowując, cena ropy jest tylko jednym z wielu czynników wpływających na sytuację na rynku walutowym.

Giełdy papierów wartościowych

Akcje są aktywami typowymi dla mikroekonomii. Ich wartość wzrasta lub spada w zależności od wyników finansowych poszczególnych przedsiębiorstw oraz perspektyw ich rozwoju. Z kolei waluty są aktywami, które można nazwać makroekonomicznymi, a ich cena odzwierciedla zmiany w szerszym ujęciu ekonomicznym i politycznym. Biorąc to pod uwagę, nie ma żadnych podstaw, żeby uznać, iż giełda wpływa na rynek walutowy i odwrotnie.

W ostatnich latach sentyment rynkowy (patrz "Apetyt na ryzyko?" wcześniej w tym rozdziale) zaczął odgrywać na światowych rynkach większą rolę i ma coraz istotniejszy wpływ na wszystkie klasy aktywów - od akcji i surowców do walut i metali szlachetnych.

Ścieżki akcji i walut na ogół przecinają się na dwa sposoby. Gdy apetyt na ryzyko rośnie, akcje i ryzykowne waluty przejawiają tendencję wzrostową, zaś bezpieczne aktywa, w rodzaju obligacji rządowych oraz walut takich jak USD i JPY, słabną. Dobrym przykładem jest strategia carry trade, polegająca na kupowaniu walut o potencjalnie większej stopie zwrotu i sprzedawaniu walut mniej dochodowych - na przykład zajmowanie długiej pozycji na parze AUD/JPY. Dopóki utrzymuje się pozytywny sentyment rynkowy, kurs akcji oraz par typu carry trade rośnie. Ale gdy pojawiają się złe wieści i apetyt na ryzyko inwestorów gwałtownie się obniża, akcje i pary carry trade spadają, a na USD i JPY mogą się pojawić wzrosty spowodowane zajmowaniem pozycji krótkich (wtedy kurs pary USD/JPY zwykle idzie w dół).

Drugi punkt styku między akcjami a rynkiem FX jest bardziej uzależniony od wartości dolara. Na spadku USD zwykle korzystają akcje amerykańskie, bo słabnięcie krajowej waluty względem zagranicy przekłada się na wzrost zysków globalnych korporacji z siedzibą w USA. Akcje mogą zyskiwać także w przypadku osłabienia USD wynikającego z perspektywy łagodzenia polityki monetarnej przez FED, oznacza to bowiem dostęp do tańszego pieniądza. Zarazem akcje spoza amerykańskiego rynku mogą się stać bardziej interesujące dla inwestorów z USA ze względu na relatywny do dolara wzrost wartości innych walut.

Ale jeśli "gołębia" polityka monetarna FED wynika z pogarszających się perspektyw ekonomicznych w USA, to sentyment rynkowy może się pogorszyć, na tym zaś skorzysta dolar: akcje i surowce są sprzedawane, a krótkie pozycje na USD wykupywane. Jak widać, okoliczności mają istotny wpływ na zachowanie rynków akcji i walut.

Obligacje

Intuicja podpowiada, że rynek obligacji i innych instrumentów o stałym dochodzie wydaje się mieć naturalne powiązania z rynkiem walutowym, ponieważ łączą je oczekiwania co do wysokości stopy procentowej. Niemniej krótkoterminowa dynamika popytu i podaży utrudnia zbudowanie trwalszych związków, których istnienie można by było udowodnić. Czasami Forex reaguje pierwszy - szybciej niż rynek obligacji. Zdarza się też, że to ten drugi rynek lepiej odzwierciedla oczekiwania inwestorów co do stopy procentowej, a rynek walutowy stara się tylko nadążyć za zmianami nastrojów.

Podsumowując, gracz na rynku walutowym musi się pilnie przyglądać zmianom oprocentowania obligacji rządowych w krajach głównych walut, tak by monitorować nastroje inwestorów. Zmiany w spreadzie rentowności, czyli różnicy między oprocentowaniem obligacji dwóch krajów, mają znaczny wpływ na rynki walutowe. (Więcej informacji o rentownościach i walutach znajdziesz w rozdziale 5.).

Obligacje rządowe Stanów Zjednoczonych wykazują silną dodatnią korelację z trendem pary USD/JPY. Japońscy menedżerowie aktywów zakumulowali potężne ilości amerykańskiego długu i muszą aktywnie zabezpieczać ryzyko walutowe. Gdy rentowność obligacji rośnie, ich ceny spadają, a wraz z nimi spada wartość długu w USD, przez co japońscy zarządzający muszą skupić dolary, które sprzedali wcześniej. Do odwrotnej sytuacji dochodzi, gdy rentowności amerykańskich papierów dłużnych spadają, a ich ceny rosną. W rezultacie kurs pary USD/JPY często jest zbieżny z kursem rentowności obligacji USA. (Więcej o handlu na parze USD/JPY przeczytasz w rozdziale 8.).

Realistyczna interpretacja wyników

Przeprowadzanie operacji finansowych na rachunku demonstracyjnym jest XXI-wieczną formą testowej "spekulacji" na kartkach papieru. Dawniej ktoś, kto chciał sprawdzić, jak poradzi sobie z grą na rynku, notował wszystkie transakcje i kursy na papierze, a potem analizował je na podstawie rzeczywistych kursów, nie ryzykując przy tym żadnych pieniędzy, ponieważ za papierowymi notatkami nie szły żadne kwoty. Rachunki demonstracyjne to dopracowana i bardziej kompletna forma takich pierwszych rozwiązań testowych. Klikasz i dokonujesz transakcji, a rejestrowanie zmian na rachunku zostawiasz oprogramowaniu dostawcy.

Niezależnie od tego, czy dokonujesz transakcji za pośrednictwem rachunku testowego, czy też notujesz wszystkie potencjalne posunięcia na marginesach dzienników z kursami, pamiętaj, że wynik Twoich działań nie przybiera formy realnych pieniędzy.

Pomyśl - jeśli wspólnie z kumplem obstawiliście jakiś mecz dla zabawy, to pewnie nawet nie przejmiesz się specjalnie, jeśli wygrasz albo przegrasz. Być może nawet nie będziesz oglądać samego wydarzenia sportowego. Jednak jeśli postawisz na któryś zespół kilkaset złotych, zapewne nikt i nic nie oderwie Cię od telewizora, będziesz oglądać cały mecz, cieszyć się i smucić w zależności od przebiegu wydarzeń. Na czym polega różnica? Gdy ryzykujesz prawdziwymi, należącymi do Ciebie pieniędzmi, w grę wchodzą duże emocje.

Rachunki demonstracyjne są świetnym sposobem przetestowania zachowań rynku walutowego, przyjrzenia mu się z bardzo bliska. To także wspaniały sposób sprawdzenia, jak w praktyce działają narzędzia brokerskie, oraz przetestowania funkcjonalności oprogramowania transakcyjnego platformy brokera. Niemniej jednak nie ryzykując prawdziwych pieniędzy, nie da się symulować emocji towarzyszących grze.

Zaczynamy przygodę z rachunkiem demonstracyjnym

Dla osób, które dotąd nie miały żadnych doświadczeń z rynkiem walutowym, najlepszym sposobem poszerzenia wiedzy jest skorzystanie z możliwości otwarcia rachunku demonstracyjnego na platformie jednego z głównych brokerów foreksowych. Domy maklerskie udostępniają wersje testowe prawdziwych rachunków po to, żeby każdy mógł sprawdzić w praktyce, na czym polega spekulacja na rynku walutowym w czasie rzeczywistym. Pieniądze, jakimi dysponujemy w takim przypadku, są oczywiście tylko wirtualne, ale dzięki temu niczym nie ryzykując, możemy nabrać sporo doświadczenia.

Rachunki testowe pozwalają śledzić zmieniające się z minuty na minutę ceny par walut. Dzięki temu na własne oczy przekonasz się, jak w zależności od pory dnia zmieniają się obroty na rynku i jak zachowują się poszczególne pary. Warto zwrócić uwagę na to, jak rynki reagują na ważne wydarzenia ekonomiczne i polityczne. Te doświadczenia mogą się okazać naprawdę nieocenione.

Poza zwykłą obserwacją kursów walut posiadacz rachunku testowego może także:

Zlecać transakcje kupna/sprzedaży bez obawy o utratę prawdziwych pieniędzy. Poeksperymentować z różnymi strategiami gry, by sprawdzić ich skuteczność. Zdobyć doświadczenie dotyczące zlecania określonych operacji, w tym m.in. zarządzania otwartymi pozycjami. Lepiej zrozumieć dzięki praktyce, na czym polega dokonywanie transakcji spekulacyjnych za pomocą środków pożyczonych od brokera (operacja określana terminem margin trading) oraz na czym polega mechanizm dźwigni finansowej. Nabrać doświadczenia w ocenie danych, wykresów i wskaźników analizy technicznej.

Moim zdaniem korzystanie z rachunku demonstracyjnego w czasie lektury tej książki jest bardzo dobrym pomysłem, ponieważ pozwala od razu w praktyce wypróbować idee i pomysły, o których czytasz. Jeśli obraz wart jest tysiąca słów, to dobra platforma testowa z możliwością bieżącego monitorowania zmian kursów i narzędziami analizy technicznej ma co najmniej wartość książki. Chociaż wydaje mi się, że dobrze radzę sobie z przekazywaniem wiedzy na temat sposobu działania rynków walutowych, to nic nie zastąpi możliwości rzeczywistego sprawdzenia, jak działa cały system.

Zalecam otwarcie rachunku testowego u kilku różnych brokerów, ponieważ aplikacje te różnią się funkcjonalnością, a każda platforma transakcyjna ma swoje wady i zalety. Co więcej, różni brokerzy mają różne regulaminy, oferują różne pakiety analityczne i różne analizy techniczne. Wypróbuj także, jak sprawdzają się wsparcie techniczne i obsługa klienta.

[1] Symbol ET jest skrótem od Eastern Time Zone, czyli strefy czasowej wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. W zależności od pory roku w praktyce mamy do czynienia z czasem EDT (letnim, GMT -4 godziny, ang. Eastern Daylight Time) lub EST (zimowym, GMT -5 godzin, ang. Eastern Standard Time). Oznacza to, że EST jest 5 godzin do tyłu w stosunku do Greenwich Mean Time (GMT). Polska leży w strefie Central European Time (CET). Polski czas to GMT +1 lub GMT +2, co oznacza, że Polska jest 1 godzinę (czas zimowy) lub 2 godziny (letni) do przodu względem GMT - przyp. tłum.