Influencerka w 30 dni - Iga M.Domańska

Kup ebooka

39.90 zł

-
Proszę czekać

Rozdział 1

Twoja misja i cel

Każda wielka podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Ale zanim zrobisz ten krok, musisz wiedzieć, dokąd idziesz i dlaczego.

Bez tego łatwo się zgubić, zniechęcić i odpuścić po kilku dniach.

Dlatego Twoja droga do zostania influencerką zaczyna się od najważniejszego pytania:

Po co chcę to robić?

To pytanie brzmi banalnie, ale uwierz - ono potrafi uratować Cię w chwilach, gdy będziesz miała ochotę rzucić wszystko w kąt. Bo będą takie momenty. Zobaczysz inne dziewczyny, które rosną szybciej niż Ty. Zdarzy się, że Twój post nie złapie żadnych lajków, choć poświęciłaś mu pół dnia. Albo ktoś z rodziny powie: "Po co Ci te głupoty?". Właśnie wtedy odpowiedź na pytanie "po co to robię?" staje się Twoją siłą.

Pomyśl o tym jak o wewnętrznym GPS-ie. Jeśli nie wpiszesz celu podróży, możesz kręcić się w kółko, gubić czas i energię, a na końcu być wkurzona, że nigdzie nie dotarłaś. A jeśli masz jasno określony powód, to nawet jeśli droga będzie kręta, zawsze wrócisz na właściwe tory. I nie chodzi o to, żeby Twój powód był "wielki" czy "idealny". Nikt nie wymaga, żebyś od razu ratowała świat albo zmieniała życie milionów ludzi. Wystarczy, że będzie prawdziwy i Twój. Jedna dziewczyna zaczęła wrzucać filmiki, bo po prostu kochała tańczyć - i jej energia zaraziła tysiące. Inna chciała pokazać, że mama też może mieć pasję i czas dla siebie - dziś inspiruje setki kobiet.Czasami odpowiedź jest naprawdę prosta: "Chcę się dobrze bawić" albo "Chcę poznać nowych ludzi". I to też jest okej. Z tego mogą wyrosnąć rzeczy, o których nawet nie śniłaś.

Ćwiczenie dla Ciebie:

Usiądź z kubkiem kawy albo herbaty i zapisz jedno zdanie:

Chcę być influencerką, ponieważ...

Nie poprawiaj, nie analizuj - zapisz to, co pierwsze przychodzi Ci do głowy. To Twoja prawda na teraz.

1.1. Po co chcesz być influencerką?

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Każda dziewczyna, która zaczyna, ma swój powód. Sprawdź, który z nich jest najbliższy Tobie.

Często dziewczyny wstydzą się przyznać do swojego prawdziwego powodu. Myślą: "to głupie, że chcę być popularna" albo "nie wypada mówić, że chcę na tym zarabiać". A prawda jest taka, że każdy powód jest okej - o ile jest Twój. Nie ma lepszych czy gorszych motywacji. To trochę jak z wyborem butów: jedna dziewczyna bierze szpilki, bo chce błyszczeć, inna sneakersy, bo liczy się wygoda. Efekt? Obie wyglądają i czują się świetnie - ale każda na swój sposób.

Tutaj pasuje jedna historia. Znam dziewczynę, która zaczynała na Instagramie tylko po to, żeby mieć... więcej pewności siebie. Nie miała planu na karierę, nie myślała o markach czy kontraktach. Chciała po prostu sprawdzić, czy ktoś polubi jej zdjęcia i styl. Zaczęła od prostych selfie i krótkich opisów. Po roku miała już grupę dziewczyn, które pisały: "Dzięki Tobie wreszcie noszę to, co lubię".

Jej powód na starcie był mały, ale przerodził się w coś większego.

Dlatego nie bój się swoich powodów. Nawet jeśli na początku chodzi Ci tylko o frajdę czy kilka lajków - to może być pierwszy krok do wielkiej przygody. A jeśli od razu marzysz o pracy na własnych zasadach i niezależności - też świetnie. Ważne, żebyś wiedziała, po co w to wchodzisz, bo wtedy łatwiej Ci będzie w tym wytrwać.

Ćwiczenie dla Ciebie:

Weź kartkę i napisz: Mój powód, dla którego chcę być influencerką, to...

Nie oceniaj, nie poprawiaj - niech to będzie najprostsza odpowiedź z serca.

Popularność i społeczność - chcesz mieć odbiorców, którzy Cię słuchają, lajkują i inspirują.

Popularność to nie tylko liczba serduszek pod zdjęciem. To poczucie, że ktoś naprawdę czeka na Twoje treści, że masz grono ludzi, którzy zaglądają do Ciebie tak, jakby odwiedzali ulubioną koleżankę. I wiesz co? To uczucie jest niesamowite. Nagle Twoje zdjęcie z kawą staje się pretekstem do dyskusji o życiu, a zwykły filmik z zakupów inspiruje kogoś do zmiany stylu. Popularność w social media to tak naprawdę społeczność, czyli ludzie, którzy czują z Tobą więź.

Pamiętam historię jednej dziewczyny, która zaczęła wrzucać filmiki ze swoją... świnką morską. Serio! Myślała, że lajka dostanie tylko od mamy i przyjaciółki. A tu nagle pod jej postami zaczęły pojawiać się komentarze typu: "O, moja też tak robi!" albo "Pokaż, jak ją karmisz!". Z czasem zebrała społeczność miłośników zwierzaków, którzy dzielili się wskazówkami, memami i wsparciem. Popularność przyszła sama, bo ludzie po prostu lubili być w tym miejscu razem.

I tu jest sedno: jeśli chcesz popularności, to nie licz tylko na cyferki. Licz na relacje. Bo 1000 "pustych" obserwatorów nigdy nie da Ci tyle satysfakcji, co 100 osób, które naprawdę lubią to, co robisz.

Ćwiczenie dla Ciebie:

Wyobraź sobie, że masz swoją społeczność. Opisz w 3-4 zdaniach:

1. Kim są te osoby?

2. Co chcą od Ciebie oglądać/słuchać?

3. Jak chcesz, żeby się czuli po kontakcie z Twoimi treściami?

Pasja i dzielenie się wiedzą - kochasz jakiś temat (moda, fitness, książki) i chcesz nim zarażać innych.

Pasja to najpiękniejsze paliwo, jakie możesz mieć na swojej drodze influencerki. Kiedy coś naprawdę Cię kręci, nie musisz się zmuszać do tworzenia - sama ciągle wpadasz na nowe pomysły, chcesz gadać, pokazywać, dzielić się.

To energia, która wręcz wylewa się z Ciebie i naturalnie przyciąga ludzi. Bo prawdziwe emocje zawsze się przebijają - nawet przez ekran telefonu.

Mam znajomą, która od zawsze kochała książki. Wiesz, taka dziewczyna, która w plecaku zamiast kosmetyczki nosiła powieść, a wieczory spędzała z kubkiem herbaty i kolejnym rozdziałem. Pewnego dnia zaczęła nagrywać krótkie filmiki z recenzjami - bez scenariusza, bez profesjonalnego sprzętu, po prostu "z serca". Mówiła tak entuzjastycznie, że ludzie pisali: "Nigdy nie czytałam kryminałów, ale po Twojej recenzji muszę spróbować!". Pasja zrobiła swoje - przyciągnęła innych pasjonatów i zbudowała wokół niej małą, ale cudowną społeczność.

Widzisz, pasja zaraża. Ludzie nie zawsze muszą podzielać Twoje zainteresowania w 100%, ale jeśli widzą Twoje iskry w oczach, chcą być częścią tego ognia.

Ćwiczenie dla Ciebie:

Zrób szybką listę 3 rzeczy, o których mogłabyś mówić godzinami bez ziewania. Zastanów się, które z nich sprawiają, że inni już teraz pytają Cię o rady albo inspirują się Twoim stylem życia. To może być pierwsza wskazówka do Twojej przyszłej niszy.

Zarabianie i niezależność - marzysz, by social media stały się Twoją pracą i źródłem dochodu.

Nie ma co ukrywać - wizja zarabiania na Instagramie czy TikToku brzmi kusząco. Robisz to, co lubisz, a jeszcze dostajesz za to pieniądze. Brzmi jak marzenie, prawda? I faktycznie wiele influencerek tak żyje - współprace z markami, własne produkty, płatne kampanie. Ale pamiętaj: za każdą taką historią stoi czas, cierpliwość i konsekwencja.

Znam dziewczynę, która zaczynała totalnie na luzie. Kręciła filmiki kulinarne - proste przepisy dla studentów: makaron w 10 minut, kanapka na egzamin, szybka sałatka "z tego, co jest w lodówce". Robiła to dla zabawy, bo sama miała mało kasy i chciała dzielić się trikami. Po pół roku zgłosiła się do niej lokalna marka przypraw z propozycją współpracy. Nie dlatego, że miała milion obserwatorów - miała ich zaledwie kilka tysięcy - tylko dlatego, że miała zaangażowaną społeczność. Dziś utrzymuje się z tworzenia treści, a jej kuchnia stała się "biurem marzeń".

Dalsza część w wersji pełnej