1. O procesie twórczym słów kilka
1.1. Etapy procesu twórczego
Pisanie artykułów naukowych jest pracą twórczą w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego też warto zapoznać się z procesem twórczym - jego etapami i wymaganiami, a także blokadami, które są nieodłącznym elementem działań kreatywnych.
Na początek przedstawię klasyczny schemat opracowany niemal sto lat temu przez G. Wallasa [1], zakładający cztery fazy procesu twórczego (rys. 4). Proces ten składa się z etapów świadomych (preparacja i weryfikacja) oraz nieświadomych (inkubacja i iluminacja). Zwłaszcza te ostatnie potrzebują czasu na przeprocesowanie koncepcji i przełożenie ich na olśnienie. Stąd tak ważne jest, aby umieć zaplanować i rozłożyć w czasie pracę twórczą, dając odpowiednio dużo przestrzeni na działania, które wydarzą się w naszej podświadomości.
Rys. 4. Cztery etapy procesu twórczego wg [1]
Proces kreatywnego myślenia i działania przedstawiony przez M. Bennewicza [2] obejmuje pięć faz: przygotowanie, wysiłek, inkubacja, objawienie i ocena (rys. 5). Stadium preparacji według G. Wallasa jest tutaj podzielone na dwa osobne etapy: przygotowanie i wysiłek. Każdy z tych etapów jest tak samo ważny; aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty, należy zadbać o wszystkie elementy.
Rys. 5. Pięć etapów kreatywnego myślenia wg [2]
Zaczynamy od fazy przygotowań: gromadzimy materiały bibliograficzne, nasze notatki, rysunki, zapiski. Analizujemy materiał, szukając różnych interpretacji. Etap wysiłku to kreatywne myślenie - formułujemy teraz nasz problem badawczy. Do tego celu możemy użyć różnych technik twórczego myślenia i generowania pomysłów, niektóre z nich opisałam w rozdziale 4. Potem następuje czas inkubacji, czyli najtrudniejszy do przewidzenia element. Wymaga on czasu oraz podjęcia działań, które ułatwią przeprocesowanie koncepcji stworzonych na etapie przygotowań. Według G. Wallasa tę intencjonalną przerwę należy poświęcić na działania rozpraszające lub relaksujące. Rozproszenie jest to świadoma praca umysłowa nad innymi zagadnieniami, niepowiązanymi ze sformułowanym problemem. Natomiast relaksacją nazywamy całkowity odpoczynek umysłowy, wymagający podjęcia aktywności fizycznej - najlepiej w różnych formach. W wyniku inkubacji pojawia się objawienie - rozwiązanie problemu, który zdefiniowaliśmy wcześniej. Może to być pomysł, pierwsza iskra, która zaprowadzi nas do oczekiwanego rozwiązania. Stąd wynika końcowy etap, czyli ocena: sprawdzamy, na ile przydatna jest odkryta koncepcja - rozpisujemy ją, uszczegółowiamy i zaczynamy pracować nad manuskryptem.
Na rysunku 6 przedstawiłam proponowane przeze mnie rozwiązania dla każdego z etapów procesu kreatywnego myślenia.
Rys. 6. Etapy procesu twórczego ze wskazaniem rozwiązań zamieszczonych w monografii
Pracując twórczo, warto zwrócić uwagę na poszczególne etapy i ich wymagania. Jeśli wiemy, że mamy ograniczony czas na napisanie artykułu, nie odkładajmy przygotowań w nieskończoność. W ten sposób zaburzymy cały proces twórczy, nie dając odpowiedniego czasu na poszczególne etapy - zwłaszcza te dziejące się w podświadomości. Tych nie przyśpieszymy, a nasze obawy i lęki negatywnie odbiją się na całym cyklu twórczym. Uszanujmy proces i planujmy pisanie tak, aby zachować wszystkie cztery etapy. I zacznijmy zbierać materiały do pisania nawet wtedy, gdy nie mamy jeszcze postawionego problemu badawczego - sama analiza zebranego materiału może dostarczyć wielu nowych koncepcji i pomysłów.
1.2. Blokady twórcze
Proces twórczy, w tym proces powstania prac naukowych, charakteryzuje się także utrudnieniami nazywanymi blokadami twórczymi. Zacznijmy od definicji blokady twórczej. Według M. Rossa [3] blokada twórcza to niemożność rozpoczęcia lub kontynuowania pisania z powodów innych niż brak podstawowych umiejętności lub brak zaangażowania. Miarą blokady jest czas poświęcony na pisanie, którego efektywność jest bardzo niska. Nie wliczamy w to czasu spędzonego na analizowaniu materiału czy też przemyśleniach związanych z pisaniem, które ostatecznie owocują podjęciem pracy nad tekstem. Bezproduktywnemu wysiłkowi towarzyszą uczucia, takie jak: niepokój, frustracja, złość czy zagubienie. W praktyce przejawia się to:
- napisaniem niewielu zdań,
- napisaniem wielu zdań, które ostatecznie nie będą nadawały się do dalszego opracowywania; są to np. powtórzenia, rozważania prowadzące donikąd lub też zbyt zagmatwane opisy,
- napisaniem połowy tekstu i nagłym zatrzymaniem się bez żadnych powodów merytorycznych.
Według C.W. Crosson [4] możemy wyróżnić pięć kategorii blokad twórczych, które przedstawiłam na rysunku 7. Potraktujmy to jako pewnego rodzaju mapę potencjalnych blokad twórczych wraz z proponowanymi rozwiązaniami, zawartymi na kolejnych stronach tej monografii.
I tak pierwszą kategorią blokad są inne zobowiązania, zarówno w pracy, jak i poza nią. Odpowiedzią na ten problem będzie podejście do pisania jak do innych zadań - opisałam to w rozdziale 2.2. Drugą blokadą są różnego rodzaju emocje, które wpływają negatywnie na pracę twórczą. Ze stresem, lękiem i niepewnością możemy poradzić sobie za pomocą medytacji (rozdz. 3.1) oraz poprzez wprowadzenie rytuałów (rozdz. 3.2). Obawa przed krytyką jest często oznaką perfekcjonizmu oraz zjawiska zwanego wewnętrznym krytykiem (rodz. 1.2). Z kolei obawa przed porażką często objawia się prokrastynacją, czyli chorobliwym odwlekaniem (rozdz. 1.2). Trzecia kategoria blokad to problemy czysto fizyczne: zmęczenie, słabe samopoczucie czy choroba. Praca umysłowa pochłania bardzo dużo energii, dlatego tak ważna jest regeneracja - zarówno w zakresie ilości i jakości snu, jak i pożywienia. Warto rozważyć włączenie do diety odżywczych przekąsek (np. orzechy lub suszone owoce), a także ograniczenie używek (np. kawa czy wysoko przetworzona żywność). Tak mała zmiana może się znacząco przełożyć się na poprawę naszej kondycji umysłowej. Bardzo istotna jest także aktywność fizyczna, która wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne. Czwarta blokada to brak samodyscypliny. W tym przypadku proponuję rozwiązania opisane w rozdziałach: 2.2, 2.5, 3.1, 3.2 i 3.4. Piątą kategorią są problemy wynikające z etapowości procesu twórczego, który opisałam wcześniej.
Rys. 7. Blokady twórcze w podziale wg [4] wraz z proponowanymi metodami zaradczymi (kolor fioletowy) oraz wskazaniami ogólnymi (kolor niebieski)
Obawa przed krytyką
Obawa przed pisaniem może łączyć się z perfekcjonizmem - po prostu boimy się, że efekty naszej pracy nie będą najlepsze, nie spełnimy naszych własnych, bardzo wysokich, oczekiwań. Uruchamia się wtedy tzw. Wewnętrzny Krytyk, który sabotuje praktycznie każdą próbę pisania, przekonując nas, że wszystko, co napiszemy, będzie słabej jakości, na pewno nikt tego nie opublikuje, a poza tym przecież i tak się na niczym porządnie nie znamy...
Koncepcję Wewnętrznego Krytyka ciekawie opisała E. Gilbert [5]. Według niej Wewnętrzny Krytyk to tak naprawdę obawa, która przybiera różne formy i przebrania. Natomiast perfekcjonizm to strach w luksusowych butach i futrze z norek. (...) pod tymi wykwintnymi pozorami perfekcjonizm nie jest niczym więcej jak głębokim egzystencjalnym lękiem, który w kółko powtarza: "Nie jestem dostatecznie dobry i nigdy nie będę dostatecznie dobry". Na jednym ze swoich szkoleń [6] E. Gilbert zaproponowała napisanie dwóch listów. Najpierw z punktu widzenia Lęku: nastawiamy zegar na 5 minut i piszemy z perspektywy strachu i obaw, niczego nie podważając i nie wchodząc w dyskusję. Dokładnie tak jakbyśmy udzielali Lękowi głosu. Zaczynamy od sformułowania "Droga/i (twoje imię), jestem twoim Lękiem i oto co chcę Ci powiedzieć". Potem czytamy ten list, analizujemy go i odpisujemy już z naszej osobistej perspektywy. Ćwiczenie to może wydawać się naciągane lub co najmniej dziwne, jeśli jednak odczuwamy duże problemy związane z obawą przed krytyką czy porażką, warto wypróbować tę propozycję.
Innym ćwiczeniem, zaczerpniętym z terapii akceptacji i zaangażowania, jest tzw. "głupawy głos" [7]. Następnym razem, gdy usłyszysz narzekanie Wewnętrznego Krytyka, zapisz jego słowa. Potem przeczytaj je tak, jakby mówił je np. Kaczor Donald albo inna komiczna postać. Powtórz kilka razy, aby zapamiętać, że ten głos nie jest rzeczywisty, a jego oceny nie są prawdziwe. Za każdym razem, gdy ponownie usłyszysz Krytyka, niech brzmi on komicznie, oddając nierealność przekazu.
R. Solnit napisała [8]: Tak wielu z nas wierzy w doskonałość, a ona rujnuje wszystko inne; doskonałość bowiem jest wrogiem nie tylko dobrego, ale także wrogiem wszystkiego, co realistyczne, możliwe i zabawne. Jest też powiedzenie przypisywane S. Sandberg: Zrobione jest lepsze od doskonałego i tym mottem powinniśmy kierować się każdego dnia. Doskonalić tekst można do końca życia, jeśli jednak nie zostanie on nigdzie opublikowany, szkoda naszego trudu.
Jeśli sam pomysł, aby usiąść przy stole i pisać (na komputerze czy też ręcznie) napawa nas przerażeniem, to rozwiązań trzeba poszukać w równoległych metodach twórczych. Jedną z nich jest użycie swojego głosu jako nośnika i po prostu opowiedzenie na głos o tym, co chcemy zamieścić w artykule. Najlepiej jest zrobić notatkę głosową (ta opcja jest w każdym smartfonie), później ją przepisać, a następnie opracować tekst. Innym rozwiązaniem jest sięgnięcie do świata kreatywnego i użycie np. map myśli do rozrysowania koncepcji artykułu. O mapach myśli i innych sposobach przeczytasz w rozdziale 4.
Jednym ze sposobów nabycia umiejętności radzenia sobie z problemami związanymi z perfekcjonizmem mogą być prace ręczne. Takie, które wymagają wielu powtórzeń, aby osiągnąć coraz to wyższy poziom. Na przykład haftowanie, szydełkowanie, kaligrafia lub lepienie z plasteliny czy gliny. Prace wykonywane manualnie są w istocie nie do powtórzenia. To nie czynności maszynowe, gdzie wszystkie elementy za każdym razem wyjdą nam idealnie. Ja polecam klasyczną kaligrafię, która uczy także cierpliwości i pokory. Potrzebny jest tylko papier, obsadka, stalówki i atrament. Początki są trudne i odbiegają od oczekiwanego efektu końcowego. Dopiero po wielogodzinnych ćwiczeniach zbliżamy się do ideału. I gdy wreszcie wykonujemy pracę "na czysto", nie zawsze osiągniemy ten sam rezultat co chwilę wcześniej podczas ćwiczeń. Ba, możemy nawet popełnić błąd, którego nie da się usunąć - kapnie atrament, stalówka skręci pod innym kątem... Wówczas albo zaczynamy od nowa, albo pozwalamy sobie na niedoskonałość, która potwierdza wyjątkowość tego, co stworzyliśmy.
Chorobliwe odwlekanie
Prokrastynacja lub zwlekanie, czy też ociąganie się (z łac. procrastinatio - odroczenie, zwłoka), to tendencja ujawniająca się w różnych dziedzinach życia, dotycząca odkładania na później spraw, które mają odroczoną gratyfikację - czyli szeroko rozumianą nagrodę. Na potrzeby tego opracowania w odniesieniu do osoby będę używać bardziej swojskiej wersji "chorobliwy odwlekacz" zamiast obco brzmiącej nazwy prokrastynator. Zatem jeśli mamy do wyboru:
- zasiąść do pisania i żmudnie pracować przez kilka godzin, aby dokończyć artykuł, który być może ktoś opublikuje w następnym kwartale lub półroczu
albo
- obejrzeć jeden odcinek ulubionego serialu, przy którym od razu poprawi nam się humor,
to w sposób naturalny sięgniemy do drugiego rozwiązania. Gratyfikacja jest natychmiastowa: włączasz serial i nagroda gwarantowana. A pisanie? Komu by się chciało... No właśnie.
Ponieważ coraz więcej osób cierpi na powyższą przypadłość, w ostatnich latach powstało wiele publikacji dotyczących zjawiska odwlekania - zarówno artykułów naukowych, jak i poradników. Uważa się, że u podłoża prokrastynacji leży pięć podstawowych lęków, a wśród nich: lęk przed sukcesem, lęk przed porażką oraz lęk przed utratą kontroli.
J. Burka i L. Yuen [9] opisały chorobliwego odwlekacza jako osobę, która błędnie ocenia różne rzeczy w kategoriach "wszystko albo nic", co uniemożliwia jej robienie jakichkolwiek postępów. Spisały one również tzw. "Kodeks chorobliwego odwlekacza", w którym zawarły stwierdzenia pasujące do osoby chronicznie zwlekającej [9]. Prezentuję go we wskazówce 1.
Jeśli któreś z powyższych stwierdzeń pasuje do Ciebie, warto przyjrzeć się sprawie bliżej i poszukać rozwiązania.
Jak sobie radzić z chorobliwym odwlekaniem przy pisaniu? Trzeba zmierzyć się z demonami i odpowiedzieć na pytanie "dlaczego nie chcemy pisać?". Tutaj może sprawdzić się technika "5 × dlaczego" opisana w rozdziale 3.4. Może w czasach szkolnych jakiś nauczyciel przekonał Cię, że pisanie to ostatnia rzecz, do której się nadajesz. Może uważasz, że pierwszy szkic musi być doskonały (nie, nie musi), więc rezygnujesz, zanim w ogóle zaczniesz. A może dajesz się łatwo rozproszyć zewnętrznym bodźcom, takim jak media społecznościowe czy maile?
Jednym z przejawów chorobliwego odwlekania może być ciągła pogoń za nową wiedzą lub nowymi umiejętnościami. Nie ma oczywiście nic złego w uczeniu się na przykład programowania, jeśli ta umiejętność jest dla nas niezbędna do wykonania danego zadania. Jednak wyszukiwanie nowych kursów i zdobywanie nowych umiejętności tylko po to, aby odwlec moment rozpoczęcia pisania, to już jest "edukrastynacja" - chorobliwe odwlekanie, gdzie zastępczym zajęciem jest zdobywanie nowej wiedzy lub umiejętności.
Zauważenie problemu jest pierwszym krokiem do rozwiązania go. Oto kilka porad, które J. Burka i L. Yuen przedstawiają w swojej publikacji [9].
Inne pomysły na pokonanie blokad
Jeśli nie do końca jesteśmy w stanie zdefiniować co stoi nam na przeszkodzie do dalszej pracy nad tekstem, warto zastosować nieco bardziej uniwersalne rozwiązania. Można je podzielić na dwie główne grupy: zmień coś i pisz dalej oraz zrób sobie przerwę w pisaniu.
Zmień coś i pisz dalej
Najprościej rzecz ujmując, zmieniamy jeden z podanych elementów i dalej pracujemy nad tekstem lub ogólnie nad zawartością naszego artykułu.
Zamień komputer na papier
Istnieją trzy możliwe scenariusze: mamy już tekst w komputerze, mamy materiały w formie elektronicznej, nie mamy gotowego tekstu.
Jeśli tekst jest już napisany w edytorze, to drukujemy go, bierzemy kolorowe mazaki, zakreślacze lub kredki i pracujemy nad tekstem: nanosimy poprawki, zakreślamy fragmenty, z których jesteśmy dumni oraz takie, które wymagają poprawy bądź budzą wątpliwości. Do każdego typu zaznaczeń używamy innego koloru. Przykładowo: poprawki nanosimy kolorem fioletowym (nie przepadam za nauczycielską czerwienią), fragmenty, z których jesteśmy dumni zakreślamy na zielono, a te, które wymagają dalszej pracy - na pomarańczowo. Warto stworzyć sobie pewien kod dla kolorów i potem się go trzymać. Dzięki temu łatwiej i wydajniej będzie się nam pracowało.
Jeśli posiadamy materiały w formie elektronicznej, które chcemy wykorzystać w naszym artykule, to je również drukujemy, czytamy i zaznaczamy kolorami interesujące nas fragmenty - gotowe do zacytowania, wymagające zgłębienia tematu, pozycje literatury czy też ilustracje. Tutaj także przydatny będzie kod kolorystyczny, np. treści gotowe do zacytowania - zielony, zgłębienie tematu - żółty, literatura - niebieski, ilustracje - różowy.
Jeśli nie mamy gotowego tekstu, to na podstawie zebranych materiałów zaczynamy od rysowania mapy myśli albo klastrowania pomysłów (rodz. 4), lub też zaczynamy pisać ogólny plan artykułu. Pracujemy manualnie, aby pobudzić mózg.
Zmień warunki pracy
Jeśli pracujemy na komputerze stacjonarnym, jesteśmy ograniczeni do przestrzeni, w której on stoi, więc to tutaj wprowadzamy zmiany. Czasem wystarczy drobiazg - inne ustawienie krzesła, wysokość monitora, ułożenie lub rodzaj klawiatury. Ostatecznie zawsze można próbować przesunąć biurko, jeśli tylko jest taka możliwość. Możemy też zmienić zapach (np. poprzez użycie olejków eterycznych lub świec zapachowych) albo dźwięk (inny rodzaj muzyki lub cisza).
W przypadku posiadaczy laptopów sprawa jest nieco prostsza, gdyż można przenieść się z pisaniem do zupełnie innego otoczenia - kawiarni, biblioteki albo do parku czy ogrodu. Możemy usiąść w innym pokoju albo na balkonie czy tarasie. Ważne jest, aby dokonać zmiany i w ten sposób pobudzić mózg do dalszej pracy twórczej.
Przejrzyj notatki
Jeśli wyczerpały się pomysły na kolejny akapit, to sięgnij do notatek i materiałów opracowanych wcześniej. Przeczytaj to, co do tej pory napisałaś. Może jakieś zagadnienie zostało pominięte? Albo pojawił się pomysł na rysunek lub diagram uzupełniający treść? Znów użyj kolorowych flamastrów i zakreślaczy, aby pobudzić mózg do pracy. Rozważ także użycie narzędzi twórczych, takich jak diagram Ishikawy, rozrysuj notatki w formie mapy myśli albo przygotuj fiszki.
Wystrój się
E. Gilbert [5] zaproponowała także sposób na przełamanie blokady twórczej. Przywołała postać Tristrama Shandy'ego z powieści Laurence'a Sterne'a, który w chwilach blokady twórczej zakładał swój najbardziej elegancki strój i zachowywał się po królewsku. Jego piękna prezencja miała za zadanie przyciągnąć pomysły i natchnienie. Jeśli utknęliśmy i nie mamy pomysłu co zrobić dalej, możemy spróbować i tego rozwiązania. Wybierzmy nawet jakiś element garderoby czy biżuterii, który sprawi, że poczujemy się inaczej. Sztywna marynarka czy wręcz przeciwnie - miękki sweter może wpłynąć motywująco na nasze samopoczucie.
Zrób sobie przerwę w pisaniu
Odkładamy manuskrypt, przerywamy pisanie i zabieramy się za coś zupełnie innego. Dajemy umysłowi szansę na przeprocesowanie danych, koncepcji czy informacji - wchodzimy w fazę inkubacji.
Pójdź na spacer
Wyjście na świeże powietrze nie tylko pozwoli na dotlenienie mózgu, ale także rozruszanie ciała, co w efekcie pobudzi nasz układ krwionośny. Zmienimy również otoczenie, co może wpłynąć stymulująco na proces pisania. Oczywiście najlepiej byłoby udać się do parku czy innego zielonego miejsca, ale nawet rundka wokół biurowca może pomóc zebrać myśli.
Zajmij się czymś innym
W fazie inkubacji wskazane są także zajęcia twórcze. Niech to będzie np. praca w ogródku czy z roślinami na balkonie. Stworzenie kolażu. Gotowanie. Granie na instrumencie... Lista pomysłów jest długa. Zaliczamy do nich także wszelkiego rodzaju zabawy z dziećmi.
Zastosuj afirmację
Afirmacje to pozytywne stwierdzenia, których celem jest zmiana dotychczasowych negatywnych stwierdzeń na dany temat. Aby odpowiednio zadziałały, należy je powtarzać na głos codziennie przez przynajmniej 30 dni, najlepiej o stałych porach. Trzeba je zapisywać w czasie teraźniejszym, bez zaprzeczeń, precyzyjnie i w odniesieniu do siebie. Warto także dodać opis emocji, jakie ma w nas budzić dana afirmacja. W odniesieniu do pisania można ją zapisać następująco: Jestem skupiony na pisaniu mojego artykułu dotyczącego nowych rozwiązań w spoiwach cementowych. Piszę z przyjemnością, a moje myśli płyną swobodnie.
Zastosuj wizualizację
Stwórz pozytywną wizję przyszłości. Pomyśl, jak będziesz się czuł po napisaniu artykułu, jak będzie on wyglądał w wersji ostatecznej. Skup się nie tylko na obrazie, ale także na pozostałych zmysłach - smaku, zapachu czy dźwiękach - oraz na uczuciach. Rób tak zanim zaczniesz pisać i przed pójściem spać. Podobno podświadomość najlepiej wpływa na kształtowanie nawyków - wizualizacja jest od dawna stosowana przez sportowców [10] z bardzo dobrymi wynikami. Pamiętaj, że nie wszyscy mamy zdolność "widzenia" danego wyobrażenia, częściej po prostu skupiamy na nim nasze myśli. To też wystarczy.
Wizualizacja związana z pisaniem może wyglądać na przykład tak: Siedzę przy moim biurku z kubkiem zielonej herbaty i po raz ostatni czytam napisany przeze mnie artykuł [tutaj wstaw tytuł], zanim odeślę go do wydawnictwa z ostateczną akceptacją. W tle słychać dźwięki Mozarta, powietrze nasycone jest zapachem cytrusów, a ja odczuwam radość i dumę, że udało mi się napisać artykuł, który za chwilę zostanie opublikowany w czasopiśmie [wstaw nazwę].