Droga dojścia do renomowanej publikacji naukowej. Holistyczne spojrzenie na proces twórczny dla inżynierów i nie tylko - Katarzyna H. Tomiczak

Kup ebooka

37.00 zł
33.30 zł (33,30 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa

Istnieją niezliczone publikacje poświęcone pracy twórczej i skutecznej komunikacji naukowej. Istnieje też wiele źródeł zgłębiających tajniki pisania prac naukowych, konstrukcji eksperymentów naukowych lub przetwarzania danych. Podobnie jest z leksykonami, a jednak co rusz na rynku wydawniczym pojawia się nowy. I zupełnie jak w świecie kompendiów wiedzy, każda nowa pozycja doskonaląca warsztat autora publikacji naukowych ma szansę znaleźć swojego odbiorcę - i co więcej, ma szansę zmienić jego życie na lepsze.

To właśnie powiedziałem Autorce, kiedy po raz pierwszy rozmawialiśmy o jej pomyśle na zebranie dobrych praktyk pracy naukowej w zwartej formie monografii. Niezwykle cieszę się Czytelniku, że dzisiaj trzymasz w rękach efekt jej długiej i wytężonej pracy. Co więcej, jest to publikacja niezwykle obszerna, obejmująca niemal każdy etap powstawania pracy naukowej - od koncepcji, przez tworzenie i edycję pracy, po proces redakcyjny. Ten imponujący zakres tematyczny oraz mnogość technik i narzędzi omówionych przez Autorkę faktycznie spełnia zawartą w tytule obietnicę "holistycznego spojrzenia".

Zanim zaczniesz lekturę, Szanowny Czytelniku, chciałbym podzielić się kilkoma przemyśleniami dotyczącymi warsztatu autorskiego i pracy z tą książką. Przede wszystkim musisz być świadomym tego, że samo przeczytanie tej monografii raczej nie zmieni niczego w Twojej karierze. Jak w wielu dziedzinach życia, także i tutaj nie ma dróg na skróty. Gotowość do ciężkiej pracy, sumienność, determinacja i otwartość na zbudowanie nowej rutyny to najważniejsze cechy osoby, która stanie się doskonałym autorem publikacji. Bez gotowości do ciężkiej pracy nad własnym warsztatem książka, którą trzymasz, jest tylko zbiorem ciekawych porad. Jeżeli jednak jesteś gotowy na zmiany, książka ta jest bez wątpienia przepisem na sukces w świecie komunikacji naukowej.

Z pewnością nie jest możliwe wykorzystanie wszystkich porad, jakimi Autorka dzieli się z nami. Książka zawiera pełen przekrój metod, technik, narzędzi i procedur - każda z nich jest właściwa w zależności od okoliczności i przeznaczona konkretnemu odbiorcy. Tylko Ty jesteś w stanie ocenić, czy prezentowane narzędzie będzie Ci przydatne, oraz czy rozwiąże Twój doraźny problem. Ważne, aby próbować wielu sposobów i technik, i zatrzymać na dłużej te, które faktycznie przyniosły wymierny efekt. Dla niektórych przełomowe mogą okazać się rzeczy pozornie proste i błahe - np. wdrożenie menedżera cytowań czy praktyka notowania przemyśleń. Inni mogą potrzebować rozmaitych technik, jak mapa myśli, aby lepiej poznać samego siebie i obszar nauki, w którym się poruszają. Jeszcze inni otworzą się dopiero po całkowitej przemianie otoczenia, w którym piszą lub po wdrożeniu w swoim życiu filozofii kaizen. Nikt, poza Tobą, nie jest w stanie z pewnością stwierdzić, czego tak naprawdę potrzebujesz. Szczęśliwie, książka ta zawiera tak bogaty zasób dobrych rad, że z pewnością odnajdziesz te, które wzmocnią Cię jako Autora i pomogą w trudnej pracy twórczej. Bez względu na to, czy opracowujesz swój pierwszy czy pięćdziesiąty artykuł naukowy.

Na koniec chciałbym zachęcić Cię do spojrzenia na Twoje prace naukowe jak na źródło dumy. Niech prace te będą odbiciem Twojej determinacji, ciężkiej pracy i zdolności. Wiele z nich przetrwa dłużej niż Ty, niektóre być może odmienią świat. Prace naukowe są ukoronowaniem wielu lat wysiłku wkładanego w badania. Są drogą do ogłoszenia światu wyjątkowych odkryć, które dokonały się w umyśle naukowca. Każda z nich jest cenna i każda z nich staje się częścią dziedzictwa ludzkości. Praca naukowa jest czymś więcej niż źródłem punktów, cytowań lub prestiżu. Jest osiągnięciem, z którego należy być dumnym. Zachęcam Cię do takiego myślenia o swoich pracach - gdy motywacją do działania są tylko punkty, podjęte zobowiązania czy oczekiwania zwierzchników, trudno jest stworzyć prawdziwie wartościowe dzieło. Z drugiej strony praca, z której jesteś dumny, często niemal pisze się sama, a jej siła oddziaływania z pewnością przekroczy Twoje oczekiwania.

Życzę Ci odnalezienia w tej książce pomocy, której szukasz i inspiracji, której być może potrzebujesz. Mam nadzieję, że będziesz do niej wracać, poszukując nowych metod i narzędzi, aż w końcu odnajdziesz Swoją drogę jako Autora wybitnych prac naukowych.

 

Dr hab. inż. Wojciech Węgrzyński, prof. ITB

Od Autorki

Szanowna Czytelniczko, Szanowny Czytelniku!

Książka, którą trzymasz w dłoniach, to efekt synergii dwóch odmiennych czynników: humanistyki i inżynierii. Za humanistkę uważałam się od najmłodszych lat, słowo pisane i opowieści były dla mnie zawsze ciekawsze niż liczbowe zapisy równań. Jednak gdy rozpoczęłam pracę w Instytucie Techniki Budowlanej, związanym mocno z inżynierią, a dokładniej inżynierią lądową, zaczęłam dostrzegać w sobie także pewne pierwiastki inżynierskie. Zrozumiałam, że inżynieria polega między innymi na projektowaniu rozwiązań, które mają na celu wsparcie społeczeństwa, oferując mu użyteczne wynalazki i procesy. Odkryłam też, że potrafię połączyć pierwiastek kreatywno-humanistyczny z inżynieryjno-procesowym.

W taki sposób powstała ta monografia. Jest ona połączeniem mojej wiedzy z obszaru kreatywnego myślenia, warsztatu pisarskiego i coachingu z inżynieryjnym mechanizmem powstawania publikacji naukowych. Ujęłam tutaj nie tylko moje osobiste przemyślenia związane z organizacją czasu i pracy, ale także różne koncepcje wspierające autora na - czasem wyboistej - drodze do powstania publikacji. Wykorzystałam także kilka ćwiczeń ze świata coachingu, które poznałam podczas szkolenia u wspaniałego coacha Macieja Bennewicza, dostosowane przeze mnie do potrzeb autorów artykułów naukowych.

W monografii zawarłam również moją wiedzę oraz doświadczenie ze współpracy z prof. Lechem Czarneckim - Sekretarzem Naukowym Instytutu Techniki Budowlanej, uznanym autorem i recenzentem - oraz prof. Wojciechem Węgrzyńskim, który wielokrotnie dzielił się swoją wiedzą autora publikacji wysoko punktowanych na licznych seminariach prezentujących warsztat pisarza-naukowca. Ponadto zebrałam i przeanalizowałam zarówno materiały informacyjne wydawnictw, jak i publikacje popularnonaukowe poświęcone tematyce pisania nie tylko naukowego. Tam gdzie było to możliwe, zastąpiłam tekst grafiką - najczęściej własnego opracowania - aby tekst zyskał dodatkową przejrzystość.

W efekcie tych wszystkich starań powstało kompendium, które trzymasz w ręku. Podzieliłam je na cztery główne części, w tym trzy bezpośrednio związane z procesem publikacyjnym, które przedstawiłam na rysunku 1. Opracowanie można czytać po kolei, jako całość, lub wybrać tylko interesujące w danym momencie fragmenty.

Rys. 1. Droga dojścia do renomowanej publikacji

Aby łatwiej zorientować się w zawartości monografii opracowałam grafikę (rys. 2), przedstawiającą szerzej zawartość kolejnych rozdziałów. To rodzaj mapy myśli, która jednocześnie jest mapą tej publikacji - łatwo tutaj znaleźć interesujące tematy czy hasła.

Część I Przygotowania zaczyna się od charakterystyki procesu twórczego - jego etapów oraz przeszkód, które mogą pojawić się na drodze twórczej. Omawiam blokady twórcze z naciskiem na prokrastynację (chorobliwe odwlekanie) oraz perfekcjonizm przejawiający się pod postacią wewnętrznego krytyka. Następnie opisuję motywację, zarówno wewnętrzną (np. rozwój osobisty), jak i zewnętrzną (konieczność publikacji związana np. z grantem badawczym), omawiając podstawowe narzędzia. Kolejna kwestia jest często pomijana, ale bardzo istotna - mam na myśli uwarunkowania do pisania. Znajdują się tutaj informacje stricte praktyczne: dotyczące organizacji miejsca pracy i wygospodarowania czasu na pisanie oraz potrzeby wypoczynku i konieczności czytania, jak i te bardziej abstrakcyjne, np. obejmujące stworzenie odpowiednich nawyków wspierających proces pisania. W rozdziale 3 przybliżam cztery zagadnienia związane z efektywnością działania: skupienie, rytuały, metodę kaizen oraz odpowiednie formułowanie celów. Zwłaszcza zdolność skupienia się jest bardzo ważną umiejętnością w świecie przeładowanym informacjami i bodźcami.

Rytuały stanowią nowe spojrzenie na działania znane od starożytności, obecnie analizowane i wprowadzane do firm i uczelni na całym świecie. Formułowanie celów obejmuje znaną technikę SMART oraz jej rozszerzenie SMARTER, analizowanie celów, a także technikę miary celów zaczerpniętą z coachingu. Metoda kaizen to systemowe podejście do produktywności; opiera się na procesach, systemie małych kroków, informacji zwrotnej oraz technice "5 × dlaczego". W rozdziale 4 przedstawiam narzędzia twórcze, których zadaniem jest ułatwić etap wyjściowy pisania artykułu, czyli wesprzeć inspirację. Omówiłam tutaj techniki takie jak fiszki czy klastrowanie pomysłów (zaczerpnięte z myślenia projektowego, ang. design thinking), które ułatwiają odnalezienie właściwej koncepcji, gdy pomysłów jest zbyt wiele lub pole działania jest nakreślone zbyt szeroko. Subiektywna Mapa Sytuacji (SMS) pomaga obudzić inspirację, gdy trudno nam znaleźć dobry temat na artykuł. Mapy myśli i diagram Ishikawy stanowią narzędzia ułatwiające budowanie treści publikacji, a prowadzenie dziennika pomaga w zbieraniu potencjalnych pomysłów na artykuły.

Część II Manuskrypt przedstawia pracę nad tekstem. W rozdziale 5 omawiam jakie materiały przygotować do procesu pisania, jak sformułować cel i tematykę artykułu i jak zacząć pisać. Rozdział kolejny to wybory, przed którymi stajemy - do którego czasopisma wysłać artykuł, czy i na jakich współautorów się zdecydować. Rozdział 6 dotyczy współautorów - wyboru, sposobu współpracy oraz kwestii etycznych. Rozdział 7 to precyzyjny opis elementów składających się na dobrą publikację. Jakie są różnice między wprowadzeniem a abstraktem, jaka jest rola słów kluczowych i bibliografii, innymi słowy jest to przepis na udany artykuł. W rozdziale 8 przedstawiam kilka sposobów na zilustrowanie artykułów naukowych. Następnie (rozdz. 9) omawiam etapy tworzenia dobrego manuskryptu. Tutaj najczęściej łatwo o potknięcie. Jeśli zależy nam na tym, aby tekst był wysokiej jakości i nadawał się do publikacji w wybranym czasopiśmie, trzeba włożyć dużo czasu i wysiłku w odpowiednie przygotowanie manuskryptu. Stąd proces pisania podzieliłam na kolejne etapy: od pierwszego szkicu, poprzez poprawki i kolejne iteracje, tak aby dojść do pierwszej wersji artykułu. Kolejnym krokiem jest "leżakowanie", które umożliwi spojrzenie na tekst świeżym okiem, a następnie recenzje - zarówno koleżeńskie, jak i autorytetu w naszej dziedzinie. Szlifowanie tekstu trwa do samego końca i ta praca jest niezmiernie istotna: artykuł należy wielokrotnie sczytać, analizując tekst pod kątem treści, redakcji, ortografii itp., tak aby gotowy materiał miał jak najmniej uchybień, zarówno formalnych, jak i naukowych.

Część III Wydawnictwo przedstawia współpracę z redakcją. W rozdziale 10 omawiam zgłoszenie publikacji do czasopisma wraz z opisem kolejnych etapów zgłoszenia w systemie online. Rozdział 11 zawiera wskazówki związane ze współpracą z recenzentami oraz przedstawia proces recenzyjny krok po kroku. W rozdziale 12 przedstawiam różne działania techniczno-administracyjne wraz z istotnymi terminami oraz definicjami. To ostatni krok na drodze do publikacji.

Część IV Ewaluacja dotyczy ewaluacji jakości działalności naukowej. Przedstawiam tutaj, w sposób możliwie najprostszy, skomplikowane zapisy z różnych ustaw i rozporządzeń. Omawiam ogólne założenia ewaluacji, a następnie jej trzy kryteria. Wyjaśniam koncepcję udziału jednostkowego zwanego popularnie "slotem" oraz sposoby jego przeliczania wraz z kilkoma przykładami, a następnie omawiam krótko kryterium drugie (finansowe). Kryterium trzecie, czyli wpływ, przedstawiam nieco obszerniej: wyjaśniam główne założenia i proponuję jak znaleźć to "coś", co będzie stanowiło podstawę do opisu wpływu. Na koniec przedstawiam zasady przyznawania kategorii A+.

Każda z tych części zawiera swoiste "receptury" - listy z propozycjami działań, które przybliżą Was, Szanowni Czytelnicy, do osiągnięcia celu. Są to wskazówki, które można wykorzystać według własnych potrzeb - zostały one wyróżnione graficznie w monografii, aby łatwiej można było z nich skorzystać. Zachęcam do ich przetestowania, a następnie dostosowania do swoich osobistych potrzeb i oczekiwań.

Mam nadzieję, że opracowanie to będzie pomocne na drodze do opublikowania artykułu wysoko punktowanego. Życzę przyjemnej lektury i owocnych działań!

Rys. 2. Przedstawienie graficzne zawartości monografii - mapa myśli

Rys. 3. Abstrakt graficzny monografii

1. O procesie twórczym słów kilka

1.1. Etapy procesu twórczego

Pisanie artykułów naukowych jest pracą twórczą w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego też warto zapoznać się z procesem twórczym - jego etapami i wymaganiami, a także blokadami, które są nieodłącznym elementem działań kreatywnych.

Na początek przedstawię klasyczny schemat opracowany niemal sto lat temu przez G. Wallasa [1], zakładający cztery fazy procesu twórczego (rys. 4). Proces ten składa się z etapów świadomych (preparacja i weryfikacja) oraz nieświadomych (inkubacja i iluminacja). Zwłaszcza te ostatnie potrzebują czasu na przeprocesowanie koncepcji i przełożenie ich na olśnienie. Stąd tak ważne jest, aby umieć zaplanować i rozłożyć w czasie pracę twórczą, dając odpowiednio dużo przestrzeni na działania, które wydarzą się w naszej podświadomości.

Rys. 4. Cztery etapy procesu twórczego wg [1]

Proces kreatywnego myślenia i działania przedstawiony przez M. Bennewicza [2] obejmuje pięć faz: przygotowanie, wysiłek, inkubacja, objawienie i ocena (rys. 5). Stadium preparacji według G. Wallasa jest tutaj podzielone na dwa osobne etapy: przygotowanie i wysiłek. Każdy z tych etapów jest tak samo ważny; aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty, należy zadbać o wszystkie elementy.

Rys. 5. Pięć etapów kreatywnego myślenia wg [2]

Zaczynamy od fazy przygotowań: gromadzimy materiały bibliograficzne, nasze notatki, rysunki, zapiski. Analizujemy materiał, szukając różnych interpretacji. Etap wysiłku to kreatywne myślenie - formułujemy teraz nasz problem badawczy. Do tego celu możemy użyć różnych technik twórczego myślenia i generowania pomysłów, niektóre z nich opisałam w rozdziale 4. Potem następuje czas inkubacji, czyli najtrudniejszy do przewidzenia element. Wymaga on czasu oraz podjęcia działań, które ułatwią przeprocesowanie koncepcji stworzonych na etapie przygotowań. Według G. Wallasa tę intencjonalną przerwę należy poświęcić na działania rozpraszające lub relaksujące. Rozproszenie jest to świadoma praca umysłowa nad innymi zagadnieniami, niepowiązanymi ze sformułowanym problemem. Natomiast relaksacją nazywamy całkowity odpoczynek umysłowy, wymagający podjęcia aktywności fizycznej - najlepiej w różnych formach. W wyniku inkubacji pojawia się objawienie - rozwiązanie problemu, który zdefiniowaliśmy wcześniej. Może to być pomysł, pierwsza iskra, która zaprowadzi nas do oczekiwanego rozwiązania. Stąd wynika końcowy etap, czyli ocena: sprawdzamy, na ile przydatna jest odkryta koncepcja - rozpisujemy ją, uszczegółowiamy i zaczynamy pracować nad manuskryptem.

Na rysunku 6 przedstawiłam proponowane przeze mnie rozwiązania dla każdego z etapów procesu kreatywnego myślenia.

Rys. 6. Etapy procesu twórczego ze wskazaniem rozwiązań zamieszczonych w monografii

Pracując twórczo, warto zwrócić uwagę na poszczególne etapy i ich wymagania. Jeśli wiemy, że mamy ograniczony czas na napisanie artykułu, nie odkładajmy przygotowań w nieskończoność. W ten sposób zaburzymy cały proces twórczy, nie dając odpowiedniego czasu na poszczególne etapy - zwłaszcza te dziejące się w podświadomości. Tych nie przyśpieszymy, a nasze obawy i lęki negatywnie odbiją się na całym cyklu twórczym. Uszanujmy proces i planujmy pisanie tak, aby zachować wszystkie cztery etapy. I zacznijmy zbierać materiały do pisania nawet wtedy, gdy nie mamy jeszcze postawionego problemu badawczego - sama analiza zebranego materiału może dostarczyć wielu nowych koncepcji i pomysłów.

1.2. Blokady twórcze

Proces twórczy, w tym proces powstania prac naukowych, charakteryzuje się także utrudnieniami nazywanymi blokadami twórczymi. Zacznijmy od definicji blokady twórczej. Według M. Rossa [3] blokada twórcza to niemożność rozpoczęcia lub kontynuowania pisania z powodów innych niż brak podstawowych umiejętności lub brak zaangażowania. Miarą blokady jest czas poświęcony na pisanie, którego efektywność jest bardzo niska. Nie wliczamy w to czasu spędzonego na analizowaniu materiału czy też przemyśleniach związanych z pisaniem, które ostatecznie owocują podjęciem pracy nad tekstem. Bezproduktywnemu wysiłkowi towarzyszą uczucia, takie jak: niepokój, frustracja, złość czy zagubienie. W praktyce przejawia się to:

- napisaniem niewielu zdań,

- napisaniem wielu zdań, które ostatecznie nie będą nadawały się do dalszego opracowywania; są to np. powtórzenia, rozważania prowadzące donikąd lub też zbyt zagmatwane opisy,

- napisaniem połowy tekstu i nagłym zatrzymaniem się bez żadnych powodów merytorycznych.

Według C.W. Crosson [4] możemy wyróżnić pięć kategorii blokad twórczych, które przedstawiłam na rysunku 7. Potraktujmy to jako pewnego rodzaju mapę potencjalnych blokad twórczych wraz z proponowanymi rozwiązaniami, zawartymi na kolejnych stronach tej monografii.

I tak pierwszą kategorią blokad są inne zobowiązania, zarówno w pracy, jak i poza nią. Odpowiedzią na ten problem będzie podejście do pisania jak do innych zadań - opisałam to w rozdziale 2.2. Drugą blokadą są różnego rodzaju emocje, które wpływają negatywnie na pracę twórczą. Ze stresem, lękiem i niepewnością możemy poradzić sobie za pomocą medytacji (rozdz. 3.1) oraz poprzez wprowadzenie rytuałów (rozdz. 3.2). Obawa przed krytyką jest często oznaką perfekcjonizmu oraz zjawiska zwanego wewnętrznym krytykiem (rodz. 1.2). Z kolei obawa przed porażką często objawia się prokrastynacją, czyli chorobliwym odwlekaniem (rozdz. 1.2). Trzecia kategoria blokad to problemy czysto fizyczne: zmęczenie, słabe samopoczucie czy choroba. Praca umysłowa pochłania bardzo dużo energii, dlatego tak ważna jest regeneracja - zarówno w zakresie ilości i jakości snu, jak i pożywienia. Warto rozważyć włączenie do diety odżywczych przekąsek (np. orzechy lub suszone owoce), a także ograniczenie używek (np. kawa czy wysoko przetworzona żywność). Tak mała zmiana może się znacząco przełożyć się na poprawę naszej kondycji umysłowej. Bardzo istotna jest także aktywność fizyczna, która wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne. Czwarta blokada to brak samodyscypliny. W tym przypadku proponuję rozwiązania opisane w rozdziałach: 2.2, 2.5, 3.1, 3.2 i 3.4. Piątą kategorią są problemy wynikające z etapowości procesu twórczego, który opisałam wcześniej.

Rys. 7. Blokady twórcze w podziale wg [4] wraz z proponowanymi metodami zaradczymi (kolor fioletowy) oraz wskazaniami ogólnymi (kolor niebieski)

Obawa przed krytyką

Obawa przed pisaniem może łączyć się z perfekcjonizmem - po prostu boimy się, że efekty naszej pracy nie będą najlepsze, nie spełnimy naszych własnych, bardzo wysokich, oczekiwań. Uruchamia się wtedy tzw. Wewnętrzny Krytyk, który sabotuje praktycznie każdą próbę pisania, przekonując nas, że wszystko, co napiszemy, będzie słabej jakości, na pewno nikt tego nie opublikuje, a poza tym przecież i tak się na niczym porządnie nie znamy...

Koncepcję Wewnętrznego Krytyka ciekawie opisała E. Gilbert [5]. Według niej Wewnętrzny Krytyk to tak naprawdę obawa, która przybiera różne formy i przebrania. Natomiast perfekcjonizm to strach w luksusowych butach i futrze z norek. (...) pod tymi wykwintnymi pozorami perfekcjonizm nie jest niczym więcej jak głębokim egzystencjalnym lękiem, który w kółko powtarza: "Nie jestem dostatecznie dobry i nigdy nie będę dostatecznie dobry". Na jednym ze swoich szkoleń [6] E. Gilbert zaproponowała napisanie dwóch listów. Najpierw z punktu widzenia Lęku: nastawiamy zegar na 5 minut i piszemy z perspektywy strachu i obaw, niczego nie podważając i nie wchodząc w dyskusję. Dokładnie tak jakbyśmy udzielali Lękowi głosu. Zaczynamy od sformułowania "Droga/i (twoje imię), jestem twoim Lękiem i oto co chcę Ci powiedzieć". Potem czytamy ten list, analizujemy go i odpisujemy już z naszej osobistej perspektywy. Ćwiczenie to może wydawać się naciągane lub co najmniej dziwne, jeśli jednak odczuwamy duże problemy związane z obawą przed krytyką czy porażką, warto wypróbować tę propozycję.

Innym ćwiczeniem, zaczerpniętym z terapii akceptacji i zaangażowania, jest tzw. "głupawy głos" [7]. Następnym razem, gdy usłyszysz narzekanie Wewnętrznego Krytyka, zapisz jego słowa. Potem przeczytaj je tak, jakby mówił je np. Kaczor Donald albo inna komiczna postać. Powtórz kilka razy, aby zapamiętać, że ten głos nie jest rzeczywisty, a jego oceny nie są prawdziwe. Za każdym razem, gdy ponownie usłyszysz Krytyka, niech brzmi on komicznie, oddając nierealność przekazu.

R. Solnit napisała [8]: Tak wielu z nas wierzy w doskonałość, a ona rujnuje wszystko inne; doskonałość bowiem jest wrogiem nie tylko dobrego, ale także wrogiem wszystkiego, co realistyczne, możliwe i zabawne. Jest też powiedzenie przypisywane S. Sandberg: Zrobione jest lepsze od doskonałego i tym mottem powinniśmy kierować się każdego dnia. Doskonalić tekst można do końca życia, jeśli jednak nie zostanie on nigdzie opublikowany, szkoda naszego trudu.

Jeśli sam pomysł, aby usiąść przy stole i pisać (na komputerze czy też ręcznie) napawa nas przerażeniem, to rozwiązań trzeba poszukać w równoległych metodach twórczych. Jedną z nich jest użycie swojego głosu jako nośnika i po prostu opowiedzenie na głos o tym, co chcemy zamieścić w artykule. Najlepiej jest zrobić notatkę głosową (ta opcja jest w każdym smartfonie), później ją przepisać, a następnie opracować tekst. Innym rozwiązaniem jest sięgnięcie do świata kreatywnego i użycie np. map myśli do rozrysowania koncepcji artykułu. O mapach myśli i innych sposobach przeczytasz w rozdziale 4.

Jednym ze sposobów nabycia umiejętności radzenia sobie z problemami związanymi z perfekcjonizmem mogą być prace ręczne. Takie, które wymagają wielu powtórzeń, aby osiągnąć coraz to wyższy poziom. Na przykład haftowanie, szydełkowanie, kaligrafia lub lepienie z plasteliny czy gliny. Prace wykonywane manualnie są w istocie nie do powtórzenia. To nie czynności maszynowe, gdzie wszystkie elementy za każdym razem wyjdą nam idealnie. Ja polecam klasyczną kaligrafię, która uczy także cierpliwości i pokory. Potrzebny jest tylko papier, obsadka, stalówki i atrament. Początki są trudne i odbiegają od oczekiwanego efektu końcowego. Dopiero po wielogodzinnych ćwiczeniach zbliżamy się do ideału. I gdy wreszcie wykonujemy pracę "na czysto", nie zawsze osiągniemy ten sam rezultat co chwilę wcześniej podczas ćwiczeń. Ba, możemy nawet popełnić błąd, którego nie da się usunąć - kapnie atrament, stalówka skręci pod innym kątem... Wówczas albo zaczynamy od nowa, albo pozwalamy sobie na niedoskonałość, która potwierdza wyjątkowość tego, co stworzyliśmy.

Chorobliwe odwlekanie

Prokrastynacja lub zwlekanie, czy też ociąganie się (z łac. procrastinatio - odroczenie, zwłoka), to tendencja ujawniająca się w różnych dziedzinach życia, dotycząca odkładania na później spraw, które mają odroczoną gratyfikację - czyli szeroko rozumianą nagrodę. Na potrzeby tego opracowania w odniesieniu do osoby będę używać bardziej swojskiej wersji "chorobliwy odwlekacz" zamiast obco brzmiącej nazwy prokrastynator. Zatem jeśli mamy do wyboru:

- zasiąść do pisania i żmudnie pracować przez kilka godzin, aby dokończyć artykuł, który być może ktoś opublikuje w następnym kwartale lub półroczu

albo

- obejrzeć jeden odcinek ulubionego serialu, przy którym od razu poprawi nam się humor,

to w sposób naturalny sięgniemy do drugiego rozwiązania. Gratyfikacja jest natychmiastowa: włączasz serial i nagroda gwarantowana. A pisanie? Komu by się chciało... No właśnie.

Ponieważ coraz więcej osób cierpi na powyższą przypadłość, w ostatnich latach powstało wiele publikacji dotyczących zjawiska odwlekania - zarówno artykułów naukowych, jak i poradników. Uważa się, że u podłoża prokrastynacji leży pięć podstawowych lęków, a wśród nich: lęk przed sukcesem, lęk przed porażką oraz lęk przed utratą kontroli.

J. Burka i L. Yuen [9] opisały chorobliwego odwlekacza jako osobę, która błędnie ocenia różne rzeczy w kategoriach "wszystko albo nic", co uniemożli­wia jej robienie jakichkolwiek postępów. Spisały one również tzw. "Kodeks chorobliwego odwlekacza", w którym zawarły stwierdzenia pasujące do osoby chronicznie zwlekającej [9]. Prezentuję go we wskazówce 1.

Jeśli któreś z powyższych stwierdzeń pasuje do Ciebie, warto przyjrzeć się sprawie bliżej i poszukać rozwiązania.

Jak sobie radzić z chorobliwym odwlekaniem przy pisaniu? Trzeba zmierzyć się z demonami i odpowiedzieć na pytanie "dlaczego nie chcemy pisać?". Tutaj może sprawdzić się technika "5 × dlaczego" opisana w rozdziale 3.4. Może w czasach szkolnych jakiś nauczyciel przekonał Cię, że pisanie to ostatnia rzecz, do której się nadajesz. Może uważasz, że pierwszy szkic musi być doskonały (nie, nie musi), więc rezygnujesz, zanim w ogóle zaczniesz. A może dajesz się łatwo rozproszyć zewnętrznym bodźcom, takim jak media społecznościowe czy maile?

Jednym z przejawów chorobliwego odwlekania może być ciągła pogoń za nową wiedzą lub nowymi umiejętnościami. Nie ma oczywiście nic złego w uczeniu się na przykład programowania, jeśli ta umiejętność jest dla nas niezbędna do wykonania danego zadania. Jednak wyszukiwanie nowych kursów i zdobywanie nowych umiejętności tylko po to, aby odwlec moment rozpoczęcia pisania, to już jest "edukrastynacja" - chorobliwe odwlekanie, gdzie zastępczym zajęciem jest zdobywanie nowej wiedzy lub umiejętności.

Zauważenie problemu jest pierwszym krokiem do rozwiązania go. Oto kilka porad, które J. Burka i L. Yuen przedstawiają w swojej publikacji [9].

Inne pomysły na pokonanie blokad

Jeśli nie do końca jesteśmy w stanie zdefiniować co stoi nam na przeszkodzie do dalszej pracy nad tekstem, warto zastosować nieco bardziej uniwersalne rozwiązania. Można je podzielić na dwie główne grupy: zmień coś i pisz dalej oraz zrób sobie przerwę w pisaniu.

Zmień coś i pisz dalej

Najprościej rzecz ujmując, zmieniamy jeden z podanych elementów i dalej pracujemy nad tekstem lub ogólnie nad zawartością naszego artykułu.

Zamień komputer na papier

Istnieją trzy możliwe scenariusze: mamy już tekst w komputerze, mamy materiały w formie elektronicznej, nie mamy gotowego tekstu.

Jeśli tekst jest już napisany w edytorze, to drukujemy go, bierzemy kolorowe mazaki, zakreślacze lub kredki i pracujemy nad tekstem: nanosimy poprawki, zakreślamy fragmenty, z których jesteśmy dumni oraz takie, które wymagają poprawy bądź budzą wątpliwości. Do każdego typu zaznaczeń używamy innego koloru. Przykładowo: poprawki nanosimy kolorem fioletowym (nie przepadam za nauczycielską czerwienią), fragmenty, z których jesteśmy dumni zakreślamy na zielono, a te, które wymagają dalszej pracy - na pomarańczowo. Warto stworzyć sobie pewien kod dla kolorów i potem się go trzymać. Dzięki temu łatwiej i wydajniej będzie się nam pracowało.

Jeśli posiadamy materiały w formie elektronicznej, które chcemy wykorzystać w naszym artykule, to je również drukujemy, czytamy i zaznaczamy kolorami interesujące nas fragmenty - gotowe do zacytowania, wymagające zgłębienia tematu, pozycje literatury czy też ilustracje. Tutaj także przydatny będzie kod kolorystyczny, np. treści gotowe do zacytowania - zielony, zgłębienie tematu - żółty, literatura - niebieski, ilustracje - różowy.

Jeśli nie mamy gotowego tekstu, to na podstawie zebranych materiałów zaczynamy od rysowania mapy myśli albo klastrowania pomysłów (rodz. 4), lub też zaczynamy pisać ogólny plan artykułu. Pracujemy manualnie, aby pobudzić mózg.

Zmień warunki pracy

Jeśli pracujemy na komputerze stacjonarnym, jesteśmy ograniczeni do przestrzeni, w której on stoi, więc to tutaj wprowadzamy zmiany. Czasem wystarczy drobiazg - inne ustawienie krzesła, wysokość monitora, ułożenie lub rodzaj klawiatury. Ostatecznie zawsze można próbować przesunąć biurko, jeśli tylko jest taka możliwość. Możemy też zmienić zapach (np. poprzez użycie olejków eterycznych lub świec zapachowych) albo dźwięk (inny rodzaj muzyki lub cisza).

W przypadku posiadaczy laptopów sprawa jest nieco prostsza, gdyż można przenieść się z pisaniem do zupełnie innego otoczenia - kawiarni, biblioteki albo do parku czy ogrodu. Możemy usiąść w innym pokoju albo na balkonie czy tarasie. Ważne jest, aby dokonać zmiany i w ten sposób pobudzić mózg do dalszej pracy twórczej.

Przejrzyj notatki

Jeśli wyczerpały się pomysły na kolejny akapit, to sięgnij do notatek i materiałów opracowanych wcześniej. Przeczytaj to, co do tej pory napisałaś. Może jakieś zagadnienie zostało pominięte? Albo pojawił się pomysł na rysunek lub diagram uzupełniający treść? Znów użyj kolorowych flamastrów i zakreślaczy, aby pobudzić mózg do pracy. Rozważ także użycie narzędzi twórczych, takich jak diagram Ishikawy, rozrysuj notatki w formie mapy myśli albo przygotuj fiszki.

Wystrój się

E. Gilbert [5] zaproponowała także sposób na przełamanie blokady twórczej. Przywołała postać Tristrama Shandy'ego z powieści Laurence'a Sterne'a, który w chwilach blokady twórczej zakładał swój najbardziej elegancki strój i zachowywał się po królewsku. Jego piękna prezencja miała za zadanie przyciągnąć pomysły i natchnienie. Jeśli utknęliśmy i nie mamy pomysłu co zrobić dalej, możemy spróbować i tego rozwiązania. Wybierzmy nawet jakiś element garderoby czy biżuterii, który sprawi, że poczujemy się inaczej. Sztywna marynarka czy wręcz przeciwnie - miękki sweter może wpłynąć motywująco na nasze samopoczucie.

Zrób sobie przerwę w pisaniu

Odkładamy manuskrypt, przerywamy pisanie i zabieramy się za coś zupełnie innego. Dajemy umysłowi szansę na przeprocesowanie danych, koncepcji czy informacji - wchodzimy w fazę inkubacji.

Pójdź na spacer

Wyjście na świeże powietrze nie tylko pozwoli na dotlenienie mózgu, ale także rozruszanie ciała, co w efekcie pobudzi nasz układ krwionośny. Zmienimy również otoczenie, co może wpłynąć stymulująco na proces pisania. Oczywiście najlepiej byłoby udać się do parku czy innego zielonego miejsca, ale nawet rundka wokół biurowca może pomóc zebrać myśli.

Zajmij się czymś innym

W fazie inkubacji wskazane są także zajęcia twórcze. Niech to będzie np. praca w ogródku czy z roślinami na balkonie. Stworzenie kolażu. Gotowanie. Granie na instrumencie... Lista pomysłów jest długa. Zaliczamy do nich także wszelkiego rodzaju zabawy z dziećmi.

Zastosuj afirmację

Afirmacje to pozytywne stwierdzenia, których celem jest zmiana dotychczasowych negatywnych stwierdzeń na dany temat. Aby odpowiednio zadziałały, należy je powtarzać na głos codziennie przez przynajmniej 30 dni, najlepiej o stałych porach. Trzeba je zapisywać w czasie teraźniejszym, bez zaprzeczeń, precyzyjnie i w odniesieniu do siebie. Warto także dodać opis emocji, jakie ma w nas budzić dana afirmacja. W odniesieniu do pisania można ją zapisać następująco: Jestem skupiony na pisaniu mojego artykułu dotyczącego nowych rozwiązań w spoiwach cementowych. Piszę z przyjemnością, a moje myśli płyną swobodnie.

Zastosuj wizualizację

Stwórz pozytywną wizję przyszłości. Pomyśl, jak będziesz się czuł po napisaniu artykułu, jak będzie on wyglądał w wersji ostatecznej. Skup się nie tylko na obrazie, ale także na pozostałych zmysłach - smaku, zapachu czy dźwiękach - oraz na uczuciach. Rób tak zanim zaczniesz pisać i przed pójściem spać. Podobno podświadomość najlepiej wpływa na kształtowanie nawyków - wizualizacja jest od dawna stosowana przez sportowców [10] z bardzo dobrymi wynikami. Pamiętaj, że nie wszyscy mamy zdolność "widzenia" danego wyobra­żenia, częściej po prostu skupiamy na nim nasze myśli. To też wystarczy.

Wizualizacja związana z pisaniem może wyglądać na przykład tak: Siedzę przy moim biurku z kubkiem zielonej herbaty i po raz ostatni czytam napisany przeze mnie artykuł [tutaj wstaw tytuł], zanim odeślę go do wydawnictwa z ostateczną akceptacją. W tle słychać dźwięki Mozarta, powietrze nasycone jest zapachem cytrusów, a ja odczuwam radość i dumę, że udało mi się napisać artykuł, który za chwilę zostanie opublikowany w czasopiśmie [wstaw nazwę].

2. Uwarunkowania pisania

2.1. Składowe uwarunkowań

Jak już wspominałam, napisanie dobrego artykułu to dość złożony proces wymagający odpowiednich przygotowań. Na drodze do publikacji naukowej etap przygotowań jest bardzo istotny - zwłaszcza zaś uwarunkowania do pisania. Składają się na nie różne elementy, które przedstawiłam na rysunku 8. Wyróżniamy więc motywację, która jest niezbędna do wytężonej pracy, czas, bez którego nic nie uda się napisać, miejsce oraz nawyki, które mogą wspierać lub sabotować nasze wysiłki, a także czytanie jako sposób na wsparcie działań publikacyjnych.

Rys. 8. Uwarunkowania do pisania

2.2. Motywacja do pisania

Publikowanie artykułów w czasopismach naukowych jeszcze niedawno służyło do obserwowania postępów w interesującej nas dziedzinie. Periodyki te były regularnie czytane, a autorzy poważani jako autorytety. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Czasopisma wydawane są głównie w wersji elektronicznej (online), a dostęp do artykułów dla czytelników jest niejednokrotnie bezpłatny (open access). Częściej to autor musi zapłacić, aby opublikowano jego artykuł. Rynek wydawniczy jest bardziej złożony, czasopisma są coraz bardziej wyspecjalizowane, a chętnych do publikowania nie brakuje. Jednocześnie procesy awansowe i systemy ewaluacyjne w świecie akademickim i naukowym powiązane są ściśle z publikacjami, a te przeliczane są na punkty, cytowania, wskaźniki... Gdy jednak zbyt mocno zaczynamy polegać na liczbach, to zatracamy bogactwo osobowości uczonego [11]. Trzeba umieć znaleźć złoty środek. Jednak przede wszystkim trzeba znaleźć swoją motywację, aby opracowane publikacje były wysokiej jakości i przyniosły zakładane efekty.

Zasadniczo rozpatrujemy dwa rodzaje motywacji: zewnętrzną i wewnętrzną (rys. 9). Motywacje zewnętrzne, związane z koniecznością publikowania, a wynikające np. ze zobowiązań powstałych przy otrzymaniu grantów czy projektów badawczych, często nie są skuteczne. To pewnego rodzaju obciążenie: muszę coś napisać, żeby zakończyć projekt. Powinnam napisać artykuł za 70 punktów, aby zwiększyć swoje szanse na stopień doktora. Trudno aby powstała dobra publikacja, jeśli autor sam nie czuje potrzeby podzielenia się swoją wiedzą ze światem.

I tutaj przechodzimy do motywacji wewnętrznej, czyli tego, czego ja chcę, pragnę, potrzebuję. Co jest dla mnie ważne? Jak chcę, aby postrzegało mnie moje otoczenie? Jedną z motywacji wewnętrznych może być chęć stworzenia marki osobistej, a to we współczesnym świecie staje się ważniejsze niż CV. Mając na swoim koncie publikacje w prestiżowych czasopismach, być może nawet w kooperacji z wiodącymi ośrodkami naukowymi w kraju i za granicą, łatwiej będzie przekonać potencjalnego inwestora lub pracodawcę do nawiązania współpracy.

Rys. 9. Rodzaje motywacji i ich uwarunkowania

Publikacje to także podstawa do awansu naukowego i budowania fundamentów swojej kariery naukowej. Jeśli chcemy wejść na kolejny poziom awansu naukowego, to nam samym będzie zależało na opracowaniu kolejnych ciekawych artykułów. Dzielenie się wiedzą czy publikacja wyników badań naukowych, nierzadko o przełomowym charakterze, to właśnie zadania naukowca, które budują jego pozycję w świecie. I sprawiają, że pasja badawcza nie wygasa.

Podsumowując: motywacja zewnętrzna to działania mające na celu osiągnięcie jakiejś nagrody lub uniknięcie kary. Nie wynika z naszych potrzeb lub systemów wartości. Motywacja wewnętrzna to właśnie nasze pragnienia, a podejmowane działania są celem same w sobie. Te pragnienia będą siłą napędową naszych kolejnych publikacji, więc warto nad nimi pracować. Zatem jeśli chcesz dzielić się swoją wiedzą, swoimi odkryciami naukowymi czy też wynikami badań, to jest to właściwy bodziec. Jeśli chcesz podjąć polemikę z innym autorem, to też jest to impuls wewnętrzny. Zastanów się, co Ciebie motywuje do publikowania i wykorzystaj to.

2.3. Czas na pisanie

Gdy zadamy potencjalnemu autorowi pytanie: co jest największą przeszkodą do napisania artykułu naukowego, zapewne odpowie nam, że brak czasu. W dobie nowoczesnych wyzwań i codziennych obowiązków, zarówno zawodowych, jak i osobistych, znalezienie czasu na cokolwiek innego może zakrawać na herezję. Często trudno jest nam znaleźć czas na odpoczynek, a co dopiero na dodatkowy obowiązek. Jednym z rozwiązań jest stworzenie czasu na pisanie, czyli intencjonalne wpisanie go w kalendarz i przestrzeganie dokładnie tak, jak przestrzegamy czasu spotkań. Jeśli szukamy czasu, to możliwe, że go nie znajdziemy. Jeśli jednak specjalnie zaplanujemy czas na pisanie, to istnieje duża szansa na osiągnięcie sukcesu.

Najlepszym rozwiązaniem będzie wybranie tej samej godziny każdego dnia i ustalenie celu, np. w ciągu 30 minut przeznaczonych na pisanie napiszę 300 słów. Według D. Gray-Grant [12] najlepiej jest znaleźć najwcześniejszą możliwą godzinę i pisać codziennie o tej samej porze. Na początku nie wszystkie dni będą równie produktywne. Jednak gdy będziemy konsekwentni i zdecydowani, to uda nam się wypracować takie rozwiązania, które zapewnią ciągłość pracy twórczej.

Sesje pisarskie

Proponuję zorganizowanie (wspólnych lub indywidualnych) sesji pisania, odbywających się regularnie w tym samym miejscu i o tej samej godzinie, na których obowiązywać będą określone zasady. Oto jedna z propozycji.

2.4. Przestrzeń do pisania

Miejsce, w którym będziemy pisać, jest bardzo ważne. Przestrzeń ma sprzyjać skupieniu, zatem powinna być wolna od rozpraszaczy i umożliwiać przynajmniej częściowe odcięcie się od świata. Dedykowana do pisania przestrzeń ma za zadanie sprawiać, że nasz umysł od razu przestawia się na pisanie. Pomocny może być widok zieleni za oknem lub kilka zielonych roślin w pomieszczeniu.

Jeśli nie możesz zamknąć się w osobnym pomieszczeniu, poszukaj innych rozwiązań: rozważ zakup słuchawek nausznych i słuchaj muzyki sprzyjającej koncentracji. To może być tzw. biały szum (ang. white noise), np. dźwięki padającego deszczu czy szumiących drzew lub muzyka instrumentalna. Na przykład muzyka klasyczna, zwłaszcza polecana przez specjalistów muzyka barokowa [13], która utrzymana jest w rytmie 60 uderzeń na minutę, dzięki czemu synchronizuje umysł i ciało. Ponadto instrumenty strunowe (np. skrzypce, harfa, mandolina) mają naturalne wysokie częstotliwości (5-8 tys. herców), które dostarczają mózgowi energii, uaktywniają umysł i pamięć, likwidują zmęczenie i przyspieszają procesy związane z uczeniem się. Można także wybrać dźwięki bineuralne lub muzykę solfeżową (ang. solfeggio), które wpływają na fale mózgowe. Zachęcam do eksperymentowania - w serwisach takich jak YouTube czy Spotify bez problemu znajdziemy szeroki wybór muzyki sprzyjającej koncentracji.

Teraz kwestia biurka i odwiecznej dyskusji o wyższości porządku nad bałaganem i odwrotnie. Tak naprawdę nie jest istotne, czy blat naszego biurka jest pusty i lśniący, czy też chaotycznie zarzucony papierami. Najważniejsze jest to, aby mieć pod ręką wszystkie niezbędne do pisania materiały i sprzęty. To może być osobna teczka na papiery i koszyk na długopisy, ołówki, zakreślacze czy zszywacze. Jeśli mamy na biurku dużo dokumentów, to warto je na czas pisania odłożyć na bok, aby się nie mieszały z materiałami do publikacji.

Po zakończeniu prac pisarskich uporządkujmy przestrzeń. Należy zebrać wszystkie materiały dotyczące aktualnego artykułu i przechowywać je w zorganizowany sposób. Pomocne w tym mogą być teczka, segregator, szuflada, pudełko... Do wyboru jest wiele możliwości, najważniejsze jednak, aby materiały były łatwo dostępne.

Według psychologów [14] bałagan na biurku, który przekłada się na zawężoną przestrzeń, może generować dodatkowy stres oraz skutkować niepokojem i prokrastynacją. Ponadto chęć sprzątania biurka przed każdym projektem może być właśnie formą chorobliwego odwlekania. Warto o tym pamiętać i zaobserwować, jak nam się pracuje w różnych warunkach, a następnie wybrać te najbardziej sprzyjające twórczej pracy.

2.5. Nawyk pisania

Nasz umysł w dużej mierze pracuje na autopilocie. Nad wieloma czynnościami nie zastanawiamy się, tylko wykonujemy je ciągle w ten sam, wcześniej określony sposób: automatycznie, nawykowo i nieświadomie. Stajemy się zaprogramowani na kolejne zdarzenia, a te programy nie zawsze nam służą. Możemy ich jednak użyć do wypracowania nawyków, które będą wspierać nasze działania - na przykład nawyk pisania codziennie o tej samej porze przez co najmniej 20 minut. Jak to zrobić?

Wykształcenie pojedynczego nawyku zajmuje przynajmniej 66 dni [15] - przez tyle dni codziennie musimy wykonywać to samo działanie, aby stało się ono działaniem automatycznym, czyli nawykiem. Nawyki należy kształtować po kolei, wprowadzając je pojedynczo, i dopiero po jego wykształceniu wprowadzić kolejny (rys. 10).

Rys. 10. Kolejne etapy kształtowania nawyku

Nawyki składają się z trzech elementów, są to: wyzwalacz (ang. trigger), działanie, nagroda. Ich relacje przedstawiłam na rysunku 10, dodając jeszcze jeden element, czyli system śledzenia postępów. Ten system pozwoli nam monitorować wprowadzanie nawyku, a także zachęci do dalszego działania. I tak wyzwalacz ma za zadanie przechytrzyć naszą podświadomość i zwrócić jej uwagę na konieczność podjęcia działań innych niż stosowane zazwyczaj. Gdy zadziała wyzwalacz, zaczynamy wykonywać czynność, do której jest on przypisany. Jeśli wykonamy ją w sposób prawidłowy, należy nam się nagroda jako sposób na utrwalenie nowego nawyku.

Przykładem na wprowadzenie nowego nawyku może być nauka jazdy (rys. 11). Gdy zaczynamy naukę, za każdym razem gdy wsiadamy do samochodu od strony kierowcy, działa wyzwalacz (nowe otoczenie). W tym otoczeniu musimy wykonywać określone działania, które doprowadzą nas do celu, czyli samodzielnego przejechania odcinka drogi. Nagrodą będzie tu euforia (krótkoterminowa), a ostatecznie otrzymanie prawa jazdy (długoterminowa).

Rys. 11. Wprowadzanie nowego nawyku

Poniżej opisuję kolejne etapy wprowadzania nowego nawyku w odniesieniu do procesu pisania.

Wyzwalacz

Wyzwalaczem są przedmioty lub czynności, które będziemy mogli powiązać z rozpoczęciem procesu pisania, jednak na tyle proste, aby bez przeszkód udało się je wprowadzić każdego dnia. Wybierzmy coś, co będzie naszym osobistym wyzwalaczem nowego nawyku - może to być dedykowany kubek, w którym będziemy pić kawę lub herbatę (ale korzystamy z niego tylko wtedy, gdy piszemy), sznureczek, który zawiążemy na nadgarstku (aby przypominał o tym, że teraz zajmujemy się tylko pisaniem), czy zdjęcie krawata i podwinięcie rękawów.

Działanie

Ten etap wymaga systematyczności i powtarzalności. Dla nas działaniem będzie pisanie. Pisz coś każdego dnia. Cokolwiek. Prowadź dziennik, opracuj notatkę lub podsumowanie spotkania. Pisz. Pewnym ułatwieniem może być dołączenie nowego nawyku do już posiadanego. Jeśli przykładowo codziennie rano wypijamy kawę, to możemy połączyć nawyk picia kawy (stary nawyk) z prowadzeniem dziennika (nowy nawyk).

Jedną z opcji jest pisanie automatyczne, które pomaga rozpisać się przed rozpoczęciem właściwej pracy. Polega na przelaniu na papier wszystkiego, co pojawia się w naszym umyśle. Bez ładu, składu, struktur. Wyrzucamy wszystko z głowy. Jeśli nic nam nie przychodzi na myśl, to właśnie to zapisujemy: "mój umysł jest pusty", "to beznadziejne ćwiczenie", "nie wiem co pisać" itp. Zapisujemy tak 3 strony formatu A4 albo piszemy przez 10 minut. W każdym wariancie robimy to bez przerw, nie zastanawiając się i starając się nie odrywać pisaka od papieru.

Pisanie ręczne uruchamia różne procesy: poprawia zapamiętywanie i przyswajanie wiadomości, wspiera procesy twórcze, pomaga generować nowe pomysły, ułatwia organizowanie i porządkowanie myśli. Wybierz przyrząd do pisania, który sprawia ci najwięcej przyjemności: długopis, ołówek, pióro czy cienkopis i zacznij pisać odręcznie. Pisząc w ten sposób, widzisz efekt swojej pracy oraz ścieżkę, która cię tam zaprowadziła. I nawet jeśli coś skreślisz, to nadal będzie widać zmianę.

System śledzenia postępów

Śledzenie postępów jest bardzo istotne, zwłaszcza gdy łatwo się zniechęcamy. Obserwowanie przyrastających efektów naszej pracy jest budujące i zachęcające do dalszego wysiłku. Wspiera także nieuleganie mechanizmom oddalonej w czasie gratyfikacji. W przypadku przywołanej już nauki jazdy widzimy postępy gołym okiem - poprawniej trzymamy kierownicę, nie mylimy pedałów, łatwiej zmieniamy biegi. W przypadku pisania trudniej jest zauważyć wymierne postępy, dlatego proponuję wprowadzenie systemowego rozwiązania.

Istnieją różne sposoby śledzenia postępów. To może być zwykła kartka z kalendarzem na jeden miesiąc, gdzie będziemy zapisywać np. liczbę napisanych słów lub stawiać znaczek przy każdym dniu, w którym osiągnęliśmy założony cel (rys. 12). Można wykorzystać także arkusz kalkulacyjny, dzięki któremu zliczymy codzienne postępy, albo też zainstalować specjalną aplikację (tak, są i takie). Ja polecam prostą kartkę z kwadracikami ilustrującymi codzienny progres, którą będziemy mieć zawsze przed oczami jako motywator.

Nagroda

Nagroda jest niezwykle istotnym elementem procesu kształtowania nawyków. To może być drobiazg, jak obejrzenie odcinka ulubionego serialu czy zjedzenie czegoś pysznego, wyjście do teatru albo relaksujący masaż. A może kupisz sobie kredki, żeby lepiej pracować z mapą myśli? Wybierz to, co w pewien sposób wynagrodzi Ci wysiłek twórczy. Pamiętaj, że nagradzasz się za włożony wysiłek, a nie efekt. Pogratuluj sobie wykonania dobrej roboty - przecież dziś masz znacznie więcej niż wczoraj!

Warto wyznaczyć punkty kontrolne albo kamienie milowe, za osiągnięcie których przyznamy sobie większą nagrodę. Punkty kontrolne mogą odnosić się do objętości artykułu: jeśli planowany artykuł ma mieć piętnaście stron maszynopisu, to naszymi punktami kontrolnymi będą kolejno piąta, dziesiąta i piętnasta strona maszynopisu. Kamienie milowe to z kolei ważne wydarzenia na drodze do osiągnięcia sukcesu. W przypadku pisania takim kamieniem milowym może być ukończenie rozdziału albo zebranie materiałów do publikacji.

Rys. 12. Przykładowa tablica do śledzenia postępów a) prosta tablica, b) rozbudowana tablica wraz z rozpisaniem systemu nagradzania; każdy kwadrat odpowiada 30 minutom pracy nad tekstem

2.6. Bez czytania nie ma pisania. Jak czytać więcej

Pisanie jest ważne, ale bez czytania trudniej będzie nam osiągnąć cel. Nawet mistrz powieści grozy Stephen King [16] zachęca do wyrzucenia telewizora i czytania jak największej liczby książek. Liczy się nie tylko lektura publikacji naukowych odnoszących się do naszego tematu badawczego. Czytanie pozwala nam poszerzyć horyzonty, zdobyć nową wiedzę, zapewnia chwilę rozrywki, a także daje możliwość podpatrzenia, jak skonstruować artykuł. Jest także dobrym sposobem na przeprocesowanie informacji (faza inkubacji), co może prowadzić do olśnienia i pojawienia się nowego pomysłu.

We wskazówce 4 przedstawiam kilka porad, jak czytać więcej.

Innym sposobem może być wykonywanie recenzji. Na początku mogą to być recenzje koleżeńskie, abyśmy później - wraz z rozwojem kariery naukowej - mogli zostać recenzentami wydawniczymi. Zaproponuj koleżance czy koledze pomoc: napisanie recenzji artykułu, nad którym aktualnie pracują. Przeczytaj, przygotuj uwagi i omów je z autorką lub autorem.

Co nam daje bycie recenzentem? Po pierwsze mamy kontakt z aktualną wiedzą i bieżącymi tematami w interesującej nas dziedzinie. Po drugie, poprzez analizowanie pracy innych, zaczynamy przyswajać i lepiej rozumieć zasady poprawnego formułowania myśli oraz komunikacji naukowej. Zazwyczaj łatwiej jest nam zauważyć błędy w tekście kogoś innego niż w swoim. Ostatnim argumentem przemawiającym za wykonywaniem recenzji jest... utrata kompleksów. Czytając pracę w stadium przedpublikacyjnym, widzimy wszystkie niedoskonałości, które właśnie dzięki recenzentom są usuwane. Wówczas z większą pewnością wysyłamy do redakcji własne artykuły, wiedząc, jak wiele można zyskać dzięki konstruktywnej krytyce.