Wprowadzenie
Wprowadzenie
Dong Mingzhu, przewodnicząca Gree Electric Appliances (Gree's) i liderka
chińskiego odrodzenia przemysłowego, jest ucieleśnieniem kobiety
sukcesu. Swoją karierę zaczęła - od zera - w wieku 36 lat, czyli w tym
okresie życia, w którym większość kobiet odnajduje stabilizację w życiu
rodzinnym i poświęca się mężowi oraz dzieciom. Dong1 krok po kroku
pięła się po szczeblach kariery, przechodząc całą drogę od szeregowej
pracownicy działu sprzedaży do prezeski Gree Electric Appliances. Jest
mądra, odważna, silna i stanowcza. Jej sukcesy i doświadczenie pomogły
jej zyskać unikalną perspektywę. Pod względem intelektualnego bogactwa
zdecydowanie przewyższa swoich rówieśników. Jej podróż zawodowa jest
inspiracją dla młodych ludzi i może posłużyć jako przewodnik dla
przedsiębiorców.
W maju 2012 roku odbyły się ponowne wybory do zarządu Gree Electric
Appliances. To wydarzenie naznaczyło zmianę starego kierownictwa na
nowe. Zhu Jianghong, założyciel i prezes zarządu Gree Electric
Appliances, ogłosił, że przechodzi na emeryturę, a pięćdziesięcioośmioletnia Dong Mingzhu, pełniąca wówczas funkcję
wiceprzewodniczącej, została wybrana na prezeskę Gree Electric
Appliances.
Wiele osób z branży było przekonanych, że odejście Zhu Jianghonga mocno
wpłynie na Gree. To, czy uda się ograniczyć ten wpływ do absolutnego
minimum, zależało od jego następczyni - Dong Mingzhu. We dwoje tworzyli
oni bowiem Drużynę Zhu Dong, która sprawowała kontrolę nad firmą w okresie jej pierwszych sukcesów. "Gree nie będzie się dalej rozwijać bez
Dong Mingzhu, a Dong Mingzhu nie byłaby tym, kim jest teraz, gdyby nie
Zhu Jianghong" - ta opinia, krążąca po Gree, a także popularna w całej
branży, pomaga lepiej zrozumieć, jakie relacje łączyły Zhu Jianghonga,
Dong Mingzhu i Gree. Z tego samego powodu były dyrektor generalny Kelon
Electrical Holdings powiedział: "Zhu Jianghong miał wielkie szczęście,
że mógł współpracować z Dong Mingzhu, i na odwrót". Krótko mówiąc,
Drużyna Zhu Dong była siłą napędzającą Gree, dzięki której
przedsiębiorstwo konsekwentnie się rozwijało.
Kiedy po odejściu Zhu Jianghonga jego funkcję przejęła Dong Mingzhu,
ludzie zastanawiali się, co się stanie z Gree po rozwiązaniu Drużyny Zhu
Dong. W 2012 i 2013 roku Dong Mingzhu dokonała dwóch ekscytujących
rzeczy: w 2012 roku Gree osiągnęło imponujący przychód w wysokości
100,084 miliardów juanów ze wzrostem na poziomie 19,84 procent rok do
roku, po raz pierwszy osiągając cel 100 miliardów juanów. W ten sposób
stało się pierwszą firmą z branży urządzeń elektronicznych, która
przekroczyła barierę 100 miliardów juanów rocznego przychodu ze
sprzedaży tylko jednego produktu. Zysk netto dla akcjonariuszy spółek
giełdowych wyniósł 7,378 miliardów juanów, co oznaczało wzrost o 40,88
procent w porównaniu z poprzednim rokiem.
W 2013 roku Gree osiągnęło przychód 120 miliardów juanów ze wzrostem na
poziomie 19,90 procent rok do roku. Zysk netto dla akcjonariuszy spółek
giełdowych wyniósł 10,8 miliardów juanów (wzrost o 46,53 procent rok do
roku), a każda akcja wygenerowała zysk 3,6 juana (wzrost o 45,75 procent
rok do roku).
Kto by pomyślał, że Haili Air Conditioning Company (taka była
wcześniejsza nazwa tej firmy) rozwinie się tak bardzo, że stanie się
Goliatem w swojej branży? Dzięki zwiększeniu przychodów z niecałych 30
milionów juanów do obecnych 120 miliardów juanów, Gree stało się
gigantem cztery tysiące razy większym niż na początku. W tym samym
okresie, gdy roczne przychody firmy powoli rosły z 30 milionów do 120
miliardów juanów, Dong Mingzhu pięła się po szczeblach kariery;
zaczynała od stanowiska szeregowego sprzedawcy w Haili Air Conditioning
Company, a skończyła jako przewodnicząca i prezeska Gree. Równolegle z sukcesami firmy Dong Mingzhu rozwijała się zawodowo i wspinała po
szczeblach kariery na sam szczyt.
Nasza bohaterka stworzyła legendę chińskiej sprzedaży i marketingu i odniosła niebywały sukces w zdominowanym przez mężczyzn świecie biznesu.
Jest naprawdę wyjątkową i charyzmatyczną kobietą. Oto, co mówi się o niej w branży: "Jest indywidualistką przestrzegającą zasad i przepisów.
Łączy w sobie kobiecą wrażliwość z żelazną ręką". Bezlitośnie obalała
zasady ustanowione przez mężczyzn, zbudowała nowy ląd na wcześniej
nieznanym terenie i stworzyła legendę, która zadziwiła cały świat.
W chwili, gdy jej losy połączyły się z Gree, rozpoczęła nową podróż.
Dzięki niezwykłemu splotowi wydarzeń jej nazwisko zostało wydobyte na
światło dzienne i znalazło się w centrum uwagi. W końcu stanęła na czele
największej na świecie marki klimatyzatorów do użytku domowego.
Dzięki swoim osiągnięciom Dong Mingzhu wzbudza zachwyt kobiet, a mężczyźni obserwują jej dokonania z podziwem i fascynacją. Niestrudzenie
dąży do osiągnięcia ideału i trzyma się swoich zasad, łamiąc niepisane
reguły obowiązujące w branży. Nie boi się kwestionować istniejących norm
społecznych, wymyśla i buduje nowe kanały dystrybucji oraz nieustannie
wykuwa własną drogę do sukcesu.
Dong Mingzhu żegluje po oceanie biznesu, jawiąc się jako osoba pewna
siebie, która zawsze zwycięża w biznesowych wojnach. Jest uparta i jeżeli w coś wierzy, to nikt nie jest w stanie jej przekonać do zmiany
zdania. Aby chronić interesy firmy, potrafiła nawet zwrócić się
przeciwko własnemu bratu, a gdy chciała wprowadzić w życie nowe
przepisy, zaryzykowała swoją posadę, konfrontując się z liderami. Jest
twarda i nie zgadza się na kompromisy z dystrybutorami - wszystko musi
iść po jej myśli. Przedstawione powyżej cechy rzucają pewne światło na
charakter Dong Mingzhu i ukazują nam ją jako kobietę, która po prostu
nie ma sobie równych.
Chociaż niektórzy mówią na nią "Żelazna Dama", Dong Mingzhu jest z natury czuła i sentymentalna. Nigdy nie nosi garsonek - nie lubi ich za
to, że nadają kobietom "poważny i uparty" wygląd. Zamiast nich woli
modne ubrania. Kiedy spotyka się z chorymi dziećmi z biednych rodzin,
nie żałuje im pieniędzy i wspomaga je finansowo albo obsypuje
podarunkami. I podobnie jak każdej matce, oczy zachodzą jej łzami, kiedy
mówi o swoim synu.
Dong Mingzhu zbudowała swój sukces na wytrwałości, wierze we własne siły
i niezłomnym dążeniu do realizacji swoich marzeń. W świecie
materialistów, w którym ludzie działają pod wpływem emocji, a pieniądze
są wszystkim, Dong Mingzhu zacięcie walczy o swoje marzenia, dobitnie
manifestując szlachetne przekonania i ambitną wizję. Zawsze emanuje
energią i pewnością siebie - są to dwa kluczowe składniki, które
zapoczątkowały wielkie odrodzenie chińskiego narodu i jego pogoń za
Chińskim Marzeniem. Sukces Dong Mingzhu służy jako świadectwo, że
kobiety mogą wnieść wrażliwość i piękno do świata biznesu - czyniąc go
żywszym i bardziej kolorowym.
Rozdział 1. Żelazna róża, piękna i wytworna
Rozdział 1
Żelazna róża, piękna i wytworna
Samodzielna i dążąca do perfekcji
Dong Mingzhu urodziła się w sierpniu 1954 roku jako siódme dziecko w zwyczajnej rodzinie w Nankinie. Jej rodzice, którzy mieli już sporą
gromadkę do wychowania, traktowali ją jak "niechciany dodatek".
Nadając jej imię, wybrali znak "zhu", który oznacza perłę. W tamtym
czasie nie byli w stanie przewidzieć, że imię ich córeczki stanie się
synonimem miasta Zhuhai w południowych Chinach. Tak jak dorosła Dong
Mingzhu rozświetla markę Gree swoją odwagą i mądrością, tak samo marka
Gree rozjaśnia Zhuhai i całą branżę w Chinach i na świecie.
Dong Mingzhu urodziła się tuż przed piątą rocznicą założenia Chińskiej
Republiki Ludowej, w czasie, gdy w kraju rodziła się nowa energia i wszędzie dało się odczuć wyraźne ożywienie. Jej rodzinny dom znajdował
się w Nankinie w Jiangsu, historycznym mieście, które szczyciło się
dużym kulturowym dziedzictwem. Mimo że była najmłodsza z siedmiorga
rodzeństwa, na pewno nie pasowały do niej określenia "nieśmiała" ani
"powściągliwa". W domu nigdy nie zagrywała karty "najmłodszego dziecka",
żeby wymusić specjalnie traktowanie albo cieszyć się większą
pobłażliwością rodziców i starszego rodzeństwa. Nigdy nie dała się
poznać jako rozkapryszona ani małostkowa. Już jako dziecko zachowywała
się jak "mała dorosła". Do dziś darzy dużą sympatią Nankin, starożytne
miasto, w którym spędziła dzieciństwo, dzięki czemu przesiąkła jego
historycznym i kulturowym bogactwem. Zawsze jednak uważała, że brakuje
mu czegoś niewymiernego. Często wyjeżdżała poza jego mury, aby się
przekonać, co jest dalej, i za każdym razem odkrywała coś nowego i znajdowała ciekawe inspiracje.
Któregoś dnia powiedziała do mamy:
- Miasto Nankin wygląda zbyt staro. Powinniśmy je przyozdobić i odświeżyć.
- To sprawy dorosłych - odparła jej matka. - Ty w żadnym razie nie
powinnaś się tym martwić, moje dziecko. Jesteś dziewczynką, dlatego
musisz się nauczyć skupiać swoje myśli na mężu i dzieciach.
- Dlaczego niby takimi sprawami mają się zajmować tylko mężczyźni? -
spytała oburzona Dong Mingzhu. - Dlaczego kobiety nie mogą tego robić
ani o tym rozmawiać?
Jej mama zaś odparła:
- Jesteś za młoda. Kiedy podrośniesz, zrozumiesz moje słowa.
Dong Mingzhu zapamiętała tę rozmowę.
Była bystrą, pewną siebie i upartą dziewczynką. Wyróżniała się też
wyjątkową odwagą i wytrwałością. Do dziś jej dewizą jest "rób to, co
chcesz, i dawaj z siebie wszystko". Kiedyś powiedziała:
- Nauczyciele nigdy na mnie nie narzekali. Moi rodzice ani razu nie
musieli stawić się w szkole z powodu moich wybryków. We wszystkich
przedmiotach byłam najlepsza i po zakończeniu każdego semestru
przynosiłam do domu piękny wypis ocen.
Podczas odrabiania prac domowych zawsze najpierw myślała, a dopiero
potem działała, dlatego nigdy nie musiała nanosić żadnych poprawek. "Nie
wyrwałam ani jednej kartki z zeszytu, a moje notatniki były w niemalże
idealnym stanie. Nauczyciele dawali je za przykład innym uczniom, co
motywowało mnie do odrabiania zadań domowych z jeszcze większą
dokładnością i starannością" - wspominała.
Podczas nauki w szkole Dong Mingzhu szybko poznała wartość czasu i zrozumiała, jaką zbrodnią jest marnowanie go. Kiedy nauczyła się czegoś
nowego, nigdy nie wracała do tej informacji, żeby ją sobie utrwalić.
Wspominając okres nauki, powiedziała: "Uczyłam się tylko w szkole. Po
powrocie do domu nigdy nie czytałam podręczników. Powtarzanie
informacji, które już się zna, jest moim zdaniem stratą czasu. Po szkole
uprawiałam różne sporty albo chodziłam na piesze wycieczki. Uznałam, że
skoro moje oceny satysfakcjonują nauczycieli i rodziców, nie muszę
całymi dniami uczyć się z podręczników".
Kiedy poszła do gimnazjum, najbardziej chciała nauczyć się dwóch rzeczy:
pływać i jeździć na rowerze. Jej rodzice bardzo się temu sprzeciwiali.
Uważali, że kształtowanie tych umiejętności jest niebezpieczne i twierdzili, że nie ma żadnej potrzeby, aby ich córka podejmowała takie
ryzyko. Jednak Dong Mingzhu nalegała tak bardzo, że w końcu jej ulegli i się zgodzili. Dong Mingzhu, która miała wtedy zaledwie 11 albo 12 lat,
tak to później wspominała: "Może po prostu taka jestem. Nigdy nie
akceptuję swoich porażek. Kiedy coś mi się nie uda, nie szczędzę
wysiłków, żeby naprawić sytuację. Jestem z natury samodzielna i nieugięta. Nigdy się nie zatrzymuję, dopóki nie odniosę sukcesu". I właśnie ta nieugiętość odcisnęła swoje piętno na wszystkich aspektach
życia Dong Mingzhu.
W lipcu 1975 roku ukończyła z wyróżnieniem statystykę w Instytucie
Kształcenia Kadr w Wuhu. Dostała pracę na stanowisku kierowniczym w instytucie badań chemicznych w Nankinie, gdzie również osiągała
doskonałe wyniki. Stwierdziła: "Jestem z natury bardzo sumienna i zawsze
ciężko pracuję. Kiedy przełożony kazał mi coś zrobić w ciągu trzech dni,
zwykle wykonywałam to zadanie w jeden dzień, a przez następne dwa
starannie dopracowywałam szczegóły. Ciągle sobie powtarzałam, że muszę
robić wszystko najlepiej, jak się da". Dzięki temu wyrosła na osobę
szlachetną, elegancką i pełną wiary w siebie.
W chińskiej branży klimatyzacji - niezależnie od tego, czy chodzi o dziennikarzy, czy przedstawicieli branży - Dong Mingzhu zawsze
przedstawiana jest jako osoba uparta, twarda i nieustępliwa. Być może
zdołała utrwalić ten wizerunek w umysłach ludzi. W mediach prezentuje
się jako silna i nieugięta kobieta, jednak przy bliższym poznaniu
okazuje się, że to tylko stereotypy, które mają niewiele wspólnego z prawdą. Gdy ludzie spotykają ją po raz pierwszy, wielu z nich nie może
się powstrzymać i pyta: "Czy pani na pewno jest Dong Mingzhu?", ponieważ
ze zdziwieniem odkrywa, że nie brakuje jej wrażliwości, zwłaszcza w sytuacjach pozazawodowych.
Dong Mingzhu bardzo lubi haftować i jest w tym naprawdę dobra. Wszystkie
zasłony i obrusy w jej rodzinnym domu w Nankinie zostały przez nią
zaprojektowane i ręcznie wyszyte. Zawsze, gdy mówi o haftowaniu, kąciki
oczu jej się śmieją. Jest zwyczajną kobietą z krwi i kości, która kocha
piękno i modę.
W rogu jej gabinetu stoi zdjęcie, na którym widać Dong Mingzhu, ubraną w granatową pasiastą sukienkę bez rękawów i białe trampki, jak przykuca na
kamieniu pośrodku strumienia i rozpryskuje wodę dłońmi. Jej twarz
promienieje blaskiem. Tego typu piękne wspomnienia są dla niej bardzo
cenne i na długo zapadają jej w pamięć. Na biurku stoi kilka ramek z innymi prywatnymi fotografiami z jej kolekcji. Dong Mingzhu uwielbia
robić zdjęcia i co jakiś wymienia fotografie w ramkach na nowe, z których bije jeszcze większy splendor niż z poprzednich.
Dong Mingzhu jest również wielką fanką filmów i oper mydlanych. Bez
względu na ich gatunek, ogląda je bardzo uważnie, gdy tylko czas jej na
to pozwala. Lubi dyskutować z bliskimi o koreańskim serialu Jesień w moim sercu. Rzadko mówi o rodzinie - jedynym wyjątkiem jest jej syn. Na
tapecie w telefonie ma ustawione ich wspólne zdjęcie.
Mimo że zajmuje wysokie stanowisko prezeski i dyrektorki generalnej
Gree, wciąż ubiera się tak, jak lubi. Nigdy jej się nie zdarzyło pojawić
w tym samym stroju dwa razy na takich wydarzeniach jak konferencje,
publiczne wydarzenia czy występy przed kamerą. W zdominowanej przez
mężczyzn branży elektroniki użytkowej stylowo ubrana Dong Mingzhu
wyraźnie odróżnia się od facetów w garniturach. W cennym czasie wolnym
chętnie chodzi na zakupy do outletów. Jest mistrzynią odkrywania perełek
wśród wielu kolekcji i zawsze się cieszy, gdy natrafi na dobrą okazję,
choć dla nikogo nie jest tajemnicą, że nie brakuje jej pieniędzy.
Chociaż jest przedstawiana jako twarda i dominująca, pracownicy Gree
często mówią na nią "siostra Dong". Pewien dystrybutor podsumował ją w następujący sposób: "Dong Mingzhu ma cięty język, ale chce dobrze".
Ludzie z Gree wiedzą, że wizerunek twardej kobiety został stworzony na
potrzeby pracy. Dong Mingzhu wyznacza wysokie standardy i rzadko odkrywa
przed ludźmi swoją łagodniejszą stronę. Kiedy czasami przez przypadek
zsunie jej się maska z twarzy, współpracownicy są zaskoczeni i zachwyceni jednocześnie. Zhu Jianghong jako były prezes Gree i przełożony Dong Mingzhu tak o niej powiedział: "Jest dobrą kobietą, ale
jej język walczy do końca". Jego słowa potwierdzają współpracownicy:
"Siostra Dong jest twarda na zewnątrz, ale ma miękkie serce". Być może
ludzie z Gree podskórnie czują, że pod tą żelazną powłoką kryje się
łagodna dusza.
Od 18 lat Dong Mingzhu zapewnia Gree pozycję lidera w branży
klimatyzacji. Ta odnosząca sukcesy bizneswoman jest zawsze opanowana,
choć trzyma w rękach ogromną władzę. Jednak na wzmiankę o synu wzrusza
się do łez. Była tak zajęta kursowaniem między północą a południem, że
nie miała czasu się nim zajmować. Teraz ma poczucie, że przez te lata
zaniedbywała go i nie sprawdziła się jako matka.
Jej syn urodził się w 1982 roku i od samego początku był dla niej
źródłem ogromnej radości. Niestety zaledwie dwa lata później spotkało ją
wielkie nieszczęście: umarł jej mąż. Została sama z dwuletnim dzieckiem.
Silna z natury Dong Mingzhu przetrwała ten bolesny okres i dzielnie
zniosła trudy, jakie przyniósł jej los. W głębi serca nie straciła
nadziei i marzyła o lepszym życiu dla siebie i dla synka.
Kiedy w wieku 36 lat wyjechała z Nankinu, żeby podjąć nową pracę w Shenzhen, jej syn Dongdong chodził dopiero do drugiej klasy szkoły
podstawowej. Wiedziała, że aby spełnić marzenia, musi odłożyć na bok
uczucia i oddać ośmioletniego Dongdonga swojej matce pod opiekę. Od
kiedy zaczęła pracować w Gree, widywała syna tylko wtedy, gdy w ramach
podróży służbowych odwiedzała rodzinne miasto. Zawsze gdy przyjeżdżała
do domu, Dongdong był bardzo cichy i przyklejał się do niej jak
nieśmiały kociak, jakby bał się, że mama ucieknie, jeśli nie przytrzyma
jej wystarczająco mocno.
Którejś niedzieli, wracając z wizyty w domu rodzinnym, Dong Mingzhu
odkryła, że zostawiła ważne dokumenty. Szybko zawróciła. Kiedy mijała
pokój syna, z ciekawości weszła do środka i podniosła kołdrę. Z zaskoczeniem odkryła, że chłopak leży pod spodem skulony i płacze. Jego
klatka piersiowa konwulsyjnie drgała, a łzy wymieszane ze smarkami
spływały mu po twarzy. W tamtej chwili Dong Mingzhu uświadomiła sobie,
że jako matka nie dała mu wszystkiego, czego potrzebował, i nie spełniła
swojego rodzicielskiego obowiązku. Dongdong, widząc ją, wytarł oczy i zapewnił:
- Wracaj do pracy, mamo. Nic mi nie jest, naprawdę.
Chcąc połączyć pracę z opieką nad dzieckiem, Dong Mingzhu wysłała
swojego jedenastoletniego syna do szkoły z internatem. Miała nadzieję,
że w takim otoczeniu chłopak wyrośnie na niezależnego i ambitnego
młodzieńca.
W wieku 12 lat Dongdong odbył samodzielną podróż z Zhuhai do Guangzhou,
a potem wrócił samolotem do Nankinu. Dwa dni przed wylotem zapytał
matkę:
- Możesz mnie zawieźć na lotnisko?
Dong Mingzhu była wtedy już potężną bizneswoman i mogła spełniać prośby
syna, nie martwiąc się o czas ani o pieniądze. Chłopiec patrzył na nią,
wyczekując odpowiedzi, lecz ona odrzuciła jego prośbę, mówiąc krótko:
- Mama jest zajęta.
Dongdong spytał więc, czy mogłaby wysłać któregoś ze swoich
współpracowników, żeby odwiózł go na lotnisko, ale ta prośba również
spotkała się z nieczułą odmową. Kiedy Dong Mingzhu po latach
przypomniała sobie tamtą sytuację, wpadła w panikę i nie mogła się
uspokoić. Tak bezwzględnie odmówiła własnemu dziecku spełnienia prostej
prośby! Uświadomiła sobie, że to było bardzo okrutne z jej strony.
Przecież chłopak miał wtedy tylko 12 lat.
Kiedy jej syn dorastał, starała się zrekompensować mu brak fizycznej
opieki i dyscypliny częstymi rozmowami i udzielaniem rad. Zawsze
zachęcała go, żeby rozwijał siłę i niezależność, nawet gdy był jeszcze
bardzo mały. Tłumaczyła mu, że tylko w ten sposób może stać się
kompetentnym i wartościowym członkiem społeczeństwa.
Dong Mingzhu z radością obserwowała, jak jej syn powoli staje się takim
właśnie człowiekiem. Teraz odczuwa ulgę, ponieważ Dongdong wyrósł na
niezależnego, ambitnego mężczyznę i wybrał sobie karierę zgodną z jego
pasją i umiejętnościami. Teraz zamiast go okłamywać i obiecywać, że
wkrótce wróci do domu, może mu szczerze wyznać, że zamierza jeszcze
ciężej pracować na kolejne sukcesy Gree.
Uśmiech losu: zdecydowana i energiczna osobowość
Kiedy Dong Mingzhu była mała, jej umysł był niewinny i pełen fantazji.
Początkowo marzyła, żeby zostać nauczycielką. Później chciała wstąpić do
wojska i chronić ludzi na wszelkie możliwe sposoby. Zawsze pragnęła być
wartościowym członkiem społeczeństwa.
W lipcu 1975 roku ukończyła statystykę w Instytucie Kształcenia Kadr w Wuhu w prowincji Anhui i podjęła pracę na kierowniczym stanowisku w Instytucie Badań Chemicznych w Nankinie. Niedługo później wyszła za mąż
i urodziła syna. Wtedy przestała skupiać się na karierze i zmieniła się
we wzorcową żoną i matkę. Gdy miała zaledwie 30 lat, jej mąż zmarł, a silne pragnienie samodzielności wyznaczyło dalszy kierunek jej działań.
Nie chciała być od nikogo zależna ani szukać współczucia u innych.
Pragnęła się rozwijać i własnymi rękami budować sobie piękne życie.
W 1990 roku dopadł ją swoisty kryzys wieku średniego. Stwierdziła, że
nie chce siedzieć bezczynnie i patrzeć, jak jej młodość przemija.
Rzuciła pracę w Nankinie, zostawiła rodzinę - mamę i syna - i zaczęła
żyć na własny rachunek w Shenzhen. Później przeniosła się do Zhuhai i wyruszyła w nową podróż, dołączając do zespołu Gree.
Karierę w Gree rozpoczęła od stanowiska szeregowego sprzedawcy. Mimo że
była ambitna, starała się nie wychylać. Chciała jak najszybciej
przystosować się do nowego środowiska i do roli, którą w nim odgrywała.
Pracowała do późna, pomagając bardziej doświadczonym sprzedawcom
osiągnąć przychody ze sprzedaży na poziomie około trzech milionów
juanów. Jednocześnie doskonaliła własne umiejętności w takich obszarach
jak instalacja, konfiguracja, użytkowanie i utrzymanie sprzętu oraz
negocjacje z handlowcami, wykorzystując do tego rozmaite metody nauki.
Jej mantra brzmiała: "Człowiek jest w stanie pokonać wszystko, dopóki
chce się uczyć". Stawała się coraz bardziej pewna siebie. Uświadomiła
sobie, że z prowizji ze sprzedaży jest w stanie zapewnić stabilne życie
sobie i swojemu synowi.
W ciągu pierwszych lat pracy w Gree odzyskanie zaległych należności od
klientów zabierało jej 40 dni, co skłoniło ją do przemyślenia relacji
między przedsiębiorstwem a handlowcami i zastanowienia się, jak stworzyć
cykl, który będzie korzystny dla obu stron. Kiedyś pewien kupiec zamówił
w Gree towary warte 400 tysięcy juanów, przy czym wpłacił jedynie połowę
tej kwoty. Ponieważ w tamtych czasach kupcy dyktowali warunki, Dong
Mingzhu zgodziła się na taki układ, jednak gdy otrzymała 200 tysięcy
juanów, wysłała kupcowi towary tylko za tę kwotę. Wiedziała, że jest
zainteresowany pożyczką, więc aby zmienić jego sposób myślenia,
zaoferowała mu atrakcyjne promocje. Pierwsza partia produktów o łącznej
wartości 200 tysięcy juanów wyprzedała się w ciągu zaledwie kilku dni.
Wtedy Dong Mingzhu wysłała drugą partię towaru, która razem z pierwszą
dała uzgodnioną kwotę 400 tysięcy juanów.
Od tamtej pory wielu kupców rezygnowało z kupowania towaru na kredyt. W dziale, którym zarządzała Dong Mingzhu, nikt już nie brał pożyczek. W tym samym roku Dong Mingzhu osiągnęła roczne przychody na poziomie 16
milionów juanów. To imponujące zawodowe osiągnięcie spotkało się z podziwem i zazdrością jednocześnie. Rynek w Anhui całkowicie się
otworzył na Gree, a Dong Mingzhu przeniesiono do Nankinu, trudniejszego
regionu, w którym panowała silniejsza konkurencja. Tam Dong Mingzhu w ciągu jednego roku zwiększyła przychody firmy do 36,5 milionów juanów.
Ekscytujące wieści o nagłym wzroście sprzedaży przyciągnęły uwagę Zhu
Jianghonga, który w tamtym czasie pełnił funkcję prezesa Gree. W 1995
roku Dong Mingzhu wróciła do centrali Gree w Zhuhai i została mianowana
na dyrektorkę działu sprzedaży. Zapoczątkowała wówczas serię
drastycznych reform i zmieniła dział, który słynął z nierzetelności i nieterminowości, w nowy, dynamiczny zespół. Rozwijając się razem z Gree,
Dong Mingzhu obserwowała jego transformację z małego przedsiębiorstwa
wytwarzającego 20 tysięcy produktów rocznie w korporacyjnego giganta
sprzedającego 60 milionów urządzeń w ciągu roku.
Niektórzy twierdzą, że Gree nie byłoby tym, czym jest teraz, gdyby nie
Dong Mingzhu. Ona sama nie zaprzecza tym słowom, ale zwraca uwagę na
ogromne znaczenie jakości produktów i wspólnego wysiłku wszystkich
członków zespołu. Swoje pierwsze sukcesy przypisuje również zaufaniu,
jakie pokładał w niej Zhu Jianghong. "Gdyby nie jego właściwy osąd i otwarty umysł, mój głos jako zwykłej pracownicy działu sprzedaży nie
zostałby usłyszany". Nie ulega wątpliwości, że Gree nie odniosłoby tak
wielkiego sukcesu, gdyby nie Dong Mingzhu - i na odwrót. Jej nazwisko
jest nieodłącznie związane z nazwą firmy.
Wspólne przetrwanie burzy i dokonanie cudów
"Gree nie odniosłoby sukcesu bez Dong Mingzhu, a Dong Mingzhu nie
zostałaby tym, kim jest teraz, gdyby nie Zhu Jianghong". Te słowa
odbijają się echem w murach Gree i w prosty sposób wyjaśniają relacje
łączące Zhu Jianghonga, Dong Mingzhu i Gree.
W gabinecie Dong Mingzhu wisi zwój z wykaligrafowanymi słowami:
"Bezinteresownie oddana Gree; bohatersko podbijająca świat biznesu".
Dostała go w prezencie na 51. urodziny w sierpniu 2005 roku od prezesa
Gree Zhu Jianghonga.
W 1991 roku czterdziestosześcioletni Zhu Jianghong powoli budował swoje
imperium, rządząc nim jako prezes Gree. W tamtym czasie firma nosiła
nazwę Haili i była niewielkim producentem klimatyzatorów. Zhu Jianghong
miał dużą wiedzę z dziedziny technologii i po przejęciu sterów
postanowił postawić na badania. Niedługo potem jakość produktów znacząco
się poprawiła, co naznaczyło nowy początek dla klimatyzatorów Haili na
rynku.
W tym samym roku działania podjęte przez Dong Mingzhu na rynku Anhui
przyniosły przychody w wysokości 2,4 miliona juanów. Firma zawdzięczała
ten sukces nie tylko kompetencjom i wnikliwemu umysłowi Dong Mingzhu,
lecz także poprawie jakości samych klimatyzatorów. W 1992 roku Dong
Mingzhu pobiła następny rekord: przychody w Anhui wyniosły 16 milionów
juanów, co zszokowało kierownictwo Gree, a także samego prezesa Zhu
Jianghonga, ponieważ wynik ten wielokrotnie przekraczał kwotę przychodów
w bogatym regionie Jiangsu wynoszącą jedynie trzy miliony juanów.
Doświadczony w biznesie Zhu Jianghong był pod wielkim wrażeniem tych
osiągnięć i postanowił bliżej zbadać rynek wschodnich Chin. Po przybyciu
do Anhui natychmiast dostrzegł w Dong Mingzhu talent do marketingu i zarządzania. Owładnęły nim tak silne emocje, że tamtej nocy nie mógł
zasnąć. Silne poczucie odpowiedzialności, a także nietypowe pomysły i biznesowy spryt Dong Mingzhu ogromnie mu zaimponowały.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki