Rozdział 1. Dysfunkcyjna dynamika rodziny narcystycznej
Rozdział 1
Dysfunkcyjna dynamika rodziny narcystycznej
Zawsze zdawałam sobie sprawę z tego, że z moją rodziną jest coś nie tak,
ale nie umiałam rozgryźć, o co chodzi. Wiedziałam, że mama orbitowała
wokół ojca, który rządził i wszystko kontrolował. Wyglądało na to, że ja
i mój brat byliśmy im potrzebni tylko po to, żeby poprawić ich
wizerunek. Dopiero gdy urodziłam swoje pierwsze dziecko i poczułam
niesamowity wybuch bezwarunkowej matczynej miłości, zdałam sobie sprawę,
że nikt mnie nigdy tak nie kochał.
Jeanette, 35 lat
Chociaż specyficzna dynamika i dysfunkcja każdej rodziny narcystycznej
są unikalne, wszystkie narcystyczne systemy rodzinne mają pewne cechy
wspólne. Główną cechą jest niezdolność jednego lub obojga rodziców do
bycia w pełni obecnymi w obliczu emocjonalnych potrzeb dzieci. Osoby,
które wychowują się w takim systemie, mają w związku z tym trudności z rozwinięciem silnego poczucia własnej wartości.
Istnieją dwa podstawowe typy narcystycznych rodziców: jedni wykazują
skłonność do pochłaniania, drudzy zaś do ignorowania. Jednak wpływ tych
przeciwstawnych modeli wychowania jest często taki sam. Dziecko
wychowywane przez rodzica pochłaniającego jest tak stłamszone, że nie
może rozwijać zdrowego poczucia autonomii lub własnego "ja", podczas gdy
dziecko wychowywane przez rodzica ignorującego jest tak zaabsorbowane
robieniem wszystkiego, co się da, aby zwrócić na siebie uwagę, że
również zostaje pozostawione samo sobie z chwiejnym lub niewykształconym
poczuciem własnego "ja". Oba narcystyczne modele rodzicielstwa są
naznaczone przez niezdolność narcyza do tego, by choćby w najmniejszym
stopniu patrzeć na swoje dziecko przez pryzmat miłości lub empatii.
Ponieważ nie potrafi on identyfikować i przetwarzać prawdziwych uczuć
ani sobie z nimi radzić, nie jest w stanie odzwierciedlać emocji innej
osoby, w tym także emocji syna lub córki.
Narcystyczni rodzice dążą do tego, aby dziecko było odbiciem ich
wartości, co oznacza, że aby zaspokoić ich potrzeby, musi ono przybierać
fałszywą pozę doskonałości. Nie ma prawa zawieść nadziei ani w żaden
sposób okazywać swoich słabości, ponieważ to zagraża poczuciu własnej
wartości rodzica. Taka dysfunkcyjna dynamika powoduje odwrócenie ról i stanowi przeciwieństwo zdrowych relacji rodzic-dziecko: potrzeby tego
pierwszego stają się ważniejsze niż potrzeby drugiego. Dlatego dzieci
narcystycznych rodziców dorastają z obniżonym poczuciem własnej wartości
oraz niezdolnością do identyfikacji i przetwarzania własnych uczuć.
Często mają trudności, by zaufać własnym uczuciom i budować
niewspółuzależnione relacje z innymi.
Dla porównania zdrowi emocjonalnie rodzice potrafią w razie konieczności
odłożyć na bok własne potrzeby i zareagować na potrzeby swojego
rozwijającego się dziecka spójnie oraz z miłością i troską. Chcą, aby
ich dzieci uznały własną wrodzoną wartość, celebrują więc ich
wyjątkowość i wartość. Mają też dobry kontakt z własnymi uczuciami, co
pozwala ich dzieciom swobodnie wyrażać emocje i cieszyć się zdrowymi
relacjami. Ta zdrowa dynamika relacji jest przesycona łagodnością,
akceptująca, kochająca i elastyczna. Dzieci dorastają, wiedząc, kim są,
i mając świadomość, że są kochane i cenione. Dzięki temu potrafią
doświadczać radości i budować życie pełne znaczenia i głębi, które
odzwierciedla ich własne poczucie tożsamości. Oczywiście nadal
napotykają w swoim życiu różnego rodzaju wyzwania, straty i przeszkody,
ale w przeciwieństwie do dzieci z rodziny narcystycznej ich wychowanie
kładzie podwaliny pod zbudowanie silnego poczucia własnej wartości,
które jest potrzebne, by sprostać tym wszystkim wyzwaniom.
Jakie są cechy charakterystyczne rodziny narcystycznej? I skąd wiemy,
czy cierpimy z powodu skutków wychowania w takim środowisku?
Cechy charakterystyczne rodziny narcystycznej
Spędziłam całe dekady, pomagając dorosłym dzieciom narcystycznych
rodziców zidentyfikować traumę wczesnego dzieciństwa, która wynikała z dorastania w dysfunkcyjnym środowisku, i poradzić sobie z nią. Istnieje
kilka kluczowych cech, które są obecne w każdej rodzinie narcystycznej,
a ich znajomość nie tylko pomaga dorosłemu dziecku uświadomić sobie, że
nie jest samo, lecz także oferuje konkretne koncepcje, do których można
się odnieść, kiedy szuka się drogi wyjścia z gęstej sieci splecionej
przez narcystycznego rodzica. Umiejętność zidentyfikowania i uznania
tych cech jest niezbędnym krokiem na drodze do wyzdrowienia.
Nikt nie jest tak ważny jak narcystyczny rodzic
W rodzinie narcystycznej każda, nawet najmniejsza cząstka uwagi jest
zwykle zwracana w stronę narcystycznego rodzica lub pochłaniana przez
niego. A to pozbawia dzieci jakichkolwiek pozytywnych wzmocnień.
Urodzone w tego rodzaju hierarchii nie rozwijają one poczucia własnej
naturalnej ważności lub wartości i życie upływa im często na walce z chronicznym poczuciem bycia "gorszymi" lub "nieważnymi". Mój pacjent
Jack (28 lat) powiedział mi:
Chciałem miłości i uścisków, bo widziałem, że moi przyjaciele są nimi
obdarzani przez swoich rodziców. Chciałem, żeby i moi rodzice byli ze
mnie dumni, starałem się więc być naprawdę dobrym dzieckiem, nie
rozrabiać i robić wszystko jak najlepiej. Ale to, co robiłem, nie tylko
okazywało się niewystarczające, ale wręcz nie miało znaczenia dla moich
rodziców. Moja mama była zawsze zmęczona, mój ojciec był przez cały czas
dziwnie smutny, a ja czułem się niekochany i samotny.
Wizerunek jest najważniejszy
Dla narcystycznego rodzica ważniejsze niż rzeczywistość i prawda są
pozory. Liczą się tylko one -?uczucia nie mają znaczenia. Dzieci z rodzin narcystycznych są często dobrze ubrane i wydaje się, że mają
wszystko, a jest dokładnie odwrotnie: często są całkowicie pozbawione
rodzicielskiej opieki i nie rozwijają się emocjonalnie. Powierzchowność
to kolejny aspekt definiujący rodzinę narcystyczną. Narcystyczny rodzic
wyznaje zasadę, że "to, na jakich wyglądamy, ma większe znaczenie niż
to, jacy naprawdę jesteśmy". Prawdziwych uczuć -?złożonych, intensywnych
emocji, które trudno jest zignorować -?w takiej rodzinie często nie
wolno wyrażać. Dzieci, które w obecności rodziców dają wyraz swojemu
strachowi, gniewowi czy zakłopotaniu, nierzadko spotykają się z reakcją
polegającą na zawstydzaniu. Podważa ona naturalne prawo dziecka do
odczuwania własnych uczuć, będące przyrodzonym prawem wszystkich istot
ludzkich. Kiedy moja pacjentka Bonnie (31 lat) zrobiła milowy krok i zadzwoniła do matki, aby podzielić się wiadomością, że jej małżeństwo
się rozpada, tuż po wyduszeniu słowa "rozwód" usłyszała: "To nie do
przyjęcia! Co pomyślą twoi dziadkowie? Co pomyślą ludzie z naszej
wspólnoty kościelnej?". Tymczasem Bonnie chciała, żeby matka dostroiła
się do jej uczuć, zamiast martwić się, jak jej decyzja zostanie odebrana
przez innych.
Wypaczona komunikacja
Komunikacja w rodzinie narcystycznej często jest rozproszona i celowo
zagmatwana. Występują wielostopniowe triangulacje, co oznacza, że
zamiast mówić do kogoś bezpośrednio, nadawca przekazuje wiadomość innemu
członkowi rodziny w nadziei, że dotrze ona do osoby, dla której jest
faktycznie przeznaczona. Nie trzeba dodawać, że takie zachowanie tworzy
coś, co nazywa się niewiarygodną narracją. Narcyz nie chce, aby
członkowie jego rodziny komunikowali się ze sobą otwarcie i szczerze,
ponieważ wtedy zauważyliby istotę problemu, włączyli krytyczne myślenie
i wytknęli mu fałsz, wyolbrzymianie pewnych spraw lub mijanie się z prawdą; innymi słowy -?zdemaskowaliby go. W rodzinie narcystycznej
komunikacja służy jako broń, a nie narzędzie.
Stephen (36 lat) opowiedział, w jaki sposób w jego rodzinie narcystyczny
ojciec często stosował triangulację, żeby nie porozumiewać się wprost ze
swoimi dziećmi lub żoną:
Moje dzieciństwo było poplątane. Wydawało się, że nikt w tej rodzinie
nie komunikował się bezpośrednio z innymi. Mój tata był w tym mistrzem.
Kiedy zdenerwował się na mamę, zamiast porozmawiać o tym z nią,
rozmawiał albo ze mną, albo z moją siostrą. Czasami wydawało nam się to
mało istotne i nie robiło na nas wielkiego wrażenia. Ale mam też jak
najgorsze wspomnienia związane z tym, że tata dawał upust swoim emocjom
wobec nas, a nie wobec niej -?kilka razy powiedział nam, że kiedy
dorośniemy, przeprowadzi się do innego kraju i znajdzie sobie nową żonę!
To nas naprawdę przerażało. W dodatku wypowiadał te słowa z takim
gniewem, że zastanawialiśmy się, czy powinniśmy powiedzieć o wszystkim
mamie. I co by się z nami stało, gdyby rzeczywiście to zrobił!
Wyraźnie widać, że tego rodzaju pośrednia komunikacja, do której ojciec
Stephena wykorzystywał swoje dzieci, oraz brak otwartej rozmowy z żoną o problemach małżeńskich sprawiły, że Stephen i jego siostra dorastali z uczuciem permanentnego lęku.
Więzi rodzinne są podejrzane
W rodzinach, które są kontrolowane przez osobę z narcystycznym
zaburzeniem osobowości, rodzeństwu zabrania się bliskości albo się je do
niej zniechęca. Gdyby dzieci stworzyły zbyt bliską więź i emocjonalnie
wspierały się nawzajem, wówczas mogłyby sprzymierzyć się przeciwko
narcyzowi. To narusza jego nieświadome przekonanie o tym, że całe
lojalność i uwaga powinny być skierowane na niego i nikogo innego.
Charlotte (46 lat) bardzo się stara utrzymać bliskie relacje ze swoją
starszą siostrą. Ale ich matce zawsze, gdy znajduje się w pobliżu, udaje
się podkopać tę więź i zrzucić na jedną z nich lub obie naraz "bombę"
odwracającą uwagę:
Jeśli ja i moja siostra rozmawiamy o czymś, co nie dotyczy naszej matki,
ta zaraz dopytuje: "O czym tak obie plotkujecie?" albo "Czemu źle o mnie
mówisz?". Mimo że te pytania nie mają nic do rzeczy, to jednak zawsze
działają -?matce udaje się nam przerwać i skierować naszą uwagę z powrotem na siebie.
Austin (33 lata) powiedział mi, że stara się być blisko swojej młodszej
siostry i chronić ją przed apodyktycznym wpływem ich narcystycznego
ojca. Nie podoba się to ojcu, którego potrzeba kontroli nad dziećmi jest
nadal silna, mimo że są one już dorosłymi ludźmi:
Gdy moja siostra jest czymś zdenerwowana, dzwoni do mnie i oczekuje
wsparcia. Kiedy ojciec dowiedział się o naszych rozmowach, był wkurzony!
Ze złością nakazał mi zaprzestać kontaktów z siostrą, tłumacząc, że mam
na nią zły wpływ. Nalegał, by kontaktowała się z nim, a nie ze mną, i domagał się, żebym zrelacjonował mu naszą rozmowę!
Dziecięcy brak wiary w siebie
Jest to jedna z najbardziej destrukcyjnych konsekwencji dorastania w rodzinie zdominowanej przez narcyza. Dzieci narcyzów są zniechęcane -
często agresywnie i w sposób jawny (poprzez przemoc słowną, a nawet
fizyczną) albo subtelnie i nieoczywistymi metodami (poprzez wyrachowaną
manipulację, tzw. gaslighting lub zaprzeczanie) -?do rozwoju zaufania
do własnych instynktów i osądów. Nic nie zagraża narcyzowi bardziej niż
w pełni ukształtowana, emocjonalnie dojrzała i stabilna osoba, która
może opuścić reżyserowane przez niego przedstawienie. Najważniejsze jest
to, że narcystyczny rodzic utrzymuje swoje dzieci w stanie zwątpienia w siebie, aby móc nimi łatwiej manipulować i je kontrolować. Jest to pod
wieloma względami najbardziej toksyczna trucizna w jego arsenale.
Caitlin (31 lat) wychowała się z narcystyczną matką, która podważała
każdą niezależną decyzję lub każde tego rodzaju zachowanie swojej córki.
Caitlin podzieliła się ze mną opowieścią o tym, jak trudno jej było
nauczyć się ufności wobec samej siebie:
Nie miało znaczenia, co postanowiłam zrobić; nieważne, że nie było to
wcale kontrowersyjne -?zawsze spotykałam się z negatywnym nastawieniem
mojej matki i podejrzliwością z jej strony. Przecież nie ogoliłam głowy
ani się nie wytatuowałam! Wystarczyło, że dostałam się do drużyny
cheerleaderek, żeby zaczęła mówić: "Po co się zadajesz z tymi wrednymi
dziewuchami?" albo "Pewnie myślisz, że będziesz popularna, ale to
nieprawda". Było mi z tym tak źle, że kwestionowałam wszystko, co
robiłam.
Mój pacjent Russell (60 lat) dorastał na wsi i w jego szkole danego
przedmiotu wszystkich uczył jeden nauczyciel. Ojciec Russella był
matematykiem w liceum, więc chłopiec miał lekcje algebry właśnie z nim -
narcyzem mającym pretensje do syna. Russell opowiedział mi smutną
historię o tym, jak jego ojciec zdołał podkopać jego wiarę w siebie:
Nienawidziłem chodzić na lekcje algebry, ponieważ uczył jej mój tata.
Starałem się nie zadawać pytań w klasie, bo wiedziałem, że będzie mi
dokuczał, ale czasami nie rozumiałem czegoś i musiałem podnieść rękę.
Kiedy moja ręka wędrowała do góry na znak, że chcę zadać pytanie, tata z ironicznym uśmieszkiem na twarzy mówił: "Czego chcesz, głupku?". Wiele
lat później, kiedy byłem na studiach i dostałem czwórkę ze statystyki,
byłem naprawdę z siebie dumny i chciałem się tym podzielić z ojcem.
Zadzwoniłem do niego i powiedziałem: "Chyba myliłeś się, mówiąc, że
jestem głupi i nie kumam matematyki". Gdy dowiedział się, jaką dostałem
ocenę, nawet po tylu latach zareagował negatywnie: "Wiesz, Russell,
naprawdę jesteś tępy z matematyki! Myślę, że sam mogę to ocenić!".
Brak empatii ze strony rodziców
Niezależnie od miejsca na skali nasilenia narcystycznych zachowań
wszyscy narcyzi cechują się brakiem empatii. Ci złośliwi mogą być jej
pozbawieni do tego stopnia, że graniczy to z sadyzmem, i -?co szokujące
-?mogą na przykład nie reagować, kiedy ich dziecko cierpi. Ale nawet
osoba z narcyzmem o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu objawów może
ranić swoją bezmyślnością. Dzieci, jako delikatne i wrażliwe istoty,
potrzebują empatycznego wsparcia, aby zbudować siłę wewnętrzną i odporność psychiczną. Jego brak jest wyraźnie odczuwalny, gdy jesteśmy
przygnębieni lub zmęczeni. Mój pacjent Billy (24 lata) opowiedział mi
niedawno o wstrząsającej rozmowie ze swoim ojcem:
Skończyłem właśnie wyczerpujący dzień w pracy, a mój ojciec zadzwonił i zapytał, co u mnie. Nie owijając w bawełnę, powiedziałem mu, że czuję
się bardzo zmęczony. Natychmiast mi przerwał i powiedział: "Posłuchaj
mnie, Billy. Nie masz pojęcia, o czym mówisz! Powiem ci, co to znaczy
być naprawdę zmęczonym...", i cała rozmowa zaczęła się kręcić wokół niego.
Odłożyłem słuchawkę. Byłem nie tylko wykończony, ale i smutny. Dlaczego
on choć na chwilę nie potrafi zapomnieć o sobie i posłuchać kogoś
innego?
Tamara (21 lat) w wieku siedemnastu lat była w swojej pierwszej ciąży i ogromnie bała się porodu. Bardzo pragnęła porozmawiać z matką o tym, z czym się on wiąże i jak przebiega. Niestety jej matka była narcyzką i nigdy nie okazywała córce empatii. Była zła, że dziewczyna zaszła w ciążę w tak młodym wieku, a do tego bez ślubu. Nie mogła jej wybaczyć
tego przewinienia ani okazać wsparcia. Tamara opowiedziała mi o tym:
Zdobyłam się na odwagę i zapytałam mamę o poród. Zazwyczaj nie
rozmawiałyśmy o tak osobistych rzeczach, chyba że chodziło o nią. Po
prostu zadałam pytanie: "Czy to boli?", a ona rzuciła mi surowe
spojrzenie i powiedziała: "Nie bardzo. Wyobraź sobie, że ktoś wsadził ci
nóż między nogi. Ale to nie potrwa długo".
Gdy Tamara opowiadała mi tę historię, chciało mi się płakać razem z nią.
Brak osobistej odpowiedzialności rodzica
Chociaż to narcyz może skrzywdzić dziecko (celowo lub nieumyślnie), jest
mistrzem w przerzucaniu na nie lub na kogoś innego winy za swoje złe
zachowanie. Jest to kolejna z cech charakterystycznych tego zaburzenia,
która przyczynia się do budowania poczucia nierealności, którym
przesiąka narcystyczny dom. Vanessa, pacjentka po pięćdziesiątce,
opowiedziała mi o niepoczytalności swojej matki i o tym, jak bardzo było
to widoczne podczas sporów o rodzinną listę zakupów:
Moja matka robiła spis tego, czego potrzebowaliśmy, a mój ojciec szedł
do sklepu. Za każdym razem oskarżała go, że zapomniał o czymś, co
zapisała, i dochodziło do wielkiej kłótni. Tata zawsze twierdził, że
kupił wszystko z listy zakupów. Kiedy dorosłam na tyle, by móc prowadzić
samochód, przejęłam jego obowiązki i to samo dotknęło mnie! Matka zawsze
zarzucała mi, że zapomniałam o czymś, mimo że miałam ze sobą odręcznie
napisaną przez nią listę. Dostałam obsesji na punkcie listy i trzymałam
się kurczowo tego "dowodu" świadczącego o jej niepoczytalności. Nadal
przechowuję teczkę ze starymi listami zakupów. To pomaga mi pamiętać,
jakie szaleństwo zostawiłam za sobą.
Nieustanna krytyka i osądzanie innych przez rodzica
Narcyz to osoba pozbawiona ugruntowanego poczucia własnej wartości,
która często nienawidzi sama siebie. Aby podbudować swoje kruche ego,
poniża innych. Jest przy tym pozbawiony skrupułów i często plotkuje lub
umniejsza innym, począwszy od współpracowników, przez małżonków, a skończywszy na własnych dzieciach.
Delphine (27 lat), aspirująca muzyczka, opowiadała o nieustannej krytyce
matki dotyczącej sposobu, w jaki jako dziecko mówiła, pisała i grała na
fortepianie:
Tak bardzo chciałam, żeby moja mama była ze mnie dumna, ale nigdy nie
była. Powiedziała mi, że artykuł, który napisałam do szkolnej gazetki,
był jej zdaniem "trochę bez sensu". Często też przerywała mi, gdy
opowiadałam jej o czymś ważnym, co wydarzyło się w szkole, mówiąc: "Do
rzeczy, Delphine". Najgorsze wydarzyło się po recitalu, do którego
ćwiczyłam miesiącami. Kiedy wracaliśmy samochodem do domu, w obecności
całej rodziny stwierdziła: "Naprawdę powinnaś znaleźć sobie coś innego,
na czym mogłabyś się skupić. Nie jesteś nawet w połowie tak dobra jak
chłopak, który grał przed tobą".
Edward (34 lata) opowiedział mi o ciągłych przytykach swojego ojca.
Podzielił się też wspomnieniem o tym, że ojciec miał w zwyczaju rzucać
złośliwe komentarze pod adresem zupełnie obcych ludzi:
Mój ojciec, choć sam nie najszczuplejszy, był niezwykle krytyczny wobec
osób z nadwagą. Jeśli natknął się na kogoś, kto nie miał idealnej
sylwetki, nie mógł się powstrzymać od komentarza. Kiedyś, gdy byliśmy
dziećmi, w sklepie spożywczym podszedł do jakiegoś tęgiego mężczyzny i drwił z niego, mówiąc: "Hej! Może jeszcze jednego pączka?". Ja i moja
siostra byliśmy zażenowani.
Zazdrość jest wrogiem miłości
Narcyz ma nienasyconą potrzebę czucia się lepszym od innych, a zazdrość
będąca częstą konsekwencją istnienia tej potrzeby bierze górę nad jego
zdolnością do miłości. Narcystyczny rodzic krytykuje swoje dziecko za
jego słabości i zarazem zazdrości mu jego mocnych stron, co kompletnie
degraduje poczucie własnej wartości dziecka. Ta odczuwana wobec syna czy
córki emocja przyćmiewa wszystkie inne uczucia rodzicielskie i sprawia,
że dziecko czuje się winne (i często się wstydzi), że w ogóle żyje. Mój
pacjent Aaron (55 lat) opowiedział mi taką historię:
Kilka lat temu zorganizowałem imprezę z okazji przejścia na emeryturę
mojego szefa. Stałem na tyłach domu przy grillu, a mój tata usadowił się
na werandzie i witał każdego z gości słowami: "Gówniana chata, co nie?".
Wszyscy moi znajomi chcieli wiedzieć, co do cholery jest nie tak z moim
starym. A ja wiedziałem, że po prostu nie mógł znieść tego, że mam ładny
dom i wspaniałych przyjaciół, z którymi dobrze się bawimy na imprezie.
Josefina (46 lat) była piękną kobietą, która dbała o siebie. Nie
obnosiła się ze swoim wyglądem, ale jej ubiór i styl były oszałamiające.
Jak wiele kobiet robiła sobie profesjonalny manicure. Ludzie zawsze
pytali ją, gdzie kupuje ubrania oraz kto dba o jej włosy i paznokcie.
Mimo to odczuwała przygnębienie i wstyd z powodu swojego wyglądu.
Dorastała z narcystyczną matką, która zawsze była o nią zazdrosna i ciągle rzucała pod jej adresem złośliwe komentarze. Josefina
opowiedziała mi swoją historię:
Moja matka rzucała komentarze w rodzaju: "Zawsze wiadomo, kiedy Josefina
jest w pobliżu, bo stuka tymi swoimi wysokimi obcasami o podłogę i długimi czerwonymi pazurami w stół, żeby ludzie ją zauważyli". Nie tylko
nabijała się z tego, jak wyglądam, ale nigdy nie potrafiła się cieszyć z niczego, co mnie dotyczyło.
Narcystyczna obraza
Kiedy narcyz czuje się odrzucony lub obrażony, nie jest w stanie
przepracować tego, co uważa za zniewagę, i przejść nad tym do porządku
dziennego. Zamiast tego fiksuje się na każdym tego typu zdarzeniu; w rezultacie jego bliscy ciągle obchodzą się z nim jak z jajkiem, starając
się nie wzmacniać dodatkowo jego wszechogarniającego poczucia krzywdy.
Jeśli narcyz uważa, że możesz mu zaszkodzić, stanie się pamiętliwy i przyjmie postawę obronną, często zachowując się w sposób obelżywy.
Madison (26 lat) opowiedziała mi, że jej matka z zawiścią patrzyła na
relację córki z ojcem i że nie tylko miała pretensje o to, że spędzają
oni razem czas (na co Madison jako dziecko czekała z niecierpliwością),
lecz także była zazdrosna o to, że jej zdaniem tacie Madison przebywanie
z córką sprawiało większą radość niż relacja z żoną:
Moja mama bardzo się denerwowała, gdy chciałam spędzać czas z tatą.
Czasami, kiedy mówiłam jej, że w sobotę idziemy z tatą do parku albo na
film, na który czekałam, dąsała się jak mała dziewczynka. Rzucała mi
oskarżycielskie spojrzenie i stwierdzała coś w stylu: "Tylko we dwoje?".
Co prawda nigdy nie powiedziała: "Kochasz ojca bardziej niż mnie", ale
taki był ukryty przekaz jej słów... To sprawiało, że czułam się winna, że
kocham tatę i chcę z nim spędzać czas. Kiedy teraz o tym myślę, sądzę,
że ona również czuła, że tata miał bliższą relację ze mną niż z nią.
Kiedy wracaliśmy z tatą z jakiejś wycieczki, po całym dniu dobrej
zabawy, wydawało się, że mama zawsze chce popsuć nasz dobry nastrój.
Była nieprzyjemna, czepiała się mnie lub krzyczała na mnie bez powodu.
Nie potrafiła ukryć swojej zazdrości. Doszło do tego, że zastanawiałam
się, czy warto było dobrze się bawić z ojcem, skoro potem zostaję za to
ukarana jej złym nastawieniem do mnie.
Całkowity brak spójności u rodzica
Spójność jest cechą charakterystyczną zdrowej rodziny, podczas gdy
emocjonalny chaos i niestabilność definiują rodzinę narcystyczną. Dzieje
się tak, ponieważ narcyz nieustannie projektuje na innych odczuwane
przez siebie uczucia, do których nie chce się przed sobą przyznać. Z powodu braku szczerości emocjonalnej takiego rodzica cierpią szczególnie
dzieci. Dziecko często bowiem fałszywie interpretuje niestabilność
emocjonalną rodzica, biorąc winę na siebie, i błędnie wnioskuje, że to z nim "musi być coś nie tak, skoro rodzic zawsze jest taki zdenerwowany".
Jedną z najsmutniejszych historii, jakie kiedykolwiek usłyszałam,
opowiedziała mi moja dwudziestokilkuletnia pacjentka Ruthie:
Miałam kiedyś dość potworne życie rodzinne. Ojciec był tak wybuchowy i nieprzewidywalny, że jako dzieci spędzaliśmy jak najwięcej czasu poza
domem. Ale gdy byliśmy naprawdę mali, nie mogliśmy uciec. Pamiętam, że
kiedy miałam siedem lat, by nadać swemu życiu trochę spójności, której
desperacko potrzebowałam, wymyśliłam sposób na to, jak się uspokoić. Za
każdym razem, gdy przechodziłam z pokoju dziennego do kuchni,
zatrzymywałam się na progu i mrugałam oczami. Dawało mi to poczucie
kontroli, którego zazwyczaj nie miałam. Dopiero po rozpoczęciu terapii
dotarło do mnie, że inni ludzie nie muszą robić takich dziwacznych
rzeczy, że mogą się po prostu zrelaksować i czuć bezpiecznie. Tego
właśnie pragnę... Spójności! Przewidywalności!
Członkowie rodziny jako zakładnicy emocjonalni narcyza
Narcyz musi przez cały czas mieć kontrolę, a to prowadzi do
wykorzystywania innych, w tym własnych dzieci. Narcystyczne
rodzicielstwo jest często autorytarne i wymagające, a dzieci narcyzów
poświęcają niewiarygodne ilości energii, starając się zadowolić swoich
rodziców.
Lorna (55 lat) dorastała w domu, w którym matka dawała przyzwolenie na
despotyczne zapędy narcystycznego ojca, on zaś rozkoszował się rolą
dyktatora w rodzinie i dawał do zrozumienia, że nie będzie tolerował
nieposłuszeństwa. Kiedy Lorna była małym dzieckiem, ojciec kazał jej być
zarówno gospodynią domową, jak i nianią. Jej matka godziła się na zasady
stanowione przez męża:
Oboje rodzice pracowali, dlatego już jako ośmioletnie dziecko miałam
swoje obowiązki: sprzątanie, zmywanie naczyń, pranie, opieka nad
rodzeństwem, a nawet prasowanie dla całej rodziny. To było niewykonalne
dla dziecka w moim wieku. Musiałam chodzić do szkoły i odrabiać lekcje,
ale mogłam się nimi zajmować dopiero późno w nocy, kiedy już się
uporałam ze wszystkimi obowiązkami domowymi. Co dziwne, uważałam to za
zupełnie normalne i robiłam wszystko, żeby zadowolić rodziców. Po
latach, gdy sama miałam ośmioletnie dziecko, zdałam sobie sprawę, jak
bardzo moi właśni rodzice mnie wykorzystywali i nie przejmowali się
moimi potrzebami w dzieciństwie. Kiedy mój ojciec ustanawiał zasady,
byłam mu posłuszna... Nie miałam wyjścia.
Dorosłe dziecko narcystycznych rodziców
Pacjenci, którzy do mnie przychodzą, często nie mają pojęcia, że zostali
wychowani w zamkniętym systemie narcystycznego rodzicielstwa. Mówią o dręczącym uczuciu niepokoju, którego nie potrafią sprecyzować ani
zdefiniować. Zadają mi pytania, które wskazują na brak elementarnego
poczucia tożsamości, na przykład: Kim naprawdę jestem? Dlaczego czuję
się zagubiony? Dlaczego nie wiem, co lubię lub kim chcę się stać?
Dlaczego cierpię na tak paraliżujący brak wiary w siebie? Czy nadal będę
kochana, jeśli pozwolę sobie ujawnić moje autentyczne "ja"? Czy będę
złym człowiekiem, jeśli odseparuję się od swojej rodziny?
Kiedy słyszę te pytania, natychmiast wyczuwam, w jakiej rodzinie
dorastał mój pacjent, jak doświadczenia z dzieciństwa wpłynęły na jego
zdolność do indywiduacji, rozwoju i budowania silnego poczucia własnej
wartości oraz jak ta historia rodzinna może wpływać na jego obecne
relacje. Moja nadzieja na to, że wyzdrowieje, pojawia się, gdy zaczynamy
proces rozplątywania wątków rodzinnej historii i podejmowania wyzwań
związanych z ostatecznym uwolnieniem się od dysfunkcyjnej dynamiki.
Historia dorosłej Eriki: irracjonalne, wypaczone zmyślenia
Kiedy Erica przyszła do mnie po raz pierwszy, doświadczała chronicznego
niepokoju. Była księgową po trzydziestce, miała dwójkę dzieci, dom,
który kochała, i -?jak się wkrótce dowiedziałam -?męża, który mieszał
jej w głowie. Po kilku sesjach opowiedziała mi tę niepokojącą historię:
Pewnego wieczoru krzątałam się w domu i zajmowałam się dziećmi. Mój mąż
Tom był jeszcze w pracy. Kolacja grzała się w piekarniku, chodziła
pralka, a dzieci wtulone w siebie oglądały telewizję, kiedy nagle
wysiadł prąd. Było około 17.30 i na dworze zdążył już zapaść zmrok, więc
w domu natychmiast zapanowały egipskie ciemności. Miotałam się
bezsilnie, szukając latarki i świec, kiedy wszedł Tom. Chciał wiedzieć,
dlaczego wszyscy siedzimy po ciemku, a kiedy powiedziałam mu, że
dzwoniłam do elektrowni i powiedziano mi, że mamy niezapłacony rachunek,
zaczął na mnie krzyczeć: "To kłamstwo! Płacę wszystkie rachunki w terminie". Odpowiedziałam: "Ten chyba przegapiłeś...", ale nie skończyłam
zdania, bo Tom wypadł z domu jak burza, wrzeszcząc: "Przestań, Erico,
wierzysz w jakąś bajeczkę elektrowni, czy w to, co ci mówię?".
W rzeczywistości nie po raz pierwszy Tom nie zapłacił rachunków, nie
informując o tym Eriki. Mimo że żona mogła wysupłać dodatkowe środki w domowym budżecie, gdyby o tym wiedziała, Tom był zbyt dumny, aby się
przyznać, że brakuje mu pieniędzy, więc kłamał. Obwinianie Eriki o to,
że "wierzy w jakąś bajeczkę" zamiast w jego słowa, było klasycznym
przykładem narcystycznego gaslightingu i manipulowania rzeczywistością,
by zachować twarz. Erica wiedziała, że Tom zachował się irracjonalne,
ale mimo to poczuła się sparaliżowana.
Wydaje mi się, jakbym żyła w gabinecie luster. Czasem wszystko jest
jasne i zwyczajne, a kiedy indziej zniekształcone i pozbawione
równowagi. Za każdym razem, kiedy czuję choć odrobinę gruntu pod nogami,
Tom robi lub mówi coś, co sprawia, że jest mi naprawdę trudno zachować
poczucie rzeczywistości.
Wstyd, jaki odczuwała Erica, gdy to mówiła, był niemal namacalny.
Utrzymując z nią kontakt wzrokowy, powiedziałam, że wcale nie
zwariowała. Wiedziałam ponad wszelką wątpliwość, że żyła w rodzinie,
która była zakładnikiem jej niedojrzałego i narcystycznego męża.
Miałyśmy teraz do przepracowania coś bardzo konkretnego. Wiedziałam, że
mogę pomóc Erice odzyskać jej wewnętrzną stabilność i zaufanie we własny
osąd oraz że dzięki ciężkiej pracy i umiejętności wejrzenia w siebie
będzie ona w stanie zrelaksować się i cieszyć życiem na własnych
zasadach.
Historia z wyłączeniem prądu, którą opowiedziała mi Erica, jest
klasycznym przykładem dysfunkcyjnej dynamiki w rodzinie narcystycznej.
Tom jako narcyz nie był zdolny do szczerości i uczciwego zareagowania na
zaobserwowane fakty: jego rodzina siedziała w ciemności! Jedyną rzeczą,
jaką dostrzegł, był zamach na jego ego, kiedy Erica wytknęła mu prostą
prawdę: zaniedbał obowiązek zapłacenia rachunku za prąd. Ego Toma -?jak
i większości narcyzów -?jest niezwykle kruche. Każda domniemana zniewaga
lub zagrożenie dla jego pozycji jako głowy rodziny wywoływały albo ślepą
furię, albo ciche dni, albo -?jak w tym przypadku -?irracjonalny przejaw
zniekształconego toku rozumowania.
Jak to możliwe, że Erica dała się zaskoczyć przez irracjonalne
zachowanie Toma? Była rozsądną kobietą, mimo wielu przeszkód skończyła
szkołę i znalazła satysfakcjonującą pracę, choć miała w tamtym czasie
dwójkę dzieci w wieku poniżej pięciu lat. Nieuzasadniony wybuch Toma i wypieranie się odpowiedzialności były bez wątpienia szalone, zwykle
jednak mężczyzna stosował wobec Eriki znacznie bardziej subtelne środki
manipulacji: zazwyczaj posługiwał się triangulacją, nastawiając ją
przeciw własnym dzieciom albo przeciw komuś, z kim była w bliskiej
relacji. Jego głównym celem było doprowadzenie żony do stanu, w którym
zakwestionuje ona własne poczucie rzeczywistości. Oczywistość
niezapłaconego rachunku (skutkująca wyłączeniem prądu w domu) i arogancki pokaz narcystycznej małostkowości Toma pozwoliły w końcu Erice
zrozumieć, że to nie ona stanowi problem.
Życie z narcyzem przypomina żeglowanie łodzią po spokojnej tafli
jeziora, pod którą -?niczym potwór z Loch Ness -?ukrywa się narcystyczne
ego bez przerwy próbujące wywrócić łódź. Jej pasażerowie nie potrafią
wykryć źródła problemu, ale wiedzą, że jezioro byłoby spokojne, gdyby
wody nie burzyły często subtelne, jednak niepokojące anomalie.
Pasażerowie "łodzi" -?czyli bliscy narcyza -?unikają przyznania, co jest
źródłem fal. Każda rodzina potrzebuje zgodnego z rzeczywistością
poczucia, że wie, dlaczego coś się dzieje. Emocjonalne turbulencje,
spowodowane zaprzeczaniem rzeczywistości przez męża Eriki, odbierają
kobiecie możliwość zyskania solidnego emocjonalnego oparcia oraz
utrzymują jej podświadomość w stanie ciągłego zagrożenia. Ten brak
spójności pomiędzy rzeczywistością a zaprzeczaniem i ukrywaniem
rzeczywistości przez Toma był źródłem zwątpienia Eriki w siebie i jej
lęku.
Moim zadaniem było przeanalizować dzieciństwo pacjentki razem z nią,
żeby sprawdzić, czy istniały pewne czynniki, które mogły doprowadzić do
tego, że na swojego męża wybrała narcyza.
Historia z dzieciństwa Eriki -?mama potrzebująca całej uwagi
Erica dorastała z młodszym bratem Benem, mieszkali w małym mieście. Jej
dom znajdował się w dzielnicy pełnej młodych rodzin. Wokół zawsze były
chętne do zabawy dzieci, a chodniki tętniły życiem: wybuchami śmiechu,
szczekaniem psów, głosami maluchów. Na trawnikach leżały rowery i piłki,
a grupki dzieci zatrzymywały się i machały do przejeżdżających
samochodów.
W domu panowała zupełnie inna atmosfera. Matka Eriki była niestabilna
emocjonalnie i podatna na choroby psychosomatyczne. Ponieważ w związku z tym sporo czasu spędzała w łóżku, uwaga całej rodziny była skupiona na
niej. W domu były często zaciągnięte żaluzje, a dzieci do perfekcji
opanowały chodzenie na palcach po skrzypiącej drewnianej podłodze.
Ojciec Eriki, o ile był na miejscu (a to zdarzało się rzadko, bo
wyjeżdżał w długie podróże służbowe poza stan), zajmował się swoją żoną
tak, jakby leżała na łożu śmierci.
Erica opisała mi, jak całe życie wydawało się kończyć na progu domu.
Kiedy otwierała drzwi i wkraczała w tę niemą ciszę, natychmiast
ogarniało ją przygnębienie. Na zewnątrz była częścią pełnej energii i powszechnie lubianej grupy z sąsiedztwa, którą nazywała "słonecznymi
dzieciakami", a po powrocie do domu wydawało jej się, jakby nagle blakła
i nikła.
Od najmłodszych lat Erica uczyła się ukrywać swoje uczucia, wiedząc, że
oboje rodzice byli całkowicie pochłonięci symulowanymi chorobami matki.
Aby zaspokoić pragnienia matki domagającej się uwagi, całkowicie
ignorowano potrzeby córki. Erica wyjaśniła:
Wiedziałam, że proszenie o pomoc spotka się z lekceważącą i szorstką
reakcją. Na każdą moją prośbę, nawet jeśli chodziło o coś tak prostego
jak podpisanie zgody na wyjazd na szkolną wycieczkę, rodzice reagowali
irytacją. Zachowywali się tak, jakby zawsze mieli mnie dosyć. Nie
znosili, kiedy ja lub Ben czegoś od nich chcieliśmy, w końcu stałam się
więc jego opiekunką. Ja i mój brat byliśmy jak uchodźcy we własnym domu.
Kiedy zapytałam Erikę, czy sądzi, że rodzice ją kochają, odpowiedziała:
"Oczywiście!". Ale z czasem, kiedy pomogłam jej zrozumieć, że miłość to
słowo oznaczające bezinteresowne akty dobroci, uwagi, akceptacji i konsekwentnego wsparcia bez osądzania, Erica zdała sobie sprawę, że być
może jej wczesne dzieciństwo zdominowała siła potężniejsza niż miłość.
Tłamsząca życie kontrola narcystycznej matki nie pozwalała rodzicom być
naprawdę dostępnymi i kochającymi opiekunami dla Eriki i Bena. Żadne z dzieci nie otrzymało wsparcia, którego potrzebowało, aby naprawdę
wzrastać i się rozwijać. Narcyzm matki położył fundamenty pod pozbawiony
miłości -?chociaż spokojny -?dom, w którym ignorowanie i zaniedbywanie
były czymś oczywistym. Ojciec mógł stanowić przeciwwagę dla wiecznie
nieobecnej matki, ale pozostawał z nią zbyt mocno związany i zanadto
ulegał jej narcystycznym popędom, aby zachować emocjonalną dostępność
dla swoich dzieci. Koniec końców Erica i jej brat zostali pozostawieni
sami sobie i musieli wychowywać siebie nawzajem.
Nic więc dziwnego, że Erikę ciągnęło do kogoś takiego jak Tom.
Pochodziła z ignorującej, narcystycznej rodziny, głuchej i ślepej na jej
potrzeby, nauczyła się więc być niewidzialna, aby nie powodować
problemów. Nauczyła się, że jeśli robi to, czego chce Tom, i nigdy nie
staje po swojej stronie, wszystko układa się dobrze; kiedy zaś wyraża
swoje zdanie, rozpętuje się prawdziwe piekło. Doskonale znała ten
schemat. Zadziwiające, jak bardzo przyciąga nas to, co znane, dopóki nie
zaczniemy naprawdę pracować nad uzdrowieniem.
Historia Johna -?być przedłużeniem ojca
Narcyzm, który dotknął rodzinę Johna, był jawny i wszechogarniający.
Jako jedynak John został całkowicie zdominowany i wchłonięty przez
swojego ojca Johna seniora, który od chwili narodzin Johna juniora
postrzegał syna jako przedłużenie siebie. John stał się ucieleśnieniem
wszystkich niewykorzystanych szans i trudności społecznych ojca; ten od
najmłodszych lat wywierał na niego presję, aby stał się "najlepszą
wersją siebie". John (25 lat) powiedział mi:
Zawsze miałem same piątki i byłem gwiazdą sportu, ponadto mój grafik
wypełniały różne prestiżowe zajęcia, na przykład redagowanie szkolnej
gazetki. Ale w ostatniej klasie liceum byłem potwornie wyczerpany i zupełnie pusty w środku. Nie miałem pojęcia dlaczego. Czułem się jak
oszust.
John dorastał, pragnąc miłości i podziwu ojca, który obdarzał go nimi
jedynie wtedy, gdy syn udowadniał mu swoją wartość: świadectwem z czerwonym paskiem, wzmianką w rubryce lokalnej gazety sportowej albo
jakimś innym osiągnięciem, które by wskazywało, że świat zewnętrzny go
docenia. Tylko wówczas ojciec raczył wyrażać aprobatę wobec syna.
Według ojca "porażka nie wchodziła w grę", więc John dorastał w przekonaniu, że nie wolno mu popełniać błędów, zmieniać zdania ani w żaden sposób zbaczać z drogi wiodącej do celu. Presja, jaką odczuwał,
była tak wielka, że kiedy w końcu wyjechał na prestiżowy uniwersytet z listy Ivy League3
(wybrany przez ojca, który sam nie został do niego przyjęty), znalazł
się w głębokiej depresji i nie był w stanie funkcjonować. Musiał
przerwać studia po jednym semestrze, a kiedy rozpoczął u mnie terapię,
nie miał pojęcia, kim jest, dlaczego studiuje ani gdzie jest jego
miejsce w świecie. Był tak uwikłany w relację ze swoim przytłaczającym
ojcem, że zabrakło mu przestrzeni i wsparcia potrzebnych, aby zbudować
solidną indywidualną tożsamość. Narcystyczny ojciec Johna, zamiast się
nim opiekować, wchłonął go jak część siebie.
Może się wydawać, że historie Johna i Eriki są skrajnie różne: jedna
opowiada o ukrytym ignorowaniu i zaniedbywaniu, a druga -?o jawnym i przytłaczającym tłamszeniu dziecka. Ich rodzice reprezentują dwa typy
rodzicielskiego narcyzmu, ale oba modele wychowania skutkują tym, że
dziecku brakuje właściwej opieki i bezwarunkowej miłości, które są
niezbędne do rozwinięcia autentycznego poczucia własnego "ja".
Dwa typy rodzicielskiego narcyzmu: ukryty i jawny
Jawny narcyzm jest łatwiejszy do wykrycia, ponieważ zdradzają go takie
cechy, jak: przytłaczające w swojej ekspresji poczucie wyższości,
rozdęte poczucie własnej wartości, chełpliwość, arogancja,
roszczeniowość i fantazjowanie o własnych sukcesach. Większość ludzi,
gdy słyszy słowo "narcyz", myśli o tego rodzaju zachowaniach.
Przedstawiony przez Charliego (60 lat) opis jego matki doskonale pasuje
do definicji jawnego narcyza:
Moja mama jest całkowicie skupiona na sobie i oczekuje, że cały świat
będzie się kręcił wokół niej. Opowiada o sobie i swoich osiągnięciach
bez przerwy i każdemu, kto jej słucha. Jeśli próbujesz wtrącić coś od
siebie, swoje myśli, pomysły lub doświadczenia, ona całkowicie ignoruje
to, co mówisz, i natychmiast kieruje rozmowę z powrotem na siebie. Jej
towarzystwo jest męczące dla innych.
Kiedy Charlie był dzieckiem, jego mama zachowywała się w ten sam sposób:
kierowała uwagę na siebie i nigdy nie skupiała się na problemach czy
osiągnięciach syna. Chociaż powiedział mi, że zawsze chciał mieć mamę, z którą mógłby porozmawiać o swoich uczuciach, od której mógłby otrzymać
otuchę i pociechę i która byłaby z niego dumna -?dość wcześnie nauczył
się, że to niemożliwe:
Pamiętam, jak wracałem ze szkoły zdenerwowany czymś, co się stało, i próbowałem rozmawiać z mamą. Przerywała mi, ignorowała to, co mówiłem, i zaczynała mówić o sobie, bo wszystko, co opowiadałem, przypominało jej o własnych doświadczeniach. Nigdy nie potrafiła docenić moich osiągnięć.
Od razu zaczynała mówić o tym, jak ona była dzieckiem i jaka była we
wszystkim świetna.
Ukryty narcyzm nie jest tak widoczny, ponieważ postawa narcyza jest
bardziej powściągliwa. Objawia się subtelnym, pełnym samozadowolenia
poczuciem wyższości. Ukryty narcyz może manipulować po cichu, zachowując
się pasywno-agresywnie, ale nadal będzie starał się dopiąć swego i sprawić, żeby wszystko szło po jego myśli. Sharline (42 lata) opisuje
swojego ojca w ten sposób:
Tata rozstawia wszystkich po kątach z władczym spokojem. Jest zarazem
surowy i zawstydzający. Wystarczy, że na ciebie spojrzy, a ty już masz
świadomość, że wpadłeś w tarapaty. Manipuluje za pomocą cichych dni,
dąsania się i ponurej miny, ale zawsze wiesz, że jest przy tym
zdenerwowany. Żeby zdać sobie z tego sprawę, trzeba z nim żyć pod jednym
dachem. Kiedy dorastałam, za każdym razem, gdy mówiłam, że coś mnie
interesuje, on spokojnie deprecjonował to, robiąc złośliwe przytyki.
Bardzo chciałam brać lekcje gry na pianinie, ale uważał, że to strata
czasu, prawdopodobnie dlatego, że sam nie interesował się muzyką. Jeśli
poruszałam ten temat, po prostu gapił się w ścianę albo rzucał mi to
niedowierzające spojrzenie, które mówiło, że skoro w ogóle o tym
wspominam, to muszę być idiotką. Nawet teraz, kiedy mam dobrą pracę, w której naprawdę się spełniam, on wciąż próbuje zachwiać moim poczuciem
niezależności, nie zgadzając się z moim wyborem zawodu. Chciał, żebym
została inżynierem, tak jak on, więc córka przedszkolanka w ogóle go nie
satysfakcjonuje. Kiedy zaczynam mówić o swojej pracy, znajduje pretekst,
by wyjść z pokoju.
Zarówno ukryci, jak i jawni narcyzi zazdroszczą innym, mają kruche ego,
brak im empatii i zdolności do wczuwania się w emocje innych, w relacjach interpersonalnych wykorzystują ludzi i wierzą, że sami są
wyjątkowi lub niepowtarzalni.
Wpływ obu typów narcystycznego rodzicielstwa jest taki sam: dziecko nie
doświadcza zdrowej postaci miłości i bliskości, nie uczy się, jak się je
odczuwa, i nie wykształca silnego poczucia własnej wartości. Nic więc
dziwnego, że kiedy dzieci narcystycznych rodziców zakładają własne
rodziny, często odtwarzają dysfunkcyjny schemat. Dzięki poznaniu
własnych korzeni i zrozumieniu mrocznego dziedzictwa narcystycznej
miłości rodzicielskiej Erica, John, Charlie, Sharline i rzesze innych
mogą jednak uwolnić się od powielania narcystycznego drzewa
genealogicznego.
Przejdźmy dalej
W tym rozdziale opisałam wybrane cechy dysfunkcyjnej dynamiki rodziny
narcystycznej, aby pomóc ci zrozumieć, na czym polega panujący w niej
sposób myślenia i odczuwania. Składają się na niego: zaburzona
komunikacja, skupianie się na pozorach, widoczny u dziecka brak zaufania
do siebie, brak empatii i odpowiedzialności u narcystycznych rodziców
oraz stawianie przez nich swoich potrzeb zawsze na pierwszym miejscu.
W rozdziale drugim przyjrzymy się bliżej wypaczonym wzorcom komunikacji
w rodzinie narcystycznej.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki