Batrachomyomachia. La Batrachomyomachie. Batracomiomachia. Batrachomyomachia - Pseudo-Homer

Kup ebooka

8.00 zł
6.88 zł (6,88 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Batrachomyomachia

Zaczynając tę prośbę kładę w pierwszym rzędzie: 

Z Helikonu niech cały Muz orszak przybędzie; 

Niechaj natchnie me serce, mym śpiewem kieruje, 

Który na swych kolanach na kartach spisuję. 

Śpiewam zwadę niezmierną - Aresowe sprawy, 

Wojnę pełną zamętu i krwawe rozprawy; 

Niechby moja opowieść obiegła świat cały: 

Jak się myszy z żabami dzielnie potykały, 

Naśladując Gigantów ziemiorosłych czyny.

 

Zwada ta - jak wieść niesie - z tej poszła przyczyny- 

Raz mysz mała uszedłszy przed kota uściskiem 

Nad jeziorem spragnione stanęła pobliskiem 

I przytknąwszy do zdroju delikatną brodę 

Piła z wielką rozkoszą słodką jak miód wodę- 

Wtem ją ujrzał Głośnoskrzek Jeziorkiewiczowski 

I rozpoczął z nią zaraz rozhowor wieść boski: 

"Cudzoziemcze! kto jesteś? skąd? i kto cię rodzi? 

"Prawdę całą mi powiedz - kłamać się nie godzi - 

,,Jeśli poznam, żeś godny jest mego szacunku, 

"Zaprowadzę cię w dom swój i dam w podarunku 

"Kosztowności nie mało. Ja jestem żab panem 

"Wydmigębą się zowię; mnie nad Erydanem. 

"Błotosz spłodził na brzegu - małżeńskie z nim łoże 

"Wodostawa dzieliła, a żaby w jeziorze 

"Co dzień hołd mi składają. Lecz widzę i w tobie 

"Piękność z męstwem się w jednej złączyły osobie; 

"Żeś rycerzem i królem, poznaję to snadnie". - 

A Kąskożer mu na to odpowiedź tę daje: 

"Czemu pytasz o moje pochodzenie? Zna je 

"Każdy człowiek, bóg każdy, znają też i ptaki, 

"Co podniebne skrzydłami przeczynają szlaki.

"Kąskożerem mnie zowią. Mąż wielkiego ducha, 

"Chlebosz, ojcem jest moim, a matka Młyniucha, 

"Córka króla Szynkosza. Ona to w zakątku 

"Mnie zrodziła i karmiąc dawała dzieciątku 

"I orzechy i figi i różne przysmaki. 

"Lecz jak się zaprzyjaźnim? Wszakzem ja nie takiej 

"Jak ty jesteś natury: ty lubisz wód głębie, 

"Mojej to, co je człowiek, najmilsze jest gębie. 

"Nie jest dla mnie nowiną chleb biały, w koszyku, 

"Ani kołacz z sezamem w białym kaftaniku. 

"Nie nowiną mi szynki kąsek smakowity 

"I wątroby pieczonej w strój biały spowitej, 

"Ani z mleka tłoczona gomółka twarogu, 

"Ni miodownik samemu pożądany bogu, 

"Ni zrobione dla ludzi biesiadne potrawy, 

"Które kucharz opatrzył w przeróżne przyprawy. - 

,,W zgiełku bitwy jam nigdy tyłu nie podawał, 

"Smiało idąc do boju w pierwszym szereg stawał; 

"Nie boje się człowieka, choć olbrzymi ciałem, 

"Nieraz wlazłem na łóżko, w palec go szczypałem, 

"Lecz choć nieraz go dobrze nakąsałem w pięty, 

"Nie czuł bolu, spał sobie snem słodkim ujęty. 

"Na obszarze ziem całym, dwa tylko stworzenia: 

"Kot i jastrząb, nie mało mi robią zmartwienia. 

"Tych się lękam i łapki, gdzie ohydna zdrada 

"Na me życie nieszczęsne wciąż sidła zakłada. 

"Ale kot najstraszniejszy; choć wlezę do dziury, 

"Czyha przy niej, do mojej by dobrać się skóry. 

"Ja nie jadam harbuza, rzodkwi, ni kapusty, 

"Ni opichu, ni poru nie dotknę się usty. 

"Wy mieszkańcy jeziora te rzeczy jadacie".

La Batrachomyomachie

Muses, daignez abandonner les hauteurs de l'Hélicon, venez dans mon âme m'inspirer mes vers. Mes tablettes sont placées sur mes genoux, je vais apprendre a tous les hommes une grande querelle, ouvrage terrible du dieu Mars: comment les rats march?rent contre les grenouilles, comment ils imit?rent dans leurs exploits ces mortels qui passent pour ?tre les géans fils de la Terre.

 

Voici quel fut le principe de la guerre:

 

Un jour un rat échappé aux poursuites d'un chat, et pressé par la soif, se désaltérait au bord d'un étang. Son menton velu trempait dans l'eau, dont il se gorgeait a plaisir. Une grenouille, heureuse habitante de ces marais, habile a coasser sur plus d'un ton, l'ayant aperçu lui parla ainsi:

 

"Étranger, qui donc es-tu ? quel pays as-tu quitté pour venir sur nos bords ? qui t'a donné le jour ? Prends garde a ne pas déguiser la vérité. Si tu me parais mériter mon affection, je te conduirai dans ma demeure, et je te ferai les présens de l'hospitalité. C'est Physignathe [Qui a les joues enflées.]  qui te parle. Je suis la reine de cet étang; j'y suis honorée comme telle, et j'ai toujours régné sur les autres grenouilles. Pelée [Qui habite dans la fange.]  et Hydroméduse [Reine des eaux.]  s'étant unis d'amour sur les rives de l'Éridan, me donn?rent le jour. Ta beauté, ton air courageux, me font connaître que tu es fort au-dessus de ceux de ton esp?ce. Tu es sans doute un grand roi décoré du sceptre ou habile guerrier. Mais, en grâce, ne diff?re plus a me faire connaître ton origine."

 

Psicharpax [Qui ravit les miettes.]  lui répondit en ces mots: