BĄDŹ PEWNY, ŻE OSIĄGNIESZ SUKCES - Szymon Chmielowiec

Kup ebooka

13.65 zł

-
Proszę czekać

"Błędy" ?

Tylko swojego rodzaju "nierób" i próżniak nie popełnia błędów chociaż jego całe życie jest jednym wielkim błędem. Jeżeli popełniamy błędy to znaczy, że działamy, podejmujemy ryzyko, nie siedzimy z założonymi rękami i nie czekamy na dar od Boga. Osobiście uważam, że nie ma lepszej nauki niż nauka na błędach. Prosty przykład: dziecko bawiące się ogniem nie myślało o tym, że może się poparzyć i jak pewnie się domyślacie poparzyło się. Teraz posługując się ogniem zachowuje maximum ostrożności, a jego rodzice nie martwią się o jego bezpieczeństwo. Jaki morał z tej opowieści nasuwa się na myśl, a taki, że wykonując po raz pierwszy w życiu daną czynność mamy prawo popełniać błędy ale to nie znaczy, że nie możemy podjąć się tego zadania jeszcze raz. Wręcz przeciwnie powinniśmy koniecznie je powtórzyć, ponieważ wiemy co zrobiliśmy źle i jak należy postępować aby wykonać je jak najlepiej. Co więcej podczas kolejnej próby opracujemy plan polegający na tym jak nie popełnić błędu, a nawet znajdziemy sposób ulepszenia danego projektu. Świadczy to tylko o tym, że Polacy są bardzo kreatywni ale niestety posiadają niskie poczucie wartości. Ogromnym problem wśród polaków jest szybkie wycofywanie się po odniesionej porażce w życiu zawodowym, osobistym. Nie ma nic gorszego niż odchodzenie od swoich marzeń. Jak podają dane większość miliarderów bankrutowało średnio 14 razy ale upór i wytrwałość doprowadził ich na szczyt. Wiele osób odpowiedziałaby mi, że nie wszyscy będą milarderami. Oczywiście, że nie będą. Po pierwsze dla każdej osoby co innego stanowi bogactwo, może to być np. : dom, rodzina, zdrowie, partner życiowy, pieniądze, samorealizacja, wymarzona praca można tak wymieniać w nieskończoność.
Podejmując pierwszy krok w kierunku zdobycia swojego bogactwa musimy liczyć się z dużym prawdopodobieństwem niepowodzenia z wielu przyczyn, często niezależnych od nas. Wiele osób chciałoby jak najbardziej zminimalizować ryzyko porażki ustrzec się przed błędami. Jak to zrobić? Oto kilka moich propozycji opartych na długich obserwacjach zachowań ludzi sukcesu, oraz badań psychologów:
1. "Obserwuję i wyciągam wnioski", prosta zasada wymagająca od nas jedynie cierpliwości i koncentracji. Własnie tę cechę zauważono u przedsiębiorców, analityków finansowych i właścicieli wielu portali internetowych. Dzięki takiej umiejętności właściciele koncernów wprowadzają na rynek swoje produkty, ponieważ widzą jakich produktów czy usług potrzebują ludzie. Uwierzcie mi, że na takiej zasadzie opiera się globalizacja, producenci wywołują sztucznie potrzeby u konsumentów, które potem zaspokajają. Dla przykładu jeszcze jakieś 7 lat temu korzystaliśmy ze zwykłych telefonów, a teraz nie możemy sobie wyobrazić życia bez smartfonów. Po prostu wmówiono nam, że potrzebujemy smartfony, a co najgorsze pozwoliliśmy na uzależnienie się od nich i wręcz pragniemy mieć super telefon. Takich przykładów jest mnóstwo, technologia wykorzystuje człowieka, a powinno być odwrotnie. A jak ma się ta zasada do normalnego życia? Od dawna jest wiadome, że polacy boją się rozmawiać o pieniądzach. Dlatego zarabiają mało pomimo swojego wykształcenia i umiejętności, za które zagraniczny pracodawca jest w stanie zapłacić dwukrotnie wyższą pensję w porównaniu z polskimi stawkami. Teraz wchodząc na rynek pracy po ukończonych studiach, licznych kursach nie bójmy się walczyć o godne zarobki. To nie znaczy, że na rozmowie kwalifikacyjnej postawimy swoje ultimatum potencjalnemu pracodawcy ale po przepracowaniu danego okresu bez zarzutu i poczyniając znaczne postępy w związku z czym staliśmy się bardziej efektywni, a co za tym idzie firma zanotuje większe zyski powinniśmy odbyć rozmowę z szefem i powiedzieć mu, że chcielibyśmy dostać podwyżkę. Jak wynika z badań to wbrew pozorom pracownik unika tematu podwyżki, a nie przełożony. Wręcz przeciwnie nasz pracodawca wykazuje chęć dania nam podwyżki, ale przecież nie będzie się narzucał widząc, że nie wykazujemy chęci rozmów. Umówmy się nikt nam z dobrej woli nie da pieniędzy za darmo, sorry jest jeden wyjątek "500+", po(pis)owy numer naszego rządu ale nie będę mówił tu o polityce bo szkoda waszych i moich nerwów.
Zasada "obserwuję i wyciągam wnioski" jest schematyczna co oznacza, że można się jej nauczyć. Od teraz stańmy się bardziej czujnymi obserwatorami życia, nie lekceważmy żadnych wydarzeń i zjawisk. Widząc dane postępowanie czy to ludzi sukcesu, świata mediów i polityki zawsze doszukujmy się jego żródeł. W codziennym życiu musimy ze szczególną uwagą śledzić ludzkie niedole i porażki, dzięki nim wyciągniemy wnioski i nie popełnimy tych samych błędów co oni, umożliwiając tym samym sobie zwiększenie szans powodzenia. Musimy nauczyć się przewidywać możliwe komplikacje i trudności na jakie możemy się natknąć, dlatego bardzo ważny jest szczegółowy plan działania zakładający najgorszy scenariusz. Za jego pomocą będziemy tworzyć mechanizmy niwelujące ryzyko niepowodzenia, a co za tym idzie we wszystkich obszarach życia nauczymy się przewidywać trudności i je eliminować.
2. "Nauka się opłaca", spokojnie nie mam tu na myśli uczenia się niepotrzebnych wiadomości, które oferuje nam szkoła. Niestety każdy z nas musi przebyć bądź już ma za sobą ten okres w życiu. Oczywiście jestem zwolennikiem posiadania matury. Poza tym powinniśmy zachować się fair wobec rodziców i ku ich radości zdać ten egzamin no bo w końcu to oni przez wszystkie lata nauki nas sponsorowali, więc mają prawo czegoś od nas oczekiwać. Co innego ze studiami. Według mnie studia są dobrowolną decyzją każdego młodego człowieka. Jak wygląda system nauki na uczelniach wszyscy dobrze wiemy: teoria teoria i jeszcze raz teoria. Ale to nie dotyczy tylko studiów tego samego doświadczyliśmy przez wszystkie lata nauki najpierw w podstawówce potem w gimnazjum a na koniec w szkole średniej. Mamy jeden z najgorszych systemów nauki na świecie. Zauważyliście pewnie, że każdy etap szkoły kończy się bezsensownym egzaminem. To jest tylko dowodem na to, że nie uczy się nas wiedzy praktycznej, którą moglibyśmy wykorzystać w późniejszym życiu tylko jesteśmy przygotowywani do wypełniania chorych testów. Co jest jeszcze bardziej absurdalne uczniowie mający problemy z nauką uzyskują na tych egzaminach lepsze wyniki od przysłowiowych prymusów. Więc wychodzi na to, że nie trzeba się dobrze uczyć tylko umieć rozwiązywać testy, dla mnie to jest bzdura. I jak na razie żadni politycy nie myślą o tym jak zmienić system edukacji tylko wprowadzają nowe formy egzaminów. Sorry, że tak piszę o tej nauce i polityce ale chcę wam zobrazować marnowanie potencjału polskich uczniów w szkołach. Dla przykładu uczymy się 12 lat oczywiście za darmo (czyt. za podatki naszych rodziców)
potem idziemy na "darmowe" studia, uzyskujemy dyplom z programowania maszyn, oczywiście jesteśmy z siebie dumni i uważamy, że już wszystko umiemy. Potem stykamy się z codziennością i okazuje się, że w Polsce nie ma dla nas pracy, ponieważ nasz kraj jest na tyle zacofany aby nie mógł zatrudnić tak obiecującego pracownika. Międzyczasie młody programator otrzymuje ofertę pracy za granicą gdzie otzrymywałby na samym początku swojej kariery większą pensję niż Prezydent RP. Oczywiście tylko głupiec nie skorzystałby z takiej oferty. Nasz kraj traci kolejnego młodego studenta, który otrzymał całą edukację za "darmo", czyli za podatki polaków będzie teraz pracował na powiększenie PKB jednego z zachodnich krajów. Tak to niestety wygląda, a piszę to, aby zmienić obaz polskiej rzeczywistości. Kto jak nie my może tego dokonać?
Ktoś musi wkońcu wziąć sprawy w swoje ręce ponieważ nasz kraj zasługuje na czołowe miejsce na świecie, a właściwie Polacy na to zasługują. Jesteśmy bardzo zdolnymi ludźmi tylko marnuje się nasz potencjał i zabija pasję do robienia niebywałych rzeczy. Dlatego boimi się odnosić sukces. Czas najwyższy zmienić naszą mentalność, nie musimy zawsze być za innymi krajami. Posiadamy potężny kapitał ludzki, który jest niewykorzystywany.
Skoro napisałem, że system szkolnictwa w Polsce jest beznadziejny to pewnie większość osób chciałaby się dowiedzieć, czego mają się w końcu uczyć? Odpowiedź jest prosta, nie olewaj nauki w szkole ale nie bazuj na tej wiedzy. Ucz się tego co przyda Ci się w życiu, zdobywaj wiadomości pozwalające osiągnąć sukces w konkretnej dziedzinie. Po to zrobiłem wprowadzenie nt. nauki w szkołach, aby pokazać, że człowiek uczy się przez całe życie najczęściej niestety na błędach. Popełniane przez nas błędy wynikają z braku wiedzy lub braku umiejętności, dla przykładu: Jan Kowalski z wykształcenia jest hydraulikiem i pewnego dnia postanawia otworzyć restaurację opartą na kuchni orientalnej. Sam nie ma bladego pojęcia o gotowaniu, a już tym bardziej o kulinarii spoza naszego kraju, więc po wynajęciu lokalu płacąc wygórowany czynsz chcąc nie chcąc zatrudnił tajlandzczyka, który do tej pory zajmował się sprzedażą podrabianych latarek i żarówek energooszczędnych na jednym z targowisk. Po przeczytaniu ogłoszenia p. Jana zgłosił swoją chęć pracy i nawet został przyjęty. Restauracja oferowała szereg nieznanych nikomu dań, więc początkowo przyciągnęła klientów ale jak się okazało kuchnia była niesmaczna, marketing praktycznie nie istniał, a obsługa nie umiała zachęcić klientów do powrotu. Z każdym dniem obroty malały a właściciel nie miał z czego zapłacić za czynsz i wynagrodzeń dla personelu. Kilka miesięcy później restauracja została zamknięta a pan Jan musiał znowu zająć się dorywczą pracą hydraulika.
W tym przypadku nasz bohater był skazany od samego początku na porażkę ponieważ wszedł w biznes o, którym nic nie wiedział, a wystarczyłoby porozmawiać z innymi właścicielami tego typu restauracji, udać się na kurs gotowania i zasad prowadzenia gastronomii aby stać się konkurencją na rynku, niepotrzebnie wynajął ekstra lokal na samym starcie skoro budżet i tak był widocznie nadszarpnięty. Dlatego jeśli mamy jakiś pomysł to w żadnym wypadku nie rezygnujmy z niego tylko zdobądźmy najpierw odpowiednią wiedzę za nim podejmiemy konkretne decyzje. Oczywiście można uczyć się na błędach ale przez to tracimy największy kapitał jaki posiadamy czyli czas. Podana przeze mnie historia pana Jana jest tylko przykładem, podobnych sytuacji jest mnóstwo chociażby gra na giełdzie, gdzie wielu osobom wydaje się, że nie ma w tym nic trudnego wystarczy, że kupię akcje w spółce notującej zwyżkę i sukces gwarantowany. Niestety taka osoba nie wzięła pod uwagę ciągłych wahań i spadków cen oraz nie przeanalizowała możliwości rozwoju mniejszych spółek notujących niewielki wzrost ale w perspektywie mogące przynieść duże zyski. W tym przypadku zabrakło cierpliwości i wiedzy nt. gry na giełdzie. Tak samo dzieje się w każdej dziedzinie życia, nie wyszło nam bo nie mieliśmy odpowiedniej wiedzy, więc polegaliśmy na naszej intuicji, która często zawodzi. Musimy ciągle podnosić stopień wiedzy aby móc przewidywać potencjalne zagrożenia dla naszego sukcesu i im zapobiegać.
3. "Otaczaj się ludźmi lepszymi od siebie", warto znaleźć swojego życiowego mentora, który odniósł sukces w interesującej nas dziedzinie. Powinniśmy poznać jego biografię, cechy charakteru, nawyki, sposób bycia. Nie chodzi o to, aby być takim jak on ale należy korzystać z jego rad, wyciągać wnioski z jego zachowań. Jak już wspominałem ludzie sukcesu wielokrotnie popełniali błędy zanim doszli na szczyt, co więcej chętnie udzielają wskazówek osobom na początku swojej kariery dzięki, którym nie popełnią tych samych błędów co oni. Wydaje mi się, że lepiej jest słuchać kogoś, kto umiał po porażce podnieść się i dojść na szczyt niż przeciętnych osób zarabiających najniższą krajową na etacie bo nie mieli pomysłu na siebie, a tak mają pewny zarobek, spokojne życie bez żadnych marzeń i aspiracji. Chcielibyście tak żyć ? Ja na pewno nie. O wpływie rodziny, otoczenia na nasze decyzje będę pisał w dalszej części książki a przede wszystkim o tym jak nie dać się pozbawić swoich marzeń.
W normalnym życiu również szukajmy osób, które mogą nam pomóc w zrealizowaniu marzeń lub pasji, najlepiej gdyby mieli pododobne do nas zainteresowania. Wtedy nasza praca stanie się pasją, ponieważ będzięmy robić to co tak naprawdę kochamy, a jednocześnie będzie sprawiać nam przyjemność. Kontakty z osobami lepszymi od nas dają możliwość wymiany spostrzeżeń na dany temat, weryfikujemy swój poziom wiedzy na tle innych, możemy się wtedy dowiedzieć w jakim znajdujemy się miejscu i czego musimy się jeszcze nauczyć. Praca z takimi osobami wpływa na nas bardzo pozytywnie. Czujemy się wtedy dowartościowani, mamy świadomość, że robimy coś niebywałego. Stajemy się dla innych potrzebni, wiemy, że nie zostaniemy odrzuceni bo stajemy się zespołem mającym wspólny cel w głowach - SUKCES. Nie warto tkwić w toksycznym związku w, którym czujemy się źle, nie warto trwać w znajomościach, gdzie musimy dopasowywać się do reszty grupy aby być zaakceptowanym. Nikt i nic nie może zmuszać nas do udawania kogoś kim po prostu nie jesteśmy. To jest nasze życie i to my będziemy decydować jacy będziemy i czym będziemy się zajmować oczywiście nie narażając innych ludzi na krzywdę. Mówiłem wcześniej, że nasze działania mają dawać korzyści społeczeństwu, a przede wszystkim nam samym. Dlatego wchodząc w jakiekolwiek relacje nie pozwólmy sobą sterować i manipulować, ale to nie znaczy, że mamy się stać nieufni i szukać wszędzie podstępu albo intrygi. Powinnismy ufać ludziom, bo bez zaufania nigdy nie zbudujemy więzi z przyjaciółmi, chłopakiem lub dziewczyną, czy potencjalnym klientem. Postawmy się na ich miejscu, jak czujemy się gdy ktoś poprosi nas o wykonanie przysługi ale podświadomie nam nie ufa? Czujemy wtedy, że nie jesteśmy w pełni obdarzeni zaufaniem i nie wykonamy tego zadania, ponieważ sami zaczniemy wątpić w swoje umiejętności. Ufajmy ludziom ale nie bądźmy naiwni.
Myślę, że te3 kroki pomogą Wam w podejmowaniu nowych trudnych decyzji i zmniejszą ryzyko niepowodzenia, albo chociaż zaczniecie inaczej podchodzić do pewnych spraw niepopełniając niepotrzebnych błędów. Jeżeli zaczniecie umiejętnie i stopniowo stosować te zasady wasze życie zmieni się na lepsze, a właściwie to sami zmienicie swoje dotychczasowe nawyki oraz sposób myślenia.