Wstęp. Zmień swoje myślenie, zmień swoje życie
Goethe powiedział: "Natura nie rozumie żartów; jest zawsze prawdziwa, zawsze poważna, zawsze surowa; zawsze ma rację, a błędy i wady są zawsze wynikiem działania człowieka. Ludźmi, którzy nie są w stanie jej docenić, gardzi; i tylko przed zdolnymi, czystymi i szczerymi ustępuje i ujawnia im swoje sekrety".
To najlepszy czas do życia w całej historii ludzkości. Nigdy wcześniej nie było lepszych warunków, aby żyć dłużej, szczęśliwiej, zarabiać więcej pieniędzy i osiągać sukcesy w każdym obszarze życia. Jedynymi barierami stojącymi na drodze do uzyskania tego wszystkiego są ograniczenia, które sami na siebie nakładamy przez sposób, w jaki myślimy i działamy.
Jaki ma być Twój majątek?
Pierwszym krokiem do zrealizowania realnego celu finansowego jest podjęcie kluczowej decyzji. Musisz określić, jaki majątek chcesz zgromadzić w trakcie swojej kariery zawodowej. Nie można bowiem dążyć do celu, którego nie widać.
Na kolejnych stronach przekonasz się, że proste ćwiczenie polegające na określeniu, ile chcesz zgromadzić, pozwoli zwiększyć prawdopodobieństwo osiągnięcia tego celu pięcio- lub dziesięciokrotnie. Ma to być kwota, którą będziesz wykorzystywać do porównywania się z innymi i samym sobą. Oblicz, ile jesteś wart dzisiaj, a następnie określ, jaki postęp powinieneś wykonać. Myśl o tej kwocie przez cały czas, aż stanie się częścią Twojego światopoglądu.
Kiedy miałem dwadzieścia pięć lat, przeczytałem artykuł w czasopiśmie "Fortune", gdzie stwierdzono, że aby być bogatym, trzeba mieć majątek w wysokości 10 milionów dolarów. Aby być superbogatym, trzeba mieć co najmniej trzy razy więcej.
Te 10 milionów dolarów stało się moją liczbą. Zacząłem uczyć się od innych, którzy zaczynali od zera, a ostatecznie osiągnęli przynajmniej status milionera. Starałem się robić to, co oni. Każdego roku mierzyłem się z tą liczbą. Zrobiłem mały postęp. Zdarzył mi się też niewielki regres. Zajęło mi to kilka lat, ale w końcu udało mi się zostać milionerem - a ostatecznie nawet dziesięciomilionerem.
Z dalszej części książki dowiesz się, jak robić to, co robią milionerzy, a jeśli wykażesz się wytrwałością, w końcu osiągniesz takie same wyniki jak oni.
Istnieje pewna dobrze znana zasada: pierwszy milion trudno zarobić, ale zdobycie kolejnego jest już czymś naturalnym.
Aby zarobić swój pierwszy milion, musisz stać się inną osobą, niż jesteś obecnie. Musisz rozwinąć w sobie odwagę, wytrwałość i samodyscyplinę w stopniu znacznie powyżej średniej. Jeśli później w jakiś sposób stracisz wszystkie swoje pieniądze, odzyskasz je znacznie szybciej, niż zdobyłeś swój pierwszy milion, ponieważ mentalnie będziesz już milionerem. Myśląc i postępując jak milioner, wkrótce znów się nim staniesz.
Potęga ambicji
Kilka lat temu na Harvardzie przeprowadzono badanie, które miało odpowiedzieć na pytanie: "Jaka jest najważniejsza cecha wymagana do osiągnięcia sukcesu w handlu i przedsiębiorczości?". Wyniki pokazały, że jest to ambicja.
Mówiąc najprościej, ludzie ambitni są głodni. Intensywnie odczuwają chęć odniesienia sukcesu, zwłaszcza sukcesu finansowego. To palące pragnienie, typowe praktycznie dla wszystkich ludzi, którym się powiodło, jest kluczowym czynnikiem zapowiadającym sukces. Osoby takie ponadto wierzą, że ostatecznie im się uda, bez względu na to, jak trudne może to być, zwłaszcza na początku.
Ta książka powstała dla ambitnych i głodnych ludzi, którzy są gotowi non stop ponosić koszty sukcesu bez względu na to, jak długo ma to trwać, i nigdy się nie poddadzą.
Jeśli ten opis pasuje do Ciebie, czytaj dalej. Właśnie rozpoczyna się jedna z największych przygód w Twoim finansowym życiu.
Większość ludzi zaczyna, mając niewiele
Gdy byłem dzieckiem, moja rodzina nigdy nie miała pieniędzy. Naszym motywem przewodnim było: "Nie stać nas na to, nie stać nas na to, nie stać nas na to". Od dziesiątego roku życia dorabiałem sobie, wykonując dorywcze prace w okolicy. Zacząłem od koszenia trawników i wyrywania chwastów. O piątej rano rozwoziłem gazety, a gdy zacząłem chodzić do szkoły, pracowałem popołudniami i wieczorami.
Bardzo szybko nauczyłem się, że istnieje bezpośredni związek między wynikami a nagrodami. Dowiedziałem się, że mogę mieć prawie wszystko, czego zapragnę, jeśli będę chciał pracować na to wystarczająco długo i ciężko. Kiedy miałem czternaście lat, ojciec pomógł mi zbudować wózek przypominający rikszę. Przyczepiłem go do roweru i przewoziłem w nim benzynową kosiarkę razem z podkaszarką. Dzięki takiemu wyposażeniu, na które mogło sobie pozwolić niewielu czternastolatków, byłem w stanie wyczyniać cuda z trawnikami i dostawać za to całkiem godziwą zapłatę. W wieku piętnastu lat zarabiałem więcej niż mój tata.
Trawnikowy biznes był moją pierwszą stycznością z cudownym światem kapitalizmu. Można by to nazwać ścibolizmem. Jeśli oszczędzasz pieniądze i inwestujesz je w dobra materialne (takie jak sprzęt do koszenia trawy) i niematerialne (takie jak dodatkowa wiedza i umiejętności), możesz zwiększać, a nawet pomnażać swoje dochody.
W rezultacie zakończyłem naukę, nie kończąc szkoły średniej. Moi przyjaciele otrzymali dyplomy, a ja jedynie świadectwo. Moją pierwszą etatową pracą było zmywanie naczyń w kuchni niewielkiego hotelu. Następnie myłem samochody na parkingu. Potem pracowałem w firmie sprzątającej i myłem podłogi. Zacząłem myśleć, że mycie to moja przyszłość.
Co chwilę zmieniałem pracę i robiłem wszystko, co mogłem, aby mieć za co jeść i tankować mój stary samochód. Wycinałem drzewa piłą łańcuchową. Pracowałem na liniach produkcyjnych w fabrykach i tartakach. Kopałem studnie na farmach. Spałem w samochodzie. Żyłem od wypłaty do wypłaty i na nic nie było mnie stać.
Jako dwudziestojednolatek zatrudniłem się na statku i wyruszyłem poznawać świat. Przez osiem lat odwiedziłem ponad osiemdziesiąt krajów na wszystkich głównych kontynentach. Pracowałem jako marynarz na norweskim frachtowcu, a po zakończonych rejsach dorabiałem na lądzie. Gdy nie mogłem już znaleźć pracy na morzu, najmowałem się jako pomocnik farmera. To taka osoba, która zatrudnia się na czas żniw i śpi na sianie w stodole. Gdy żniwa się kończyły, znów stawałem się bezrobotny.
Gdy nie umiałem znaleźć pracy fizycznej, byłem akwizytorem, który chodził od firmy do firmy i próbował sprzedawać materiały biurowe. Utrzymałem się wtedy z prowizji i mieszkałem w niewielkim wynajmowanym pokoju.
Moje pierwsze zadanie z wyznaczania celów
Pewnego dnia zrobiłem dwie rzeczy, które zmieniły moje życie. Zacząłem od stworzenia listy dziesięciu celów, które chciałem osiągnąć w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. To proste zadanie, na które natknąłem się w pewnym czasopiśmie, zmieniło moje życie na zawsze. Wszystkie dziesięć celów zrealizowałem nie w ciągu roku, lecz w ciągu miesiąca (jak łatwo się domyślić, jednym z tych celów było poprawienie mojej sytuacji finansowej). Tani pensjonat zamieniłem na własne i w pełni umeblowane mieszkanie. Zacząłem zarabiać więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek wydawało mi się to możliwe.
Wybór tej jednej umiejętności
Drugim krokiem, który miał zmienić moje życie, było zadanie sobie pytania: "Jaka jedna umiejętność, w której byłbym absolutnie doskonały, pomogłaby mi najbardziej zwiększyć dochody?". Okazało się, że jest to finalizowanie sprzedaży. Nie bałem się pukać do drzwi ani dzwonić do nieznajomych, ale kiedy miało dojść do zrealizowania transakcji i poproszenia klienta o podjęcie decyzji o zakupie, stawałem się sparaliżowany. Nie wiedziałem, co powiedzieć.
Aby zrekompensować sobie brak szkolenia handlowego, zacząłem kupować i czytać wszystkie książki na temat procesu sprzedaży, które udało mi się znaleźć, zwłaszcza te, które dokładnie opisywały, jak skłonić potencjalnego klienta do zakupu bez wywierania presji i stosowania sztuczek. Im więcej się uczyłem i ćwiczyłem, tym lepszym stawałem się sprzedawcą. W ciągu roku podwoiłem swoje dochody, a następnie je potroiłem. W ciągu dwóch lat moje dochody wzrosły dziesięciokrotnie. Zatrudniłem oraz przeszkoliłem kilkunastu innych sprzedawców, którzy pracowali na moją prowizję. Miałem dwadzieścia pięć lat.
Moje pierwsze wielkie odkrycie
Pierwsza idea, która okazała się dla mnie przełomem, była następująca: możesz nauczyć się wszystkiego, co jest ci potrzebne do osiągnięcia każdego celu, który sobie wyznaczysz. Nie istnieją praktycznie żadne ograniczenia. Czasami dodanie jednej umiejętności do swojego portfolio kompetencji może podwoić twoje dochody i całkowicie odmienić życie. Najważniejsze w tej lekcji było uświadomienie sobie, że mam pełną kontrolę nad swoim życiem i przyszłością.
Następnym etapem na mojej drodze było zrekompensowanie sobie faktu, że nie ukończyłem szkoły średniej. Nie ma nic złego, jeśli na początku jesteś ignorantem, ale pozostawanie nim, gdy na wyciągnięcie ręki są jedne z najlepszych sposobów na sukces, jakie kiedykolwiek wymyślono, jest już niewybaczalne.
Do dziś pamiętam, gdy kupiłem i przeczytałem książkę The Story of Philosophy Willa Duranta (która od momentu wydania w 1926 roku doczekała się licznych wznowień). Sądziłem, że ta i podobne jej publikacje dadzą mi wykształcenie i uczynią mądrzejszym.
W tamtej książce podsumowano najważniejsze myśli wielkich filozofów, jednych z najmądrzejszych ludzi w historii naszego gatunku. W szczególności chłonąłem nauki Arystotelesa, z pewnością najwybitniejszego filozofa wszech czasów. Panuje przekonanie, że cała filozofia przez ostatnie dwa tysiące lat była jedynie przypisami do wywodów tego myśliciela.
Około 350 r. p.n.e. przedstawił on zasadę, która na zawsze zmieniła świat. W czasach, gdy ludzie wierzyli, że wszystko dzieje się z powodu zbiegów okoliczności i nieprzewidywalnych zachowań bogów na Olimpie, Arystoteles twierdził inaczej. Powiedział, że nie ma żadnych bezprzyczynowych, niewytłumaczalnych zdarzeń. Nie ma niezwykłych przypadków. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.
Jeśli chcesz osiągnąć wyznaczony cel, powinieneś dowiedzieć się, co zrobili inni, aby go zrealizować, a następnie bezustannie powtarzać podobne działania, aż opanujesz te same umiejętności i osiągniesz te same wyniki. Ta prawda, będąca wyrażeniem arystotelesowskiej zasady przyczynowości, jest prawdopodobnie najważniejszym prawem, jakie kiedykolwiek odkryto.
Od tego momentu uczyłem się od ludzi sukcesu, którzy zaczynali z niczym, a następnie, powtarzając pewne działania i stając się coraz lepszymi, poprawiali swoje wyniki i pomnażali wartość wnoszonego wkładu, aby zarabiać coraz więcej pieniędzy. Potem starali się ich nie stracić. Robiąc w kółko to, co oni, w końcu zostałem milionerem.
Przypadkowe spotkanie
Jako zawodowy wykładowca oraz instruktor na seminariach zacząłem nauczać tych zasad ludzi w całym kraju, a następnie na całym świecie. Udało mi się dotrzeć do ponad pięciu milionów uczniów w osiemdziesięciu czterech krajach. Tysiące z nich - po wprowadzeniu tych zasad w swoim życiu i pracy - zostało milionerami.
Niedawno byłem na dużej konferencji (2500 osób) w Waszyngtonie. Podszedł do mnie pewien nieznajomy i powiedział: "Zmieniłeś moje życie; uczyniłeś mnie bogatym".
Tak się składa, że przez lata słyszałem te same słowa niezliczoną ilość razy. Mówiono mi je osobiście, a także pisano w listach i e-mailach każdego tygodnia, miesiąca, roku. "Zmieniłeś moje życie; uczyniłeś mnie bogatym".
Jak zwykle w takich sytuacjach, zapytałem go: "Co z moich nauk okazało się dla ciebie najbardziej pomocne?".
Uśmiechnął się i wypowiedział słowa, które słyszałem setki razy: "To były cele. Dopóki nie zacząłem słuchać twoich wykładów i czytać twoich książek, nie miałem pojęcia, jak ważne jest, aby dokładnie wiedzieć, czego się chce, a następnie każdego dnia pracować, aby to osiągnąć. Ta jedna idea zmieniła moje życie".
Z tej książki poznasz nie tylko tę jedną prawdę, ale szereg praw i zasad, które na zawsze odmienią także Twoje życie. Właściwe wyznaczanie i realizowanie celów to tylko jeden z zestawów umiejętności, które nabędziesz. Dowiesz się, jak rozwinąć swój potencjał i realizować założone cele znacznie szybciej, niż możesz sobie wyobrazić. Wystarczy konsekwentnie i bezustannie stosować się do tych zasad.