Recenzje:
Podręcznik, którym zadebiutował Michał Pasterski, liczy sobie aż 700 stron – wielu miałoby problem, by zapisać tyle w ciągu całego życia. Pasterskiemu zajęło to trzy lata, a na efekty warto było czekać. Książek rozwojowych, psychologicznych, coachingowych jest na rynku mnóstwo, jednak znaleźć wśród nich coś wartościowego bywa niezwykle trudno.
Pasterski idzie na przekór trendom, nie oferuje łatwych rozwiązań, zmiany życia w 21 dni, nie daje gwarancji, że jak przeczytasz „Insight”, to zostaniesz szczupłym, pięknym milionerem, któremu wszyscy będą zazdrościć sukcesu. Zamiast tego otrzymujemy książkę-przewodnik do pracy nad sobą – pracy, która wymaga czasu i wysiłku. Pasterski czerpie z różnych dziedzin nauki, z wielu nurtów psychologii i psychoterapii, korzysta z technik coachingowych i mądrości Wschodu. To sprawia, że jego podręcznik jest fascynującym źródłem wiedzy i narzędziem do głębokiej pracy nad sobą, własnymi przekonaniami, zachowaniami i postawami. Warto zrobić sobie (albo komuś) taki prezent na święta – z pewnością okaże się trafiony.

rozswietlamykulture.pl Bernadeta Prandzioch; 2016-12-21


Insight: Droga do mentalnej dojrzałości, Michał Pasterski – zacznijmy od oczywistego faktu, który rzuca sie od razu w oczy po otwarciu przesyłki: to prawdziwa cegła. Kryje sie w tym głębsza myśl – mianowicie taka, że osoby zafiksowane na rozwoju osobistym (chyba też jestem jedną z nich) lubią konsumować takie treści szybko bez wiekszej refleksji. Siegamy jedna pozycja po drugiej, czujemy się lepsi i mądrzejsi, po czym zamawiamy kolejną. Uzależniamy sie od nich, wydaje nam się, że zdobywamy nową wiedzę, ale fakty są takie, że rzadko kiedy (lub nawet wcale) z niej nie korzystamy. „Insight” stanowi dla mnie bardzo przyjemne orzeźwienie. Autor tłumaczy, że prawdziwy rozwój osobisty nie polega na odhaczaniu kolejnych książek i przejmowaniu cudzego sposoby myślenia. Pomaga nam zajrzeć wgłąb siebie i dzieki kolejnym ćwiczeniom rozwinąć się w kierunku zgodny z naszymi wartościami, oraz talentami. Miałem szczerą ochotę omijać ćwiczenia i mówiąc prawdę tak dotychczas robiłem w innych książkach. Tutaj jednak Michał dokonał rzeczy niezwykłej – sprawił, że naprawdę zacząłem je wykonywać. Kiedy już miałem przeskoczyć pierwsze z nich, by dalej trochę bezmyślnie „konsumować” napisał coś w stylu:
„jasne, pomiń to ćwiczenie. Równie dobrze możesz odłożyć teraz te książkę na półkę. Bez wykonywania tego ćwiczenia dalsza lektura po prostu bedzie bezsensowna. Jeśli chcesz po prostu „zaliczyć” te książke po prostu przejdź do ostatnich stron, przeczytaj podsumowanie i udawaj, że czegoś sie nauczyłeś.”
Lektura tej książki była dla mnie bardzo osobistym doświadczeniem, bo mam za sobą setki pozycji, a dopiero „Insight” pozwoliło mi uporządkować myśli. Wiem już po co je czytam, a przede wszystkim jak powinienem je czytać.

blog.jakzarabiacpieniadze.com.pl Mateusz Kiszło; 2016-12-20


„Droga do stanu mentalnej dojrzałości jest fascynującą podróżą do wnętrza siebie”. Wprowadzenie do metody Insight, opartej na czterech poziomach: wiedzy, zasadach, umiejętnościach i narzędziach, to początek filozofii zmiany osobistej, rozwoju osobistego i pracy nad sobą. W jaki sposób metoda Insight czerpie z doświadczeń coachingu, jak sprawia, że człowiek się rozwija, a efekty jakie osiąga będą długoterminowe? Dlaczego chaotyczny umysł to nasz największy przeciwnik? Jakich technik i narzędzi użyć, aby działanie było efektywne? Z tymi i innymi pytaniami zmierzysz się sam! Nie dowiesz się jak realizować marzenia, budować dobre relacje, czy jak osiągać cele zewnętrzne.

Nie dowiesz się również, jak zmienić swoje życie czy osiągnąć sukces. Dowiesz się dużo więcej, zrozumiesz, że wyłącznie od Ciebie i Twojego zaangażowania zależy, jak będzie wyglądało Twoje życie i Twój punkt widzenia. Źródłem każdej zmiany jesteś Ty sam. Celem książki i zawartej w niej metody jest zmiana sposobu myślenia, uwolnienia umysłu i pozbycia się negatywnych emocji, hamujących zmianę i blokujących rozwój.

Książka składa się z trzech części podzielonych na 10 rozdziałów. Autorską metodę wspierają także narzędzia Insight, aplikacja mobilna i cały zestaw praktycznych ćwiczeń, obok których nie możesz przejść obojętnie. Uzupełnienie wiedzy teoretycznej dużą dawką ćwiczeń sprawia, że wyciągniesz własne wnioski. Autor nie narzuca rozwiązań, nie sugeruje odpowiedzi, pozwala dostrzec zmiany, które będą zachodzić w Tobie. Pod wpływem lektury odpowiesz na najtrudniejsze pytania, zidentyfikujesz emocje i zrozumiesz, dlaczego jedyna przeszkoda to Twoja głowa.

Lektury Michała Pasterskiego nie przeczytasz jednym tchem, nie przeczytasz jej również przez dwa dni. Autor wymusza skupienie, skłania do refleksji, zestaw dobranych ćwiczeń motywuje do stawiania pytań i szukania odpowiedzi. Niewątpliwym atutem książki jest jej praktyczny charakter. Dołączony plan na 30 dni pozwala na utrwalenie metody Insight po przeczytaniu książki i wzmocnienie efektów. Mentalna dojrzałość to proces, któ- ry jest gwarantem szczęśliwego życia i dobrej, trwałej zmiany. Książka stanowi bardzo dobre kompendium wiedzy na temat ludzkiej psychiki, zrozumienia natury, potrzeby wolności i radzenia sobie z nawykami.

strefapmi.pl Strefa PMI


Najlepsze rozwiązania często pojawiają się wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy - pod prysznicem, w trakcie biegania, na basenie, czy słuchając muzyki. Nie jest to w żadnym wypadku zasługa nadnaturalnych właściwości ciepłej wody czy pracy mięśni. Michał Pasterski w jednym z rozdziałów książki „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości” pisze, że to za sprawą tego, co dzieje się w ludzkim umyśle.
 
Opisuje sytuację z własnego doświadczenia. Przed treningiem medytacyjnym intensywnie myślał o pewnym problemie nie do rozwiązania. Bez skutku. Gdy medytował, wyciszał się i koncentrował. Wtedy do głowy wpadło mu rozwiązanie tamtej skomplikowanej kwestii:

"Nie zadawałem sobie żadnych pytań, nie tworzyłem żadnych wyobrażeń. Po prostu w pewnym momencie w mojej świadomości pojawiła się myśl, która była strzałem w dziesiątkę. Byłem zszokowany. 

Jasne, działo się to już wcześniej, ale po raz pierwszy doświadczyłem tego w tak wyraźny i świadomy sposób. Zawsze myślałem, że pojawienie się takiego rozwiązania jest związane z procesem racjonalnego myślenia, który do danego objawienia doprowadza. 

Teraz zrozumiałem, że wcale tak nie jest. W jednej sekundzie była cisza, zero myśli. W drugiej był już pomysł, który „wykluł się z mojej nieświadomości. Jedyne, co musiałem zrobić, aby znaleźć rozwiązanie, to oczyścić umysł i przygotować przestrzeń dla mojego nieświadomego umysłu."

Nieważne więc, czy będzie to medytacja, gotowanie czy bieg po lesie - kluczem do kreatywnego rozwiązywania problemów jest czystość umysłu. Pasterski zwraca uwagę, że to zjawisko zostało już dawno opisane w psychologii pod pojęciem „wglądu”:

"
To mimowolny, spontaniczny, nagły i niespodziewany moment, w którym rozwiązanie problemu „wpada” nam do głowy. To pewna forma myślenia intuicyjnego."

Gdy świadomie przestajemy o czymś myśleć, by zająć się zupełnie innymi czynnościami, nieświadomy umysł wcale się nie wyłącza:

"
On nadal przetwarza informacje związane z tym problemem. Zupełnie jakbyś uruchomił na komputerze jakieś skomplikowane wyliczenia, a sam poszedł sobie zaparzyć herbatę. To nieświadome „mielenie” informacji nazywa się okresem inkubacji. 

Z definicji jest to proces nieświadomej reorganizacji myśli, które zostały pobudzone poprzez świadome myślenie. Efektem okresu inkubacji często jest wgląd - namacalny wytwór intuicyjnego myślenia."

A co, jeśli odłożony na półkę problem sam się nie rozwiąże? Pasterski przypomina, że powrócenie do sprawy ze świeżym umysłem i tak umożliwi szybsze znalezienie rozwiązania, niż praca nad nim bez chwili wytchnienia.

Autor twierdzi, że można pobudzić umysł do wejścia w stan inkubacji. Powołuje się na Herberta Simona, amerykańskiego psychologa, socjologa i ekonomistę, który uważał, że wgląd jest możliwy m.in. dzięki oswajaniu problemu, czyli zbierania na jego temat informacji lub obserwowania emocji towarzyszących myśleniu o problemie.

Rolę odgrywa nie tylko trening mentalny, ale i biochemia. Nie jest bowiem tajemnicą, że w trakcie wysiłku fizycznego, ale i robienia tego, co sprawia nam przyjemność (nawet jedzenia czekolady), w organizmie wydzielane są endorfiny, czyli tzw. hormony szczęścia. Jednym z nich jest dopamina - odpowiedzialna jest m.in. poczucie energii do działania, koncentrację i dobry nastrój.
 

businessinsider.com.pl Marcin Walków; 2016-11-18


Mentalna dojrzałość to stan głębokiej równowagi psychicznej. To samoświadomość prowadząca do zrozumienia swojej natury, a także odwaga do życia w zgodzie ze sobą. To również otwartość na swój świat wewnętrzny i gotowość do spojrzenia w zakamarki psychiki. Droga do stanu mentalnej dojrzałości jest fascynującą podróżą do wnętrza siebie, aby żyć pełnią życia. Insight to metoda, dzięki której Czytelnik przejdzie przez ten proces samodzielnie. Swoją przygodę zacznie od uspokajania chaotycznego umysłu i wglądu w swój świat wewnętrzny. Następnie nauczy się wsłuchiwać w głos intuicji, tak aby móc odnajdywać w sobie odpowiedzi na najważniejsze pytania. Pozna też zestaw praktycznych narzędzi do systematycznej pracy nad sobą. Dodatkiem do książki jest darmowa aplikacja mobilna In:sight, która powstała w celu ułatwienia korzystania z metod poznanych w książce.

Personel Plus


„Insight” to nie jest książka na jeden wieczór czy nawet tydzień. Szczególnie jeśli ktoś chce coś dla siebie „wyciągnąć” z prezentowanej tu treści a nie tylko przeczytać od deski do deski, od okładki po okładkę.
 
Publikacja wydaje się solidnie wykonana. Ma twardą oprawę, połączenia kartek też zdają się solidne. „Merdałam” trochę kartkami i żadna nie odleciała, nawet się nie naruszyła ;) Do tego zawiera wstążkę/zakładkę, nie trzeba się więc martwić z czego ją sobie zrobić bądź skąd wziąć.
 
Z pozycją związane są pewne narzędzia: aplikacja bądź tak zwana „skrzynka z narzędziami”, dla tych do których nie przemawiają aplikacje bądź nie chcą z nich korzystać, albo pomimo niej chcą również skorzystać z dodatkowego narzędzia.
 
Książka zawiera sporo różnych ćwiczeń. Co ważne, według autora są one jednym z najważniejszych elementów. Jeśli ktoś nie ma zamiaru do nich przystępować może równie dobrze nie czytać książki. Mają one być jej głównym walorem i to dzięki nim czytelnik ma mieć szanse na zmianę, przyjrzenie się samemu sobie (np. swoim potrzebom).
 
Użyta czcionka jest stosunkowo duża i czytelna. Przekaz w większości jest zrozumiały i jasny, jedynym wyjątkiem zdaje się opis dotyczący poziomów programowania umysłu. Choć jest tu tabela, która ma pomóc w zrozumieniu zagadnienia, nie całkiem precyzyjny tekst poprzez pewne swe podobne sformułowania może powodować pewne trudności z całkowitym zrozumieniem tekstu i zająć trochę więcej czasu by można było to pojąć.
Publikacja nie należy do najcieńszych, ma ona około 680 stron. Wielkość czcionki z pewnością robi swoje i powiększa jeszcze ich liczbę, ale to właśnie dzięki takiej a nie innej jej wielkości wygodnie się ją czyta.
 
Wewnątrz pozycji odnaleźć można różne rysunki np. ilustrujące przedstawianą treść jak chociażby ukazującą metaforę świadomości, podświadomości i nieświadomości jako góry lodowej czy ukazująca sposoby na zaspokajanie różnych potrzeb. Nie są one jednak jedynymi. Są tu również rysunki neuronów, pewne ilustracje tuż przed ćwiczeniami (klatka z wylatującym ptakiem) czy ilustracje na początkach rozdziałów. One naprawdę mogą oszołomić, przyciągają, zachwycają. Brawa dla ich autora.
 
Odnaleźć tu można również różne cytaty, między innymi na początku rozdziałów. Autor w tekście nieraz odwołuje się do różnych badań czy też poglądów różnych autorów w omawianym temacie. Jest tu chociażby nawiązanie do piramidy Maslowa.
 
Przekaz publikacji zgodny jest z tym co głosi autor również w innych miejscach, np. na swoim blogu czy podczas darowych webminariów. Poprzez jednak nawiązywanie chociażby do tekstów z bloga czy ukazywaniu różnych linków do niego np. w rozdziale Materiały dodatkowe czy w kilku innych miejscach staje się ona jakby „przedłużeniem” bloga. Pewne rzeczy, które są w książce mogą już być znane czytelnikowi właśnie z innych działalności autora.
 
Ogólnie więc książka jest ciekawa. Ilustracje przyciągające. Ćwiczenia dają do myślenia. Ma wiele plusów. Czy są jakieś minusy? Odwołania do bloga nie każdemu czytelnikowi muszą przypaść do gustu. W końcu to promocja bloga czy książka jako samoistna całość? Odpowiedzi mogą być różne. Pewien minus jednak jest. Niektóre tematy zostały opisane jakby niedokładnie. Co jest pewnym minusem, z drugiej jednak strony o wszystkim pisać się nie da dogłębnie. Wówczas książka miałaby kilka tomów i w końcu nie wiadomo by było o czym ona właściwie jest. Niektórym czytelnikom po prostu mogą nie przypaść do gustu pewne poglądy autora, mogą je uznać za zbyt duży „misz masz”. Nie jest to jednak coś co samo w sobie wpływałoby, że książka jest zła. Warto tu spojrzeć na ćwiczenia i co one powodują a nie tylko na to czy ich podstawami są przeróżne rzeczy, źródła itp. Pewien niedosyt poczułam po przeczytaniu w pewnym z podrozdziałów o nieświadomości i snach. Wiem, że to temat rzeka. Dobrze, że autor wspomniał, że każdy inaczej odbiera rzeczywistość i korzystanie z senników może niewiele dać by je zrozumieć. Jednak jest tak wiele „rodzajów” snów… nie każdy jest kompensacją naszego życia za „dnia” czy mają służyć rozwiązaniu naszych konfliktów psychicznych.
 
Autor w publikacji nawiązuje nie tylko do poglądów innych osób czy swoich. Wspomina również o różnych swoich doświadczeniach i przeżyciach.
 
Jest to książka, dzięki której można lepiej sobie się przyjrzeć, a to przecież chyba w niej między innymi chodzi. Najpierw należy się sobie przyjrzeć by móc zacząć wprowadzać jakieś zmiany.

Swiatairi.com Airi; 2016-10-23


Czytam Michała Pasterskiego od wielu lat. Jego blog o rozwoju osobistym był ze mną w czasie, kiedy zaczynałam swoją podróż w głąb siebie. Równolegle odkryła go moja mama i siostra. Pamiętam jak mama drukowała mi niektóre artykuły z bloga, abym mogła do nich wracać. To był cudowny czas. Kiedy dowiedziałam się, że Michał wydaje książkę – uśmiechnęłam się w duszy, bo wiedziałam, że mam na co czekać. I nie zawiodłam się. To nie jest poradnik „jak żyć lepiej w kwadrans”. To prawdziwy przewodnik. Przewodnik po podróży w głąb siebie. Zaryzykuję stwierdzenie, że może dla wielu osób stać się książką-towarzyszem, do której się wraca przez całe życie.

Do największych zalet książki zaliczam niezwykłą łatwość Michała w przekazywaniu zawiłych koncepcji, a także umiejętność budowania pięknych opowieści, które obrazują omawiane zagadnienia. Doskonale mi się ją czytało. Przystępny język, ciekawe historie, mnóstwo ćwiczeń. Książka zdecydowanie dla osób, które są zainteresowane swoim wewnętrznym światem. Myślę, że znajdzie w niej wartość zarówno student psychologii, jak i ktoś, w kim fascynacja ludzką psychiką dopiero się budzi.

Jestem zmęczona poradnikami, które proponują powtarzane do znudzenia prawdy objawione (najczęściej bez żadnych odniesień do źródeł tych teorii). Mam też alergię na wszelakich guru rozwoju osobistego. U Michała jest inaczej. Nie znajdziesz wyniosłych stwierdzeń i porad z górnej półki. On raczej rozmawia z Czytelnikiem, prowadzi go i przede wszystkim – nadaje strukturę wglądowi w siebie. To nie zestaw narzędzi oderwanych od siebie, a raczej spójny system powiązanych sensownie elementów – książka, zadania rozwojowe, aplikacja mobilna no i blog, który jest wciąż aktualizowany. Naprawdę polecam, jeśli chcesz lepiej zrozumieć siebie i ludzi wokół Ciebie.

Projectmanagerka.pl


Jeżeli szukacie książki, która w pełni odmieni Wasze życie i takiej, która będzie od Was wiele wymagać zaangażowania – to dobrze trafiliście.

Wielu z nas ma poczucie, że czegoś w życiu mu brakuje, odczuwamy lekkie „niedopełnienie”, coś jest nie tak jak trzeba, ale mimo to nie potrafimy wytłumaczyć o co chodzi. Tutaj mogę Wam zdradzić, że bardzo podobnie było z autorem książki. Na początku myślał, że wie co w życiu chce robić, ale kiedy chodził do szkoły średniej a później zaczynał studia, cały czas gdzieś z tyłu głowy miał poczucie, że czegoś w życiu mu brakuje. Powiecie, że chodzi o dobry wybór drogi życiowej, oczywiście z całą pewnością tak, ale punktem kulminacyjnym jest to, że nasz system szkolnictwa wcale nie przygotowuje nas do tego wyboru dobrze. W rezultacie znajdujemy się już na danym kierunku studiów, po czym odkrywamy, że jednak chcielibyśmy robić coś innego. I co wtedy?

Autor przytacza sytuację kiedy zaczął interesować się psychologią i rozwojem osobistym. Zgłębiał wiele książek na te tematy, bywał na wielu prelekcjach i szkoleniach, a jednak to nie wystarczyło. Za kilka tygodni te informacje stawały się odległe i ciężko było je sobie nawet przypomnieć. Jak sobie z tym poradził?

Myślę, że to książka odpowiednia nie tylko (choć w głównej mierze) dla osób, które chciałyby coś w sobie zmienić, popracować nad sobą, w końcu odnaleźć wewnętrzny spokój. To także książka, którą przeczytać może psycholog, trener osobisty jak i szkoleniowiec. To w końcu bardzo wymagająca książka, bo jak sam autor mówi i zachęca – śmiało można na niej robić notatki, podkreślać ważne dla siebie fragmenty, a koniecznie trzeba rozwiązywać i wykonywać ćwiczenia, które zawarte są w książce. Bardzo ujęły mnie też słowa autora, który wspomina, że książkę można czytać raz na jakiś czas, ale jeśli będziemy robić to rzadko, to nic z naszej terapii nie wyjdzie.

Dlaczego? Proste – po prostu zapomnimy co było wcześniej i znów zaczniemy od początku.
Jeżeli więc naprawdę chcecie w sobie coś zmienić, to czas zacząć już dziś – im dłużej będziemy zwlekać, tym gorzej i trudniej będzie nam się przełamać. Zapoznajmy się z metodą Insight, poznajmy historie z życia Michała Pasterskiego, rozwiązujmy wszystkie ćwiczenia, a na sam koniec wreszcie cieszmy się pełnią naszego życia!

DobreRecenzje.pl Edyta; 2016-10-26


Insight to coś więcej niż książka o rozwoju osobistym. To filozofia, która pozwala na lepsze zrozumienie samego siebie. 

Rozwój osobisty to modne ostatnio pojęcie. A skoro stało się tak popularne, to też bardzo łatwo je popsuć. Nagle bowiem okazuje się, że wszystko ma przyczynić się do rozwoju osobistego, półki w księgarniach aż uginają się od poradników, co druga osoba uważa się za guru od rozwoju osobistego.

W takim gąszczu informacji trudno jest trafić na coś naprawdę wartościowego. Tym bardziej należy docenić „Insight. Drogę do mentalnej dojrzałości”. Pierwsze wrażenie robi jej objętość. Tak, wiem, że nie należy oceniać książki po okładce czy ilości stron, ale książki psychologiczne ledwie stustronicowe jakoś nie wzbudzają mojego zaufania na pierwszy rzut oka. Tak więc książka Michała Pasterskiego ma tych stron ponad 700.

Sama ilość to jednak zbyt mało. Liczy się także jakość. O czym więc jest ta książka? Można byłoby ją nazwać książką drogi – drogi w głąb siebie. Michał Pasterski serwuje czytelnikom szereg wskazówek, ćwiczeń, pytań pomocniczych, dzięki którym łatwiejsze może stać się dotarcie do samego sedna naszych pragnień, radzenia sobie z własnymi emocjami, wsłuchania się w swoją intuicję.

Książka podzielona została na trzy części, z których pierwsza stanowi pewną bazę z zakresu psychologii i psychoterapii, która ma pomoc czytelnikowi w pełni zrozumieć ciąg dalszy, pojęcia, które będą wykorzystywane, różne odniesienia. Część druga to wprowadzenie do teorii Insight. Czym jest, jakie są jej założenia, w jaki sposób podążanie za nią może pozwolić zrozumieć nasze zachowanie i wpłynąć na podejmowane przez nas decyzje. Trzecia część to propozycja przećwiczenia tego, co w teorii opisane zostało wcześniej. W jaki sposób za pomocą wychodzących poza schemat sposobów można znaleźć rozwiązania codziennych wyzwań.

Jednak nawet najlepiej i najrzetelniej napisana książka o rozwoju osobistym na nic się nie zda, jeśli czytelnik nie będzie chciał wyruszyć w podróż, w którą zaprasza go autor. Tylko będąc szczerym z samym sobą podczas lektury, nie lekceważąc, nie ślizgając się wzrokiem po ćwiczeniach, można skorzystać z niej zgodnie z jej przeznaczeniem. Co istotne, większość ćwiczeń zaproponowanych przez Michała Pasterskiego, wymaga powtórzeń, powracanie do nich i pracy ze sobą także po zakończeniu lektury.

Choć to może niefortunne sformułowanie, gdy mamy na myśli książkę taką jak „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości”, ale trzeba przyznać, że napisana jest zrozumiałym językiem i czyta się ją bardzo szybko. To bardzo dobra wiadomość szczególnie dla tych czytelników, którzy nie czują się specjalistami w dziedzinie psychologii, a chcieliby zapoznać się z tą książką.

„Insight. Droga do mentalnej dojrzałości” warta jest polecenia nie tylko osobom, które chciałyby poznać siebie lepiej, ale także psychologom, trenerom, coachom i tym, którzy na co dzień pracują z rozwojem osobistym.

dlaLejdis.pl Agata Podgajska; 2016-10-31


Michał Pasterski – znany psychoterapeuta, działacz na rzecz edukacji i poczytny bloger – debiutuje pod szyldem wydawnictwa Helion. „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości” to dopieszczona do granic, siedmiuset stronicowa księga-droga do wnętrza siebie i wykładnia autorskiej metody rozwoju osobistego. Jest to ważna nowość na polskim rynku wydawniczym.
Od pierwszych stron poznajemy Autora jako człowieka z pasją, raczej przewodnika niż specjalistę czy autorytet naukowy. Poznajemy również genezę rozważań, której miejsce nie jest skonkretyzowane, bo na pomysł napisania książki Michał Pasterski wpadł podczas swoich egzotycznych podróży, licznych spotkań z inną mentalnością, odmiennymi światopoglądami i praktykami życiowymi. Autor zdradza bez owijania w bawełnę swoje poglądy na temat podstawowych wartości, a także przedstawia własną drogę do psychologii. Wydaje się w tym wszystkim bardzo autentyczny.

„Dzieci uczą się biologii, geografii, matematyki i fizyki jako odrębnych, często niemających ze sobą zbyt wiele wspólnego dziedzin. Program nauczania pomija niezliczone powiązania, jakie możemy między nimi odkryć. Efektem tego jest ograniczony, tunelowy sposób patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. […] Przeciwieństwem takiego podejścia jest interdyscyplinarność, czyli budowanie obrazu rzeczywistości z uwzględnieniem wielu różnych punktów widzenia. Jednym z przykładów takiej perspektywy jest opisywane przez niektórych psychologów […] zjawisko homeostazy, które jest podstawą formowania się psychologicznych potrzeb”. [s. 208]

Idąc tym tropem, Autor przedstawia szeroką perspektywę psychologii jako nauki interdyscyplinarnej, która ma na celu tworzyć kompletny obraz tego, jak działa ludzka psychika. Przy tworzeniu metody „Insight” „czysta” psychologia, czyli głównie psychoterapia i coaching, posłużyły Pasterskiemu jako niezbędny fundament, jednak inspiracje odnalazł Autor w wielu innych miejscach. Można więc w zaproponowanym programie odnaleźć wątki psychologii postaci, psychologii ewolucyjnej, elementy kognitywistyki, neuropsychologii, filozofii klasycznej a nawet buddyzmu. Gwoli wprowadzenia przywołam najważniejsze informacje. Nazwa metody informuje nas intuicyjnie, jak wyglądać będzie droga do mentalnej dojrzałości. Insight na język polski tłumaczymy jako wgląd, a rozumiemy przez to olśnienie, uświadomienie, samozrozumienie czy też obserwację siebie i doświadczanie swych emocji.

„Metoda «Insight» to metoda rozwoju osobistego, składająca się z zestawu zasad, technik i narzędzi wspierających proces zmiany i samodzielną pracę nad sobą. Kluczowymi aspektami metody «Insight» są samoświadomość, wgląd we własne wnętrze i działania zgodne z naturą naszej psychiki”. [s. 221]

Zasadniczy cel, jaki osiągnąć możemy dzięki metodzie „Insight”, to przyjęcie postawy charakteryzującej się samowsparciem i samoakceptacją, co dokonuje się dzięki nieustannej konfrontacji z problemami natury emocjonalnej. Tak właśnie rozumiana jest mentalna dojrzałość polegająca również na zrozumieniu naszej wewnętrznej natury i życiu w zgodzie ze sobą. Najbardziej dalekosiężnym celem jest natomiast realizacja swych talentów i wzbogacenie osobowości. Brzmi doniośle i niemalże niewykonalnie, jednak strategia Pasterskiego jest głęboko przemyślana i ustrukturyzowana. Skuteczność metody mają zapewniać cztery filary:
  1. wiedza o procesie rozwoju i odpowiednie podejście do tego procesu;
  2. zasady działania, czyli ogólne wytyczne do działania;
  3. umiejętności nabywane w trakcie, takie jak introspekcja, stan uważności czy myślenie pytaniami;
  4. proste i uniwersalne narzędzia, techniki i ćwiczenia zaproponowane przez Autora.
Holistyczna perspektywa Pasterskiego, mimo wielu różnorodnych inspiracji zakrawających na eklektyzm, wciąż pozostaje spójna. Jeśli chodzi o walory naukowe, to jako czytelnik jak najbardziej przeciętny w tej materii myślę, że bibliografia nie jest specjalnie okazała, lecz sama lektura zdecydowanie daje odczuć, że Autor twórczo korzystał z wielu faktów i badań naukowych. Równorzędnym źródłem inspiracji i budulcem tej książki są cytaty znanych psychoterapeutów i pisarzy, które wspierają główną myśl Autora. Zostają one zgrabnie i przystępnie wplecione w narrację, nie dając wrażenia nadmiaru treści, więc tekst czyta się lekko i z niesłabnącym zainteresowaniem tym, co Autor proponuje w następnych krokach. A warto tu dodać, że całość ma przecież ponad 700 stron…
Najmocniejszą stroną „Insight…” jest dla mnie około czterdziestu ćwiczeń i doświadczeń zaproponowanych przez Michała Pasterskiego, po części autorskich, po części zaś inspirowanych już istniejącymi technikami. Ich wykonanie zajmuje średnio kilkanaście minut, przeznaczone są do wielokrotnego użytku i w pełni, jak mi się wydaje, spełniają swą funkcję utrwalenia informacji przekazanych w tekście głównym oraz przełożenia tej teorii na praktykę życia wewnętrznego. Przyznam, że ze względu na prostotę tych ćwiczeń z początku kusiło mnie, by je „przeskoczyć” i czytać dalej, jednak dokładnie przed tym przestrzega w obszernym wprowadzeniu Autor – i słusznie. Dopiero wykonanie doświadczeń i konfrontacja z samym sobą ujawniają, jaki jest nasz stosunek do prezentowanych treści. Po przejściu kilku ćwiczeń wykonywanie kolejnych wciąga! Interesujący jest również dodatek, czyli „plan treningowy” na 30 dni, podczas których uzbrojeni w teoretyczną wiedzę o drodze do mentalnej dojrzałości filtrujemy raz jeszcze najważniejsze aspekty metody „Insight”. Dociekliwych zainteresuje również fakt, że do pozycji została stworzona specjalna darmowa aplikacja na telefon i szereg innych gadżetów.

Na koniec trudno mi nie wspomnieć o sposobie wydania książki. Trzymam w rękach imponujący efekt wytężonej pracy nie tylko Autora, ale także zespołu wydawnictwa Helion i hiszpańskiej ilustratorki Tawathy Elguero. Lektura tak dopieszczonego pod względem redakcji i szaty graficznej materiału sprawia prawdziwą przyjemność. Pełne fantazji i tajemnicy ilustracje mnie oczarowały, świetnie oddają bowiem ideę tekstu. Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę, lecz jeśli mimo to nie jestem wystarczająco przekonująca, odsyłam do udostępnionego fragmentu tutaj.

moznaprzeczytac.pl Magda Mazur; 2016-10-16


Rozwój osobisty jest pojęciem, które w ostatnich latach uległo dość negatywnemu nacechowaniu. Wszystko wskutek działalności różnego rodzaju „specjalistów” organizujących drogie szkolenia, na których wyjątkowo sprawnie wciskają ludziom wyświechtane frazesy na przemian z reklamami własnych, raczej nietanich usług. Rynek wydawniczy zaś pełen jest pozycji, w których różni mądrzy ludzie próbują doradzać nam, jak żyć, by było lżej, znośniej, bardziej pomyślnie – albo udają, że to robią, a wszystko dla mamony. W zalewie całej tej tandety naprawdę trudno jest wyłowić pozycje wartościowe. Wszystko to sprawia, że z dużą dozą sceptycyzmu sięgałem po książkę Michała Pasterskiego - „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości”. Czy prezesowi Life Architect, działaczowi na rzecz edukacji i psychologowi z zamiłowania udało się mnie przekonać co do skuteczności swojego systemu? Czytajcie dalej, aby się dowiedzieć.
 
Czym jest Insight (ang. „wgląd”, „spojrzenie wgłąb”)? W skrócie: to autorska filozofia i zestaw ćwiczeń psychologicznych, opracowane przez Pasterskiego celem umożliwienia prostemu człowiekowi, który z psychologią do tej pory nie miał wiele wspólnego – lepsze poznanie samego siebie, własnych pragnień i potrzeb, skuteczniejsze ich spełnianie, a przez to szczęśliwsze, bardziej zrównoważone życie. Kluczowym jest tu pojęcie „mentalnego oprogramowania”, czyli zestawu nawyków, przekonań i wierzeń, które zaszczepiane są nam już na etapie wczesnego dzieciństwa oraz w wieku szkolnym – często, jak się okazuje, z bardzo destruktywnymi skutkami. Techniki opracowane przez autora służą przede wszystkim temu, aby wykorzenić ze swojego życia te elementy „oprogramowania”, które mają na nas negatywny wpływ i zastąpić je bardziej odpowiednimi.
 
„Insight” podzielona jest na trzy części. Pierwsza, „Dojrzałość”, wprowadza czytelnika w stworzony przez autora w oparciu o zdobycze psychologii, psychoterapii i neurobiologii system pojęć, mający ułatwić lepsze porozumienie z czytelnikiem. Omawia też pewne mechanizmy, jakimi kieruje się ludzka psychika, znaczenie emocji (zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych) w naszym życiu, kwestię potrzeb oraz sposobów ich realizacji (to niesamowite i trochę straszne, jak łatwo nieświadomej osobie przychodzi mylenie jednego z drugim!). Druga, „Insight”, omawia samą proponowaną przez Pasterskiego technikę wglądu we własne funkcjonowanie i do pewnego stopnia korygowania go. Trzecia zaś, „Praktyka”, stanowi krótki podręcznik myślenia twórczego i intuicyjnego, podając też parę nietuzinkowych sposobów na znajdowanie rozwiązań codziennych problemów, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Wszystkie trzy części podzielono na niezbyt długie rozdziały, opatrzono także zestawami ćwiczeń do regularnego wykonywania oraz doświadczeń, do których wykonania autor zachęca, aby lepiej zrozumieć omawiane przez niego zjawiska.
 
Książka napisana jest językiem przystępnym. Pan Michał zdecydowanie posiadł umiejętność obrazowego, a jednocześnie czytelnego budowania wypowiedzi oraz objaśniania wybranych przez siebie zagadnień. Zawiłości techniki Insight objaśnia na licznych przykładach z własnej praktyki coachingowej, posługując się obrazowymi (choć, niestety, nie zawsze prawidłowymi, ale to książka o rozwoju osobistym, a nie podręcznik akademicki do botaniki) porównaniami do świata przyrody. Lektura „Insight” nie powinna więc nastręczać trudności nawet komuś, kto wcześniej z psychologią nie miał wiele wspólnego.
 
Czego możemy nauczyć się z „Insight”? Książka zawiera sporo wartościowych sposobów na radzenie sobie z własnymi emocjami, zarówno negatywnymi, jak i pozytywnymi. Dowiemy się wiele o tym, czy możliwe (i w jaki sposób) jest przełamanie własnych społecznych uwarunkowań, które często wchodzą nam w drogę, a także tego, jak skuteczniej rozumieć i realizować własne pragnienia - nawet te, z których nie zdajemy sobie sprawy na co dzień. Pojawia się też parę interesujących uwag na temat kontaktu z własną intuicją oraz sposobów na jego wzmocnienie i utrwalenie. Ostatecznie, nie twierdzę, że system Insight w stu procentach przypadł mi do gustu i zacząłem go sumiennie praktykować, ale nie mogę powiedzieć też, że absolutnie niczego nie wyniosłem z lektury.
 
Pomówmy o wadach. Poważnym problemem w lekturze wielu „podręczników do samodoskonalenia” jest to, że autorzy chętnie stawiają się na pozycji osoby uprzywilejowanej z racji doświadczenia albo posiadanej wiedzy, często uderzając w tony pobrzmiewające wyższością. W „Insight” to zjawisko, na szczęście, nie pojawia się często, choć jego obecność bywa niekiedy zauważalna. Autor stara się jednak je zminimalizować, starając się zbliżyć do czytelnika przez opowiadanie anegdot ze swojego życia. Sprawia to, że wiele z przedstawionych w książce spraw ma charakter mocno subiektywny – i chociaż autor ostrzega, aby bezkrytycznie nie przejmować jego poglądów, trudno czasem pozbyć się wrażenia, że ich prezentacja jest lekko nachalna. Jego technika mocno czerpie z nauk buddystów, do czego otwarcie się przyznaje, nie robi jednak zbyt wiele, by wyjaśnić niektóre wewnętrzne sprzeczności w tejże doktrynie ani też nie sprawia wrażenia całkowicie obiektywnego w tym temacie. Wszystkie te zjawiska, mimo początkowej przystępności, trochę utrudniają odbiór całości i psują ogólne dobre wrażenie. Niestety.
 
Inną rzeczą, która trochę mnie bolała, jest fakt, że omawiając pewne zagadnienia, autor powołuje się na „najnowsze zdobycze nauk o funkcjonowaniu mózgu”, nie podając przy tym źródeł, z których czerpie. Oczywiście, zamieszcza bibliografię – w niej jednak znaleźć możemy niemal wyłącznie pozycje poświęcone coachingowi i rozwojowi osobistemu. Brak odniesień do autentycznych prac naukowych na tym polu czy fachowej literatury mocno podkopuje autorytet piszącego na tak poważne tematy, a jednocześnie pozostawia zamknięte drzwi przed tymi, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej. Duży minus.
 
Czy polecam „Insight”? Zawiera mnóstwo wartościowych rad, które mogą nieco ułatwić funkcjonowanie. Mi, jako osobie, która wcześniej uważała, że jest kompletnie pozbawiona zdolności do autoanalizy, książka Michała Pasterskiego pokazała zupełnie nowy świat, w którym rozumienie własnych uczuć i dążeń nie ma wcale związku z czarną magią. Z drugiej strony, jej lektura, jak każdego podręcznika samodoskonalenia, wymaga pewnej dozy sceptycyzmu, aby odsiać to, co jest poglądami autora, od samych założeń proponowanej przez niego techniki. Fakt powoływania się na źródła naukowe bez ich dokładnego przytaczania jest poważnym przewinieniem i nie pozwala na weryfikację, czy autor rzeczywiście wie, o czym mówi. Jeśli jednak jesteście pewni, że potraficie zachować zdrowy dystans, a jednocześnie szukacie sposobu, jak czuć się lepiej z wami samymi, warto się chociaż pobieżnie z „Insight” zapoznać. A nuż znajdziecie tu coś dla siebie?

kotwbookach.pl Dobry łotr


Macierzyństwo to poranki pełne latającej w koło kaszy i uśmiechów od ucha do ucha, popołudnia zabaw na dywanie i kipiącej zupy. W komplecie są jeszcze wieczory. Długie lub krótkie, w zależności od tego, jak szybko udało się spacyfikować Młodego Człowieka. Co można zrobić z takim wolnym wieczorem? Można się wyspać, zdecydowanie! Bardzo często wybieram tę opcję i ląduje obok Jaśka o 21-szej. Można pograć w planszówki, można obejrzeć film. Ale można też pomyśleć przez chwilę o sobie, o swoim rozwoju osobistym. 

Ostatnie tygodnie zawierały takie właśnie wieczory. Powodem była świeżutka książka Michała Pasterskiego Insight; Droga do mentalnej dojrzałości. Spędziłam z Insight kilkanaście wieczorów. Najpierw mnie zachwyciła, później trochę znudziła, następnie zainspirowała i nauczyła paru rzeczy o sobie. Ale po kolei.

Michał Pasterki jest autorem znanego bloga na temat rozwoju osobistego i edukacji. A także autorem metody rozwoju osobistego zwanej Insight. Insight czyli inaczej wgląd to według Pasterskiego sposób na samodzielne osiągnięcie mentalnej dojrzałości, lepsze poznanie siebie i spokój wewnętrzny. 

A czym dla mnie jest Insight? Albo – przekornie – czym nie jest?

Insight to nie krótki poradnik, jak być szczęśliwym.

Pasterski nie traktuje po macoszemu żadnego zagadnienia. Wszystko, o czym mówi, omawia dogłębnie, w sposób jak najbardziej zrozumiały dla czytelnika. Swoje teorie popiera licznymi przykładami. Poszczególne zagadnienia spaja odautorskim, spersonalizowanym komentarzem. Dzięki temu czytelnik czuje się prowadzony za rękę przez całą lekturę. Insight to nie poradnik, który można pochłonąć jednym tchem. Aby przebrnąć przez 700 stronicowy tom należy poświęcić dużo czasu i energii. 

Insight to nie czarodziejska różdżka

Nie znajdziemy u Pasterskiego prostych i szybkich sposobów, jak się zrelaksować lub być szczęśliwym. Autor wymaga od czytelnika skupienia, poświęcenia czasu i energii na zrozumienie poszczególnych zagadnień i wykonanie ćwiczeń. I wielokrotnie powtarza, że samo przeczytanie ksiażki nie zmieni naszego życia, nie sprawi, że będziemy szczęśliwsi. Pasterski dostarcza nam szeroki zakres wiedzy i narzędzi do samorozwoju. Jednak na każdym kroku przypomina, że jedyną osobą, która jest w stanie zmienić nasze życie jesteśmy my sami. W efekcie czytelnik dostaje 700 stron porządnej, spójnej lektury oraz możliwość korzystania z aplikacji mobilnej Insight. I propozycję – jeśli chcesz osiągnąć stan mentalnej dojrzałości, przeczytaj uważnie i sumiennie wykonuj ćwiczenia. 

Insight to nie książka do wertowania

Michał Pasterski serwuje czytelnikowi kompendium wiedzy o samorozwoju. Jednak już na wstępie ostrzega, że podczas lektury wymagana jest samodyscyplina. Zaleca, aby książkę czytać powoli, ale strona po stronie, sumiennie poszerzając wiedzę i wykonując wszystkie ćwiczenia. Insight nie jest książką, którą można otworzyć na dowolnej stronie, a następnie wykonać ćwiczenie, które sprawi, że poczujemy się lepiej. To znaczy oczywiście – można tak zrobić. Ale efekt prawdopodobnie będzie tylko promilem tego, co czytelnik może osiągnąć, kiedy zmierzy się lekturą jako całością.

Wszystkie powyższe cechy to ogromne plusy książki Michała Pasterskiego. Nie ma wątpliwości, że Insight to książka samorozwojowa z faktorem „wow”! Naprawdę solidny kawał świetnie podanej wiedzy plus cała masa ciekawych ćwiczeń.

Minusy?
Są, a jakże. Ale nie są to minusy Insight jako pozycji.  To nie wady książki czy błędy autora. To raczej wzajemne niedopasowanie się książki i czytelnika, jakie zaszło w moim przypadku.

Zacznę anegdotycznie: Ćwiczenie na stronie 298. Tytuł: Godzina bezczynności. Treść: „Zadbaj o to, aby nic ci w tym czasie (tj w czasie 60 minut ćwiczenia – A.P.) nie przeszkadzało. (…) Po prostu pobądź ze swoimi myślami. Obserwuj, co się dzieje w twojej głowie, ale nie ingeruj w tok myślowy. Niech twoje myśli sobie płyną tak, jak im wygodnie. Możesz się w nie wsłuchać i podążać za nimi. (…) Po godzinie zapisz swoje nioski i spostrzeżenia.”

Świetne ćwiczenie! Mega inspirujące! Taka była moja pierwsza reakcja. Koniecznie chcę spróbować, jestem ciekawa, co siedzi w mojej głowie! Pomyślałam, że wykonam to ćwiczenie podczas drzemki młodego. To będzie godzina, w czasie której nikt mi nie przeszkodzi. Młody zasnął, ja rozpoczęłam śledzenie swoich myśli. I wiecie co? Obudziłam się po godzinie. 

Niestety, samorozwój, który proponuje Michał Pasterski w Insight nie jest dla każdego. Nawet, gdybym chciała wykonywać poszczególne ćwiczenia krok po kroczku, w maleńkich kawałkach, bardzo trudno mi znaleźć czas na pracę nad swoim rozwojem w tym momencie życia. Nieprzerywane płaczem albo innymi atrakcjami 15 minut to w tej chwili luksus. I szczerze mówiąc, jeśli wieczorem znajdę takie 15 minut to mam milion pomysłów, jak je zapełnić: Rozmową z mężem. Wypiciem ciepłej herbaty. Napisaniem czegoś na bloga. Obróbką zdjęć, bo fotografia to moja mała pasja. A czasem, niestety, to jedyne wolne 15 minut poświęcam na gotowanie obiadu, prasowanie, ogarnianie mieszkania i inne małe czynności, które tak trudno wykonać, kiedy większość dnia spędzamy pilnując, żeby nasze uczące się właśnie wstawać dziecko nie wybiło sobie jedynego zęba. Samorozwój pozostaje wtedy na odległym miejscu mojej listy „to do”. Oczywiście to kwestia priorytetów. I tu przechodzimy do kolejnego punktu, dlaczego Insight nie jest dla mnie.

Jestem zadowolona ze swojego życia. Lubię miejsce, w którym jestem w tej chwili. Jestem dumna z tego, co osiągnęłam. Jestem szczęśliwa z ludźmi, którzy mnie otaczają. Jest mi dobrze z samą sobą. Lista rzeczy, które chce zmienić albo nad którymi chcę pracować to obecnie tylko lista celów, których realizacja jest niemożliwa ze względu na brak funduszu lub fakt, że Jasiek jest troszkę za malutki. Nawet, kiedy podczas wykonywania ćwiczeń w Insight mocno się wysiliłam, nie znalazłam fragmentów mojego życia, nad którymi chciałabym popracować. Aktualnie mój poziom samoakceptacji jest wysoki, w związku z tym zwyczajnie nie czuję potrzeby głębszego poznawania siebie i pracy nad swoją mentalną dojrzałością. Mam wrażenie, że etap naprawdę dużych rewolucji w moim życiu psychiczno-duchowym, etap milowych kroków w zakresie samorozwoju mam już za sobą. Teraz po prostu jestem szczęśliwa, tak zupełnie zwyczajnie szczęśliwa i nie mam potrzeby wprowadzania zmian.

Dlatego nie przeczytałam Insight od deski do deski, choć bardzo się starałam. Zwyczajnie nie czułam potrzeby dochodzenia do końca książki. Fajnie było odkurzyć w głowie co lepsze teorie dotyczące samorozwoju. Przyjemność sprawiło mi samo obcowanie z lekturą, bo Insight to pozycja świetnie napisana, a w dodatku z rewelacyjnymi ilustracjami. Z ogromną ciekawością (jako psycholog i jako nauczyciel) przeczytałam wiele ćwiczeń i oczami wyobraźni widzę, jak wykorzystam je w pracy. Gdybym miała podsumować moje spotkanie z Insight musiałabym przyznać, że czytałam trochę na przekór autorskim założeniom – nie realizowałam ćwiczeń punkt po punkcie, opuszczałam fragmenty teoretyczne, które opisywały znane mi doskonale teorie. Ale w końcu sam autor piszę, że jednym z moich celów jest nauczenie cię samodzielnego myślenia i nie chciałbym, żebyś przyjmował moje słowo bez własnej refleksji.

Podczas lektury dowiedziałam się także paru ciekawych rzeczy o sobie – na przykład dzięki jednemu z ćwiczeń odkryłam, że mam w tej chwili ogromny problem z koncentracją uwagi. Doskonale wiem, dlaczego tak jest – po części zawdzięczam to smartfonowi ze stale włączonym wi-fi, a po części urokom wczesnego macierzyństwa, kiedy to człowiek nigdy nie wiem, ile minut ma spokoju – 30 a może tylko 3, w związku z tym nawet nie próbuje skoncentrować się na dłużej. Będę musiała zrobić sobie smartfonowy detoks raz na jakiś czas, bo jako nastolatka i studentka miałam uwagę jak igła i potrafiłam pracować w skupieniu przez naprawdę długie okresy czasu.

Mimo, że moja przyjaźń z Insight jest trochę nietypowa, uważam że najnowsza pozycja wydawnictwa Onepress to świetna pozycja dla wszystkich, którzy naprawdę chcą zainwestować swój czas i energię w samorozwój. Na koniec, żeby podeprzeć moje wynurzenia, opowiem Wam o mojej ulubionej teorii (a także metodzie pracy z problemami), którą zaproponował czytelnikom Michał Pasterki.

Teoria subosobowości
Autor Insight twierdzi, że nasza osobowość to nie pojedyncza, niezmienna całość. Osobowość stanowi raczej coś w rodzaju „mentalnego zgromadzenia” rożnych części, tzw. subosobowości. W różnych sytuacjach życiowych kontrolę przejmuje różne części naszej osobowości, w wyniku czego zmienia się nasze zachowanie oraz sposób odczuwania i myślenia. Swoje subosobowości można poznać i oswoić, dzięki temu będzie nam łatwiej je zaakceptować i kontrolować ich poczytania. W każdym z nas może żyć Perfekcjonista, ale także Samotnik, Marzyciel, Imprezowicz, Romantyk, Grzeczna Dziewczyna, Matka czy Wrażliwe Dziecko. Naszym zadaniem w procesie rozwoju osobistego jest przede wszystkim integracja poszczególnych osobowości, a sposoby na to, jak tego dokonać, znaleźć można w Insight właśnie. 

To co, macie ochotę na lekturę?

finesja.pl Agnieszka Piotrowiak; 2016-09-28


4 powody, dla których nie czujesz się szczęśliwa, choć pozornie masz wszystko

Poczucie szczęścia zależy od tego, w jakim stopniu zaspokajasz swoje potrzeby, nie tylko te podstawowe, ale również emocjonalne, takie jak: poczucie bezpieczeństwa, przynależności, szacunku, uznania, bliskości, samorealizacji, odpoczynku i zabawy. Zaniedbanie którejkolwiek z nich skutkuje uczuciem pustki i niespełnienia, które bezowocnie próbujesz wypełnić społecznymi oczekiwaniami.

Dlaczego nie czujesz się szczęśliwa? 4 powody

1. Próbujesz zaspokoić potrzeby w nieadekwatny sposób
Wybierasz nieadekwatne sposoby na zaspokojenie potrzeb, np. kupujesz samochód na kredyt, by zaimponować sąsiadowi, ale z tego powodu zaniedbujesz potrzebę odpoczynku czy bliskości z rodziną, bo zarabianie pieniędzy pochłania większość czasu i energii życiowej. Ponadto raty odbierają ci poczucie bezpieczeństwa, skoro w jednej chwili wszystko może runąć jak domek z kart. Już rozumiesz, czemu po spełnieniu odgórnych standardów wciąż towarzyszy ci frustracja i coraz większa pustka?
Nie skupiaj całej energii na jednym obszarze, np. karierze, bo wtedy ucierpią pozostałe sfery. Spróbuj potrzebę uznania zaspokoić w innym sposób, niż popadając w spiralę konsumpcji, np. wiodąc życie z pasją i w zgodzie z predyspozycjami. Być może nie każdemu tym zaimponujesz, ale wtedy warto zastanowić się, kim się otaczasz.

2. Próbujesz zmienić siebie, by sprostać cudzym oczekiwaniom
Nikt nie lubi krytyki – na poziomie pierwotnym może ona zagrażać naszej potrzebie przynależności, bo oznacza wykluczenie z grupy. Dlatego tak usilnie próbujemy zasłużyć na podziw i uznanie. Jednak nasze wybory nie zawsze będą podobać się innym, zwłaszcza jeśli uświadomią im ich własne niedostatki:
„Wzięcie życia we własne ręce może oznaczać, że inni ludzie będą się czuć przy nas gorsi. Kierowani potrzebą bezpieczeństwa mogą ciągnąć nas w dół, chcąc uniknąć bólu emocjonalnego spowodowanego tym, że oni sami nic nie robią ze swoim życiem.” Michał Pasterski
Musisz zrozumieć, że nawet jeśli dostosujesz się do cudzych oczekiwań, nie jest to gwarancją podziwu lub akceptacji. Podam ci przykład. Zawsze miałam nienaganną, wysportowaną sylwetkę, ale po 30 stce zrobiła się ona bardziej „kobieca”. Otoczenie zaczęło zwracać uwagę na mój brzuch, a ponieważ czułam się z tą krytyką bardzo niekomfortowo, zmieniłam dietę, jeździłam na rowerze, zaczęłam ćwiczyć. Wkrótce cieszyłam się klepsydrą, ale na osobach, które wcześniej mnie krytykowały, nowa figura nie zrobiła wrażenia. Wręcz przeciwnie, zaniepokojeni pozytywną zmianą zaczęli proponować więcej ciastek. Wyszłam z błędnego założenia, że jak zrobię tak, jak oni chcą – przestaną mnie krytykować. Wielokrotnie coś komuś próbowałam udowodnić i jeśli ktoś nie chciał tego zauważyć i docenić, nie było na to mocy. To strata energii, która skazuje na rozczarowania.

3. Czekasz aż ktoś się zmieni, by dać sobie prawo do szczęścia
„Jeśli czynisz innych odpowiedzialnymi za swoje stany emocjonalne i życiową sytuację, oddajesz im władzę nad sobą. Nie masz wtedy na nic bezpośredniego wpływu, siadasz na kanapie i czekasz aż świat zmieni się tak, aby tobie dogodzić.”  Michał Pasterski
Zamiast czekać aż ktoś się zmieni, by odetchnąć z ulgą, zmień swoje podejście. Nie masz najmniejszego wpływu na cudze zachowanie i wybory. Wmawianie sobie, że jak się postarasz, druga osoba zrozumie, przestanie, zmieni się, oszukujesz siebie. Koncentrowanie się na tym to nie tylko strata energii, ale nierzadko wymówka dla własnej bierności i sposób na odwrócenie uwagi od prawdziwych problemów, na które masz realny wpływ.
„Widywałem nieszczęśliwych, czujących się jak bezsilne ofiary ludzi skupionych na słabościach innych i na okolicznościach, które obarczali odpowiedzialnością za własny bezwład. Widziałem nieszczęśliwe związki, gdzie jedno z małżonków chciało zmienić drugie, gdzie jedna strona wyliczała „grzechy” drugiej osoby lub próbowała ją dostosować do wymyślonego przez siebie kształtu. (…) I nigdy, w całej mojej karierze, nie widziałem, aby ostateczne rozwiązanie problemów czy trwałe szczęście lub sukces przyszły z zewnątrz.” S. R. Covey

​4. Próbujesz cudzego sposobu na szczęście
Tak jak ty jesteś najlepszą ekspertką od własnego życia, tak ślepe wzorowanie się na innych może spowodować twoje rozczarowanie:
„Twierdzisz, że skoro komuś w życiu wychodzi, to jak zastosujesz te same prawdy i zasady co on, to tobie też wyjdzie. Otóż nie. Czyjeś życie to czyjeś życie. Każdy ma inne potrzeby, doświadczenia, przekonania, inne marzenia, plany, pragnienia.” Michał Pasterski
Aby spełnić swoje kluczowe potrzeby, musisz szukać w sobie, nie w innych, a gdy już je poznasz i zaspokoisz będziesz szczęśliwa, spokojna, spełniona i autentyczna.
Szczęścia nie można udawać, pojawi się, gdy zaspokoisz te potrzeby, które do tej pory zaniedbywałaś. O ile możesz sobie wmawiać, że masz wszystko i żadnych powodów do narzekań, o tyle nie sposób zmusić się do pewnych emocji, one zawsze będą nas przestrzegać i motywować do zmian. Taki jest cel frustracji. Jeśli ją odczuwasz, czas na zmianę.
 

Niedoskonała Mama Marta Szyszko; 2016-09-01


Rozwój osobisty to bardzo ważna kwestia życia codziennego. Często o nim zapominamy w natłoku spraw i codziennych obowiązków. Czym jednak jest rozwój osobisty i jak można skutecznie realizować siebie zgodnie ze swoimi przekonaniami? Czy wskazówki na to wszystko można odnaleźć dzięki metodzie "Insight"? Zapraszam na recenzję. 

Zacznę od tego, że uwielbiam książki o rozwoju osobistym, więc jak tylko przyszła do mnie książka Michała Pasterskiego "Insight. Droga do mentalnej dojrzałości" od razu wzięłam się za czytanie. Zgodnie z tym co na samym początku pisał autor starałam się nie oceniać jej po kilku kartkach.

Ogólnie to książka jest podzielona na trzy części: dojrzałość, wgląd i praktyka.  W pierwszej części autor zapoznaje nas z rozwojem osobistym, przekazuje nam podstawy. "Dojrzałość" ma na celu pokazania czytelnikowi jak funkcjonuje ludzka psychika, jakie są nasze potrzeby i jaka jest ich "ważność."  Druga część mówi o introspekcji i zasadach metody Insight. Metoda została opracowana przez autora książki. Natomiast trzecia część to istna praktyka. Tu można znaleźć potrzebne narzędzia do realizowania siebie. Myślenie pytaniami to technika, która najbardziej do mnie trafiła.

Metoda Insight
Insight zaczerpnięto z języka angielskiego oznacza wgląd, wewnątrz siebie. Jest to metoda opracowana przez Michała Pasterskiego, który sam mówi o nim jako narzędziu rozwoju osobistego. Metoda Insight opiera się na zasadach coachingu i psychoterapii. Powstała ona, aby umożliwić ludziom zrozumienie siebie i swojej natury. Uświadamia jak ważna jest samorealizacja i rozwój swoich mocnych stron. Głównym elementem, nad którym trzeba pracować to "mentalne oprogramowanie." To wszystkie negatywne i zakorzenione w naszej głowie nawyki oraz przekonania. Autor przekonuje nas, że nasze problemy głównie wynikają z tego co mamy zakorzenione w głowie.

Co dała mi ta książka?
 
Na pewno pomogła mi spojrzeć nie które spawy zupełnie z innej strony. Ćwiczenia otwierają głowę i pokazują jak potrafimy destrukcyjnie myśleć o sobie. Sposoby przedstawione w książce pomagają radzić sobie z emocjami, pokazują jak słuchać własnej intuicji oraz jak wyzbyć się negatywnych myśli. Książka otwiera umysł, na to jak każda sytuacja może na nas wpłynąć. Pomaga też żyć bardziej świadomie oraz pokazuje, że nasz umysł ma zdolności do samoleczenia. Autor uświadomił mi jak ważne są dwa pojęcia: samowsparcie i samoakceptacja. Często zapominamy o tym jak istotne jest by móc polegać na sobie samym.

Książka Michała Pasterskiego "Insight" jest dobrym narzędziem do wprowadzenia zmian w swoim życiu. Mogę Wam ją śmiało polecić. Zdecydowanie ułatwia rozumienie pewnych odczuć, uświadamia błędy popełniane każdego dnia i pokazuje co można zmienić. Książka przekazuje podstawy i umacnia to ćwiczeniami. Ja wyciągnęłam z niej bardzo wiele dla siebie. Otworzyłam się na niektóre sprawy, a inne całkowicie zamknęłam za sobą. 

makehappylife.pl


Ta książka nie zmieni twojego życia - prowokuje na wstępie autor, i dodaje: "Żadna książka tego nie zmieni. Kilkaset zadrukowanych kartek papieru nie ma nad tobą takiej władzy. Tylko ty, samodzielnie, możesz coś zmienić". Metoda Insight, którą proponuje, ma poprowadzić czytelnika poprzez samoakceptację do świata mentalnej dojrzałości. Opracowane przez Pasterskiego techniki czerpią z coachingu i psychoterapii, kładąc nacisk na introspekcję, myślenie intuicyjne i samopoznanie. Jednak nie teoria, ale praktyka jest tym, co czyni mistrza, dlatego autor obszerne partie książki poświęca ćwiczeniom, podkreślając - znów prowokacyjnie -że jeśli nie mamy czasu lub ochoty ich wykonywać, sięganie po "Insight" mija się z celem.

FOCUS