Recenzje:
Dużo pozytywnego słyszałam o tej autorce, niestety dopiero teraz sięgnęłam po książkę Penellope Wars .Czy jej twórczość przekonała mnie do siebie?Czy sięgnę po jej kolejną książkę? Zapraszam do recenzji. Główna bohaterka Greta jest nastolatką.Jej życie w żaden sposób nie odbiega od swoich rówieśników.Całe jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni,gdy w progu jej domu pojawia się przyrodni brat Elec.Chłopak jest zupełnym przeciwieństwem dziewczyny.Przyrodnie rodzeństwo nie darzy się niestety wielką sympatią.Czy za niechęcią tych dwóch osób kryję się coś zupełnie innego?Czy jeden wieczór jest w stanie wszystko zmienić? Autorka ukazała na swój sposób zakazaną miłość,choć do końca w ich przypadku tak nie było. Przedstawiła w bohaterach dużą siłę walki,która trzymała ich przy tym,by nie poddać się pokusie.Z jeden strony magnetyczna siła popychała ich do siebie,z drugiej zaś strony przeszłość i rodzinny galimatias.Pomimo młodego wieku bohaterowie byli bardziej odpowiedzialni, aniżeli ich rodzice,którzy na swoje życie uprzykrzyli sobie życie. Książka w dość dobry sposób mnie zaintrygowała.Cała powieść napisana jest w dobrym guście.W powieści na pewno nie pojawiają się szybkie skoki akcji, aczkolwiek książka swoją tajemniczością jest w stanie zaciekawić każdego czytelnika.Polecam serdecznie.

angelikarecenzjeksiazek.blogspot.com Angelika Sawicka; 2017-08-07


Czy powiedzenie, że „ z rodziną, wychodzi się najlepiej tylko na zdjęciu”, to prawda stara, jak świat? Kontakty z rodzeństwem bywają różne. Tym bardziej, że w powietrzu unosi się miłość i nienawiść. Autorką powieści jest Penelope Ward, która zajmuje wysokie miejsca na listach bestsellerów „USA Today”, „New York Timesa” i „Wall Street Journal”. Co ciekawe jej książki sprzedały się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. Wynik jest powalający, ale ważne jest to, że pisarka pokaże Wam, że ze śmierci zrodzi się nowe życie, a z nienawiści miłość. Według mnie, na podstawie tej powieści, można zrealizować świetny film. Na początku publikacja wydawała mi się dość przewidywalna. Po lekturze wiem, że bardzo się myliłam, co do samych bohaterów książki. Elec to trochę agresywny chłopak, który nie miał łatwego dzieciństwa. Na początku, pozwalano mu robić wszystko na co miał ochotę. Swój bunt przejawiał w tatuażach, piciu alkoholu i marihuanie. Być może w rzeczywistości chłopak szuka kontaktu i zainteresowania? Greta jest cichą i zbyt spokojną nastolatką. Wiedzie określony rytm – szkoła, dorywcza praca i dom. Kiedy pewnego dnia w jej życiu pojawi się przyrodni brat Elec, zdecydowanie nie jest na to gotowa. Ponadto chłopak lubi się z niej wyśmiewać i drażni ją. Bywa arogancki, ale pięknie uwodzi ;-) Dla Grety, która ma budowę gimnastyczki, Elec pod względem fizycznym jest ucieleśnieniem snów i koszmarów jednocześnie. Dziewczyna przekona się, jak fascynująca potrafi być woń papierosów goździkowych i wody kolońskiej. Każdy rozdział przybliża ich trudną i ciekawą historię. Przygody wciągają czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Pozory mylą, a młodzieńcze uczucie, choć zakazane jest szczere. Pisarka wykazuje się niezwykłą kreatywnością i czuje klimat poruszanego zagadnienia. Po siedmiu latach i pozornym budowaniu nowej rzeczywistości historia wraca, jak bumerang. Rodzinna tragedia sprawia że Elec i Greta spotkają się ponownie. Czy związek zakończy się happy endem? Jedno jest pewne, literatura będzie miała w tym swój wielki udział, bo „życie jest podobne do zabawy słowami ..."

http://redaktor21.bloog.pl/ Katarzyna Żarska; 2017-07-27


Każdy przynajmniej raz spacerował alejkami księgarni w poszukiwaniu nowych przygód, aż w pewnym momencie natknął się na książkę, której tytuł od razu zaliczył do kategorii guilty pleasure. Co rozumiem przez ową nazwę? Coś co przez ogół może być uznane za niestosowne, a przez osoby zainteresowane za ciekawe. To właśnie o takim tytule chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. Zapraszam! Moje pierwsze zetknięcie z "Przyrodnim bratem" było lekko niezręczne. Z jednej strony byłam ciekawa co się kryje pod tym deprymującym (w momencie, gdy już uświadomisz sobie, że jest to romans) tytułem, a z drugiej mały aniołek w głowie podpowiadał mi "nie możesz tego przeczytać! Jak o tym napiszesz to co ludzie pomyślą?!". Tak, decydując się sięgnąć po tą książkę czułam się, jakbym zaraz miała być posądzona o zapędy kazirodcze. Ale cóż, w dzisiejszych czasach życie opiera się na wychodzeniu poza przyjęte normy. "Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm — szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia w domu pojawił się jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Zbuntowany, irytujący i odpychający, coraz bardziej pociągał Gretę. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu..." Główna bohaterka to licealistka mieszkająca z matką i ojczymem. W dniu przyjazdu tytułowego przyrodniego brata jej życie zostaje wywrócone do góry nogami. Elec nie jest osobą jakiej Greta się spodziewała - jest wulgarny, wredny, a na domiar złego przystojny. I właśnie w tej ostatniej cesze tkwi największy problem: licealistka z czasem przestaje postrzegać chłopaka jako rodzinę, a zaczyna postrzegać go jako atrakcyjnego rówieśnika. Czytając opis z tyłu książki możemy dowiedzieć się wiele na temat fabuły. Moim zdaniem aż za wiele. Z tego względu pomińmy tę kwestię i skupmy się na kreacji bohaterów oraz stylu autorki. Książka jest napisana prostym językiem. Sięgając po ten tytuł nie należy spodziewać się słownictwa wysokich lotów. Jednak to właśnie sprawia, że bez problemu możemy wejść do świata młodych dorosłych. Autorka nie przedstawia nam wyimaginowanego obrazu, przy pomocy slangu i czasami wulgaryzmów doskonale przedstawia realia młodzieży. Przyznaję, pierwsza połowa książki zleciała mi niezwykle szybko. Nie mogłam się od niej oderwać. Wydarzenia skupiały się na nawiązującej się relacji "rodzeństwa". Mogę określić ją jako zabawną oraz momentami uroczą na swój sposób. Druga połowa dla kontrastu była istnym rollercoasterem! Wywołanie łez i wzruszenia nie stanowiło problemu dla pani Ward. Dobór słów, pomimo iż, jak wspomniałam wyżej, nie są one wybitne, idealnie wprowadza nastrój chwili. Czy polubiłam głównych bohaterów? Przyznam, że tak. Na pewno o wiele bardziej polubiłam Eleca. I nie, nie wynika to z faktu, że to główny męski bohater. Jest to spowodowane jego realnością - w prawdziwym życiu możemy natknąć się na osoby o zbliżonym charakterze. Sposób, w który Elec posługuje się sarkazmem, ironią i niejednokrotnie przekleństwami wywołuje uśmiech na twarzy, pomimo przekroczenia pewnych granic. Gorzej było z główną bohaterką. Nie mówię, że Greta jest kiepską postacią, bo nie jest. Cechują ją zawziętość i współczucie, co niewątpliwie jest pozytywem. Mi jednak zabrakło u niej pewnego rodzaju poszanowania własnej wartości oraz siły wewnętrznej. Nie raz kierowałam pod nosem w stronę książki słowa "Dziewczyno, zawalcz o siebie", "No weź, nie daj się tak traktować", "Odwróć się i wyjdź". Przynajmniej był to dobry sposób wyładowania frustracji.😉 Podsumowując, książkę "Przyrodni brat" uznaję za sposób na przyjemne spędzenie popołudnia (bo jak tylko się do niej dorwałam, to skończyłam na ostatniej stronie) i z chęcią ją polecam. Jeśli lubicie słodkie historie miłosne, przy których czasami popłynie łezka to trafiliście w dziesiątkę. :)

ksiazkowapasja.blogspot.com Weronika Bar; 2017-06-07


„Przyrodni brat” Penelope Ward to niezwykle piękna opowieść o zakazanej miłości, namiętności, pożądaniu, nienawiści i sekretach skrywanych przez wiele długich lat. O uczuciu tak wielkim, że jest ono w stanie przetrwać dzielący zakochanych czas i odległość. To historia, która wywołuje w czytelniku mnóstwo przeróżnych przeżyć i emocji. Zachwyca oryginalną, nietuzinkową fabułą, świetnie wykreowanymi bohaterami i sprawia, że nie sposób się od niej oderwać do momentu przeczytania zakończenia. Główną bohaterką jest Greta- cicha, spokojna nastolatka, która cały swój wolny czas dzieli pomiędzy naukę, a pracę. Wiedzie zwyczajne, niczym nie wyróżniające się życie. Wszystko ulega zmianie, gdy w jej domu zamieszkuje przyrodni brat- Elec. Pomimo starań dziewczyny, chłopak ciągle zachowuje się wobec niej wrogo i nieprzyjaźnie. Cały swój gniew i frustrację wyładowuje właśnie na niej, demonstrując niechęć w stosunku do rodziny. Uprzykrza jej życie w każdy możliwy sposób. Sprowadza do swojego pokoju dziewczyny z ich szkoły, niszczy jej randki, drwiąc z niej. Jednak nawet to nie jest w stanie zmienić jej fascynacji bratem. Jego uroda, sposób bycia pociąga ją coraz bardziej. Wraz z upływem czasu ich uczucia ulegają zmianie, a pewnej nocy oboje przekraczają dzielącą ich granicę… Następnego dnia Elec opuszcza Kalifornię. Mija 5 lat, a rodzinna tragedia sprawia, że spotykają się ponownie i odkrywają, że ich uczucia stały się jeszcze silniejsze niż wcześniej. „Przyrodni brat” to historia, o której nie sposób zapomnieć przez dłuższy czas po zakończeniu lektury. Z wielką ciekawością śledziłam losy Grety oraz Eleca, to w jaki sposób ich stosunki ulegały stopniowo zmianie. Zgodnie ze znanym powiedzeniem przeciwieństwa się przyciągają i z taką sytuacją spotykamy się właśnie tutaj. On- pewny siebie, arogancki, kochający tatuaże, niegrzeczny chłopak. Ona- cicha, spokojna, szara myszka, nie zdająca sobie sprawy ze swojej urody oraz z uczuć, jakie wywołuje w swoim dręczycielu. Elec już od pierwszego dnia w domu stara się zatruć życie siostry, terroryzując ją i dręcząc. Jego wybryki stają się coraz śmielsze, aż w końcu doprowadzają dziewczynę do płaczu. To staje się momentem przełomowym w łączących ich relacjach. Wszystkie zdarzenia obserwujemy z punktu widzenia Grety, z wyjątkiem fragmentów autobiografii Eleca, które opisywane są z jego perspektywy. Dzięki temu szczegółowo poznajemy towarzyszące im myśli, przeżycia i emocje. Ciekawe, niekiedy zabawne dialogi obfitują w wiele emocji, niejednokrotnie wywołując uśmiech na twarzy czytelnika. Barwny, plastyczny styl autorki oraz opisy pobudzają wyobraźnie i sprawiają, że czujemy się niemal uczestnikami zdarzeń przedstawionych w książce. Wartka, dynamiczna akcja oraz jej nagłe, nieprzewidywalne zwroty jeszcze bardziej rozbudzają naszą ciekawość. Skrywane tajemnice dodają pikanterii całej historii, trzymając nas w napięciu i niepewności. Do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w jaki sposób potoczą się losy głównych bohaterów. Jeśli chodzi o postacie to są one świetnie wykreowane pod względem psychologicznym. Są one niezwykle realistyczne i od początku większość z nich budzi naszą sympatię. Podsumowując „Przyrodni brat” to jedna z najlepszych książek, jaką miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Już od pierwszych stron oczarowała mnie i skradła moje serce. To cudowna opowieść, ukazująca siłę prawdziwej miłości, której nie jest w stanie osłabić ani czas, ani dzieląca zakochanych odległość. Jest to lektura w sam raz na letnie, wakacyjne dni. Powieść polecam i zachęcam do lektury.

ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com Monika Hetz; 2017-07-15


Greta jest jedynaczką, mieszkającą z mamą i ojczymem w Bostonie. Siedemnastolatka prowadzi spokojne życie, które toczy się wokół szkoły, domu i pracy w kawiarni położonej nieopodal. Pewnego dnia dziewczyna dowiaduje się, że niebawem w rodzinnym domu zamieszka jej przyrodni brat (syn ojczyma), pochodzący z Kalifornii. Spędzi z nimi rok, gdyż jego matka wyjeżdża w delegację za granicę. Greta jest nie tylko bardzo ciekawa "brata", ale poniekąd również zadowolona, gdyż wreszcie będzie miała towarzystwo. Nie spodziewa się jednak, że nastolatek wywróci jej życie do góry nogami. Wkrótce Elec zjawia się w Bostonie. Już po przekroczeniu przez niego progu domu wiadomo, że będą z nim same problemy. Greta również jest o tym przekonana. Nie sądziła, że chłopak wyzwoli w niej tak ogromne i skrajne emocje. Elec od początku żywi niechęć wobec nowej rodziny, jego zachowanie jest nieprzyzwoite, a nawet prostackie. Dokucza swej przyrodniej siostrze, upokarza ją, obraża, doprowadza do łez. A ona znosi jego słowa i czyny, stara się go rozumieć i mu pomóc, widzi w nim bowiem drugie oblicze, które ją fascynuje. Nienawidzi go i kocha jednocześnie. Z czasem między nastolatkami rodzi się więź, a pewnej nocy przekraczają pewną granicę. Od tamtej pory już nic nie będzie takie samo. Następnego dnia on musi opuścić Boston, aby ratować matkę. Znika na lata. Tymczasem ona tęskni, nie potrafi zapomnieć, wymazać go z pamięci, a przede wszystkim z serca. Po siedmiu latach dochodzi do rodzinnej tragedii. Nieoczekiwanie Greta i Elec stają twarzą w twarz. Spotkanie po tylu latach dla obojga nie jest łatwe... Wracają wspomnienia... Przeszłość burzy w miarę poukładaną teraźniejszość... "Przyrodni brat" to z pewnością piękna i mądra opowieść, aczkolwiek przyznaję, że nie urzekła mnie tak, jak się tego spodziewałam po tylu zachwycających opiniach o niej. Wzbudziła we mnie dość ambiwalentne uczucia. Dlaczego? Już wyjaśniam. Powieść podzielona jest na dwie części. Pierwsza dotyczy okresu od dnia pojawienia się Eleca w domu rodzinnym Grety do momentu jego wyjazdu do Kalifornii. Nie będę ukrywać, że początkowe kilka stron nie wywołało za bardzo mojego zainteresowania, historia nie wciągnęła mnie zbytnio. Z każdą kolejną stroną dostrzegałam pewne podobieństwo do książki, którą miałam okazję poznać jakiś czas temu. Mam na myśli "Dręczyciela" Penelope Douglas. Schemat poniekąd zbliżony, ale o ile w przypadku tamtej historii mieliśmy do czynienia z zawiłą znajomością dziewczyny i jej przyjaciela, o tyle we wspomnianej wyżej pozycji poznajemy relacje dziewczyny i jej przyrodniego brata. Aczkolwiek w obu sytuacjach sprawdziło się przysłowie "kto się czubi, ten się lubi". Pierwszy etap zatem nie zaintrygował mnie w dużym stopniu, czasem towarzyszyło mi zniecierpliwienie, a chwilami nawet znużenie. Ogólnie opowieść jest przewidywalna, przynajmniej jeśli chodzi o wątek miłosny. A jedynym motywem, który nie był tak do końca jasny i oczywisty był ten określający relacje głównego bohatera i jego ojca. Pragnęłam pozyskać informacje wyjaśniające przyczyny zachowania nastolatka wobec swego rodzica, a także poznać skrywane przez niego tajemnice. Spokoju nie dawała mi też myśl co do prawdziwego powodu przybycia Eleca do ojca i jego nowej rodziny. Miałam nieodparte wrażenie, że kryje się za tym coś znacznie poważniejszego. Czy miałam rację? Tego nie zdradzę. Na pewno wówczas pomyślałam, iż szkoda, że narracja nie jest poprowadzona też z perspektywy chłopaka. Niemniej muszę stwierdzić, że po przeczytaniu stu czterech stron stanowiących pierwszą część (typowo młodzieżową), nieustannie myślałam o kontynuacji. A nie poczyniłam takowej od razu, bowiem wzywały mnie obowiązki domowe. Do lektury "Przyrodniego brata" wróciłam następnego dnia. Druga część zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Wielokrotnie odczuwałam ciepło na dnie serca, a czasami na mej twarzy gościł uśmiech. Wiele kwestii stopniowo się wyjaśniało. Pojawiały się też elementy, które mnie w pewnym sensie zaskoczyły, a jednym z nich było pokazanie historii z punktu widzenia właśnie Eleca, czego zabrakło mi na poprzednim etapie powieści. Niezwykle ujęła mnie forma, w jakiej już dorosły mężczyzna relacjonował zarówno przeszłość i swą znajomość z Gretą, jak i teraźniejszość. Niewątpliwie to był rewelacyjny pomysł. Nie zamierzam ujawniać, co działo się na przestrzeni lat, kiedy "rodzeństwo" nie utrzymywało ze sobą kontaktu, ani co wydarzyło się po siedmiu latach od ich ostatniego spotkania, ponieważ zdradzając szczegóły fabuły, odebrałabym potencjalnym bądź obecnym czytelnikom przyjemność z lektury. Mogę jedynie rzec, że zakończenie owej powieści mnie urzekło, wzruszyło i skłoniło do niejednej refleksji. Głównymi bohaterami powieści są Greta oraz Elec. Moim zdaniem zostali wyraziście wykreowani. Oboje wzbudzili moją sympatię, choć przyznać muszę, że moja uwaga bardziej skupiała się na postaci chłopaka. Jego postawa i sposób postępowania były konsekwencją czy też skutkiem zdarzeń z przeszłości. Zarówno dzieciństwo, jak i relacja rodzic-dziecko zawsze znajdują odzwierciedlenie w przyszłości, a zarazem wpływają na kształtowanie się osobowości danej istoty, formowanie jej charakteru, pokazują sposoby zwracania się do drugiego człowieka, uczą podejścia do wielu ważnych spraw i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Ogólnie rzec ujmując, wywierają znaczący wpływ na życie dorosłego już osobnika. Nastolatkowie nie mieli łatwego życia. Ona - jedynaczka, straciła ojca będąc małą dziewczynką, pomagała mamie tak, jak tylko potrafiła, miała przecież tylko ją. Greta była uprzejmą, wyciszoną, skrytą, skromną, wykazującą się dobrocią i wrażliwą osobą. W drugim człowieku zawsze upatrywała zalet, nie skupiała się tylko na wadach. On natomiast był buntownikiem, dzieckiem z rozbitej rodziny, ojciec odszedł do kochanki, z którą założył nową rodzinę, a matka nie radziła sobie ze stratą ukochanego i samotnym wychowywaniem syna. Elec jako młody chłopak nie potrafił odnaleźć się w nowej roli. Czuł się niekochany i nieakceptowany przez ojca, nie mógł na niego liczyć w żadnej sytuacji. Miał do niego ogromny żal. Nigdy nie miał z nim dobrych relacji. To miało istotny wpływ na jego zachowanie na późniejszych etapach życia. Z jednej strony był arogancki, chamski, szczery do bólu i bezpośredni, a z drugiej strony wrażliwy, zamknięty w sobie i pełen pasji. Dla osoby, którą darzył uczuciem był w stanie zrobić wszystko i skłonny był też wiele poświęcić. "Przyrodni brat" to powieść napisana lekkim i przyjemnym stylem. Jak wspomniałam wcześniej podzielona jest na dwa człony, a każdy z nich na kilkustronicowe rozdziały, z których pewna część pisana jest kursywą. Dlaczego? Niestety nie mogę tego zdradzić, ale dla mnie były to najlepsze i najbardziej emocjonalne fragmenty. Książka niepozbawiona jest sensownych i tym samym wartościowych dialogów oraz uwzględnia mnóstwo cennych myśli. Traktuje o niebywale ważnych zagadnieniach, między innymi skomplikowanych więzach rodzinnych, ogromnym wpływie wzajemnych stosunków między rodzicami na dziecko, miłości rodzicielskiej odgrywającej istotną rolę również w okresie dojrzewania młodego człowieka i jego przysposobieniu społecznym oraz radzeniu sobie zarówno z rozstaniem z ukochaną osobą, jak i ze śmiercią najbliższych. Pokazuje także różne oblicza miłości oraz uświadamia, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Ono dopada w najmniej spodziewanym momencie i nie pozwala się wyrwać z jego szponów. Podsumowując, "Przyrodni brat" to na pewno piękna, wartościowa i refleksyjna opowieść o pragnieniu miłości, nienawiści, śmierci, fascynacji, pasji, tęsknocie oraz nadziei. Jednak szczerze mówiąc, owa powieść nie jest odkrywcza i oryginalna, nie oczarowała mnie i nie zachwyciła, ale pomimo początkowych mankamentów miło spędziłam czas w jej towarzystwie. Sięgając po nią spodziewałam się czegoś wyjątkowego i niesamowitego, niezwykle poruszającej i porywającej historii. Niestety nie zaspokoiła w pełni moich czytelniczych oczekiwań, niejako mnie zawiodła, głównie pod względem fabularnym. Nie wyzwoliła też ogromu emocji, na co nie ukrywam, również liczyłam. Najwidoczniej miałam wobec niej zbyt wielkie wymagania. Aczkolwiek polecam tę pozycję na letnie i długie wieczory jako oderwanie się na chwilę od obowiązków i otaczającej rzeczywistości.

Wielbicielka-ksiazek.blogspot.com KASIA T-J/WIELBICIELKA; 2017-07-11


Po przeczytaniu opisu książki ,,Przyrodni brat” oraz zerknięciu na jej obwolutę, dałam się namówić elektryzującemu spojrzeniu spozierającemu na mnie z okładki i postanowiłam poznać co kryje się za tym magnetycznym wzrokiem… Akcja książki rozpoczyna się już od pierwszej strony. Spokój rodzinny Grety i pozostałych domowników zostaje zburzony przez odwiedziny Eleca – przystojnego, zbuntowanego, działającego na zmysły dziewczyny – jej przyrodniego brata. Chłopak ewidentnie nie ma dobrych stosunków z ojcem, zmuszony jednak zostaje do zamieszkania z nim i jego rodziną przez najbliższy rok. Okres ten w konsekwencji zdeterminuje całe życie nie tylko Eleca, ale i Grety. ,,Kto się czubi ten się lubi” to chyba najlepsze określenie stosunków panujących między rodzeństwem. Gra słów, dialogi z podtekstami, obraźliwe epitety, ale i ukradzione spojrzenia wiodą prym w pierwszej części książki. Elec, przybierając maskę wrednego i pozbawionego uczuć chłopaka, za wszelką cenę stara się zniechęcić do siebie Gretę, której ewidentnie wpadł w oko. Dziewczyna mimo zachowania brata, nie potrafi kryć się ze swymi uczuciami. W nieustającej próbie przebicia się przez wzniesiony przez niego mur niechęci, znosić musi skierowane w swoją stronę docinki, niewybredne żarty i niezbyt zabawne zagrywki. Jej fascynacja Eleckiem przyćmiewa jednak wszystkie jego ekscesy, z wysoko podniesioną głową wychodzi z każdej opresji, czym wyraźnie zaczyna chłopakowi imponować. Młodzi zbliżają się do siebie, coraz bardziej ulegając wzajemnemu zauroczeniu… ,,[…] Musiałam się dowiedzieć, czy to tylko fasada, czy może naprawdę jest kompletnym dupkiem. Im bardziej wrednie się wobec mnie zachowywał, tym bardziej pragnęłam, aby mnie polubił […]”. Początek historii Grety i Eleca to właściwie nieustanne przepychanki. Jest to flagowy przykład literatury young adult, pisanej dostępnym, choć bardzo młodzieżowym językiem. W pewnym momencie pomyślałam nawet, iż dawno nie czytałam nic z tego gatunku, co tak bardzo odzwierciedlałoby jego określenie. W porę jednak część pierwsza się zakończyła, ustępując miejsca części drugiej, w której bohaterowie są dojrzalsi już o kolejne siedem lat. I właśnie tutaj powieść się rozkręca, akcja przyspiesza, czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydawałoby się poukładanego już życia przyrodniego rodzeństwa. A tajemnica skrywana przez Eleca przydaje całej historii nuty tajemniczości. Na skutek rodzinnej tragedii Elec i Greta zmuszeni są stanąć twarzą w twarz ponownie po wielu latach milczenia. Tym samym zmierzyć się muszą z demonami przeszłości, które nie pozwalają im zapomnieć o minionych zdarzeniach, rozdzierając w ich sercach nadal gojące się rany… On ustabilizowany życiowo, ona samotna, rozdarta między sercem a rozumem, po raz kolejny wystawiona na bolesne razy ukochanego. Czy w końcu uda im się wkroczyć na ścieżkę porozumienia? Czy wzajemna fascynacja tląca się w sercach obojga, znajdzie ujście, czy raczej zmuszeni będą ostatecznie ugasić ogień pożądania? ,,Bicie serca to najczystsza esencja szczerości”. Jeśli zastanawiacie się nad lekturą „Przyrodniego brata”, a lubicie romanse z elementami erotyki, ta książka z pewnością jest dla Was. I choć tak jak wcześniej wspomniałam początek był słabszy, dość chaotyczny i naznaczony słownymi przepychankami, dalsza części zdecydowanie się obroniła. Penelope Ward podarowała nam historię o pragnieniu miłości. Pragnieniu, które często ukryte pod grubą fasadą, w końcu zawsze ujrzy światło dzienne. To powieść o tym jak bardzo uczucie do drugiego człowieka potrafi zdeterminować nasze życie i przerodzić się w obsesję. To też historia o tym jak trudno pogodzić się z utratą miłości swego życia, która mimo stale pojawiających się nowych obiektów uczuć, nie przestaje płonąć w naszych sercach, domagając się uwagi. Czekając na dogodny moment, pojedynczy znak, by ze zdwojoną siłą ponownie zdominować swą mocą całe nasze życie. „Cała sztuka polega na tym, by zmusić swoje serce do otwartości, nawet jeżeli jest złamane. Złamane serce wciąż bije […]”

Miłość do Czytania Sandra Jędrowiak; 2017-07-10


Greta to spokojna nastolatka, która mieszka ze swoją matką i jej mężem. Dziewczyna z niecierpliwością oczekuje przyjazdu syna ojczyma, Eleca. Ma nadzieję, że uda im się nawiązać przyjacielską więź. Jednak chłopak już od wejścia jest wrogo nastawiony do nowej rodziny swojego ojca i nie może się powstrzymać, by nie dokuczyć Grecie. Chłopak, który ma opinię buntownika robi wszystko, aby ta łatka do niego przylegała idealnie. Oprócz dokuczania dziewczynie, wszczyna kłótnie z ojcem, prowokuje innych i sprowadza połowę żeńskiej populacji szkoły do domu. Greta nienawidzi tego, ale też nienawidzi sposobu w jaki chłopak się do niej odnosi. Z czasem jednak zauważa, że im bardziej on jest wobec niej chamski, tym ona bardziej do niego lgnie. Chociaż rozum mówi jedno to zdradzieckie ciało robi swoje. Chłopak zaczyna ją fascynować, a i ona nie jest mu całkiem obojętna. W końcu zbliżają się do siebie, ale nagle z dnia na dzień chłopak musi wracać do Kalifornii. Chłopak znika z życia Grety tak szybko jak się pojawił. W noc przed wyjazdem dochodzi pomiędzy nimi do sytuacji, która zatrzęsie ich życiem. ''Wiem, że mimo moich ostrzeżeń ostatniej nocy oddałaś mi fragment swojego serca. I choć sam starałem się do tego nie dopuścić to ja również oddałem ci część mojego. Wiem, że poczułaś to dziś rano. Chcę, żebyś ją wzięła i ukryła.'' Mija siedem lat. Rodzinna tragedia zmusza Eleca do odwiedzenia domu dziewczyny. Los obydwojgu splatał figla i nic nie jest tak proste jak było. W trakcie czytania tej książki miałam wrażenie, że losy Grety i Eleca będą łudząco podobne do bohaterów z powieści ''Love Rosie''. Bardzo się bałam, że przez to rzucę tę książkę w kąt, bo i tu życie zadrwiło z ludzi. Fabuła tej książki kręci się wokół czegoś, co według większości ludzi jest gorszące i niemoralne. Pojawia się uczucie pomiędzy przyrodnim rodzeństwem. Dlatego ta książka tak mnie zafascynowała! Na początku byłam zgorszona i nie chodzi mi o ten zakazany owoc, a o ilość przekleństw, które padały z ust Eleca. Miałam go za odpychającego faceta. Później, kiedy zrozumiałam dlaczego taki jest, współczułam mu. Uważam, że nikt nie powinien być tak traktowany przez osobę, którą kochamy, a tym bardziej nikt nie powinien deptać naszych marzeń i pasji. Tu na początku zabrakło mi jakichkolwiek wyjaśnień ze strony ten osoby. Przez całą lekturę nie rozumiałam czym ten człowiek się kieruje w swoim postępowaniu i to było dla mnie zagadką. W którymś momencie pojawiła się skrócona wersja z perspektywy Eleca i szczerze mówiąc uważam to za zbędne. W każdym bądź razie autorka zamiast przedstawiać to samo w skrócie, mogła zrobić narracje naprzemiennie ze strony Eleca jak i Grety, które tak ubóstwiam w innych książkach. Jako przykład mogę podać książki K. Bromberg, w których ten zabieg jest stosowany. Nie miałabym wtedy wrażenia, że czytam to samo, co już było na samym początku. Chyba nie za bardzo polubiłam się z Gretą. Fajna i miła dziewczyna, ale momentami aż przesłodzona. Brakowało mi w niej jakiegoś pazura, który by sprawił, że stałaby się wyrazistą postacią. Gdyby mnie ktoś tak obrzucał błotem to bym nie latała za tą osobą z wywieszonym jęzorem, skomląc o przyjaźń. Elec to z kolei taka postać, która w swoim zachowaniu przechodziła ze skrajności w skrajność, ale ma w sobie coś tak magnetycznego, że nie można mu się oprzeć. Polubiłam go! ''Przyrodni brat'' to historia o zakazanym uczuciu oraz o trudnych wyborach jakie czekają nas nas w dorosłym życiu. Pomimo kilku wad jest to książka, której przeczytania nie żałuję. Nieźle się przy niej bawiłam. Penelope Ward stworzyła lekką, wciągająca i zabawną historię z dreszczykiem emocji, która zapewni mile spędzony czas. Polecam!

Redgirlbooks.blogspot.com


Young Adult ciągle ma wielu swoich zwolenników. Ja sama niekoniecznie do nich należę, ale zdarza mi się sięgać po książki tego gatunku. Czasem są dla mnie zabawą i odpoczynkiem, a czasem niesamowicie mnie męczą. Jak było tym razem? Greta to spokojna nastolatka. W pewnym momencie cała jej rutyna ma zostać zburzona, ponieważ w jej domu ma pojawić się jej przyrodni brat. Elec okazuje się niestety aroganckim i zabójczo przystojnym chłopakiem. Niespodziewanie dziewczynę zaczyna fascynować nowy domownik. W nurcie Young Adult wielokrotnie miewam problemy z bohaterami. Mężczyźni zawsze są "bad boyami", a kobiety są niezdecydowane i męczące. Tym razem nie irytowali mnie oni. Być może powielali wszystkie znane już schematy, ale wzbudzali pewną sympatię "To zabawne, jak można spędzić całe życie, zastanawiając się czy nie ma Boga, aż nagle w czasie kryzysu prosisz go o pomoc, jakbyś nigdy nie wątpił w jego istnienie." Muszę Wam przyznać, że świetnie bawiłam się, czytając tę książkę. Dostarczyła mi wiele śmiechu i rozrywki. Pochłonęłam ją w jeden wieczór i sądzę, że to właśnie tego rodzaju książka. Czyta się ją nadzwyczajnie lekko i mimo pewnej głupoty, to naprawdę była to dla mnie przyjemnością.Nie oczekujcie jednak wiele od tej książki. Cała historia ma drugie dno, ale nie znalazłam tam niczego pouczającego. Powieść możecie potraktować wyłącznie jako rozrywkę, mogę Wam gwarantować, że to na pewno zapewni Wam ta lektura. Trzeba również zaznaczyć, że w treści pojawia się wiele scen i podtekstów seksualnych. Niestety mam pewne zastrzeżenia odnośnie okładki książki. Kiedy książka do mnie przyszła stwierdziłam, że jest ona niezła. Naprawdę o wiele lepiej wygląda w ręce niż na zdjęciu. Jednak, kiedy zaczęłam ją czytać litery zaczęły schodzić przy delikatnym potarciu. Wydaje mi się, że jednak tylko mój egzemplarz zawiera ten błąd, ponieważ przeglądając zdjęcia książek, nigdzie nie zauważyłam czegoś podobnego. Zastanawiam się też nad zdaniem umieszczonym pod tytułem i wydaje mi się, że wkradł się tam po prostu błąd. "Byłeś najlepszą rzeczą, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła. Mam nadzieję, że któregoś dnia będę mogła powiedzieć, że byłeś jedną z najlepszych rzeczy w moim życiu, ale jak do tej pory mam tylko ciebie." Mimo wszystko, chciałabym Wam polecić "Przyrodniego brata". Często zarzucam siebie serią ciężkich i trudnych książek. W tej sytuacji Penelope Ward dała mi na stronach chwilę odpoczynku. Jeśli lubicie pośmiać się trochę w czasie czytania i po prostu dobrze się bawić, to koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję!

Pomiędzy książkami Aleksandra Miazek


ZARYS FABUŁY Życie Grety nie wyróżniło się niczym szczególnym. Cicha nastolatka zdążyła już przywyknąć do towarzystwa niewadzącego ojczyma, mając u boku wspierającą ją matkę. Nagle jednak jej codziennością wstrząsnęła burza, bo kiedy progi ich rodzinnego domu przekroczył Elec, jej przyrodni brat, już nigdy nic nie miało pozostać takie samo. Zbuntowany, pełen nienawiści, budujący wokół siebie gruby mur, choć przyciągający dziewczyny jak magnes – budzi w Grecie emocje, które nigdy nie powinny się zrodzić. Kiedy po zaciętym boju tych dwoje przekracza pewną granicę, czeka ich rozstanie i myśl, że być może już nigdy się nie zobaczą. Czas mija, a los postanawia połączyć ich drogi kolejny raz. I choć dystans zdążył wiele zmienić, niektóre rzeczy pozostają wciąż takie same. GRETA I ELEC Spokojna, niedoświadczona w kontaktach z płcią przeciwną, uczynna dziewczyna. Greta przybiera postać zwykłej nastolatki, stąd tak naturalnie i łatwo można zbudować łączącą ją z czytelnikiem więź. W zestawieniu z jej osobą to Elec sprawia wrażenie tego, od którego lepiej trzymać się z daleka. I choć potrafi przesadzić, ma w sobie tę magię, którą da się wychwycić pod płaszczem złośliwości i cierpienia. Bo książka naprawdę uświadamia, że nie warto ufać pozorom i nie wszystko jest w rzeczywistości takie, jakby się mogło wydawać. Para, która całkowicie mnie do siebie przekonała, para, która zapewniła mi wspaniałą podróż ścieżkami ludzkich serc. To bohaterowie, których pokochałam. I nawet podziękuję im za tego książkowego kaca, który pewnie pomęczy mnie jeszcze przez jeden dzień. PRZEMIJAJĄCY CZAS Historia zawarta w książce zostaje przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki. Autorka jednak funduje czytelnikowi niespodziankę pozwalając zerknąć na świat oczyma Eleca – za pomocą jego autobiografii. Penelope Ward pięknie splotła w jedną historię dwie dzielone różnicą siedmiu lat płaszczyzny czasowe fundując na niespełna 300 stronach treść o tak wciągającym brzmieniu. Ach, co to jest za miłość. Uczucie, o którym mogłabym czytać bez końca. CO OPRÓCZ MIŁOŚCI? Chociaż „Przyrodni brat” to niewątpliwie czarujące love story, książka wcale nie ocieka słodyczą przypisywaną często książkom tego gatunku. Jest romans, pojawia się namiętność, ale także kwestia problemów rodzinnych, uzależnienia, niezrealizowanych zobowiązań i niewypowiedzianych słów. To nie jest banalna treść, tym bardziej, że tak mocno angażuje. Nieraz skłoniła mnie do uśmiechu, rozgrzała policzki, wprawiła w nastrój rozgoryczenia i smutku. Dla takich książek warto żyć, to jest to, na co czeka się przekopując z nadzieją kolejne stosy nowości. PODSUMOWANIE Czemu tak szybko się skończyło? To pytanie chyba najgłębiej odzwierciedla moją opinię, stając się podsumowaniem godnym tej książki. Nie potrafiłam przestać czytać oczarowana treścią, która na każdym kroku dostarczała mi wrażeń - zwrotami akcji czy powalającymi dialogami. Jeżeli lubicie czytać o miłości i macie ochotę na ewoluujące Young Adult, sięgnijcie po tę historię. Piękna, jedna z piękniejszych, jakie miałam okazję ostatnio czytać. Pamiętajcie o niej, bo może Wam przejść koło nosa okazja do poznania naprawdę wartej uwagi powieści.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ werka777; 2017-07-12


Fabuła: Moim zdaniem, fabuła tej książki jest nie tylko bardzo wciągająca, ale i także nieziemsko poruszająca. I choć jej motyw o trudnej i przyrodniej miłości jest pomysłem dość powszechnym, to jednak w przypadku tej książki, autorka ukazała nam ten problem w sposób naprawdę bardzo kreatywny i niebanalny. Dialogi zostały tutaj napełnione magią niezapomnianych emocji. Akcja została naszpikowana przez nutkę płomiennej namiętności. A bohaterzy… Zostali obdarowani wulkanem zmysłowej osobowości. Ja osobiście, jestem zauroczona tą magiczną i miłosną historią. I z całą pewnością, sięgnę po kolejne książki tej niesamowitej i pełnej pasji autorki. Styl: Styl autorki jest niezaprzeczalnie pełen nietuzinkowych wrażeń i emocji. Znajdziemy w nim takie uczucia jak: strach, gniew, radość, zwątpienie i upragnione przez czytelnika miłosne uniesienie. W tej oryginalnej historii, miłośnicy New Adult odnajdą wszystko to, czego tak bardzo pragną i uwielbiają – czyli wulkan ognistych emocji, które pochłoną ich na wiele zmysłowych i namiętnych godzin. Bohaterowie: W tej miłosnej historii mamy dwójkę głównych bohaterów: Gretę – nieśmiałą dziewczynę, która stała się dla pewnego chłopca, lekiem na całe zło. Oraz Elec’a – zbuntowanego chłopaka, który pewnej rudowłosej dziewczynie, skradł młodzieńcze serce. Wydawałoby się, że… Z nienawiści nie zrodzi się miłość. Że… Jakiekolwiek ciepłe uczucie, nie może się tutaj rozwinąć. A jednak… Miłość zapukała do ich drzwi, pozostawiając w ich życiu… Tornado bolesnych wzlotów i upadków. Szata graficzna: Te oczy… Są niezwykłe! Piękne… Pełne emocji… I napełnione magią tajemnic. Te dwa źródła duszy, kuszą mnie i zachęcają do odkrycia ich nietuzinkowego środka. Krzyczą do mnie: weź mnie i poznaj mają niesamowitą historię życia. I chcąc czy nie, zostałam nimi niebiańsko zauroczena. Przez co, nie mogę oderwać swojego wzroku od tej niebanalnej i pięknej okładki. Podsumowanie: „Przyrodni brat” to pełna nietuzinkowych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji historia, która zawładnie twoim sercem na wiele zmysłowych i namiętnych sposobów. Ta miłosna i niebanalna opowieść, z całą pewnością zabierze cię w niezwykłą podróż po drogach zakazanej i trudnej miłości. Polecam gorąco!

black-crow.blog.pl Ewelina Chojnacka


Greta była spokojną nastolatką i wyrosła na taką też kobietę. Wiedzie spokoje i poukładane życie, a wszystko planuje z wyprzedzeniem. Można powiedzieć, że jest jedną z tych kobiet, które nie lubią nieporozumień i wszystko chce mieć wyjaśnione. Jej ojciec zmarł, gdy miała pięć lat, a jej mama znalazła sobie nowego partnera. Jej życie jest poukładane i takie też miało pozostać. Jednak w jej życiu nagle pojawił się Elec, który wywrócił jej świat do góry nogami. Nastolatek nie dogaduje się za dobrze ze swoim ojcem i zdecydowanie nie jest spokojnym typem. Lubi dziewczyny, imprezy i nie ma zamiaru w przyszłości wiązać się na stałe. Chce uprzykrzyć życie swojego ojca tak bardzo, jak tylko się da. Greta miała być środkiem do celu, a stała się kimś o wiele ważniejszym. Zakazana miłość – czyż nie taka smakuje właśnie najlepiej? Coraz częściej możemy się spotkać z książkami, które właśnie ten temat poruszają. W tej historii również ją znajdziemy. Jest to miłość między przyrodnim rodzeństwem. Może i nie łączą ich żadne więzy krwi, ale ta myśl, że jednak jest się kimś bliskim zostaje w głowie, a szczególnie w opinii społeczeństwa. Przebrnąć przez złą opinię nigdy nie będzie łatwo. Nikt z nas nie lubi jak jest potępiany i wyszydzany w społeczeństwie, a ludzie, których takie uczucie połączy, muszą się z tym liczyć. Tutaj jednak w grę nie wchodziła tylko zakazana miłość i zemsta, która miała się dopełnić, ale też chęć nie zranienia najbliżej nam osoby. Wszystko to składa się na to, że taka miłość nie ma racji bytu, ale czy na pewno? Greta i Elec pokazują nam, że z uczuciem nie da się walczyć. Możemy mu zaprzeczać, udawać, że go nie ma, ale prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw. Penelope Ward dobrze wie, jak budować napięcie. Czytając tą historię, miałam wrażenie, jakbym sama znajdowała się w świecie bohaterów. Uczucia, które nami targają czytając tą książkę, nie mają sobie równych. Razem z nimi śmiejemy się, denerwujemy i płaczemy. Dlatego właśnie warto sięgnąć po tą książkę. Nie będziecie mogli się od niej oderwać, dopóki nie skończycie. A koniec niestety nadejdzie szybko, zdecydowanie za szybko. Jest to skomplikowana historia, która nie może mieć łatwego rozwiązania. Polecam.

http://swiat-pelen-liter.blogspot.com/ Martyna Piętka; 2017-07-05


Uwielbiam książki, które mnie zaskakują. Czasem zdarza się tak, że jakaś powieść wydaje się wpisywać w moje gusta, choć na pierwszy rzut oka wygląda raczej niepozornie. Kiedy zaś zabieram się za lekturę, okazuje się, że wciąga mnie tak bardzo, że nie jestem w stanie się od niej oderwać, póki jej nie skończę. Takim właśnie zaskoczeniem okazała się powieść Penelope Ward Przyrodni brat. Kiedy Greta oczekiwała przyjazdu syna swojego ojczyma, nie przypuszczała, że spotka się z tak chłodnym powitaniem. Elec, który miał zamieszkać u nich przez rok, okazał się aroganckim typem, który bezceremonialnie pokazywał, gdzie ma nową rodzinę ojca. Mimo iż traktował ją nieprzyjemnie i ciągle jej dokuczał, Greta starała się go poznać i dotrzeć do niego, bo nie mogła zaprzeczyć temu, że Elec ją fascynował. Z czasem pojawiły się uczucia, których nie powinno między nimi być. Ich relacje ewoluowały, aż pewnej nocy przekroczyli wszelkie granice. Nazajutrz Elec wyjechał i na lata ich drogi się rozeszły. Rodzinna tragedia sprawia, że ich losy ponownie się splatają. Greta odkrywa, że uczucie, którym kiedyś darzyła Eleca powraca z jeszcze większą mocą. Tylko czy po tylu latach rozłąki on jeszcze o niej pamięta? Podejrzewam, że część z Was może błędnie pomyśleć, że skoro między bohaterami pojawiają się jakieś uczucia, a powieść nosi tytuł Przyrodni brat, może tutaj chodzić o jakieś związki kazirodcze. Bez obaw, niczego takiego tutaj nie znajdziecie. Między bohaterami nie ma żadnego pokrewieństwa. Sięgając po Przyrodniego brata nie przypuszczałam nawet, że tak mnie ta powieść pochłonie. Bardzo szybko porwał mnie lekki styl Penelope Ward. Historia Grety i Eleca wciągnęła bez reszty i zapewniła niesamowitą przejażdżkę na emocjonalnym rollercoasterze. Lubię takie romanse, w których między bohaterami nie od razu pojawiają się nić sympatii, ba, powieści, w których od nienawiści do miłości tylko krok, są wręcz moimi ulubionymi. Ach, te kipiące emocje, ta eksplodująca z siłą wulkanu namiętność! To właśnie tutaj znalazłam, jak więc widzicie, nie było takiej opcji, bym nie zakochała się w Przyrodnim bracie. Mocną stroną książki są jej bohaterowie. Narratorką powieści jest Greta, ale autorka znalazła świetny sposób na to, by przestawić ich historię także z perspektywy Eleca. Greta to delikatna dziewczyna, która, zanim poznała swojego przyrodniego brata, wiodła spokojne, poukładane życie. Pojawienie się Eleca wywróciło jej świat do góry nogami. Zaczęła doświadczać wcześniej nieznanych jej emocji. Elec to typowy buntownik – arogancki i opryskliwy, jego ciało zdobią tatuaże i kolczyki, pali papierosy. Z daleka czuć, że będą z nim kłopoty. Między bohaterami iskrzy, a złośliwości, jakie sobie nawzajem robili, bardzo często mnie bawiły. Mimo iż Elec doprowadza Gretę do szału, dziewczyna stara się dotrzeć do niego i odkryć, co kryje się za maską bad boya, który wszystko ma głęboko w poważaniu. Odkrywanie jego sekretów uczyniło powieść naprawdę interesującą. Nigdy nie wpadłabym na to, że przeżył to, co przeżył. Część z Was, widząc iż w powieści tej pojawia się zwykła dziewczyna, bad boy i wybuchowa mieszanka nienawiści i miłości, pewnie pomyśli sobie: „przecież to już wszystko było, co za oklepane motywy”. Tak, Penelope Ward wykorzystała w Przyrodnim bracie utarte schematy, to trzeba przyznać, ale podała je w tak apetycznej formie, że w ogóle nie miałam wrażenia, że czytam coś wtórnego i ani przez chwilę nie odczułam znużenia. To świadczy o umiejętnościach autorki, bo nie każdy potrafi coś powszechnie znanego podać w tak dobrze strawnej formie. Na koniec drobna uwaga: w powieści często pojawia się wulgarny język, znajdziecie w niej także mocno rozbudowane sceny erotyczne, tak więc jeśli nie akceptujecie takich rzeczy w książkach, to raczej ta nie przypadnie Wam do gustu. Przyrodni brat zawiera wszystkie elementy, które lubię w tego typu książkach: nietuzinkowi bohaterowie z charakterem, humor, ciekawe dialogi, pełna emocji i rozpalająca wyobraźnię historia, która trzyma w napięciu o to, jak wszystko się zakończy. To rewelacyjna powieść, przy której naprawdę można się rozerwać. Jeśli lubicie tego typu klimaty, to pozycja idealna dla Was. Polecam!

zaczytana-dolina.blogspot.com Marta Tadych; 2017-07-02


Sięgając po tę książkę, nie spodziewałam się, że wywrze na mnie aż takie wrażenie. Książek o „zakazanej miłości” na rynku wydawniczym jest wiele, niemniej niewiele jest takich jak ta. Ta bowiem wcale nie jest oczywista… historia w sensie… Pierwsze spotkanie z twórczością Penelope Ward stawia mnie w przekonaniu, iż w przyszłości z ogromną chęcią sięgnę po każdą kolejną jej powieść. Autorka ma niebywale lekkie pióro, a sposób, w jaki przelewa pomysł na papier, zasługuje na uznanie. Historia opisana w Przyrodnim bracie, choć dotykająca tabu, jakim jest uczucie pomiędzy rodzeństwem… co prawda przyrodnim (jednak czy aby na pewno?), nie do zaakceptowania przez społeczeństwo… Penelope Ward zręcznie łączy ze sobą losy Grety i Eleka, którzy na zmianę gubią się i odnajdują pośród emocji, jakie pojawiają się między nimi… Wartka akcja to zdecydowanie duży plus dla tej powieści, ale też minut. Dlaczego minus? Ponieważ za szybko się kończy. Zdecydowanie za szybko… Z wielkim żalem rozstałam się z bohaterami powieści, których pokochałam od pierwszej chwili… Cięte dialogi, ba! smsy głównych bohaterów dodają powieści nie tyle pikanterii, ile uroku. Zdecydowanie, gdyby nie one, powieść nie byłaby tak apetycznie odurzająca. Ciężko zaklasyfikować tę powieść do konkretnego gatunku. Po części jest to New Adult, po części literatura obyczajowa i w końcu po części erotyk. Niby za bardzo te „elementy” do siebie nie pasują, a jednak Penelope Ward udało się zrobić tego spójną całość, która przeplata ze sobą tę różnorodność, tworząc ciekawą i intrygującą historię. Przyrodni brat jest mieszanką wybuchową – emocjonalny rollercoaster, który wzrusza i porusza, wywołuje emocje… Dzięki pierwszoosobowej narracji czytelnik może wczuć się w uczucia Grety i odczuwać je razem z nią – smutek, radość, rozczarowanie… ale… dzięki zabiegowi, jaki zastosowała autorka w powieści – tj. książka w książce, również Elec staje się bliski czytelnikowi. Jego emocje, uczucia… Autobiografia, którą spisał, świetnie łączy się z całością, jednocześnie oddając w pełni osobowość chłopaka, uzupełniając całą historię. Podsumowując: Jeśli macie ochotę na mocną dawkę emocji, nieszablonową historię, która wcale nie jest tak oczywista, jakby mogło się wydawać. Historię, w której pojawia się wiele sprzecznych emocji, a mimo to tworzą one mieszankę idealnie ze sobą połączoną. Historię przyrodniego (z pozoru) rodzeństwa, na których drodze staje uczucie… uczucie, które wywraca ich świat do góry nogami… Gotowi jesteście podjąć to ryzyko? Koniecznie sięgnijcie po tę książkę… Na długo zapadnie Wam w pamięci… Czy niemożliwe może stać się możliwe? Przekonajcie się sami!… Gorąco polecam!

papierowybluszcz.blog.pl Michelle; 2017-06-08


Zjawił się w jej domu niespodziewanie, wprowadzając zamęt i zamieszanie. Namącił w jej życiu, a przede wszystkim w jej sercu. Powinna go unikać i nie zbliżać się do niego, lecz czyniła zupełnie na odwrót. Ciągnęło ją do niego jak do magnesu mimo jego ogólnego buntu i niechęci do niej. To, że był wyjątkowo przystojny, wcale nie ułatwiało jej podjęcia decyzji, aby trzymała się od niego z daleka. Ale jak to często w życiu bywa, zakazany owoc kusi najbardziej, nawet wtedy, kiedy jest to przyrodni brat. Nie chciał przyjeżdżać do domu swojego ojca, jednak uczynił to ze względu na mamę. Jego rozwiedzeni rodzice nie mieli już ze sobą żadnego kontaktu, choć matka wciąż zdawała się kochać swojego dawnego męża i cierpieć z powodu rozstania. Negatywnie nastawiony do nowej żony i jej córki rozpoczął wspólne z nimi życie, nawet nie przypuszczając, że coraz bardziej zacznie intrygować go przyrodnia siostra. Starał się co prawda zbudować mur odgradzający go od wszystkich, również od niej, ale czy ostatecznie mu się to udało? Los chciał, że ich drogi rozchodzą się i ponownie przecinają dopiero po kilku latach. Czy nadal coś do siebie czują, czy może każdy z nich zdążył już ułożyć sobie życie? Dlaczego się ze sobą nie kontaktowali przez tyle lat i jakie sekrety ukrywał młody mężczyzna? Jest to zgrabnie napisana powieść, którą czyta się z dużą przyjemnością. Główna bohaterka jest jej narratorką i prawie cała treść przedstawiona jest w pierwszej osobie. Prawie, bowiem pod koniec powieści odzywa się głos głównego bohatera w wyjątkowo ciekawej formie. Jej pierwsza część opisująca młodych bohaterów, ich rozterki i przeżycia, szczególnie przypadnie do gustu młodym czytelniczkom, które same być może są na etapie podobnych miłosnych gierek. Druga część natomiast spodoba się już nie tylko tym młodszym, ale i również nieco starszym kobietom. Ja osobiście przyznaję, że nie przypuszczałam, że ta pozycja aż tak mnie wciągnie. Świetna lektura na wakacyjne wyjazdy - szczerze polecam!

wielopokoleniowo.pl Dorota Kotlińska


Greta niecierpliwie wyczekuje pojawienia się Eleca (syna swego ojczyma) w domu. Cieszy się, że w końcu będzie miała brata. Jednak Elec okazuje się zupełnie inny niż przypuszczała. Od pierwszych chwil nienawidzi dziewczyny, jest zdystansowany, wszystko robi jej na złość, za wszelką cenę stara się zetrzeć uśmiech z jej twarzy. Niszczy jej randki, kradnie bieliznę, wciąż obraża. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo fascynuje Gretę. Wciąż ją coś do niego przyciąga od pamiętnej chwili, kiedy przez przypadek zobaczyła go nagiego pod prysznicem... Chłopak jest typowym bad boyem. Wszystkie za nim szaleją. Każda chce być jego. Ma kolczyk w wardze, a także innych mniej widocznych miejscach. Greta musi obserwować wszystkie długonogie blondynki, które odwiedzają jego pokój, a także wysłuchiwać dźwięków wydobywających się zza ściany sąsiedniego pokoju. Sama też jest pod jego wpływem, choć wolałaby za wszelką cenę tego uniknąć. Elec wywołuje w niej pragnienia i porusza każdą cząstkę jej, w sposób, którego jeszcze wcześniej nie doświadczyła. Ich początkowa nienawiść, a właściwie to nienawiść Eleca skierowana do dziewczyny, przeradza się powoli w fascynację. Młodzi spędzają razem noc, wiedząc, że następnego dnia nastąpi ich definitywne pożegnanie. Oboje zarzekają się, że ta noc nic dla nich nie będzie znaczyła. Rano wszystko okazuje się zupełnie inne i o wiele cięższe niż przypuszczali. Nie zmienia to jednak faktu, że Elec wyjeżdża i to na dobre, nie planując ponownego spotkania... Dopiero, po paru latach, rodzinna tragedia ściąga go na powrót do rodzinnego domu Grety. Tylko, że tym razem wszystko jest jeszcze trudniejsze... Największą zaletą powieści jest seksualne napięcie między bohaterami, które zaczyna się jeszcze w liceum. Zostało tak dobrze wplecione w fabułę, że było niemalże namacalne. Do tego pełno ciętych ripost, niesamowitych żartów i psikusów. Ta adrenalina i niecierpliwe oczekiwanie, co kto powie i jak druga osoba odpłaci się. A tutaj ich docinki były genialne! Aż im tego zazdrościłam. Takiej pomysłowości, odwagi, a także całej frajdy z tym związanej. To wszystko sprawia, że książka jest niesamowicie zabawna. Jest także momentami smutna, bo były fragmenty, podczas których wymknęło mi się kilka łez. Autorka fenomenalnie połączyła radość i ból, śmiech i łzy... Niezaprzeczalnie jest to jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać. Proszę o takich więcej.

Recenzjekrolewskie.blogspot.com Patrycja Sudoł


Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm-szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia pojawił się w nim jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu... Następnego dnia Elec wrócił do Kalifornii, zniknął z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił. Minęły lata, od kiedy widziała go po raz ostatni. Gdyby nie rodzinna tragedia, która pewnego dnia zaskoczyła wszystkich, pewnie już nigdy nie stanęliby ze sobą twarzą w twarz. Oszołomiona Greta stwierdza, że nastolatek, dla którego straciła głowę, wyrósł na mężczyznę, który potrafi doprowadzić ją do szaleństwa. Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość. Ostatnimi czasami coraz częściej podobają mi się cytaty, cytaty z przodu okładki. Tak i tym razem spodobał mi się cytat „ Dziewczyna nie powinna pragnąć tego, kto ją dręczy...” Książka rozwala na kawałeczki drobniutkie, które nie da się już poskładać. Książka nie tylko jest tajemnicza, emocjonująca, wzruszająca, balansująca między granicami tymi dobrymi i tymi złymi, lecz także pochłaniająca swojego czytelnika. Takiej książki nie czytałam jeszcze, siedziałam na szpilkach przez cała powieść. Zadawałam pytania, ale czy uzyskałam odpowiedzi ? Czy dowiedziałam się wszystkiego ? Tego wam nie zdradzę, tego musicie się sami dowiedzieć. Postanowiłam, że wrócę do powieści, za kilka dni, tygodni może miesięcy, by zobaczyć czy będzie również tak emocjonująca, jak za pierwszym razem. Nie spodziewałam się takiej akcji w trakcie czytania, jak i pod koniec. Z pewnością mogę stwierdzić, że jest to numer jeden wśród książek wydanych w tym roku. A ty masz już za sobą Przyrodniego Brata ? A może chcesz sięgnąć po nią ? Lecz się wahasz czy powinnaś/eś ? Z pewnością to powieść dla Ciebie, którą ja polecam Ci śmiało.

zaczytanaksiazholiczka.blogspot.com Claudia Sobańska; 2017-06-23


Czasami czuję się jak prawdziwa literacka masochistka. Z rozmysłem sięgam po książki, które raczej nie powinny mi się spodobać. Choć chcę literatury ambitnej, czytuję powieści Young adult zbudowane na jednym schemacie, w których często irytują mnie niezrozumiałe, irracjonalne zachowania bohaterów oraz wulgarny język, jakim zazwyczaj operują autorki. Czasem jednak pośród tego chłamu udaje mi się natrafić na pozycję, która jest warta uwagi. I tak, zupełnie nieświadomie, do gustu przypadła mi pierwsza wydana w Polsce powieść bestsellerowej pisarki Penelope Ward – „Przyrodni brat”. Do domu Grety przeprowadza się syn jej ojczyma, niezwykle seksowny i pociągający Elec. Początkowo relacje pomiędzy przyrodnim rodzeństwem są bardzo napięte, jednak budzi się pomiędzy nimi namiętność. Jedna noc, którą zakochani spędzają razem odmienia ich życie na zawsze. Jednak ich związek nie może zaistnieć. Kiedy po siedmiu latach Elec i Greta spotykają się ponownie, przekonują się, że przeznaczenia nie da się oszukać. „Przyrodni brat” z pewnością nie jest dziełem wybitnym. Ba, nie powiedziałabym nawet, że obiektywnie rzecz ujmując, jest książką dobrą. Jednak, na moment w którym po nią sięgałam – walka o ostatnie oceny, strasznie duże wymagania postawione przez polonistkę – była dokładnie tym, czego oczekiwałam. Historia Eleca i Grety wciągnęła mnie, pozwoliła się powzruszać, a przede wszystkim – dała chwilę odpoczynku. Historia przyrodniego rodzeństwa jest oczywiście oparta na schematach. Myślę, że w literaturze Young adult nie da się już od tego uciec. Czytelnik już od pierwszych stron wie, jak finalnie potoczą się losu dwójki zakochanych. Jednak Penelope Ward wprowadza pewne elementy zaskoczenia, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie, a odbiorca nie jest w stanie się od niej oderwać. Osobiście boli mnie, że po raz kolejny cały wątek miłosny został sprowadzony do seksu i pożądania – ale to już chyba również reguła. Z całą pewnością atrakcyjność książki podnoszą opisane w sposób wiarygodny uczucia głównych bohaterów – niejednokrotnie coś chwytało mnie za gardło, kiedy czytałam o tym, jak w tak trudnej sytuacji odnajduje się Greta. Ośmielam się twierdzić, że dużą zaletą powieści są jej bohaterowie. Wiecie, jakie to miłe, w literaturze z nurtu Young adult spotkać wreszcie postaci, które myślą za pomocą mózgów, a nie narządów płciowych? Greta jest wzbudzającą sympatię młodą kobietą, która ulokowała swoje uczucia w niewłaściwym miejscu. Co rzadko zdarza się w literaturze tego nurtu, dziewczyna potrafi myśleć i nie płaszczy się, błagając o cień uwagi swojego ukochanego. Potrafi mu się przeciwstawić i wykazać nieprawidłowości w jego zachowaniu, a nawet odpyskować. Natomiast z Elekiem mam już większy problem… Tak strasznie go nie lubię za to, jak potraktował Gretę! Przez to, jak ona musiała cierpieć! Jednak jest bardzo dobrze napisaną postacią, a to, że zachowuje się w taki a nie inny sposób logicznie wynika z jego historii rodzinnej. Zazwyczaj, kiedy czytam książki dla „młodzieży”, przeszkadzają mi sceny erotyczne. W „Przyrodnim bracie” mamy, o ile się nie mylę, jedynie dwie. Ale, naprawdę, cieszę się, że nie ma ich więcej! Są napisane w beznadziejny, wulgarny sposób! W ogóle cały wątek seksualny jest napisany ze strony stylistycznej bardzo, bardzo źle. Jedynie niektóre z rozmów bohaterów na ten temat wzbudzają jakieś emocje – zaciekawienie czy śmiech, jednak w większości irytują poziomem swojej głupoty. Styl, jakim posługuje się Penelope Ward w dużym stopniu ułatwia lekturę. Pisarka używa bowiem prostego, kolokwialnego języka, nie stroniąc od wulgaryzmów. Przyznam jednak, że wyjątkowo mnie one nie irytowały, a nawet dodawały książce pewnej dozy autentyczności. Jednakże momentami miałam wrażenie, że jest już ich za dużo… Podsumowując, sama się zdziwiłam tym, że „Przyrodni brat” wywarł na mnie aż tak dobre wrażenie! Może nie jest to książka, która odmieni wasze życie i światopogląd, jednak z całą pewnością zapewni kilka godzin dobrej rozrywki. Uważam, że na sezon sesji i wystawiania ostatecznych ocen nadaje się jak znalazł!

nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com OLA K.; 2017-06-17


Muszę przyznać, że już kilkakrotnie natrafiłam w literaturze na motyw miłości między przybranym rodzeństwem. Takiej niby zakazanej, ale jednak nie niemożliwej. Byłam bardzo ciekawa, jak do tematu podeszła Penelope Ward w książce „Przyrodni brat”? Czy powieść nie jest kolejnym tanim romansidłem, które nic nie wnosi? Zaczęło się dość schematycznie. Greta mieszka z mamą i ojczymem i tworzą razem całkiem zgraną rodzinę. Syn Randy'ego z poprzedniego małżeństwa ma z nimi zamieszkać przez rok, bo jego matka musiała wyjechać w zagraniczną delegację. Szybko okazuje się, że Greta i Elec są jak woda i ogień. Ona ułożona, miła, sympatyczna i chętna do pomocy, on wściekły na cały świat, zamknięty w sobie i zbuntowany. Ich pierwsze spotkanie nie wypada najlepiej. Greta za wszelką cenę chce być miła, a Elec odpłaca jej tylko impertynenckimi odzywkami, czym ściąga na siebie gniew ojca. Między Randym a jego synem nie układa się najlepiej, ojciec jest rozczarowany postawą syna, jego wyglądem, zachowaniem i podejściem do życia. Elec nie robi nic, by to zmienić, a wręcz przeciwnie – każdym słowem i gestem utwierdza ojca w przekonaniu, że właściwie go ocenił. Już pierwszego dnia Grata wpada w łazience na nagiego Eleca. Jest zupełnie zahipnotyzowana jego widokiem, tym, że pierwszy raz ma okazję widzieć nagiego mężczyznę. Zamiast przeprosić i wyjść, taksuje go wzrokiem. Elec wcale nie jest tym zażenowany, wykorzystuje sytuację, by po raz kolejny zakpić z siostry. Chłopak robi wszystko, by Greta go znienawidziła, rani ją słowami, wpędza w zakłopotanie, sprowadza do domu co rusz to nowe dziewczyny, zabawki na jedną noc, jednak jego przybrana siostra łatwo się nie poddaje. Chce poznać Eleca, takim jak jest naprawdę, a nie tylko takiego, na jakiego pozuje... Chociaż opis fabuły trąci trochę zwykłym romansem, to książka wcale nie jest banalna. Oprócz skomplikowanej miłości mamy tu wiele innych uczuć, tajemnic i dramatów. Czytamy o rozwodach, niełatwych relacjach w nowych rodzinach, o radzeniu sobie z rozstaniami, o nałogach i buncie. Pozory często mylą, a zbuntowany nastolatek wcale nie jest złym dzieciakiem, a tylko próbuje na siebie zwrócić uwagę. Może zbyt wiele się od niego oczekuje, a może sam zbyt wiele od siebie wymaga, próbuje sprostać trudnej sytuacji, która go przerasta. Nie zabrakło tu pikantnych scen, które zdecydowanie podgrzewają atmosferę. Było też sporo zabawnych momentów, ale też i takich bardzo wzruszających. Rozkleiłam się zupełnie w trakcie tej lektury, przygniótł mnie ciężar emocji, od których do teraz trudno jest mi się uwolnić. Lektura dała do myślenia, skłoniła do rozważań nad życiowymi wyborami, nam tym, jak dzieci ciężko znoszą rozwody, jak niekiedy muszą się stać podporą dla zranionych rodziców, chociaż mogłoby się wydawać, że powinno być odwrotnie. Gretę i Eleca poznajemy, gdy mają po osiemnaście lat, a potem wracamy do nich po kolejnych siedmiu latach. Całą historię opowiada Greta i to ona najbardziej się przed nami odsłania, jednak później mamy też okazję poznać wersję Eleca. Czytamy fragmenty jego autobiograficznej powieści, w której wyjawia najgłębiej skrywane tajemnice. Książkę czytało mi się rewelacyjnie, wciągnęła mnie od pierwszej strony i do ostatniej zupełnie pochłonęła moją uwagę. Napisana jest lekkim, przystępnym językiem, dzięki czemu lektura jest prawdziwą przyjemnością i relaksem. Bohaterowie książki budzą sympatię, z przyjemnością śledziłam ich perypetie i byłam niezmiernie ciekawa finału tej historii. Mam natomiast drobną uwagę do tytuły, który jest mylący. Elec nie jest przyrodnim a przybranym bratem, niby drobiazg, ale znacząco zmienia sytuację. Bez wahania polecam Wam tę lekturę, jednak ostrzegam, że trudno jest się od niej oderwać, więc lepiej wygospodarować więcej wolnego czasu, by nie musieć jej odkładać. „Przyrodni brat” zapewnia dużo emocji, wzruszeń i skłania do refleksji, a do tego to świetna rozrywka i relaks. Czegóż chcieć więcej?

korcimnieczytanie.blogspot.com Kornelia Pikulik-Czyż; 2017-06-18


Nie ukrywajmy... sam tytuł zdradza nam połowę fabuły i pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że będzie to kolejny schematyczny romans z wątkiem tabu w tle. Myślałam tak aż do jakiejś pięćdziesiątej strony. Wtedy zrozumiałam, że nazwa książki odnosi się tylko do sposobu, w jaki bohaterowie się poznali i oczywiście ta sytuacja rzutuje na ich życie, ale nie na relacje pomiędzy nimi. Mówi się, że nie powinno się oceniać książki po okładce i coś chyba w tym jest... Po tak minimalistycznej grafice nie spodziewałam się jakiegoś szału, a jednak totalne zaskoczenie! Jak dla mnie w książkach najważniejsze są emocje, cała ta reszta to tylko dodatek. Totalnie nie spodziewałam się tego, co znalazłam w tej historii. To jedna z tych, którą pochłania bez reszty caluśki dzień, bo ma w sobie tyle emocji, że praktycznie żyjesz życiem bohaterów. Zaczynasz czytać i nagle... bam i koniec. Nawet nie wiesz, kiedy skończyłeś. Greta jest typową nastolatką. Szkoła, koleżanka, praca, dom i rodzina. Rodzina, która nagle ma się powiększyć o nowego członka. W jej życiu niespodziewanie pojawia się przyrodni brat i już po pierwszy spotkaniu jest pewna, że nie połączy ich żadna magiczna braterska więź. Elec przyjął sobie za punkt honorowy, zmienianie życia nastolatki w jej osobiste małe piekło i myślał, że jedyną jej reakcją na to będzie nienawiść. Pomylił się. Grata już w chwili przekroczenia przez niego progu domu straciła dla niego serce i zdrowy rozsądek. W pewnym momencie jego aroganckie zachowanie przekroczyło dopuszczalne dla niej granice i miarka się przebrała. Uczucia skruszonego chłopaka w stosunku do niej pewnej nocy wyszły na jaw. Ten dzień pozostawił piętno na całe ich późniejsze życie. Następnego poranka zniknął z jej życia, tak samo jak się w nim pojawił. Nagle. Kilka lat później zdarza się tragedia w ich rodzinie. Elec jest zobowiązany wrócić. Z buntowniczego nastolatka wyrasta na prawdziwego - i co najważniejsze - zajętego mężczyznę Lecz to wszystko nie jest tak proste, jak się wydaje. Nie łatwo jest zapomnieć o swojej pierwszej miłości... o ile to w ogóle możliwe. "Przyrodniego brata" pokocha każda prawdziwa fanka New Adult, jak i koneserka dobrego, wciągającego romansu. Z nazwiskiem Penelope Ward spotkałam się przelotnie gdzieś wcześniej, ale nie czytałam jej żadnych dzieł. To było pierwsze moje spotkanie z twórczością tej autorki i z czystym sercem mogę powiedzieć, że się nie zawiodłam. Wprost przeciwnie. Jestem pod ogromnym wrażeniem i z pewnością zainteresuję się jej pozostałymi książkami. Historia jest napisana tak lekkim piórem, że czytanie jej jest tylko samą przyjemnością. Już sama narracja główniej bohaterki jest wspaniała, a pomysł z wplecioną autobiografią Eleca jest... fenomenalny, szczególnie tutaj. (Jeśli czytaliście November 9, to wiecie o co mi chodzi.) Podsumowując, jestem jak najbardziej na tak. Ciekawa fabuła. wyrazisty główny bohater, emocjonalna i co najważniejsze wciąga. Co więcej mogę powiedzieć? Polecam!

Dziewczynaopapierowymsercu.blogspot.com Justyna Kosmal; 2017-05-23


Nikt nie jest zachwycony perspektywą zamieszkania z Eleciem. Jednak Gretta postanawia dać mu szansę i się z nim jakoś dogadać. Do czasu, aż chłopak nie przekroczył progu jej domu. Wtedy zrozumiała, że jest to arogancki, wzburzony dupek, który ma w nosie ją, jak i resztę rodziny. Jednak z dnia na dzień Gretta i Elec zaczęli zbliżać się ze sobą. Chociaż dokuczali sobie nawzajem, zawiązał się również między nimi sojusz. Jednak gdy dziewczyna zrozumiała, że kocha chłopaka,on wyjechał. Zakochani mieli się już nigdy nie spotkać. Każde z nich starało się ułożyć sobie życie na nowo. Jednak gdy umarł ojciec Eleca, a zarazem ojczym Gretty. Para zakochanych znowu się spotyka. Czy ich miłość wytrzyma próbę czasu ? Czy 7 lat to za dużo, aby miłość wytrwała ? Postacie są naprawdę dobrze dopracowani. Elec jest chłopakiem, który mia trudne dzieciństwo. Jego ojciec nie wierzy w syna, na każdym kroku stara się go poniżyć. Jednak jego rodzina skrywa naprawdę wielki sekret. Chłopak staje się również odpowiedzialny za swoją mamę. I chociaż ze wszystkich sił nie chce zakochać się, w Grettcie to niestety nie udaje mu się przezwyciężyć uczucia. Gretta natomiast to miła, poukładana dziewczyna, która wie czego, chce w życiu. Nie chce na razie wiązać się z żadnym chłopakiem i chociaż umawia, się na randki to nadal jest sama. Swoim uporem i wytrwałością dobiła się do serca chłopaka i została w nim na zawsze. „Przyrodni brat „ to książka warta uwagi. Jest to powieść z gatunku New Adulat, ale uważam, że starsze osoby również mogą śmiało sięgać po tę książkę, gdyż naprawdę jest dobrze napisana w bardzo przyjemny sposób. Autorka, chociaż porusza trudne tematy, robi to z lekkością, przez co płyniemy przez książkę i pochłaniamy ją jednego dnia. Jeśli tak jak ja lubicie powieści dla młodzieży z nutką romansu i seksu, to jest to książka idealna dla was. Czytajcie, bo naprawdę warto !

Zaczytanamarzycielka8.blogspot.com Anna Rachuta; 2017-06-03


„Byłeś najlepszą rzeczą, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła. Mam nadzieję, że któregoś dnia będę mogła powiedzieć, że byłeś jedną z najlepszych rzeczy w moim życiu, ale jak do tej pory mam tylko ciebie.” Penelope Wrad- Autorka jedenastu powieści zajmujących wysokie miejsce na listach bestsellerów czasopism „New York Times” i „Wall Street Journal”. Jej czwarta powieść „Przyrodni brat” zajęła pierwsze miejsce na liście serwisu Amazon za rok 2014 w kategorii niezależnie publikowanych książek w wersji elektronicznej. Bez dwóch zdań mam zamiar przeczytać wszystkie książki tej autorki. Zakładam, że każda powieść jest równie mocna i emocjonalna jak ta. "Dziewczyna nie powinna pragnąć tego, kto ją dręczy…" Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm — szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia w domu pojawił się jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Zbuntowany, irytujący i odpychający, coraz bardziej pociągał Gretę. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu... Następnego dnia Elec wrócił do Kalifornii, zniknął z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił. Minęły lata, od kiedy widziała go po raz ostatni. Gdyby nie rodzinna tragedia, która pewnego dnia zaskoczyła wszystkich, pewnie już nigdy nie stanęliby ze sobą twarzą w twarz. Oszołomiona Greta stwierdza, że nastolatek, dla którego straciła głowę, wyrósł na mężczyznę, który dziś potrafi doprowadzić ją do szaleństwa. Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość. KOCHAM, UWIELBIAM i UBÓSTWIAM tego typu książki! Penelope Ward jest bez dwóch zdań autorką, którą chcę bliżej poznać. Z chęcią zobaczyłabym się z nią na targach książki i przeczytała jej wszystkie książki. Powieść „Przyrodni brat” między innymi przypadła mi do gustu dzięki poznaniu perspektywy Eleca. Nie znalazłam tu typowego podziału na rozdziały Ona/On. Za to autorka bardzo sprytnie i pomysłowo wprowadziła tą perspektywę w formie pisanej przez Eleca książki opisującej jego życie. Podczas poznawania jego dzieciństwa było mi go bardzo szkoda, ale z drugiej strony zrozumiałam jego początkową postawę. Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że polubiłam jego postać i jestem nim zachwycona. Autorka moim zdaniem bardzo fajnie go wykreowała. Pokazuje ona, bowiem jego wady, rany i wszelkie niedoskonałości, a zarazem widzimy w nim to, czego byśmy się na pierwszy rzut oka nie spodziewali. Po bliższym zapoznaniu widzimy jak bardzo został on skrzywdzony przez okrutny los. Dostrzegamy w nim chęć bycia kochanym, widzimy wielkie okłady dobroci, miłości i wrażliwości. Pomimo ciężkiego początku się nie poddał i książka kończy się wielkim dla niego szokiem, przeżyciem i postanowieniem. Greta z kolei mnie za bardzo nie powaliła z nóg. Jednak jest bardzo ważną postacią w tej powieści. Jest ona początkiem dobrych zmian, które zachodzą w życiu jej przyrodniego brata. Sprawiła, że Elec zaczął się otwierać na świat. Dzięki niej poznajemy go bliżej i o wiele lepiej. Też miała nieciekawe dzieciństwo jednak nie, aż tak bardzo jak on. Nawet ją lubię i szczerze mówiąc liczyłam na to, że uda się jej na nowo wrócić do swojej pierwszej miłości. Jak się tylko na to pozwoli to książka wciąga jak nie wiem. Przeczytałam ją w dwa wieczory i mam jej niedosyt. I właśnie jej jedynym minusem jak dla mnie jest to, że tak szybko się kończy. Powieść jest naprawdę bardzo dobra, wciągająca i w oryginalna. Wiem, że jest wiele podobnych książek typy „zakazana miłość siostry do przyrodniego brata” i za każdym razem to właśnie brat ma przekichaną przeszłość. Jednak ta historia jest inna, jest pomysłowa i przede wszystkim poznajemy uczucia i wewnętrzne dylematy głównych bohaterów. Do tego książkę czyta się bardzo szubko i styl pisania jak dla mnie jest wręcz idealny do tematu i zdarzeń, które mają miejsce w książce. Jak jesteście zwolennikami powieści New adult i lubicie czytać powieści obyczajowe, powieści z wątkiem miłosnym to polecam sięgnięcie po Przyrodniego brata. Jest to powieść stworzona właśnie dla was. Nie zawiedziecie się, a spędzicie w bardzo miłym towarzystwie jeden lub kilka wieczorów. Zresztą jak macie wolne i chcecie czytać dworze to też polecam. Dawka emocji, łez i śmiechu gwarantowana.

ksiazkowe-wyznania.blogspot.com Dominika Starzyk; 2017-06-06


Musicie przyznać, że sam tytuł szokuje i bulwersuje... mnie zaskoczył - że co? - teraz miłość kazirodcza?? Oj to grząski teren. Tytuł sprawia, że chcesz wziąć książkę, a jednocześnie jej nie brać, ale tytuł wprowadza nas w duży błąd.... Nasi bohaterowie nie mają wspólnej matki, ani wspólnego ojca. Nie mają wspólnej nawet jednej kropelki krwi. Po prostu kobieta miała córkę, a mężczyzna syna. Pobrali się i stworzyli rodzinę, a raczej syn dołączył później, niechciany i bardzo, bardzo zbuntowany. Tak naprawdę nie dziwiłam mu się. Bardzo wiele wycierpiał i teraz musi zamieszkać z ojcem, który bawi się w dom z inna kobietą i jej córką. To nie łatwe dla nastolatka, który cierpi gdy za każdym razem patrzy na nieszczęśliwą matkę. Jest nieokrzesany, buntowniczy i bardzo niepasujący. Greta staje się tarczą do której strzela. Meczy, docina, obraża. Jest chamem i prostakiem, ale robi też coś co sprawia, że zarówno Greta jak i czytelniczki są... zdezorientowane. Zaczynamy dostrzegać, że to tylko maska, pozory, które mają utrzymać go bezpiecznego w swoim świecie. Tak oto zaczyna się jego walka ze sobą i z uczuciem, które kiełkuje, a to dopiero początek ich życia. Książka bardzo dobrze napisana, pełna emocji i rozterek. Na szczęście autorka nie tworzy fikcyjnego poczucia winy u bohaterów - typu - och ja z bratem, to złe!! Nie ma nic takiego. Całe to ich "rodzeństwo" kończy się na tytule i kilku zaczepką ze strony Eleca. Pełno jest za to emocji typu - oprawca - ofiara. Bo tym dla siebie na początku są. Elec robi absolutnie wszystko by uznać go dupkiem wszech czasów! Znajdziecie tu emocje, które łamią czytelnikowi serce. Razem z z Gretą przeżywałam jej uczucie, łamałam się, zastanawiałam i nie mogłam się podnieść z fali bólu i odrętwienia. Uwielbiam tak namacalne uczucia w książkach. Kocham, gdy relacje nie są jednoznaczne, a od bohaterów wymagam więcej niż tylko.... miłości. Chcę rozterek, łamania się, bólu, rozpaczy, nadziei, walki. Chcę tonąć w emocjach! Jeżeli chcecie tego samego - "Przyrodni brat"jest dla Was. Jedynym mankamentem tej historii jest jej objętość. Jest zdecydowanie za krótka. Temat był świetny, jednak nie do końca wykorzystany. Autorka mogła wyciągnąć z niego znacznie, znacznie więcej i nas czytelników potraktować niczym asfalt po którym jeździ walec. Mogła roznieść nas emocjonalnie bardziej i mocniej - mogła, ale nie dopracowała historii. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Język jest bardzo przystępny- całość przeczytałam w jeden dzień - to idealna pozycja na umilenie nam wieczoru. Książkę polecam wszystkim romantyczkom, dla których nie wszystko jest oczywiste, jednowymiarowe. To powieść dla tych, którzy chcą wyjść poza ramy romansu New Adult i zaczerpnąć prawdziwego życia, jakie jest w niej zawarte. Mnie porwała ich historia, szkoda tylko, że podróż z nimi tak szybko minęła.

http://kasikrecenzuje.blogspot.com Katarzyna Sikora; 2017-05-04


W tym miesiącu miałam okazję przeczytać wiele książek, ale Przyrodni Brat autorstwa Penelope Ward na długo zostanie w mojej pamięci. Zapraszam na recenzję książki. Nie ukrywam, że czekałam na tą książkę i miałam w stosunku do niej spore oczekiwania, mimo tego, że wcześniej nie czytałam nic Penelope Ward. Przyrodni brat to historia dwójki nastolatków – Grety i Elec’a. Greta to spokojna, poukładana, dobrze ucząca się dziewczyna, natomiast Elec to buntownik, młody gniewny chłopak, który jest przyrodnim bratem Grety i pewnego dnia musi zamieszkać w jej domu. Od początku Elec bierze sobie za punkt honoru, że uprzykrzy życie Grety najbardziej jak to jest możliwe. A Great mimo tego, że Elec sprawia jej coraz więcej przykrości i coraz podlej ją traktuje, jest nim coraz bardziej zafascynowana i coraz bardziej ją do niego ciągnie. Z upływem czasu jednak ich uczucia wobec siebie zaczynają się zmieniać i pewnej nocy przekraczają wszelkie granice. Jednak następnego dnia Elec musi wyjechać. I tak jak równie nagle zniknął, nagle pojawia się po latach… Przyrodni brat autorstwa Penelope Ward to opowieść o dwóch bratnich duszach, o miłości, tajemnicach, wytrwałości i przeznaczeniu. Dzięki lekkiemu pióru autorki czyta się ją bardzo przyjemnie, a czas wydaje się nie mieć znaczenia 🙂 Książka ta dostarczyła mi tylu niezwykłych emocji jakich dawno nie dostarczyła mi żadna książka. Książka posiada wyraźnie zarysowaną fabułę, bohaterów z krwi i kości, z którymi jest się w stanie zidentyfikować, a narracja to mistrzostwo świata 🙂 Bardzo dobrym posunięciem było wprowadzenie w pewnym momencie narracji Eleca, dzięki czemu możemy poznać całą sytuację z jego perspektywy oraz poznać jego uczucia. Przyrodni brat to jedna z tych książek, które jak już raz weźmie się do ręki to nie będzie się chciało jej odłożyć. Gwarantuję nieprzespaną noc 🙂 Ta książka okazała się dla mnie ogromnym zaskoczeniem na plus. I na pewno jeszcze do niej kiedyś wrócę – ze względu na emocje oraz ze względu na Gretę i Eleca. Przyrodniego brata polecam każdemu i kobietom i mężczyznom, każdy powinien ją przeczytać!

butfirstcoffee.pl Katarzyna Dudek; 2017-06-02


Lubię czytać niepozorne książki, bo zazwyczaj zaskakują swoją treścią. "Przyrodni brat" Penelope Ward właśnie taki jest. Gdy otrzymałam tę pozycję moja mina była raczej smutna, albo zaskoczona, że książka jest taka cieńka. Wiedziałam też, że szybko ją przeczytam. Ale nie sądziłam, że TAK szybko! Greta prowadziła spokojne życie, mieszkając z matką i ojczymem w Bostonie. Uczyła się, pracowała dorywczo i spędzała czas ze znajomymi, chociaż była raczej samotniczką. Pewnego razu Randy, jej ojczym oświadczył, że przyjedzie do nich jego syn z innego małżeństwa – Elec. Dziewczyna była przygotowana na wszystko, ale gdy zobaczyła swojego przyrodniego brata to stwierdziła, że jednak jej przygotowania nie pomogły. Cały plan się posypał, kiedy Elec wszedł do ich domu. I dziwnym trafem, jej serce też na niego zareagowało. Przyrodni brat był typowym gnojkiem. Robił na złość dziewczynie, ranił ją w swoisty sposób, ale tak naprawdę robił to specjalnie. Sam dokładnie nie wiedział co czuje. Chciał odwrócić swoją uwagę od niej przyprowadzając do domu dziewczyny ze szkoły, z którymi Greta się kolegowała. Wszystkie jego metody odrzucenia młodej przybranej siostry jednak działały całkiem odwrotnie, bo ona zamiast dać sobie spokój i odejść, chciała nawiązać z nim bliższą więź. Elec w końcu ustąpił i pozwolił jej się do siebie zbliżyć, mimo że krył okrutną tajemnicę, którą każdego dnia dusił w sobie. Bohaterowie nie wyrywają się z szeregu. Są tacy jak w każdej takiej książce, ale nie jest to rzeczą ujmującą. Mimo, że te wszystkie pozycje pisane są na jedno kopyto, co wie każdy, który je czyta to i tak warto ciągle na nowo poznawać kolejnych bohaterów i ich wspólne historie. Historie dwojga zakochanych ludzi, szczególnie kiedy możemy zobaczyć jak uczucie dorasta razem z nimi. Przyznam szczerze, nie wiedziałam za bardzo czego się spodziewać, więc zostałam mile zaskoczona tą pozycją. Jest przyjemna dla oka i idealna do poczytania w wolne wieczory, aby się odprężyć. Historia jest lekka i ciekawa, a Penelope Ward napisała to naprawdę delikatnym stylem. Tak szczerze, jak już zaczniecie czytać to potem po prostu stwierdzicie, że jednak nie chce Wam się robić nic w domu, bo wolicie skończyć tę książkę. Przynajmniej ja tak miałam, a to że jest cieńka tym bardziej napędzało mnie do skończenia i poznania historii Grety i Eleca.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com Emilia Zaręba; 2017-05-21


Elec i Greta to dwójka nastolatków, czujących do siebie pożądanie, ale jest jeden problem - są swoim przyrodnim rodzeństwem. Dlatego też miłość zostaje tępiona przez nienawiść. Ale czy na pewno? Czy będą potrafili to zniszczyć? Czy po latach pozwolą sobie na skosztowanie "zakazanego owocu"? Moim zdaniem książka "Przyrodni brat" jest fascynująca i poruszająca. Zawarta w niej historia pokazuje czytelnikowi jak wiele trzeba poświęcić by zdusić w sobie kiełkujące uczucie, gdyż jest ono zakazane. Zakazana relacja prowadzi nas przez dobre, ale również złe momenty. Prowadzi ona nas w wir emocji, które odczuwamy na własnej skórze, gdyż książka bardzo pobudza czytelniczą wyobraźnię oraz porusza uczuciową nić. Jak dla mnie historie tą powinien przeczytać się każdy, kto nie boi się poczuć jak zakazany owoc oraz każdy, kto zniesie lawinę uczuć, która dopada już od pierwszego rozdziału. Sama nie potrafiłam się zabrać za napisanie natychmiastowej recenzji, gdyż ciągle odczuwam to, co przeżyli bohaterowie. Swoimi wyczynami poruszyli mnie dogłębnie i bardzo żałuję, że ich historia tak szybko się skończyła. Podsumowując Elec i Greta zrobili krok do zniszczenia, ale również krok do oczyszczenia, a także pokazali, że "zakazanego owocu" można spróbować.

rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika Arendarska; 2017-05-19


Już nie jeden raz czytałam książki o miłości do przyrodniego brata, choć myślałam, że i ta historia będzie podobna do wszystkich. Miliłam się choć tytuł nie ma nic wspólnego z ich więzami spokrewnienia a cała ta powieść jest tak niesamowita, ale jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej to zapraszam do przeczytania recenzji. Greta bardzo cicha i spokojna nastolatka z poukładanym życiem do kilku lat. Rytm dni codziennych opierał się na – szkole, nauka, dorywcza praca i dom. Pewnego dnia w domu pojawia się jej przyrodni brat Elec a wraz z nim pojawia się coś, co dziewczyna nie potrafi zrozumieć do końca, co to jest. Bez powodu chłopak zaczął dręczyć przyrodnią siostrę nienawidziła tego, ale coraz bardziej ją fascynował. Elec chcąc odstraszyć od siebie Greta postanawia umawiać się z dziewczynami z ich szkoły przyprowadzając je do swojego pokoju. Dziewczyna zazdrościła im, bo to ona chciała znaleźć się na ich miejscu. Wszystko, co było piękne w wyglądzie zewnętrznym nastolatka sprawiło, że jej ciało i umysł reagował tak jak nigdy wcześniej. W nocy przed wyjazdem Eleca do Kalifornii wydarzyło się coś, co nie powinno, ale Greta nie żałowała tego, co się stało tylko to, co stało się później. Wyjeżdżając nastolatek zniknął jej życia równie szybko jak w nim się pojawił. Minęło siedem lat, od kiedy widzieli się ostatni raz, ale gdyby nie rodzinna tragedia pewnie już by się nie zobaczyli. Greta widząc Elec nie dowierza to, co widzi a uczucia, które obdarzyła siedem lat temu przybrały na sile i wie, że dziś zrobiłaby dla niego wszystko. Lecz co zrobi Greta, kiedy dowie się, że Elec zaczął układać na nowo sobie życie? Czy ich miłość nie przetrwała próby czasu? Nie ma słów, jakimi chciałabym opisać tą książkę gdyż wywołała u mnie burzę uczuć, (choć nawet nie wiem czy nie huragan). Książka może wydaje się taka sama jak ich wiele na rynku wydawniczym, ale treść sama mówi wiele za siebie. Dzięki takim autorom chce się codziennie żyć dla takich książek. „Przyrodni brat” jest to książka z kategorii romans, którą czyta się lekko szybko i przyjemnie. Historia wciąga nas od samego początku a razem z głównymi bohaterami przeżywamy to, co oni. Najbardziej podobało mi się jak autorka ukazała nam to, co czuł i z czym zmagał się Elec od samego początku. Tajemnica, którą ukrywał w końcu wyszła na jaw a jej treść przysporzyła u mnie szybsze bicie serca. Choć dowiedziałam się to, co oczekiwałam to niezmiernie liczę na to, że wydawnictwa pokuszą się o wydanie więcej książek autorki. Akcja książki toczy się najpierw w Bostonie, lecz później przenosimy się do Nowego Jorku i tam dochodzi do finału książki. Elec młody zbuntowany nastolatek, który przeszedł w życiu bardzo wiele. W bardzo wczesnym wieku zaczął się buntować i wkraczać na ścieżkę dorosłości. Wychowywany przez matkę, lecz w pewnym momencie to on musiał się nią opiekować a ojciec nawet zbytnio się nim nie interesował. Greta młodziutka i niedoświadczona nastolatka swoje pierwsze zauroczenie zapałała do przyrodniego brata. Choć z początku nie rozumiałam jej postępowania, czemu pozwalała mu na takie traktowanie siebie. Lecz nawet te najtwardsze serca można złamać to właśnie Grecie udaje się dotrzeć do wnętrza tajemnic chłopaka.

recenzje-beaty.blogspot.com Beata Matuszewska; 2017-05-20


Greta to cicha i spokojna nastolatka, z którą nigdy nie było żadnego problemu. Jakiś czas temu jej matka wyszła ponownie za mąż i cała rodzina wiodła wspólnie szczęśliwe życie. Dziewczyna nie wiedziała jednak, że jej ojczym ma syna z poprzedniego małżeństwa, który teraz niespodziewanie miał z nimi mieszkać przez rok. Szybko okazało się, że Elec to całkowite przeciwieństwo Grety - jest brawurowy, pewny siebie, zaborczy i niesamowicie wściekły na swojego ojca i jego nową rodzinę (a przynajmniej takiego udaje). Początkowe próby nawiązania kontaktu z przyrodnim bratem szybko spełzają na niczym, jednakże choć Elec traktuje Gretę jak śmiecia, dziewczynę ciągle coś do niego ciągnie. Szybko zaczyna rozkwitać pomiędzy nimi uczucie, które w ogóle nie miało mieć miejsca. Powiem tak, choć zanim zabrałam się za czytanie tej książki, byłam do niej raczej neutralnie nastawiona - opis przedstawiony na okładce wydawał się być na prawdę interesujący, a sama okładka dość intrygująca, to już po pierwszych stronach chciałam się poddać i całkowicie się jej pozbyć. Gdy już po kilku stronach zaczęłam czytać, jak to główna bohaterka niesamowicie zachwyca się swoim przyrodnim bratem (oczywiście z podtekstem seksualnym), całkowicie odechciało się się poznawania tej historii. Przez to wszystko obawiałam się, że cała książka będzie taką typową nic nie wartą książką, a na poznawanie takiej pozycji zdecydowanie nie miałam ochoty. Ale postanowiłam zacisnąć zęby i brnąć w to wszystko dalej. Na szczęście z czasem wszystko zaczęło się w miarę uspokajać i koniec końców bardzo się cieszę, że już na początku się nie poddałam. Przede wszystkim, o czym koniecznie muszę tutaj wspomnieć, uważam, że opis przedstawiony na okładce książki na prawdę mocno odbiega od tego, co możemy znaleźć w jej wnętrzu. Sama spodziewałam się jakiegoś na prawdę wielkiego znęcania się psychicznego w wykonaniu Eleca nad Gretą, a otrzymałam tak na prawdę zwyczajne słowne utarczki ze strony chłopaka, który zwyczajnie nie mógł znieść tego, że jego ojciec ma nową rodzinę. Ja przynajmniej tak to odebrałam, Już od pierwszych stron było bowiem widać, dlaczego Elec zachowuje się tak a nie inaczej i łatwo można było dostrzec, że zależy mu na Grecie. Myślę więc, że Wydawnictwo trochę poniosła fantazja, gdy pisali opis dla tej pozycji. Rozmawiałam o tym z jedną dziewczyną, gdy zaczęłam czytać Przyrodniego brata, że jest to chyba kolejna pozycja, gdzie przyrodnie rodzeństwo się w sobie zakochuje (dla niej niestety, dla mnie jak najbardziej stety) - jak chociażby Czy wspominałam, że Cię kocham (recenzja klik). Jednak co mi sie w tej książce podobało to to, że jest to tak jakby połączenie właśnie książki Estelle Maskame oraz Love, Rosie Cecelii Ahern (recenzja klik). Chodzi mi o to, że owszem mamy motyw, gdzie główni bohaterowie (przyrodnie rodzeństwo) się w sobie zakochują, jednakże z jakiegoś powodu obydwoje duszą w sobie te uczucia i dzieje się wszystko tak jak we właśnie Love, Rosie, że gdy w końcu któreś z nich ma odwagę, aby odzyskać tego drugiego, już jest za późno, bo ten ktoś zaczyna układać sobie życie. Bardzo lubię czytać takie historie mimo, że są dla mnie one na prawdę przygnębiające, gdy bohaterowie w końcu uświadamiają sobie, ile tak na prawdę czasu zmarnowali na te wszystkie gierki. Pod tym względem Przyrodni brat na prawdę mi się spodobał. Samych bohaterów na prawdę polubiłam (oczywiście mój number one to nie kto inny, jak Elec) i z całych sił kibicowałam im z całego serca. Przyjemnie obserwowało mi się, jak ich uczucie zaczyna rozkwitać i z jakim wielkim bólem muszą zmagać się podczas rozłąki (chociaż obydwoje mocno starają się to ukryć). W przypadku bohaterów jedyne co mi się nie podobało to to, że po pierwszej rozłące autorka przenosi historię kilka lat naprzód i tak na prawdę nie mamy zielonego pojęcia, co w tym czasie się z nimi działo. Owszem sami troszkę wspominają swoją przeszłość, jednak jest tego tak mało, że nie wiele można dowiedzieć się o ich życiu. Mi osobiście się to nie spodobało, czułam przez to zwyczajnie na prawdę spory niedosyt. Myślę, że skoro już autorka chciała zastosować taki zabieg, powinna go lepiej przemyśleć i bardziej popracować nad szczegółami. W całej książce jednak najbardziej denerwowało mnie to, że wszystko działo się tam w bardzo zawrotnym tempie. W szczególności można było to dostrzec na samym początku książki. Autorka potrafiła opisywać jedno zdarzenie, by nagle przenieść do następnego, nie dając tym samym czytelnikowi możliwości oswojenia się z daną sytuacją. Ja czułam się jakbym jechała jakąś szaloną kolejką górską, gdzie obrazy zmieniają się dosłownie co chwila i zanim zawieszę na jakimś konkretnym wzrok, wszystko się już zmienia, a mi pozostaje jedynie oszołomienie tym, co się stało. Strasznie mi się to nie podobało i czasem miałam wrażenie, jakbym czytała książkę jakiegoś kompletnie zielonego w tych tematach pisarza, a wydaje mi się, że Penelope Ward raczej do takich osób nie należy. Podsumowując więc, gdy przebrnie się już przez początkowe rozdziały książki, reszta jest na prawdę przyjemna. Nie jest to oczywiście jakaś wybitna lektura, jednakże idealnie nadaje się ona moim zdaniem do odprężenia się. Historia jest dość wciągająca, przez co czyta się ją raczej szybko. Zdecydowanie największym plusem są tutaj główni bohaterowie oraz relacja ich łącząca - szkoda więc, że autorka nie wykorzystała do końca ich potencjału. Mimo wszystko książkę polecam, jednak radzę nie nastawiać się na coś bardzo spektakularnego.

http://about-katherine.blogspot.com/ Katherine Parker; 2017-05-17


Książka "Przyrodni brat" była dla mnie niewątpliwie zaskoczeniem. Nie wiem, jak inaczej mogę to określić. O ile podczas czytania targało mną mnóstwo sprzecznych emocji, werdykt jest jeden i niezmienny: ten twór jest naprawdę dobry. Autorka wciąga nas w wir wydarzeń już od pierwszej strony - ciężko było się oderwać aż do ostatniej. Penelope Ward wydała tę książkę już jakiś czas temu, ale jej polska premiera będzie miała miejsce 24 maja tego roku. Osoby, które miały okazję przeczytać "Przyrodniego brata" w pierwowzorze bardzo go sobie chwaliły, więc sama byłam ciekawa swoich odczuć po lekturze książki już przetłumaczonej na nasz ojczysty język:) Jestem bardzo zadowolona, choć pojawiło się kilka zgrzytów, o których wspomnę wam za chwilkę. Na uznanie zasługuje ta cudowna, hipnotyzująca okładka. Książka jest naprawdę fajnie wydana, tłumaczenie jest solidne i wszystko jest bardzo czytelne. W tej kwestii nie ma się nawet do czego przyczepić. Zarys fabuły już znacie. Ale jak to wszystko wyglądało z mojego punktu widzenia? Cóż, relacja między bohaterami nie jest dla nikogo żadną nowością. Oczywiście Greta i Elec z początku nie pałają do siebie entuzjazmem - choć można by powiedzieć, że jest to raczej jednostronne. Dalej już znacie ten schemat. Nie przepadają za sobą, nagle coś zaczyna iskrzyć i przechodzimy do szczęśliwego happy endu... blablabla, nuda. Muszę wam jednak powiedzieć, że mylicie się, wrzucając tę powieść do jednego wora razem z innymi tworami z tego gatunku. Owszem, są tu widoczne podobieństwa, jednak nie było to dla mnie uderzające podczas lektury. O ile trochę się martwiłam, że zastanę tu tylko odgrzewane kotlety, nic takiego się nie wydarzyło. Jak już wspominałam, autorka ma niesamowity talent do intrygowania czytelnika. Praktycznie od samego początku jesteśmy ciekawi tego, jak się to wszystko dalej potoczy. Ciekawe i zabawne potyczki słowne między bohaterami nieraz doprowadzały mnie do śmiechu, a ich chwile szczerości i dzielenia się uczuciami do łez. W "Przyrodnim bracie" mamy również ukazany bardzo interesujący wątek konfliktu między synem a ojcem. Nie do końca wiemy o co chodzi, bo tajemnica zostaje rozwikłana dopiero pod koniec, ale to właśnie potęguje naszą ciekawość. Mimo oczywistego faktu, że "Przyrodni brat" jest romansem, znajdziemy tu również kilka ważnych lekcji, które utkwią nam w pamięci. Powieść ta bowiem nie jest pozbawiona walorów psychologicznych i nieraz zmusza nas do zastanowienia się, gdzie zmierzamy w naszym życiu i czy aby na pewno nie omija nas jakaś szansa, której wykorzystanie skutkowałoby polepszeniem się jakości naszej egzystencji. Coś, co bardzo mi się spodobało w tej książce, to ukazanie rodzinnej tragedii, o której jest wzmianka w opisie. Uczucia Eleca po tym wszystkim, co się wydarzyło, są bardzo plastycznie ukazane i jesteśmy w stanie niemal doświadczyć tego, co chłopak przeżywał na przestrzeni lat. Powieść rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych - najpierw mamy przedstawione wydarzenia z przeszłości, gdzie postaci są jeszcze niedojrzałe i niepewne swoich uczuć, natomiast później jesteśmy świadkami przeskoku o 7 lat, gdzie Greta i Elec spotykają się po raz pierwszy od swojego rozstania. Oboje podczas tego czasu wydorośleli i zdobyli jakiś bagaż doświadczeń, co było widać po ich zachowaniu. Mimo tej nabytej dojrzałości, Greta wciąż czasem irytowała mnie swoją lekkomyślnością. Czas przejść do tematu, który niestety lekko zniszczył mi radość z czytania. Mianowicie główna bohaterka, Greta. Od początku postrzegałam ją jako dziecinną, ale sądziłam, że po tych 7 latach coś się zmieni. Myliłam się. Nadal była taka głupiutka, przewrażliwiona i po prostu upierdliwa, bo nie wiem, jak to inaczej nazwać. Jej chora fascynacja Elekiem, której w żaden sposób nie próbowała ukryć, po pewnym czasie była po prostu żenująca. Nieraz odkładałam książkę na bok na kilka minut, bo po prostu ciężko było uwierzyć w to, co ta dziewczyna odwalała. O ile trudny charakter Eleca byłam w stanie pojąć, bo przecież miał on ciężkie dzieciństwo, to Grety raczej nic nie usprawiedliwia. Właściwie to nie wiem, co ten chłopak w niej widział XD Jak to mówią, miłość bywa ślepa. Podsumowując: "Przyrodniego brata" polecam wszystkim osobom lubiącym romanse, które nie są zbyt bardzo przeczulone na głupiutkie główne bohaterki, a przynajmniej są w stanie przymknąć na to oko. Książka jest naprawdę przyjemna, w sam raz na wiosenne wieczory. Naprawdę się cieszę, że miałam okazję ją przeczytać, choć nie była to zbyt wymagająca lektura. Mimo to wciągnęła mnie i ciężko się było od niej oderwać. Warto czekać na premierę :)

Książkowy zakątek Paulina Buchalik; 2017-04-24