Recenzje:
4 + 1 x Za co lubię… „SKUTECZNE social media”, A. Miotk
Tym razem recenzja w nietypowej formie. Poniżej znajdziecie kilka powodów, dla których warto sięgnąć po "SKUTECZNE social media": 4 ode mnie plus 1 od autorki książki:
 
1) Pojemna i dobrze wyposażona skrzynka z narzędziami do przygotowania lub poprawienia działań w mediach społecznościowych,

2) Przydatny i ociekający (użyteczną) wiedzą przewodnik (np. profile demograficzne użytkowników poszczególnych social media, techniki pomiaru i statystyki),

3) Rozdział o budowaniu strategii – przeczytaj, zatrzymaj się, przemyśl i zacznij analizować go od początku, krok po kroku,

4) Dla miłośników socjologii (i nie tylko) wiele interesujących teorii i zestawień grup odbiorców (na pobudzenie wyobraźni i lepsze poznanie klienta),

plus rekomendacja od autorki, Anny Miotk:

"Podjęłam próbę stworzenia kompendium na temat planowania i analizowania działań w mediach społecznościowych. Mam nadzieję, że przyda Ci się ono jako poradnik przy rozwiązywaniu praktycznych problemów. Zapraszam do lektury!"

Z życia książek Przemek Opłocki


„Skuteczne social media..." to tak naprawdę książka dla każdego - od przedsiębiorcy, menedżera, po osobę, która po prostu chce wiedzieć, jak zmienia się świat komunikacji internetowej. Autorka w swojej codziennej pracy zajmuje się analizą mediów społecznościowych, ich wpływem na odbiór marek czy działań prowadzonych w ramach kreowania wizerunku. Prezentuje i analizuje różne typy serwisów, ich użytkowników, zwraca przy tym uwagę na zależności, które między nimi występują. Dostrzega w mediach społecznościowych nie tylko olbrzymi potencjał, ale także wpływ na kształtowanie języka komunikacji, który od oficjalnych informacji j prasowych wyewoluował w stronę bardziej nieformalną, z czym wiąże się również dialogowość, która całkowicie odmieniła komunikację pomiędzy firmą a jej odbiorcą.



Rozpatrywane są kwestie konieczności prowadzenia przez różne organizacje kont w mediach społecznościowych, a także świadomy wybór polityki i strategii, które mają prowadzić do wyznaczonych celów.



No i chyba najbardziej interesująca sprawa, czyli pomiar efektywności, który zaczyna się właśnie na etapie planowania.



Atutem książki jest jej popularnonaukowy charakter. Nie ma więc narzucania własnych racji i monopolu na wiedzę, na które można się natknąć w wielu poradnikach. Publikacja jest nie tylko dobrze napisana, ale też przemyślana, co najważniejsze - oceniono w niej social media na rynku polskim, mimo że nie brakuje odniesień do zagranicznych opracowań i badań nad tym tematem. Jednym z wniosków wypływających z lektury „Skutecznych social mediów..." Anny Miotk jest przekonanie, że media społecznościowe, wbrew obiegowym opiniom, mają całkiem niezłe mierniki efektywności. Sama autorka przyznaje, że w momencie powstawania książki mogą zachodzić zjawiska w świecie social mediów, które w pozycji uwzględniono, więc zgodnie z tą sugestią wszyscy ci, którzy uważają swoją wiedzę w tym temacie za niewystarczającą czy wyłącznie intuicyjną, powinni jak najszybciej po tę książkę sięgnąć, póki jej treści są aktualne.


Miesięcznik Zdrowie Menedżera Dagmara Dusińska 09/2014


Sceptycy zastosowania mediów społecznościowych w biznesie narzekają na utrudnienie, a nawet brak możliwości zweryfikowania skuteczności prowadzonych kampanii marketingowych. Według autorki jest to główny powód rozczarowania narzędziami Social Media wśród przedsiębiorców, którzy nieufnie podchodzą do tego typu propozycji i niechętnie przeznaczają część budżetu na reklamę marki za pomocą np. Facebook'a.
Mimo przeciwności, Anna Miotk konsekwentnie uświadamia dlaczego warto inwestować w obecność w SM, a także opisuje (podpowiada) firmom różnego typu, mających różne cele biznesowe, jakie działania są najskuteczniejsze. W książce znajdziemy zarówno skróconą historię mediów społecznościowych (geneza i możliwość spojrzenia na ich błyskawiczny rozwój w ciągu zaledwie kilku lat), strategie działań oparte między innymi o naukowe modele tj. Model Johna Lovetta czy Lejek marketingowy; a także próbę odpowiedzenia na pytania: czy mierzenie komunikacji w mediach społecznościowych da się całkowicie ustandaryzować i jakich nowych trendów w badaniach Social Media możemy spodziewać się w przyszłości.
Autorka zwraca uwagę na brak standardów w monitoringu skuteczności mediów społecznościowych, podkreśla coraz lepsze próby ich regulacji, a także obala pewne mity związane z opisywaną tematyką. W książce znajdziemy również sporo wykresów i innych pomocy, które pozwalają łatwo zinterpretować i zrozumieć warstwę merytoryczną nawet najbardziej wymagającym czytelnikom.

openkontakt.com Andrzej Maj, 2013-05-27


Kiedy 7 lat temu rozpoczynałem przygodę z komunikacją marketingową, usłyszałem bardzo mądre zdanie. „Jeżeli czegoś nie da się zmierzyć, nie da się tym zarządzać”. To zdanie towarzyszy mi do dnia dzisiejszego.

Powtarzam je sobie za każdym razem, kiedy planuję jakiekolwiek działania komunikacyjne. Te małe i te nieco większe. Wiele raz przekonałem się (zazwyczaj boleśnie) na własnej skórze, że każde działanie musi mieć nie tylko cel. Ten cel musi jeszcze dać się zmierzyć. W przeciwnym wypadku jesteśmy ślepi i głusi. Jak dzieci we mgle. Jak w dżungli bez przewodnika. Albo na rozstaju dróg bez mapy.

Dotcomy i sny o potędze

Czemu ma zatem służyć ten przydługi wywód? To wprowadzenie do mojej recenzji książki z księgarni OnePress autorstwa Anny Miotk (Netsprint.pl). Książki o social media, która oddziera nieco ten świat z mitów i złudzeń, którym obrastał od lat. Przede wszystkim z mitu, że media społecznościowe są prawdziwym, marketingowym świętym Graalem. Ze złudzenia, że to miejsce, gdzie wszystko czego marketerzy i właściciele firm dotkną, zamienia się w złoto.

Nie wiem, czy zauważyliście że boom na social media, którego jesteśmy świadkiem, przypomina trochę objawami zjawisko z naszej niechlubnej przeszłości. Polacy tego nie doświadczyli, ale Amerykanie jak najbardziej. Myślę o bańce spekulacyjnej, której na imię „dot.com”. Starsi wiekiem na pewno kojarzą o co chodzi.

Generalnie bańka dotcomowa to zjawisko z początku XXI wieku. Wszyscy na gwałt zakładali wtedy firmy internetowe, które rynek wyceniał na gigantyczne pieniądze. Niestety tylko na papierze. Raczkujący internet nie dawał takiej możliwości zarabiania pieniędzy, jaką wymarzyli sobie inwestorzy. Wszystkich w USA ogarnęło wtedy zbiorowe szaleństwo.

Otrzeźwienie przyszło dopiero, wtedy kiedy okazało się że 90 proc. internetowych gigantów nie potrafi zarobić nawet na własne utrzymanie. O generowaniu zysków nie wspominając. Szkoda tylko, że bańka „dotcomowa” pociągnęła za sobą spory krach w całej gospodarce. Nie tylko amerykańskiej.

Startupy i sny o wielkości

Historia niestety jest na tyle wredna, że lubi się powtarzać. W dzisiejszych czasach pewne echa dawnych dotcomów możemy odnaleźć w szaleństwie tzw. „start-upów”, zwłaszcza tych budowanych za nieswoje pieniądze. Nic nikomu nie ujmując, bo daleki jestem od krytykowania szczytnej idei i ludzi którzy przewyższają mnie odwagą i zmysłem biznesowym, ale zgadzam się ze słowami z książki „Rework” Jasona Frieda i Davida Heinemeiera Hanssona.

Twórcy Basecampa napisali w niej – „start a business, not a startup”. To wezwanie do kierowania się zdrowym rozsądkiem i twardym rachunkiem ekonomicznym przy zakładaniu firmy. Nie zgadzam się rzecz jasna z ogólnym stwierdzeniem autorów, że każdy startup to miejsce „where the laws of business physics don’t apply”.

Czasem mam jednak wrażenie, że wielu początkujących przedsiębiorców zapomina o tych bezwzględnych zasadach „business physics”. Chcą robić cool projekty, udając że szara rzeczywistość ich nie dotyczy. Znacznie bardziej przemawiały do mnie historie starszej generacji twórców polskiego internetu. Ich historie poznałem, dzięki fascynującej książce „Ewangeliści” , którą recenzowałem kilka miesięcy temu na blogu.

Działaj skutecznie

Przepraszam, mam wrażenie że nieco zdryfowałem od tematu głównego. Co ma wspólnego z tym wszystkim książka Anny Miotk o social media? Otóż mam wrażenie, że autorka jest również zwolenniczką realizmu w biznesie. Świadczy o tym m.in. tytuł i podtytuł książki. „Skuteczne social media”. „Prowadź działania, osiągaj zamierzone efekty”.

Autorka bezlitośnie punktuje w książce wszelkie przejawy braku profesjonalizmu w działaniach prowadzonych w mediach społecznościowych. Pisze jak inwestować w swoją obecność w SM, jak organizować działania i jak skutecznie mierzyć ich efekty. Przypominam rzecz o której Social Media Managerowie niekiedy zapowiadają. Ta rzecz to planowanie. Anna Miotk przywołuje w książce 2 genialne cytaty, które pozwolę sobie powtórzyć.

„Sukces w social media nie zdarza się przez przypadek. Jest zaplanowany” Olivier Blanchard

„Jak mówią, porażka w planowaniu to planowanie porażki. Sukces wszystkich działań w social media zależy od tego, jak go zdefiniujesz – całkiem dosłownie” Brian Solis

Powyższe słowa, podobnie jak zdanie z leadu tekstu – „jeżeli czegoś nie da się zmierzyć, nie da się tym zarządzać” – warto sobie wydrukować i powiesić nad biurkiem. Sam zamierzam tak zrobić!

Social media. Skuteczne czy rewolucyjne?

Książkę Michała Sadowskiego „Rewolucje social media” pewnie kojarzycie. Pisałem o niej na blogu jeszcze w styczniu. Jako, że książka Anny Miotk ukazała się niewiele później, obydwie pozycje były ze sobą często porównywane. Analizy porównawcze, lepsze lub gorsze, czytałem na kilku blogach m.in. u Artura Jabłońskiego na „Jeszcze Jednym Blogu” (polecam, świetny tekst).

Nie byłbym więc sobą, a więc nadętym i nieco zarozumiałym blogerem o skłonnościach grafomańskich, gdybym nie wtrącił swoich czterech groszy. Która książka jest lepsza? Która podobała mi się bardziej?

Odpowiem nieco dyplomatycznie. Moim zdaniem jest podstawowa różnica pomiędzy obydwoma pozycjami. Pewną wskazówkę można znaleźć już w tytułach. „Skuteczne social media” to logiczny, uporządkowany wywód, który przypomina te z naukowych rozprawa. „Rewolucja” jest natomiast jak rewolucja. Pełna błysków, ciekawych spostrzeżeń, o raczej mocno nieuporządkowanym charakterze.

Myślę, że dla ludzi interesujących się social media, książki Michała Sadowskiego i Anny Miotk są jak woda („Skuteczne…”) i ogień („Rewolucje…”). Najlepiej zatem przeczytać je obydwie. W dowolnej kolejności. Polecam, podobnie zresztą jak blog Anny Miotk o badaniach w PR!

jaceklipski.pl Jacek Lipski, 2013-05-17


Pisząc o “Skutecznych social mediach” Anny Miotk, warto chyba zacząć od tego, że niektórym z nas uciekł gdzieś w pewnym momencie całościowy obraz mediów społecznościowych. Zawęziliśmy go do Facebooka, ewentualnie Twittera i czasami Pinteresta. Co więcej – panuje przekonanie, że działania w social media ograniczają się do wrzucania postów z „piąteczkiem”.

W swojej książce Miotk przypomina czym są social media – zdziwicie się ile jest serwisów społecznościowych. Pokazuje też, jak wybierać te właściwe dla naszej marki oraz jak opracowywać i wdrażać strategie obecności w kanale social media. Uświadamia nam, że nie jest to wcale żmudna robota. A warto się jej podjąć, żeby mieć świadomość, że to co się robi, robi się naprawdę dobrze.

Autorka wiele miejsca poświęca też mierzeniu działań marketingowych. Punktuje fakt, że zwykle pomiar skuteczności kampanii jest pomijany w publikacjach PR i w działaniach social media, oczywiście poza informacjami o liczbie fanów, bo najczęściej tylko to jest wyznacznikiem sukcesu w działaniach społecznościowych.

“Skuteczne social media” to książka, która w bardzo przystępny sposób opowiada o meandrach mediów społecznościowych. To pozycja obowiązkową dla każdego social media managera, content marketingowca oraz tych, którzy chcą po prostu wiedzieć wszystko o mediach społecznościowych.

admonkey.pl 2013-05-09


Czy media społecznościowe nadal mogą wabić reklamodawców, jak jeszcze rok temu? W końcu wycenę Facebooka zweryfikowała giełda. Wbrew optymistycznym prognozom Google+ nie przyciągnął aż tylu użytkowników, a w Polsce niedawno zakończył żywot popularny przez długi czas serwis Grono.net. Czy zatem fakt obecności w SM może się przyczynić do znacznego wzrostu sprzedaży albo pozyskania inwestorów zagranicznych? Czy poza liczbą fanów i „lajków" da się coś jeszcze z nich wycisnąć? Anna Miotk twierdzi, że mimo wszystko warto w nie inwestować. Co więcej, podpowiada również, jakie są najskuteczniejsze narzędzia marketingowe, jak należy mierzyć efekty działań w SM i na jakie trendy zwrócić uwagę. Porady zapewne najbardziej przydadzą się małym firmom oraz agencjom reklamowym prowadzącym profile medialne klientów. Ale po książkę śmiało mogą też sięgnąć pasjonaci mediów społecznościowych, których z pewnością nie brakuje.

Magazyn Sukces Krzysztof Jendrzejczak, 2013-05-01


Nawet dla wielu doświadczonych firm, które weszły w marketing społecznościowy, tytuł książki Anny Miotk, może wydać się oksymoronem. Jak zauważa autorka - Facebook, Twitter i pozostali koledzy z bandy ćwierkająco-lubiącej-to zaczynają powoli rozczarowywać tak zwykłych użytkowników, jak i speców od reklamy. Dla fachowców z pewnym stażem w branży, największym problemem jest pomiar rzeczywistych efektów takich kampanii, a także to, że nie da się moderować całości przekazu, czyli cenzurować opinii krytycznych klientów, które także są jego elementami.

Z tego i innych powodów wiele publicznych osób, oraz znanych marek tkwi nadal w poprzedniej epoce (prespołecznościowej) i bombarduje internet banerami oraz wykupionymi kampaniami marketingu szeptanego. Banery, o ile jakiś adblocker ich nie zlikwiduje, są totalnie lekceważone, a marketing szeptany śmierdzi dla każdego w miarę przytomnego użytkownika oszustwem i powoduje efekt odwrotny do zamierzonego.

Co wiec robić, jak budować markę i prowadzić public relations, w tak nieprzewidywalnym środowisku? A może poczekać, aż ta przejściowa moda minie i działać już w nowych realiach, do tego czasu operując tradycyjnie, poprzez papierowe gazety, telewizję, bilbordy, czyli sprawdzone metody?

Autorka mówi, że rozczarowanie nową technologią, to nic zaskakującego. Po etapie ekscytacji, zawsze następuje kryzys, który jest z kolei przedsionkiem normalizacji, czyli używania narzędzia w sposób usystematyzowany. I takie właśnie podejście proponuje Anna Miotk do społecznościowego marketingu, czyli przemyślane, oparte na analizach.

Zaczynamy od stanu faktycznego, czyli poznania portali społecznościowych oraz ich typowych użytkowników. Przyznam się, że nie wiedziałem, że społecznościówek jest aż tyle. Owszem Facebook, Google +, jakiś Twitter i kilka innych. A okazuje się, że to tylko czubek góry lodowej, że na każdej z nich rejestrują się zupełnie inni ludzie, z różnych grup społecznych, o odmiennych potrzebach. I to jest właśnie podstawa skutecznej kampanii - wpasowanie się w potrzeby ludzi, a nie bombardowanie ich reklamami, których totalnie nie potrzebują. Poza tym należy też się zastanowić, czy marketing internetowy jest danemu podmiotowi potrzebny i w jakiej skali. Przykładowo zakład fryzjerski zatrudniający 2-3 osoby nie da sobie rady ze skuteczną obecnością na wszystkich większych portalach społecznościowych, a nawet nie ma wcale takiej potrzeby. Inaczej planuje się marketing dla dużej firmy typu Coca-Cola, a inaczej dla autokomisu, czy nawet sieci dealerów.

Kim są klienci, gdzie spędzają czas w Internecie i jak można z nimi wejść w dialog? I to jest kolejna ważna cegiełka tworzenia skuteczności reklamowej w nowoczesnych mediach internetowych - dialog. Jeśli jakaś firma spróbuje po prostu nadawać komunikaty przykładowo na facebooku, ale w takim tonie jakby zsyłała kamienne tablice z dekalogiem, to szkoda tylko ich czasu. Klienci ich obśmieją i będą omijać ten kanał szerokim łukiem. Dziś nadawca komunikatu medialnego musi stać się partnerem odbiorcy i na równych prawach tworzyć społeczność marki. Co najciekawsze - to się opłaca, bo tacy fani firmy, a nawet zawzięci krytycy produktu pomagają go udoskonalać.

Książka jest rewelacyjną lekturą nie tylko dla każdego kto prowadzi marketing sieciowy, lecz także dla osób które lubią rozumieć otaczający świat. Autorka włożyła w nią ogromny nakład pracy, oraz ubarwiła nietuzinkowym stylem publicystycznym, który powoduje, że książkę czyta się płynnie. Znajdziemy w niej nie tylko statystyki przekrojowe, analizy oraz gotowe narzędzia ewaluacyjne do wdrożenia, ale też odnośniki do materiałów zewnętrznych: blogów, książek, portali, na których można dowiedzieć się więcej. Moim zdaniem, książka „Skuteczne social media” to doskonały krok ku temu, by zacząć ogarniać chaos społecznościowy, zamiast tylko na niego narzekać i tęsknić za dawnymi czasami, gdy były dwa kanały, a reklama Prusakolepu wzbudzała entuzjazm odbiorców.

Papierowe Myśli Piotr Mrok


Dwie chyba najgłośniejsze publikacje o mediach społecznościowych na polskim rynku. Wydane mniej więcej w tym samym czasie, aż proszą się o recenzję porównawczą. Rozstrzygnijmy więc, która jest bardziej warta naszej uwagi.

Książkę Michała recenzowałem jakiś czas temu i podsumowałem w zasadzie jednym zdaniem: ktoś w miarę ogarniający social media niczego się z niej nie dowie. W moim przekonaniu powinni po nią sięgnąć ludzie spoza branży. Tacy, którzy dopiero próbują zrozumieć fenomen mediów społecznościowych.

W przypadku Anny Miotk z kolei wcześniej zetknąłem się ze świetnymi Badaniami w public relations, stąd spodziewałem się pracy na równie wysokim poziomie.

Po przeczytaniu obu nasunęło mi się kilka rzeczy, które można w nich porównać i na tej podstawie rozstrzygnąć, która jest bardziej wartościowa:

1) Chęć powrotu do lektury

Nie wydaje mi się, bym kiedykolwiek wrócił do książki Michała. Tymczasem Anna Miotk w Skutecznych social mediach opublikowała tyle zgrabnie ujętych elementów porządkujących wiedzę (tabel, zestawień, wyników analiz, itd.), że do ściągawek na pewno raz na jakiś czas chętnie zajrzę. Ku przypomnieniu. W przypadku Rewolucji social media cały czas miałem wrażenie, że jest ona w większym stopniu płynną narracją. Nie mógłbym wracać do konkretnych fragmentów. Skanowanie kodów QR mnie nie bawi, więc ta wartość dodana odpada.

2) Wgryzienie się w temat

Publikacje na temat mediów społecznościowych można podzielić na trzy typy.

Pierwszy bije pianę nad ich fenomenem, lecz nie daje żadnych porad biznesowych. Charakteryzuje je wodolejstwo i mętność wywodu. Jest ich niestety najwięcej…

Drugi omawia temat przystępnie, przekrojowo. Mówi czytelnikowi: „Patrz, jest coś takiego, takiego i jeszcze takiego. To robi to, to robi tamto, fajne, na pewno Ci się przyda!”. Przekonuje, dlaczego dane narzędzia działają, rzuca kejsami, lecz wiedzę jak je wykorzystać musisz znaleźć już gdzieś indziej. Tu umieściłbym książkę Michała.

Trzeci typ to publikacja fachowa, podparta zapleczem teoretycznym, jak np. „Sekrety pomiarów w mediach społecznościowych”. Przeważnie są to kilkusetstronicowe kobyły, przez które ciężko przebrnąć. Dla przeciętnego czytelnika są już średnio przyswajalne. Skuteczne social media prawie spełniają warunki, by być taką książką. Nie jest aż tak kompleksowa, pewne tematy traktuje skrótowo, ale za to dzięki temu nie zarzuca czytelnika masą informacji i jest przyjemna w lekturze. Powiedziałbym więc, że Skuteczne social media są kilka kroków dalej niż Rewolucja social media.

3) Szerokość ujęcia tematu

Brawa dla obojga za mówienie o sile monitoringu internetu, ale biorąc pod uwagę ich ścieżkę zawodową, nic w tym dziwnego… ;)

Jeżeli jednak chodzi o wypływanie na szerokie wody, znów wygrywa dla mnie Anna. Punktem docelowym jej książki jest mierzenie efektów obecności w social media, wychodzi więc od analogii między narzędziami i metodami pomiaru społecznościówek i innych działań komunikacyjnych. Większy akcent jest tu położony również na budowanie strategii. Czytając Rewolucję social media miałem wrażenie, że Michał pokazuje dużo przykładów możliwości ich wykorzystania, ale nie mówi o tym, jak sprzęgnąć to wszystko w spójny plan. Anna sporo miejsca poświęca na istotność strategii i jak się przygotować do jej zbudowania.

4) Werdykt

Zakładam, że Rewolucja social media jest przeznaczona dla początkujących. Michał porządkuje wiedzę na podstawowym poziomie. Jest w moim odczuciu publikacją popularyzatorską, która zawiera praktyczne wskazówki czy przykłady, ale mają one raczej inspirować niż dawać gotowe narzędzia do samodzielnego ogarniania social mediów.

Książka Anny Miotk jest publikacją fachową. Zorientowaną na przekazanie wiedzy. Nie twierdzę, że po jej przeczytaniu ktoś jest gotowy do samodzielnego prowadzenia marki w mediach społecznościowych i przygotowany na wszystko. Tak czy owak, czytając jej książkę miałem wrażenie, że dostaję więcej.Dokładniej. Lepiej.

Moim zdaniem z tego pojedynku zwycięsko wychodzi Anna Miotk. Książka Michała to taki literacki iPhone social media. Świetnie wypromowana, wciąż się o niej mówi, twórca (Jobsadowski) i produkt nieustannie powiększają grono wyznawców i z drugiej strony – zbierają hejt (hi, Tomasz Reich). Kiedy jednak przyjrzeć się mu bliżej, iPhone Social Media niekoniecznie musi być lepszy od konkurencyjnego Samsunga.

jeszczejedenblog.pl 2013-03-14


Co to znaczy skuteczne social media? Czy to w ogóle możliwe, by odnieść sukces na tym polu. Anna Miotk – ekspertka w dziedzinie marketingu internetowego – pokazuje sposoby, dzięki którym można osiągnąć sukces bez dużych nakładów finansowych i kilkunastu agencji “znających się na rzeczy”.

Niewielu udaje się osiągnąć sukces na fejsie, twitterze czy instagramie. Herosów na tych polach można policzyć na palcach jednej ręki. Tych, których przyjemnie się czyta, ogląda i słucha. Jak więc tworzyć dobre treści, by osiągnąć sukces, darmowe gadżety i moc miłości?

Z pewnością kulą w płot będzie obiecywanie “drugiej Irlandii” czy zalecanie rodakom “spożywania szczawiu oraz śliwek” rosnących niedaleko orlików. Autorka książki “Skuteczne social media…” stawia tezę, że jednym z powodów rozczarowania tą sferą jest brak możliwości rzetelnego mierzenia efektów komunikacji w mediach społecznościowych, ale nie ogranicza się do samego stwierdzenia faktów. Proponuje także sposoby i metody, które pozwalają „mierzyć” nasze osiągnięcia.

Atutem tej książki jest jej rzetelność i chęć dzielenia się wiedzą autorki. Minimalny udział ogólnodostępnej wiedzy i przedstawianie osiągnięć autorki jest plusem, który procentuje u osób czytających tę opowieść. Czasem Anna Miotk zapomina jednak przypomnieć czytelnikowi o sposobach czy miejscach podstawowych, które warto odwiedzić przed rozpoczęciem podbojów.

Social media są jeszcze do zdobycia. Książka Anny Miotk, dwa Red Bulle i można walczyć o bycie gwiazdą “internetu”, “interneta”, “sieci”. Jak kto woli.

ksiazka-online.pl 2013-03-10


„Skuteczne social media. Prowadź działania, osiągaj zamierzone efekty" - do tego przy udziale Wydawnictwa Onepress zachęca Anna Miotk, choć nie ukrywa też rozczarowania tym, że sfera mediów społecznościowych traci na znaczeniu. Marketingowy Graal, do którego jeszcze rok czy dwa lata temu pielgrzymowali reklamodawcy z całego świata, traci pozłotę - ocenia autorka, przytaczając przykłady. A wszystko to przez brak profesjonalizmu - podkreśla -zarówno wśród tych, którzy prowadzą profile medialne dużych klientów, jak i mniejszych firm, działających na własną rękę i często wykazujących się niezrozumieniem obowiązujących na tym rynku zasad. Jednym z powodów rozczarowania tą sferą jest brak możliwości rzetelnego mierzenia efektów komunikacji w mediach społecznościowych - ocenia Anna Miotk, podpowiadając, jak zawrócić z „drogi donikąd".

POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2013-03-04