Recenzje:
W trakcie naszej przygody z programowaniem zetknęliśmy się z książkami poruszającymi najróżniejsze tematy. Programowanie, branża IT, biznes, nowe technologie, design, rozwój osobisty, biografie znanych ludzi – było tego naprawdę mnóstwo. Wiele z nich zmieniło sposób w jaki teraz myślimy i podchodzimy do nauki oraz pracy. W cyklu books dzielimy się z wami najlepszymi wg nas tytułami które pomogą wam stać się lepszymi programistami i na pewno poszerzą wasze horyzonty.

Co w środku

Omówiony “ruch Lean Startup dążący do tego, abyś mógł stworzyć kolejny hit rynkowy za pomocą najnowocześniejszych narzędzi”. Brzmi, jak kolejna metoda cud. Założymy drugiego Facebook’a. Tak, przyznam, że miałem takie przebłyski studiując oraz wkręcając się coraz bardziej w świat startupów i Imagine Cupów. Ostatecznie decyzja padła inna, stworzymy Zintegrowany System Powiadamiania dla Ochotniczych Straży Pożarnych. Co z tego wszystkiego wyszło? Nic. Przepraszam, może nie nic, bo dużo się nauczyliśmy – byłem z tego dumny. Książka trafiła jakiś czas potem w moje ręce i czytam “Problem w tym, że “uczenie się” jest najstarszą ze wszystkich wymówek, za pomocą których usprawiedliwia się brak wyników. Właśnie na to powołują się menedżerowie, którym nie udało się osiągnąć wyznaczonych celów”. Duma zmalała, faktycznie nikt z nas menedżerem dobrym nie był. Podejście, które mieliśmy do całego przedsięwzięcia również, jak się okazało, pozostawia wiele do życzenia.

Jeżeli “hit rynkowy” Cię nie przekonuje to z mojej strony mogę zagwarantować – nawet jeśli ta książka nie sprawi, że odniesiesz sukces ze swoim przedsięwzięciem to co najmniej pomoże Ci nie zmarnować mnóstwa czasu, sił i pieniędzy – a to już coś, dobra baza pod kolejną próbę.

Dajemy plusy za
  • przedstawienie metod, które są uniwersalne (można z nich korzystać w praktycznie każdym typie inicjatywy)
  • przytoczenie wielu przykładów prawdziwych przedsięwzięć oraz bogatego doświadczenia autora
  • brak lania wody

poznajprogramowanie.pl Adrian Bystrek; 2017-02-01


Z moich obserwacji wynika, że wiele osób do własnej firmy podchodzi na zasadzie stawiania wszystkiego na jedną kartę (opisałem to nieco szerzej w tym wpisie na temat tego jak zakładać własną firmę). Jestem absolutnym przeciwnikiem takiego sposobu myślenia. Niezwykle natomiast cenię pomysł jak najszybszej weryfikacji swojego pomysłu na rynku, nawet, gdy znajduje się w stanie dalekim od doskonałości. Zilustruję to na złym i dobrym przykładzie.

Zły: marzy mi się własny sklep internetowy. Korzystając z faktu, że mam etat i tym samym moja zdolność kredytowa dla banku jest wysoka, zaciągam kredyt. Aby mieć czas na dla firmy rzucam pracę. Zlecam stworzenie własnej platformy, a resztę pakuje towar i marketing. I zaczynam działać nie sprawdziwszy niczego wcześniej w praktyce.

Sensowniejszy przykład:

Tworzę uproszczony sklep internetowy z minimalną funkcjonalnością, który puszczam w sieć. Z racji tego, że zachowałem pracę jego obsługą zajmuje się po godzinach. Moim nadrzędnym celem nie jest zarobek, ale zebranie doświadczeń i opinii klientów na podstawie których dokonam zmian, aż do dopracowania projektu.

Książka jest pisana niestety w sposób straszliwie techniczny. Jej autor opowiada o założenia na przykładzie swoich projektów internetowych i lektura wymagała dużego skupienia. Wielu to odrzuci, ale jeśli kogoś zaintrygowała koncepcja zawarta w poniższym filmie to powinien rozważyć zakup.

http://www.jakzarabiacpieniadze.com.pl/ Mateusz Kiszło


Czy zdarzyło Ci się poświęcić swój czas i pieniądze na stworzenie produktu lub usługi, których nikt nie chciał kupić? Jeśli tak, to nie jesteś jedyna. Wiele znanych przedsiębiorców popełniło ten sam błąd. Prowadzenie start-upu nie musi być drogą we mgle. Można się tego nauczyć.

Czego oczekuję od literatury biznesowej?

Dobra książka to taka, która inspiruje mnie do działania, tworzenia map myśli. Sprawia, że mam ochotę wziąć do ręki flamastry i rozrysować najistotniejsze treści, aby podzielić się wrażeniami ze znajomymi. Właśnie takie reakcje wywołała u mnie Metoda Lean Startup.

Już sam autor okazał się inspiratorem. Eric Ries jest postacią bardzo znaną w świecie start-upów. Polecam śledzić jego bloga Startup Lessons Learned www.startuplessonslearned.com, na którym dzieli się swoimi doświadczeniami z prowadzenia start-upów.

Czy warto poświęcić kilka godzin na lekturę Lean Startup?

Jeśli nie chcesz stworzyć produktu, którego nikt nie kupi, to warto.

Nie działaj pochopnie, gdy możesz wykorzystać innowacyjne narzędzia, które pozwolą Ci wyznaczyć odpowiedni kierunek i nauczą jak badać efektywność Twoich działań. Eric Ries przestrzega przed marnotrawstwem. Nie poświęcaj cennego czasu na produkowanie dużych partii, które mogą okazać się bezwartościowe dla odbiorcy. Zamiast tego stwórz MVP (minimalnie satysfakcjonujący produkt), korzystając przy tym z opinii klientów. Następnie zbadaj jak odbiera go rynek, zmodyfikuj to, co trzeba i znowu zbadaj. Zdobędziesz cenne doświadczenie, które pozwoli Ci stworzyć produkt tak wartościowy dla klienta, że będzie on skłonny za niego zapłacić.

Cała koncepcja metody Lean Startup opiera się na 5 zasadach, które rozrysowałam na poniżej mapie myśli (http://kreatorkajutra.pl/wp-content/uploads/2015/08/Metoda-Lean_mapa-mysli_Beata-1020x719.jpg).

Jeśli chcesz poznać przykłady opisujące jak start-upy radziły sobie przed i w trakcie stosowania tej metody, to wiesz co zrobić

Kreatorka Jutra Beata Markunas


Lean startup można tłumaczyć na trzy sposoby: ‘chude początki’ lub ‘zwrot ku początkowi’ lub ‘niedoskonały nowy produkt’. Co dokładnie rozumieją osoby posługujące się tym zwrotem nam, Polakom trudno będzie zrozumieć przez odmienny kontekst kulturowy. Wszystko zaczęło się w Dolinie Krzemowej, w której domy i garaże posłużyły, jako miejsca powstawania innowacyjnych projektów, które mogły zdobyć rzesze klientów (co było bardzo rzadkie) lub na twórcy odcisnąć piętno porażki. Tego ostatniego, gorzkiego owocu zakosztował i Eric Ries, który stworzył ze znajomymi kilka startupów, których zakończenie było wielką tragedią. Dopiero IMVU, komunikatora z możliwością kreowana avatara i zawierania znajomości z innymi avatarami (odwołanie do tego typu tworu pojawia się w polskim filmie „Sala samobójców” reż. Jana Komasa). Jego ostateczne przeznaczenie nie od początku było takie jak obecnie, dlatego nie od razu odniosło sukces. Liczne ulepszenia, wizje, próby nadążenia za tym, co może spodobać się odbiorcom sprawiało, że kolejny startup chylił się ku upadkowi. Z wielu jego właściwości zrezygnowano na rzecz kreowania wizerunku przez odbiorcę, co stało się bardzo powszechne we wielu grach.


Eric Ries w „Metodzie Lean Startup” bardzo dokładnie opisuje prace nad udanym projektem, porównuje z innymi firmami, które odniosły sukces, wskazuje błędy swojego wcześniejszego myślenia, ale nie ma tu gotowych rozwiązań jak powołać startup, który przerodzi się w konkurencyjne przedsiębiorstwo. Nie oszukuje czytelnikami wizjami zarobionych pieniędzy. Startup jest tu przede wszystkim ciężką pracą, ciągłymi wyrzeczeniami i nauką, która może odbywać się w ramach dużej firmy chcącej wprowadzić na rynek nowy produkt, dla którego muszą znaleźć nabywców przez wyjście naprzeciw ich niezdefiniowanym oczekiwaniom.


Praca nad startupem nie jest łatwa i wymaga ciągłego uczenia się, otwartości na zmiany i gotowości porzucenia projektu, nad którym spędziło się setki godzin. „Startupy nie powstają tylko po to, aby coś produkować, zarabiać pieniądze czy obsługiwać klientów. Powstają po to, aby się uczyć sposobów budowania rentownej firmy”. Metoda Lean Startup to przede wszystkim elastyczne podejście do tworzonego produktu, aby był on przydatny, czyli znalazł nabywców. „Mimo że przechwalamy się naszą wydajnością w produkcji wszystkiego, światowa gospodarka nadal odznacza się niesamowitym marnotrawstwem. Jego źródłem nie jest brak efektywnej organizacji pracy, lecz fakt, że pracujemy nad niewłaściwymi rzeczami – i to na skalę przemysłową. Jak powiedział kiedyś Peter Drucker, ‘Nie ma nic równie bezsensownego jak niezwykle wydajne robienie tego, czego robić nie należało’”.


W książce Erica Riesa można znaleźć wiele wskazówek, które mogą pomóc w uniknięciu błędów. Czy nam się to uda zależy od tego, na ile tworzenie nowego produktu będziemy traktować elastycznie i ciągle się uczyć metod jego ulepszania (nie koniecznie technicznego). Książkę polecam działającym w inkubatorach przedsiębiorczości oraz wszystkim, którzy chcą rozszerzyć swoją ofertę.

górowianka Anna Sikorska


Gdzie jednak znaleźć wiedzę potrzebną do tego by nauczyć się jak zbudować startup, który odniesie sukces? To czego potrzebuje każdy przedsiębiorca na początku swojej drogi to zbudowanie sprawnie funkcjonującego i rentownego modelu biznesowego.


Jedną z najbardziej popularnych pozycji wydawniczych wśród startupowców jest książka „Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera” wydana przez wydawnictwo Helion. Książka stworzona została przez 470 praktyków z 45 krajów i zaprezentowano w niej uniwersalne narzędzie, które w usystematyzowany sposób umożliwia zaprojektowanie modelu biznesowego dla swojej działalności.


Inną pozycją wartą uwagi jest książka "Metoda Lean Startup", której autorem jest Eric Ries. Opisana jest w niej metoda, która pozwala maksymalizować szanse na sukces nowopowstałego startupu. Jedną z propozycji autora jest rozpoczęcie działalności z "minimalnie satysfakcjonującym produktem", który nie będzie posiadał wszystkich kluczowych funkcjonalności, jednak umożliwi organizacji uczenie się oraz dostosowywanie produktu do potrzeb swoich klientów.


Moja Firma Damian Strzelczyk


Maciej Oleksy, autor bloga ProductLabs.pl mówi, że lektura była dla niego olśnieniem. - Jego (Eric’a Ries’a) książka to nie tylko zestaw praktyk, ale przede wszystkim manifest – „przestańmy tracić ludzką energię na wytwarzanie produktów, których nikt nie potrzebuje i nie używa” - recenzuje Oleksy na łamach Antyweb. Autor pisze, że przedsiębiorstwa zapędziły się w strategię jak więcej produkować, pomijając co, dla kogo i kiedy.

mamstartup.pl Adam Łopusiewicz, 2014-03-20


Książka „Metoda Lean StartUp” to doskonała pozycja dla osób, które w jakiś sposób wiążą się z branżą IT/Web. Co rusz powstają tu nowe narzędzia internetowe, portale społecznościowe – wschodzące gwiazdy sieci. Książka pokazuje startup jako innowację, coś co pojawia się i porusza odbiorców, nie chodzi przecież o stworzenie kolejnego kramu z warzywami, no chyba, że ów kram dostarczałby jedzenie zamawiane tweetami poprzez drony ;)

Opisana metoda LS – opiera się zmianie nastawienia, które odchodzi od klasycznego myślenia, gdzie to my uznajemy, że klienci coś potrzebują, więc to tworzymy. Książka obfituje tu w liczne przykłady i porównania, pokazując, że najpierw warto zadać sobie kilka podstawowych pytań:

- jakie trudności mają klienci i czy je zauważają?
- czy byli by skłonni zapłacić za to co oferujemy?
- czy jesteśmy w stanie stworzyć rozwiązanie, które ten problem rozwiąże?

Dla osób zainteresowanych tematyką, jest dostępny także krótki artykuł na bazie książki. Taki zarys powstawania miał FB, który zaczął się od małej społeczności studenckiej. Stworzono coś co można nazwać małym modelem – serwis do oceniania zdjęć znajomych, gdy ten okazał się popularny poczyniono dalsze kroku ku rozbudowie tego tzw. modelu podstawowego (MVP). Książka porządkuje wiele sposobów realizacji projektu typowo innowacyjnego, startupowego – pokazuje jak krok po kroku przejść od pomysłu, po sprawdzenie go w minimalnym wymiarze na użytkownikach, aż po finalny sukces.

Jeśli chodzi o wady książki, niektóre fragmenty są szczerze mówiąc lekko nużące i zbyt rozbudowane, co dodaje książce pewnego patosu i powagi. Publikacja warta przeczytania, nawet jeśli pierwsza lektura lub przeglądnięcie może wydać się dosyć skomplikowane i siermiężne.

WebSEM.pl Sebastian Jakubiec, 2014-02-11


Lektura tej pozycji uświadomi wam, jak wielkie możliwości oferuje umiejętne korzystanie ze startupu.

Czym jest startup, na jakiej zasadzie działa i dlaczego warto zwrócić uwagę na jego rolę w świecie biznesu - na te właśnie pytania stara się odpowiadać Erie Ries, jeden z amerykańskich autorytetów w dziedzinie strategii rozwoju produktu. W swojej książce dzieli się całym mnóstwem wskazówek odnośnie wyboru odpowiedniego modelu startupu dla danego rodzaju przedsięwzięcia, decyzji jakie należy podejmować w każdej fazie rozwoju projektu, czy metod, dzięki którym możliwe jest usprawnienie kontroli nad funkcjonowaniem produktu. Najlepszymi przykładami startupów sa takie podmioty jak Facebook, Google czy rodzima Nasza Klasa. Objaśnienia i porady Riesa pomagają zrozumieć mechanizm, odpowiadający za powstawanie podobnych sieciowych gigantów. Ułatwiają one również analizę rynku, która jest niezwykle pomocnym narzędziem przy podejmowaniu wszelkich kluczowych decyzji.

magazynt3.pl 2012-12-01