Kobiety górą!
...czyli bieg z przeszkodami w drodze na szczyt.
Czy mężczyźni to urodzeni przywódcy?
Jakie są różnice pomiędzy kobiecym a męskim stylem zarządzania? Czy któryś z nich jest lepszy?
Czy kobiety przebiły już obcasami szklany sufit?
Książka napisana w dość akademickim stylu przez co momentami staje się nużąca. Jednakże osoby, które chcą oddzielić fakty od mitów dot. różnic płci w zakresie pracy zawodowej powinny natychmiast przeczytać tę książę. Zawiera ona bowiem ogrom faktów, licznych badań, mnóstwo wypowiedzi przedsiębioczych kobiet oraz przebogatą (1161 pozycji) bibliografię.
Zapewne, nie jest to lektura na jeden wieczór. Jednakże atuty ma inne. Jest to rzetelnie i ze szczegółami napisana książka walcząca ze stereotypami na temat kobiet oraz pomagająca przetrwać im w labiryncie sukcesu.
Dlaczego kobieta nie jest prezydentem USA Odpowiedź na to pytanie otrzymamy po lekturze książki Alice H. Eagly i Lindy L. Carli "Kobiety górą! Jak przetrwać w labiryncie biznesu", wydanej przez Onepress. Brzmi ona: po prostu kobiety nie przebyły jeszcze w odpowiednim tempie labiryntu prowadzącego na szczyt władzy.
O co chodzi z tym labiryntem To ostatnia - jak sądzą autorki - przeszkoda do równouprawnienia, do robienia przez kobiety karierwtempie zarezerwowanym wciąż dla mężczyzn. Jedynym pocieszeniem może być to, że wcześniej było jeszcze trudniej... W latach 20. minionego wieku (choć już wtedy Amerykanki zyskały prawo do głosowania...) barierę tę nazywano obrazowo betonowym murem. Wiatach 80. - szklanym sufitem. Teraz, z nastaniem XXI wieku, to "tylko" labirynt. Choć znaczna część pań na stanowiskach jest zdania, że mają szanse awansu i rozwoju równe panom, autorki nie podzielają tej oceny. Książka ma co prawda hurraoptymistyczny tytuł "Kobiety górą!", ale to tylko pobożne życzenie. Labirynt ma symbolizować złożoność obecnej sytuacji kobiet. By ją zrozumieć, czytelnik musi odpowiedzieć sobie na kilka - będących tytułami rozdziałów - pytań, m.in. o to, czy szklany sufit wciąż istnieje, czy mężczyźni to urodzeni przywódcy i czym różni się ich przywództwo od kobiecego
Czarnoskóry jest już w USA prezydentem. Kobieta - jeszcze nie. I przynajmniej przez najbliższe cztery lata nie będzie. Dlaczego Odpowiedź na to pytanie otrzymamy po lekturze książki Alice H. Eagly i Lindy L. Carli "Kobiety górą! Jak przetrwać w labiryncie biznesu", wydanej przez Onepress. Brzmi ona: po prostu nie przebyty jeszcze w odpowiednim tempie labiryntu prowadzącego na szczyt władzy.
O co chodzi z tym labiryntem To ostatnia - jak sądzą autorki - przeszkoda do równouprawnienia, do robienia przez kobiety karier w tempie zarezerwowanym wciąż dla mężczyzn. Jedynym pocieszeniem może być to, że wcześniej było jeszcze trudniej...
W latach 20. minionego wieku (choć już wtedy Amerykanki zyskały prawo do głosowania...) barierę tę nazywano obrazowo betonowym murem". W latach 80. - szklanym sufitem. Teraz, z nastaniem XXI wieku, to tylko" labirynt. Choć znaczna część pań na stanowiskach jest zdania, że mają szanse awansu i rozwoju równe panom, autorki nie podzielają tej oceny. Książka ma co prawda hurra-optymistyczny tytuł Kobiety górą!", ale to tylko pobożne
życzenie. Labirynt ma symbolizować złożoność obecnej sytuacji kobiet. By ją zrozumieć, czytelnik musi odpowiedzieć sobie na kilka - będących tytułami rozdziałów - pytań. M.in. o to, czy szklany sufit wciąż istnieje, czy mężczyźni to urodzeni przywódcy i czym różni się ich przywództwo od kobiecego
Gdyby w tej książce panie i panowie nie znaleźli wszystkich odpowiedzi na nurtujące ich pytania, autorki dorzucają sążnistą (ponad tysiąc pozycji!) bibliografię. Wtedy na pewno dowiemy, dlaczego przyszły prezydent USA na razie nazywa się Barack Obama, a nie np. Hillary Clinton.
Dziennik Łódzki N, 10/11/2008