Szkolenia nie są do zabawy i nuda jest rzeczą normalną, a nawet pożądaną. Nuda tworzy korzystny klimat do refleksji nad kondycją własną i organizacji. Poza tym nie należy jej zabijać, zawłaszcza fantazjami erotycznymi czy opowiadaniem koledze o nędzy umysłowej i moralnej kierownika. W końcu od nudy jeszcze nikt nie umarł. Bywają rzeczywiście ciekawe szkolenia, przypominające swoim klimatem "Ulicę Sezamkową" albo "Mupety", ale są one raczej szkodliwe. Pracownicy mogą potem zachowywać się w miejscu pracy tak, jak na szkoleniu, to znaczy spontanicznie i kreatywnie, a wtedy kłopoty murowane.
Czytając taki opis rzeczywistości szkoleniowej, można zacząć się zastanawiać nad ideologią kształcenia i korzyściami z niego płynącymi. Nie zmienia to w żadnym wypadku faktu, że uczyć się jednak trzeba i to najlepiej korzystając z dobrych szkoleń! Co to jest właściwie szkolenie? Zdaniem autorów przewodnika "Jak przeżyć każde szkolenie" to taka skrócona forma studiowania, w trakcie którego kładzie się nacisk na praktyczne umiejętności.
Podstawową zaletą szkoleń, jest dostarczanie dużej ilości informacji zwrotnych poprzez scenki z kamerą, testy... Szkolenia w zależności od potrzeb HR mogą przybierać różne kształty i formy, mogą odbywać się w różnych miejscach i mieć różne cele. Generalnie zdobywszy wiedzę na temat podziału na twarde, miękkie czy totalne czytelnik może zagłębić dalej w lekturę, zwiększając swój stan wiedzy z zakresu technik negocjacji z trenerem, sposobu uzyskiwania największej ilości piwa w trakcie przerw, sposobu zawieszania głowy prowadzącego szkolenie nad kominkiem i wielu innych przydatnych w szkoleniowym świecie elementów.
Czytałem wiele książek z zakresu szkoleń, trenerskich podręczników, sposobów intrygowania członków szkolenia, ale z taką książką spotykam się po raz pierwszy. Wszystkie panie, które z racji swoich zawodowych obowiązków muszą uczestniczyć w szkoleniach, lekturę tą powinny przeczytać! Z pewnością będzie źródłem cennej wiedzy... jak przetrwać każde szkolenie.
KobietaBezpieczna.pl; RedS; 02/2007
Tworzy się nowa, świecka tradycja - tradycja szkoleń. Sprzyja jej rozwojowi Unia Europejska, hojną ręką dofinansowując podnoszenie kwalifikacji różnych grup zawodowych i społecznych. W końcu więc ktoś musiał napisać "Praktyczny przewodnik dla uczestników szkoleń, czyli jak przeżyć każde szkolenie". Podjęli się przeżycia i opisania Marek i Wojciech Wareccy (niekoniecznie bliźniacy...).
Do tematu podeszli... szkoleniowo, w sposób uporządkowany, co więcej - alfabetyczny. Odkrywają litera po literze tajniki szkoleń - począwszy od A (Agenda szkoleniowa) przez N (Nagrody dla kursantów) na Ż (jak Żyła wodna i Żubrówka) kończąc. Co w środku - jako uczestnik kilkunastu szkoleń - śmiem twierdzić, że wszystko. Co prawda Wareccy trochę się nadmiernie mądrzą i powtarzają tu i tam, ale jeśli nie ma się ambicji, by łyknąć całą książkę (160 stron) w jeden wieczór, jest to niewątpliwie lektura ciekawa, acz nie w każdym fragmencie odkrywcza. Zresztą sami autorzy zapytują: "Do czego może się przydać niniejszy słownik szkoleń? Odpowiedź jest prosta: do niczego. Do niczego w sensie teoretycznym. Niemniej jednak stanowi interesujący przyczynek natury antropologicznej..." - wyjaśniają (jeśli to cokolwiek wyjaśnia...).
Przy wspomnianym już A z ciekawszych haseł dopiszmy "Alkohol" i modną "Asertywność", B - Błędy trenera, C - Ciszę, D - Dowcip. I to już powinno wielu zachęcić do lektury kolejnych haseł. Na deser otrzymujemy kilka rad na dobre jutro. Rad, dotyczących naszych emocji i relacji z innymi ludźmi. Traktowanych na podobnym luzie co wcześniejsze części poradnika. Na zakończenie autorzy dzielą się z czytelnikami swoim, równie swobodnym, CV, w którym m.in. zapewniają, że "nie przybyli z planety K-Pax".
Biorąc pod uwagę, że w naszym kraju na razie tylko co ósmy pracownik w wieku 25 - 64 lata uczestniczy w szkoleniach, a w Danii czy USA - co drugi, zapewne wiele jeszcze wiele szkoleń i takich książek przed nami. Tę możemy potraktować jako dobry początek.
Dziennik Łódzki; n; 02-02-2007
Książka "Praktyczny przewodnik dla uczestników szkoleń, czyli jak przeżyć każde szkolenie" nie jest podręcznikiem ani nawet naukowym przedstawieniem metod "przetrwania" na szkoleniach. Książka została napisana przez dwóch praktyków zajmujących się prowadzeniem warsztatów. W humorystyczny sposób dzielą się oni swoimi obserwacjami z działalności zawodowej. Lekki język książki pozwala z pewnego dystansu dostrzec słabe obszary organizacyjne związane z działalnością szkoleniową i w przeszłości ograniczyć ich wpływ a może i poprawić jakość zajęć.
Pozycja do czytania szczególnie podczas podróży na nudne, obowiązkowe szkolenie. Uczestnikom pozowali uzyskać pewien dystans do programu szkolenia i jego organizacji, a organizatorom poprawić jakość zajęć. Może również stanowić zbiór haseł pozwalających opisać warsztat/trening, w którym czytelnik miał zaszczyt uczestniczyć.
PracaOdZaraz.pl; Mariusz Rasz; 01/2007
Nuda na szkoleniu jest rzeczą normalną, a nawet pożądaną. Nudy w trakcie szkolenia nie należy zabijać, zwłaszcza fantazjami erotycznymi czy opowiadaniem koledze o nędzy umysłowej i moralnej kierownika. W końcu od nudy jeszcze nikt nie umarł. Jeżeli jednak w trakcie szkolenia będziecie tego bliscy -- sięgnijcie po książkę praktyczny przewodnik dla uczestników szkoleń czyli jak przeżyć każde szkolenie.
"Praktyczny przewodnik dla uczestników szkoleń czyli jak przeżyć każde szkolenie" to nie jest literatura dla poważnych haerowców, którzy w pocie czoła realizują firmową inżynierię dusz, a nie potrafią na korytarzu powiedzieć pracownikowi "Dzień dobry!" ani dla dyrektorów, bo ta lektura zakłócałaby ich fikcję zarządzania ludźmi. Nie jest to także poradnik dla teoretyków, lubiących słuchać na szkoleniach, co robią idealni pracownicy w idealnych firmach ani dla trenerów, którzy po przeczytaniu tej książki mogliby stracić poczucie misji i etosu zawodowego i zamiast cieszyć się z kolejnych zleceń, snuć drętwe rozważania, czy życie ma sens.
Poradnik ten w przezabawny sposób podpowiada, co można robić na szkoleniach. Hasła związane ze szkoleniami zostały ułożone w porządku alfabetycznym. Dzięki temu zamiast na przykład głowić się, co można odpowiedzieć trenerowi, otwierasz poradnik pod literą P jak Popularne komentarze z sali, aby znaleźć tam listę zwrotów takich jak:
- No tak, ale sytuacja w naszej firmie jest szczególna...
- No tak, ale teoria to tylko teoria...
- No tak, to się może i sprawdza na Zachodzie, ale u nas to niemożliwe...
- Ja wiem swoje, co mi tu ktoś będzie opowiadał!
- i wiele innych
Autorzy radzą, że nie warto się szkolić -- bo zwykle wynikają z tego same kłopoty. Większość szkoleń to sztuka dla sztuki i zawracanie głowy. Dlatego gdy następnym razem zmuszą Cię do udziału w szkoleniu, śmiej się i jak najlepiej wykorzystaj wolny czas. A kiedy będziesz znowu w pracy, natychmiast zapomnij o wiedzy z gatunku science fiction i wróć do codziennych obowiązków.
We-dwoje.pl; 2006-12-01
