Ocena : 4
2008-12-15
Andrzej Budzyk, Personel i Zarządzanie
W biznesowej "metaforze" szklanka wypełniona w połowie jest "do połowy pełna" lub "do połowy pusta". Negocjatorów "dzieli się podobnie" na "zwolenników" obopólnej wygranej (win-win) i targujących się "mistrzów" sukcesu jednej strony (win-lose).
Jimowi Campa sławę przyniosła odnowiona krytyka koncepcji "optymistycznego kompromisu" i publikacja "Wychodząc od NIE. Negocjacje dla twardzieli takich jak Ty." Wcześniejsza "mutacja" tej pracy nazywała się u nas "Zacznij od NIE. Techniki negocjacji, których profesjonaliści nie chcą zdradzać".
Autor uważa, że negocjujący mają się szanować, a nie przyjaźnić:
"[...] Dla ludzi interesu i negocjatorów w każdej branży dużo ważniejsze niż przyjaźń są skuteczność i respekt. Nic poza tym. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego PALANCI tak dobrze radzą sobie na świecie? Niektórzy nawet świetnie? A garstka nawet doszła na sam szczyt? Tym ludziom prostackie zachowanie uchodzi na sucho nie bez przyczyny. Patrzy się na nich przez palce, ponieważ są skuteczni w pracy i przynoszą zysk w biznesie, w taki czy inny sposób.".
"Filozofię taką" żartobliwie przedstawiał na rysunkach Mleczko. W starciu górala i judoki góral pokonuje sportowca ciupagą. Komentarz brzmi: "karate karatem, a ciupaszka ciupaszką".
Prawda o skutecznym negocjowaniu jest zdecydowanie bardziej złożona. Najlepiej więc by "Wychodząc od NIE" stało w biblioteczce podręcznej obok "Dochodząc do Tak" i "Odchodząc od NIE" prac, których autorzy patrzą na ludzi z "niepoprawnym optymizmem".