Opinie:

6
(40%)
5
(20%)
4
(40%)
3
(0%)
2
(0%)
1
(0%)
Opinie czytelników (liczba ocen: 5)
Średnia ocen: .

Komandosi w białych kołnierzykach. Metody zarządzania stosowane przez najlepszych menedżerów:

Ocena : 6 Ocena książki 2009-05-25

bez podpisu

Swietnie sie to czyta. W sumie niby oczywiste tresci, ale jednak wcale nie takie oczywiste.

Ocena : 6 Ocena książki 2009-04-22

bez podpisu

Rewelacja!

Ocena : 5 Ocena książki 2012-03-20

Robert Klimek, Projeckt Manager

po przeczytaniu jakbym więcej widział, a przede wszystkim widzę własne niedoskonałości - teraz zupełnie inaczej podchodzę do zarządzania zespołem - choć nie ukrywam iż wciąż przede mną dużo pracy

Ocena : 4 Ocena książki 2009-10-29

bez podpisu

Witam, książka fajnie napisana i bardzo dobrze się czyta. Jeden błąd (jeden jaki odkryłam, być może jest ich więcej): akcja najpierw dzieje się na Antarktydzie (biegun południowy), gdzie zdaniem autora jest dzień polarny. Potem przenosi się na Arktykę (biegun północny), gdzie ma być noc polarna, ale w tym samym czasie, agentka służb specjalnych paraduje w stroju kąpielowym po zalewie zegrzyńskim (półkula północna). Więc albo wszyscy na zalewie zegrzyńskim to morsy i lubią marznąć w samej bieliznie, albo na biegunie północnym w tym czasie nie mogło być nocy polarnej i zimy. W sumie zakładam jednak, że autor pomylił niechcący bieguny :) pozdrawiam Iza Kielichowska odpowiedź autora Rafała Szczepanika: Pierwszy z "polarnych" epizodów dzieje się na Antarktydzie (południe). Natomiast ten w końcówce książki - w Arktyce (warto zwrócić uwagę że komandosi lecą tam ze Spitsbergenu a nie z Chile czy Argentyny). Końcowa akcja odbicia Nowickiego tez dzieje się w czasie burzy śnieżnej, podczas nocy polarnej. Na pewno wszystko jest dobrze. Natomiast noc polarna trwa od 21 października do 21 marca, czyli także wiosną i jesienią. Tymczasem Monika Lesiak paraduje w stroju kąpielowym nie dlatego ze chce tylko dlatego że jej kazano, a jej rozmówca stwierdza: - Woda nie jest zbyt ciepła, ale na brzegu mam przygotowany ręcznik i gruby szlafrok. To będzie długa rozmowa, a ja nie chciałbym, by pani przemarzła. odpowiedź Pani Izy Kielichowskiej: Witam i dziękuję za wiadomość. Całkowicie się zgadzam z pierwszymi dwoma zdaniami Państwa odpowiedzi - zwróciłam uwagę na różnice głównie dlatego, ze komandosi wylatywali z Longyarbyen, do tego regionu mam bowiem sentyment. natomiast nawet jeśli przyjąć, że agentka paradowała w kostiumie kąpielowym po zalewie w listopadzie (widziałam w Holandii dzieci kapiące się w morzu północnym w listopadzie, wiec w zasadzie można) to i tak jest to dość grubymi nićmi szyte - przemarznąć w Polsce nad wodą można i w lipcu. ale to zdanie mieszczucha :) Tym niemniej, bardzo dziękuję za szybką wiadomość i wyjaśnienie! :) serdecznie pozdrawiam IK

Ocena : 4 Ocena książki 2012-02-22

bez podpisu

Świetna

Zamknij