Czy polska "blondynka" ma w biznesie wysokie rekomendacje Gramatyczne uprzywilejowanie męskości jest w polszczyźnie normą. Cały sztafaż kobiecej wrażliwości schodzi w komunikacji biznesowej na drugi plan. Polszczyzna nie jest feministką.
Niejeden lew salonowy spogląda z niedowierzaniem na kruchą ślicznotkę w radzie nadzorczej. Jednak, gdy piękność odezwie się niskim damskim głosem, gotów pomyśleć: Oho, muszę się pilnować!
Biznesowy język polski wyraża dążenia mężczyzn. Można mówić o partnerach biznesowych, ale być żelazną damą biznesu
Kobieta nie boi się pracy na stanowisku
Do refleksji o języku w biznesie skłania książka dr Ewy Lisowskiej Kobiecy styl zarządzania .
Autorka wskazuje, że w dzisiejszym zarządzaniu liczy się empatia, umiejętność komunikowania się, kooperacja, praca zespołowa, negocjacje w kategorii: "wygrana - wygrana", otwartość na zmiany. Ważna jest troska o klientów (jakkolwiek motywowana na ogół chęcią zysku), docenianie ludzi. Oni są przecież głównym kapitałem firmy.
To odmienne myślenie o zarządzaniu promuje zdolności interpersonalne, umiejętności psychologiczne, charakteryzuje nowy typ lidera. Oczekiwane obecnie cechy zarządzania są bardzo kobiece.
Wiosna w zarządzaniu
W interesach nie ma miejsca na przyjaźń. Nigdy nie było. Ale co innego zdaje się mówić Tom Peters - przywoływany przez dr Lisowską teoretyk, guru nowoczesnego zarządzania.
Według Petersa stary świat opierał się na przekonaniu, że podstawą gospodarki jest przemysł. Liczyła się przewaga strategiczna przedsiębiorstw. Pojęcia transakcji, konkurencji tworzyły kulturę walki. Twardy styl, rodem z patriarchalnego społeczeństwa, sprawiał, że społeczeństwo wojowników faworyzowało męski punkt widzenia: łupem były stanowiska decyzyjne. Za to dziś mówi się o relacjach, wspieraniu, partnerstwie. Istotnym aspektem rynku staje się nowa cecha: kobiecość .
Czy biznes potrzebuje wdzięku
Zdaniem Lisowskiej współczesna kobieta tworzy ofertę handlową dla samej siebie. Wpisuje się w żeński projekt biznesu, więcej - staje się wartością na podstawowym rynku konsumenckim (niegdyś prym wiódł przemysł, a potrzeby klientek, rzecz jasna, kojarzyły się w owym czasie z rynkiem niszowym).
Według prognoz Petersa przyszłość przedsiębiorstw ma być bardziej kobieca. Ale nie wszystkich przekonuje genderowa wizja biznesu.
Firma pięknie zarządzana
Współczesne firmy potrzebują płci pięknej w zarządach bardziej niż kiedykolwiek, twierdzi badaczka. Poszukują atutów w dziedzinie komunikacji, a skuteczna komunikacja to osiąganie porozumienia. Można by zapytać, jakim językiem mają mówić nowe liderki. Czy kobiecość posługuje się mową przedsiębiorców-strategów
Wdzięk i władza - nie do pary
Biznesowy język polski przeznacza profesjonalnej kobiecości prestiżowe nazwy stanowisk - pani minister, pani redaktor, pani menedżer - w męskim wydaniu. Mimo że garnitur i krawat nieco nie pasują. W polszczyźnie biznesowej nie została wypracowana damska stylistyka. Czy jest potrzebna Nie ma wszak lepszego wyjścia, jak nazwać kobietę po męsku - człowiekiem.
Menedżer jest trendy
A jednak polszczyzna woli menedżerów. Frekwencja tego męskiego rzeczownika, co łatwo zauważyć, jest imponująca - menedżer to ktoś stale obecny na portalach. To on uczestniczy w coachingu dla kadry zarządzającej. Menedżerami zaludniają się tytuły poradników. Oto nieformalna wspólnota ludzi zajmujących się organizacją i zarządzaniem - stanowisk kierowniczych, samodzielnych i odpowiedzialnych. Menedżer to słowo, które mogłoby pracującą Polkę nobilitować.
Panie wchodzą od kuchni - polskiej
Bizneswoman nie ma w polszczyźnie pełnych praw obywatelskich. Pozostaje angielską nazwą zastrzeżoną. Ale w języku polskiej dyplomacji swojskie tytuły nie są tak nośne i reprezentatywne, aby mogły zrobić międzynarodową karierę.
W feministycznym nurcie języka psycholożek , teolożek i menedżerek polska kobiecość nie wypada korzystnie, nie ma dla tych pań powszechnej promocji. Liczy się, owszem, pani, ale doktor , redaktor . Żeńskie tytuły i nazwy stanowisk zyskują niewysokie notowania w powszechnym rankingu męskiej powagi. Mowa biznesu jest twarda.
Białe tango - czyli poproś pana
"W polszczyźnie ostatnich dziesięcioleci nazwy żeńskie z wykładnikiem -ka zostały uznane za mało oficjalne, lekceważące, nie licujące z powagą, rangą i pozycją społeczną wskazywanych osób. (.) W dzisiejszej polszczyźnie nie ma żadnej nazwy prestiżowego stanowiska, stopnia czy tytułu naukowego, która miałaby żeńską formę słowotwórczą" podaje Słownik poprawnej polszczyzny (PWN, red. A Markowski). Idąc tym tropem, należałoby ostrożnie posługiwać się nie tylko słowem menedżerka .
Jak nie całować w rękę
Czyżby język biznesu nie nadążał za kobiecą ekonomią Petersa Gramatyczne uprzywilejowanie męskości jest w polszczyźnie normą. Cały sztafaż kobiecej wrażliwości schodzi w komunikacji biznesowej na drugi plan. Polszczyzna nie jest feministką. Nie ulega wątpliwości, że to nie język polski, ale angielszczyzna promuje u nas kobiecość - czego dowodem wygodny menedżerski synonim - bizneswoman .
Wydawać by się mogło, że kobieta nowej ekonomii musi mieć silną markę w biznesowym języku. Jak zatem promować kobiecość i generować nowy styl w biznesowej polszczyźnie Paradygmat męskości trzyma się mocno. Język i kultura od wieków utożsamiają
człowieczeństwo i ludzkość z mężczyzną.
Białogłowa swojska jak biały miś
Lubi ją pan Zagłoba, rozczula się nad nią Wołodyjowski - na styl niezależnej Jacqueline Kennedy kobieta pracująca albo polska baba musi w polszczyźnie zapracować sobie sama.
Pani menedżer, gazela biznesu , niepytana o zdanie osiąga zatem styl niezależnej damy jak emigrantka. Wychodzi po angielsku. W kulturze anglosaskiej jest jej bardziej do twarzy.
A tak na serio: sprawa pani menedżer to z pewnością kwestia dyplomacji w kulturze polskich menedżerów. Jakkolwiek atencja z klasą - choćby przepuszczanie kobiet w drzwiach - to w świecie biznesu i "keep smilingu" coś, czego można byłoby jedynie pozazdrościć! Polkom oczywiście.
wiadomosci24.pl; 2010-10-27

W większości krajów rozwiniętych proporcje pokazujące udział kobiet i mężczyzn w zarządach firm na ogól nie odzwierciedlają ich udziału wśród zatrudnionych. W szczególności bardzo mało jest kobiet na najwyższych szczeblach zarządzania, czyli wśród dyrektorów i prezesów, także wtedy, gdy firma jest w wysokim stopniu sfeminizowana. I jak dodaje sama autorka książki, nie jest to wynikiem braku odpowiedniego wykształcenia, wiedzy, umiejętności czy talentów. Uwarunkowań tego zjawiska należy szukać w kulturze i historii kobiet. I choć coraz więcej specjalistów od HR twierdzi, że kobiety ze swoimi talentami są potrzebne we współczesnej gospodarce, są także potrzebne na stanowiskach kierowniczych. Ale jak zauważa Ewa Lisowska, kobiety tylko w jednym przegrywają z mężczyznami - brakuje im pewności siebie i wiary we własny sukces. "Te cechy z lubością podsycane w zdominowanych przez mężczyzn organizacjach, wypływają ze stosunkowo krótkiego doświadczenia kobiet w sferze publicznej".
Książka udowadnia kobietom, że we współczesnym biznesie potrzebne są inne wartości niż te, które wytworzyła męska kultura pracy. "Przyszedł czas na zarządzanie przez partnerstwo".
HOME & MARKET; 2009-07-14
Co daje kobiecy styl zarządzania? Pozwala firmie sprawniej wpisać się w potrzeby nowoczesnej gospodarki i osiągać lepsze wyniki finansowe - dowodzi autorka książki. Kobiety stanowią ponad połowę naszego społeczeństwa. Są świetnie wykształcone, odporne na frustrację i stres. Doskonale wiedzą, czym jest empatia i potrafią używać jej na co dzień. Dlaczego więc tak niewiele kobiet zajmuje kierownicze stanowiska najwyższego szczebla? Kobiety tylko w jednym przegrywają z mężczyznami brakuje im pewności siebie i wiary we własny sukces. Te cechy, podsycane w zdominowanych przez mężczyzn organizacjach, wypływają ze stosunkowo krótkiego doświadczenia kobiet w sferze publicznej. We współczesnym biznesie potrzebne są inne wartości niż te, które wytworzyła męska kultura pracy. Dzisiejszy rynek opiera się przede wszystkim na gospodarce wiedzy i usług, struktury organizacyjne ulegają spłaszczeniu, a menedżerowie dostrzegają korzyści płynące z różnorodności.
Personel Plus; 2009-06-23
Znana ekonomistka specjalizująca się w badaniach sytuacji kobiet na rynku pracy po raz kolejny wraca do tematu zdobywania przez nie najwyższych stanowisk w przedsiębiorstwach.
"Kobiecy styl zarządzania" to przede wszystkim lektura dla osób, które chcą zdobyć wiedzę o roli kobiet w biznesie i polityce. Dr Lisowska z właściwą sobie dokładnością bada rolę kobiet od rewolucji francuskiej po czasy współczesne. Wszystkie tezy podpiera dokładnymi danymi i przypisami, wychodząc z założenia, że nic nie może być oczywiste.
I tak autorka przypomina, że pojętie szklanego sufitu" (glass ceiling) po raz pierwszy zostało użyte w Stanach Zjednoczonych w artykule zamieszczonym w "Wall Street Journal" z marca 1986 roku. Jego autorki podjęły próbę opisania przyczyn braku kobiet na najwyższych szczeblach zarządzania i wskazały na niewidzialne bariery, które utrudniają kobietom awanse. Użyta przez nie metafora szklanego sufitu" na trwałe weszła do słownika we wszystkich krajach, lisowska pokazuje w swojej książce, jak w praktyce wyglądają te niewidzialne bariery.
Z książki można się dowiedzieć, dlaczego Szwecja zniosła wspólne opodatkowanie małżeństw, jakie są różnice w krajach Unii Europejskiej między płacami kobiet i mężczyzn i jakie programy unijne pomagają kobietom zakładać własne firmy.
Temat dyskryminacji kobiet w miejscu pracy i niewidzialnych barier utrudniających im awans wciąż powraca. Dla dr Lisowskiej powodem napisania kolejnej książki na ten temat jest ewolucja, jaka obecnie zachodzi w światowej gospodarce. Francis Fukuyama przewiduje, że rozwój nowych technologii i usług z nimi związanych stworzy szansę dla kobiet na rynku pracy. Powstają przedsiębiorstwa umożliwiające pracę na odległość i świadczenie usług dla osób, które pozostają w domu. Kobiety są dobrze wykształcone, mają intuicję i empatię - cechy coraz bardziej potrzebne w biznesie. Lisowska przypomina, że takie koncerny jak Hewlett Packard, UVIB czy General Electric mają specjalne programy dla kobiet, które zdecydują się wejść do firm zdominowanych przez mężczyzn.
W swojej książce udowadnia, że dobry szef powinien dostrzegać potrzebę uczestnictwa kobiet w kierowaniu przedsiębiorstwem i dlaczego to się firmie opłaci.
Rzeczpospolita; 2009-06-18
Czy w świecie powszechnego równouprawnienia płci istnieje coś, co Ewa Lisowska w tytule swej książki określa jako Kobiecy styl zarządzania" Autorka na blisko 170 stronach udowadnia, że na pewno. Co więcej - zapewnia, że w biznesie kobiecość jest trendy!
Dlaczego Zapewne paniom miło będzie czytać, że kobiety mają większą skłonność do partnerskiego (demokratycznego) kierowania. Nastawione są na współpracę, lepiej dbają o pracowników, ich rozwój oraz akceptują prawo do życia osobistego i rodzinnego. Tymczasem na razie obserwujemy, iż im wyższy szczebel, tym mniej kobiet. A jeżeli już piastują kierownicze stanowiska, np. mniej zarabiają.
Czy ta książka i jej autorka potrafią przekonać nie przekonanych do rządów kobiet" Wiele wskazuje na to, że to kierunek nieuchronny i pożądany - choć na razie przede wszystkim przez panie.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI; 2009-04-21
Autorka omawia genezę niskiego udziału kobiet w zarządzaniu oraz podkreśla, że zwiększają się szanse kobiet na bardziej widoczną niż dotychczas ich rolę w biznesie, w tym na stanowiskach menedżerskich w dużych korporacjach, ponieważ współczesna gospodarka przekształca się w kierunku gospodarki wiedzy i usług, płaskich struktur organizacyjnych i akceptowania różnorodności oraz doceniania intuicji i empatii.
W gospodarce opartej na wiedzy w większym stopniu niż w tradycyjnej - opartej na produkcyjnej pracy fizycznej - docenia się cechy kobiecego sposobu myślenia i działania . Będzie więc rosło zapotrzebowanie na pracę kobiet i sprawowanie przez nie stanowisk menedżerskich. Kobiety już teraz są dość dobrze do tego wyzwania przygotowane częściej niż mężczyźni mają wyższe wykształcenie, dokształcają się na studiach podyplomowych, a także posiadają takie cechy jak intuicja, dążenie do współpracy, komunikatywność i umiejętność pracy w zespołach, zdolność dostosowywania się do zmian. To daje im w nowej ekonomii przewagę nad mężczyznami, którzy wielu spośród wymienionych umiejętności muszą się po prostu nauczyć.
Kobiety powinny uwierzyć w siebie i z większą pewnością oraz przekonaniem o sukcesie sięgać po najwyższe stanowiska kierownicze lub zakładać własne firmy.
W książce znaleźć można odpowiedzi na następujące pytania:
- Jak jest co wynika z danych statystycznych i badań
- Dlaczego tak jest jaka jest geneza obecnej sytuacji
- Czy może być lepiej i co można zrobić, by było lepiej, w tym co mogą zrobić kobiety, a co mężczyźni
kobiety.pl; 2009-03-02
